II GSK 87/14
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-02-04
Skład orzekający: Andrzej Kuba, Hanna Kamińska, Inga Gołowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest przygotowanie i przeprowadzenie cyklu wykładów, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu?Ratio decidendi
Umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest przygotowanie i przeprowadzenie cyklu wykładów, powinna być oceniana z punktu widzenia jej treści i istoty, a nie tylko nazwy nadanej przez strony. Ponieważ celem takiej umowy jest staranne działanie zmierzające do przekazania wiedzy, a nie osiągnięcie konkretnego, samoistnego rezultatu, należy ją traktować jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o objęciu M.F. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu umów nazwanych umowami o dzieło, które zawierał z płatnikiem W. we W. Organy administracji uznały, że umowy te, mimo nazwy, w rzeczywistości miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę W. we W., a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną od tego wyroku.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Kuba Sędzia NSA Hanna Kamińska (spr.) Sędzia del. WSA Inga Gołowska Protokolant Piotr Mikucki po rozpoznaniu w dniu 4 lutego 2015 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W. we W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 29 sierpnia 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 968/13 w sprawie ze skargi W. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2013 r. nr [...] w przedmiocie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym 1) oddala skargę kasacyjną; 2) zasądza od W. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 120 (słownie: sto dwadzieścia) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W., wyrokiem z dnia 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 968/13, oddalił skargę W. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2013 r., w przedmiocie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym
Z uzasadnienia Sądu pierwszej instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. (w skrócie: ZUS), pismem z dnia [..] lipca 2012 r., wystąpił do WOW NFZ o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie M.F. ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartych z płatnikiem umów nazwanych umowami o dzieło.
Dyrektor WOW NFZ, decyzją nr [...] z dnia [...] listopada 2012 r. uznał M.F. za objętego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartych z W. umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresie:
1) od 7 stycznia 2002 r. do 28 stycznia 2002 r. (umowa nr [...] nazwana umową o dzieło),
2) od 4 marca 2002 r. do 28 marca 2002 r. (umowa nr [...] nazwana umową o dzieło),
3) od 9 marca 2003 r. do 30 czerwca 2003 r. (umowa nr [...] nazwana umową o dzieło).
Od tej decyzji płatnik wniósł w dniu [...] grudnia 2012 r. odwołanie.
Decyzją z dnia [...] stycznia 2013 r. nr [...], organ odwoławczy podtrzymał stanowisko Dyrektora WOW NFZ i stwierdził, że badając obowiązki M.F. z tytułu zawartych z płatnikiem umów mając na względzie przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c., należy do nich zastosować przepisy o umowie zlecenia.
Organ odwołując się do orzecznictwa sądów powszechnych i administracyjnych zaznaczył również, że umowy zawarte z M.F. nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania M.F. był bowiem cały proces, na który składał się wykład, a przygotowane materiały (chociażby w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukową i dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie wykładu - ergo wyedukowaniu studentów/kursantów. Nadto zauważył, iż opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie wykładu. Mając na względzie zadania [...], które przedstawił płatnik, nie miał wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Sam wykład stanowił jedynie "środek do celu" jakim była edukacja studentów/kursantów.
Ponadto organ odwoławczy nie podzielił argumentów strony skarżącej, z których wynikało, że zawarte umowy były umowami o dzieło. Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631, z późn zm.) przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym.
Prezes NFZ wskazał również, że według Sądu Najwyższego jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od świadczenia usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych (wyrok SN z 3 listopada 2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63). Taka możliwość w przypadku spornych umów nie istniała.
Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. złożyła W. we W. zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego mające wpływ na treść rozstrzygnięcia, tj.:
1) art. 65 pkt 1, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 69 ust. 1. oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 i art. 109 ustawy o świadczeniach poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia;
2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 u.s.u.s. poprzez błędną ich wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło:
3) art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia, której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło;
oraz
4) naruszenie prawa proceduralnego poprzez wydanie decyzji z naruszeniem art. 10 k.p.a. poprzez brak zapewnienia stronie możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania..
W oparciu o tak sformułowane zarzuty W. we W. wnosiła o uwzględnienie skargi i uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, a także poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji i o zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych.
Odpowiadając na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. uznał, że skarga była niezasadna.
W uzasadnieniu wzroku Sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie dopatrzył się naruszenia art. 10 §1 k.p.a. Bowiem strona miała zagwarantowane prawo przyznane art. 10 §1 k.p.a. W postępowaniu przed organem pierwszej instancji została pismem z [..] lipca 2012 r. pouczona o przysługujących uprawnieniach. Także M.F. został pouczony o przysługujących mu uprawnieniach pismem z [...] lipca 2012 r. Nadto skarżący nie wykazał, jakie negatywne konsekwencje procesowe wywołał dla niego brak pouczenia na etapie postępowania odwoławczego.
Co do zarzutów naruszenia prawa materialnego organy obu instancji prawidlowo stanęły na stanowisku, że M.F. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie art. 8 pkt 1 lit. e), art. 11 ust. 1 w zw. z art. 1a pkt 1 ustawy z 6 lutego 1997r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym oraz art. 4 pkt 1, art. 6 ust. 1, art. 9 ust. 1 pkt 1 lit. e), art. 12 ust. 1 ustawy z 23 stycznia 2003r. o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia z uwagi na datę i okres zawarcia umów.
Dalej Sąd wskazał, że nie budzi wątpliwości, że zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwołały się Kodeksu cywilnego.
Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowę zlecenia definiuje w art. 734 §1 k.c.: "Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.". Zgodnie z art. 738 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013r., sygn. akt: II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 §1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999r. sygn. akt: IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355§1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012r. sygn. akt: II UK 60/12 - niepublikowane)". Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w Gdańsku w wyroku z 28 lutego 2013r. sygn. akt: III AUa 1785/12 (opubl. Lex nr 1314708): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom.", we Wrocławiu w wyroku z 30 sierpnia 2012r., sygn. akt: III AUa 394/12 (opubl. Lex nr 1217818): "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom, w wyroku z 19 lipca 2012r., sygn. akt: III AUa 612/12 (opubl. LEX nr 1217838): "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Czy w wyroku z 27 września 2012r., sygn. akt: III AUa 273/12 (opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie. Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem."
Mając na uwadze powyższe interpretacje Sąd pierwszej instancji nie podzielił argumentacji przedstawionej w orzeczeniach przywołanych przez skarżącą.
Natomiast ustosunkowując się do cytowanego wyroku SN z 30 maja 2001 r. sygn. akt I PKN 429/01 Sąd wskazał, że dotyczył on zupełnie innego stanu – czy zatrudnienie nauczyciela w niepublicznej szkole artystycznej może być wykonywane na podstawie umowy cywilnoprawnej, a kwestią charakteru łączącej strony umowy SN nie zajmował się.
Dlatego też Sąd pierwszej instancji stwierdził, że Prezes NFZ prawidłowo wskazał, które z elementów umów łączących stronę skarżącą z M.F. zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu: żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne i nie mogło być dziełem tylko samo przeprowadzenie wykładów, nawet, gdy zostały przeprowadzone w bardzo ograniczonym zakresie, czasie. Były to wykłady przygotowywane dla studentów czyli mieszczące się w ramach programu studiów, przeprowadzone cyklicznie (§ 1 i 2 umowy) i jak sam skarżący zauważył służące przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej (zatem nie mogły obejmować tak specjalistycznego zakresu, aby można było je potraktować jako umowy o dzieło). Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynikało, że przedmiotem każdej z umów zawartych przez skarżącego z wykładowcą było przeprowadzenie cyklu wykładów wygłaszanych w częściach. Treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialiae negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c.
W. we W. zaskarżyła powyższy wyrok w całości. Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. zarzuciła:
- na podstawie art. 174 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2012r. poz. 270 ze zm. dalej-p.p.s.a.) naruszenie prawa materialnego w postaci naruszenia przepisów:
1) art. 65 pkt 1, art.66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia,
2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędną ich wykładnię a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłaszania i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło,
3) art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzeniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej z tytułu zawarcia, której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło,
- na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy w postaci naruszenia przepisów:
- art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w związku z art. 10 k.p.a. poprzez brak zapewnienia stronie możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania,
- art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi na decyzję naruszającą przepisy postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy oraz przepisy prawa materialnego,
- art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak dostatecznego odniesienia się do argumentacji skarżącego podniesionej w skardze do WSA.
Wskazując na powyższe uchybienia wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, ewentualnie o przekazanie sprawy do Sądu pierwszej instancji celem ponownego rozpatrzenia sprawy. Ponadto wniesiono o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, wg norm prawem przewidzianych.
Uzasadniając skargę kasacyjną skarżący przedstawił uzasadnienie wniesionych zarzutów oraz stanowisko w sprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw.
Została oparta na obu podstawach wskazanych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, bo tylko przy założeniu, że w tym zakresie Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się uchybień, można dokonywać oceny skarżonego wyroku z punktu widzenia poprawności wykładni ocenianych przez Sąd przepisów, czy poprawności ich zastosowania.
Ustosunkowując się do zarzutu naruszenia art. 10 k.p.a. wypada zacząć od przypomnienia ogólnych reguł dotyczących tej kategorii uchybień proceduralnych, a wynikających wprost z brzmienia przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. Ustawowym warunkiem, zatem skutecznego zarzucenia organom administracji publicznej naruszenia przepisów postępowania, pozostaje obowiązek wykazania potencjalnego chociażby wpływu podnoszonego uchybienia na wynik sprawy; innymi słowy oznacza to, iż warunkiem uwzględnienia skargi z tego powodu jest ustalenie, iż gdyby nie było stwierdzonego w postępowaniu sądowym naruszenia przepisów postępowania, to rozstrzygnięcie sprawy najprawdopodobniej byłoby inne (w ślad za wyrokiem NSA z 7 grudnia 2005r., sygn. akt: I OSK 407/05 - niepubl., cytowane, za J.P.Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi Komentarz, wyd. LexisNexis, Warszawa 2012, s. 372).
Tymczasem, w rozpoznawanej sprawie nie sposób uznać, aby skarżący podołał temu wymaganiu. Autor skargi kasacyjnej koncentruje się bowiem wyłącznie na kwestii literalnego brzmienia art. 10 k.p.a., statuującego ogólną zasadę czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym.
Nie można uznać za trafny zarzutu dotyczącego naruszenia art. 151 p.p.s.a. w zakresie sformułowanym w osnowie skargi kasacyjnej. Przede wszystkim należy zauważyć, że naruszenie art. 151 p.p.s.a. mogłoby nastąpić w sytuacji, gdyby Sąd oddalił skargę pomimo stwierdzenia uchybień skutkujących podjęciem przez Sąd określonych rozstrzygnięć. W niniejszej sprawie taka sytuacja nie zachodzi, gdyż Sąd pierwszej instancji uznał, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa materialnego i procesowego. Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 stycznia 2011r. (sygn. akt: II GSK 1387/10, zbiór lex nr 952790) art. 151 p.p.s.a. nie może stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Jest to przepis ogólny (blankietowy) i ta jego właściwość sprawia, że na stronę skarżącą, chcącą powołać się na zarzut naruszenia tej regulacji nałożona została powinność powiązania go z zarzutem naruszenia konkretnych przepisów, którym uchybił Sąd pierwszej instancji w toku rozpatrywania sprawy. Autor skargi kasacyjnej ani w osnowie, ani w uzasadnieniu skargi kasacyjnej - wskazując na naruszenie art. 151 p.p.s.a. - nie powiązał tej normy prawnej z innymi przepisami, w szczególności w tym wypadku z przepisami procesowymi.
Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 141 § p.p.s.a. Omawiany przepis zawiera regulację wskazującą elementy, jakie powinno zawierać uzasadnienie wyroku. Są nimi: zwięzłe przedstawienie stanu sprawy; zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie; a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić zatem przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. jedynie wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku, a w szczególności jeżeli nie zawiera stanowiska odnośnie stanu faktycznego przyjętego, jako podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to, więc po stronie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli. To, że strona nie jest przekonana o trafności rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku.
Zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest usprawiedliwioną podstawą dla czynienia zaskarżonemu wyrokowi zarzutu dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, czy też błędnego rozstrzygnięcia sprawy. Art. 141§4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie wyroku Sądu pierwszej instancji nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia (uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 2010r. sygn. akt: II FPS 8/09, publ. ONSAiWSA 2010, Nr 3, poz. 30, wyrok NSA z 7 maja 2013r., sygn. akt: II GSK 260/12, Lex nr 1329705). W rozpoznawanej sprawie Sąd pierwszej instancji odniósł się do zarzutów podniesionych w skardze, wyjaśnił w sposób wystarczający zastosowane przepisy prawa, a polemika skarżącego ze stanowiskiem Sądu nie może uzasadniać zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a.
Chybione są również zarzuty naruszenia prawa materialnego.
Mając zaś na uwadze konfigurację zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego, które mają w gruncie rzeczy charakter komplementarny, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że zasadnym będzie łączne omówienie tych zarzutów.
Istota problemu prawnego, jaki zarysował się w sprawie, dotyczy tego czy umowa zawarta przez W. we W. z pracownikiem naukowym była umowa o dzieło czy też inną umową, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzuty skargi kasacyjnej, wbrew oczekiwaniom jej autora, nie mogą być uznane za usprawiedliwione. Nie podważają one zasadności i trafności stanowiska Sądu pierwszej instancji, że kontrolowana decyzja Prezesa NFZ wydana w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jest zgodna z prawem. Za w pełni uzasadnione uznać należało stanowisko Sądu, który w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podkreślił, że sam fakt nazwania przez strony łączącej je umowy "umową o dzieło", w żadnym razie nie może przesądzać o jej charakterze. Nie może budzić żadnych wątpliwości, że tak jak w rozpoznawanej sprawie, odpowiedź na pytanie o prawny charakter umowy cywilnej oraz jej istotę, nie może pomijać konieczności przeprowadzenia jej oceny z punktu widzenia treści zawartych w niej postanowień, jak również z punktu widzenia przepisów ustawy Kodeks cywilny.
Obowiązek ubezpieczenia emerytalnego i rentowych obejmuje osoby wykonujące umowę agencyjną (art. 758-7649 k.c.) lub umowę zlecenia albo inną umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (art. 750 w zw. z przepisami tytułu XXI księgi trzeciej kodeksu cywilnego). Nie są objęci obowiązkiem ubezpieczenia społecznego wykonawcy umowy o dzieło. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który stwierdza podleganie ubezpieczeniu społecznemu, może - bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać:
- ustalić rzeczywisty jego charakter i istniejący tytułu ubezpieczenia. Ustalenie, że między stronami umowy o dzieło zachodzą stosunki polegające na wykonywaniu za wynagrodzeniem usług odpowiadających umowom nazwanym, zdefiniowanym w art. 734 i 758 k.c. lub właściwych umowom, do których - stosownie do art. 750 k.c.
- stosuje się przepisy o zleceniu, nakazuje wydanie decyzji na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 z zastosowaniem art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Ocena umowy z punktu widzenia art. 3531 k.c. wymagała więc skutecznego zaprzeczenia przez organ ubezpieczeń społecznych, że układając swą relację w formie umowy o dzieło, strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego, i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny.
Należy w związku z tym podkreślić, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło, jest umową o świadczenie usług, konsensualną, wzajemną, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia w przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego, a subiektywnie pewnego rezultatu pracy ludzkiej o charakterze materialnym lub niematerialnym. Porównanie elementów konstrukcyjnych tej umowy z cechami innych umów o świadczenie usług ujawnia - jako pierwszoplanowe - zobowiązanie wykonawcy umowy o dzieło nie do samego działania, lecz do uzyskania dzieła jako oznaczonego rezultatu działania. Starania przyjmującego zamówienie na podstawie umowy o dzieło mają tylko takie znaczenie, że prowadzą do konkretnego, indywidualnie oznaczonego jej rezultatu jako dzieła (art. 628 § 1 i art. 629, art. 632 k.c.).
W art. 627 k.c. nie zdefiniowano dzieła, wskazując jedynie, że jego wykonanie stanowi przedmiot zobowiązania wykonawcy, za które przysługuje wynagrodzenie, jako wzajemne świadczenie zamawiającego. Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. Tę cechę mają tylko dzieła ucieleśnione w wytworzonej rzeczy lub zmianach w rzeczy istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. We współczesnej doktrynie większość autorów wyraża przekonanie, że utwór o charakterze nieucieleśnionym nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło. Już w tym miejscu należy stwierdzić, że czynność prowadzenia wykładu nigdy nie odrywa się od wykładowcy i trwa tak długo, jak wygłaszanie wykładu, po którego zakończeniu wygasa, nie pozostawiając ucieleśnionego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 1970r. sygn. akt: II PR 298/69, niepublikowany oraz z 28 marca 2000r. sygn. akt: II UKN 3 86/99, OSNAPiUS 2001 Nr 16, poz. 522 i z 5 grudnia 2000r. sygn. akt: I PKN 127/00, OSNAPiUS 2002 Nr 15, poz. 356).
W stanie faktycznym sprawy - zgodnie z wolą stron i treścią umowy - przedmiotem, o którego wykonanie się umówiły, było przygotowanie i przeprowadzenie cyklu wykładów specjalistycznych na temat: Sztuki komunikacji niewerbalnej, Sztuki negocjacji jako źródła sukcesu w biznesie, bankowości elektronicznej.
Wobec powyższego, nie może budzić żadnych wątpliwości, że wykonanie przez wykładowcę umowy stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom szkolenia, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej umożliwiającej zdanie egzaminu jednak bez gwarancji zdania tego egzaminu, co uznać należy za oczywiste. Tego rodzaju rezultat, zwłaszcza, że wykonujący umowę wykładowca nie miał żadnego wpływu na jego osiągnięcie, ze swej istoty, nie mógł być - i nie był – objęty treścią postanowień omawianej umowy i nie stanowił przedmiotu jej świadczenia. Gdyby miało być jednak inaczej, to uwzględniając treść art. 353¹ k.c. uznać należałoby, że sprzeciwiałoby się to właściwości (naturze) stosunku zobowiązaniowego łączącego jego strony. Stwierdzić należy więc, że treścią umowy nie jest osiągnięcie rezultatu. Rezultat w postaci pomyślnego wyniku egzaminu byłby bowiem również obiektywnie nieosiągalny. Przyjmujący zamówienie może jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do pomyślnego zdania egzaminu przez uczestnika wykładów (studenta) nie przyjmując jednak na siebie odpowiedzialności za ich rezultat, co nakazuje oceniać taką umowę z punktu widzenia art. 750 k.c. (podobnie wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 lutego 2013r., sygn. akt: III AUa 907/12). Również poziom opanowania materiału i umiejętności przez uczestników wykładów nie może być oceniany, jako rezultat w znaczeniu określonym w art. 627 k.c. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 30 stycznia 2013r. sygn. akt: III AUa 880/12).
Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Sądu pierwszej instancji, że umowę przedmiotem której, jak wynika z treści jej postanowień, było przekazanie wiedzy i przygotowanie do egzaminu - niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony - oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj. jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie nie może być więc mowy o naruszeniu przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 627 i art. 750 k.c.
Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku strony skarżącej Sąd pierwszej instancji nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 65 pkt 1, art.66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia, czy też art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych, które to przepisy stanowiły wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania przez Aleksandrę Porębę obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Z przedstawionych powodów Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w pkt 1 sentencji.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. W skład tych kosztów wchodzi 120 zł tytułem wynagrodzenie pełnomocnika skarżącego określonego w oparciu o § 14 ust. 2 pkt 2 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013r. poz. 490 z zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło