II GSK 198/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-07-05
Skład orzekający: Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Gabriela Jyż, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy oznaczenie słowno-graficzne "[...]" może zostać zarejestrowane jako znak towarowy, jeśli Urząd Patentowy RP uznał je za opisowe i pozbawione zdolności odróżniającej, podczas gdy Sąd I instancji uznał je za znak aluzyjny lub sugerujący, posiadający zdolność odróżniającą?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Urzędu Patentowego RP, podzielając stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, że zgłoszone oznaczenie słowno-graficzne "[...]" nie jest znakiem opisowym i posiada zdolność odróżniającą. Sąd uznał, że oznaczenie to nie spełnia reguł aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości, a jego związek z towarami i usługami nie jest bezpośredni i rzeczywisty. Dodatkowo, fakt, że oznaczenie zawiera nazwę spółki "A.", nadaje mu cechy indywidualizujące.Stan faktyczny
Spółka A. Sp. z o.o. zgłosiła słowno-graficzny znak towarowy "[...]" dla towarów i usług w różnych klasach. Urząd Patentowy RP odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając znak za opisowy i pozbawiony zdolności odróżniającej. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje Urzędu, uznając znak za aluzyjny lub sugerujący. Urząd Patentowy RP wniósł skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Gabriela Jyż Sędzia del. WSA Magdalena Maliszewska Protokolant Kacper Tybuszewski po rozpoznaniu w dniu 5 lipca 2016 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 27 października 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 3546/13 w sprawie ze skargi [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] października 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 27 października 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 3546/13, po rozpoznaniu sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 15 października 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy w pkt 1. uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia 15 października 2013 r. oraz poprzedzającą ją decyzję tego organu z dnia 6 lutego 2013 r. W pkt 2 stwierdził, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu. W pkt 3 zasądził od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz A. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. kwotę 1617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.
I
[...] (dalej: spółka lub skarżąca) w dniu 21 lipca 2011 r., zgłosiła słowno-graficzny znak towarowy "[...]" w celu udzielenia prawa ochronnego przeznaczony do oznaczania towarów i usług w klasach: 9, 16, 35, 41, 42 i 45.
Urząd Patentowy RP (UPRP) decyzją z dnia 6 lutego 2013 r. - działając na podstawie art. 129 ust. 1 pkt 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt 1 i pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t. j. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm., dalej: p.w.p.) - odmówił udzielenia prawa ochronnego na sporny słowno-graficzny znak towarowy "[...]".
Orzekając na skutek wniosku spółki o ponowne rozpatrzenie sprawy Urząd Patentowy RP decyzją z dnia 15 października 2013 r. - działając na podstawie art. 245 oraz art. 248 z art. 129 ust. 1 pkt 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt 1 i pkt 2 p.w.p. - utrzymał w mocy własną decyzję z dnia 6 lutego 2013 r.
Analizując sprawę organ stanął na stanowisku, że określenie "[...]" nie nadaje się do odróżniania w obrocie wskazanych towarów i usług, gdyż każdy podmiot mający w swojej ofercie zbieżne towary i usługi może je określić mianem "[...]". Zdaniem UPRP, treść przedmiotowego oznaczenia jest czytelna i zrozumiała dla odbiorcy. Urząd nie podzielił opinii spółki, że jest to znak aluzyjny i można go odczytywać jako "przewodnik po fachowcu". Odbiorca oznaczenia zbitkę słów "[...]" będzie odczytywał tak samo jak [...]. Organ podkreślił, że słowo A. oznacza publikacje zawierającą zbiór map, wykresów, rycin, ilustracji. (źródło: wikipedia), z kolei fachowiec, to inaczej ekspert, specjalista w jakieś dziedzinie, osoba biegła.
Organ nie zgodził się ze stanowiskiem spółki i stwierdził, że przedmiotowe oznaczenie będzie opisowe zarówno w stosunku do towarów z klasy 9, jak i 16 w taki sposób, że w przedmiotowym atlasie przedmiotowy fachowiec znajdzie właśnie przegląd urządzeń z klasy 9 oraz części towarów z klasy 16, dla części towarów z klasy 16, zaś będzie on wprost opisowy co do jego formy, jak np., papier, druki czy materiały piśmienne. W ocenie organu, atlasy, czyli wydawnictwa katalogowe są nieodłączną częścią szeroko pojętych usług reklamowych, zatem właśnie usług z klasy 35, a także szeroko pojętych usług edukacyjnych z klasy 41. Tym bardziej jeśli chodzi o usługi z klasy 42, tj. usługi naukowe i techniczne - przedmiotowy fachowiec w przedmiotowym atlasie będzie mógł znaleźć ofertę w/w usług. Ponadto usługi z klasy 45 znaku przedmiotowego – "usługi prawne" za usługi oferowane przez fachowca, zatem i one mogą znaleźć się w przedmiotowym atlasie. Organ stanął na stanowisku, zgodnie z którym zawarte w przedmiotowym znaku towarowym słowa – "atlas" - zbiór map, plansz, ilustracji, tablic, itp., wydany w formie książki lub albumu oraz "fachowca" - oznaczające specjalistę w jakiejś dziedzinie odnoszą się wyłącznie w sposób opisowy w stosunku do towarów z klasy 9 i 16 oraz usług z klas 35, 41, 42. Wskazuje na to, że odbiorca w sposób bezpośredni będzie mógł zapoznać się z tymi towarami bądź usługami za pomocą atlasu. W zwykłych warunkach obrotu gospodarczego omawiane oznaczenie nie spełni swojej głównej i podstawowej funkcji, jaką jest oznaczanie pochodzenia usług. Oznaczenie takie nie może być przedmiotem prawa wyłącznego, ponieważ pozbawiłoby innych uczestników obrotu gospodarczego możliwości posługiwania się nim. Określenie "[...]" powinno pozostać do dyspozycji każdego uczestnika obrotu gospodarczego oferującego tego rodzaju usługi na rynku i nie powinien ich monopolizować jeden tylko podmiot.
Analizując niniejszą sprawę organ podkreślił, również, że oznaczenie [...] zostało zgłoszone do ochrony jako znak towarowy słowny, pozbawiony grafiki. Nie zawiera dodatkowych elementów, które czyniłyby go łatwym do odróżnienia na rynku podobnych usług i które mogłyby go odróżniać w sposób dostateczny. Zdaniem organu oznaczenie [...] odnośnie towarów i usług wymienionych w wykazie jest jedynie oznaczeniem o charakterze informacyjnym. Zgłoszony znak ma tylko charakter opisowy, a nie indywidualizuje źródła pochodzenia towarów i usług. Uzyskanie rejestracji na takie oznaczenie przez jeden podmiot prowadziłoby do monopolizacji co w rezultacie stanowiłoby bardzo poważne i nieuzasadnione ograniczenie działalności innych przedsiębiorców. Dlatego też nazwa "[...]" może odnosić się do działań innych przedsiębiorców działających na tym samym rynku. Zgłoszone oznaczenie nie nawiązuje do źródła pochodzenia usług, nie ma żadnego elementu, na podstawie którego można go przypisać do konkretnego producenta.
Odnosząc się do wskazanego przez spółkę przykładu znaków [...], na które organ udzielił prawa ochronnego, podkreślił, iż każde oznaczenie należy rozpatrywać i oceniać w swych konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach. Zatem wcześniejsze orzeczenia nie zwalniają UPRP oraz Sądu od dokonania własnej oceny w okolicznościach konkretnej sprawy. Oznacza to, że każdy znak jest rozpatrywany całościowo indywidualnie w jego konkretnych uwarunkowaniach z zachowaniem obowiązujących przepisów prawa i istniejącego stanu faktycznego.
Zdaniem organu w sprawie niniejszej został zebrany cały materiał dowodowy, który dostatecznie udowodnił, iż oznaczenie [...] nie posiada dostatecznych znamion odróżniających oraz z zastrzeżeniem art. 130 nie nadaje się do odróżnienia w obrocie towarów dla których został zgłoszony, składa się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, przeznaczenia, właściwości towarów i usług do oznaczenia, których zostało przeznaczone.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 27 października 2014 r. uwzględnił skargę i uchylił zaskarżoną i poprzedzającą ją decyzję Urzędu Patentowego RP.
Uzasadniając uchylenie decyzji organów obu instancji WSA w Warszawie podkreślił, że zaskarżone decyzje zapadły z naruszeniem prawa materialnego, tj. art. 129 ust. 1 pkt 2 oraz art. 129 ust. 2 pkt 1 i 2 p.w.p., które miało wpływ na wynik sprawy.
Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżone rozstrzygnięcie stanął na stanowisku, iż istnieje przeszkoda rejestracji zgłoszonego znaku z uwagi na jego opisowość i niedystynktywność. Sąd I instancji nie podzielił powyższego poglądu organu.
W doktrynie (zob. "Prawo własności przemysłowej" Praca zbiorowa pod redakcją Urszuli Promińskiej wyd. II str. 212) "za znaki opisowe w rozumieniu p.w.p. należy uznać takie znaki towarowe, które składają się wyłącznie z oznaczeń mogących służyć w obrocie do przekazywania informacji o cechach towarów. Charakterystykę znaków opisowych można uzupełnić przez wskazanie trzech reguł: aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. Aktualność oznaczeń służących do przekazywania informacji powinna podlegać ocenie obiektywnej. Należy ustalić, czy z punktu widzenia aktualnych warunków rynku oznaczenie jest przydatne do opisu towaru i jako takie powinno pozostać dostępne dla wszystkich jego uczestników, reguła konkretnej opisowości wskazuje, że wyłączony od rejestracji jako opisowy może być tylko taki znak, który wskazuje na konkretne cechy tego towaru, dla którego oznaczania jest przeznaczony. W pewnej zależności z regułą wyżej wskazaną pozostaje zasada bezpośredniej opisowości. Znak opisowy wykazuje cechę bezpośredniości opisu wówczas, gdy informacja o cechach konkretnego towaru jest przekazywana wyraźnie i jednoznacznie, a więc możliwa do odczytania wprost, a nie drogą skojarzeń".
Taka sytuacja nie ma miejsca w niniejszej sprawie. Trafnie skarżąca wywodzi, że oznaczenie "[...]", ma zdolność odróżniającą albowiem bezpośrednio nie odnosi się do towarów i usług z klasy 9, 16, 35, 41, 42. Użyte w znaku słowo "A." nawiązuje do nazwy spółki i stanowi przekaz nie o towarze a jego pochodzeniu od konkretnego przedsiębiorcy, a zatem posiada dostateczne znamiona odróżniające. Należy zgodzić się z twierdzeniem skarżącej, że oznaczenie "[...]" nie jest wyrazem zamiaru zmonopolizowania użytych określeń. Skarżąca jest bowiem przedsiębiorstwem o znaczącej pozycji w obrocie i ma na swoją rzecz zarejestrowanych ponad 200 znaków towarowych, w których użyte zostało słowo "atlas". Z tego względu oznaczenie "[...]" jest kolejnym znakiem ściśle powiązanym z przedsiębiorstwem spółki, nie należy słowa "atlas" rozumieć, jak to czyni organ jako publikację zawierającą zbiór map, wykresów, rycin, ilustracji. Sąd I instancji podziela stanowisko skarżącej, że zgłoszone oznaczenie co najwyżej można uznać za znak aluzyjny bądź sugerujący, albowiem nie spełnia wymogu bezpośredniej opisowości i przez to nie jest objęte zakazem rejestracji.
Wydział Odwoławczy UHRW w decyzji wydanej w sprawie OILGEAR (decyzja z dnia 22 września 1998 r., Nr Odw. R-36/1998-2) stwierdził , że przedsiębiorcy mają "uzasadniony interes w używaniu takich oznaczeń, zwanych aluzyjnymi lub sugerującymi w tym sensie, że zawierają odniesienie do działalności, towarów lub usług danego przedsiębiorcy" i dlatego też nie można odmówić im ochrony. Oznaczenie "[...]" zdaniem Sądu I instancji tylko pośrednio nawiązuje do towarów i usług spółki wskazując, że są przeznaczone dla fachowców oraz, że pochodzą od tej właśnie firmy. Posiada więc zdolność odróżniającą, gdyż informuje o pochodzeniu tych towarów i usług.
Zdaniem Sądu I instancji na uwzględnienie nie zasługuje również zarzut, że zgłoszone oznaczenie nie jest możliwe do identyfikacji pojedynczym aktem postrzegania, jest bowiem zmysłowo postrzegane, jest również jednolite i samodzielne względem towaru (patrz cyt. przez skarżącą wyrok NSA z 12 marca 2009 roku sygn. akt II GSK 762/2008).
II
Urząd Patentowy RP wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku, domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Ponadto organ wniósł o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:
I. Naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r., poz. 270, dalej: p.p.s.a.), tj.
1) art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Br 153 poz. 1269, z późn. zm.) poprzez wyjście poza kontrolną działalność sądów administracyjnych i ocenę sprawy nie tylko pod kątem zgodności zaskarżonej decyzji z prawem, ale również samodzielne dokonanie ustaleń faktycznych, w tym w zakresie zdolności odróżniającej znaku i pozycji rynkowej skarżącej, które to ustalenia nie mają pokrycia w materiale dowodowym zebranym w tej sprawie, zamiast wskazania na czym polegały ewentualne niedostatki w zakresie ustaleń faktycznych poczynionych przez Urząd oraz poprzez samodzielne rozstrzygnięcie - na podstawie tych błędnych ustaleń - kluczowego w tej sprawie zagadnienia prawnego, co w związku z art. 153 p.p.s.a., doprowadziło do wydania wyroku narzucającego organowi sposób rozstrzygnięcia i pozbawienia możliwości dokonania własnych ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie;
2) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267, z późn. zm.- dalej: k.p.a.), poprzez uchylenie zaskarżonej decyzji z dnia 15 października 2013 r. z uwagi na, jak się wydaje, błędne w przekonaniu Sądu ustalenia Urzędu w zakresie opisowości i dystynktywności przedmiotowego znaku oraz pozycji rynkowej skarżącej, będące wynikiem oparcia dokonanej przez Sąd oceny (oderwanej od analizy przesłanek zdolności rejestrowej znaku w stosunku do konkretnych towarów), jedynie na stanowisku skarżącej, w sytuacji, w której brak było podstaw do takiego uchylenia, gdyż Urząd ustosunkował się do wszystkich okoliczności, które były w tej sprawie istotne i szczegółowo to uzasadnił w zaskarżonej decyzji;
3) art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez:
a) sporządzenie wewnętrznie sprzecznego uzasadnienia, w którym Sąd z jednej strony powołuje się tylko na naruszenie przepisów prawa materialnego jako przesłankę uchylenia decyzji, co wskazuje na to, że przyjął ustalenia faktyczne Urzędu za prawidłowe, przy jednoczesnym kwestionowaniu ustaleń Urzędu np. w zakresie zdolności odróżniającej znaków, czy pozycji rynkowej skarżącej, nie wskazując przy tym jakichkolwiek naruszeń procedury dokonanych przez Urząd,
b) sporządzenie uzasadnienia, które nie zawiera wszystkich wymaganych prawem elementów, w szczególności nie zawiera pełnej podstawy prawnej i jej szczegółowego wyjaśnienia, gdyż Sąd dokonując odmiennych od Urzędu ustaleń faktycznych i nakazując Urzędowi uwzględnienie oceny prawnej Sądu w zakresie tych ustaleń podczas ponownego rozstrzygania sprawy, nie wskazał art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. jako podstawy rozstrzygnięcia, a co za tym idzie także nie zawarł w wyroku wytycznych co do dalszego postępowania,
c) sporządzenie uzasadnienia, które nie zawiera wszystkich wymaganych prawem elementów, w szczególności brak wyjaśnienia na podstawie jakich materiałów Urząd powinien dojść do przekonania o znaczącej pozycji skarżącej na rynku oraz domniemanych należących do niej ponad 200 znakach towarowych, w których użyte zostało słowo "atlas", a ponadto niewskazanie w jaki sposób pogodzić twierdzenia Sądu o dystynktywności znaku, poczynione w oderwaniu od analizy konkretnych towarów, a wynikające z użycia w nim firmy skarżącej, z ustawowym wymogiem brania pod uwagę jedynie okoliczności, czy dane oznaczenie nadaje się do odróżnienia towarów, dla których zostało zgłoszone, które to wady uzasadnienia, zdaniem Urzędu, uniemożliwiają ustalenie w jaki sposób Urząd powinien dalej procedować nie naruszając przepisów ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej i wynikającej z art. 153 p.p.s.a. zasady związania zawartą w wyroku oceną prawną oraz uniemożliwiają kontrolę instancyjną zaskarżonego orzeczenia, poprzez nieprzedstawienie rozumowania Sądu w sposób wyczerpujący;
II. Naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.), tj. art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust 2 pkt 1 i 2 p.w.p. poprzez:
a) ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że wystarczającym jest, że znak towarowy pokrywać się będzie z nazwą spółki skarżącej, aby jego znaczenie oderwało się od znaczenia wynikającego z definicji słownikowej i aby nie można mu było zarzucić charakteru opisowego, w szczególności, że "nie należy słowa "atlas" rozumieć, (...) jako publikację zawierającą zbiór map, wykresów, rycin, ilustracji" (s. 8 wyroku), w sytuacji w której, zgodnie ze stanowiskiem ugruntowanym w wiążącym Polskę orzecznictwie europejskim wystarczy, aby jedno z możliwych znaczeń słowa miało charakter opisowy, aby należało je uznać za informacyjne i nieodróżniające;
b) ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż pozycja rynkowa skarżącej i ilość zgłoszonych na jej rzecz znaków towarowych ma znaczenie dla oceny zdolności odróżniającej znaku, w szczególności, że mogą być to okoliczności świadczące o braku opisowego charakteru znaku w sytuacji, gdy okoliczności te, o ile nie są związane z dowodzeniem wtórnej zdolność odróżniającej znaku, nie mogą być brane pod uwagę, gdyż ocena zdolności odróżniającej dokonuje się na linii znak - przeciętny odbiorca;
c) ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że z generalnej zasady, iż nazwy firm mogą być znakami towarowymi, można wyciągnąć wniosek, że znak zgłoszony w niniejszej sprawie poprzez umieszczenie w nim nazwy przedsiębiorstwa "Atlas" staje się dystynktywny, w sytuacji w której z faktu, że firmy mogą również pełnić funkcję znaków towarowych nie wypływa wniosek o ich dystynktywności, gdyż takie znaki, podobnie jak wszystkie inne oznaczenia, muszą spełniać warunki przewidziane w ustawie, w szczególności muszą być dystynktywne w odniesieniu do każdego z towarów, który mają oznaczać.
Argumentację na poparcie zarzutów skarżący kasacyjnie organ przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną A. Sp. z o.o. z siedzibą w Ł. wniosła o jej oddalenie w całości.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują.
Jak słusznie akcentuje się w orzeczeniach sądów administracyjnych w sytuacji gdy w skardze kasacyjnej zarzuca się zarówno naruszenie prawa materialnego jak i naruszenie przepisów postępowania – jak ma to miejsce w niniejszej sprawie - w pierwszej kolejności Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje zarzut naruszenia przepisów postępowania.
Całkowicie niezasadne są zarzuty naruszenia przepisów postępowania wskazane w pkt I.1) petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 3 § 1 i 2 pkt 1 p.p.s.a. oraz art. 1 § 2 p.u.s.a.
Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów podkreślenia wymaga, że powołane przepisy prawa należą do przepisów ustrojowych, a nie do przepisów postępowania. Naruszenie tych przepisów nie może w związku z tym stanowić samoistnej podstawy zarzutu naruszenia przepisów postępowania sądowoadministracyjnego, bez wskazania konkretnej normy procesowej, która została naruszona. O naruszeniu przepisów art. 3 § 1 i 2 p.p.s.a. oraz art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. można mówić tylko wówczas, gdy sąd wyjdzie poza zakres przedmiotowy postępowania sądowoadministracyjnego (tzn. poza kontrolę działalności administracji publicznej, rozpoznając skargę na akt lub czynność nieobjęte jego kognicją), bądź w sprawach należących do jego właściwości uchyli się od badania legalności działalności administracji, ewentualnie zastosuje środki ustawie nieznane oraz posiłkować się przy tym będzie innym kryterium niż zgodność z prawem (por. wyrok NSA z dnia 4 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1293/13). Żadna z takich sytuacji w rozpoznawanej sprawie nie zaistniała. Zaskarżony wyrok został bowiem wydany po rozpatrzeniu skargi na decyzję administracyjną Urzędu Patentowego RP. WSA w Warszawie przeprowadził zatem kontrolę aktu objętego zakresem właściwości tego Sądu, stosując w tym zakresie wyłącznie kryterium zgodności z prawem. Po zbadaniu legalności działalności powyższego organu administracji publicznej, Sąd I instancji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 a) p.p.s.a. uwzględnił skargę, czyli zastosował jeden z środków przewidzianych w ustawie - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Nie można dopatrywać się naruszenia powołanych przepisów w tym, że sąd wydał orzeczenie o treści niezgodnej z oczekiwaniami strony. Jeżeli sąd administracyjny stosuje środki określone w ustawie, to każde jego orzeczenie, zarówno korzystne, jak i niekorzystne dla skarżącego, jest realizacją obowiązku przeprowadzenia kontroli działalności administracji publicznej. W takich przypadkach nie może być mowy o naruszeniu dyspozycji ani art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a., ani art. 3 p.p.s.a. (por. wyrok NSA z dnia 29 lipca 2014 r., sygn. akt I OSK 2074/13). To natomiast, że autor skargi kasacyjnej nie zgadza się z oceną ustalonego stanu faktycznego dokonaną przez Sąd I instancji, nie oznacza, że doszło do ich naruszenia.
Chybiony jest również wskazany w pkt I.3) petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie brak jest również podstaw aby uznać, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów określonych przepisem art. 141 § 4 p.p.s.a. Przypomnieć należy, że ustawodawca w art. 141 § 4 p.p.s.a. określił niezbędne elementy uzasadnienia, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sadu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39), po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny. W rozpoznawanej sprawie nie występuje żaden z wymienionych przypadków. Uzasadnienie zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne przewidziane w tym przepisie. W uzasadnieniu Sąd I instancji przedstawił bowiem opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej oraz przedstawił stan faktyczny przyjęty za podstawę wyroku, wskazując z jakich przyczyn skarga spółki zasługuje na uwzględnienie, co umożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej ustaleń Sądu I instancji w kwestionowanym zakresie. To natomiast, że autor skargi kasacyjnej nie podziela stanowiska Sądu, czy też jego ocena, iż uzasadnienie wyroku jest dla niego nieprzekonywujące, nie stanowi skutecznej przesłanki uwzględnienia tego zarzutu (por. wyrok NSA z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 470/14).
Natomiast odnosząc się do zarzutu dotyczącego braku zawarcia w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazań co do dalszego postępowania art. 141 § 4 p.p.s.a. in fine, to stwierdzić trzeba, iż zarzuty w tym zakresie nie mogły odnieść spodziewanego skutku, skoro na podstawie całokształtu uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wskazania te dają się uchwycić, choć nie zostały umieszczone w wydzielonej, końcowej części uzasadnienia wyroku Sądu I instancji. Podkreślenia wymaga, że przepisy p.p.s.a. nie określają bynajmniej, by wskazania te miały znajdować się w wyodrębnionej jednostce tekstu uzasadnienia, czy też by miały być sformułowane w szczególny sposób. Istotne jest natomiast by były one jasne i zrozumiałe dla stron postępowania oraz dla prowadzących postępowanie organów administracji. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku w pełni odpowiada powyższym wymogom.
Za niezasadne należy uznać także sformułowane w pkt I.2) petitum skargi kasacyjnej zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów należy zaznaczyć, że Sąd I instancji nie zarzucił organowi naruszenia tych przepisów, a powodem uchylenia zaskarżonej decyzji UPRP przez Sąd I instancji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. było naruszenie prawa materialnego, tj. art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 1 i 2 p.w.p.
Podkreślenia bowiem wymaga, że prawidłowe przeprowadzenie postępowania administracyjnego uzależnione jest od uwzględnienia treści regulacji prawa materialnego mających zastosowanie w sprawie. To bowiem te przepisy determinują przebieg postępowania dowodowego, które jest przecież prowadzone w celu ustalenia stanu faktycznego sprawy, który może pozostawać w rożnych relacjach w odniesieniu do stanu materialnoprawnego. Stan faktyczny może bowiem odpowiadać normie prawa materialnego, która w takim przypadku może mieć zastosowanie, ale może również nie odpowiadać tej normie, co skutkuje tym, że nie znajduje ona zastosowania. Ponadto treść normy prawa materialnego w zasadniczym zakresie wyznacza kierunek i zakres postępowania dowodowego.
Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego należy uznać je za niezasadne. Nieusprawiedliwiony jest zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 1 i 2 p.w.p.
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie orzekającym w rozpoznawanej sprawie podziela stanowisko Sądu I instancji, że organ naruszył przepisy prawa materialnego, tj. art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 1 i 2 p.w.p. NSA nie zgadza się ze stanowiskiem organu, który uznał, że istnieje przeszkoda rejestracji zgłoszonego znaku z uwagi na jego opisowość i niedystynktywność.
Jak trafnie zauważył Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zgłoszonego znaku nie można traktować jako znaku opisowego, bowiem nie spełnia trzech reguł: aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. Aktualność oznaczeń służących do przekazywania informacji powinna podlegać ocenie obiektywnej. Należy ustalić, czy z punktu widzenia aktualnych warunków rynku oznaczenie jest przydatne do opisu towaru i jako takie powinno pozostawać dostępne dla wszystkich jego uczestników (por. wyrok ETS z dnia 4 maja 1999 r. w sprawie Windsurfing Chiemsee (C-108/97 i C-109/97, Zb. Orz. 1999, s. I-2779). Reguła konkretnej opisowości wskazuje, że wyłączony od rejestracji jako opisowy może być tylko taki znak, który wskazuje na konkretne cechy towaru, dla którego oznaczenia jest przeznaczony. Z tego punktu widzenia nie jest opisowym znak wskazujący cechę właściwą także innym towarom. Z tego względu słowa: "super", "extra", "wyśmienite" zgłoszone przykładowo dla wyrobów cukierniczych, choć wskazują na jakość towaru, nie mogą być uznane za konkretnie opisowe, ponieważ te cechy nie są właściwe jedynie tym towarom, dla których oznaczenia je zgłoszono i nie dają o nich żadnego konkretnego wyobrażenia. W pewnej zależności z tą regułą pozostaje zasada bezpośredniości opisu. Znak opisowy wykazuje cechę bezpośredniości opisu wówczas, gdy informacja o cechach konkretnego towaru jest przekazywana wyraźnie i jednoznacznie, a więc jest możliwa do odczytania wprost, a nie drogą skojarzeń (zob. U. Promińska (red.), Prawo własności przemysłowej, wyd. 2, Warszawa 2005, s. 212). Podkreślenia wymaga, że - jak wynika z orzecznictwa zarówno sądów europejskich, jak i sądów administracyjnych – pomiędzy oznaczeniem a towarami czy usługami musi wystąpić związek o charakterze bezpośrednim i rzeczywistym.
Taka sytuacja nie ma miejsca w rozpoznawanej sprawie. Jak trafnie wywiódł sąd I instancji zgłoszone oznaczenie "[...]" w rozumieniu art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 1 i 2 p.w.p. nie jest znakiem opisowym i posiada zdolność odróżniającą, ponieważ bezpośrednio nie odnosi się do towarów i usług z klasy 9, 16, 35, 41, 42. Nie można tego oznaczenia uznać za opisowe, gdyż nie jest spełniona ani reguła konkretnej opisowości, ani zasada bezpośredniości opisu. Znak opisowy wykazuje cechę bezpośredniości opisu wówczas, gdy informacja o cechach konkretnego towaru jest przekazywana wyraźnie i jednoznacznie, a więc jest możliwa do odczytania wprost, a nie drogą skojarzeń. Pomiędzy zgłoszonym oznaczeniem a towarami czy usługami nie występuje konieczny związek o charakterze bezpośrednim i rzeczywistym. Taki związek będzie istniał, jeżeli właściwy krąg odbiorców natychmiast i bez namysłu rozpoznaje w taki oznaczeniu opis towarów lub ich cech. Opisowość takiego oznaczenia musi być oczywista i niewątpliwa z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy danych towarów, a taki wymóg nie jest spełniony w rozpoznawanej sprawie (por. wyroki SPI: z 20 września 2001 r., C-383/99 w sprawie Procter & Gamble, Zb. Orz. 2001, s. I-6251, pkt 39; z 19 listopada 2009 r., w sprawach połączonych T-64/07 do T-66/07, Agencja Wydawnicza Technopol sp. z o.o. v. OHIM, Zb. Orz. 2009, s. II-218; wyrok NSA z 14 lipca 2010 r., II GSK 703/09). Ponadto, jak podkreślił NSA w orzecznictwie informacja o cechach towaru musi mieć charakter bezpośredni, co wyłącza opisowość zgłoszonego oznaczenia, które przekazuje taką informację, ale jedynie w drodze pośredniego wnioskowania (por. wyrok NSA z 16 grudnia 2009 r., II GSK 214/09).
Ponadto, jak wynika z orzecznictwa TSUE, w przypadku dokonania zgłoszenia znaku towarowego dla różnych towarów lub usług badanie podstaw odmowy rejestracji, wymienionych w art. 3 dyrektywy nr 89/104 o znakach towarowych, stanowiącego odpowiednik art. 129 p.w.p., musi dotyczyć każdego z towarów lub każdej z usług, dla których wniesiono o rejestrację znaku towarowego. Wynika z tego, że właściwy organ, odmawiając rejestracji znaku towarowego zobowiązany jest do podania w swej decyzji wniosków, do jakich doszedł w odniesieniu do każdego z towarów lub każdej z usług objętych zgłoszeniem, niezależnie od tego, w jaki sposób zgłoszenie to zostało sformułowane i że decyzja właściwego organu o odmowie rejestracji znaku towarowego co do zasady musi być uzasadniona w odniesieniu do każdego z tych towarów i każdej z usług (por. wyroki TSUE: z 15 lutego 2007 r., C-239/05 w sprawie BVBA Management, Training en Consultancy przeciwko Benelux-Merkenbureau,ECR 2007/2/I-1455; z 12 lutego 2004 r., C-393/99, ECR 2004/2/I-1619).
Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy badanie i ocena przez Urząd Patentowy RP opisowości i zdolności odróżniającej znaku towarowego musi dotyczyć każdego z towarów lub każdej z usług objętych zgłoszeniem z klasy 9, 16, 35, 41, 42. Organ w rozpoznawanej sprawie dokonał tej oceny w sposób bardzo lakoniczny i wybiórczy nie odnosząc się do towarów i usług zamieszczonych w poszczególnych klasach.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego słusznie stwierdził Sąd I instancji, że zgłoszone oznaczenie można uznać za znak aluzyjny bądź sugerujący, który nie jest objęty zakazem rejestracji. Nie została bowiem spełniona podstawowa przesłanka braku dostatecznych znamion odróżniających z art. 129 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a mianowicie zgłoszone oznaczenie nie wskazuje wyłącznie na towar lub usługę.
Nie bez znaczenie pozostaje również fakt, że użyte w znaku słowo "A." nawiązuje do nazwy spółki, zawiera nazwę przedsiębiorstwa "A.". Za obowiązującą bowiem w obecnym stanie prawnym uważać należy generalną zasadę, sformułowaną jeszcze pod rządem rozporządzenia z 1928 r., że nazwy firm mogą być znakami towarowymi, gdyż posiadają przeważnie cechy indywidualizujące tak przedsiębiorstwo, jak i towar z niego pochodzący, a więc zgłoszone oznaczenie jest oznaczeniem dystynktywnym. (zob. W. Włodarczyk, Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Lublin 2001, s. 84).
Z tych wszystkich przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej i orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 184 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło