VI SA/Wa 1042/13
WyrokWSA w Warszawie2013-10-08
Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Danuta Szydłowska, Dariusz Zalewski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane "umowami o dzieło", dotyczące prowadzenia zajęć dydaktycznych, w tym wykładów, seminariów i recenzji prac, mogą być traktowane jako umowy o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, czy też jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowy nazwane "umowami o dzieło", dotyczące prowadzenia zajęć dydaktycznych, nie mogą być traktowane jako umowy o dzieło, ponieważ nie zobowiązują do wykonania ściśle określonego wytworu (dzieła), lecz do starannego działania w ramach procesu nauczania. Przedmiotem tych umów jest świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję stwierdzającą, że osoba fizyczna podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umów nazwanych "umowami o dzieło", a które w rzeczywistości miały charakter umów o świadczenie usług. Skarżąca szkoła wniosła o uchylenie decyzji, zarzucając błędną wykładnię przepisów dotyczących umów o dzieło i umów zlecenia oraz naruszenie procedury administracyjnej. Sąd rozpoznał sprawę, oceniając charakter prawny zawartych umów.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska (spr.) Sędzia WSA Dariusz Zalewski Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 października 2013 r. sprawy ze skargi W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lutego 2013 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia - na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.) oraz art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a., po rozpatrzeniu odwołania, wniesionego przez W. we W., utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2012 r. stwierdzającą, że A. S. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartych z W. we W., nazwanych "umowami o dzieło", w okresach:
od dnia [...] października 2005 r. do dnia [...] lutego 2006 r.
od dnia [...] stycznia 2006 r. do dnia [...] czerwca 2006 r.
od dnia [...]października 2006 r. do dnia [...] lutego 2007 r.
od dnia [...] lutego 2007 r., do dnia[...] czerwca 2007 r.
od dnia [...]marca 2008 r. do dnia [...] marca 2008 r.
od dnia [...] kwietnia 2008 r. do dnia [...] kwietnia 2008 r.
w dniu [...] grudnia 2008 r.
od dnia [...] kwietnia 2009 r. do dnia [...]kwietnia 2009 r.
- od dnia [...] kwietnia 2009 r. do dnia [...] kwietnia 2009 r.
- od dnia [...] maja 2009 r. do dnia [...] maja 2009 r.
W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia organ wyjaśnił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. pismem z dnia [...] lipca 2012 r., zwrócił się do dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym A.S. z tytułu zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych o świadczenie usług przez płatnika: W. we W., albowiem w trakcie kontroli przeprowadzonej u płatnika ustalono, że osoby, z którymi ww. szkoła zawierała umowy cywilnoprawne nazwane "umowami o dzieło" wykonują pracę w sposób wskazujący, iż jest to typowe świadczenie usług. Płatnik składek zawarł umowy nazwane "umowami o dzieło" polegające na wygłoszeniu cyklu wykładów, przeprowadzeniu seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych oraz magisterskich, wypromowaniu i recenzji prac dyplomowych, przeprowadzaniu repetytoriów i opracowaniu sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika, w umowach tych nie został określony konkretny rezultat ani efekt jaki miałby powstać.
Wskazane umowy były według Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wykonywane w miejscu prowadzenia działalności przez płatnika.
Organ wskazał na treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w myśl którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące.
Zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Natomiast w myśl art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach w przypadku, gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Oceniając charakter zawieranych przez strony umów organ odwoławczy, mając na względzie przepisy art. 627-646 i 734-750 kc oraz powołując się na wyroki: Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2001 r. sygn. akt IPKN 429/00, Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 6 czerwca 2012 r., sygn. akt III AUa 377/12, dnia 19 kwietnia 2012 r. sygn. III AUa 244/12, z dnia 19 lipca 2012 r. sygn.. akt III AUa 612/12, III AUa 267/12, III AUa 377/12, Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63 stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowy nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania ubezpieczonego był bowiem cały proces, na który składał się wykład, a przygotowane materiały (chociażby w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukową dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie wykładu. Nadto opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie wykładu. Mając na względzie zadania niepublicznej uczelni wyższej, w ocenie organu nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Sam wykład stanowił jedynie "środek do celu" jakim była edukacja studentów/kursantów.
Prezes wyjaśnił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. W ocenianych umowach żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone. Ponadto nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła- nie można bowiem określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła.
Z uwagi na powyższe Prezes NFZ uznał, że w okresach wskazanych w sentencji decyzji organu I instancji –A. S., na podstawie powołanych wyżej przepisów podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu.
W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, W. we W., zwana dalej skarżącą, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji wraz z decyzją organu I instancji oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Podniosła zarzut naruszenia:
1) art. 65 pkt. 1, art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit e art. 69 ust. 1, oraz art. 107 ust. 5 pkt. 16 i art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych (Dz. U. Nr 210, poz.2135 ze zm.) poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia;
2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz.1585 ze zm.) poprzez błędną ich wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło;
3) art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm.) poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 ustawy kodeks cywilny poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło;
oraz naruszenia prawa proceduralnego poprzez wydanie decyzji z naruszeniem art. 10 k.p.a. poprzez brak zapewnienia stronie możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania.
W obszernym uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła podniesione zarzuty stwierdzając m.in., że Prezes NFZ niewątpliwie dopuścił się naruszenia zasady ogólnej czynnego udziału strony w postępowaniu. Zdaniem skarżącej Prezes w przedmiotowej decyzji dokonuje wywodu prawnego, niemniej jednak nie odnosi się do treści odwołania i w sposób niczym nie uzasadniony, nie dokonując w istocie właściwej oceny, bez przeprowadzenia należytego badania materii sprawy dokonuje oceny przedmiotu zawartej umowy pomiędzy stronami. Prezes NFZ wydając przedmiotową decyzję skupił się na doktrynie orzecznictwa bez uwzględnienia stanu faktycznego i przypadającego na jego stan orzecznictwa sądowego. Zgromadzone w sprawie dowody wskazują w ocenie skarżącej w sposób jednoznaczny, iż umowy zawarte z zainteresowanym mają charakter umowy o dzieło. O takim charakterze umowy zarówno zainteresowany jak i strona postępowania zawierając umowę wykazała, iż taki był zgodny zamiar stron jak i charakter i cel umowy.
Zdaniem skarżącej w wydanym orzeczeniu zabrakło zrozumienia co do specyfiki przedmiotu dzieła jakim jest proces dydaktyczny w nauczaniu szkolnictwa wyższego, jak również zabrakło zrozumienia w sposobie postrzegania specyfiki zwyczaju akademickiego, który to w sposób bezwzględny jest oparty na przeniesieniu praw autorskich związanych z wykonywaniem dzieła jakim jest wykład, ćwiczenie, konwersatorium, odczyt, i inne prelekcje wykonane przez nauczyciela akademickiego. Nadto Prezes NFZ nie brał pod uwagę okoliczności związanych z kwestią dokonywanych wykładów. Nie zbadano czy wykłady dotyczyły zakresu minimum programowego bloku kierunkowego, czy należały do przedmiotów bloku specjalistycznego, czy były wykładem jednostkowym o charakterze incydentalnym. Zainteresowany, jak każdy inny wykładowca w zakresie przedmiotu, który wykładał miał od początku do końca prawo swobody ustalania treści wykładowych, tym samym w sposób jednoznaczny czynił z procesu dydaktycznego dzieło ujęte w oparciu o prawa autorskie przy czym wykłady zainteresowanego są z zakresu specjalistycznego, odnoszące się do specjalistycznej wiedzy zarówno teoretycznej, jak i przede wszystkim praktycznej. Poza oczywistym wyuczeniem i zdobyciem umiejętności zawodowych od wykładowcy wymaga się przygotowania konkretnej koncepcji zajęć, indywidualnych treści, indywidualnych przypadków i indywidualnych studium przypadków (odpowiadających programowi lecz nie narzuconych przez WSB we Wrocławiu). Skarżąca wskazała, iż proces dydaktyczny był zindywidualizowany do potrzeb konkretnego słuchacza, jak również całokształt procesu dydaktycznego był "przygotowaniem i wygłoszeniem cyklu specjalistycznych wykładów." Na poparcie swojego stanowiska skarżąca powołała się na wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2001 r. sygn. akt IPKN 429/00 oraz Sądu Okręgowego we W.: z dnia 17.10.2012 r. (sygn. akt VIII U 2661/2012), z dnia 12.12.2012 r. (sygn. akt. VIII U 2665/2012), z dnia 12.12.2012 (sygn. akt. VIII U 2655/2012).
Następnie skarżąca, przywołując stanowisko doktryny oraz judykatury, szeroko wywodziła, że wykłady przeprowadzone przez zainteresowanego na uczelni wyższej były dziełem w rozumieniu art. 627 k.c. stwierdzając w konkluzji, że umowy nazwane przez nią umowami o dzieło, są umowami o dzieło, ponieważ są umowami rezultatu, a ich przedmiotem jest dzieło odpowiadające wszystkim pięciu konstytutywnym cechom dzieła. Przedmiotem tych umów bowiem jest:
1) dzieło jako zjawisko przyszłe,
2) rezultat dzieła jest z góry określony poprzez wskazanie rodzaju zadania dydaktycznego,
3) rezultat dzieła ma byt samoistny i nie jest zależny od dalszego istnienia wykonawcy dzieła,
4) rezultat dzieła jest ucieleśniony materialnie poprzez wprowadzenie obowiązku sporządzania i przedstawiania przez wykładowców programów 1 sylabusów, konspektów, skryptów i innych form przekazu elektronicznego lub audiowizualnego,
5) rezultat dzieła jest obiektywnie osiągalny, nie zaś jedynie możliwy lub prawdopodobny bądź zależny od przypadku bądź wydarzeń losowych.
W dalszej części uzasadnienia skarżąca równie obszernie wywodziła, iż w procesie dydaktycznym powstaje szereg wytworów, które stanowią efekt wysiłku Intelektualnego człowieka reasumując, iż etap procesu dydaktycznego wymaga tworzenia dzieł i tym samym pozostawia w swoim procesie trwały i wyraźnie wskazany rezultat, wymagający podejmowania przez dydaktyka indywidualnych decyzji.
Podsumowując swoje wywody skarżąca stwierdziła, iż rezultatem nie jest - jak wskazuje we wniosku organ rentowy - nauczenie studenta określonej wiedzy, ale rezultatem będzie dokonanie i przeprowadzenie właściwego procesu dydaktycznego.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja jak również utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.
W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W przedmiotowej sprawie istotą sporu jest ocena, czy umowy zawarte między A. S. a skarżącą to umowy o dzieło, jak zostały nazwane, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść – stanowią de facto umowy co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika organy Narodowego Funduszu Zdrowia były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących go ze skarżącą a zatem były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno - prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno - prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz.1585, ze zm.).
Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 85 ust. 4 i art. 82 ust 1 ustawy o świadczeniach.
Należy zauważyć, że zgodnie z art. 65 ustawy o świadczeniach ubezpieczenie zdrowotne jest oparte w szczególności na zasadach: 1) równego traktowania oraz solidarności społecznej; 2) zapewnienia ubezpieczonemu równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i wyboru świadczeniodawców. Ta ostatnia zasada nawiązuje wprost do art. 68 ust. 2 Konstytucji RP, natomiast zasady równego traktowania oraz solidarności społecznej dotyczy w szczególności art. 2 Konstytucji RP, a zwłaszcza zawartej w tym przepisie zasady sprawiedliwości społecznej, wynikającej z charakteru Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa prawa, która wymaga – w ocenie Sądu – rozpatrzenia w powiązaniu z Wstępem do Konstytucji oraz art. 1 Konstytucji RP. Ów Wstęp kończy wezwanie, by stosowanie Konstytucji było dokonywane z zachowaniem m.in. obowiązku solidarności z innymi. Natomiast art. 1 Konstytucji określa Rzeczpospolitą Polską jako dobro wspólne wszystkich obywateli - a więc dobro, w imię którego każdy jest w jakimś stopniu zobowiązany poświecić interes własny.
W literaturze (vide: L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Zarys wykładu, wyd. 5, Liber, Warszawa 2001, str. 65) podkreśla się, że określenie Rzeczypospolitej jako demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, nawiązuje do spotykanej w ustawodawstwie konstytucyjnym niektórych państw zasady państwa socjalnego, to jest państwa, które ma pewne zobowiązania w stosunku do obywateli, które ma być do pewnego stopnia opiekuńcze. "Zasada państwa sprawiedliwości społecznej stanowić może, według jednego z możliwych ujęć wyłącznie pewnego rodzaju wskazówkę interpretacyjną do wykładni przepisów prawa – analizując możliwe interpretacje wybierać należy takie, które czynią zadość wymaganiom sprawiedliwości społecznej. Tę rolę zasady sprawiedliwości społecznej widać zwłaszcza na tle orzeczniczej wykładni zasady równości (art. 32 Konstytucji)".
Reasumując stwierdzić należy, że problematyka prawna ubezpieczeń zdrowotnych pozostaje w ścisłym związku z niektórymi podstawowymi zasadami wyrażonymi wprost w Konstytucji RP, a zwłaszcza zasadą równości oraz zasadą państwa sprawiedliwości społecznej (tak tut. Sądu w wyroku z dnia 24 maja 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 2630/12).
Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, do których należą m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zgodnie natomiast z art. 82 ust. 2 w/w ustawy, w przypadku gdy w ramach jednego z tytułów do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego wymienionych w art. 66 ust. 1 ubezpieczony uzyskuje więcej niż jeden przychód, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest opłacana od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie.
Z kopi zawartych umów, znajdujących się w aktach sprawy wynika, że A. S. zobowiązał się opracować i wygłosić cykl wykładów w okresach wskazanych w zaskarżonej decyzji, przy czym czasokres ten nie jest sporny.
Jednocześnie do jego obowiązków należało przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrona prac dyplomowych oraz magisterskich, wypromowanie i recenzja prac dyplomowych, przeprowadzanie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na skarżącą.
Zdaniem Sądu brak podstaw do potraktowania tych umów jako umów o dzieło, czego domagała się w sprawie skarżąca, zaś organy NFZ prawidłowo nie podzieliły jej stanowiska, określając ich charakter jako umów świadczenia usług dydaktycznych.
Zgodnie z art. 627 k.c., elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem o coś więcej niż zachowanie należytej staranności w działaniu/zaniechaniu strony, lecz o osiągnięcie określonego rezultatu (wyniku działania), niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nie osiągniecia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy ze względu na umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck -Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Podkreślić także należy, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło, co oznacza, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Istota umowy zlecenia w świetle art. 734 k.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).
Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie tylko wówczas, gdy przy wykonywaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Decyduje zatem dołożenie przez przyjmującego zlecenie owej wymaganej dla danego stosunku prawnego staranność, a nie osiągnięcie zamierzonego przez strony umowy celu (rezultatu). Przedmiotem umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie z góry oznaczonego wyniku, podczas gdy przedmiotem umowy o świadczenie usług jest jedynie staranne dążenie do osiągnięcia rezultatu ale jego osiągnięcie nie należy do treści zobowiązania. Tym samym odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
Zarówno w umowie o dzieło, jak i w umowie zlecenia między stronami nie istnieje przy tym żaden stosunek zależności lub podporządkowania. O wykonaniu umowy o dzieło można mówić wówczas, gdy rezultat jest zgodny z zamówieniem. Umowa o dzieło jest więc umową o rezultat usługi, a nie o wywołanie jedynie skutku w postaci dokonania określonej czynności oraz działanie dla dającego zlecenie, co charakteryzuje umowę zlecenia.
Sąd w składzie orzekającym podzielił ocenę organu II instancji, który badając obowiązki A. S. z tytułu zawartych ze skarżącą umów, mając na względzie przepisy art. 627 k.c. i nast. oraz art. 734-750 k.c., że wypełnianie zadań w ramach przedmiotowych umów, nazwanych wprawdzie "umowami o dzieło", nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegały one na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Umowy te były nakierowane na podjęcie działań i dokonywanie przez zleceniobiorcę określonych czynności dydaktycznych.
Powyższe potwierdza niesporny między stronami stan faktyczny.
Oznacza to, że organ odwoławczy prawidłowo ocenił, że umowy zawarte przez stronę skarżącą z uczestnikiem nie noszą znamion umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywały zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła Zobowiązywały natomiast do wykonywania ciągu określonych czynności składających się na proces nauczania.
Niezasadne są zatem twierdzenia skarżącej, że przedmiotowe umowy, zgodnie z ich nazwą stanowiły umowy o dzieło.
Zgodnie z art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, gdyż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Interpretując umowę na podstawie reguł językowych należy brać pod uwagę nie tylko kontrowersyjny fragment tekstu, lecz także inne związane z nim postanowienia umowy, czyli tzw. kontekst językowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r. wydany w sprawie o sygn. akt III CSK 179/11, Lex nr 1165079).
Jak podkreślał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 2012 r. w sprawie o sygn. akt II PK 170/11, Lex nr 1211150 – "Gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym". Organy Narodowego Funduszu Zdrowia trafnie zatem ustaliły pozorny charakter umowy, zmierzającej do obejścia prawa, w szczególności przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym.
W ocenie Sądu, Prezes NFZ dokonał prawidłowej wykładni powołanych wyżej przepisów k.c. dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia, a odwołując się do zaskarżonej decyzji organu I instancji odwołał się do prawidłowej subsumcji postanowień zawartej umowy.
Charakter przyjętych przez A. S. obowiązków wskazuje, że zawarte umowy to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia. Opracowywanie i wygłaszanie wykładów, przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrona prac dyplomowych oraz magisterskich, wypromowanie i recenzja prac dyplomowych, przeprowadzanie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na skarżącą to ciąg określonych czynności, które nie prowadziły do osiągnięcia konkretnego "dzieła", a zatem nie mogły być wykonywane na podstawie umowy nazwanej przez płatnika "umową o dzieło", a na podstawie umowy świadczenia usług. Żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne (nie mogło dziełem być tylko samo przeprowadzenie wykładów, nawet gdy zostały przeprowadzone w bardzo ograniczonym zakresie, czasie). Przedmiotem umów był cały proces, na który składał się wykład, do którego zostały przygotowane materiały, stanowiące jedynie pomoc naukową i dydaktyczną (zatem była to dodatkowa czynność mieszcząca się w zakresie opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów) mając także na uwadze zadania płatnika jako niepublicznej uczelni wyższej. Były to wykłady przygotowywane dla studentów czyli mieszczące się w ramach programu studiów, przeprowadzone cyklicznie i służące przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej (zatem nie mogły obejmować tak specjalistycznego zakresu, aby można było je potraktować jako umowy o dzieło). Zadaniem było więc staranne, osobiste działanie wykonawcy, który miał przekazać wiedzę studentom w postaci wykładów, a nie rezultat w jakiejkolwiek postaci. Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynikało, że przedmiotem każdej z umów zawartych przez skarżącego z wykładowcą było przeprowadzenie cyklu wykładów wygłaszanych w częściach. Treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c.
Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania były istotne dla realizacji umowy, a rezultat umowy nazwanej umową o dzieło, nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Jak już wyżej wskazano, w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. O charakterze współpracy decyduje zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel. Celem przedmiotowych umów było stricte świadczenie usług, do której to umowy, zgodnie z art. 750 dalej jako k.c. zastosowanie mają przepisy dotyczące umów zlecenia.
Sąd uznał także za bezzasadny zarzut naruszenia art. 10 k.p.a.
Jak wynika z akt sprawy dyrektor [...]Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia pismem z dnia [...] września 2012 r. na podstawie art. 10 § 1 K.p.a. zawiadomił pełnomocnika skarżącej, o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją dotyczącą objęcia m.in. uczestnika niniejszego postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym. Skarżąca została także poinformowana o prawie do czynnego udziału w toczącym się postępowaniu poprzez m.in. zgłaszanie nowych dowodów, wniosków bądź zastrzeżeń oraz do uzyskania wszelkich wyjaśnień związanych ze sprawą.
Należy przy tym podkreślić, iż w skardze do tut. Sądu skarżąca nie uzasadniła zarzutu naruszenia art. 10 k.p.a. Jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 16 października 2012 r. sygn. akt. II OSK 1122/11, w sytuacji przedstawienia organom administracji publicznej zarzutu dotyczącego braku zawiadomienia strony przed wydaniem decyzji o zebraniu materiału dowodowego i możliwości składania wniosków dowodowych, koniecznym jest ustalenie, jakiej konkretnie czynności procesowej nie mogła strona dokonać, jakiego dowodu w sprawie nie mogła przedstawić i jaki wpływ na wynik sprawy mogło mieć tak stwierdzone uchybienie. Dopiero wykazanie, że naruszenie przez organ administracji publicznej zasady czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym poprzez nie powiadomienie jej o zgromadzeniu materiału dowodowego i możliwości zapoznania się z tym materiałem oraz o możliwości składania wniosków dowodowych, uniemożliwiło stronie podjęcie konkretnie wskazanej czynności, a także wykazanie, że uchybienie to miało istotny wpływ na wynik sprawy, daje podstawy do przyjęcia, że doszło do naruszenia art. 10 k.p.a. ( tak też wyrok NSA z dnia 24 maja 2007 r. sygn. akt GSK 4/07, wyrok NSA z 2 września 2009 r., sygn. II OSK 1317/08).
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ prawidłowo zastosował art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że A. S. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie umowy do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Art. 82 ust. 1 w/w ustawy stanowi, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przy czym za osobę wykonującą pracę na podstawie m.in. umowy o świadczenie usług składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wobec tego, że zamawiający obowiązku tego nie dopełnił, zasadnym był wniosek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych skierowany do uprawnionego organu o ustalenie podlegania A. S. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie objętym zaskarżoną decyzją.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.-Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 53, poz. 1270 ze zm.) orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło