II OSK 1190/14
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-01-15
Skład orzekający: Leszek Kamiński, Paweł Miładowski, Dorota Dąbek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pojazdy niekompletne, powypadkowe i częściowo zdemontowane, znajdujące się na nieruchomości, której skarżący jest współwłaścicielem i administratorem, mogą zostać uznane za odpady w rozumieniu przepisów o odpadach i ustawie o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, nawet jeśli skarżący deklaruje zamiar ich naprawy i odrestaurowania?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że niekompletne, powypadkowe i częściowo zdemontowane pojazdy, znajdujące się na nieruchomości administrowanej przez skarżącego, stanowią odpady w rozumieniu przepisów. Sąd podkreślił, że pojęcie odpadu obejmuje również przedmioty, które nadają się do dalszego gospodarczego wykorzystania lub podlegają procesom odzysku, a zmiana sposobu użytkowania przedmiotu, odbiegająca od jego pierwotnego przeznaczenia, może prowadzić do uznania go za odpad. Własność pojazdów nie wyklucza ich kwalifikacji jako odpadów, a posiadacz jest odpowiedzialny za ich właściwe zagospodarowanie.Stan faktyczny
Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę u R. B. G., stwierdzając obecność 15 pojazdów na jego posesji, z czego 7 uznano za częściowo zdemontowane. Pięć z nich zakwalifikowano jako odpady o kodzie 16 01 06, a dwa jako odpady o kodzie 16 01 04. Organy uznały, że skarżący prowadził nielegalny demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji, wymontowując z nich elementy nadające się do ponownego użycia. Nieruchomość nie spełniała wymogów dla stacji demontażu. Wymierzono karę pieniężną. Skarżący kwestionował uznanie pojazdów za odpady, twierdząc, że zamierza je naprawić i odrestaurować, a także zarzucał naruszenia proceduralne i materialnoprawne.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Dnia 15 stycznia 2016 roku Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Leszek Kamiński Sędziowie Sędzia NSA Paweł Miładowski Sędzia del. WSA Dorota Dąbek (spr.) Protokolant asystent sędziego Julia Słomińska po rozpoznaniu w dniu 15 stycznia 2016 roku na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej R. B. G. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 29 listopada 2013 r. sygn. akt IV SA/Wa 1939/13 w sprawie ze skargi R. B. G. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia 12 czerwca 2013 r. nr ... w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej oddala skargę kasacyjną.
Wyrokiem z dnia 29 listopada 2013r., sygn. akt IV SA/Wa 1939/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę R. B. G. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia 12 czerwca 2013r. nr ... utrzymującą w mocy decyzję P. Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia 16 grudnia 2011r. nr ..., orzekającą o wymierzeniu skarżącemu kary pieniężnej za nielegalny demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji.
Powyższy wyrok zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych:
W dniach 22 września – 6 października 2011r. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę u R. B. G., będącego współwłaścicielem (udział ...) nieruchomości zabudowanej - działki nr geod. ... o pow. 0,3165 ha, położonej w S. przy ul. K. ... Podczas kontroli ustalono, iż na terenie posesji znajdowało się 15 pojazdów, przy czym 7 sztuk uznano za pojazdy częściowo zdemontowane, z czego 5 zaliczono do grupy odpadów o kodzie 16 01 06 - zużyte lub nienadające się do użytkowania pojazdy nie zawierające cieczy i innych niebezpiecznych elementów. Były to pojazdy pozbawione elementów i substancji niebezpiecznych (m.in. płynów eksploatacyjnych, filtrów, akumulatorów), nie posiadały silników, skrzyń biegów oraz podstawowych podzespołów mechanicznych. Pozostałe 2 pojazdy zostały zaliczone jako odpad o kodzie 16 01 04 - zużyte lub nienadające się do użytkowania pojazdy. W większości były to pojazdy niekompletne oraz powypadkowe, posiadające podzespoły mechaniczne. W trakcie kontroli bezsprzecznie ustalono, że 2 spośród zdemontowanych pojazdów stanowią własność skarżącego.
Na podstawie zebranego materiału dowodowego orzekające w sprawie organy uznały, że na terenie przedmiotowej nieruchomości skarżący prowadził nielegalny demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji, wymontowując z w/w pojazdów przedmioty wyposażenia i elementy nadające się do ponownego użycia oraz odzysku i recyklingu. Fakt ten potwierdziła obecność zdemontowanych pojazdów oraz części i odpadów pochodzących z ich demontażu. Nieruchomość skarżącego nie spełniała minimalnych wymagań przewidzianych dla stacji demontażu pojazdów w rozporządzeniu Ministra Gospodarki i Pracy z dnia 28 lipca 2005r. w sprawie minimalnych wymagań dla stacji demontażu oraz sposobu demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. nr 143, poz. 1206 z późn. zm.), w szczególności w zakresie zabezpieczenia terenu przed ewentualnymi wyciekami płynów eksploatacyjnych (teren magazynowania pojazdów wycofanych z eksploatacji był nieutwardzony, nieszczelny). Skarżący nie posiadał uregulowanego stanu prawnego wymaganego w związku z prowadzeniem stacji demontażu. Uznano zatem, że czynności dokonywane przez skarżącego prowadzone były poza stacją demontażu, w sposób naruszający art. 5 ust. 2 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji i na podstawie art. 53a ust. 1 tej ustawy wymierzono skarżącemu karę pieniężną w wysokości 10000 zł. Zgodnie z art. 53a ust. 4 tej ustawy ustalając wysokość kary wzięto pod uwagę zakres naruszeń, tj.: poddanie demontażowi 7 pojazdów osobowych, z których skarżący był bezsprzecznie właścicielem co najmniej dwóch; usuwanie z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów i substancji niebezpiecznych, w postaci płynów eksploatacyjnych filtrów i akumulatorów; widoczne miejsca zanieczyszczenia wierzchnich warstw gleby płynami eksploatacyjnymi.
Utrzymując decyzję organu I instancji w mocy organ odwoławczy przy rozpatrywaniu sprawy wziął pod uwagę również dokumentację z kontroli przeprowadzonej u skarżącego w 2009 r. Podczas ówczesnej kontroli P. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska ustalił, iż na posesji, której współwłaścicielem jest skarżący, znajdowało się 18 sztuk pojazdów. Pojazdy te były w różnym stanie technicznym, uznano jednak, że większość stanowiły samochody zarejestrowane, bez wyraźnych defektów w karoserii oraz w wyposażeniu technicznym. Nie stwierdzono części samochodowych, zaś teren nie był zanieczyszczony płynami eksploatacyjnymi. Podczas ówczesnej kontroli ustalono, że właścicielem w/w pojazdów był skarżący.
Ponadto organ II instancji stwierdził, że dokumentacja fotograficzna sporządzona podczas kontroli w 2011r. dowodzi, że sposób w jaki na kontrolowanym terenie gromadzone były m.in. zderzaki, tłumiki, elementy zawieszenia czy elementy deski rozdzielczej nie wskazuje na ich magazynowanie w celach kolekcjonerskich. Ponadto jako odpady niebezpieczne zostały zakwalifikowane m.in. znajdujące się na kontrolowanej posesji baterie akumulatorowe. W trakcie kontroli stwierdzono wizualnie zanieczyszczenie gleby płynami eksploatacyjnymi, zatem przeprowadzenie badań punktowego zanieczyszczenia gleby w/w substancjami uznano za niezasadne.
W skardze do Sądu na powyższą decyzję R. G. zarzucił:
a) naruszenie art. 6 w zw. z art. 7 w zw. z art. 77 § 1 kpa w zw. z art. 80 kpa polegające na naruszeniu zasady praworządności, niewyczerpującym zebraniu i rozpatrzeniu całego materiału dowodowego oraz na jego dowolnej ocenie i niepodjęciu wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i załatwienia sprawy.
b) naruszenie art. 12 w zw. z art. 35 § 3 kpa w zw. z art. 8 kpa poprzez nieuzasadnione przedłużenie postępowania i wydanie decyzji po upływie półtora roku od złożenia odwołania od decyzji organu I instancji, przez co została naruszona zasada szybkości postępowania, skutkująca naruszeniem zasady pogłębiania zaufania wobec organów administracji publicznej.
c) naruszenie art. 8 w zw. z art. 107 § 3 kpa poprzez nienależyte uzasadnienie zaskarżonej decyzji z uwagi na zawarcie w nim zbyt ogólnych stwierdzeń, co uniemożliwia realizację zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa oraz uniemożliwia dokonanie kontroli zaskarżonej decyzji, w szczególności niewyjaśnienie dlaczego organ uznał, że skarżący dokonywał demontażu oraz że pojazdy będące jego własnością stanowią odpady.
d) art. 3 pkt 6 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji polegające na błędnej wykładni i zastosowaniu, co stoi w sprzeczności z art. 6 i art. 7 k.p.a.
W uzasadnieniu skargi skarżący podniósł, że brak jest dowodów na to, że dokonywał poza stacją demontażu usunięcia z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych. Zdaniem skarżącego bezprawne i godzące w podstawową zasadę praworządności wyrażoną w art. 6 k.p.a. jest uznanie jego pojazdów za wycofane z eksploatacji. Skarżący zwrócił uwagę, że nie istnieje przepis regulujący wymagania techniczne pojazdów o których mowa w art. 3a ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, nie można więc zbadać, czy samochody skarżącego je spełniają. Organy uznały zatem pojazdy skarżącego są wycofane z eksploatacji bez żadnej podstawy prawnej i bez zgromadzenia dowodów na tę okoliczność. Skarżący uważa, że warunkiem uznania danego przedmiotu za odpad (poza zaliczeniem go do odpowiedniej kategorii) jest ustalenie, iż posiadacz pozbywa się, zamierza pozbyć się lub do ich pozbycia się jest obowiązany. Skarżący jest właścicielem jedynie dwóch przechowywanych na nieruchomości samochodów: Mercedesa CL500, nr ... oraz VW Golf - składak, nr ..., w jego ocenie nie są one odpadami, a brak jest podstaw do tego, aby uwzględniać inne samochody znajdujące się na nieruchomości, aniżeli samochody stanowiące jego własność. Przeprowadzona kontrola nie wykazała również, iż skarżący demontował pojazdy wycofane eksploatacji, podczas kontroli nie stwierdzono bowiem prowadzenia przez skarżącego prac demontażowych. Natomiast fakt posiadania przez skarżącego części używanych do samochodów nie przesądza o dokonywaniu nielegalnego demontażu. Skarżący uważa również, że tylko pobranie odpowiednich próbek gleby i na ich podstawie wydanie opinii przez biegłego mogłoby stanowić dowód poświadczający zaistnienie zanieczyszczenia gleby płynami eksploatacyjnymi. W ocenie skarżącego decyzje organów obu instancji nie zostały właściwie uzasadnione, operując zbyt ogólnymi stwierdzeniami, co uniemożliwia realizację zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa oraz uniemożliwia dokonanie kontroli zaskarżonej decyzji. Nie odnoszą się do twierdzeń skarżącego i przedłożonych przez niego dowodów. Skarżący zarzucił też, że organ odwoławczy naruszył termin do załatwienia sprawy, wydając decyzję po upływie 1,5 roku, bez poinformowania go o przedłużeniu postępowania.
W odpowiedzi na skargę organ II instancji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko w sprawie.
Oddalając skargę WSA w Warszawie uznał za zasadniczy dowód w sprawie protokół z kontroli nieruchomości skarżącego przeprowadzonej przez P. Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w dniach 22 września – 6 października 2011r., oparty na wynikach oględzin nieruchomości, mających miejsce w dniu 22 września 2011r. Sąd podkreślił, że protokół zawiera charakterystykę każdego z ujawnionych pojazdów, obejmującą w szczególności opis stanu technicznego (k. 5 – 9 protokołu). Z charakterystyki tej wynika, że 7 spośród wskazanych wyżej 15 pojazdów zostało poddanych demontażowi. Pięć z nich należy uznać za odpad o kodzie 16 01 06 – zużyte lub nienadające się do użytkowania pojazdy, niezawierające cieczy i innych niebezpiecznych elementów, natomiast dwa dalsze za odpad o kodzie 16 01 04 – zużyte lub nienadające się do użytkowania pojazdy (k. 9 protokołu).
Sąd I instancji nie zgodził się ze skarżącym, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do stwierdzenia, że dokonywał on poza stacją demontażu czynności, o których mowa w art. 53a ust. 1 ustawy. Względy racjonalnego rozumowania oraz doświadczenia życiowego przemawiają za tym, aby w sytuacji stwierdzenia na danej nieruchomości pojazdów samochodowych poddanych demontażowi, części pochodzących z tego demontażu, śladów usuwania płynów eksploatacyjnych, za osobę dokonującą tych czynności (osobiście, czy też przy pomocy innych osób, działających na jej zlecenie) uznać osobę faktycznie administrującą tą nieruchomością, tj. w niniejszej sprawie skarżącego. Nie sposób bowiem przyjąć, aby tak znacznej ingerencji w sposób zagospodarowania nieruchomości dopuszczały się osoby trzecie, nieznane skarżącemu, posiadającemu nie tylko tytuł prawny do nieruchomości, ale sprawującemu nad nią bieżący zarząd.
Zdaniem Sądu I instancji, wyniki kontroli, w tym w szczególności zawarta w protokole charakterystyka ujawnionych na nieruchomości pojazdów samochodowych poddanych demontażowi nie pozostawia najmniejszych wątpliwości co do tego, że pojazdy te stanowiły odpady w rozumieniu przepisów o odpadach, w konsekwencji powyższego brak jest podstaw do zakwestionowania oceny organów, że przedmiotowe pojazdy są pojazdami wycofanymi z eksploatacji.
Sąd I instancji uznał również, że w niniejszej sprawie nie zachodziła konieczność szczegółowego ustalania przez organy stanu prawnego poddanych demontażowi pojazdów samochodowych, tj. ustalania właścicieli tychże pojazdów. Z punktu widzenia przedmiotu postępowania administracyjnego (wymierzenia kary za dokonanie poza stacją demontażu czynności, o których mowa w art. 53a ust. 1 ustawy) istotne jest bowiem wyłącznie to, że skarżący dokonał demontażu tych pojazdów, niezależnie od tego, czyją były własnością. Nawet uznanie, że dwa bezsprzecznie należące do skarżącego pojazdy nie były poddane demontażowi (aczkolwiek w ocenie Sądu ustalenia organów w tym zakresie są trafne), nie zmieniłoby faktu prowadzenia przez skarżącego niedozwolonej działalności w odniesieniu do pozostałych pięciu pojazdów.
Sąd I instancji uznał również, że brak jest wystarczających podstaw do zakwestionowania wizualnego stwierdzenia przez urzędników kontrolujących nieruchomość skarżącego stanu baterii akumulatorowej oraz zanieczyszczenia gleby płynami eksploatacyjnymi. Ocena tych elementów stanu faktycznego, nie wykazujących się znacznym stopniem złożoności, nie wymagała wiadomości specjalnych posiadanych przez biegłego i mogła być wiarygodnie dokonana przez pracowników P. Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, jako organu wyspecjalizowanego w ochronie środowiska, dysponujących dostateczną wiedzą w tym zakresie.
Kwestia ewentualnego prowadzenia postępowania odwoławczego z naruszeniem terminów przewidzianych w art. 35 k.p.a. została uznana przez Sąd jako nie mająca wpływu na ocenę prawidłowości zaskarżonej decyzji. W toku postępowania odwoławczego skarżący był uprawniony do skorzystania ze środków prawnych, o których mowa w art. 37 k.p.a. i art. 3 § 2 pkt 8 p.p.s.a., jeśli pozostawał w przekonaniu o bezczynności lub przewlekłości organu.
Od powyższego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie R. B. G. wniósł skargę kasacyjną, domagając się jego uchylenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenia kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. Wyrokowi skarżący kasacyjnie zarzucił naruszenie:
1. prawa materialnego, tj.:
a. art. 21 ust. 1 w zw. z art. 64 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej poprzez naruszenie istoty przysługującego skarżącemu prawa własności w zakresie decydowania o przeznaczeniu przedmiotu własności, poprzez uznanie, że pojazdy będące własnością skarżącego stanowią odpad w rozumieniu ustawy o odpadach, podczas gdy zgodnie z ustawą, za odpad należy uznać przedmiot, którego posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których pozbycia się jest obowiązany, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca, bowiem zamiarem skarżącego wobec swoich pojazdów było odrestaurowanie ich, przeprowadzenie naprawy,
b. niewłaściwe zastosowanie art. 3 pkt 6 w zw. z art. 53 a ustawy z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji polegające na uznaniu, że skarżący prowadzi nielegalny demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji podczas gdy w stosunku do skarżącego ustawa o recyklingu pojazdów nie może być stosowana bowiem skarżący będąc właścicielem pojazdów VW Golf, nr ... i Mercedes CL500, nr ... nie wyzbył się nigdy prawa ich własności i zamierza pojazdy te naprawić, dysponuje przy tym dokumentacją rejestracyjną, ubezpieczeniową oraz umowami zakupu pojazdów, w związku z powyższym pojazdów skarżącego nie można uznać za odpad, bowiem skarżący nigdy nie pozbył się prawa własności, nie zamierzał się ich pozbyć ani nie został zobowiązany do ich pozbycia.
2. przepisów postępowania, tj.:
a. art. 1 § 1 i § 2 oraz art. 3 § 1 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli w zw. z art. 141 § 4 tej ustawy poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku, nieodpowiadające wymogom art. 141 § 4, polegające na całkowitym braku rozpoznania i dokonania oceny prawnej podniesionego przez skarżącego w skardze zarzutu naruszenia podstawowych zasad jakimi winno kierować się postępowanie administracyjne tj. zasady praworządności, szybkości postępowania oraz pogłębiania zaufania obywateli wobec organów administracji publicznej oraz niewyczerpującym zebraniu i rozpatrzeniu materiału dowodowego oraz dowolnej i jednostronnej jego ocenie, a także nieustosunkowanie się przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku do tych zarzutów co niewątpliwie miało wpływ na wynik sprawy,
b. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w zw. z art. 7 k.p.a. w zw. z art. 8 k.p.a. w zw. z art. 77 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a. poprzez oddalenie skargi mimo nieustalenia przez WSA w Warszawie wszystkich okoliczności faktycznych w sprawie, a także bez rozpatrzenia przez WSA w Warszawie całości materiału dowodowego, które skutkowało bezpodstawnym ustaleniem, że:
– brak jest podstaw do zakwestionowania oceny organów, że przedmiotowe pojazdy są pojazdami wycofanymi z eksploatacji, w sytuacji gdy pojazdów stanowiących własność skarżącego tj. VW Golf i Mercedes CL nie można uznać za odpad gdyż skarżący nie zamierzał ich się pozbyć, a wręcz przeciwnie jego zamiarem było naprawienie ich, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że nie są one pojazdami wycofanymi z eksploatacji,
– nie można zgodzić się, że zgromadzony materiał dowodowy w sprawie nie daje podstaw do stwierdzenia, że skarżący dokonywał poza stacją demontażu czynności o których mowa w art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji w sytuacji gdy pominięte zostały przede wszystkim wyjaśnienia skarżącego, dokumenty rejestracyjne oraz ubezpieczeniowe pojazdów Mercedes CL i VW Golf,
– nie zachodzi konieczność szczegółowego ustalania przez organ właścicieli pojazdów rzekomo poddanych demontażowi, podczas gdy okoliczność ta jest istotna w sprawie z uwagi na to, że to właściciel decyduje o przeznaczeniu swojego pojazdu, czy zamierza go naprawić, czy też się pozbyć i w konsekwencji uznać, że jest on odpadem, brak jest przy tym jakiegokolwiek dowodu, że pojazdy nieustalonych właścicieli zostały wycofane z eksploatacji, ponieważ to nie stan techniczny czy kompletność pojazdu w danym momencie decyduje o tym czy jest to pojazd wycofany z eksploatacji,
– brak jest wystarczających podstaw do zakwestionowania ustaleń w odniesieniu do baterii akumulatorowych czy zanieczyszczenia gleby płynami eksploatacyjnymi, co niewątpliwie miało wpływ na wynik sprawy, bowiem zarzuty powyższe były zgłaszane przez skarżącego już na etapie postępowania przed organem I instancji i winny zostać uwzględnione, gdyż tylko na podstawie opinii sporządzonej przez osobę posiadającą wiedzę specjalną powinno zostać ustalone zanieczyszczenie gleby płynami eksploatacyjnymi, natomiast w zakresie baterii akumulatorowych nie można zgodzić się z twierdzeniem że są odpadem bowiem skarżący nigdy się ich nie pozbył, ani nie zamierzał się pozbyć.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że wyrok Sądu I instancji jest niesłuszny, gdyż naraża skarżącego na niezasadne konsekwencje finansowe. Zdaniem skarżącego wyrok ten nie daje się pogodzić z konstytucyjnie chronionym uprawnieniem do własności z uwagi na to, że narusza jej istotę. Skarżący kasacyjnie będąc właścicielem pojazdów VW Golf oraz Mercedes CL od początku postępowania deklarował bowiem wolę naprawy pojazdów, przedstawiał swoje stanowisko odnośnie stanu naprawy oraz stanu prawnego pojazdów. Uznanie jego pojazdów za odpad w rozumieniu ustawy o odpadach jest niesłuszne, gdyż nie zamierzał pozbyć się tych pojazdów, lecz je naprawić. Ponadto samochody te są zarejestrowane, posiadają dowody rejestracyjne oraz ubezpieczenie OC. Z umowy sprzedaży wystawionej przez poprzedniego właściciela w odniesieniu do samochodu Mercedes CL oraz z protokołu licytacji VW Golf sporządzonego przez Urząd Skarbowy w S. wynika jednoznacznie, że skarżący kasacyjnie nabył pojazdy, a nie odpady. Elementy oraz części do pojazdów znajdujące się w garażu także nie stanowią odpadu w rozumieniu wyżej wymienionej ustawy, bowiem zamierza on je wykorzystać do naprawy swoich pojazdów i tylko jego wola decyduje o przeznaczeniu tych przedmiotów.
Skarżący kasacyjnie zarzucił Sądowi I instancji naruszenie przepisów postępowania poprzez nierozpoznanie zarzutów skargi oraz niedostrzeżenie naruszenia przez organ I i II instancji przepisów prawa materialnego. Materiał dowodowy w sprawie nie został w sposób wyczerpujący rozpatrzony oraz oceniony, naruszone zostały zasady praworządności, szybkości postępowania, a przede wszystkim pogłębiania zaufania obywateli wobec organów administracji publicznej. W skardze szeroko zostały opisane naruszenia, do których Sąd I instancji się nie odniósł. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie odpowiada zatem wymogom art. 141 § 4 ppsa. Skarżący kasacyjnie zarzucił też niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego oraz dowolną i jednostronną jego ocenę, a także nieustosunkowanie się przez Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku do tych zarzutów, co niewątpliwie miało wpływ na wynik sprawy. W tej sytuacji błędne było oddalenie skargi.
Skarżący kasacyjnie uważa, że skoro nie zamierzał się pozbyć pojazdów VW Golf i Mercedes CL, to nie można ich uznać za odpad, a w konsekwencji nie są one pojazdami wycofanymi z eksploatacji.
Za błędne skarżący kasacyjnie uznał także stanowisko Sądu I instancji, że zgromadzony materiał dowodowy w sprawie dawał podstawy do stwierdzenia, że skarżący dokonywał poza stacją demontażu czynności o których mowa w art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. W sprawie zostały bowiem pominięte liczne dowody świadczące o tym, że skarżący kasacyjnie nie dokonywał demontażu, tj. jego wyjaśnienia dotyczące pasji motoryzacyjnej, zainteresowania ciekawymi egzemplarzami pojazdów i posiadania z tego powodu pojazdów w stanie naprawy, aby doprowadzić je do stanu ponownej używalności oraz że pojazdy skarżącego posiadają dokumentację rejestracyjną i ubezpieczeniową i są w naprawie, więc z całą pewnością nie są odpadami. Skarżący kasacyjnie zarzucił też, że pominięto fakt, że jest współwłaścicielem posesji w części, nieruchomość jest użytkowana przez blisko 50 mieszkańców, a zatem skarżący nie może sam odpowiadać za przedmioty znajdujące się na nieruchomości.
Skarżący kasacyjnie zakwestionował też uznanie, że w sprawie nie zachodzi konieczność szczegółowego ustalania przez organ właścicieli pojazdów rzekomo poddanych demontażowi, gdyż jego zdaniem jest to okoliczność istotna w sprawie, bo to właściciel decyduje o przeznaczeniu swojego pojazdu, o tym czy zamierza go naprawić, czy też się pozbyć i w konsekwencji pozwala uznać, że jest on odpadem w rozumieniu ustawy o odpadach. Brak jest w niniejszej sprawie jakiegokolwiek dowodu, że pojazdy nieustalonych właścicieli zostały wycofane z eksploatacji i że skarżący dokonywał ich demontażu, gdyż skarżący nie jest ich właścicielem i nie może odpowiadać za ich stan. Zdaniem skarżącego kasacyjnie to że administruje nieruchomością, na której znajdowały się pojazdy nie oznacza, że ma prawo lub obowiązek kontroli dokumentów własności pojazdów należących do innych współwłaścicieli czy lokatorów. Stoi to w sprzeczności z wyjaśnieniami skarżącego kasacyjnie odnośnie stanu jego zdrowia i wynikającej z tego niezdolności do pracy, braku czasu wynikającego z faktu sprawowania opieki nad chorą żoną oraz nieposiadania odpowiedniego sprzętu mechanicznego do dokonywania demontażu.
Zdaniem skarżącego kasacyjnie, w celu udowodnienia mu zasadności twierdzeń dotyczących baterii akumulatorowych czy zanieczyszczenia gleby płynami eksploatacyjnymi, organ winien dopuścić dowód z opinii biegłego, gdyż tylko na podstawie opinii sporządzonej przez osobę posiadającą wiedzę specjalną powinno zostać ustalone zanieczyszczenie gleby płynami eksploatacyjnymi. Pominięte zostały wyjaśnienia skarżącego odnośnie akumulatora znajdującego się przed garażem, szeroko opisane w zastrzeżeniach do protokołu kontroli. W związku z powyższym skarżący kasacyjnie uważa, że postępowanie przeprowadzone w niniejszej sprawie jest wadliwe i należy je uzupełnić. Powyższe dowodzi też, że Sąd I instancji dopuścił się naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ppsa bowiem w sytuacji, gdy w sposób ewidentny zostały naruszone przepisy postępowania mające wpływ na treść orzeczenia, sąd winien był uwzględnić skargę i uchylić decyzje organów I i II instancji.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Główny Inspektor Ochrony Środowiska w W. wniósł o jej oddalenie, gdyż nie ma ona usprawiedliwionych podstaw, a wyrok Sądu I instancji odpowiada prawu, oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego, według norm przepisanych. Odnosząc się do naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 21 ust. 1 i art. 64 Konstytucji RP oraz art. 3 pkt 6 w zw. z art. 53a ustawy z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, organ uważa, że uznanie określonego przedmiotu za odpad nie narusza czyjegokolwiek prawa własności. Zdaniem organu z zawartej w art. 3 ust. 1 pkt 19 ustawy o odpadach definicji wynika, że dla obowiązków wynikających z ustaw odpadowych nie ma żadnego znaczenia kto jest właścicielem odpadów, gdyż podmiotem odpowiedzialnym za pojazd wycofany z eksploatacji jest zawsze jego posiadacz. Jeżeli właściciel jest posiadaczem odpadów, co należy uznać za regułę, to ma on obowiązki publicznoprawne związane z właściwym postępowaniem z odpadem. Obowiązki te jednak, mające swoje uzasadnienie w ochronie wartości konstytucyjnej jaką jest środowisko naturalne, w żaden sposób nie podważają własności odpadów ani istoty tej własności. Uznanie danej substancji lub przedmiotu za odpad nie oznacza wywłaszczenia właściciela odpadów. Jeżeli zatem skarżący kasacyjnie chciał prowadzić demontaż pojazdów wycofanych z eksploatacji, to musiał to robić m.in. zgodnie z art. 40 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, uzyskując w tym zakresie odpowiednie decyzje administracyjne. Dokonując zaś demontażu pojazdów poza stacją demontażu dopuścił się popełnienia administracyjnego czynu zabronionego, za który ustawa przewiduje karę pieniężną.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania organ wskazał, że okolicznościami istotnymi w sprawie wymierzenia kary pieniężnej stronie były jedynie okoliczności związane z dokonywaniem demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji w sposób wskazany w art. 53a ust. 1 pkt 1-3 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Jak wynika z protokołu kontroli nr ... z dnia 6 października 2011r. skarżący kasacyjnie dokonywał takich czynności. Okoliczności czy pojazdy te stanowiły jego własność lub czy były ubezpieczone nie mają znaczenia dla sprawy, skoro pojazdy te były demontowane przez stronę. Również okoliczność, w jakim stopniu była zanieczyszczona gleba, na której był prowadzony demontaż nie ma znaczenia w niniejszej sprawie, gdyż strona otrzymała najniższą karę jaką przewiduje ustawa o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Stopień zanieczyszczenia nie mógł więc wpłynąć na wynik sprawy. Organ podkreślił również, że WSA nie przeprowadza własnego postępowania dowodowego, a jedynie sprawdza czy stan faktyczny ustalony przez organ nie narusza przepisów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz.U. z 2012 r., poz. 270 z późn. zm., cyt. dalej jako p.p.s.a.), Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być:
1) naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
2) naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Skarga kasacyjna powinna zawierać przytoczenie podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnienie (art. 176 p.p.s.a.). Przytoczenie podstaw kasacyjnych to wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów postępowania, które w ocenie skarżącego zostały naruszone przez sąd pierwszej instancji i precyzyjne wyjaśnienie, na czym polegało niewłaściwe zastosowanie lub błędna wykładnia prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez sąd pierwszej instancji. Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą. Ze względu na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, Naczelny Sąd Administracyjny nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować.
Rozpoznając skargę kasacyjną w tak zakreślonych granicach, stwierdzić należy, że nie ma ona uzasadnionych podstaw i z tego powodu nie zasługuje na uwzględnienie.
W rozpatrywanej sprawie skarżący podniósł w skardze kasacyjnej zarzuty dotyczące zarówno mającego istotny wpływ na wynik sprawy naruszenia przepisów postępowania, jak i naruszenia prawa materialnego.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów naruszenia przepisów postępowania należy stwierdzić, że skarżący upatruje ich w naruszeniu art. 1 §1 i §2 i art. 3 § 1 p.p.s.a. w związku z art. 141 §4 p.p.s.a. oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a w zw. z art. 7 k.p.a., art. 8 k.p.a., art. 77 k.p.a. i art. 80 k.p.a., poprzez nienależyte wykonanie przez Sąd I instancji kontroli i oddalenie skargi pomimo nieustalenia wszystkich okoliczności faktycznych w sprawie i bez rozpatrzenia całości materiału dowodowego.
Niezasadny jest zarzut naruszenia art. 1 § 1 i § 2 p.p.s.a. i art. 3 § 1 p.p.s.a. poprzez nienależyte wykonanie obowiązku kontroli. Przepis art. 1 p.p.s.a. nie zawiera jednostek redakcyjnych oznaczonych jako §1 i § 2. Z treści uzasadnienia tego zarzutu wynika, że skarżący miał na myśli art. 1 § 1 i § 2 ustawy Prawo o ustroju przed sądami administracyjnymi, albowiem na str. 7 uzasadnienia skargi kasacyjnej cytuje ich treść. Art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. Prawo o ustroju sadów administracyjnych (j.t. Dz. U. z 2014r., poz. 1647 ze zm., zwanej dalej p.u.s.a.) określa właściwość sądów administracyjnych stanowiąc, że sprawują one wymiar sprawiedliwości między innymi przez kontrolę administracji publicznej, a §2 przewiduje legalność jako kryterium tej kontroli. Przepis ten wyznacza zatem jedynie ramy kontroli sądowej, nie określa natomiast reguł postępowania sądowoadministracyjnego, albowiem te zawarte są w ustawie Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Stosownie zaś do art. 3 § 1 p.p.s.a. sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Sąd może naruszyć art. 3 § 1 p.p.s.a. wykraczając poza wyznaczoną nim właściwość rzeczową, bądź odmawiając merytorycznego rozpoznania sprawy leżącej w jego właściwości. Nie może zaś mu uchybić dokonując tej kontroli, nawet gdy jej wynik nie odpowiada prawu. W niniejszej sprawie Sąd I instancji dokonał oceny zaskarżonej decyzji i zastosował środek przewidziany w ustawie, tzn. wydał wyrok. Podniesiony zarzut nie jest zatem zasadny.
Nieuzasadniony jest także zarzut naruszenia art. 141 § 4 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, poprzez wadliwe uzasadnienie zaskarżonego wyroku. Zarzut ten może być skutecznie postawiony w dwóch przypadkach: gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera wszystkich elementów, wymienionych w tym przepisie i gdy w ramach przedstawienia stanu sprawy, wojewódzki sąd administracyjny nie wskaże, jaki stan faktyczny przyjął za podstawę orzekania i z jakich powodów (por. uchwałę NSA z dnia 15 lutego 2010 r., sygn. akt: II FPS 8/09, LEX nr 552012; także wyrok NSA z dnia 20 sierpnia 2009 r., sygn. akt: II FSK 568/08, LEX nr 513044). Naruszenie to musi być przy tym na tyle istotne, aby mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi). Za jego pomocą nie można skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego, czy też stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego, a w konsekwencji zarzucać błędnego rozstrzygnięcia sprawy (por. wyrok NSA z dnia 18 września 2014 r., II GSK 1096/13, LEX nr 1572587). Przepis art. 141 § 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest przepisem proceduralnym, regulującym wymogi uzasadnienia. W ramach rozpatrywania tego zarzutu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie do kontroli zgodności uzasadnienia zaskarżonego wyroku z wymogami wynikającymi z powyższej normy prawnej. W niniejszej sprawie uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wymagane prawem elementy, tj. przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowiska strony przeciwnej, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, odnosząc się do podnoszonych przez skarżącego argumentów.
Wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie Sąd pierwszej instancji wyjaśnił podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz rozpoznał sprawę sądowoadministracyjną zgodnie z jego kontrolnymi kompetencjami. Sąd pierwszej instancji, po przytoczeniu wyników przeprowadzonej przez organ I instancji kontroli, ocenił prawidłowość ustalenia w niniejszej sprawie przez organy stanu faktycznego stwierdzając, że w sprawie zaistniały podstawy do uznania, że skarżący dokonywał nielegalnego demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji, a następnie uargumentował swoje stanowisko. Nie jest uzasadniony zarzut nieodniesienia się przez Sąd do stanowiska skarżącego w tym zakresie. Jak wyżej wskazano, za pomocą zarzutu naruszenia art. 141 § 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie można skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego, czy też stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego. Tymczasem skarżący w ramach zarzutu naruszenia art. 141 § 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi wskazuje właśnie na błędne ustalenia faktyczne i oceny opisane w zarzucie nr 2, kwestionując niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego i jego jednostronną i dowolną ocenę. Z wywodów Sądu wynika, dlaczego uznał, że organy prawidłowo nie dały wiary wyjaśnieniom skarżącego. Sąd wyjaśnił w sposób wyczerpujący, dlaczego w niniejszej sprawie uznał za zasadne stanowisko organów, że doszło do naruszenia prawa przez skarżącego i dlaczego w związku z tym istniała podstawa do nałożenia na niego kary, a w konsekwencji dlaczego skarga nie została uwzględniona. W uzasadnieniu Sąd odniósł się do podnoszonych przez skarżącego argumentów i ocenił stanowisko skarżącego, nie mając przy tym bezwzględnego obowiązku odnoszenia się osobno do każdego z argumentów, mających w ocenie strony świadczyć o zasadności zarzutu (por. wyrok NSA z dnia 5 lipca 2013 r., II FSK 2204/11, LEX nr 1351331). Wbrew zatem zarzutowi skargi kasacyjnej uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada wymogom przewidzianym w art. 141 § 4 p.p.s.a.
Nie można też podzielić zarzutu skarżącego, że w toku postępowania administracyjnego nie spełniono wymogów przewidzianych w art. 7, art. 8 i art. 77 oraz art. 80 k.p.a., na skutek czego doszło do wadliwego ustalenia stanu faktycznego sprawy. Sąd I instancji słusznie uznał, że postępowanie w niniejszej sprawie zostało przeprowadzone prawidłowo. Fakty istotne dla sprawy zostały prawidłowo ustalone i rozważone, w sposób niezbędny dla rozstrzygnięcia sprawy. Trafnie wskazał Sąd I instancji, że zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy dawał podstawy do uznania, że skarżący dokonywał poza stacją demontażu czynności, o których mowa w art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Zasadnie powołał się Sąd na względy racjonalnego rozumowania i doświadczenia życiowego, odmawiając wiarygodności wyjaśnieniom skarżącego, że nie dokonywał on demontażu pojazdów i że nie wie czyje są częściowo zdemontowane pojazdy i części pochodzące z demontażu, zgromadzone na nieruchomości, której jest współwłaścicielem i administratorem. Prawidłowo też ocenił Sąd I instancji poprawność ustaleń organów dotyczących stanu baterii akumulatorowej oraz zanieczyszczenia gleby płynami eksploatacyjnymi, zasadnie uznając, że w tej sprawie nie były konieczne wiadomości specjalne, które powodowałyby konieczność powołania biegłego. Skarżący skoncentrował swoje zarzuty na dwóch pojazdach, co do których przedłożył dowody własności i co do których wywodzi, że są one aktualnie przez niego naprawiane i ma zamiar je odrestaurować. Trafnie jednak zwrócił uwagę Sąd I instancji, że w trakcie kontroli na nieruchomości administrowanej przez skarżącego, znajdowały się jeszcze inne częściowo zdemontowane pojazdy, niektóre nie posiadające tablic rejestracyjnych i numerów VIN oraz części zdemontowane z pojazdów, co było wystarczające jako podstawa do przyjęcia, że skarżący dokonywał nielegalnego demontażu tych pojazdów, a w konsekwencji do nałożenia na skarżącego kary. Zasadna jest także ocena Sądu I instancji, że trafnie organy orzekające w sprawie uznały, iż sposób przechowywania tych pojazdów i zdemontowanych części przeczy tezie skarżącego o jego zamiarach kolekcjonerskich, co potwierdza dokumentacja fotograficzna oraz porównanie stwierdzonych w trakcie kontroli w 2011r. na nieruchomości pojazdów ze stanem stwierdzonym w trakcie kontroli z 2008r.
Za nieusprawiedliwione uznać należy także zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 3 pkt 6 w zw. z art. 53a ustawy z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. nr 25, poz. 202 ze zm.) oraz art. 21 ust. 1 w zw. z art. 64 ust. 1 Konstytucji RP. Sformułowanie zarzutu kasacyjnego ograniczające się do zarzucenia naruszenia stosowanych przez organ administracyjny przepisów prawa materialnego, bez powiązania z zarzutem naruszenia prawa przez sąd administracyjny, nie spełnia wymogów wynikających z przytoczonych powyżej przepisów ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi dotyczących sposobu formułowania podstaw kasacyjnych. W rozpoznawanej sprawie analiza treści uzasadnienia skargi kasacyjnej pozwala na zrekonstruowanie pełnej treści tych zarzutów i uznanie, że skarżący uważa, iż sąd administracyjny pierwszej instancji konstruując materialnoprawny wzorzec kontroli rozstrzygnięcia organu administracji nieprawidłowo odczytał i zastosował normy zawarte we wskazanych jako podstawa skargi kasacyjnej przepisach prawa materialnego. Takie zrekonstruowanie treści zarzutów pozwala na ich merytoryczne rozpoznanie. Niepełne wskazanie podstawy kasacyjnej i brak wyraźnego połączenia w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia prawa przez organ administracji z zarzutami naruszenia prawa przez wojewódzki sąd administracyjny, nie stanowi zatem w niniejszej sprawie przeszkody do merytorycznego rozpoznania tych zarzutów (por. uchwałę Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09, ONSAiWSA z 2010 r. nr 1, poz. 1 oraz wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 września 2006r., SK 63/05, OTK-A 2006r., nr 8, poz. 108).
Skarżący zarzuca niewłaściwe zastosowanie art. 3 pkt 6 w zw. z art. 53a ustawy z dnia 20 stycznia 2005r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, polegające na błędnym uznaniu przez Sąd I instancji, że dwa pojazdy będące własnością skarżącego (VW Golf oraz Mercedes CL500) były wycofane z eksploatacji, w konsekwencji czego uznano je za odpady w rozumieniu przepisów o odpadach. Kwestionując niewłaściwe zastosowanie tych przepisów skarżący podniósł, że decydujące znaczenie w niniejszej sprawie dla oceny czy sporne przedmioty są odpadami ma rozstrzygnięcie, czy doszło do ich "pozbycia się". Skarżący stoi na stanowisku, że ponieważ nie wyzbył się nigdy prawa własności tych pojazdów i zamierzał je naprawić, nie można ich było kwalifikować jako odpady.
W orzecznictwie podkreśla się, że stanowiące konieczną przesłankę do uznania za odpad "pozbycie się", oznacza w istocie zmianę sposobu użytkowania wskazanego przedmiotu, czyli użytkowanie w inny sposób aniżeli nakazuje to przeznaczenie danego przedmiotu, jeżeli nowy sposób użytkowania mógłby wywoływać niekorzystne oddziaływanie na środowisko (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 9 czerwca 2009r., sygn. akt II OSK 960/08, także wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 12 marca 2013r., sygn. akt II OSK 2132/11). Stanowisko to podziela skład Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekający w niniejszej sprawie. Należy podkreślić, że pojęcie odpadu nie wyłącza substancji i przedmiotów, które nadają się do dalszego gospodarczego wykorzystania (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 15 stycznia 2004r. w sprawie C-235/02, ECR 2004/1B/I-01005), jako odpad powinny więc być kwalifikowane także przedmioty poddawane procesom odzysku (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia15 czerwca 2000r.w połączonych sprawach C-418/97 i C-419/97, Lex nr 82853). Trybunał uznał za niezgodne z prawem unijnym ustawodawstwo krajowe wyłączające z definicji odpadów substancje i przedmioty, które są zdatne do powtórnego wykorzystania (por. wyrok z dnia 28 marca 1990 r. w sprawie C-359/88, publ. ECR 1990/3/I-01509). Odpadami są zatem także materiały podlegające ponownemu gospodarczemu wykorzystaniu, będące przedmiotem transakcji lub wymienione na listach handlowych, nawet gdy zostaną poddane procesom dezaktywacyjnym mającym na celu unieszkodliwienie potencjalnych zagrożeń (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 25 czerwca 1997r. w połączonych sprawach C-304/94, C-330/94, C-342/94, C-224/95, ECR 1997/6/I-03561). Wbrew zatem stanowisku skarżącego, jako odpady nie mogą być traktowane jedynie przedmioty, które posiadacz uważa za zbędne i których chciałby się wyzbyć, ale także te, w odniesieniu do których doszło do zmiany sposobu użytkowania na inny sposób aniżeli nakazuje to pierwotne przeznaczenie danego przedmiotu, tj. np. przedmioty podlegające powtórnemu gospodarczemu wykorzystaniu, po poddaniu ich procesowi odzysku.
W rozpatrywanej sprawie trafnie zaakceptował Sąd I instancji ocenę organu, że niekompletne pojazdy znajdujące się na kontrolowanej nieruchomości, administrowanej przez skarżącego kasacyjnie, nie nadają się do eksploatacji. Z dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych wynika, że były to pojazdy niekompletne oraz powypadkowe, częściowo zdemontowane, zawierające elementy dodatkowego wyposażenia (podzespoły mechaniczne). Nie mogły one zatem być wykorzystane w sposób dotychczasowy, a zatem jako niekompletne pojazdy stanowiły odpad. Sąd prawidłowo uznał za zgodną z prawem dokonaną w sprawie kwalifikację spornych przedmiotów jako częściowo zdemontowanych pojazdów (zużyte lub niedające się do użytkowania pojazdy oraz zużyte lub niedające się do użytkowania pojazdy niezawierające cieczy i innych niebezpiecznych elementów – kod 160106 oraz kod 160104 załącznika do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 27 września 2001r. w sprawie katalogu odpadów (Dz. U. nr 112, poz. 1206). Uzasadniało to wydanie decyzji o nałożeniu na skarżącego kary pieniężnej. Za nieusprawiedliwiony należało zatem uznać zarzut naruszenia prawa materialnego przez błędne zastosowanie przepisów art. 3 pkt 6 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz art. 53 a tej ustawy.
Za nieuzasadniony uznać należy także zarzut naruszenia art. 21 ust. 1 i art. 64 Konstytucji RP poprzez naruszenie istoty przysługującego skarżącemu prawa własności. Samo uznanie określonego przedmiotu za odpad nie narusza prawa własności. Należy zwrócić uwagę, że przepisy ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz ustawy z dnia 14 grudnia 2012r. o odpadach w ogóle nie odnoszą się do własności odpadów. Podmiotem odpowiedzialnym za pojazd wycofany z eksploatacji jest zawsze jego posiadacz, nie wpływa to jednak na zmianę stosunków własnościowych i nie pozbawia właściciela przedmiotów uznanych za odpad jego prawa własności. Uznanie danej substancji lub przedmiotu za odpad nie oznacza zatem odjęcia jego własności dotychczasowemu właścicielowi.
Uwzględniając powyższe należy zatem uznać, że Sąd I instancji prawidłowo zastosował w tej sprawie art. 151 ustawy p.p.s.a. i oddalił skargę, nie doszło więc do zarzucanego w punkcie 2a skargi kasacyjnej naruszenia art. 145 §1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. W tym stanie rzeczy, skoro podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty nie były uzasadnione, Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, działając na podstawie art. 184 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Sąd nie uwzględnił wniosku Głównego Inspektora Ochrony Środowiska o zasądzenie kosztów postępowania, gdyż odpowiedź na skargę kasacyjną została sporządzona ze znacznym przekroczeniem 14-dniowego terminu przewidzianego w art. 179 p.p.s.a. na jej sporządzenie, liczonego od dnia doręczenia organowi skargi kasacyjnej.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło