I OSK 436/16

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-03-23

Skład orzekający: Zbigniew Ślusarczyk, Jolanta Rajewska, Olga Żurawska – Matusiak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zwolnienie policjantki ze służby z powodu ważnego interesu służby, pomimo jej ciąży, jest dopuszczalne i czy stanowi dyskryminację?
Ratio decidendi
Zwolnienie policjantki ze służby z powodu ważnego interesu służby, nawet w okresie ciąży, jest dopuszczalne, jeśli jest to uzasadnione obiektywnymi przesłankami związanymi z funkcjonowaniem Policji, a nie stanowi dyskryminacji. Długotrwała i notoryczna absencja policjantki w służbie, negatywnie wpływająca na organizację pracy jednostki, może stanowić podstawę do zwolnienia, nawet jeśli policjantka jest w ciąży, pod warunkiem ścisłej interpretacji przepisów i wykazania nadrzędnego interesu służby.
Stan faktyczny
Policjantka M. D. została zwolniona ze służby z powodu ważnego interesu służby, ze względu na długotrwałą i częstą absencję chorobową oraz inne usprawiedliwione nieobecności, które negatywnie wpływały na organizację pracy jednostki. Zwolnienie nastąpiło w okresie, gdy policjantka była w ciąży. Po utrzymaniu w mocy decyzji przez Komendanta Głównego Policji, policjantka zaskarżyła ją do WSA, a następnie wniosła skargę kasacyjną do NSA, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym prawa do równego traktowania i ochrony macierzyństwa.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Zbigniew Ślusarczyk sędzia NSA Jolanta Rajewska (spr.) sędzia del. WSA Olga Żurawska – Matusiak Protokolant starszy inspektor sądowy Karolina Kubik po rozpoznaniu w dniu 23 marca 2017 roku na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej M. D. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 listopada 2015 r. sygn. akt II SA/Wa 478/15 w sprawie ze skargi M. D. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] stycznia 2015 r. nr [...] w przedmiocie zwolnienia ze służby oddala skargę kasacyjną. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 13 listopada 2015 r. sygn. akt II SA/Wa 478/15, oddalił skargę M. D. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] stycznia 2015 r. nr [...] w przedmiocie zwolnienia ze służby w Policji. Wyrok zapadł w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy. Komendant Stołeczny Policji rozkazem personalnym z dnia [...] listopada 2014 r. nr [...], wydanym na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 w związku z art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm. - dalej jako "ustawa o Policji") i art. 108 § 1 k.p.a., zwolnił M. D. z dniem 30 listopada 2014 r. ze służby w Policji ze względu na ważny interes służby, nadając swej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał między innymi, że M. D. podjęła służbę w Policji w dniu 18 maja 2005 r. Od dnia 1 czerwca 2010 r. pełniła służbę na stanowisku specjalisty Zespołu [...] Komisariatu Policji [...]. W okresie od dnia 1 czerwca 2010 r. do dnia zwolnienia ze służby w Policji policjantka faktycznie pełniła służbę jedynie przez 123 dni. W tym czasie była nieobecna w służbie łącznie przez 1515 dni, co stanowi 4 lata, 1 miesiąc i 25 dni, w tym przez 949 dni przyczyną absencji była jej choroba oraz przez 37 dni opieka nad chorym dzieckiem. W 2010 r. M. D. korzystała ze zwolnień lekarskich przez 166 dni, w 2011 r. przez 270 dni, w 2012 r. przez 314 dni, w 2013 r. przez 136 dni, a w 2014 r. przez 104 dni. W pozostałym okresie swej nieobecności w służbie policjantka korzystała z urlopów macierzyńskich (od dnia 17 maja 2013 r. do dnia 3 października 2013 r. i od dnia 4 października 2013 r. do dnia 14 listopada 2013 r.), z dodatkowego urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego (od dnia 15 listopada 2013 r. do dnia 15 maja 2014 r.) oraz urlopów wypoczynkowych. Okresy jej licznej i długotrwałej absencji w służbie były przerywane krótkimi okresami pełnionej służby. Po długotrwałych zwolnieniach lekarskich M. D. czterokrotnie została uznana przez lekarza medycyny pracy za zdolną do pełnienia służby na zajmowanym stanowisku. Także Wojewódzka Komisja Lekarska MSW orzeczeniem z dnia [...] września 2012 r. nr [...] uznała policjantkę za zdolną do służby w Policji na zajmowanym stanowisku. Mimo wskazanego orzeczenia i zaświadczeń lekarzy medycyny pracy M. D. nadal nie podejmowała służby, przedkładając kolejne zwolnienia lekarskie. Liczne i długotrwałe absencje policjantki miały negatywny wpływ na organizację służby w macierzystej jednostce Policji. Jej obowiązki musieli bowiem wykonywać inni funkcjonariusze, co wpływało na poziom i terminowość realizowanych przez nich czynności i dezorganizowało pracę komisariatu. Komendant Stołeczny Policji zwrócił ponadto uwagę, że w październiku 2014 r. został poinformowany przez M. D., że jest ona w 6 tygodniu ciąży. Przepisy ustawy o Policji nie wykluczają jednak dopuszczalności zwolnienia policjantki ze służby w czasie ciąży, jeżeli rozwiązanie stosunku służbowego ma nastąpić z przyczyn przewidzianych w art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. W okolicznościach niniejszej sprawy istniały uzasadnione przesłanki do zwolnienia policjantki z uwagi na "ważny interes służby" w rozumieniu art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Komendant Główny Policji, po rozpatrzeniu odwołania M. D., rozkazem personalnym z dnia [...] stycznia 2015 r. nr [...] utrzymał w mocy rozkaz personalny Komendanta Stołecznego Policji z dnia [...] listopada 2014 r. Organ odwoławczy wskazał przy tym, że M. D. została zwolniona ze służby z uwagi na ważny interes służby. Pojęcie "ważny interes służby" jest pojęciem niedookreślonym, wymagającym konkretyzacji w każdym indywidualnym przypadku. Należało zatem rozważyć, czy w okolicznościach niniejszej sprawy M. D. może dalej pełnić służbę w Policji i czy nie sprzeciwia się temu ważny interes macierzystej formacji. W sprawie istotne jest to, że M. D. w okresie od dnia 1 czerwca 2010 r. do dnia 30 listopada 2014 r. była nieobecna w służbie łącznie przez 1519 dni, w tym przez 990 dni korzystała ze zwolnień lekarskich. W tym czasie policjantka przedstawiła kilkadziesiąt zwolnień lekarskich stwierdzających jej niezdolność do służby z powodu choroby. Zwolnienia te były wydawane przez lekarzy różnych specjalności, w tym przez lekarza chorób wewnętrznych, lekarza rehabilitacji medycznej, otorynolaryngologa, ortopedę-traumatologa, psychiatrę, położnika i ginekologa. Organy nie mają podstaw do kwestionowania tych zwolnień lekarskich i nie negują konieczności ich wystawiania. Musiały jednak mieć na uwadze długość okresów, które obejmowały zwolnienia lekarskie, częstotliwość zwolnień lekarskich oraz to, że policjantka przedstawiała kolejne zwolnienia lekarskie, mimo że wcześniej pięciokrotnie przez lekarzy medycyny pracy i komisję lekarską została uznana za zdolną do służby. Należy ponadto zauważyć, że M. D. w okresie kiedy miała być niezdolna do służby uczestniczyła w zajęciach na uczelni. W czasie zwolnień lekarskich ukończyła ona studia na Uczelni [...] i w dniu 24 kwietnia 2013 r. zdała egzamin magisterski na Wydziale Prawa i Administracji w specjalności Master In Public Administration. W roku akademickim 2012/2013 ukończyła ponadto studia Master in Administration na powyższej uczelni. Zdaniem organu odwoławczego korzystanie przez policjanta ze zwolnień lekarskich nie musi jeszcze prowadzić do rozwiązania stosunku służbowego. Jednakże w przypadku długich i licznych absencji policjanta w służbie i gdy długotrwałe absencje przerywane są tylko krótkimi okresami formalnej obecności w służbie, to tego rodzaju postępowanie funkcjonariusza nie może pozostać niezauważone w aspekcie interesu służby, który jako ważny powinien determinować podejmowaną decyzję zwolnieniową. Jeżeli policjant przez ponad 1500 dni nie wykonuje praktycznie żadnych obowiązków służbowych i w związku z ciążą nie planuje przystąpić do pełnienia służby także przez najbliższy czas, to utrzymywanie takiej sytuacji w sposób oczywisty koliduje z dobrem służby i uprawnia organy do podjęcia radykalnych rozwiązań, łącznie ze zwolnieniem ze służby z uwagi na ważny interes służby. M. D. jest funkcjonariuszem z dziewięcioletnim stażem służby, ale przez znaczną część tego okresu służby w ogóle służby nie pełniła. Taka sytuacja niewątpliwie dezorganizowała pracę Policji. Zadania, które należały do policjantki, musiały być przydzielane innym funkcjonariuszom, co niekorzystnie rzutowało na poziom i terminowość realizowanych przez nich czynności, a także mogło negatywnie oddziaływać na dyscyplinę służbową innych policjantów. W sposób oczywisty jest to sprzeczne z interesem służby. W interesie społecznym tożsamym z interesem służby jest, aby służbę w Policji pełnili policjanci dyspozycyjni, dający rękojmię prawidłowego wykonywania zadań i obowiązków służbowych. Przełożony właściwy w sprawach osobowych słusznie wskazane okoliczności potraktował jako sprzeczne ważnym interesem służby. W konsekwencji mógł z tych przyczyn podjąć decyzję o rozwiązaniu z M. D. stosunku służbowego na omawianej podstawie. Zdaniem Komendanta Głównego Policji za pozostawieniem policjantki w służbie nie przemawiają także posiadane przez nią kwalifikacje. Funkcjonariuszka w 2005 r. ukończyła jedynie podstawowy kurs policyjny. M. D. ma wykształcenie wyższe. W Komisariacie Policji w [...] zajmowała się jednak tylko archiwizacją, gdyż – jak wskazał Komendant tego Komisariatu – po wszelkich próbach powierzenia policjantce czynności odpowiednich do zajmowanego przez nią stanowiska, funkcjonariuszka od razu przedstawiała kolejne zwolnienia lekarskie. Ponadto za okres służby od dnia 7 sierpnia 2008 r. do 31 maja 2010 r. M. D. została wystawiona negatywna opinia służbowa z uwagi na niewywiązywanie się przez nią z obowiązków służbowych. W 2014 r. wymierzono jej również karę dyscyplinarną nagany za naruszenie dyscypliny służbowej. Chybione są zatem zarzuty strony, że organy Policji nie miały uzasadnionych podstaw do rozwiązania z M. D. stosunku służbowego. Jeżeli nieobecność policjantki w służbie negatywnie wpływała na tok realizowanych przez Policję zadań, to interes społeczny i ważny interes służby bezspornie przemawiały za zwolnieniem funkcjonariuszki ze służby w trybie przewidzianym w art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Powyższy rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji M. D. zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W skardze wnosząc o uchylenie zaskarżonego rozkazu oraz rozkazu personalnego organu I instancji, zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, tj.: art. 7, art. 8, art. 10 § 1, art. 77 § 1, art. 80, art. 81, art. 107 § 3 , art. 104 § 2 w zw. z art. 140 i art. 138 § 2 k.p.a., a także naruszenie art. 41 ust. 2 pkt 5 w zw. z art. 43 ust. 3 ustawy o Policji. Komendant Główny Policji w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego rozkazu personalnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie powołanym na wstępie wyrokiem z dnia 13 listopada 2015 r., działając na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.-dalej jako "P.p.s.a."), oddalił skargę M. D. W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji podkreślił, że szczególny charakter służby publicznej w formacjach mundurowych umożliwia odmienne i bardziej rygorystyczne, niż w przypadku pozostałych zawodów i funkcji, ukształtowanie statusu służbowego, w tym określenie przypadków utraty takiego statusu. Wśród służb mundurowych Policja wyróżnia się zakresem przydzielonych jej zadań, które mają charakter wieloaspektowy. Policja jest formacją uzbrojoną służącą społeczeństwu oraz przeznaczoną do utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Publiczny wymiar zadań powierzonych Policji powoduje, że w znacznym stopniu działania tej formacji kształtują autorytet organów państwa i zaufanie do ich funkcjonariuszy. Z tego właśnie względu wymagania w stosunku do policjantów muszą być tak wysokie, by umacniały podstawy takiego autorytetu. WSA w Warszawie wyjaśnił następnie, że rozkaz personalny o zwolnieniu policjanta ze służby na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji jest decyzją podejmowaną w ramach uznania administracyjnego. Sądowa kontrola takich decyzji sprowadza się wyłącznie do badania zgodności z prawem a nie celowości podjętego rozstrzygnięcia. Sąd ustala zatem, czy na podstawie obowiązujących przepisów prawa dopuszczalne było wydanie decyzji, czy została ona uzasadniona dostatecznie zindywidualizowanymi przesłankami, a ponadto czy organ nie przekroczył granic uznania administracyjnego, a tym samym czy zgodnie z art. 7 k.p.a. uwzględnił zarówno słuszny interes społeczny jak i słuszny interes strony oraz czy respektował konstytucyjną zasadę równości wobec prawa. W niniejszej sprawie organy Policji obu instancji wyczerpująco ustaliły istotne okoliczności faktyczne (art. 7, art. 77 § 1 k.p.a.), należycie oceniły zebrany w toku postępowania materiał dowodowy (art. 80 k.p.a.), a także uzasadniły swoje rozstrzygnięcie zgodnie z wymaganiami określonymi w art. 107 § 3 k.p.a. Tym samym stawiane przez skarżącą zarzuty naruszenia przepisów kodeksu postępowania administracyjnego uznać należy za nietrafne. W ocenie Sądu I instancji organy w sposób wystarczający wykazały ponadto, dlaczego zdecydowały się na skorzystanie z instytucji przewidzianej w art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Z akt sprawy wynika bowiem, że skarżąca w okresie od 1 czerwca 2010 r. do dnia 30 listopada 2014 r. nie pełniła służby przez 1519 dni. Taka sytuacja miała negatywny wpływ na organizację służby i efektywność działania Policji, zwłaszcza jednostki organizacyjnej, w której skarżąca powinna wykonywać obowiązki służbowe. Przez prawie trzy lata zadania skarżącej, określone w zakresie jej obowiązków służbowych, musieli realizować inni policjanci, co powodowało dodatkowe obciążenie tych policjantów. Przy powszechnie znanej trudnej sytuacji kadrowej związanej z możliwościami budżetowymi Policji oraz specyfice zadań nałożonych na tę formację, przedłużanie takiego stanu odbywałoby się z ewidentną szkodą dla służby. Żadne zatem fakty nie przemawiały za tym, aby w ustalonym stanie faktycznym sprawy, interes skarżącej był ważniejszy od dobra formacji, której była ona funkcjonariuszem. WSA w Warszawie podkreślił również, że wbrew twierdzeniu skarżącej zaskarżona decyzja nie ma charakteru dyskryminującego, w szczególności z uwagi na to, że w chwili podejmowania rozstrzygnięcia skarżąca była w ciąży. Na takie działanie organu zezwala bowiem art. 44 ust. 1 ustawy o Policji. Nie można także podzielić zarzutów M. D., że rozkazy personalne w jej sprawie zostały oparte "na pomówieniach i spekulacjach w zakresie prawdziwości zaświadczeń lekarskich o niezdolności skarżącej do służby i motywów jej postępowania". Jeżeli M. D. uważała, że organ w tym zakresie naruszył jej prawa, to mogła domagać się ich ochrony, korzystając z przysługujących w tym zakresie środków prawnych, np. poprzez wniesienie powództwa o naruszenie dóbr osobistych. Z akt sprawy nie wynika, by policjantka z prawa takiego skorzystała. Zdaniem Sądu I Instancji podkreślić nadto trzeba, że samo przebywanie na zwolnieniu lekarskim nie jest niczym nagannym, ale tak długotrwała absencja skarżącej w służbie z powodu choroby nie jest do zaakceptowania z punktu widzenia społecznego, w szczególności z tego względu, że w tym czasie skarżąca nie pełniła służby, chociaż pobierała pełne uposażenie i korzystała z innych przysługujących jej praw. Trafne jest stanowisko organu, że skoro funkcjonariusze Policji korzystają z licznych gwarantowanych prawem przywilejów, to wymagania co do jakości pełnienia przez nich służby są wyższe. Trudno mówić o takiej wyższej jakości, gdy funkcjonariusz właściwie służby nie pełni, natomiast z orzeczeń lekarskich wynika, że jest on zdolny do pełnienia służby w Policji. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 43 ust. 3 ustawy o Policji, WSA w Warszawie wyjaśnił, że do zwolnienia policjanta ze służby, gdy wymaga tego jej ważny interes, nie jest niezbędne wyrażenie opinii przez związek zawodowy. Organ ma jedynie obowiązek zwrócenia się do organizacji zakładowej związku zawodowego policjantów o wydanie opinii. Opinia taka nie ma charakteru wiążącego i nie warunkuje możliwości zwolnienia policjanta ze służby, choć niewątpliwie, w sytuacji gdy zostanie ona wyrażona, organ powinien się do niej odnieść w uzasadnieniu podjętej decyzji. Jeżeli jednak organ nie otrzyma od organizacji związkowej opinii, to nie można organowi zarzucać w tym zakresie zaniechania, zwłaszcza, że nie posiada on "narzędzi" prawnych, aby zobowiązać związek zawodowy do sporządzenia opinii, a tym bardziej do jej doręczenia w zakreślonym terminie. W skardze kasacyjnej M. D., reprezentowana przez adwokata, zaskarżyła wyrok Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego w Warszawie w całości, wnosząc o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie: 1. art. 134 § 1 P.p.s.a. poprzez zaniechanie podjęcia rozstrzygnięcia co do zasadności sformułowanego w skardze zarzutu wydania rozkazu bez uwzględnienia słusznego interesu strony polegającego na możliwości korzystania z konstytucyjnie i ustawowo gwarantowanych prawa do równego z mężczyznami traktowania w życiu gospodarczym; prawa do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę; prawa do świadczeń opieki zdrowotnej; prawa do ustawowych uprawnień pracowniczych związanych z urlopem, prawa do opieki nad chorym dzieckiem oraz prawa do urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, poprzez czynienie z faktu korzystania z tych praw zarzutu demoralizowania innych funkcjonariuszy jednostki oraz nieprzydatności do służby, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem WSA w Warszawie nie uwzględnił w swoich rozważaniach, że interes strony jest tożsamy z interesem społecznym sensu largo statuowanym jako podstawowe, konstytucyjnie gwarantowane prawa obywatelskie; 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. w zw. z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych i w zw. z art. 3 § 2 pkt 1 P.p.s.a. poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy zaskarżona decyzja wydana została z naruszeniem prawa materialnego w postaci art. 18, art. 33, art. 67, art. 68, art. 71 Konstytucji RP, Dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy; 3. art. 134 § 1 P.p.s.a., poprzez zaniechanie podjęcia rozstrzygnięcia co do zasadności sformułowanego w skardze zarzutu naruszenia art. 7, art. 8, art. 10 § 1, art. 81, art. 77, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. dotyczącego odmówienia skarżącej czynnego udziału w postępowaniu administracyjnym, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem WSA w Warszawie odniósł się do należytego wykazania przez organ interesu społecznego, nie uwzględniając interesu strony postępowania oraz należytej relacji pomiędzy zakresami tych interesów. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej stwierdzono, że WSA w Warszawie rozważył jedynie, i to w niewłaściwym kontekście, kwestię zwolnienia skarżącej ze służby w Policji w okresie ciąży. Sąd słusznie co do zasady wskazał, że na takie działanie zezwala art. 44 ustawy o Policji, ale intencją skarżącej było poddanie pod osąd kwestii nienależytego rozważenia relacji pomiędzy interesem strony a interesem społecznym zdefiniowanym przez organ. Sąd I instancji zapomniał, że art. 44 ust. 1 ustawy o Policji dopuszcza możliwość zwolnienia policjantki, gdy tego wymaga ważny interes służby, jednakże przepis ten stanowi odstępstwo od zasady szczególnej ochrony kobiet w ciąży. Musi więc być on interpretowany ściśle i stosowany tylko wyjątkowo. Przepis ten zdaniem autora skargi kasacyjnej należy interpretować w kontekście konstytucyjnego zapewnienia, że Państwo "w art. 78 Konstytucji RP" gwarantuje ochronę kobiety ciężarnej. W ten sposób WSA w Warszawie pozostawił poza kontrolą zarzut dyskryminacji i naruszenia norm o charakterze gwarancyjnym. Zdaniem skarżącej kasacyjnie WSA w Warszawie przyjął a priori za organami Policji, że interes służby przejawia się w konieczności zapewnienia właściwej organizacji przy wykonywaniu zadań ustawowych z zakresu bezpieczeństwa obywateli. Nie wziął jednak pod uwagę, że interes społeczny ma znacznie szerszy zakres niż partykularny interes przełożonego danej jednostki Policji, który widocznie nie potrafi innymi środkami zapewnić należytej organizacji służby. Do ustawowych zadań Policji należy przestrzeganie norm prawa powszechnie obowiązującego. W państwie prawa niedopuszczalne jest, aby komfort przełożonego i innych funkcjonariuszy danej jednostki zapewniany był poprzez naruszanie praw jednostki. Trudno także pogodzić się z założeniem, że zwolnienie ze służby jednej osoby oraz przyjęcie na jej miejsce innej osoby, znacząco wpłynęłoby na interes służby. Bezsporne jest, że okres absencji skarżącej w służbie był bardzo długi. Jednakże nie był on wynikiem jej nieodpowiedniego stanu zdrowia do pełnienia służby w ogóle. Czym innym jest ocena stanu zdrowia w ogólności a czym innym wydawane przez uprawnionego lekarza zaświadczenie o niezdolności do służby "tu i teraz". Ponadto organy przez pryzmat pomówień co do nieprawdziwości zaświadczeń lekarskich oceniły sam fakt absencji skarżącej. Zatem już u podstaw do rozważania wzajemnych relacji pomiędzy interesem strony a interesem "służby", skarżąca znalazła się na straconej pozycji. Organy mając w ręku oręż w postaci "suchego" wyliczenia dni absencji, skorzystały z niego, próbując udowodnić, że ze skarżącej Policja nie ma żadnego pożytku. W takiej sytuacji organy nie zadały sobie trudu, aby dokonać oceny przyczyn absencji skarżącej. Fakt "pójścia na skróty" przez organy Policji, nie oznacza, że to samo powinno być udziałem Sądu. WSA w Warszawie poza swoimi rozważeniami pozostawił kwestie, czy skarżąca korzystając ze zwolnień lekarskich z uwagi na swój i swoich dzieci stan zdrowia, korzystała z przysługujących jej z mocy Konstytucji uprawnień określonych w art. 67 (prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę), art. 68 (prawo do ochrony zdrowia) czy art. 71 (prawo matki do szczególnej pomocy władz publicznych przed i po urodzeniu dziecka). W ocenie skarżącej kasacyjnie pogląd o priorytecie konieczności zapewnienia sprawności i organizacji służby w Policji oznacza, że skarżąca, aby mieć pewność zatrudnienia, winna nie korzystać z przysługujących jej praw, kosztem swojego i swoich dzieci zdrowia a nawet swojego życia. Poglądy organów i Sądu sprowadzają się zatem do konstatacji, że w Policji, z uwagi na jej zadania oraz na sytuację kadrową i budżetową, nie ma miejsca dla kobiet w ciąży i kobiet wychowujących dzieci, tym bardziej, jeśli są samotnymi matkami i nie ma osób, które mogłyby pozostać z chorym dzieckiem w domu w zastępstwie matki. Zgodnie z tym poglądem służbę w Policji w sposób niezagrożony zwolnieniem na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, mogą pełnić tylko mężczyźni i to najlepiej samotni, niemający dzieci. Taka interpretacja pozostaje w sprzeczności z normami rangi konstytucyjnej i międzynarodowej, co w granicach skargi winien uwzględnić Sąd I instancji. Zwolnienie skarżącej ze służby z powodu długotrwałego zwolnienia lekarskiego narusza zatem zasady przewidziane w art. 18 Konstytucji (ochrona macierzyństwa) i art. 33 Konstytucji (równość praw kobiety i mężczyzny). Narusza także Dyrektywę 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy. Skarżąca kasacyjnie odwołując się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wskazała, że macierzyństwo jest nierozerwalnie związane z płcią, jako cechą prawnie chronioną. Niekorzystne ukształtowanie pozycji kobiety w zatrudnieniu w okresie ciąży, korzystania z urlopu macierzyńskiego i wychowawczego czy też po powrocie z takich urlopów dotyczyć może przede wszystkim kobiet, a zatem wszelka dyskryminacja ze względu na macierzyństwo stanowić będzie dyskryminację ze względu na płeć. Wprawdzie ETS dopuszcza wyjątki od zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w służbach mundurowych, niemniej jednak wyjątek ten musi być interpretowany wąsko. W konsekwencji niedopuszczalna jest argumentacja, że korzystanie przez skarżącą kasacyjnie z uprawnień rodzicielskim koliduje z "ważnym interesem służby". Zastosowanie powyższej klauzuli nie stanowi wyjątku od zasady równego traktowania, a prowadzi do zaprzeczenia tej zasady. Zgodnie z art. 79 ustawy o Policji policjantce przysługują szczególne uprawnienia przewidziane dla pracownic według przepisów prawa pracy, jeżeli przepisy ustawy o Policji nie przewidują inaczej. Stosownie do art. 44 ustawy o Policji policjantki nie można w okresie ciąży i w czasie urlopu macierzyńskiego zwolnić ze służby, z wyjątkiem enumeratywnie wymienionych przypadków, m.in. gdy wymaga tego ważny interes służby. Ze stanu faktycznego sprawy wynika, że dokonano takiej interpretacji, zgodnie z którą art. 44 ust. 1 in fíne w zw. z art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji może być stosowany w nieograniczonym zakresie, także wyłączając ochronę przed dyskryminacją. Zastosowanie wobec ciężarnej policjantki wskazanego przepisu ustawy o Policji oraz uznanie, że "ważny interes służby" stanowi podstawę do zwolnienia także w czasie okresu ochronnego, stanowi dyskryminację bezpośrednią. Na powyższe wielokrotnie wskazywano w orzeczeniach TSUE. Trybunał zwracał również uwagę, że zwolnienie z pracy mające związek z ciążą może dotknąć jedynie kobiety i dlatego należy je uznać za bezpośrednią dyskryminację ze względu na płeć. Tym samym, korzystanie przez kobietę w ciąży ze swoich praw, nawet jeśli jest to połączone z wielomiesięczną absencją, nie uzasadnia zwolnienia z pracy. Ważąc interes pracodawcy oraz interes jednostkowy przyszłej matki, pierwszeństwo należy przyznać jednoznacznie ochronie macierzyństwa. Zdaniem autora skargi kasacyjnej w niniejszej sprawie w zasadzie jedynym powodem zwolnienia skarżącej ze służby była jej długotrwała absencja. Została ona jednoznacznie oceniona przez organy jako zamierzona i nieuzasadniona rzeczywistym stanem zdrowia. Absencja ta stanowiła podstawę do przeprowadzenia wywodu co do zadań Policji i wpływu absencji skarżącej na wykonywanie tych zadań. Okoliczność korzystania ze zwolnień lekarskich nie ma charakteru trwałego, zatem nawet gdyby uznać, że przesłanka w postaci gotowości do pełnienia służby ma znaczenie przy podejmowaniu decyzji co do zwolnienia ze względu na interes służby, to winna być oceniana przez pryzmat aktualnej sytuacji zdrowotnej (brak przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia służby), nie zaś przemijającego stanu ciąży oraz przyszłych i niepewnych zdarzeń, to jest ewentualnego korzystania przez policjantkę ze zwolnień lekarskich z uwagi na chorobę własną lub dziecka. Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje: Skarga kasacyjna jest znacznie sformalizowanym środkiem zaskarżenia określonych orzeczeń wojewódzkich sądów administracyjnych. Zgodnie z art. 176 P.p.s.a. skarga kasacyjna powinna spełniać wymogi formalne przewidziane dla pism procesowych w postępowaniu sądowym, a ponadto musi zawierać także wskazanie podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnienie. Przez przytoczenie podstawy kasacyjnej należy rozumieć wskazanie wszystkich przepisów, które zdaniem strony skarżącej kasacyjnie miały być naruszone w zaskarżonym wyroku. Z kolei uzasadnienie skargi kasacyjnej winno zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych przez wyjaśnienie, na czym miało polegać złamanie przez wojewódzki sąd administracyjny każdego z kwestionowanych przez stronę przepisów, a w przypadku wytyku naruszenia norm procesowych wykazanie dodatkowo, że zarzucane sądowi uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Określenie w skardze kasacyjnej właściwych podstaw zaskarżenia jest istotne z uwagi na zakres postępowania kasacyjnego. Zgodnie z art. 183 § 1 zdanie pierwsze P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania. Zasada związania granicami skargi kasacyjnej oznacza, że jeżeli - tak jak w niniejszej sprawie - nie zachodzi nieważność postępowania sądowego w rozumieniu art.183 § 2 P.p.s.a., to Naczelny Sąd Administracyjny kontroluje prawidłowość zaskarżonego orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego wyłącznie z punktu widzenia konkretnych przepisów wyraźnie powołanych w skardze kasacyjnej. Nie jest on natomiast uprawniony do samodzielnego uzupełniania czy innego korygowania zarzutów wadliwie sporządzonej skargi kasacyjnej. Jego powinnością nie jest też poszukiwanie domniemanych intencji strony i domyślanie się, z jakich przyczyn zamierzała ona zakwestionować sposób wykładni czy zastosowania każdego z powołanych przepisów, ani też dlaczego nie zarzuciła naruszenia innych norm mogących mieć istotne znaczenie dla danej sprawy. Pełną argumentację jurydyczną mającą potwierdzać zasadność zarzutów stawianych wojewódzkiemu sądowi administracyjnemu musi przytoczyć sam skarżący kasacyjnie. Skuteczność skargi kasacyjnej w znacznej mierze zależy zatem od sposobu skonstruowania środka zaskarżenia. Dlatego sporządzenie skargi kasacyjnej ustawodawca co do zasady powierzył profesjonalnym pełnomocnikom strony. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrując skargę kasacyjną w omówionych granicach, uznał, że nie zasługuje ona na uwzględnienie. We wstępnej części skargi kasacyjnej wskazano, że została ona złożona na podstawie określonej w art. 174 pkt 1 i pkt 2 P.p.s.a. Zgodnie z art. 174 P.p.s.a. podstawę skargi kasacyjnej może stanowić naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1), a także naruszenie przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Oczywistym zatem jest, że strona powinna powołać zarówno pkt 1 art. 174 P.p.s.a. jak i pkt 2 art. 174 P.p.s.a. jedynie wówczas, gdy wojewódzkiemu sądowi administracyjnemu zamierzała jednocześnie wytknąć złamanie przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania. Tymczasem w rozpoznawanej skardze ograniczono się wyłącznie do sformułowania zarzutów procesowych. Sądowi I instancji nie postawiono zarzutu złamania jakichkolwiek norm materialnych. Nie ma przy tym znaczenia, czy taki zabieg był zgodny z intencją autora skargi kasacyjnej, czy też wynikał jedynie z błędnego rozumienia przez niego zasad postępowania kasacyjnego. Istotne jest to, że skoro w skardze nie sformułowano zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego, to powołanie we wstępnej części skargi kasacyjnej także pkt 1 art. 174 P.p.s.a. należy uznać za całkowicie błędne i niezrozumiałe. Istotne zastrzeżenia budzi ponadto sposób skonstruowania zarzutów kasacyjnych. W dwóch zarzutach wytknięto Sądowi I instancji złamanie art. 134 § 1 P.p.s.a., stwierdzając, że naruszenie tego przepisu miało polegać na niezajęciu przez Sąd stanowiska w określonych kwestiach wskazywanych przez M. D. w skardze złożonej przez nią do WSA w Warszawie oraz odnośnie do naruszenia powołanych w tej skardze przepisów. Uwagi co do sposobu skonstruowania pisemnych motywów zaskarżonego wyroku, w tym co do nieustosunkowania się w takim uzasadnieniu do wszystkich naruszeń prawa sygnalizowanych w skardze złożonej do wojewódzkiego sądu administracyjnego, nie mogą sprowadzać się do zarzutu naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a., gdyż przepis ten nie reguluje tych kwestii. W judykaturze przyjmuje się, że naruszenie art. 134 § 1 P.p.s.a. można rozważać między innymi wówczas, gdy wojewódzki sąd administracyjny - mimo wynikającego z tego przepisu obowiązku - nie wyszedł poza zarzuty i wnioski skargi, nie zauważając naruszeń prawa, które chociaż nie zostały powołane przez skarżącego, ale istnienie których sąd zobowiązany był uwzględnić z urzędu. Naczelny Sąd Administracyjny w swych orzeczeniach wielokrotnie podkreślał, że przepis art. 134 § 1 P.p.s.a. jest tak skonstruowany, że powoływanie się w skardze kasacyjnej na naruszenie tego przepisu musi być zawsze powiązane z przywołaniem norm, których złamania sam skarżący wprawdzie nie sygnalizował w złożonej skardze, ale których naruszenie wojewódzki sąd administracyjny powinien dostrzec z urzędu (por. wyrok NSA z dnia 11 kwietnia 2007 r. sygn. akt II OSK 610/06, Lex nr 337811 oraz wyroki NSA z dnia 8 lipca 2011 r. sygn. akt I OSK 266/11 i z dnia 7 grudnia 2011 r. sygn. I OSK 1148/11). W rozpoznawanej skardze kasacyjnej nie powiązano art. 134 § 1 P.p.s.a. z żadnymi przepisami, które - zdaniem strony skarżącej kasacyjnie - zostały złamane przez organy administracji publicznej, a których naruszenia Sąd nie uwzględnił z urzędu. Dlatego też zarzuty złamania art. 134 § 1 P.p.s.a. nie mogły odnieść zamierzonego przez stronę skutku. Kolejny i ostatni z zarzutów sformułowanych w skardze kasacyjnej dotyczył naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit.a) P.p.s.a. W pierwszej kolejności należy przypomnieć, że art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. stanowi, że wojewódzki sąd administracyjny uwzględniając skargę na decyzję lub postanowienie, uchyla zaskarżony akt w całości lub w części, gdy stwierdzi naruszenie przepisów prawa materialnego. Jeżeli w niniejszej sprawie WSA w Warszawie nie stwierdził naruszenia jakichkolwiek przepisów prawa materialnego i strona skarżąca kasacyjnie nie zakwestionowała takiej oceny, gdyż – o czym była już mowa – w skardze kasacyjnej nie sformułowała odrębnego zarzutu naruszenia prawa materialnego, to oczywistym jest, że Sądowi I instancji nie można skutecznie wytknąć niezastosowania instytucji przewidzianej w art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. Zarzut naruszenia również tego przepisu jest zatem chybiony. Dodać należy, że w skardze kasacyjnej powiązano art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a między innymi z art. 3 § 2 pkt 1 P.p.s.a. Autor skargi kasacyjnej po pierwsze, nie wyjaśnił, jak nieuwzględnienie przez WSA w Warszawie skargi M. D. miało prowadzić do naruszenia art. 3 § 2 pkt 1 P.p.s.a. Po drugie, chyba nie zauważył, że ten ostatni przepis ma charakter procesowy a nie materialny. Oznacza to, że całkowicie bezzasadne było połączenie art. 3 § 2 pkt 1 P.p.s.a. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. Autor skargi kasacyjnej naruszenia art.145 § 1 pkt 1 lit. a) P.p.s.a. dopatrywał się ponadto w tym, że WSA w Warszawie oddalił skargę na decyzję zwolnieniową Komendanta Głównego Policji, która – jego zdaniem – miała być wydana z naruszeniem Dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy. W związku z powyższym autorowi skargi kasacyjnej należy przypomnieć, że w orzecznictwie od kilkunastu już lat wskazuje się, że powołując w skardze kasacyjnej określony akt prawny, należy podać datę wydania tego aktu, jego tytuł, organ od którego on pochodzi oraz miejsce publikacji, a nadto sprecyzować przepis, który miał być naruszony przez wymienienie stosownego numeru artykułu czy paragrafu, ale również oznaczenie dalszych ewentualnych jednostek wewnętrznego podziału redakcyjnego. Tymczasem w rozpoznawanej skardze kasacyjnej nie powołano jakiegokolwiek przepisu wspomnianej dyrektywy. Nie dopełniono tym samym bezwzględnego wymogu należytego sprecyzowania zarzutu kasacyjnego przez wskazanie konkretnych przepisów dyrektywy, które miały być złamane zaskarżonym wyrokiem. Naczelny Sąd Administracyjny nie może konwalidować tego typu wad. Oznaczałoby to tolerowanie przez niego prób obchodzenia przez stronę wymogów konstrukcyjnych skargi kasacyjnej, a ponadto stanowiłoby to działanie z urzędu, co w świetle cytowanego już art. 183 § 1 P.p.s.a. jest niedopuszczalne. Z tych względów powyższy zarzut nie podlegał merytorycznej ocenie sądu kasacyjnego. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego rozpoznawana skarga nie mogła być uwzględniona nie tylko z uwagi na jej istotne, wyżej omówione wady konstrukcyjne, ale także dlatego, że zaskarżony wyrok – mimo dość lakonicznego uzasadnienia (czego strona nie uczyniła przedmiotem swych zarzutów) – odpowiada prawu. Materialnoprawną podstawę rozwiązania stosunku służbowego z M. D. stanowił art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Zgodnie z tym przepisem policjanta można zwolnić ze służby z uwagi na ważny interes służby. Użyte w powołanym przepisie sformułowanie "można zwolnić" oznacza, że decyzje w tym zakresie podejmowane są w ramach uznania administracyjnego i mają charakter fakultatywny. W orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że sądowa kontrola decyzji uznaniowych jest ograniczona. Sprowadza się ona bowiem do zbadania, czy zaskarżona decyzja nie nosi cech dowolności i arbitralności, to jest czy organ wybrał dopuszczalny sposób rozstrzygnięcia oraz czy takiego wyboru dokonał po ustaleniu i rozważeniu okoliczności obiektywnie istotnych dla załatwienia danej sprawy. Wbrew sugestiom autora skargi kasacyjnej o tym, jakie okoliczności są rzeczywiście istotne dla rozstrzygnięcia danej sprawy, decydują przepisy prawa materialnego mające w niej zastosowanie a nie subiektywne przekonanie strony. Warunkiem zastosowania instytucji przewidzianej w art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji jest wykazanie, że rozwiązanie z policjantem stosunku służbowego było niezbędne z uwagi "na ważny interes" służby". Ustawa o Policji nie definiuje tego pojęcia i nie zawiera jednoznacznych wskazówek dotyczących sposobu interpretacji przedmiotowego sformułowania. W orzecznictwie sądów administracyjny utrwalony jest jednak pogląd, że istnienie omawianej przesłanki musi być rozważane z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy oraz przepisów regulujących zarówno cel i sposób funkcjonowania Policji, jak również status funkcjonariuszy tej formacji. Należy zatem mieć na uwadze, że Policja wykonuje niezwykle ważne zadania w imieniu Państwa. Jest formacją służącą społeczeństwu i zapewniającą obywatelem bezpieczeństwo, ochronę ich życia i zdrowia. Realizacja tych funkcji niewątpliwie wymaga znacznego zaangażowania się i dyspozycyjności wszystkich funkcjonariuszy Policji oraz określonych ich kwalifikacji a także odpowiednich predyspozycji psychicznych i zdrowotnych. Osoby, które dobrowolnie decydują się na podjęcie służby w Policji, muszą liczyć się z tym, że ich status będzie kształtował się odmiennie niż pracowników umownych. Ze służbą publiczną w formacjach mundurowych łączą się nie tylko liczne przywileje ale też zwiększone obowiązki a nawet pewne ograniczenia wolności osobistych. Każdy funkcjonariusz decydując się na taką służbę, składa rotę ślubowania i zobowiązuje się do respektowania tych zasad oraz dbałości o dobro macierzystej formacji. Wszystkim policjantom przysługuje zwiększona ochrona trwałości stosunku służbowego, ale ochrona ta nie ma charakteru bezwzględnego i nie sięga ona tak daleko, jak tego oczekuje skarżąca. Ustawodawca w interesie funkcjonariuszy reglamentuje przyczyny zwolnienia ich ze służby. Jednocześnie jednak nie kwestionuje konieczności prowadzenia przez organy Policji racjonalnej polityki kadrowej, w tym podejmowania działań zabezpieczających także interesy formacji i zapewniających ochronę interesu społecznego. Ustawa o Policji dopuszcza zatem możliwość zwolnienia ze służby nawet w przypadkach niezawinionych przez policjantów, gdy wymaga tego dobro formacji. Osiągnięciu tego celu ma służyć między innymi instytucja przewidziana w art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Wyrażenie "ważny interes służby", o jakim mowa w powołanym przepisie, może zatem obejmować różne sytuacje faktyczne, gdy potrzeba ochrony interesu służby (interesu społecznego) - jako interesu nadrzędnego - uzasadnia zwolnienie policjanta ze służby, a nie jest możliwe rozwiązanie z nim stosunku służbowego na innych podstawach ustawowych. Przedmiotowe pojęcie można w szczególności łączyć z koniecznością realizacji przez struktury policyjne podstawowych zadań Policji, o których mowa w ustawie (por. wyrok NSA z dnia 16 marca 1995 r. sygn. akt II SA 1802/94). Potrzeba skorzystania z omawianej instytucji może w konsekwencji zachodzić również w przypadkach stale powtarzających się nieobecności policjanta w służbie, gdyż takie sytuacje niewątpliwie mają negatywny wpływ na organizację i efektywność działania Policji, a w szczególności jednostki, w której dany policjant powinien wykonywać obowiązki służbowe. Nieprzewidziane, długotrwałe i częste nieobecności każdego policjanta w służbie zawsze są zjawiskiem obiektywnie niekorzystnym dla sprawnego funkcjonowania takiej jednostki. Wymagają bowiem podejmowania przez przełożonych nagłych zmian organizacyjnych, to jest ustawicznego organizowania zastępstw, zmiany grafików służby, obciążania pozostałych funkcjonariuszy dodatkowymi obowiązkami itp. Mogą też pociągać zwiększone wydatki związane z pełnieniem przez innych policjantów służby w godzinach ponadliczbowych. Istotne jest również i to, że częste absencje policjanta, niezależnie od tego czy zostały one spowodowane złym stanem jego zdrowia lub dzieci (innych członków rodziny), jak również inne przypadki formalnie usprawiedliwionej nieobecności, wykluczają dyspozycyjność funkcjonariusza. Nie pozwalają przełożonym liczyć na obecność policjanta w służbie w czasie na nią przeznaczonym, ani na to, że funkcjonariusz będzie mógł realizować zadania służbowe zgodnie z aktualnymi potrzebami służby, a ponadto że w razie konieczności będzie mógł zastąpić innego policjanta. W takich sytuacjach dalsze formalne pozostawienie funkcjonariusza w służbie bezspornie nie leży ani w interesie Policji ani w interesie społecznymi, czyli Państwa oraz jego obywateli. Zachodzą zatem uzasadnione podstawy do rozwiązania z nim stosunku służbowego na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Instytucja przewidziana w tym przepisie może być przy tym stosowana zarówno do funkcjonariuszy jaki i funkcjonariuszek Policji. Ustawa o Policji i inne obowiązujące przepisy prawa krajowego nie różnicują bowiem w tym zakresie sytuacji kobiet i mężczyzn pełniących służbę w omawianej formacji. Powyższe stanowisko ugruntowane jest już w orzecznictwie sądów administracyjnych. Interpretacja art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, dokonana przez organy orzekające w niniejszej sprawie i zaaprobowana przez WSA w Warszawie w zaskarżonym wyroku, jest zatem prawidłowa. Nie została ona zresztą skutecznie zakwestionowana przez stronę skarżącą kasacyjnie, gdyż w złożonej skardze kasacyjnej nie sformułowano zarzutu naruszenia prawa materialnego, w tym nie wytknięto ani wykładni ani sposobu zastosowania art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Troskę ustawodawcy o zapewnienie sprawnego funkcjonowania struktur policyjnych i efektywnego wykorzystania przez nie zadań ustawowych potwierdza dodatkowo regulacja zawarta w art. 44 ust. 1 ustawy o Policji. Stanowi ona, że policjanta nie można zwolnić ze służby w okresie ciąży, w czasie urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu ojcowskiego, urlopu rodzicielskiego lub urlopu wychowawczego, z wyjątkiem przypadków określonych w art. 41 ust. 1 pkt 3 i 4 oraz ust. 2 pkt 2, 3, 5 i 6 ustawy o Policji. Z powołanego przepisu wynika, że zasadą jest wzmożona stabilność stosunku służbowego określonej grupy policjantów, w tym kobiet w ciąży. Od tej ogólnej zasady przewidziano jednak kilka wyjątków. Dopuszczalne bowiem jest rozwiązanie stosunku służbowego nawet z kobietą w ciąży, jeżeli wymaga tego w szczególności ważny interes służby. Oczywistym przy tym jest, że skoro art. 44 ust. 1 ustawy o Policji stanowi odstępstwo od zasady szczególnej ochrony kobiet w ciąży, to musi być on interpretowany ściśle i stosowany wówczas, gdy niezwolnienie policjantki ze służby mogłoby narazić na szwank ważny interes służby. Takie stanowisko, wyrażone przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 15 listopada 1991 r. sygn. akt II SA 872/91 (Lex nr 10321), w zasadniczej mierze zachowało aktualność (z wyjątkiem odwołania się do art. 78 nieobowiązującej już Konstytucji z dnia 22 lipca 1952 r., czego chyba nie zauważył autor skargi kasacyjnej). Pogląd ten następnie powtórzył NSA w wyroku z dnia 19 grudnia 2014 r. sygn. akt I OSK 1852/13 (LEX nr 1565824). Podziela go również NSA w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę. Dodać jednak należy, że okoliczność, iż niedopuszczalna jest rozszerzająca wykładnia art. 44 ust. 1 ustawy o Policji, nie oznacza, że może mieć miejsce tak zawężająca interpretacja tego przepisu, która sprowadzałaby się de facto wyłącznie do ochrony określonej grupy funkcjonariuszy. Po pierwsze, mogłoby to oznaczać, że powołana norma w części w istocie stałaby się przepisem martwym. Po drugie, należy mieć na uwadze, że przedmiotowe rozwiązanie zostało wprowadzone dlatego, że sam ustawodawca dostrzegł, że nie zawsze jest możliwe przedkładanie na przykład ochrony kobiet w ciąży nad koniecznością sprawnego realizowania przez Policję powierzonych jej zadań publicznych. W rozpoznawanej sprawie, wbrew odmiennym zapatrywaniom strony skarżącej kasacyjnie, organy Policji dostatecznie wykazały, że w przypadku M. D. taka właśnie sytuacja szczególna zachodziła i w związku z tym uzasadnione było rozwiązanie z nią stosunku służbowego z uwagi na ważny interes służby. Z ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie wynika bowiem, że bezpośrednią przyczyną zwolnienia M. D. wcale nie była jej ciąża lecz skutki uprzednich, notorycznych i długotrwałych jej absencji w służbie. Postępowanie zwolnieniowe w jej sprawie zostało wszczęte zanim przełożeni zostali zawiadomieni o ciąży funkcjonariuszki. W skardze kasacyjnej nie sformułowano zarzutów pozwalających skutecznie podważyć prawidłowość powyższych ustaleń, a zatem są one miarodajne w sprawie. Jest to w sprawie istotna okoliczność, gdyż ustalenia organów wskazują ponadto, że M. D. od przeniesienia jej z dniem 1 czerwca 2010 r. do Komisariatu Policji w [...] do dnia zwolnienia jej ze służby, czyli przez okres 4,5 roku obowiązki służbowe faktycznie wykonywała jedynie przez 123 dni. W tym czasie była natomiast nieobecna w służbie przez ponad 1500 dni. Jej nieobecność w służbie nie była spowodowana wyłącznie korzystaniem przez nią z urlopów macierzyńskich, urlopu rodzicielskiego, urlopów wypoczynkowych, czy też opieki nad dzieckiem. Wymieniona przez 949 dni nie pełniła służby także z powodu własnej choroby. Nieobecność w służbie z tego tytułu usprawiedliwiała, przedkładając zwolnienia lekarskie wystawione przez lekarzy wielu specjalności. Kolejne zaświadczenia lekarskie policjantka przedstawiała, mimo że kilka dni wcześniej ani komisja lekarska ani lekarze medycyny pracy nie stwierdzili u niej żadnych przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia służby. Nie wszystkie zwolnienia lekarskie były przez nią wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. W czasie niektórych z nich M. D. brała bowiem udział w zajęciach na uczelni i zdawała tam egzaminy. Jej stan zdrowia miał zatem jedynie uniemożliwiać wykonywanie obowiązków służbowych, nie wykluczał zaś dojazdów do Warszawy celem kontynuowania studiów magisterskich i podyplomowych. Podobnego zaangażowania policjantka nie wykazywała przy tym odnośnie do podwyższania własnych kwalifikacji zawodowych. Ograniczały się one jedynie do kursu podstawowego, który ukończyła w 2005 r., wkrótce po podjęciu służby w Policji. Później w innych kursach i szkoleniach zawodowych już nie uczestniczyła. M. D. w Komisariacie Policji w [...] miała pełnić służbę na stanowisku specjalisty Zespołu [...]. Praktycznie jej obowiązki w czasie bardzo krótkich okresów pełnionej służby ograniczały się jedynie do wykonywania zadań w miejscowym archiwum. Próby powierzenia policjantce czynności odpowiednich do stanowiska, na które została mianowana, kończyły się bowiem przedstawieniem przez nią kolejnych zwolnień lekarskich. Przełożeni mieli zatem pełne podstawy powziąć wątpliwości, czy M. D. w ogóle była zainteresowania faktycznym pełnieniem służby czy tylko formalnym pozostawaniem w stosunku służbowym do czasu nabycia uprawnień do policyjnej emerytury. M. D., zarówno w skardze kasacyjnej jak i wcześniej w toku pierwszinstancyjnego postępowania sądowego oraz w toku postępowania administracyjnego, starała się bagatelizować skutki swoich notorycznych i długotrwałych nieobecności w służbie. Sugerowała przy tym, że skoro przysługują jej konstytucyjne uprawnienia do ochrony zdrowia i macierzyństwa, to przełożeni - nawet w przypadku jej licznych i długotrwałych nieobecności - nie mieli jakichkolwiek podstaw do wyciągania wobec niej jakichkolwiek konsekwencji służbowych, w tym do zwolnienia jej ze służby. Jej zdaniem – niezależnie od aktualnej sytuacji finansowej i kadrowej – przełożeni bezwzględnie zobowiązani są w ramach własnych środków zapewnić sprawne funkcjonowanie macierzystej jednostki oraz nie mogą przedkładać partykularnych interesów i komfortu własnego i innych funkcjonariuszy nad interes skarżącej. Takie twierdzenia są całkowicie bezzasadne i wręcz obraźliwe, zwłaszcza dla pozostałych funkcjonariuszy jednostki, których przez dotychczasowy ponad 4-letni okres obciążał obowiązek wykonywania zadań przypisanych do stanowiska zajmowanego przez skarżącą. Prawo policjantów do korzystania z przysługujących im uprawnień w zakresie ochrony zdrowia, macierzyństwa i rodzicielstwa nie oznacza, że przełożeni zobowiązani są w nieskończoność tolerować długie i stale powtarzające się nieobecności podwładnych w służbie. Chodzi tu przy tym nie o ochronę własnych interesów przełożonych czy o wygodę innych policjantów lecz bezwzględny obowiązek zapewnienia jak najbardziej efektywnego realizowania funkcji publicznych dla dobra Policji, Państwa i jego społeczeństwa. Trudno mówić o możliwości prawidłowego wykonywania takich zadań, gdy policjant przez wiele lat wykazuje brak niezbędnej dyspozycyjności oraz stale przedstawia kolejne zwolnienia lekarskie oraz gdy przełożony nie ma pewności kiedy i na jaki ewentualnie okres podwładny wróci do służby, a ponadto czy reakcją funkcjonariusza na każdą próbę powierzenia czynności zgodnych z zajmowanym stanowiskiem nie będzie kolejne zwolnienie lekarskie. Nie wymaga szczególnego dowodzenia fakt, że nieobecność nawet jednego funkcjonariusza w służbie dezorganizuje pracę każdej jednostki. Wszystkie zadania przypisane poszczególnym strukturom Policji muszą być realizowane na bieżąco. Oczywistym jest, że czynności związane z zajmowanym przez skarżącą stanowiskiem musieli wykonać dodatkowo wykonać pozostali policjanci. Obciążanie ich takimi czynnościami często musiało odbywać się kosztem ich własnego stanu zdrowia i zakłócało prawo do ich odpoczynku, a ponadto nie pozostawało bez wpływu na terminowość i jakość realizowania powierzonych zadań. Na powyższe okoliczności trafnie powołały się organy administracji obu instancji. W swych decyzjach w sposób szczegółowy i przekonujący wyjaśniły, dlaczego - mimo uzyskania informacji o ciąży M. D. - zdecydowały się na zastosowanie wobec niej instytucji przewidzianej w art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Organy wzięły pod uwagę posiadane przez policjantkę kwalifikacje i niewielkie doświadczenie zawodowe. Podkreśliły też, że postawa skarżącej w ostatnich latach (w tym niewykonywanie obowiązków służbowych potwierdzone prawomocnym orzeczeniem dyscyplinarnym) oraz długotrwałe i częste okresy absencji, a także brak realnych perspektyw przystąpienia w najbliższym czasie do faktycznego wykonywania obowiązków służbowych, były nie do pogodzenia z dobrem macierzystej formacji. Przy powszechnie znanych trudnościach kadrowych i finansowych Policji dalsze utrzymywanie takiego stanu było niemożliwe, gdyż narażałoby to ważny interes służby na poważne straty. Dlatego rozwiązanie z M. D. stosunku służbowego było w pełni uzasadnione. W przedstawionej sytuacji, wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącej, organom zwolnieniowym nie można zarzucić ani nadużycia prawa ani podjęcia niedozwolonego aktu dyskryminacji. Z tych względów WSA w Warszawie zasadnie nie znalazł podstaw do uwzględnienia rozpatrywanej skargi, uznając że kontrolowane przezeń decyzje są zgodne z prawem. W tym stanie skarga kasacyjna jako pozbawiona usprawiedliwionych podstaw podlegała oddaleniu. Dlatego Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art.184 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło