II GSK 3335/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-01-18
Skład orzekający: Małgorzata Korycińska, Maria Jagielska, Stanisław Śliwa
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy słowny "NATURTEA" posiada dostateczne znamiona odróżniające, czy też jest oznaczeniem opisowym w odniesieniu do herbaty, co uniemożliwiałoby udzielenie na niego prawa ochronnego?Ratio decidendi
Znak towarowy "NATURTEA" stanowi neologizm, zbudowany z sylab tworzących zbitkę niekoniecznie rozpoznawalnych słów, nadający znakowi zdolność odróżniającą. Pośredni, możliwy przekaz informacyjny nie może uzasadniać twierdzenia o braku zdolności odróżniającej znaku towarowego, bowiem brak ten istnieje tylko wówczas, gdy przekaz stanowi wprost o oznaczonym towarze i nie trzeba się go doszukiwać. Rejestracja znaku towarowego NATURTEA nie narusza zasady swobodnego dostępu przedsiębiorców do oznaczeń służących informacji o towarach.Stan faktyczny
Urząd Patentowy udzielił prawa ochronnego na znak towarowy słowny "NATURTEA" dla herbat. Spółka jawna wniosła sprzeciw, uznając oznaczenie za opisowe. Po kolejnych decyzjach i wyrokach sądów administracyjnych, Urząd Patentowy ponownie oddalił sprzeciw, uznając znak za fantazyjny i posiadający znamiona odróżniające. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił tę decyzję, uznając znak za opisowy. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną od wyroku WSA.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, oddalił skargę [B.] Spółki jawnej w K. i zasądził od niej na rzecz [A.] Spółki z o.o. w W. koszty postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Korycińska Sędzia NSA Maria Jagielska (spr.) Sędzia del. NSA Stanisław Śliwa Protokolant starszy asystent sędziego Beata Cisek - Chojnacka po rozpoznaniu w dniu 18 stycznia 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [A.] Spółki z o.o. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 kwietnia 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 335/15 w sprawie ze skargi [B.] Spółki jawnej w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2012 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. oddala skargę; 3. zasądza od [B.] Spółki jawnej w K. na rzecz [A.] Spółki z o.o. w W. 950 (dziewięćset pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 20 kwietnia
2015 r. o sygn. akt VI SA/Wa 335/15, po rozpoznaniu sprawy ze skargi [B.] Spółki jawnej w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy, uchylił zaskarżoną decyzję, stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu i zasądził koszty postępowania sądowego.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.
Decyzją z dnia [...] kwietnia 2007 r. Urząd Patentowy udzielił [A.] Sp. z o.o. w W. prawa ochronnego na znak towarowy słowny "NATURTEA" R-191045 zgłoszony w dniu 25 lutego 2005 r. za nr Z-291616 i przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 30 klasyfikacji nicejskiej: herbata, herbaty owocowe, czarne, zielone, czerwone, herbaty aromatyzowane.
Pismem z dnia [...] czerwca 2008 r. [B.] Spółka jawna w K. wniosła na podstawie art. 129 w związku z art. 164 oraz art. 246 ustawy z dnia 30 sierpnia 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.; dalej: p.w.p.) sprzeciw wobec powyższej decyzji, i uznając, że oznaczenie "Naturtea" w stosunku do towarów, dla których zostało zarejestrowane ma charakter opisowy, bo wskazując wyłącznie na rodzaj towaru w postaci herbaty oraz cechę towaru, jaką jest naturalność herbaty, nie wykazuje dostatecznych znamion odróżniających.
Decyzją z dnia [...] stycznia 2010 r. Urząd Patentowy sprzeciw oddalił, natomiast wyrokiem z dnia 30 września 2010 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1056/10 WSA w Warszawie uwzględnił skargę [B.] Spółki jawnej i uchylił zaskarżoną decyzję. Jak wyjaśnił Sąd, UP nie odniósł się do dowodów potwierdzających używanie w obrocie pojęcia "herbata naturalna" w odniesieniu do herbaty, co miało istotny wpływ na wynik sprawy.
Wykonując powyższy wyrok, decyzją z dnia [...] stycznia 2012 r. Urząd Patentowy, na podstawie art. 246 i art. 247 ust. 2 w związku z art. 129 ust. 1 pkt 2 i art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., ponownie oddalił sprzeciw, przyznając uprawnionemu koszty postępowania. Organ stwierdził, że ze słów "NATUR" oraz "TEA", z których składa się oznaczenie "NATURTEA" wynika, iż słowo "TEA" stanowi nazwę rodzajową herbaty w języku angielskim, a słowo "NATUR" w znaczeniu naturalny/a występuje jedynie w j. niemieckim oraz w j. szwedzkim. W innych językach słowo "NATUR" nie występuje w tej postaci, tylko jako, m.in. "nature" w j. angielskim czy "naturale" w j. włoskim, które znaczą naturalny/a, zatem użytego w znaku słowa nie można przetłumaczyć z tych języków na polski jako naturalny/a. Prowadzi to do wniosku, że oznaczenie NATURTEA może być rozumiane w j. polskim jako "naturalna herbata", ale tylko przy tłumaczeniu zbitki dwóch słów jako pochodzących z różnych języków – słowa "NATUR" pochodzącego z niemieckiego, ewentualnie ze szwedzkiego oraz słowa "TEA" pochodzącego z angielskiego. Potencjalni odbiorcy w Polsce, zdaniem organu, nie byliby w stanie odczytać tego oznaczenia jako "naturalna herbata". W ocenie Urzędu jest wysoce wątpliwe, by polski konsument przy zakupie towaru powszechnego użytku (herbata) dokonywał analizy leksykalnej oznaczenia NATURTEA uwzględniając tłumaczenie poszczególnych jego części z różnych języków. Organ podzielił stanowisko uprawnionego, że sporne oznaczenie nie jest powszechnym zwrotem w języku polskim, używanym do sygnowania takich towarów jak herbaty lub do opisu ich podstawowych cech. Nawet przy założeniu, że oznaczenie może być rozumiane przez polskich odbiorców jako "naturalna herbata" to słowo "naturalna" pozostaje określeniem abstrakcyjnym w odniesieniu do herbaty i jako takie nie wskazuje na żadną konkretną właściwość bądź cechę tego towaru w rozumieniu art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Z tych względów UP uznał, że przez przeciętnego polskiego odbiorcę oznaczenie NATURTEA będzie postrzegane jako fantazyjne, składające się z nowoutworzonego słowa, które nie występuje w języku polskim i jako takie nie informuje ani o rodzaju, ani o cechach towarów, do sygnowania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, a tym samym posiada dostateczne znamiona odróżniające. Odnosząc się do dowodów zgromadzonych w sprawie organ zauważył, że przedmiotem oceny nie było oznaczenie "herbata naturalna" lecz "naturtea", więc materiał dowodowy nie mógł przesądzać o zasadności sprzeciwu.
Wyrokiem z dnia 18 grudnia 2012 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1793/12 WSA w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję z przyczyn procesowych, dopatrując się wadliwego przeprowadzenia analizy materiału dowodowego. Wyrok został poddany kontroli kasacyjnej z inicjatywy [A.] Sp. z o.o. oraz Urzędu Patentowego i uchylony przez Naczelny Sąd Administracyjny w dniu 14 października 2014 r. (sygn. akt II GSK 1270/13; CBOSA). NSA uznając, że treść decyzji Urzędu Patentowego nie wskazuje, iż naruszył on przepisy postępowania administracyjnego wskazane przez WSA, zobowiązał Sąd do ponownego rozpoznania sprawy i oceny zaskarżonej decyzji pod kątem wyłącznie jej zgodności z przepisami prawa materialnego wskazanymi w sprzeciwie, od czego Sąd się uchylił w kontrolowanym wyroku.
WSA uwzględnił skargę i na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.; dalej: p.p.s.a.), ponownie uchylił decyzję UP.
Sąd, odwołując się do poglądów doktryny oraz orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, podkreślił, że podstawową funkcją znaku towarowego jest odróżnianie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. W sytuacji, gdy oznaczenia obcojęzyczne, po przetłumaczeniu na język polski jawią się jednoznacznie jako oznaczenia opisowe w rozumieniu art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p., zasadą musi być odmowa udzielenia na nie prawa ochronnego.
Sąd podkreślił, że sporny znak towarowy "NATURTEA" zawiera dwa elementy słowne "natur" i "tea". Słowo "natur" jest "zasadniczym członem wyrazów takich jak "natura" czy "naturalna/y", oznaczających istotę rzeczy i jej przyrodzone właściwości (łac. rerum = rzecz/natura). Z takim desygnatem pojęcie to będzie przede wszystkim kojarzone przez przeciętnego konsumenta, zwłaszcza że w językach obcych, w których to słowo występuje samodzielnie (niemiecki i szwedzki), ma ono podobne znaczenie. Słowo "tea", z uwagi na powszechną znajomość j. angielskiego nazywa wprost rodzaj towaru, jakim jest herbata. Połączenie słów "Naturtea" dla przeciętnego konsumenta wskazuje na "naturalną herbatę" i powoduje, że znak pozbawiony jest zdolności odróżniającej. Za powyższym przemawia całościowa analiza, uwzględniająca elementy składowe znaku w stosunku do towarów, dla których został on przeznaczony i wzajemną relację między poszczególnymi słowami.
Zdaniem Sądu sporny znak słowny w odniesieniu do zgłoszonych towarów pełni funkcję wyłącznie opisową, a wskazując na naturalne pochodzenie herbat i podkreślając de facto ich cechę zdrowotną, nie wskazuje na określonego producenta lub dystrybutora (sprzedawcę) na zasadzie wyłączności prawa ochronnego. Sąd zgodził się ze stanowiskiem skarżącej, że każdy z wyrazów, razem i osobno, ma charakter informacyjny, a ich zestawienie nie stanowi fantazyjnej kompozycji słownej. Sporny znak towarowy, informując klientów o właściwościach i przeznaczeniu oferowanych towarów będzie postrzegany jako opisowy przez przeciętnego konsumenta. Znak, zdaniem Sądu, nie spełnia prawidłowo funkcji odróżniającej, ponieważ nie ma żadnych istotnych cech (znamion), które utkwiłyby w pamięci odbiorcy i pozwoliły zindywidualizować dany towar na rynku wśród towarów tego samego rodzaju pochodzących z różnych przedsiębiorstw.
Sąd, uzasadniając pogląd, że znak towarowy "NATURTEA" nie ma zdolności odróżniającej w stosunku do herbat, zauważył, iż dla tych towarów, wspólnymi cechami jest ich naturalne (roślinne) pochodzenie, a tym samym korzystny wpływ na ludzkie zdrowie. Oznaczenie sporne nie jest kombinacją skróconych elementów obcojęzycznych słów, lecz występującym w języku angielskim słowem "tea" oznaczającym herbatę oraz słowem "natur", mającym również konkretne znaczenie i podobnie brzmiącym, jak polski odpowiednik, czyli słowo "natura" czy "naturalna". W ocenie Sądu związek między oznaczeniem, a towarem ma charakter przymiotnikowy, opisowy w stosunku do herbaty. Ponieważ oznaczenie "NATURTEA" wskazuje na konkretne cechy herbaty jako produktu powszechnego użytku, kierowanego do nieograniczonej liczby odbiorców, nie powinno być własnością jednego podmiotu.
Dalej Sąd odwołał się do decyzji Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) z dnia 24 października 2005 r. o odmowie rejestracji znaku słowno-graficznego "BIO-ACTIVE" nr 3927118, w której stwierdzono, że słowno-graficzne oznaczenie "BIO-ACTIVE" jest niedystynktywne w stosunku do herbaty leczniczej, ziół leczniczych, tabletek do celów farmaceutycznych, herbaty, herbat owocowych i herbat ziołowych, ponieważ wskazuje, że towary te zawierają bioaktywne substancje. Zarzut opisowości tego oznaczenia został podniesiony w odniesieniu do odbiorców anglojęzycznych, jednak ze względu na znaczne podobieństwo fonetyczne oraz wizualne słów "bioactive" i "bioaktywny" należy przyjąć, że przeciętny polski odbiorca również potraktuje oznaczenie "bio-active" jako opisowe i informacyjne. Sąd uznał, że powyższa teza ma zastosowanie do znaku towarowego "NATURTEA", który dodatkowo jest znakiem słownym, dla którego kryteria udzielania prawa ochronnego są surowsze.
Na koniec WSA stwierdził, że nie ma istotnego znaczenia okoliczność, iż sporne oznaczenie jest określeniem obcojęzycznym, bowiem nie ma zdolności rejestrowej znak towarowy złożony wyłącznie z oznaczeń ogólnoinformacyjnych używanych zwykle do oznaczenia rodzaju towaru lub usługi, nawet jeśli te oznaczenia są sformułowane w innym języku niż polski.
Skargą kasacyjną [A.] Sp. z o.o. domagała się uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zasądzenia kosztów postępowania, zarzucając naruszenie:
– przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
1. art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r. poz. 1674 ze zm.) w zw. z art. 3 § 1 p.p.s.a. oraz art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.; dalej: k.p.a.) polegające na przesądzeniu przez Sąd o tym, że sporny znak towarowy "NATURTEA" jest oznaczeniem opisowym, pozbawionym zdolności odróżniającej w stosunku do herbat, chociaż sąd administracyjny w ramach swojej właściwości dokonuje kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem, wskazując poczynione przez Urząd błędy i nie dokonując własnych ustaleń, Sąd natomiast rozstrzygając o braku zdolności odróżniającej spornego znaku poczynił własne ustalenia, a tym samym przekroczył zakres kognicji oraz na podstawie art. 153 p.p.s.a. związał Urząd Patentowy dokonaną oceną, pozbawił Urząd możliwości dokonania własnych ustaleń faktycznych i narzucił sposób rozstrzygnięcia sprawy;
2. art. 141 § 4 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. poprzez:
• sporządzenie wewnętrznie sprzecznego uzasadnienia, w którym Sąd z jednej strony powołał się tylko na naruszenie przepisów prawa materialnego jako przesłankę uchylenia decyzji, co wskazuje na to, że przyjął ustalenia faktyczne Urzędu za prawidłowe, przy jednoczesnym kwestionowaniu ustaleń Urzędu w zakresie zdolności odróżniającej spornego znaku,
• sporządzenie uzasadnienia, które nie zawiera szczegółowego wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia, gdyż Sąd kontrolując decyzję Urzędu i odmiennie oceniając zdolność odróżniającą spornego znaku, nie wyjaśnił jakich konkretne błędów dopuścił się Urząd rozstrzygając przedmiotową sprawę i jaki mogły one mieć wpływ na wynik sprawy, jak również nie zawarł w wyroku wytycznych co do dalszego postępowania,
które to wady, zdaniem skarżącej kasacyjnie, uniemożliwiają ustalenie w jaki sposób Urząd powinien dalej procedować, nie naruszając przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej i wynikającej z art. 153 p.p.s.a. zasady związania zawartą w wyroku oceną prawną oraz uniemożliwiają kontrolę instancyjną zaskarżonego orzeczenia, poprzez nieprzedstawienie rozumowania Sądu w sposób wyczerpujący
3. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. w zw. z art. 190 p.p.s.a. poprzez uchylenie zaskarżonej decyzji z uwagi na błędne, w przekonaniu Sądu, ustalenia Urzędu w zakresie opisowości spornego znaku w sytuacji, w której brak było podstawy do takiego uchylenia, gdyż Urząd ustosunkował się do wszystkich okoliczności, które były w tej sprawie istotne i szczegółowo to uzasadnił w zaskarżonej decyzji, a prawidłowość dokonanych przez Urząd ustaleń faktycznych została potwierdzona wyrokiem NSA z dnia 14 października 2014 r. o sygn. akt II GSK 1270/13;
– przepisów prawa materialnego tj.:
4. art. 129 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że poszczególne elementy znaku towarowego "NATURTEA" R-191045 – słowa "NATUR" oraz "TEA" są rozpoznawalne przez przeciętnego polskiego odbiorcę i kojarzone jako opisowe – w sytuacji gdy Sąd, zgodnie z powszechnie przyjętym w literaturze przedmiotu oraz orzecznictwie poglądem powinien był badać zdolność odróżniającą przedmiotowego znaku towarowego (badając "rozpoznawalność" przedmiotowego znaku towarowego przez przeciętnego odbiorcę) jako całość, a nie poprzez pryzmat jego poszczególnych elementów;
5. art. 129 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że sporny znak "NATURTEA", z uwagi na to, że składa się z elementów "NATUR" i "TEA" mających konkretne znaczenie, będzie przez odbiorców odbierany jako "naturalna herbata" i powinien być postrzegany jako oznaczenie opisowe, pozbawione zdolności odróżniającej, przy czym nie ma znaczenia okoliczność, że jest to określenie obcojęzyczne, podczas gdy oznaczenie to, składające się z dwóch elementów słownych, pochodzenia obcojęzycznego, powinno być uznane za oznaczenie aluzyjne bezpośrednio niewskazujące na opis, jakość lub rodzaj produktów, którymi ma być sygnowany, a jedynie mogący budzić takie skojarzenia – to jest jako znak towarowy posiadający dostateczne (przynajmniej w stopniu minimalnym) znamiona odróżniające w rozumieniu art. 129 ust. 2 pkt 1-3, gdyż:
• norma statuowana w art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 2 p.w.p. wyklucza możliwość udzielenia ochrony na znaki towarowe tylko, gdy informacja o cechach towarów przekazywana jest w sposób bezpośredni, oczywisty i niewątpliwy z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy towarów na obszarze, dla którego wniesiono o rejestrację;
• sporne oznaczenie stanowi zbitkę słów, która nie może być wprost przetłumaczona na język polski jako "naturalna herbata";
• nie wykazano znaczenia pojęcia "naturalna herbata", cech jakie posiada ta kategoria produktów dla przeciętnego odbiorcy i jakie konkretnie informacje o towarze niesie;
• nie wykazano, że oznaczenie "NATURTEA" w dacie zgłoszenia spornego znaku było powszechnie używanym zwrotem dla określenia takich towarów jak herbaty, a w swej istocie oznaczenie "NATURTEA" nie ma charakteru opisowego.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej argumentowano m.in., że Sąd nie ocenił działań organu, tylko poczynił własne ustalenia, co czyni uzasadnienie wyroku wadliwym. Sąd nie zawarł w uzasadnieniu wyroku wskazań co do dalszego postępowania, ale związał organ oceną, że sporny znak nie ma zdolności odróżniającej. WSA błędnie wyłożył art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 2 p.w.p., pomijając przy tym aluzyjny charakter spornego oznaczenia.
Na skargę kasacyjną nie udzielono odpowiedzi.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Skarga kasacyjna, oparta na obu podstawach wskazanych w art. 174 pkt 1 i pkt 2 p.p.s.a. podlega uwzględnieniu.
Na wstępie przypomnieć należy, że Naczelny Sąd Administracyjny związany jest podstawami skargi kasacyjnej i sformułowanymi w ich ramach zarzutami, co wynika z art. 183 § 1 p.p.s.a. Z urzędu sąd kasacyjny bierze pod uwagę jedynie nieważność postępowania, której przesłanki określone zostały w § 2 art. 183 p.p.s.a., a z których żadna w rozpatrywanej sprawie nie wystąpiła.
Zważywszy, że skarżąca kasacyjnie postawiła zarzuty naruszenia prawa procesowego związane z błędną, jej zdaniem, oceną przez WSA prawidłowości postępowania dowodowego, warto zauważyć, iż Sąd I instancji działał w warunkach związania poglądem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 14 października 2014r. (sygn. akt II GSK 1270/13), co znajduje oparcie w art. 190 p.p.s.a. Fakt ten był przedmiotem wyczerpującego omówienia przez Sąd I instancji, w ramach którego WSA stwierdził, że związanie dotyczy wykładni prawa procesowego i materialnego, a poza nim pozostaje dokonana przez sąd kasacyjny ocena stanu faktycznego. W przywołanym wyżej wyroku NSA stwierdził, że organ prawidłowo rozpatrzył materiał dowodowy, odniósł się bowiem do wszystkich przedstawionych przez skarżącą dowodów, czyniąc ostatecznie przedmiotem oceny zasadności zarzutu naruszenia art. 129 p.w.p. jedynie te dokumenty, które były właściwe na dzień zgłoszenia znaku do ochrony. NSA, odrzucając zarzut naruszenia zaskarżoną decyzją art. 7, 8, 77 § 1, 80 i 107 § 1 k.p.a., nakazał kontrolę decyzji Urzędu Patentowego pod katem jej zgodności z przepisami prawa materialnego, do czego zastosował się Sąd I instancji. Ostatecznie zaskarżona decyzja została uchylona na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. z powodu naruszenia przez organ art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 2 p.w.p. z racji uznania, że sporny znak jako informujący o towarze nie posiada dostatecznych znamion odróżniających.
Ten pogląd Sądu I instancji skutecznie podważa skarga kasacyjna, formułując zarzut naruszenia prawa materialnego – art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. i art. 129 ust. 2 pkt 2 tej ustawy w sposób opisany w pkt 5 i 4 skargi kasacyjnej.
Niezasadne przy tym są zarzuty naruszenia prawa procesowego, w szczególności związane z dokonaniem przez Sąd oceny zdolności odróżniającej spornego znaku, bowiem kontrola odmowy udzielenia prawa ochronnego ze względu na wskazane wyżej przepisy p.w.p. sprowadza się do oceny prawidłowości rozumowania Urzędu Patentowego w zakresie zdolności odróżniającej znaku. Odmienna w tej sferze ocena Sądu nie oznacza, że Sąd ten poczynił własne ustalenia. Nie zasługuje również na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. w sposób, który uzasadniałby uchylenie zaskarżonego wyroku. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wymogi konstrukcyjne określone wskazanym przepisem, a sąd kasacyjny nie dopatrzył się ani braków uniemożliwiających kontrolę kasacyjną, ani "wewnętrznej sprzeczności" mogącej usprawiedliwiać zarzut.
Powracając do kwestii związanej z zarzutem naruszenia prawa materialnego, trzeba przypomnieć, że jak stanowi art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które nie mają dostatecznych znamion odróżniających, a zgodnie z ust. 2 pkt 2 tego artykułu, z zastrzeżeniem art. 130, nie mają dostatecznych znamion odróżniających oznaczenia, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. Z przywołanych przepisów wynika więc m.in., że znak towarowy wskazujący na rodzaj i właściwości towaru nim oznaczonego nie posiada dostatecznych znamion odróżniających i nie może być udzielone nań prawo ochronne.
Sąd I instancji, odwołując się do treści wskazanych norm i wybranych poglądów judykatury oraz doktryny, nie zgodził się z oceną Urzędu Patentowego, że sporny znak ma fantazyjny charakter przez co posiada zdolność odróżniającą. Wyraził m.in. stanowisko o konieczności restrykcyjnej oceny oznaczeń obcojęzycznych, które w znaczeniu polskim jednoznacznie wskazują na opisowy charakter tego oznaczenia, uznając za taki zakwestionowany znak towarowy. Prawidłowy ten pogląd należy uzupełnić w ten sposób, że informacyjny przekaz znaku towarowego o towarze nim oznaczonym musi być nie tylko jednoznaczny ale też bezpośredni. Oznacza to, że ustawowa przesłanka niedopuszczalności udzielenia prawa ochronnego z art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jaką jest rodzaj towaru, jego funkcja, skład czy przeznaczenie musi wynikać wprost z samego znaku i nie może być budowana poprzez wykorzystanie poszczególnych jego elementów, uzupełnianie tych elementów dla uzyskania pełnego wyrazu określonej już treści czy to obcojęzycznej czy polskiej, łączenie tych treści i w efekcie "dorabianie" znaczenia całego znaku.
Mimo prawidłowych w dużej części rozważań teoretycznych, Sąd I instancji dokonał oceny analizy znaku spornego pod kątem znamion odróżniających, o których mowa w art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w sposób nieodpowiadający prawidłowo przeprowadzonej wykładni tego przepisu i wyprowadził ostatecznie błędny wniosek co do braku zdolności odróżniającej oznaczenia NATURTEA. Stanowisko WSA pozostaje w niezgodzie z przywołanym wyżej trafnym poglądem Sądu, że tylko mający jednoznacznie opisowy charakter znak towarowy nie posiada zdolności odróżniającej. Lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku wywołuje refleksję, że w sytuacji, gdy na kilku stronach wyłuszcza się powody uznania znaku spornego za informacyjny tzn. dokonuje się jego leksykalnego rozbioru, tłumaczenia z różnych języków na język polski i dochodzenia do znaczenia słów tworzących znak towarowy, to taki zabieg powinien skutkować przynajmniej wątpliwościami co do jednoznacznie informacyjnego charakteru oznaczenia, a już wykluczony wydaje się bezpośredni przekaz znaku.
Zwraca uwagę, że kontrolując prawidłowość stanowiska organu, który stwierdził zdolność odróżniającą spornego znaku, Sąd oparł się głównie na analizie tworzących znak elementów słownych, minimalizując całościowy odbiór tego znaku, w wyniku czego naruszył zasadę oceny znaku towarowego w jego całokształcie, co trafnie zresztą podniosła skarżąca kasacyjnie. Przekonanie WSA, że znak tworzą dwa obcojęzyczne wyrazy niewątpliwego znaczenia składające się na czytelny przekaz informacyjny doprowadziło Sąd do fałszywego wniosku. A przecież sporny znak stanowi jedno słowo skomponowane nie z pełnych wyrazów obcojęzycznych jasnego znaczenia, lecz z fragmentu obcojęzycznego słowa nature (angielski) lub polskiego natura – "natur", rozumianego równocześnie w innym języku (niemiecki, szwedzki) jako natura, połączonego ze słowem "tea", które może być kojarzone z obcojęzycznym słowem o znaczeniu herbata, ale które z uwagi na pozycję w znaku wcale nie musi tak być rozumiane, pozostając jedynie trzecią sylabą całego słowa, nadającą pierwszemu członowi fantazyjne brzmienie. Takie postrzeganie znaku słownego zakończonego końcówką "tea" uzasadnia fakt, że końcówka ta nie została poprzedzona rozdzielającym dwa czytelne słowa myślnikiem, jak stało się to w przypadku znaku towarowego "BIO-ACTIVE", do którego odwoływał się Sąd I instancji, przywołując rozstrzygnięcie OHIM z dnia 24 października 2005 r. Za całkowicie trafne należy uznać zawarte zarówno w skardze kasacyjnej, jak też w zaskarżonej decyzji twierdzenie, że nie jest możliwe, aby przeciętny nabywca towarów oznaczonych znakiem spornym bezpośrednio i natychmiast skojarzył słowo NATURTEA z naturalną herbatą. Gdyby przyjąć rozumowanie Sądu I instancji, to końcówki słów np. galatea, altea czy amaltea wskazywałyby na połączenie pierwszych sylab tych wyrazów ze słowem oznaczającym w języku angielskim herbatę. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego wyraz "naturtea" stanowi neologizm, zbudowany z sylab tworzących zbitkę niekoniecznie rozpoznawalnych słów, nadający znakowi towarowemu zdolność odróżniającą (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 20 września 2001 r. Procter & Gamble Company przeciwko OHIM w sprawie o sygn. akt C-383/99 P; LEX nr 83371). W konsekwencji, mając na uwadze cel jakiemu ma służyć odmowa udzielenia ochrony znakowi informacyjnemu, trudno uznać, iżby rejestracja znaku towarowego NATURTEA mogła stanowić naruszenie zasady swobodnego dostępu wszystkich przedsiębiorców do oznaczeń służących informacji o towarach, w rozpatrywanej sprawie – służących do oznaczania herbaty. Spornym znakiem nie jest wszakże zagrożone ani słowo "naturalna", ani słowo "herbata" w języku polskim czy obcym.
Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że w art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest mowa o elementach znaku towarowego, z których każdy ma mieć jednoznacznie znaczenie informacyjne, zatem pośredni, możliwy przekaz informacyjny nie może uzasadniać twierdzenia o braku zdolności odróżniającej znaku towarowego, bowiem brak ten istnieje tylko wówczas, gdy przekaz stanowi wprost o oznaczonym towarze i nie trzeba się go doszukiwać.
Mając na względzie, że sprawa została dostatecznie wyjaśniona, na podstawie art. 188 p.p.s.a. w związku z art. 151 tej ustawy, orzeczono jak w sentencji. O kosztach postępowania rozstrzygnięto stosownie do art. 203 pkt 2 p.p.s.a. i § 18 ust. 1 pkt 2 lit. a) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 461 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło