I SA/Wr 2329/13

WyrokWSA we Wrocławiu2014-02-21

Skład orzekający: Annetta Chołuj, Katarzyna Radom, Maria Tkacz-Rutkowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy faktury dokumentujące usługi budowlane, wystawione przez podwykonawców, mogą zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodów, jeśli organy podatkowe zakwestionowały rzeczywiste wykonanie tych usług ze względu na brak potencjału technicznego i osobowego wystawców faktur oraz nieprzedstawienie przez nich szczegółowej dokumentacji wykonanych prac?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organy podatkowe prawidłowo zakwestionowały faktury dokumentujące usługi budowlane jako koszty uzyskania przychodów. Ustalono, że firmy wystawiające faktury nie posiadały potencjału technicznego ani osobowego do wykonania usług, nie przedstawiły szczegółowej dokumentacji prac, a sposób rozliczeń (gotówkowy, brak dowodów zapłaty) budził wątpliwości i odbiegał od standardów rynkowych. Brak rzetelnej dokumentacji po stronie skarżącego oraz nieprzedstawienie przez podwykonawców dowodów wykonania usług uzasadniały odmowę zaliczenia tych wydatków do kosztów uzyskania przychodów.
Stan faktyczny
Skarżący R. A. zakwestionował decyzję Dyrektora Izby Skarbowej utrzymującą w mocy decyzję Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej, która określiła mu zobowiązanie w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2008 r. oraz odsetki. Organy podatkowe zakwestionowały zaliczenie do kosztów uzyskania przychodów kwot wynikających z faktur wystawionych przez firmy B (T. K.) i C (J. K.) na łączną kwotę ponad 1.100.000 zł, uznając, że faktury te nie dokumentowały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Skarżący zarzucił organom naruszenie zasady dochodzenia prawdy obiektywnej, zupełności postępowania dowodowego oraz dowolną ocenę materiału dowodowego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Anetta Chołuj, Sędziowie Sędzia WSA Katarzyna Radom (sprawozdawca.), Sędzia WSA Maria Tkacz-Rutkowska, Protokolant: starszy specjalista Małgorzata Jakubiak, po rozpoznaniu w Wydziale I na rozprawie w dniu 7 lutego 2014 r. sprawy ze skargi R. A. na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej we W. z dnia [...] października 2013 r. nr [...] w przedmiocie podatku dochodowego od osób fizycznych za 2008 r. wraz z odsetkami za zwłokę za miesiące od stycznia do września, listopad i grudzień 2008 r. oddala skargę. Przedmiotem skargi R. A. (dalej: podatnik, skarżący) jest wskazana w sentencji decyzja, którą Dyrektor Izby Skarbowej we W. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej we W. z dnia [...] grudnia 2012 r., nr [...], określającą podatnikowi zobowiązanie w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2008 r. oraz odsetki za zwłokę od zaległości w zaliczkach na ten podatek za poszczególne miesiące 2008 r. Powyższe rozstrzygnięcia wydane zostały w oparciu o następujący stan faktyczny i prawny sprawy. Podatnik w 2008 r. prowadził działalność gospodarczą m.in. pod firmą A, w zakresie usług budowlanych w zamkniętych obiektach handlowych na terenie całej Polski. W toku przeprowadzonej kontroli skarbowej zakwestionowano zaliczenie do kosztów uzyskania przychodów kwot w łącznej wysokości 998.000 zł, wynikających z faktur VAT wystawionych przez firmę B z/s w R. oraz 121.500 zł, będącej wartością dwóch faktur wystawionych przez firmę C z/s w R.. W ocenie organów podatkowych, powyższe faktury nie dokumentowały rzeczywistych zdarzeń. W rezultacie stwierdzono, że podatkowa księga przychodów i rozchodów za 2008 r. w zakresie zaewidencjonowanych kosztów uzyskania przychodów, była prowadzona nierzetelnie – wskaźnik zawyżenia tych kosztów przekroczył 0,5% i wynosił 34.55%. W związku z tym, w powyższym zakresie księgi podatkowej nie uznano za dowód w sprawie na podstawie art. 193 § 4 i § 6 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 749 ze zm. – dalej: O.p.). Z opisów na zakwestionowanych fakturach wynikało, że firma B miała zrealizować na rzecz firmy podatnika usługi budowlane w obiektach handlowych na terenie całej Polski, w lokalu mieszkalnym we W. i w D w P.. Wszystkie usługi były wykonywane na podstawie odrębnych umów – zgodnie z ich zapisami rozliczenie za usługę miało następować na podstawie kosztorysu powykonawczego, sporządzonego przy uwzględnieniu faktycznie wykonanych robót, z zastosowaniem składników cenotwórczych zawartych w kosztorysie ofertowym, będącym integralną częścią umowy. Organ kontroli skarbowej wskazał, że protokoły odbioru robót były sporządzane w sposób bardzo ogólnikowy, zaś kosztorysów ofertowych podatnik nie posiadał. Również T. K. podczas przeprowadzanej w jego firmie kontroli skarbowej takich kosztorysów nie przedstawił. Ujawniono też, że B była największym podwykonawcą A pod względem wartości usług i jedyną firmą, z którą podatnik rozliczał się w formie gotówkowej. Zgodnie z zeznaniami T. K., w latach 2007-2008 jego firma świadczyła usługi transportowe, budowlane i pośrednictwa handlowego, przy wykorzystaniu trzech samochodów ciężarowych i jednego samochodu dostawczego, a także pracowników i współpracowników (D.L. i A. S.) oraz firm podwykonawczych, których świadek nie był w stanie podać. Dalej zeznawał, że osobiście nie był na budowach u podatnika, gdyż faktycznie prace budowalne prowadzili A. S., który miał pracować dla firmy E oraz D. L. - pracujący nielegalnie w jego firmie, któremu wynagrodzenie przekazywał osobiście i w formie gotówkowej T. K.. Dalsze czynności kontrolne wykazały, że firma S. W. z siedzibą w P. nie zatrudniała pracowników i nie posiadała bazy transportowej. S. W., słuchany w charakterze świadka nie potwierdził faktu prowadzenia działalności budowlanej, w latach 2007-2008, pracował dorywczo przy naprawie samochodów, ponieważ po wypadku, któremu uległ w 2001 r. nie był w stanie prowadzić działalności gospodarczej. Potwierdził, że w ww. okresie prowadził działalność gospodarczą pod nazwą F z/s w P., nie zatrudniał pracowników, jak też nie posiadał bazy transportowej. Zeznał, że nie zna A. S.. Wykluczył współpracę z nim i jakimkolwiek innym podmiotem. Nie wystawiał faktur VAT na rzecz firmy B. Po okazaniu mu faktur wystawionych na rzecz ww. firmy oświadczył, że zarówno podpis jak i pieczątka na tych dokumentach nie należą do niego. Zeznania świadka potwierdziły informacje otrzymane od Naczelnika Urzędu Skarbowego w P. oraz ZUS Inspektorat w T.. Oceniając te fakty, organ podatkowy stwierdził, że firma T. K. nigdy nie współpracowała z firmą S. W.. W charakterze świadka przesłuchano także A. S., który zeznał, że w latach 2007-2008 nie prowadził działalności gospodarczej i nie był nigdzie zatrudniony. Nie znał też szczegółów dotyczących działalności gospodarczej T. K.. Jego kontakty z tą osobą w latach 2007-2008 ograniczały się do polecenia mu jakiejś firmy budowalnej. Zeznał też, że nie przebywał w tym okresie na budowach prowadzonych przez firmę podatnika. Wyjaśniając współpracę z firmą S. W. stwierdził, że nie jest pewien w stu procentach czy pośredniczył w rozliczeniach i kontaktach T. K. z ww. firmą, choć tego nie wyklucza. W dalszych wyjaśnieniach stwierdził, że nie wie gdzie miała siedzibę firma S. W. oraz, że nie miał żadnego formalnego związku z tym podmiotem gospodarczym. Organ podatkowy pozyskał też informacje od Naczelnika Urzędu Skarbowego w R., z których wynikało, że A. S. był czynnym podatnikiem podatku od towarów i usług od [...] kwietnia 2003 r. do [...] października 2006 r. po czym został wykreślony z rejestru podatników. W charakterze świadka przesłuchano także D. L., który zeznał, że w latach 2007-2008 pomagał T. K. w prowadzonej działalności gospodarczej. Pracował "na czarno" otrzymując od T. K. gotówkę, której nie zgłaszał do opodatkowania, czynności dotyczących tej współpracy nie dokumentowano. Świadek twierdził, że pracował na budowach m.in. G w P., B., w sklepie H w L., I, przy banku J w O.. Jednakże nie był w stanie podać szczegółów dotyczących poszczególnych budów, daty pracy (rok, pora roku). Zeznał też, że do pracy angażował swoich znajomych, których danych nie chciał ujawnić lub osoby z danej miejscowości, których danych też nie podał. Pytany o prace na poszczególnych budowach nie był w stanie wskazać osób z nim współpracujących. Zeznał, że w okresie 2007-2008 otrzymał od T. K. 72.000 zł, prace odbierał osobiście T. K. lub osoba, o której świadek nie był w stanie nic powiedzieć. Wypowiadając się na temat zakwaterowania pracowników T. K. w miejscowościach, w których realizowane były prace stwierdził, że za noclegi płacił T. K. lub świadek, jednakże nie był w stanie wskazać żadnej lokalizacji. Informacje pozyskane od Naczelnika Urzędu Skarbowego w B. wykazały, że świadek za lata 2007-2008 nie składał deklaracji z tytułu podatku dochodowego i podatku od towarów i usług, zaś działalność gospodarczą prowadził do [...] kwietnia 2004 r. W toku dalszych czynności kontrolnych ustalono nadto, że T. K., za lata 2007 i 2008 nie wpłacał i nie deklarował zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych, nie składał też informacji i dochodach i pobranych zaliczkach na ten podatek. Nie figuruje w centralnej ewidencji pojazdów jako właściciel pojazdu i nie stwierdzono pisemnych umów dotyczących wykorzystania przez niego takich pojazdów lub ich użyczenia. We wskazanym okresie nie dysponował zapleczem technicznym, w 2007 r. zatrudniał jednego pracownika, w roku 2008 – dwóch kierowców. Przez kilka miesięcy 2008 r. dysponował dwoma ciągnikami marki Scania, a w okresie 2007-2008 wynajmowanym samochodem ciężarowym, przystosowanym do przewozu narzędzi budowlanych. Nie posiadał także żadnych faktur dokumentujących zakupy materiałów budowalnych i narzędzi. Oceniając zeznania ww. świadków i zebrane dowody organ podatkowy wskazał na ich sprzeczność, niespójność oraz brak potwierdzenia w innych dowodach, co prowadzi do wniosku, że D. L. i A. S. jako główni współpracownicy T. K. nie wykonali w rzeczywistości żadnych prac na jego rzecz, co prowadzi do wniosku, że firma B nie wykonała prac na rzecz skarżącego. Organ I instancji ujawnił także, że w miejscach świadczenia usług, zgodnie z treścią zakwestionowanych faktur, inwestorzy (kontrahenci podatnika) nie mieli wiedzy na temat firmy B jako podwykonawcy podatnika. Z kolei zapisy niektórych umów podatnika z inwestorami przewidywały konieczność otrzymania zgody inwestora na wykonanie robót przez podwykonawcę. Przesłuchani w toku postępowania przedstawiciele ww. firm nie potwierdzili, aby skarżący dokonywał zgłoszenia takiego podwykonawcy. Znajomości firmy T. K., a także D. L. i A. S. nie potwierdzili pracownicy podatnika, podając, iż nigdy o niej nie słyszeli. Przy czym część z tych świadków zeznała, że zna samego T. K. z widzenia, część (L. I., T. S., P. R.) – jak wskazał organ kontroli skarbowej – potwierdziła udział ww. firmy w poszczególnych budowach w sposób niejednoznaczny. Jako niewiarygodne oceniono zeznania T. N. zatrudnionej w badanym okresie w firmie skarżącego A. Wskazano, że do jej obowiązków należało opracowywanie kosztorysów powykonawczych, umów o wykonawstwo, dokumentacji powykonawczej. Jednakże po przedstawieniu jej umowy z firma T. K. świadek nie potrafiła wskazać jakie konkretnie prace miała wykonać firma podwykonawcy, wskazując jedynie, że był to duży zakres. Zeznała też, że firma T. K. ponosiła częściowo koszty związane z zakupem materiałów budowalnych, nie potrafiła jednak wskazać jakie zakupy miały miejsce. Świadek zeznała, że przeprowadzała dla pracowników szkolenia stanowiskowe na budowach, pełniła też funkcję kierownika budowy. W ocenie organów podatkowych obu instancji mało prawdopodobne było, że świadek, wykonując powyższe obowiązki, nie miała szczegółowej wiedzy na temat pracowników firmy podwykonawczej (B), zwłaszcza jeśli przeprowadzała dla nich szkolenia, zdobywała dla nich przepustki do obiektów, gdzie były wykonywane prace. Zdaniem organów podatkowych, na ocenę zdarzeń gospodarczych wynikających z zakwestionowanych faktur nie miały wpływu wyjaśnienia złożone przez podatnika. Zwróciły uwagę, że z ramienia podwykonawcy kontaktował się z T. K., A. S. i D. L., jednak nie potrafił opisać współpracowników T. K.. Razem z ww. osobami i T. N. nadzorował wykonanie zleconych prac. Nie był jednak w stanie wskazać dowolnej budowy, w realizacji której miała uczestniczyć firma B ze względu na upływ czasu. Podatnik potwierdził, że płatności na rzecz tego podwykonawcy były dokonywane w formie gotówki, wypłacanej T. K. i A. S. w biurze A, w restauracjach, na budowie. Nie zachował jednak żadnych dowodów potwierdzających przekazanie gotówki, dowodów takich nie przedstawił również T. K.. W toku postępowania przesłuchani zostali inni podwykonawcy firmy podatnika. Jak wskazały organy podatkowe, ich zeznania nie wniosły do sprawy istotnych faktów. Świadkowie ci potwierdzili, iż widywali T. K. w biurze A i na budowach, nie potrafili jednak podać szczegółów co do miejsca i zakresu wykonywanych prac przez B. Nie potwierdzili znajomości D. L.. W toku przeprowadzonych czynności organ podatkowy – na podstawie analizy rachunku bankowego skarżącego – ujawnił, że w latach 2007-2008 przelał on środki pieniężne na rachunki bankowe P. M. i J. D., którzy nie byli jego pracownikami. Z dokumentów źródłowych strony nie wynikało także, aby skarżący współpracował z tymi podmiotami. Ww. osoby przesłuchano w charakterze świadków. P. M. zeznał, że w tym czasie prowadził działalność gospodarczą w zakresie usług budowalnych zatrudniając J. D.. Potwierdził współpracę ze skarżącym, ale nie potrafił wskazać żadnych szczegółów, wyjaśniając, że nie wykonywał tych prac osobiście, ale je nadzorował. Prace te nie zostały jednak ukończone z uwagi na problemy alkoholowe pracowników świadka. Wyjaśniał też, że nie pamięta, na jakich budowach pracował, ale towarzyszył skarżącemu w kilku wyjazdach służbowych, gdzie udzielał porad technicznych pracownikom strony z zakresu prawidłowego kładzenia wykładziny i montażu sufitów nietypowych. Z tego tytułu nie pobierał wynagrodzenia – była to przysługa. Nie kojarzył też świadek, aby w latach 2007-2008 na jego konto strona przelała jakiekolwiek środki. Zapytany o konkretną wpłatę, dokonaną przez skarżącego na jego konto stwierdził, że do końca nie pamięta tego faktu, ale raz otrzymał przelew, aby zapłacić pracownikom lub za hotel, zeznał też, że był taki moment, iż otrzymał od strony jakieś pieniądze, ale nie za wykonanie prac. Potwierdził, że D. L. z innymi pracownikami widział na budowach skarżącego W charakterze świadka przesłuchano także J. D., który potwierdził prace na budowach w ramach zlecenia przez firmę strony, których nie ukończyła firma P. M.. Potwierdził, że uczestniczył też w wyjazdach celem przeprowadzenia szkoleń w zakresie montażu wykładzin i sufitów. Potwierdził, że na budowie prowadzonej przez firmę skarżącego widział D. L.. Nie potrafił natomiast wyjaśniać tytułu wpłat dokonanych przez skarżącego na jego konto. Za niewiarygodne uznano zeznania przesłuchanego w postępowaniu odwoławczym, na wniosek podatnika, M. R., który wykonywał prace na budowach na zlecenie T. K.. Organ II instancji stwierdził, iż sprzeczne z doświadczeniem życiowym jest, aby pracując i dzieląc mieszkanie przez kilka miesięcy z kilkuosobową brygadą, świadek nie pamiętał imion, nazwisk czy pseudonimów pracujących z nim osób. Powyższe zeznania nie wniosły też do sprawy nowych okoliczności. Do akt sprawy na etapie postępowania odwoławczego włączone zostały protokoły przesłuchań w charakterze świadków pracowników T. K., które przeprowadzone były w postępowaniu prowadzonym równolegle wobec firmy K D. K.. Dyrektor Izby Skarbowej wskazał, że żaden ze świadków nie był zatrudniony w B, nie posiadał żadnej umowy ani świadectwa pracy. Pracownicy ci wskazywali wprawdzie wykonywanie pojedynczych prac, które zlecał im T. K., w krótkich okresach, jednakże organ odwoławczy ocenił jako niewiarygodne w świetle zebranego materiału dowodowego aby ww., zatrudnieni i pracujący w podanych wyżej okolicznościach (bez formalnego zatrudnienia, nie dłużej niż 2-3 miesiące), mogli w latach 2007-2008 wykonać prace dla firmy A o wartości ponad 1.500.000 zł. Również żaden ze świadków nie potrafił podać w sposób wiarygodny osób, z którymi współpracował. Organ II instancji zwrócił także uwagę na kwestię noclegów pracowników wykonujących roboty dla firmy podatnika – zgodnie z informacjami uzyskanymi od podmiotów świadczących usługi noclegowe dla firmy A– w rejestrach meldunkowych nie odnotowano ani nazwiska T. K., ani jego pracowników. Zaś T. K. nie przedstawił żadnych dowodów o zapewnieniu swoim pracownikom noclegów w miejscach wykonywania robót dla firmy podatnika. Odniesiono się również do ustaleń podjętych podczas postępowania prowadzonego wobec firmy B przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w L. i wskazano, że T. K. nie przedłożył żadnych dokumentów źródłowych firmy. Dyrektor Izby Skarbowej zauważył, że decyzją ostateczną z dnia [...] września 2012 r. określono T. K. zobowiązanie w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2007 r. stwierdzając, że wystawiał faktury dokumentujące zdarzenia gospodarcze, które w rzeczywistości nie miały miejsca, co skutkowało pomniejszeniem wartości przychodów i kosztów ich uzyskania i kwoty ponad 4.500.000 zł. Ponadto organ II instancji, odnosząc się do zarzutów odwołania wskazał, że firma T. K. wykonywała prace równolegle dla firm A i K, co wynikało wprost z analizy umów zawartych przez B. Poza tym z wyjaśnień podatnika i zeznań jego pracowników wynikało, że obie firmy A użyczały sobie wzajemnie pracowników. Zauważono, że firma T. K., nie zatrudniając żadnych pracowników i nie współpracując z żadnym podwykonawcą, przy braku pojazdów, nie mogła w jednym czasie uczestniczyć w realizacji kilku inwestycji w miejscowościach położonych w różnych częściach kraju. Zaś wartość jej usług wyceniana była nawet na 93% ogólnej wartości wynagrodzenia, jakie A miało otrzymać od inwestora. Oceny tej nie zmieniły dane przedstawione przez podatnika odnośnie pracochłonności robót wykonanych przez jego firmę przy stanie zatrudnienia i czasu pracy jednego pracownika budowlanego. Zdaniem organu odwoławczego, danych tych nie można było w żaden sposób zweryfikować. Natomiast szacunkowe wyliczenia organu I instancji wykluczyły możliwość udziału w pracach firmy B. Na ocenę spornych faktur i zdarzeń z nich wynikających nie miał wpływu też fakt posiadania przez T. K. pojazdu VW [...] i stałe użytkowanie samochodu osobowego marki Mercedes. Odnośnie firmy B, prowadzonej przez J. K., podatnik przedłożył dwie umowy, zgodnie z którymi firma ta miała wykonać prace budowlane w sklepach [...] we W. i w D.. Ich treść była tożsama z tymi, jakie zawierane były z B, również należności na rzecz firmy były regulowane gotówkowo. Organy podatkowe stwierdziły brak w dokumentacji podatnika kosztorysów będących integralną częścią umów, a z których miały wynikać faktycznie wykonane prace przez B. Zgodnie z zeznaniami T. K., działalność ta była faktycznie prowadzona przez niego w imieniu jego żony. Organy podatkowe zauważyły, iż pomimo osobistego nadzorowania prac, T. K. nie potrafił wskazać jednoznacznie szczegółów ich realizacji. Ogólnikowych wyjaśnień udzielił również podatnik. Jako podwykonawców zleconych robót T. K. podał G. K. i R. W., z którymi rozliczenia realizowane były w gotówce. W zakresie usług świadczonych przez R. W. ustalono, że usługi budowlane na jego rzecz miała świadczyć wyłącznie firma G.). Zeznaniom R. W. odmówiono mocy dowodowej wskazując, że przesłuchiwany jako strona w postępowaniu prowadzonym wobec jego firmy zeznawał odmiennie niż podczas przesłuchania jako świadek w sprawie firmy J. K.. Wskazano na rozbieżności w kluczowych kwestiach takich, jak miejsce świadczenia usług na rzecz Coraz osób, które faktycznie te usługi miały wykonywać. Ponadto organy podatkowe zwróciły uwagę na rozbieżności w zeznaniach R. W. i T. K., brak wiedzy R. W. co do własnej działalności gospodarczej oraz osób z którymi miał współpracować. Wskazany przez niego A. R., jak ustalono w prowadzonym postępowaniu, pozostawał w stosunku pracy z innym podmiotem, co wykluczało możliwość realizacji prac. Prac tych nie mogła także wykonać firma S. W., co szeroko omówiono przy okazji analizy faktur wystawionych na rzecz strony przez firmę T. K.. Jeśli chodzi o drugiego z podwykonawców, G. K., organy podatkowe podały, że pomimo wielokrotnych prób, nie było możliwości przesłuchania go w charakterze świadka. Ustaliły natomiast, że w 2008 r. był czynnym podatnikiem VAT, przy czym prowadzoną działalność gospodarczą rozszerzył o wykończeniowe usługi budowlane z dniem [...] października 2009 r. Wcześniej działalność wykonywana była w zakresie obsługi i naprawy pojazdów oraz sprzedaży paliw płynnych i roślin. Nie zatrudniał przy tym pracowników. Organy podatkowe uznały, że firma J. K. nie mogła wykonać usług na rzecz firmy skarżącego w D.. Wskazały, że T. K., który miał faktycznie prowadzić działalność żony, nie potrafił jednoznacznie podać podmiotu, któremu powierzył wykonanie tych robót i w jakim zakresie zlecone usługi były wykonane przez B. Zwróciły też uwagę, że faktury za usługi, które miał wykonać G. K., opiewały na kwotę wyższą od wartości zlecenia od K firmy J. K.. Ponadto data ich wystawienia pokrywała się z datą faktur wystawionych przez firmę skarżącego dla spółki [...] lub nawet przypadała na kilka dni po tej dacie. Wobec powyższego, kwoty wynikające z faktur dokumentujących wskazane wyżej zdarzenia gospodarcze, zakwestionowano jako koszty uzyskania przychodów, w oparciu o art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm. – dalej: u.p.d.o.f.). Natomiast na podstawie art. 44 ust. 1, 3 i 6 u.p.d.o.f. oraz art. 51 § 2 i art. 53 § 1 O.p. określone zostały kwoty zaliczek na podatek dochodowy za 2008 r. i naliczono odsetki za zwłokę. W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu skarżący wniósł o uchylenie decyzji organów obu instancji i zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucono: rażące naruszenie zasady dochodzenia prawdy obiektywnej oraz zasady zupełności postępowania dowodowego, to jest art. 122 w związku z art. 180 § 1 i art. 187 § 1 O.p., poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, błędów w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, rażące naruszenie art. 120 i art. 191 O.p. przez dowolną ocenę materiału dowodowego, brak uzasadnienia faktycznego. W uzasadnieniu skargi podniesiono, że materiał dowodowy został oceniony subiektywnie – jego interpretacja różni się od tego, co jednoznacznie wynika z dokumentów źródłowych. Dokonując analizy przesłuchań świadków, organ podatkowy brał pod uwagę tylko te wypowiedzi, które potwierdzały niewiedzę świadków i pomijał fakt, że są to osoby o niskimi poziomie intelektualnym, z minimalnym wykształceniem, które nie potrafią udzielić płynnej odpowiedzi. Skarżący zauważył, że organ nie brał pod uwagę, iż na brak precyzyjnych odpowiedzi duży wpływ ma znaczny upływ czasu. Zwrócono uwagę, że T. N., która poza podatnikiem miała najobszerniejszą wiedzę o firmach podwykonawczych A, szczegółowo omówiła zasady współpracy pomiędzy tymi podmiotami. Jej zeznania natomiast jednoznacznie potwierdzały współpracę z B. Wskazano, że w sprawie przedłożono stosowne dowody potwierdzające transakcje usług budowlanych, w tym umowy z firmą T. K. i C J. K., faktury, protokoły odbioru robót – dane zawarte w tych dokumentach wynikają ze sporządzanych wówczas kosztorysów. Z kolei T. N. przedstawiła przykładowy kosztorys dla robót aktualnie realizowanych przez A i szczegółowo wyjaśniła sposób wyliczenia robót dla firm podwykonawczych. Zdaniem skarżącego, organ podatkowy dokonał manipulacji materiałem dowodowym wykluczając faktyczny udział firmy T. K. przy realizacji robót w D w P., przy jednoczesnym niezakwestionowaniu rzetelności transakcji z firmą Z. W., dotyczącej tych samych robót. Skarżący nie zgodził się z oceną zeznań D. L., który w jego cenie wskazał, gdzie wykonywał prace i podał ze szczegółami zdarzenia związane z tym pracami. Zwrócił uwagę, że także fakt braku zaplecza technicznego w firmie B nie stanowi dowodu, iż firma ta nie wykonała spornych usług. W postępowaniu przed organami podatkowymi złożył bowiem wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu budownictwa lekkiego (sucha zabudowa) celem potwierdzenia, że przy tego rodzaju robotach sprzęt taki, jak maszyny i urządzenia, nie jest potrzebny. Skarżący dodał, że firma T. K. nie miała zaplecza magazynowego, ponieważ wykonywała usługi z materiału powierzonego. Zdaniem skarżącego, subiektywną oceną organów podatkowych było przyjęcie zapisów umów zawartych przez jego firmę w zakresie zgody inwestorów na wprowadzenie podwykonawców. Zapisy takie bowiem w praktyce są martwe, co potwierdza wiele dokumentów. Ustosunkowując się do zarzutów organów podatkowych co do nieprzechowywania dokumentacji podatkowej, skarżący wskazał, że spełnił wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem księgi podatkowej, zaś żądanie dodatkowo kosztorysów powykonawczych czy też wskazanie szczegółowego przeznaczenia środków wypłaconych z bankomatu jest nadinterpretacją przepisów prawa. Zauważył też, iż dokonane w sprawie ustalenia potwierdziły, że w wykonywaniu przez A usług brały udział osoby niebędące pracownikami tej firmy, co uzasadnia twierdzenie, że konieczne było korzystanie z usług podwykonawców. Natomiast fakt, że podwykonawca w sposób nie w pełni formalny zatrudniał swoich pracowników nie może wywierać negatywnych konsekwencji dla podatnika. W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej we W. wniósł o jej oddalenie i podtrzymał stanowisko zajęte w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje: Skarga jest nieuzasadniona. Spór w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny zasadności przyjęcia przez organy podatkowe, w treści zaskarżonych decyzji, że faktury wystawione na rzecz skarżącego przez dwa podmioty (T. K. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą B z/s w R. oraz J. K. działającą pod firmą C z/s w R.) nie potwierdzają rzeczywistych transakcji. Tym samym, czy słusznie odmówiono skarżącemu prawa do zaliczenia kwot wynikających z tych faktur do kosztów uzyskania przychodu. Zdaniem skarżącego stanowisko organów podatkowych oparte zostało na materiale dowodowym zebranym w sposób niewyczerpujący i na subiektywnej ocenie dokonanych ustaleń faktycznych, co uzasadnia uchylenie zaskarżonej decyzji. Oceniając tak przedstawiony spór Sąd w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę stwierdza, że ustalone przez organy podatkowe okoliczności dawały podstawę do wyprowadzenia przyjętych w zaskarżonej decyzji wniosków, iż obie powołane wyżej firmy nie wykonały na rzecz skarżącego usług budowlanych dokumentowanych opisanymi w decyzji fakturami. To z kolei uzasadniało oddalenie skargi. Na wstępie wskazać trzeba na specyfikę dowodzenia w postępowaniu podatkowym faktu poniesienia kosztów uzyskania przychodów, które obniżają podstawę opodatkowania, a tym samym samo zobowiązanie w podatku dochodowym. Niejednokrotnie w orzecznictwie sądowym było podkreślane, że okoliczności, z których podatnik wywodzi korzystne skutki podatkowe, winien wykazać on sam. Wymóg ten wywodzi się z obowiązku rzetelnego dokumentowania wszystkich zdarzeń gospodarczych, które wywołują skutki w sferze prawnopodatkowej. Jest to zatem pewnego rodzaju odstępstwo od ogólnej zasady, że to na organie podatkowym ciąży obowiązek dowodzenia. W istocie, organy podatkowe pełnią rolę gospodarza w postępowaniu podatkowym, jednakże w zakresie wskazanych wyżej faktów podatnik obowiązany jest ściśle współpracować i dostarczyć organowi niezbędne dowody, gdyż to on sam posiada najbardziej rozległą wiedzę co do zdarzeń gospodarczych, w których uczestniczył. Jednocześnie jednak organ podatkowy ma obowiązek zebrać cały materiał dowodowy i poddać ocenie, które fakty zostały z pewnością udowodnione, a którym dowodom należy odmówić wiarygodności na tle całego zebranego materiału – zgodnie z regułami tego postępowania wyrażonymi w art. 122, art. 187 § 1, art. 191 O.p. Materialną podstawą podjętych przez organy ustaleń jest art. 22 u.p.d.o.f., który stanowi, że kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23. Pomijając warunki wynikające z powyższej regulacji, które decydują o możliwości zakwalifikowania danego wydatku jako kosztu podatkowego (to jest, że musi być rzeczywiście poniesiony i pozostawać w związku z przyczynowo-skutkowym z osiąganym przychodem z prowadzonej działalności), w niniejszej sprawie przede wszystkim podkreślić należy, iż musi dotyczyć zdarzenia gospodarczego, które faktycznie miało miejsce, w zakresie wynikającym z wystawionej faktury lub innego dokumentu księgowego. W sprawie wykazane zostało natomiast, że usługi, które udokumentowane zostały fakturami VAT, wystawionymi przez firmy prowadzone przez T. i J. K., nie zostały wykonane. Przekonuje o tym niemożność ustalenia zarówno zakresu i rodzaju konkretnych prac ujętych w fakturach, jak i brak potencjału osobowego i technicznego wystawców tych dokumentów. Zebrany w sprawie materiał dowodowy i wyprowadzone z niego wnioski ocenić trzeba jako prawidłowe i zupełne, a sprowadzają się do tezy negującej możliwość wykonania spornych usług przez ww. podmioty. Materiału czy argumentów przeczących tej tezie nie dostarczył także sam skarżący. Przeciwnie, ujawnione w wyniku postępowania podatkowego zasady współpracy z T. K. i J. K. wykazały, że odbiegają one od reguł obowiązujących w kontaktach z innymi podmiotami w zakresie dokumentowania wykonywanych usług, przyjętych zasad rozliczeń, przechowywania dokumentacji. W tym względzie należy zgodzić się z organami podatkowymi, że już sama treść umów zawieranych z obiema firmami (B i B) i protokołów odbioru, które były sformułowane bardzo ogólnikowo, przyjęta forma zapłaty (gotówkowo) w kontekście sposobu zawierania i realizacji umów przez skarżącego z innymi kontrahentami, mogła budzić uzasadnione wątpliwości. Co istotne, przeprowadzone u poszczególnych kontrahentów czynności sprawdzające potwierdziły prawidłowość i prawdziwość transakcji udokumentowanych wystawianymi przez nich fakturami. Z wszystkimi też podwykonawcami, poza firmami T. i J. K., skarżący rozliczał się za pośrednictwem rachunku bankowego. Przyjęty przez strony kwestionowanych transakcji sposób płatności za świadczone usługi (gotówkowy) jest w istocie niemożliwy do weryfikacji, zwłaszcza, że skarżący, jak i jego kontrahent, nie przedłożyli żadnych dokumentów potwierdzających przekazanie czy odbiór gotówki, wskazując, że takie dokumenty zaginęły. W tym miejscu wskazać wypada, powołując się na doświadczenie nabyte w toku rozpoznawania podobnych spraw, że przyjęte przez stronę – wbrew obowiązującym zwyczajom kupieckim i przepisom prawa – rozliczenia w formie gotówkowej zwykle towarzyszą nieuczciwym transakcjom, utrudniając możliwość odtworzenia faktycznego przebiegu wydarzeń, co właśnie zdarzyło się w tej sprawie. A skoro strona nie była w posiadaniu dowodów zapłaty za wykonane usługi, podobnie jak jej kontrahent, słusznie przyjęto, że w sprawie brak dowodów potwierdzających fakt rozliczenia spornych prac stanowi kolejne ogniwo w łańcuchu okoliczności składających się na ogólną ocenę stanu faktycznego wskazującego na nierzetelność transakcji negowanych przez organy podatkowe. Kolejnym elementem był brak dokumentacji umożliwiającej odtworzenie zakresu i rodzaju prac wykonywanych przez T. K. i J. K.. Także i w tym zakresie odmiennie niż w przypadku umów zawieranych z innymi podmiotami, przedłożone organom podatkowym dokumenty nie pozwoliły na weryfikację prawdziwości informacji zawartych w fakturach. Przy czym chodzi nie tylko o charakter wykonywanych robót budowalnych, ale także o ich zakres, co daje możliwość zweryfikowania dokonanej przez strony wyceny usług. Jak bowiem wynikało z umów zawartych przez stronę z obiema firmami państwa K., wartości usług zrealizowanych na rzecz strony miała być wyliczona według kosztorysów ofertowych i dokumentów powykonawczych (protokołów i sporządzonych na ich podstawie kosztorysów) Skarżący jednak nie posiadał żadnych dokumentów, które były podstawą rozliczeń stron powyższych umów. Takiej dokumentacji nie posiadali także kontrahenci skarżącego (T. K. i J. K.). Treść umów i protokołów odbioru spornych prac (bo tylko te dokumenty zostały okazane kontrolującym) miała bardzo ogólnikowy charakter, wskazywała na miejsce, termin i orientacyjne wynagrodzenie za wykonane prace. Także zakres prac opisano w sposób najogólniejszy z możliwych tj. jako "roboty budowlane". Z umów wynikało wprawdzie, że należność za wykonane prace była ustalana na podstawie kosztorysu powykonawczego, sporządzonego w oparciu o obmiar faktycznie wykonanych robót z zastosowaniem składników cenotwórczych, zawartych w kosztorysie ofertowym, który miał stanowić integralną cześć zawartej między stronami umowy. Jednakże, jak już wskazano wyżej, strona jak i jej kontrahenci nie przedstawili żadnych dokumentów rozliczeniowych, w tym opisanych kosztorysów, pomimo, że kontrola przeprowadzona u kontrahenta strony miała miejsce w czasie biegu terminów gwarancji wynikających z zawartych umów. Zasadnie zatem oceniły organy podatkowe, że takie zachowanie stron transakcji – co wymaga ponownego pokreślenia – odmienne od przyjętej praktyki współpracy z innymi podmiotami, świadczy o braku zainteresowania właściwym i rzetelnym dokumentowaniem wykonanych prac. Jak dowodzi niezwykle obszerny materiał aktowy oraz jego analiza zawarta w treści decyzji organów podatkowych, podjęły one próbę odtworzenia sposobu ustalenia zakresu prac i wyliczenia wynagrodzenia za wykonane usługi odwołując się do pamięci świadków i samej strony. Podjęte starania nie przyniosły jednak żadnych rezultatów, zarówno skarżący jak i kierownik robót – T. N. nie byli w stanie wskazać sposobu, w jaki obliczano wynagrodzenie wynikające z zakwestionowanych faktur. Nie udało się też odtworzyć zakresu zrealizowanych prac, protokoły ich odbioru, podobnie jak i inne dokumenty w tym zakresie, miały charakter bardzo ogólny i nie pozwoliły na taki zabieg. Wiedzy w tym zakresie nie dostarczył też skarżący i jego kontrahenci T. i J. K.). Należy zgodzić się ze skarżącym, że po upływie czterech lat nie pamiętał miejsc, czasu i rodzaju prac, jakie miały rzekomo wykonać firmy T. K. i J. K.. Jednakże w takiej sytuacji musi on liczyć się z konsekwencjami podatkowymi braku rzetelnie prowadzonej dokumentacji, zwłaszcza, gdy jej gromadzenie leży wyłącznie w gestii podatnika, który następnie zamierza wywodzić na jej podstawie korzyści podatkowe. Nie można też skutecznie bronić się takimi wyjaśnieniami w sytuacji, gdy w prowadzonej dokumentacji są braki budzące duże wątpliwości, tak jak to miało miejsce w niniejszej sprawie. Jak już wskazano, organy podatkowe w postępowaniu kontrolnym i podatkowym zmierzały do ustalenia okoliczności, które mogłyby usunąć opisane wątpliwości. Jednak odtworzenie danych brakujących dokumentów, szczególnie kosztorysów, które zgodnie z postanowieniami umów, miały kluczowe znaczenie dla ustalenia wartości usług B, okazało się niemożliwe. Żadnych pomocnych faktów nie dostarczyły zeznania osoby, która potencjalnie mogła dostarczyć informacji w tym zakresie – T. N. – pracownicy firmy skarżącego, wykonującej w latach 2007-2008 obowiązki kierownika budowy, odpowiedzialnej za opracowywanie i przygotowywanie dokumentacji powykonawczej. Do jej obowiązków miało też należeć wprowadzanie pracowników na budowy, przeprowadzanie szkoleń stanowiskowych BHP. Świadek ten nie był jednak w stanie wyjaśnić (na podstawie przykładowej faktury) sposobu wyliczenia wartości usługi, mimo że jak to wynikało z materiału dowodowego wszystkie kosztorysy sporządzała samodzielnie. W ocenie Sądu, przy tak dużym doświadczeniu w opracowywaniu kosztorysów, prowadzeniu wyliczeń co do wartości usług, wyjaśnienie przynajmniej w zarysie sposobu wyliczenia wartości przykładowo podanej faktury nie powinno przysparzać trudności. Pamiętać bowiem należy, że skarżący nie posiadał żadnej innej dokumentacji, która potwierdzałaby kwoty wynikające ze spornych faktur, a jednocześnie występowały duże wątpliwości co do możliwości wykonania tych usług przez firmy T. i J. K.. Na ocenę rzetelności wykonywanych usług wpływają także zeznania T. N., która jako osoba odpowiedzialna za wprowadzanie pracowników na tereny budów i występowanie o przepustki dla nich, pomimo realizacji tych obowiązków (przeprowadzonych szkoleń stanowiskowych dla pracowników i wydawania przepustek), nie była w stanie wskazać danych personalnych pracowników firmy B. Świadek ten – przypomnieć trzeba – pełniący funkcje kierownika budowy, zeznał też, że to T. K. dokonywał zakupu niektórych materiałów budowlanych oraz posiadał niezbędny sprzęt do wykonywania usług budowlanych, co nie znalazło potwierdzenia w materiale dowodowym, zebranym zwłaszcza w toku kontroli przeprowadzonej w firmie B. Poczynione wówczas ustalenia faktyczne, dokonane przez organy podatkowe, potwierdziły, że sporne usługi, których łączna wartość – co istotne – opiewała na 998.000 zł, nie mogły być wykonane przez B. Przede wszystkim firma T. K. nie dysponowała zapleczem ani technicznym, ani osobowym. Nie posiadała sprzętu niezbędnego do wykonania prac budowlanych, nie zatrudniała też żadnych pracowników. Podczas prowadzonego wobec niego postepowania podatkowego, T. K. nie przedłożył żadnych dokumentów źródłowych firmy, zaś z pozyskanych przez organy podatkowe dokumentów wynika, że nie dokonywał on żadnych zakupów ani materiałów, ani też narzędzi niezbędnych do wykonania prac. Przesłuchiwany w charakterze świadka nie potrafił wskazać szczegółów zrealizowanych transakcji ani osób, które w nich uczestniczyły (poza D. L.). Istotne jest odnotowanie, że w związku z tymi ustaleniami w stosunku do T. K. została wydana decyzja określająca zobowiązanie w podatku dochodowym od osób fizycznych, wykluczająca z przychodów wartość transakcji zakwestionowanych także w rozpoznawanej sprawie. T. K. nie mógł również wykonać zleconych robót korzystając z podwykonawców, na co pierwotnie powoływał się w toku postępowania. Wskazana przez niego firma S. W. z/s w P. nie mogła wykonać opisywanych prac. Zaprzeczył temu sam S. W. zeznając, że nie świadczył żadnych usług budowanych, nie posiadał żadnego sprzętu ani nie zatrudniał pracowników. Po wypadku, który miał miejsce w 2001 r. prowadził działalności w zakresie powypadkowej naprawy samochodów. Zaprzeczył, że był wystawcą okazanych mu faktur twierdząc, że znajdujące się na nich podpisy nie zostały przez niego złożone. Tezy te znalazły potwierdzenie w dokumentacji pozyskanej od właściwych organów podatkowych i ubezpieczenia społecznego. Nadto ustalenia te potwierdził świadek A. S., który wg T. K. miał pośredniczyć w nawiązaniu kontaktów i realizacji rozliczeń między T. K. a S. W.. Świadek ten nie potrafił wskazać siedziby firmy S. W. i nie potwierdził znajomości z tą osobą. Jak następnie ustalono, A. S. w 2008 r. nigdzie nie pracował, nie miał też zarejestrowanej działalności gospodarczej, co zresztą sam potwierdził przesłuchany w charakterze świadka. Z jego zeznań wynika również, że nie wykonywał żadnych prac na rzecz firm prowadzonych przez T. K. i przez skarżącego. Natomiast druga ze wskazywanych przez T. K. osób – D. L., który miał z nim współpracować, nie była przez niego zatrudniona legalnie. Jak zeznał – T. K. wypłacał mu wynagrodzenie w gotówce i nie zgłaszał go do opodatkowania. Prawidłowo zeznania tych osób zostały ocenione przez organy podatkowe jako niewiarygodne. Zgodzić się należy z Dyrektorem Izby Skarbowej, że ww. świadek, D. L., nie potrafił skonkretyzować robót, które wykonywał, miejsc ich wykonania ani wymienić osób, z którymi miał te roboty wykonywać. Przy tym jego zeznania były wewnętrznie sprzeczne – z jednej strony wskazał, że pracował ze znajomymi, następnie, że werbował pracowników miejscowych. Nie byłoby natomiast możliwe zatrudnienie znajomych ze względu na brak kosztów noclegu tych osób, które miała ponosić firma skarżącego. Ustalono bowiem, że noclegi zapewnione były tylko dla pracowników firmy skarżącego – A oraz dla osób współpracujących z tą firmą. Brak było jakichkolwiek danych co do T. K. i jego pracowników. Jak wynika z akt sprawy, organ podatkowy przeprowadził w tym zakresie szerokie postępowanie występując do podmiotów, które świadczyły usługi kwaterunkowe na rzecz strony. Nie potwierdziły one, aby z usług tych korzystała firma T. K., również on sam nie posiadał żadnych dowodów potwierdzających zakup takich usług. Także powoływany świadek D. L. nie potrafił wskazać na żadne dowody potwierdzające zakwaterowanie osób, które miały pracować na rzecz firmy T. K.. W toku przesłuchań D. L. zaprzeczał własnym zeznaniom również co do szkoleń BHP. Pierwotnie twierdził, że przechodził takie szkolenia pracując dla T. K., w dalszej kolejności – że nie było potrzeby ich przeprowadzania. Zgodzić się należy, że w świetle zeznań T. N., która twierdziła, że szkolenia były przez nią prowadzone (niezależnie od tego, że pierwotnie podała, iż szkoliła tylko pracowników firmy skarżącego, następnie, że także pracowników B) – powyższym zeznaniom należało odmówić mocy dowodowej. Zdaniem Sądu, już powyższe dane wskazywały na brak podstaw do uznania, że zakwestionowane faktury, wystawione przez firmę T. K., potwierdzały rzeczywiście wykonane usługi. Przy czym zaznaczyć trzeba to, co trafnie też spostrzegł Dyrektor Izby Skarbowej w zaskarżonej decyzji – iż stanowisko zajęte w niniejszej sprawie przez organy obu instancji nie przeczy wykonaniu przedmiotowych usług w ogóle na rzecz firmy skarżącego. Organy podatkowe nie zanegowały również w sposób definitywny opracowań przedstawianych przez podatnika w toku postępowania podatkowego co do poziomu zatrudnienia w A i w bliźniaczej firmie K, które miały potwierdzać niemożliwość wykonania wszystkich prac wyłącznie przez te firmy, z pominięciem podwykonawców. W niniejszej sprawie chodziło o ustalenie, czy zdarzenia gospodarcze wynikające z faktur, których wartości zostały zakwalifikowane do kosztów podatkowych, faktycznie miały miejsce. Faktury te natomiast dokumentują usługi o wartości prawie 1.500.000 zł, które były wykonane przez firmę B. Zebrany w sprawie materiał wskazuje natomiast, że firma ta – przy uwzględnieniu braku zaplecza technicznego i braku legalnie zatrudnionych pracowników – nie była w stanie wykonać usług budowalnych na tę kwotę. Stanowisko to nie przeczy możliwości udzielania pomocy przez samego T. K. w pozyskiwaniu pracowników, którzy wykonaliby określone prace na poszczególnych budowach. Jednak, co należy powtórzyć, nadal nie byli to legalnie zatrudnieni pracownicy firmy B, a skoro tak to nie można twierdzić, że firma taka świadczyła usługi. Nie można bowiem ustalić na czyją faktycznie rzecz osoby te wykonywały pracę i za jakie wynagrodzenie oraz – co w sprawie istotne – czy zakres tych prac znajdował potwierdzenie w treści wystawionych na rzecz skarżącego faktur. Sąd popiera pogląd wyrażony w zaskarżonej decyzji, że nawet jeśli sam podatnik nie miał świadomości o formie zatrudniania pracowników przez jego kontrahenta, to nie zwalnia go to z konsekwencji tej okoliczności. Działając jako przedsiębiorca winien bowiem dochować staranności w doborze kontrahentów, weryfikując ich potencjał z punktu widzenia zlecanych usług. W rozpoznawanej sprawie wymogu tego strona nie dochowała, a przedstawione fakty przekonują, że podejmowała działania mające na celu uniemożliwienie odtworzenia zakresu i rodzaju wykonywanych prac. Zdaniem Sądu, jeśli podatnik podejmuje działania sprzeczne z prawem, np. korzystając z pracy osób zatrudnionych "na czarno" (niezależnie, czy przez niego, czy też przez kontrahenta), musi mieć świadomość, że późniejsze powoływanie się na ten fakt przed organami administracji państwowej (w tym przypadku administracji podatkowej) nie zapewni mu ochrony i nie będzie stanowiło dowodu w sprawie. Państwo nie może bowiem sankcjonować i udzielać ochrony podmiotom naruszającym obowiązujący porządek prawny, stąd powoływanie się na dowody sprzeczne z prawem nie może przynieść stronie oczekiwanego przez nią skutku. Pogląd tej treści został wyrażony również w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 15 września 2008 r., sygn. akt I SA/Wr 138/08 (zob. też wyrok NSA z dnia 21 maja 2010 r., sygn. akt II FSK 42/09, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl). W realiach niniejszej sprawy powołać też należy inny pogląd Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z dnia 11 października 2012 r., sygn. akt II FSK 384/11 (publ.: jw.), zwrócił uwagę, że z punktu widzenia uregulowań w zakresie podatku dochodowego od osób fizycznych nie ma znaczenia to, czy podatnik w sposób zawiniony (np. na skutek braku dbałości o własne inT. gospodarcze, bądź w sposób zamierzony), czy też niezawiniony, dokonywał rozliczenia kosztów uzyskania przychodów na podstawie tzw. "pustych faktur". Istotny jest jedynie fakt, że faktury te nie odzwierciedlają faktycznych transakcji (ich wystawca – w niniejszej sprawie B – nie był dostawcą towarów/ usług w nich wymienionych). Zaś wobec dotychczas poczynionych uwag, nie ulegało wątpliwości, że sporne faktury miały charakter fikcyjny. Z całą stanowczością podkreślić bowiem należy, że nie potwierdzają faktu wykonania usług budowalnych przez firmę B, która nie miała żadnego potencjału osobowego czy technicznego umożlwiającego wygnanie usług budowlanych. Niemniej organy podatkowe podjęły dodatkowe czynności dowodowe przesłuchując w charakterze świadków pracowników firmy skarżącego oraz przedsiębiorców świadczących na jego rzecz usługi jako podwykonawcy. Żaden ze świadków nie potwierdził w sposób niebudzący wątpliwości, że firma T. K. jako taka była angażowana w poszczególne prace budowlane. Niektórzy świadkowie potwierdzili jedynie, że widzieli T. K. w biurze skarżącego, na budowach lub też słyszeli takie nazwisko. Takie zeznania nie dowodzą jednak świadczenia usług przez B jako podwykonawcy firmy skarżącego. Podobny wniosek wypływa z zeznań przedstawicieli inwestorów skarżącego, którzy nie potwierdzili, aby zgodnie z wymogami zawartych umów zgłoszono jako podwykonawcę firmę T. K.. Nie można zgodzić się z wywodami skargi, że organy podatkowe pominęły świadków, którzy mogliby potwierdzić współpracę z T. K. .Wielu z nich zostało przesłuchanych, jednakże żadna z tych osób nie była pracownikiem tej firmy, jak wynikało ze złożonych zeznań, osoby te nie wiązała umowa o pracę ani inna forma zatrudnienia w firmie B. Tak więc, nawet jeśli osoby te wykonywały prace na budowach skarżącego, to nie można przyjąć, że "zatrudniał" je właśnie T. K.. Z zeznań jednego ze świadków (M. R.) wynika np., że pieniądze przelał na jego konto skarżący. Wobec powyższych ustaleń – szczególnie jeśli chodzi o zaplecze techniczne i brak zatrudnienia pracowników przez firmę B – bez znaczenia pozostają okoliczności, na które powołuje się skarżący, dotyczące użytkowania przez T. K. samochodów osobowych. Istotne jest to, że firma T. K. nie miała jakiegokolwiek potencjału umożlwiającego wykonanie fakturowanych usług, zaś strony tej transakcji nie były w stanie przedstawić zakresu i rodzaju zafakturowanych prac ani sposobu pozwalającego na zweryfikowanie prawidłowości danych wykazanych w spornych fakturach. Pojawia się tu jeszcze jedna istotna okoliczność potwierdzająca prawidłowość oceny dokonanej przez organy podatkowe – dotyczy ona relacji wyceny usług zafakturowanych przez T. K. na rzecz strony w stosunku do ogólnej wartości usługi przedstawionej inwestorów. Wskaźnik ten wynosi bowiem 93,03%. Zważywszy na fakt, że to firma skarżącego ponosiła wydatki związane z zakwaterowaniem pracowników, zatrudniała kierownika budowy, była głównym dostawcą materiałów i narzędzi, wycena ta wydaje się nieprawdopodobna i potwierdza tezę o nierzetelności zakwestionowanych faktur. Jednocześnie Sąd nie podziela zasadności powoływanego w skardze zarzutu pominięcia dowodu z opinii biegłego z zakresu procesu budowalnego, który miałby potwierdzić, że prace realizowane przez T. K. nie wymagały żadnego specjalistycznego sprzętu. Dotychczas powiedziane wskazuje, że taki dowód jest w sprawie zbędny, biegły może być powołany, gdy dla wyjaśnienia okoliczności sprawy wymagane są wiadomości specjalne (art. 197 § 1 O.p.). Wynika stąd, że organ podatkowy ma swobodę decyzji co do zasięgnięcia opinii biegłego, o czym świadczy użyte wyrażenie "może". Z tym, że swobodę tę ogranicza zasada prawdy obiektywnej, ponieważ z niej wypływa obowiązek odtworzenia rzeczywistego stanu sprawy (zob. wyrok NSA z dnia 10 czerwca 2010 r., sygn. akt I GSK 1082/09, LEX nr 585921). Zatem jeżeli organy podatkowe wystarczająco wyjaśnią okoliczności faktyczne innymi dowodami, zbędne jest sięganie dodatkowo po opinię biegłego. Kwestią, która wymagała w sprawie ustalenia, była możliwość świadczenia przez firmę B (nie z pomocą osoby T. K.) usług, których wartość wynosiła łącznie za lata 2007-2008 1.500.000 zł. Ta natomiast, w ocenie Sądu, została dokładnie i wyczerpująco udowodniona, przy czym argument dotyczący posiadanych przez tę firmę narzędzi niezbędnych do wykonania spornych prac miał znaczenie podrzędne. Główne przesłanki zasadzały się na braku zatrudnienia w ww. firmie osób, które mogłyby takie usługi wykonać, niemożności odtworzenia, jaki był zakres i charakter ww. prac. W znaczącej mierze poczynione uwagi odnoszą się również do usług o wartości 121.500 zł, które miały być świadczone przez firmę J. K., B. Organy podatkowe wykazały ponad wszelką wątpliwość, że faktury wystawione przez tę firmę nie dokumentują rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Również w C nie było zatrudnionych pracowników i brak było zaplecza technicznego. Jedynymi podwykonawcami mieli być G. K. i R. W.. Pomimo starań nie było możliwości przesłuchania pierwszego z rzekomych podwykonawców, jednak w postępowaniu podatkowym ustalono, że o ile był czynnym podatnikiem VAT, to jednak nie prowadził działalności gospodarczej w zakresie usług, które miałby świadczyć na rzecz firmy J. K. – profil działalności rozszerzył o usługi budowalne dopiero w październiku 2009 r. Istotne jest też, że w 2008 r. nie zatrudniał żadnych pracowników – nie odprowadzał bowiem żadnych zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych. Trafnie dodatkowo zauważono w zaskarżonej decyzji, że wartość faktury, która miała być przez niego wystawiona, była wyższa od wartości zlecenia dla firmy C przyjętego od skarżącego. Co do drugiego podwykonawcy, R. W., zgodzić się należy z organami podatkowymi, iż nie można było uwzględnić jego zeznań jako wiarygodnych w sytuacji, gdy nie dysponował konkretną wiedzą na temat własnej działalności gospodarczej, nie był w stanie wskazać miejsc, w których działał jako podwykonawca, a jego zeznania były w tym względzie wewnętrznie sprzeczne oraz rozbieżne z zeznaniami T. K., który faktycznie prowadził firmę zarejestrowaną na żonę. Pierwotnie zeznawał, że prace na budowie wykonał sam, aby później wskazać, że posiłkował się podwykonawcami. Składane przez tego świadka wyjaśnienia zawierały szereg rozbieżności w zakresie miejsca świadczenia usług, a następnie podwykonawców. W tym zakresie wskazał, że wykonując zafakturowane prace korzystał z firmy podwykonawczej S. W., który faktu tego nie potwierdził, i jak wynika z poczynionych już uwag, w tym okresie prowadził wyłącznie warsztat samochodowy i nigdy nie świadczył usług budowlanych. Następnie świadek R. W. podał dodatkowo imiona dwóch współpracowników, ale nie był w stanie podać ich bliższych danych osobowych. Ustalono jedynie, że osoba o nazwisku A. R., zamieszkała w R., w 2008r. pozostawała w stosunku pracy z innym podmiotem. Tym samym brak było podstaw do uwzględnienia okoliczności świadczenia usług podwykonawczych przez R. W. na rzecz firmy B. W rezultacie powyższych ustaleń, w ocenie Sądu, prawidłowo organy podatkowe zakwestionowały jako koszty uzyskania przychodów kwoty wynikające z faktur wystawionych przez firmę J. K., gdyż i te miały charakter fikcyjny. Odnosząc się do zarzutu podnoszonego w treści skargi, wskazującego na naruszenie art. 86 § 1 O.p, poprzez wymaganie od strony przechowywania dokumentacji związanej z procesem budowalnym, to wskazać trzeba, że organ odwoławczy przyznał rację stronie, iż ww. dokumenty nie są objęte rygorem wynikającym z powołanego przepisu. W konsekwencji zarzut ten ocenić należy jako chybiony. Nie zmienia to jednak faktu, że ich brak w sposób istotny wpływa na możliwość odtworzenia przebiegu zdarzeń i ustalenia istotnych dla sprawy okoliczności. Brak tych istotnych dla sprawy dokumentów podlega zatem ocenie na podstawie art. 122 i art. 191 O.p., co znalazło odzwierciedlenie w treści zaskarżonej decyzji. Końcowo Sąd stwierdza, że przeprowadzone przez organy podatkowe czynności procesowe, polegające na zebraniu materiału dowodowego i jego ocenie, nie dają podstaw do zanegowania wyprowadzonych z nich wniosków, znajdujących odzwierciedlenie w treści zaskarżonej decyzji. Nie ulega wątpliwości, i fakt ten zgodnie potwierdzają obie strony sporu, że mocą art. 122 O.p. ciężar prowadzenia postępowania podatkowego obarcza organ podatkowy, to on jest zobowiązany do podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, rozwinięcie tej zasady zawiera przepis art. 187 § 1 O.p. stwierdzający, że organ podatkowy jest obowiązany zebrać i w sposób wyczerpujący rozpatrzyć cały materiał dowodowy. Kryteria jego oceny określa z kolei przepis art. 191 O.p. stanowiąc, że organ podatkowy wnioskuje na podstawie całego zebranego materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Przy czym ocena powyższa zakłada, że organ podatkowy nie jest krępowany kryteriami formalnymi, ma swobodnie oceniać wiarygodność i moc dowodową poszczególnych dowodów, na których oparł swoją decyzję. By w ramach owej swobody nie zostały przekroczone granice dowolności, organ podatkowy winien m.in. kierować się prawidłami logiki; zgodnością oceny z prawami nauki i doświadczenia życiowego; traktowania zebranych dowodów jako zjawisk obiektywnych; oceniania dowodów wyłącznie z punktu widzenia ich znaczenia i wartości dla toczącej się sprawy; wszechstronności oceny (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 29 czerwca 2000 r., sygn. akt I SA/Po 1342/99, publ. LEX nr43051). Zasada ta zakłada także rozpoznanie według najlepszej wiedzy organów podatkowych, doświadczenia, wewnętrznego przekonania oceniania wartości dowodowej poszczególnych środków dowodowych, a także ich wzajemnego wpływ. Ocena ta nie może koncentrować się wokół jednego dowodu, lecz należy oceniać zgromadzony materiał dowodowy we wzajemnym powiązaniu. Wszechstronne rozważenie zebranego materiału dowodowego odbywa się z koniecznością brania pod uwagę wszystkich dowodów i okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów, przy czym wywodzenie oceny zgromadzonego materiału dowodowego musi odbywać się przy uwzględnieniu logicznego rozumowania. (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 10 lutego 2010 r., sygn. akt I SA/Wr 829/09, publ. LEX nr 559653). Przedstawionym wymogom organy podatkowe rozpatrujące niniejszą sprawę niewątpliwe sprostały, zebrany materiał dowodowy, w ocenie Sądu, potwierdza trafność przyjętej w treści zaskarżonego aktu tezy, że sporne faktury nie dokumentują zdarzeń rzeczywistych. Potwierdzają to zarówno zeznania strony, świadków przesłuchanych na te okoliczności oraz pozostałe dowody – w tym rozliczenia między stronami zakwestionowanych transakcji. W dokumentacji skarżącego, jak i jego kontrahenta, brak dowodów wpłaty oraz innych dokumentów pozwalających odtworzyć przebieg zafakturowanych prac, ich zakresu i sposobu obliczenia oraz faktu wykonania przez firmy państwa K.. Powyższych danych nie potwierdzają też zeznania świadków. Ocenę opisywanych zdarzeń dopełnia analiza strony ekonomicznej zakwestionowanych transakcji, odniesiona do rozliczeń z inwestorami. Końcowo wreszcie podkreślenia wymaga słuszna analiza dokonana przez organy podatkowe, a dotycząca zdolności osobowych firm K. i J. K. do wykonania spornych zadań. Zważywszy na sumę tych okoliczności, wnioskowanie organu podatkowego ocenić trzeba jako trafne. Opisane fakty, postrzegane każdy z osobna w oderwaniu od innych okoliczności tej sprawy mogłyby wydawać się drugorzędne, postrzegane jednak jako element całości nabierają istotnego znaczenia, potwierdzając prawidłowość wyprowadzonych przez organy podatkowe wniosków, że zakwestionowane faktury dokumentujące wykonanie prac budowalnych na rzecz skarżącego nie miały miejsca. Organy podatkowe, zgodnie z powoływanym już wcześniej przepisem art. 191 O.p. obowiązane są ocenić każdy z dowodów osobno oraz w łączności ze sobą, co zdaniem Sądu w tej sprawie uczyniono, zaś przyjęta ocena wbrew zarzutom skargi nie narusza reguł wynikających z przywołanego przepisu. Skoro skarżący nie zachował istotnych dla sprawy dokumentów, które służyły jako dowód prawidłowo przeprowadzonych transakcji oraz jako podstawa do osiągnięcia korzyści podatkowych, a ponadto sam nie służył pomocą w zgromadzeniu dowodów umożliwiających wykazanie, że jego kontrahent faktycznie wykonał usługi wynikające z zakwestionowanych faktur – nie może na etapie postępowania przed sądem administracyjnym skutecznie podnosić zarzutów niewyczerpującego zebrania materiału dowodowego przez organy podatkowe. Szczególnie, gdy ciężar dowodzenia w zakresie poniesienia kosztów podatkowych leży po jego stronie, co zostało wyjaśnione na wstępie. Przy czym organy podatkowe dochowały dużej staranności w zebraniu dowodów niezbędnych do stwierdzenia, że faktury, które zakwestionowały, dokumentowały usługi fikcyjne. Zaskarżona decyzja odpowiada też wymogom przewidzianym w art. 210 § 1 pkt 6 i § 4 O.p., których naruszenie zostało podniesione. Jej uzasadnienie bowiem zawiera fakty, które organ uznał za udowodnione, dowody, którym dał wiarę, oraz przyczyny, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności; zawiera też wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji z przytoczeniem przepisów prawa. Zeznania wszystkich świadków zostały obszernie przytoczone, dokonano też ich analizy w kontekście innych dowodów, a wnioski wywiedzione z całości zebranego materiału dowodowego, są spójne, logiczne i nie ma podstaw do uznania, wbrew twierdzeniu skarżącego, że są subiektywne. Wobec powyższego, stwierdzając, iż zaskarżona decyzja oraz poprzedzająca ją decyzja organu kontroli skarbowej odpowiadają przepisom prawa procesowego i materialnego, Sąd oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło