II OZ 1111/14

PostanowienieNaczelny Sąd Administracyjny2014-10-22

Skład orzekający: Sędzia NSA Elżbieta Kremer

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy choroba lub problemy zdrowotne małżonka skarżącego, który nie jest jego pełnomocnikiem, mogą stanowić podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia skargi do sądu administracyjnego?
Ratio decidendi
Choroba lub problemy zdrowotne małżonka skarżącego, który nie pełni roli jego pełnomocnika, nie mogą stanowić podstawy do przywrócenia terminu do wniesienia skargi do sądu administracyjnego. Przywrócenie terminu jest możliwe tylko w sytuacji, gdy przeszkoda uniemożliwiająca dokonanie czynności procesowej dotyczy bezpośrednio strony lub jej przedstawiciela ustawowego/pełnomocnika, a także gdy strona wykazała brak winy w uchybieniu terminu poprzez zachowanie szczególnej staranności.
Stan faktyczny
Skarżący złożył skargę na decyzję o nakazie rozbiórki obiektu budowlanego, wnosząc jednocześnie o przywrócenie terminu do jej wniesienia. Jako przyczynę uchybienia terminu wskazał pobyt małżonki w szpitalu z powodu powikłań ciąży. Wojewódzki Sąd Administracyjny odmówił przywrócenia terminu, uznając, że skarżący nie wykazał braku winy, a problemy zdrowotne małżonki nie mogą stanowić podstawy do przywrócenia terminu. Skarżący wniósł zażalenie, podnosząc m.in. naruszenie przepisów dotyczących przywrócenia terminu i braku winy.
Rozstrzygnięcie
Oddalono zażalenie.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Elżbieta Kremer po rozpoznaniu w dniu 22 października 2014 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia M. P. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie z dnia 3 września 2014 r., sygn. akt II SA/Lu 535/14 o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia skargi w sprawie ze skargi M. P. na decyzję Lubelskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Lublinie z dnia [...] marca 2014 r., nr [...] w przedmiocie nakazu rozbiórki obiektu budowlanego postanawia: oddalić zażalenie. W dniu [...] maja 2014 r. (data nadania) M. P. złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie – za pośrednictwem Lubelskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego z Lublinie – skargę na decyzję ostateczną tego organu z dnia [...] marca 2014 r., nr [...] w przedmiocie nakazu rozbiórki obiektu budowlanego. Wraz z powyższą skargą skarżący złożył wniosek o przywrócenie terminu do jej wniesienia. We wniosku tym wyjaśnił, że zaskarżona decyzja została mu doręczona w dniu 1 kwietnia 2014 r., a zatem termin do wniesienia skargi na to rozstrzygnięcie upływał w dniu 1 maja 2014 r. Skarżący nie mógł jednak złożyć skargi w tym terminie ze względu na – jak wskazał – zły stan zdrowia jego małżonki, która od dnia 13 kwietnia 2014 r. do dnia 13 maja 2014 r. przebywała w szpitalu z związku z powikłaniami ciąży. Cały ten czas "praktycznie spędzał on w szpitalu przy małżonce". Sytuacja była zaś "na tyle nagła i nieprzewidywalna", że nie zdążył ustanowić pełnomocnika do prowadzenia sprawy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie stwierdził, że wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia skargi nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd wskazał, że skarżący uchybił ustawowemu terminowi przewidzianemu dla wniesienia skargi. Wprawdzie skarżący błędnie wskazał, że decyzja ta została mu doręczona w dniu 1 kwietnia 2014 r., albowiem z akt sprawy wynika, że doręczenie to nastąpiło dopiero w dniu 3 kwietnia 2014 r., jednak nie ma to wpływu na ocenę zachowania terminu do wniesienia skargi, skoro w tej sytuacji termin ten – stosownie do art. 53 § 1 w zw. z art. 83 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., dalej p.p.s.a.) – upływał w dniu 4 maja 2013 r., a skarżący bezspornie dokonał tej czynności dopiero w dniu 16 maja 2014 r. Sąd wskazał na rozumienie pojęcia braku winy i stwierdził, że skarżący nie wykazał przesłanek, które uprawdopodabniałyby brak jego winy w uchybieniu terminowi do wniesienia skargi. Przede wszystkim skarżący nie przedstawił żadnej dokumentacji medycznej, która potwierdziłaby powołaną przez niego okoliczność, jakoby jego małżonka we wskazanym okresie, z uwagi na dolegliwości spowodowane ciążą, przebywała w szpitalu. Niezależnie jednak od braku takiego potwierdzenia, nawet przyjmując wyjaśnienia skarżącego za wiarygodne, nie sposób uznać, że dają one podstawę do uwzględnienia jego wniosku. Choroba, bądź problemy zdrowotne innego rodzaju (w tym spowodowane ciążą) mogą bowiem stanowić podstawę przywrócenia terminu jedynie w takiej sytuacji, gdy dotyczą samej strony, ewentualnie jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika. Gdy jednak dotyczą one – jak ma to miejsce w niniejszej sprawie – żony skarżącego, która nie występuje w sprawie w roli jego pełnomocnika, nie mogą one uprawdopodabniać braku winy skarżącego w uchybieniu terminu. Od tego postanowienia skarżący wniósł zażalenie, zaskarżając je w całości i zarzucając mu naruszenie art. 49 § 1 p.p.s.a. poprzez jego niezastosowanie oraz art. 87 § 2 p.p.s.a. poprzez przyjęcie, że skarżący nie uprawdopodobnił przyczyny uchybienia terminu. Wniósł o uchylenie tego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania. W uzasadnieniu wskazał, że we wniosku o przywrócenie terminu wymienił jako załącznik dokumentację medyczną. Jeżeli zapomniał ją dołączyć, sąd powinie był go wezwać do uzupełnienia braku formalnego, a dopiero potem wniosek odrzucić. Odnośnie do braku winy w uchybieniu terminowi wskazał, że żona skarżącego przebywała w szpitalu z powodu powikłań ciąży, a następnie po wypisaniu ze szpitala była w okresie rekonwalescencji po przebytym cesarskim cięciu. Skarżący musiał dzielić czas pomiędzy pobyt w szpitalu, opiekę nad trójką dzieci i pracę. Rodzice skarżącego i jego żony nie żyją, nie mają oni nikogo, kto mógłby im pomóc. Stan zagrożenia ciąży był przeżywany również przez skarżącego. Załączył również kartę informacyjną o pobycie w szpitalu oraz zaświadczenie lekarskie. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie. Przede wszystkim wskazać trzeba, że bez wątpienia skarżący uchybił terminowi przewidzianemu na wniesienie skargi do sądu. Doręczenie decyzji organu drugiej instancji nastąpiło bowiem 3 kwietnia 2014 r., termin do wniesienia skargi upłynął 5 maja 2014 r. (a nie jak omyłkowo wskazuje sąd: 4 maja 2013 r.). Tymczasem skarżący wniósł skargę 16 maja 2014 r. We wniosku o przywrócenie terminu jako przyczynę jego uchybienia wskazuje pobyt małżonki w szpitalu w związku z powikłaniami ciąży. Pobyt ten miał się zakończyć 13 maja 2014 r., a więc siedmiodniowy termin, o jakim mowa w art. 87 § 1 p.p.s.a., mógłby zostać uznany za zachowany. W związku z przedłożonymi przez skarżącego dokumentami nie jest jednak możliwe uznanie, że twierdzenia skarżącego są zgodne ze stanem rzeczywistym. Z karty informacyjnej o pobycie w szpitalu wynika, że pobyt w szpitalu małżonki (konkubiny) skarżącego trwał od 13 kwietnia 2014 r. do 19 kwietnia 2014 r. Z zaświadczenia lekarskiego wynika natomiast, że żona skarżącego była niezdolna do stawienia się w sądzie do 18 maja 2014 r. Nie oznacza to jednak, że po wypisaniu ze szpitala przebywała w nim ponownie i że miała powikłania w związku z ciążą (tym bardziej, że w zaświadczeniu tym mowa jest o rekonwalescencji po porodzie), a więc że przyczyna uchybienia terminu trwała dłużej, niż wynika to z karty informacyjnej. W związku z tym, nic nie stało na przeszkodzie, aby skarżący po tej dacie mógł wnieść skargę do sadu, tym bardziej, że termin do jej złożenia upływał dopiero 5 maja 2014 r. Okoliczność wskazywana przez skarżącego nie wydłuża terminu do wniesienia skargi o czas jej trwania. Skarżący w chwili ustania pobytu małżonki w szpitalu nadal dysponował otwartym terminem do wniesienia skargi, a zatem wskazywana przez niego okoliczność nie może być przyczyną uchybienia terminu, gdyż zakończyła się, zanim termin ten skończył swój bieg. Wniosek ten nie mógł być zatem oceniony korzystnie dla skarżącego. Nawet gdyby mogło dojść do jego merytorycznego rozpoznania należy wskazać, że nie zasługiwał on na uwzględnienie. Zgodnie z art. 87 § 2 p.p.s.a. we wniosku o przywrócenie terminu należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu. Tymczasem okoliczności wskazywane przez skarżącego nie uprawdopodabniały braku jego winy w uchybieniu terminu. Kryterium braku winy wynikające z art. 86 § 1 p.p.s.a. jako warunek przywrócenia terminu, wiąże się z obowiązkiem zachowania szczególnej staranności strony przy prowadzeniu własnych spraw. O braku winy w niedopełnieniu obowiązku zachowania terminu do dokonania czynności procesowej można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie dającej się przezwyciężyć. Oceniając wystąpienie powyższej przesłanki, sąd obowiązany jest przyjąć obiektywny miernik staranności, której można wymagać od każdego należycie dbającego o własne interesy (por. postanowienie NSA z dnia 18 grudnia 2013 r., sygn. akt I OZ 1199/13). Oznacza to, że strona wnosząca wniosek, celem uprawdopodobnienia braku swojej winy w uchybieniu terminu, powinna wskazać na okoliczności, które nastąpiły nagle i niespodzianie, uniemożliwiając prawidłowe dokonanie czynności procesowej (por. postanowienie NSA z 5 czerwca 2014 r., sygn. akt II OZ 553/14). Okoliczność pobytu małżonki w szpitalu związku z powikłaniami ciąży nie jest natomiast okolicznością pozwalającą na stwierdzenie braku winy w uchybieniu terminu. Przede wszystkim nie dotyczy ona samego skarżącego, który jako osoba zdrowa mógł we właściwym czasie wnieść skargę lub zlecić jej wniesienie pełnomocnikowi. Przekazanie wszelkich danych czy dokumentów niezbędnych do jej sporządzenia i wniesienia (telefonicznie bądź osobiście) nie wykracza poza możliwości osoby należycie dbającej o swoje interesy, nawet w sytuacji konieczności dzielenia czasu pomiędzy przebywającą w szpitalu małżonkę, dzieci i pracę. Ponadto, jak wskazano wyżej, małżonka skarżącego przebywała w szpitalu tylko do 19 kwietnia 2014 r., co oznacza, że po tym czasie miał jeszcze wystarczająco dużo czasu na wniesienie skargi do sądu. Dodatkowo zauważyć trzeba, że – jak wynika z karty informacyjnej o pobycie w szpitalu – pobyt małżonki skarżącego w szpitalu nie był, wbrew jego twierdzeniom, nagły i nieprzewidziany, gdyż jego żona była w 40. tygodniu ciąży, a więc w jej końcowych dniach, wobec czego nie można mówić tu o okolicznościach, które były dla skarżącego nie do przewidzenia. Ponadto, z karty informacyjnej wynika, że poród był planowany, nie zaś wymuszony czynnikami zewnętrznymi. Nie ma również w karcie informacji o powikłaniach w związku ciążą. Mowa jest co prawda o stanie zagrożenia matki w czasie czynności porodowej, oznaczonym zgodnie z międzynarodową klasyfikacją chorób ICD jako O75.0, lecz nie wynika z tego, aby ciąża przebiegała nieprawidłowo, ani aby miało dojść do powikłań w związku z porodem. Świadczyć o tym mogłoby użycie innego, niż wskazany, kodu klasyfikacji ICD. Twierdzenia skarżącego nie zasługują na uwzględnienie również z tego powodu, że w karcie informacyjnej stwierdzono, iż pacjentka jest w stanie połogu wczesnego prawidłowego, wypisana do domu w stanie dobrym. Skoro zatem nie przebywała ona w szpitalu tak długo, jak twierdził skarżący oraz jej stan był również znacznie lepszy, niż wynikałoby to z oświadczeń skarżącego, nie można w tej sytuacji uznać podawanych przez skarżącego okoliczności braku winy w uchybieniu terminu za zasługujące na uwzględnienie. Przedłożone zaświadczenie lekarskie również nie uzasadnia przywrócenia terminu. Przede wszystkim wystawione jest ono z datą 18 września 2014 r., a więc na kilka miesięcy po zaistnieniu zdarzenia wskazywanego jako przyczyna uchybienia terminu. Umieszczono na nim informację, że żona skarżącego wymaga opieki i nie jest zdolna do stawienia się w sądzie do 18 maja 2014 r. Nie oznacza to jednak, że jej stan zdrowia wymaga hospitalizacji i ciągłej opieki męża. Nawet gdyby tak było sam fakt choroby nie uzasadnia przywrócenia terminu (por. postanowienie NSA z 18.10.2011 r., sygn. akt II FZ 525/11). Dlatego również ten dokument nie może uprawdopodobnić braku winy w uchybieniu terminu. Wskazać również trzeba, że przytoczenie okoliczności pozwalających sądowi na dokonanie oceny czy spełnione są przesłanki uzasadniające wstrzymanie zaskarżonej decyzji dopiero w zażaleniu nie uzasadnia jego uwzględnienia nawet w przypadku spełnienia tych przesłanek, jeżeli sądowi pierwszej instancji nie można zarzucić naruszenia prawa (por. postanowienie NSA z dnia 28 marca 2012 r., II OZ 176/12 oraz J.P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2010, s. 212-213). Odnosząc się zaś do zarzutu naruszenia art. 49 § 1 p.p.s.a. wskazać trzeba, że w związku z tym, że wskazywana przez skarżącego okoliczność nie mogła być przyczyną uchybienia terminu, gdyż zakończyła się przed jego upływem, nie ma znaczenia, czy sąd powinien był wezwać skarżącego do uzupełnienia wniosku o dokumentację uprawdopodobniającą brak winy w uchybieniu terminu. Brak winy jest bowiem konsekwencją uznania, że wszelkie inne okoliczności sprawy pozwalają na rozpatrzenie wniosku. Co prawda sąd powinien był wezwać skarżącego do przedłożenia odpowiednich dokumentów, jeżeli uznał, że okoliczności wskazywane przez skarżącego nie są wystarczająco uprawdopodobnione, lecz w świetle tego, że informacje te dotyczyły braku winy, a w czasie rozpoznawania wniosku o przywrócenie terminu przez sąd nie były znane okoliczności co do uchybienia terminu do złożenia tego wniosku, sądowi nie można zarzucić naruszenia prawa. Dlatego też orzeczenie, pomimo częściowo niewłaściwego uzasadnienia, odpowiada prawu. Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. w związku z art. 197 § 1 i 2 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło