VI SA/Wa 2731/14
WyrokWSA w Warszawie2015-05-04
Skład orzekający: Agnieszka Łąpieś - Rosińska, Zbigniew Rudnicki, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy zawarte z J.B. dotyczące uczestnictwa w sądzie konkursowym i wydania opinii na temat prac konkursowych, a także wyboru pracy konkursowej, powinny być traktowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy zawarte z J.B. nie stanowiły umów o dzieło, lecz umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Kluczowe dla tej oceny było stwierdzenie, że umowy te nie prowadziły do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła), lecz polegały na starannym działaniu w ramach zespołu. W związku z tym J.B. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która stwierdziła, że J.B. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w określonych okresach. Skarżąca spółka twierdziła, że zawarte umowy były umowami o dzieło. Organy NFZ oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny uznały, że umowy te miały charakter umów zlecenia, ponieważ nie prowadziły do powstania konkretnego dzieła, a jedynie do starannego działania w ramach sądu konkursowego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś - Rosińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 maja 2015 r. sprawy ze skargi "P." Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Decyzją z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Narodowego Funduszu Zdrowia działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., Nr 164, poz. 1027, ze zm.), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., po rozpatrzeniu odwołania, wniesionego przez T. sp. z o.o. z siedzibą w S. od decyzji nr [...] wydanej przez Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu [...] grudnia 2014 r. stwierdzającej, że J.B. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem T. sp. z o.o. z siedzibą w S. umów o świadczenie usług, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresach: od dnia [...] września 2010 r. do dnia [...] września 2010 r. oraz od dnia [...] grudnia 2010 r. do dnia [...] grudnia 2010 r., orzekł o utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji.
W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia organ odwoławczy wyjaśnił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. wnioskiem z [...] marca 2013r., zwrócił się do Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym m.in. J.B. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych z płatnikiem składek: T. sp. z o.o. z siedzibą w S. przy ulicy B., w okresach: od dnia [...] września 2010 r. do dnia [...] września 2010 r. oraz od dnia [...] grudnia 2010 r. do dnia [...] grudnia 2010 r.
Organ powołał treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w myśl którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące.
Zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jak stanowi art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1442, ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Organ stwierdził, że na podstawie umowy z dnia [...] września 2010 r. oraz z dnia [...] grudnia 2010 r. J.B. wykonywał czynności polegające na uczestnictwie w sądzie konkursowym i wydaniu opinii na temat złożonych prac w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej dla nowej siedziby spółki T. oraz miał dokonać wyboru pracy w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej dla nowej siedziby w/w spółki. Termin wykonania dzieła został określony w umowach na dzień [...] września 2010 r. oraz [...] grudnia 2010 r. Wynagrodzenia miało zostać wypłacone w kasie spółki w dniu wykonania dzieła na podstawie rachunku sporządzonego przez zamawiającego, który mógł odmówić wypłaty części lub całości ustalonego wynagrodzenia w przypadku wykonania działa w sposób wadliwy a wykonawca oświadczył, iż posiadał umiejętności i kwalifikacje do wykonania dzieła.
Zgodnie z regulaminem konkursu, nr sprawy [...] pkt 8: "Sąd konkursowy dokonuje oceny prac konkursowych na posiedzeniach zamkniętych. Sąd konkursowy ma prawo powołać rzeczoznawców i biegłych, którzy opracują opinie w ramach swoich specjalności, nie mogą jednak brać czynnego udziału w pracach Sądu konkursowego". Sąd konkursowy miał oceniać prace zgodnie z wskazanymi w regulaminie kryteriami oraz rozstrzygnąć konkurs wybierając pracę zwycięską i uzasadnić rozstrzygnięcie konkursu. Po wyborze pracy zwycięskiej miał dokonać identyfikacji prac konkursowych przyporządkowując prace poszczególnym uczestnikom w oparciu o liczby rozpoznawcze prac załączone do karty identyfikacyjnej. Następnie na posiedzeniu sądu konkursowego miały zostać podane wyniki konkursu i zostać opublikowane w biuletynie.
Organ wskazał, że w protokole przesłuchania R.D. m.in. stwierdził: "Członkowie sądu działali zespołowo. Osoby wykonujące dzieła zajmowały się częścią opinii do których byli najbardziej merytorycznie przygotowani. Ci dwaj członkowie sądu byli odpowiedzialni za opiniowanie złożonych prac pod względem architektoniczno-prospektowym. Pozostali członkowie zespołu byli odpowiedzialni za weryfikację prac pod względem zgodności z założeniami specyfikacji tj. sprawy finansowe i sprawy eksploatacyjne."
Ponadto, "T. nie zabezpieczał im żadnych materiałów tj. papieru, drukarek, telefonów a przesyłanie protokołu drogą elektroniczną odbywało się z ich własnych komputerów. Prace komisji nie były nadzorowane przez zamawiającego. Wykonywanie umów o dzieło było osobiste i nie przewidywało żadnych zastępstw. Sąd konkursowy w tym osoby wykonujące dzieło odpowiadają z tytułu rękojmi za wady dzieła czyli to co zrobili, tj. opiniowanie złożonych prac konkursowych (błędy merytoryczne z przekazanych opinii)".
Oceniając charakter zawartych przez strony umów i mając na względzie przepisy art. 627 i 734 kc oraz powołując się na wyroki: Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11, Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 października 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 1375/12 a także stanowisko doktryny, organ wyjaśnił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu i wywiódł, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Wykonywanie przez J.B. umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania, nie zaś rezultatu.
Z uwagi na powyższe Prezes NFZ uznał, że w okresach wskazanych w sentencji decyzji organu I instancji J.B., na podstawie powołanych wyżej przepisów podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu.
Pismem z dnia T. Spółka z o.o. z siedzibą w S., reprezentowane przez pełnomocnicka .., wniosło o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej jej decyzji.
W uzasadnieniu skarżący podkreślił, że nie można zgodzić się z oceną organu zarówno pierwszej jak i drugiej instancji, iż umowy zawarte z J.B. nie mogą być uznać za umowy o dzieło regulowane przepisami art. 627 - 646 k.c. Strony spornych umów o dzieło poprzez zawarcie owych umów miały na celu: T. Sp. z o.o. - uzyskanie dzieła w postaci opinii o pracach konkursowych posługując się profesjonalną wiedzą posiadaną przez wykonawcę opinii z zakresu projektów architektonicznych, wykonawca natomiast poprzez zawarcie umowy chciał wykonać na rzecz zamawiającego dzieło w postaci opinii za wynagrodzeniem.
Skarżący zgodził się, że przedmiot umowy nie został określony precyzyjnie i nie wskazywał jednoznacznie na kształt dzieła, lecz celem i zamiarem stron było stworzenie dzieła w postaci opinii po stronie wykonawcy i wejście w posiadanie dzieła po stronie T. Sp. z o.o. Świadczy to wyłącznie o zgodnej woli stron do zawarcia umowy o dzieło. Nawet jeżeli treść tych umów jest ogólnikowa, to w sprawach w nich nieuregulowanych zdaniem skarżącego należy stosować odpowiednio przepisy prawa powszechnie obowiązującego, w szczególności do zakresu przedmiotowego tych umów należy stosować art. 113 ust. 1 i 2 ustawy Prawo zamówień publicznych.
Skarżący podniósł, że zasadniczym celem działania sądu konkursowego jest wybór najlepszych prac konkursowych. Ocena prac konkursowych odbywa się na podstawie kryteriów oraz ich znaczenia określonych w regulaminie konkursowym. Ze względu na podejmowanie ostatecznej decyzji o wyniku konkursu przez kierownika zamawiającego rolą sądu konkursowego jest dostarczenie mu wymaganych przepisami ustawy informacji niezbędnych do podjęcia takiej decyzji. Poza informacją o pracach konkursowych obowiązkiem sądu jest przygotowanie uzasadnienia rozstrzygnięcia konkursu, które wskazuje na powody wyboru konkretnych prac jako najlepszych bądź na formalne przesłanki unieważnienia konkursu. Każdy z członków sądu konkursowego przedstawiał indywidualną, autorską opinię na temat prac konkursowych korzystając z posiadanej wiedzy. Nie można się w ocenie skarżącego zgodzić z twierdzeniem o braku cech indywidualnych dzieła. Skarżący przyznał, iż zebrane razem opinie każdego z członków sądu konkursowego stanowiły opinie końcową, lecz na nią składały się właśnie poszczególne opinie "jurorów" w zakresie posiadanej wiedzy.
Nadto skarżący nie zgodził, iż dyskwalifikujący jako umowę o dzieło jest fakt, iż praca wykonana przez J.B. jest nierozerwalnie związana z pracą innych członków sądu konkursowego. Podniósł, że zgodnie z art. 112 ust. 5 ustawy Prawo zamówień publicznych 1/3 składu członków sądu konkursowego powinna mieć tożsame uprawnienia jak uczestnicy konkursu (w przypadku konkursów przeprowadzonych przez T. Sp. z o.o. miały to być uprawnienia niezbędne do wykonywania zawodu architekta). Biorąc powyższe pod uwagę - konieczność posiadania szczególnych uprawnień, wkład pracy A.L. jest znaczący dla ustalenia wyników konkursu. Z uwagi na to, iż pozostali członkowie sądu konkursowego są pracownikami T. Sp. z o.o. i od nich nie było wymagane posiadanie uprawnień do wykonywania zawodu architekta, ich wkład pracy należy rozpatrywać bardziej w powiązaniu z wynikającym z art. 640 KC - obowiązkiem zamawiającego do współdziałania z przyjmującym dzieło (J. B.).
Skarżący stwierdził, że mimo, iż w pracach sądu konkursowego oprócz J.B. brali także udział pracownicy T. Sp. z o.o. to cały skład sądu konkursowego w swoim działaniu był niezależny od kogokolwiek, w tym od kierownika zamawiającego (art. 113 ust. 3 ustawy Prawo zamówień publicznych), który pomimo swej odpowiedzialności za prowadzenie konkursu nie jest władny nakazania sądowi jakiegokolwiek rozstrzygnięcia w zakresie wykonywania kompetencji własnych przez sąd.
Z uwagi też na fakt, iż od uczestnika wymagane było posiadanie uprawnień niezbędnych do wykonywania zawodu architekta niemożliwym było jakiekolwiek zastępstwo w wykonaniu powierzonej ww. osobom pracy. W przypadku np. niezdolności do pracy sporne umowy uległyby rozwiązaniu zgodnie z art. 645 § 1 Kc.
Skarżący wywodził, że odpowiedzialność członków sądu konkursowego jest odpowiedzialnością in solidum - w przypadku J.B. będzie ona wynikać z odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady dzieła, zaś w odniesieniu do pozostałych sędziów (pracowników T. Sp. z o.o.) wynikać będzie z przepisów kodeksu pracy.
W konsekwencji skarżący stwierdził, iż organ zarówno pierwszej i drugiej instancji uchybiły przepisowi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych - uznając, iż zawarte umowy nie były umowami o dzieło.
Co więcej, organ drugiej instancji rozpoznając złożone odwołanie od decyzji ustosunkował się jedynie częściowo do podnoszonych w odwołaniu zarzutów.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja jak również utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.
W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
W przedmiotowej sprawie istotą sporu jest ocena, czy umowy zawarte między J.B., a skarżącym to umowy o dzieło, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść – stanowią de facto umowę, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika organy Narodowego Funduszu Zdrowia były zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących go ze skarżącym a zatem były zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno - prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno - prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Należy zauważyć, że zgodnie z art. 65 ustawy o świadczeniach ubezpieczenie zdrowotne jest oparte w szczególności na zasadach: 1) równego traktowania oraz solidarności społecznej; 2) zapewnienia ubezpieczonemu równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i wyboru świadczeniodawców. Ta ostatnia zasada nawiązuje wprost do art. 68 ust. 2 Konstytucji RP, natomiast zasady równego traktowania oraz solidarności społecznej dotyczy w szczególności art. 2 Konstytucji RP, a zwłaszcza zawartej w tym przepisie zasady sprawiedliwości społecznej, wynikającej z charakteru Rzeczypospolitej Polskiej jako państwa prawa, która wymaga – w ocenie Sądu – rozpatrzenia w powiązaniu z Wstępem do Konstytucji oraz art. 1 Konstytucji RP. Wstęp kończy wezwanie, by stosowanie Konstytucji było dokonywane z zachowaniem m.in. obowiązku solidarności z innymi. Natomiast art. 1 Konstytucji określa Rzeczpospolitą Polską jako dobro wspólne wszystkich obywateli - a więc dobro, w imię którego każdy jest w jakimś stopniu zobowiązany poświecić interes własny.
W literaturze (vide: L. Garlicki, Polskie prawo konstytucyjne, Zarys wykładu, wyd. 5, Liber, Warszawa 2001, str. 65) podkreśla się, że określenie Rzeczypospolitej jako demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, nawiązuje do spotykanej w ustawodawstwie konstytucyjnym niektórych państw zasady państwa socjalnego, to jest państwa, które ma pewne zobowiązania w stosunku do obywateli, które ma być do pewnego stopnia opiekuńcze. "Zasada państwa sprawiedliwości społecznej stanowić może, według jednego z możliwych ujęć wyłącznie pewnego rodzaju wskazówkę interpretacyjną do wykładni przepisów prawa – analizując możliwe interpretacje wybierać należy takie, które czynią zadość wymaganiom sprawiedliwości społecznej. Tę rolę zasady sprawiedliwości społecznej widać zwłaszcza na tle orzeczniczej wykładni zasady równości (art. 32 Konstytucji)".
Reasumując stwierdzić należy, że problematyka prawna ubezpieczeń zdrowotnych pozostaje w ścisłym związku z niektórymi podstawowymi zasadami wyrażonymi wprost w Konstytucji RP, a zwłaszcza zasadą równości oraz zasadą państwa sprawiedliwości społecznej (tak tut. Sądu w wyroku z dnia 24 maja 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 2630/12).
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Jak stanowi art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Sąd podziela stanowisko organu, że wykonywanie przedmiotowych umów polegało w istocie na regularnym podejmowaniu szeregu czynności faktycznych.
Jak wynika bowiem z kopi spornych umów, znajdujących się w aktach sprawy "Zamawiający powierza wykonanie, a Wykonawca zobowiązuje się do wykonania dzieła w postaci: uczestnictwa w sądzie konkursowym i wydania opinii na temat złożonych prac w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno- architektonicznej dla nowej siedziby spółki T." oraz "Zamawiający powierza wykonanie, a Wykonawca zobowiązuje się do wykonania dzieła w postaci: uczestnictwo w sądzie konkursowym oraz wyboru pracy w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno - architektonicznej dla nowej siedziby spółki T.".
Zatem, jak prawidłowo uznał organ, przedmiot umów scharakteryzowany jest w sposób bardzo ogólny i nie pozwala na wskazanie rezultatu jako samoistnego oraz indywidualnie oznaczonego wytworu czyli dzieła. Ponadto z protokołu kontroli oraz przesłuchań w charakterze świadka prezesa zarządu wynika, że sąd działał zespołowo, co oznacza, że nawet jeżeli każdy członek sądu konkursowego wydawał własną opinię dotyczącą koncepcji urbanistyczno-architektonicznej dla nowej siedziby spółki, to nie można określić wkładu pracy poszczególnych jego członków w końcowej opinii zespołu. Z treści spornych umów nie wynika także, aby posiadały one cechy indywidualne. Nie można również poddać domniemanego dzieła testowi na istnienie wad fizycznych. Tym bardziej jeżeli wydawane opinie miałyby posiadać charakter ustny, nie mogłyby zostać uznane jako rezultat umowy o dzieło. Nadto ubezpieczony w rzeczywistości nie podlegał również odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.) a jako osoba pracująca w zespole (sąd konkursowy) w przypadku współwykonastwa zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter jego pracy. Tymczasem cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w przypadku współwykonawstwa nie ma miejsca. Oceny charakteru przedmiotowych umów nie zmienia okoliczność, że ubezpieczony zobowiązany był do wykonania umów zgodnie z indywidualnym zapotrzebowaniem płatnika i bez jego nadzoru.
Zdaniem Sądu brak podstaw do potraktowania przedmiotowych umów jako umów o dzieło, czego domagał się w sprawie skarżący, zaś organy NFZ prawidłowo nie podzieliły jego stanowiska, określając charakter umów jako umowy do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia.
W praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia.
Zgodnie z art. 627 k.c., elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., określenie wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest tzw. umową o "rezultat", przy czym rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem o coś więcej niż zachowanie należytej staranności w działaniu/zaniechaniu strony, lecz o osiągnięcie określonego rezultatu (wyniku działania), niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nie osiągniecia uzgodnionego przez strony celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności przy realizacji umowy. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy ze względu na umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady ( A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck -Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Podkreślić także należy, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło, co oznacza, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania.
Istota umowy zlecenia w świetle art. 734 k.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej - to jednak w razie jego nieosiągnięcia, ale jednocześnie przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).
Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie tylko wówczas, gdy przy wykonywaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Decyduje zatem dołożenie przez przyjmującego zlecenie owej wymaganej dla danego stosunku prawnego staranność, a nie osiągnięcie zamierzonego przez strony umowy celu (rezultatu). Przedmiotem umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie z góry oznaczonego wyniku, podczas gdy przedmiotem umowy o świadczenie usług jest jedynie staranne dążenie do osiągnięcia rezultatu ale jego osiągnięcie nie należy do treści zobowiązania. Tym samym odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy.
Zarówno w umowie o dzieło, jak i w umowie zlecenia między stronami nie istnieje przy tym żaden stosunek zależności lub podporządkowania. O wykonaniu umowy o dzieło można mówić wówczas, gdy rezultat jest zgodny z zamówieniem. Umowa o dzieło jest więc umową o rezultat usługi, a nie o wywołanie jedynie skutku w postaci dokonania określonej czynności oraz działanie dla dającego zlecenie, co charakteryzuje umowę zlecenia.
Sąd w składzie orzekającym podzielił ocenę organu II instancji, który badając obowiązki uczestnika postępowania z tytułu zawartych ze skarżącym umów, mając na względzie przepisy art. 627 k.c. i nast. oraz art. 734-750 k.c., że wypełnianie zadań w ramach przedmiotowych umów nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegały one na dokonaniu określonych czynności z należytą starannością. W umowach nie określono konkretnego rezultatu w postaci wykonania dzieła, będącego efektem wykonania umowy. Do obowiązków uczestnika należało uczestnictwo w sądzie konkursowym i wydanie opinii na temat złożonych prac w konkursie na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej dla nowej siedziby spółki T. oraz dokonanie wyboru pracy konkursowej.
Zdaniem Sądu, oznacza to prawidłowe zebranie materiału dowodowego i jego ocenę, że czynności wykonywane przez uczestnika postępowania w żadnym razie nie były charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały one bowiem ze staranności działania. Proces ten stanowił zespół czynności zmierzających do uzyskania skutku.
Niezasadne są tym samym twierdzenia skarżącego, że przedmiotowe umowy stanowiły umowę o dzieło.
W tej sytuacji odmienna ocena ww. dowodów, do której skarżący jest uprawniony, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Nie stanowi zatem naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. a jedynie polemikę z oceną organu, ale jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Dokonana bowiem przez organ administracji ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornych umów jest prawidłowa. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo). Stwierdził mianowicie, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Zgodnie z art. 65 § 1 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, gdyż w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jeżeli umowa została zawarta na piśmie, wykładnia nie może pomijać jej zwerbalizowanej treści ani prowadzić do wyników z nią sprzecznych. Napisane sformułowania i pojęcia a także sama systematyka i struktura aktu umowy są bowiem jednym z istotnych wykładników woli stron, które powinny rozumieć tekst umowy zgodnie z zasadami składniowymi i znaczeniowymi języka, w którym ten dokument został sporządzony. Interpretując umowę na podstawie reguł językowych należy brać pod uwagę nie tylko kontrowersyjny fragment tekstu, lecz także inne związane z nim postanowienia umowy, czyli tzw. kontekst językowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2012 r. wydany w sprawie o sygn. akt III CSK 179/11, Lex nr 1165079).
Jak podkreślał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 marca 2012 r. w sprawie o sygn. akt II PK 170/11, Lex nr 1211150 – "Gdy umowa jest przez strony wykonywana, nie może być mowy o pozorności, co jednak nie wyklucza możliwości badania, czy zawarcie umowy nie zmierzało do obejścia prawa, w szczególności przepisów o czasie pracy lub o ubezpieczeniu społecznym". Organy Narodowego Funduszu Zdrowia trafnie zatem ustaliły pozorny charakter umów, zmierzający do obejścia prawa, w szczególności przepisów o ubezpieczeniu zdrowotnym.
Reasumując, w ocenie Sądu, Prezes NFZ dokonał prawidłowej wykładni powołanych wyżej przepisów k.c. dotyczących umów o dzieło oraz umów zlecenia, a odwołując się do zaskarżonej decyzji organu I instancji odwołał się do prawidłowej subsumcji postanowień zawartych umów.
Charakter przyjętych przez J.B. obowiązków wskazuje, że zawarte umowy to umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c.
Jak już wyżej wskazano, w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. O charakterze współpracy decyduje zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel. Celem przedmiotowych umów było stricte świadczenie usług, do której to umowy, zgodnie z art. 750 dalej jako k.c. zastosowanie mają przepisy dotyczące umów zlecenia.
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ prawidłowo zastosował art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał prace na podstawie umów do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przy czym za osobę wykonującą pracę na podstawie m.in. umowy o świadczenie usług składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wobec tego, że zamawiający obowiązku tego nie dopełnił, zasadnym był wniosek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych skierowany do uprawnionego organu o ustalenie podlegania uczestnika obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresach objętych zaskarżoną decyzją.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.-Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło