II GSK 2474/17

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2020-01-17

Skład orzekający: Dorota Dąbek, Andrzej Kuba, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znaki towarowe "CETISAN" i "CERTICAN" są na tyle podobne, że zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, w szczególności leków, zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo zaakceptował stanowisko Urzędu Patentowego RP. Sąd uznał, że mimo podobieństwa towarów (preparaty farmaceutyczne, leki, suplementy diety) oraz pewnych podobieństw wizualnych i fonetycznych między znakami "CETISAN" i "CERTICAN", różnice między nimi, zwłaszcza w warstwie wizualnej i fonetycznej, są na tyle znaczące, że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ocena ta uwzględniała również specyfikę odbiorców produktów farmaceutycznych, którzy wykazują podwyższony poziom uwagi.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu wniesionego przez [A.] AG wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "CETISAN" na rzecz [B.] Sp. z o.o. Skarżący powołał się na posiadanie wspólnotowego znaku towarowego "CERTICAN" i argumentował, że sporny znak jest do niego podobny. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając brak ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego. [A.] AG wniosła skargę kasacyjną od wyroku WSA, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia NSA Andrzej Kuba Sędzia del. WSA Urszula Wilk (spr.) Protokolant Anna Fyda-Kawula po rozpoznaniu w dniu 17 stycznia 2020 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [A.] AG w B. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 28 listopada 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 1447/16 w sprawie ze skargi [A.] AG w B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną Wyrokiem z 28 listopada 2016 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę [A.] AG z siedzibą w B., Szwajcaria na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2015 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Wyrok ten wydano w następującym stanie sprawy: W dniu 30 czerwca 2014 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw [A.] AG z siedzibą w B. wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "CETISAN" o nr R.257992 na rzecz [B.] Sp. z o.o. z siedzibą w C. w części dotyczącej wszystkich towarów z kl. 5. Znak ten został zgłoszony do ochrony w dniu 1 marca 2010 r. Jako podstawę prawną swojego żądania wnoszący sprzeciw wskazał art.132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tj. Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 ze zm.; dalej: p.w.p.). Wnoszący sprzeciw podniósł, że jest uprawniony do wspólnotowego, słownego znaku towarowego "CERTICAN" o nr CTM 2666246, z pierwszeństwem od dnia 1 maja 2004 r. przeznaczonego do oznaczania następujących towarów: preparaty farmaceutyczne, a mianowicie leki immunosupresyjne, preparaty diagnostyczne – kl. 5, urządzenia diagnostyczne i urządzenia do celów medycznych – z kl. 10. Zdaniem wnoszącego sprzeciw sporny znak towarowy jest podobny do należącego do niego znaku towarowego w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny. Stwierdził, iż działając w dobrej wierze, mając na uwadze polubowne rozstrzygniecie sporu z wnoszącym sprzeciw, ograniczył zakres ochrony spornego znaku wskazując, iż znak ten przeznaczony jest, m.in. do oznaczania leków za wyjątkiem immunosupresantów, gdyż znak przeciwstawiony służy do oznaczania wysokospecjalistycznego leku o działaniu immunosupresyjnym. Ponadto uprawniony podniósł, iż znak przeciwstawiony, w okresie przekraczającym 5 lat od daty jego rejestracji, nie był używany wobec pozostałych towarów wskazanych w wykazie. Urząd Patentowy RP decyzją z [...] czerwca 2015 r. znak: [...], na podstawie art. 246, art. 247 ust. 2 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. oddalił sprzeciw i przyznał [B.] Sp. z o.o. z siedzibą w C. od [A.] AG z siedzibą w B. kwotę w wysokości 1.600 złotych, tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ odwołując się do art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. wskazał, że przepis ten ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: po pierwsze podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, po drugie - podobieństwa lub identyczności oznaczeń, oraz po trzecie - istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów lub usług. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów lub usług oznaczanych tymi znakami jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. Zatem nie każde podobieństwo znaków powoduje niedopuszczalność udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy, lecz tylko takie które mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług. Urząd Patentowy RP dokonał oceny podobieństwa samych towarów, uznając, iż zakres ochrony znaku spornego i znaku przeciwstawionego pokrywają się. Organ wskazał, iż brak spełnienia ustawowych warunków do uzyskania ochrony na dany znak towarowy należy wskazać na dzień zgłoszenia tego oznaczenia do ochrony – tj. na dzień 1 marca 2010 r. W dniu zgłoszenia do ochrony sporny znak towarowy był przeznaczony do oznaczania następujących towarów z kl. 5: preparaty farmaceutyczne, leki, dodatki lecznicze do żywności, suplementy diety z minerałami i witaminami, napoje i substancje dietetyczne o zastosowaniu leczniczym, ekstrakty roślinne do użytku w celach leczniczych. Natomiast znak przeciwstawiony również został przeznaczony do oznaczania towarów z kl. 5, to jest: preparatów farmaceutycznych, a mianowicie leków immunosupresyjnych, preparatów diagnostycznych - kl. 5. Oceniając podobieństwo towarów oznaczanych poszczególnymi znakami towarowymi Kolegium Orzekające uznało, że znak sporny został przeznaczony do oznaczania towarów identycznych, co znak przeciwstawiony - preparatów farmaceutycznych, oraz mieszczących się w szerokim pojęciu "preparaty farmaceutyczne" leków, dodatków leczniczych do żywności, ekstraktów roślinnych do użytku w celach leczniczych oraz napojów i substancji dietetycznych o zastosowaniu leczniczym. Organ wywodził, że towary te mają przede wszystkim identyczne przeznaczenie - najogólniej rzecz biorąc - leczenie, są sprzedawane w tych samych miejscach, mianowicie aptekach, oraz pochodzą z tego samego źródła, czyli z przemysłu farmaceutycznego. Za towary podobne Urząd Patentowy RP uznał suplementy diety z minerałami i witaminami. Dietetyczne substancje i suplementy diety to substancje przygotowane z myślą o specjalnych wymaganiach dietetycznych mających na celu polepszenie lub utrzymanie dobrego stanu zdrowia pacjentów. Biorąc powyższe pod uwagę, organ stwierdził, że ich przeznaczenie jest podobne do produktów farmaceutycznych - substancji używanych stricte do leczenia chorób. Dodatkowo właściwy krąg odbiorców oraz kanały dystrybucji ww. towarów jest ten sam. Zdaniem Urzędu Patentowego RP to czy dany środek farmaceutyczny jest dostępny na receptę, czy nie, nie ma szczególnego znaczenia przy porównywaniu towarów. Nie wyłącza to bowiem automatycznie możliwości uznania ich za podobne. Organ dokonał analizy porównywanych znaków na trzech różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej - mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Wskazał, że znaki towarowe powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Urząd Patentowy RP podnosił, iż w rozpatrywanej sprawie zarówno znak sporny "CETISAN" jak i znak przeciwstawiony "CERTICAN" są znakami słownymi. Wprawdzie obydwa rozpoczynają się od liter "CE" oraz kończą literami "AN" jednakże występujące wewnątrz ww. wyrazów różnice - umieszczona w znaku przeciwstawionym litera "R" oraz odmienne litery "C/S" są łatwe do wychwycenia i powodują, iż znaki te, postrzegane jako całość, wywołują na odbiorcach odmienne wrażenie. Ponadto znak sporny składa się z siedmiu liter, natomiast znak przeciwstawiony jest o jedną literę dłuższy. Badając porównywane znaki towarowe pod kątem ich odbioru słuchowego organ stwierdził, że znak sporny będzie odczytywany zgodnie z jego zapisem, tzn. "CETISAN", podczas, gdy znak przeciwstawiony jako "CERTIKAN" lub "CERTICAN". Głoska "R", kończąca pierwszą sylabę znaku przeciwstawionego, jest spółgłoską dźwięczną, drżącą, przez co jest charakterystyczna i bardzo dobrze słyszalna. Odmienność sylaby "KAN/CAN" oraz miękko brzmiącej sylaby "SAN" także, w ocenie Urzędu Patentowego, nie umknie uwadze odbiorców. Oceniając warstwę znaczeniową badanych znaków organ stwierdził, że wyrazy stanowiące porównywane znaki towarowe nie posiadają w języku polskim żadnego konkretnego znaczenia, w związku z czym będą postrzegane przez nabywców jako fantazyjne. Urząd Patentowy RP nie podzielił tym samym stanowiska uprawnionego, iż znak sporny może odbiorcom kojarzyć się z nazwą zawartej w oznaczanym leku substancji czynnej – cetyryzyny uznając, iż przeciętni nabywcy nie zapamiętują nazw farmaceutyków w oparciu o ich skład chemiczny. Oceniając przesłankę istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów, organ stwierdził, iż kluczowym elementem tej przesłanki jest ustalenie kręgu odbiorców tych towarów. W ocenie Urzędu Patentowego RP potencjalnymi odbiorcami towarów, do oznaczenia których przeznaczone są porównywane znaki, mogą być zarówno profesjonaliści, tj. lekarze, pielęgniarki i farmaceuci jak i przeciętni klienci nie posiadający specjalistycznej wiedzy z zakresu medycyny - pacjenci. Organ uwzględnił, że model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji stanowi osoba należycie dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna. W przypadku farmaceutyków, aby można było przyjąć, iż ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd istnieje, wymagany jest wysoki stopień podobieństwa zarówno samych towarów jak i znaków służących do ich oznaczania. Tymczasem w rozpatrywanej sprawie, w ocenie organu, porównywane znaki towarowe na tyle różnią się od siebie, iż brak jest możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., mimo, iż znaki te są przeznaczone do oznaczania towarów identycznych i podobnych. [A.] AG z siedzibą w B. wniosła skargę na tę decyzję. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy wniósł o jej oddalenie. Opisanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (obecnie t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.; dalej: p.p.s.a.). Odwołując się do art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. Sąd I instancji wskazał przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy w tym: identyczność lub podobieństwo oznaczeń, identyczność lub podobieństwo towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki oraz istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, w szczególności skojarzenia przez odbiorców znaku późniejszego ze znakiem wcześniejszym. W ocenie Sadu I instancji organ oceniając podobieństwo towarów oznaczonych poszczególnymi znakami towarowymi słusznie uznał, że znak sporny został przeznaczony do - oznaczenia towarów identycznych, co znak przeciwstawiony – preparatów farmaceutycznych, oraz mieszczących się w szerokim pojęciu "preparaty farmaceutyczne" leków, dodatków leczniczych do żywności, ekstraktów roślinnych do użytku w celach leczniczych oraz napojów i substancji dietetycznych o zastosowaniu dietetycznym. Organ słusznie bowiem zauważył, że towary te mają identyczne przeznaczenie (leczenie), są sprzedawane w tym samym miejscach (apteka), pochodzą z tego samego źródła (przemysłu farmaceutycznego); - oznaczenia towarów podobnych, za które organ prawidłowo uznał, suplementy diety z minerałami i witaminami, gdyż dietetyczne substancje i suplementy diety to substancje przygotowane z myślą o specjalnych wymaganiach dietetycznych mających na celu polepszenie lub utrzymanie dobrego stanu zdrowia pacjentów. Sąd I instancji uznał, że tym samym zasadne jest stwierdzenie organu, iż ich przeznaczenie jest podobne do produktów farmaceutycznych – substancji używanych do leczenia chorób. A także, że krąg odbiorców oraz kanały dystrybucyjne tych towarów jest ten sam co produktów farmaceutycznych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w całości podzielił słuszność stanowiska organu oraz podaną argumentację, co do identyczności i podobieństwa pomiędzy spornym znakiem towarowym CETISAN a przeciwstawionym mu z wcześniejszym pierwszeństwem znakiem CERTICAN. Sąd I instancji wywodził, że wbrew twierdzeniom skargi organ dokonał całościowej oceny podobieństwa oznaczeń zarówno w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej jak i znaczeniowej - mając na uwadze, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Sąd podkreślał, że standardy takiego postępowania zostały zdefiniowane w orzecznictwie wspólnotowym. W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, jeżeli chodzi o warstwę wizualną organ prawidłowo zaznaczył, że oba znaki są znakami słownymi i wizualnie będą postrzegane zgodnie z zapisem, a więc z uwzględnieniem wszystkich podobieństw i różnic wynikających z zastosowania określonych liter tworzących wyrazy CETISAN i CERTICAN. Organ dostrzegając, że oba znaki zawierając identyczną pierwsze litery "CE" oraz kończą się literami "AN" wskazał jednocześnie, że umieszczona w znaku przeciwstawionym litera "R" oraz odmienne litery "C/S" są łatwe do wychwycenia, powodując, że znaki te, postrzegane jako całość, wywołują na odbiorcach odmienne wrażenia. Nadto znak sporny składa się z siedmiu liter i jest krótszy od znaku przeciwstawionego o jedną literę. Sąd I instancji wskazał, że w zakresie fonetycznym, organ również prawidłowo zauważył, że znak sporny będzie odczytywany zgodnie z zapisem tj. CETISAN, gdy tymczasem znak przeciwstawny jako CERTIKAN lub CERTICAN. Przy czym za słuszne uznał stanowisko, że w przeciwstawionym znaku na końcu pierwszej sylaby znajduje się spółgłoska dźwięczna, drżąca "R" – przez co jest ona charakterystyczna i bardzo dobrze słyszalna przy wymawianiu tego wyrazu. Nadto wskazane znaki posiadają jedynie podobieństwo w drugiej sylabie ("TI"), bowiem mimo, iż są one słowami trzy sylabowymi to pierwsza i trzecia sylaba w przeciwstawionych znakach są różne ("CE", "SAN"- w znaku spornym i "CER", "CAN"- w znaku przeciwstawnym). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wywodził, że w zakresie warstwy znaczeniowej, prawidłowo organ uznał, że zarówno sporny znak jak i znak przeciwstawiony nie posiadają w języku polskim żadnego konkretnego znaczenia, co oznacza, że będą one postrzegane przez nabywców jako fantazyjne. Sąd I instancji zgodził się również z Urzędem Patentowym RP, że obecność w obrocie przeciwstawionych znaków towarowych z uwagi na wyniki oceny podobieństwa towarów i oznaczeń nie kreuje ryzyka wprowadzenia przeciętnego odbiorcy w błąd, który w świetle orzecznictwa wspólnotowego jest osobą "należycie i dobrze poinformowaną, należycie uważną i ostrożną". Poziom jego uwagi różni się, w zależności od tego, jakie dobra nabywa. W niniejszej sprawie, towary, co do których zostało ustalone podobieństwo bądź identyczność, nie są towarami powszechnego użytku, które są nabywane niejako automatycznie. Sąd I instancji uznała za słuszne stanowisko organu, że produkty farmaceutyczne są towarem szczególnym, wymuszającym uwagę przy ich zakupie. Odbiorcą leków są zarówno pracownicy sektora medycznego (lekarze, pielęgniarki, farmaceuci) jak i pacjenci. Pierwsi z nich posiadają specjalistyczną wiedzę, więc ryzyko pomylenia preparatów farmaceutycznych jest znikome. Drudzy w trosce o swoje zdrowie poświęcają więcej uwagi przy nabywaniu leków. Poza tym przed zakupem mogą skorzystać z porady lekarza, zaś nabywając lek mogą uzyskać poradę od farmaceuty. Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiodła [A.] AG z siedzibą w B. zaskarżając go w całości i wnosząc o przeprowadzenie rozprawy i uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji lub w przypadku uznania, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy - uchylenie zaskarżonego orzeczenia i rozpoznanie, na podstawie art. 188 p.p.s.a., skargi wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego poprzez jej uwzględnienie i uchylenie decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2015 r. oraz o zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania kasacyjnego wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: I. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. - naruszenie przepisów postępowania w sposób, który miał istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: naruszenie art. 1 § 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2016.1066 j.t., dalej: p.u.s.a.) w związku z art. art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i zaniechanie przez Sąd wnikliwej kontroli legalności zaskarżonej decyzji oraz oddalenie skargi pomimo, że w toku postępowania administracyjnego nie zbadano sprawy w sposób wyczerpujący, pominięto szereg istotnych okoliczności mających wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, wadliwie ustalono stan faktyczny w szczególności pominięto zasadę wzajemnej zależności przy ocenie podobieństwa znaków oraz wadliwie zbadano podobieństwo znaków towarowych oraz ryzyko konfuzji w rozumieniu art. 132 ust, 2 pkt. 2 p.w.p.; naruszenie art. 151 p.p.s.a. poprzez brak rozpoznania argumentów skarżącej dotyczących wadliwości zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., co spowodowało oddalenie skargi i w sposób istotny wpłynęło na wynik postępowania; naruszenie art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wadliwe ustalenie, że wskazane znaki posiadają jedynie podobieństwo w drugiej sylabie ("TI") podczas gdy znaki należy oceniać jako całość, biorąc pod uwagę ogólne wrażenie; naruszenie art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wadliwe pominięcie przy ocenie podobieństwa znaków wspólnego przedrostka "CE", podczas gdy pierwsze człony mają większe znaczenie przy ocenie podobieństwa; naruszenie art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wadliwe pominięcie zasady wzajemnej zależności przy ocenie podobieństwa znaków; naruszenie art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wadliwe ustalenie, że obecność w obrocie przeciwstawionych znaków towarowych z uwagi na wyniki oceny podobieństwa towarów i oznaczeń nie kreuje ryzyka wprowadzenia przeciętnego odbiorcy w błąd podczas gdy znaki przeznaczone są do oznaczania towarów identycznych jak również są podobne, a ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd należy oceniać wobec Rejestru znaków towarowych a nie rynku; naruszenie art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wadliwe pominięcie okoliczności, że druga litera "C" w znaku CERTICAN fonetycznie brzmi tak jak się pisze "C", a tym samym jest bardzo podobna fonetycznie do litery "S" w znaku CETISAN; naruszenie art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a) oraz c) p.p.s.a. poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie w sytuacji gdy istniały przesłanki do uwzględnienia skargi wnioskodawcy i uchylenia decyzji w świetle nieprawidłowego zastosowania przez organ art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przy wydawaniu skarżonej decyzji. II, Na podstawie art, 174 pkt 1 p.p.s.a. - naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie: art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przez błędną wykładnię poprzez przyjęcie, że: oceny podobieństwa oznaczeń dokonuje się poprzez pryzmat różnic występujących pomiędzy znakami towarowymi a nie podobieństw; przy ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy uwzględnić warunki rynkowe w tym fakt, że produkt oznaczany znakiem towarowym wcześniejszym jest lekiem sprzedawanym na receptę oraz służy do leczenia rzadkiego schorzenia; odbiorcy towarów do oznaczania których służą przeciwstawione znaki są specjalistami lub mają podwyższony stopień uwagi. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego wadliwe zastosowanie polegające na niewłaściwej subsumcji stanu faktycznego do zakresu normy prawnej wynikającej z powołanego przepisu. W obszernym uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono argumenty na poparcie przytoczonych zarzutów. Urząd Patentowy RP nie skorzystał z prawa wniesienia odpowiedzi na skargę kasacyjną. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Wskazane w tym środku zaskarżenia przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd II instancji. Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest do podjęcia działań z urzędu jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w niniejszej sprawie nie występują. Skarga kasacyjna jest więc sformalizowanym środkiem prawnym, obwarowanym m.in. przymusem sporządzenia jej przez profesjonalnego pełnomocnika (art. 175 § 1 - 3 p.p.s.a.), który opiera się na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być: 1) naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Skarga kasacyjna jako sformalizowany środek zaskarżenia powinna także zawierać przytoczenie podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnienie (art. 176 § 1 pkt 2) p.p.s.a.). Przytoczenie podstaw kasacyjnych to wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów postępowania, które w ocenie skarżącego zostały naruszone przez Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie, na czym polegało niewłaściwe zastosowanie lub błędna wykładnia prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji. Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega bowiem na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą. Ze względu na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, Naczelny Sąd Administracyjny nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować. Naczelny Sąd Administracyjny nie jest zatem władny badać, czy Sąd I instancji nie naruszył również innych przepisów, niedostrzeżonych lub pominiętych przy formułowaniu zarzutów skargi kasacyjnej. Pominięcie określonych zagadnień w skardze kasacyjnej czy odniesienie się do nich w sposób wybiórczy i ogólnikowy skutkuje niemożnością zakwestionowania przez Naczelny Sąd Administracyjny stanowiska wyrażonego w ich zakresie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny czy działające w sprawie organy. Uzasadnienie podstaw kasacyjnych powinno szczegółowo określać, do jakiego, zdaniem skarżącego, naruszenia przepisów prawa doszło w postępowaniu przed Sądem I instancji i na czym to naruszenie polegało, a w przypadku zarzucania uchybień przepisom procesowym należy dodatkowo wykazać, że to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naruszenie prawa materialnego może nastąpić przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Błędna wykładnia to mylne zrozumienie treści przepisu. Naruszenie prawa przez niewłaściwe zastosowanie to wadliwe uznanie, że ustalony w sprawie stan faktyczny odpowiada hipotezie określonej normy prawnej (tzw. błąd subsumcji). Podkreślenia wymaga, że sformułowanie zarzutu błędnej wykładni przepisu prawa materialnego zawsze powinno łączyć się z wykazaniem, na czym polegało wadliwe odczytanie przez Sąd I instancji znaczenia treści przepisu, a następnie konieczne jest podanie właściwego, zdaniem skarżącego, rozumienia naruszonego przepisu. Jednocześnie należy podkreślić, że ocena zasadności zarzutu naruszenia prawa materialnego może być dokonana wyłącznie na podstawie ustalonego w sprawie stanu faktycznego, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który skarżący uznaje za prawidłowy. Mimo że przepisy ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie określają warunków formalnych, jakim powinno odpowiadać uzasadnienie skargi kasacyjnej, to należy przyjąć, że ma ono za zadanie wykazanie trafności (słuszności) zarzutów postawionych w ramach podniesionej podstawy, co oznacza, że musi zawierać argumenty mające na celu "usprawiedliwienie" przytoczonej podstawy kasacyjnej (por. wyroki NSA: z 5 sierpnia 2004 r. sygn. akt FSK 299/04 z glosą A. Skoczylasa OSP 2005, nr 3, poz. 36; z 9 marca 2005 r. sygn. akt GSK 1423/04; z 10 maja 2005 r. sygn. akt FSK 1657/04; z 12 października 2005 r. sygn. akt I FSK 155/05; z 23 maja 2006 r. sygn. akt II GSK 18/06; z 4 października 2006 r. sygn. akt I OSK 459/06 – dostępne na stronie: www.orzeczenia.nsa.gov.pl).Wobec związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, prawidłowe (tzn. jasne i niebudzące wątpliwości) sformułowanie zarzutów kasacyjnych jest warunkiem niezbędnym dla uznania, że zarzut jest usprawiedliwiony. Poczynienie powyższych uwag o charakterze ogólnym było konieczne ze względu na sposób w jaki została zredagowana skarga kasacyjna wniesiona w niniejszej sprawie. W rozpatrywanej skardze kasacyjnej postawiono zarzuty oparte na obu podstawach kasacyjnych z art. 174 p.p.s.a. tj. zarówno na naruszeniu przepisów postępowania jak i przepisów prawa materialnego przez błędną wykładnię, a także niewłaściwe zastosowanie. W tym stanie rzeczy, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, w pierwszej kolejności należało ustosunkować się do najdalej idącego zarzutu skargi kasacyjnej, naruszenia art. 133 § 1 i art. 141 § 4 p.p.s.a., których naruszenie zostało powiązane z art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. Przepis art. 133 § 1 p.p.s.a. nakłada na sąd jedynie obowiązek wydania wyroku po przeprowadzeniu rozprawy i jej zamknięciu, wskazując wyjątki od tej reguły oraz wprowadza zakaz wyjścia poza materiał dowodowy znajdujący się w aktach sprawy, chyba, że organ nie wykonał obowiązku, o którym mowa w art. 54 § 2. Art. 133 § 1 p.p.s.a. nie zawiera natomiast żadnych unormowań wskazujących na sposób analizy akt sprawy. Z kolei przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. wskazuje podstawowe elementy konstrukcyjne, które musi zawierać prawidłowo sporządzone uzasadnienie wyroku sądu administracyjnego, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Zatem naruszenie tego przepisu może mieć miejsce wtedy, gdy uzasadnienie nie zawiera tych elementów, a także wówczas, gdy uzasadnienie nie zawiera stanowiska odnośnie do przyjętego stanu faktycznego, a także gdy zaskarżony wyrok nie poddaje się kontroli instancyjnej z powodu wadliwości sporządzonego uzasadnienia (por. uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 2010 r. sygn. akt II FPS 8/09; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Naruszenie to, w myśl art. 174 pkt 2 p.p.s.a. musi być na tyle istotne, aby mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Podkreślenia wymaga, że w ramach zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest możliwe kwestionowanie stanowiska Sądu I instancji w zakresie prawidłowości przyjętego za podstawę orzekania stanu faktycznego, ani stanowiska Sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa (por. wyroki NSA z 22 czerwca 2016r., sygn. akt I GSK 1821/14 i z 6 marca 2019 r., sygn. akt II GSK 985/17, publ.: www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można zatem łączyć z ocenami i stanowiskiem, jakie prezentuje Sąd I instancji uzasadniając swoje rozstrzygnięcie, a do tego właśnie zmierza uzasadnienie omawianych zarzutów. W petitum skargi kasacyjnej naruszenie przepisów art. 133 § 1 i art. 141 § 4 p.p.s.a. powiązane zostało z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. Niezgoda strony wnoszącej skargę kasacyjną na ocenę prawną Sądu I instancji wyrażoną w wyroku nie umożliwia jego skutecznego zakwestionowania z perspektywy naruszenia art. 133 § 1 i art. 141 § 4 p.p.s.a. Zarzuty naruszenia omawianych przepisów nie zostały szerzej uzasadnione poza wskazaniem na lakoniczny i niedbały charakter uzasadnienia. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, zawarty w uzasadnieniu wyroku przekaz Sądu I instancji co do motywów jakimi kierował się podejmując orzeczenie jest jasny. Istotnie, Sąd I instancji nie ustrzegł się omyłek pisarskich, jednak zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie mają one charakteru istotnego i nie uniemożliwiają kontroli instancyjnej w granicach wyznaczonych skargą kasacyjną (art. 183 § 1 p.p.s.a.), co czyni zarzut naruszenia przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. niezasadnym. Z kolei zarzut naruszenia art. 133 § 1 p.p.s.a. w ogóle nie został uzasadniony i już tylko z tej przyczyny nie może zostać uznany za usprawiedliwiony. Podkreślić należy, że nie można mylić dostateczności uzasadnienia z siłą jego przekonywania i trafnością wskazanych w nim argumentów. Celem uzasadnienia jest wprawdzie przekonanie stron postępowania o trafności rozstrzygnięcia, lecz ewentualna wadliwość argumentacji, bądź prezentowanie przez stronę innego poglądu niż wskazany w uzasadnieniu, nie stanowi o naruszeniu przez Sąd art. 141 § 4 p.p.s.a., gdy uzasadnienie zawiera odniesienie się do wszystkich zarzutów poprzez odwołanie się do treści przepisów prawa i wyjaśnienie ich zastosowania w konkretnej sprawie. Zauważyć w związku z tym należy, że część analityczna uzasadnienia pozwala na odtworzenie toku rozumowania Sądu I instancji, który doprowadził do stanowiska o zgodności z prawem zaskarżonej decyzji, a tym samym możliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada zatem warunkom określonym w art. 141 § 4 p.p.s.a. Analiza pozostałych podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia przepisów postepowania oraz ich uzasadnienia wskazuje, że ich istota sprowadza się do kwestionowania dokonanej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oceny zaskrzonej decyzji z perspektywy naruszenia art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. Zdaniem strony skarżącej kasacyjnie do naruszenia tych przepisów doszło ponieważ w sprawie wadliwie ustalono stan faktyczny w zakresie podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych i istnienia ryzyka konfuzji w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zatem ocenę tych zarzutów powinna poprzedzać ocena zarzutu nieprawidłowej wykładni prawa materialnego gdyż to normy wynikające z przepisów prawa materialnego determinują zakres prowadzonego postępowania zmierzającego do ustalenia stanu faktycznego. Z kolei ustalenia faktyczne - dokonane zgodne z zasadami postępowania dowodowego w zakresie wynikającym z prawidłowo interpretowanych norm prawa materialnego - pozwalają na ocenę prawidłowości ich zastosowania. Skarżąca kasacyjnie błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. upatruje w przyjęciu, że: oceny podobieństwa oznaczeń dokonuje się poprzez pryzmat różnic występujących pomiędzy znakami towarowymi a nie podobieństw; przy ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy uwzględnić warunki rynkowe w tym fakt, że produkt oznaczany znakiem towarowym wcześniejszym jest lekiem sprzedawanym na receptę oraz służy do leczenia rzadkiego schorzenia; odbiorcy towarów do oznaczania których służą przeciwstawione znaki są specjalistami lub mają podwyższony stopień uwagi. Zgodnie z brzmieniem mającego zastosowanie w sprawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Sąd I instancji, akceptując dokonaną przez Urząd Patentowy RP ocenę podobieństwa oznaczeń podniósł, że standardy tej oceny zostały zdefiniowane w orzecznictwie wspólnotowym, w którym wskazywano, że należy zbadać całościowo przeciwstawione oznaczenia tzn. przeprowadzić syntetyczną ocenę ogólnego wrażenia jakie wywołują porównywane znaki towarowe na potencjalnym odbiorcy towarów opatrzonych tymi znakami, biorąc pod uwagę wszystkie elementy składające się na te oznaczenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że organ dokonał całościowej oceny podobieństwa oznaczeń zarówno w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej jak i znaczeniowej - mając na uwadze, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Z kolei Urząd Patentowy RP dokonując w zaskarżonej decyzji oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków również podkreślał, że oceny tego podobieństwa należy dokonywać przez ocenę ogólnego wrażenia wywieranego przez znaki towarowe postrzegane jako całość. Zatem wbrew zarzutowi skargi kasacyjnej ani organ, ani Sąd I instancji dokonując wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie stawał na stanowisku, że "oceny podobieństwa oznaczeń dokonuje się poprzez pryzmat różnic występujących pomiędzy znakami towarowymi a nie podobieństw". Zatem tak sformułowany zarzut naruszenia prawa materialnego przez jego błędną wykładnię uznać należy za chybiony. Pełnomocnik skarżącej kasacyjnie spółki na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym przyznał, że Sąd I instancji nie zajął również stanowiska, że "przy ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy uwzględnić warunki rynkowe w tym fakt, że produkt oznaczany znakiem towarowym wcześniejszym jest lekiem sprzedawanym na receptę oraz służy do leczenia rzadkiego schorzenia". Zatem i ten zarzut błędnej wykładni uznać należy za nieusprawiedliwiony, bowiem Sąd I instancji nie przeprowadzał zarzucanej wykładni. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. polegającego na przyjęciu, że "odbiorcy towarów do oznaczania których służą przeciwstawione znaki są specjalistami lub mają podwyższony stopień uwagi" należy podzielić prezentowany w doktrynie pogląd, iż ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem wymaga ustalenia: 1) podobieństwa towarów, 2) podobieństwa oznaczeń, 3) właściwego kręgu odbiorców (Sitko J., Komentarz do art. 132 ustawy - Prawo własności przemysłowej, komentarz LEX 2015). Ustalenie właściwego kręgu odbiorców jest istotne ze względu na poziom uwagi konsumenta w odniesieniu do towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione oznaczenia i związaną z nim ocenę ryzyka konfuzji. Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, który wskazywał, że przeciętny konsument, w świetle orzecznictwa wspólnotowego jest osobą "należycie i dobrze poinformowaną, należycie uważną i ostrożną". Poziom jego uwagi różni się, w zależności od tego, jakie dobra nabywa. W zakresie zaakceptowanych ustaleń faktycznych natomiast, Sąd I instancji słusznie wskazywał, że towary, co do których zostało ustalone podobieństwo bądź identyczność, nie są towarami powszechnego użytku, które są nabywane bezrefleksyjnie, lecz ze względu na ich rodzaj nawet nieprofesjonalni odbiorcy w trosce o swoje zdrowie poświęcają więcej uwagi przy ich nabywaniu. Wobec powyższego tak postawiony zarzut błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. również nie jest trafny. Odnosząc się w tym miejscu do pozostałych zarzutów naruszenia przepisów postepowania stwierdzić należy, że z uzasadnienia skargi kasacyjnej wynika, że skarżąca prezentuje inną ocenę materiału dowodowego niż Urząd Patentowy RP i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w zakresie ustalenia przesłanek podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych i związanego z nim ryzyka konfuzji zarzucając naruszenie art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wbrew twierdzeniom skarżącej kasacyjnie z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że organ przeprowadził prawidłowo i wyczerpująco analizę podobieństwa spornego znaku do znaku przeciwstawionego i dokonał tego odnosząc się do wszystkich trzech płaszczyzn oceny, tj. znaczeniowej, wizualnej i fonetycznej. Urząd Patentowy RP dokonał tej oceny badając sporny znak całościowo, uwzględniając zarówno podobieństwa, jak i istniejące różnice. Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Urząd Patentowy RP odniósł się nie tylko do poszczególnych elementów porównywanych znaków, ale też do wywołanego przez nie ogólnego wrażenia, wyjaśniono także, dlaczego organ uznał, iż wspólne elementy przeciwstawionych znaków słownych (początek CE i koniec AN), nie przesądzają o podobieństwie znaków ocenianych całościowo. W uzasadnieniu organ odniósł się do całościowego wrażenia jakie wywołują przeciwstawione znaki, w tym występujących w nich podobieństw i różnic, a stanowisko organu w sposób dostatecznie wnikliwy i wyczerpujący zostało w zaskarżonej decyzji przedstawione. Dokonana przez organ ocena we wszystkich trzech płaszczyznach porównywanych znaków wskazuje na takie różnice ocenianych oznaczeń w warstwach wizualnej i fonetycznej, które uzasadniają przyjęcie stanowiska, iż nie istnieje ryzyko konfuzji i możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych, zatem ocenie tej nie można postawić zarzutu oceny dowolnej. Organ prawidłowo ocenił krąg potencjalnych odbiorców zgodnie z dokonanym zgłoszeniem wskazując, że mogą to być zarówno profesjonaliści , jak i przeciętni klienci nie posiadający specjalistycznej wiedzy z zakresu medycyny, którzy jednak w odniesieniu do towarów, do których oznaczania został przeznaczony sporny znak , będą szczególnie uważni. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, ocenę w tym zakresie zasadnie Sąd I instancji zaakceptował. Naczelny Sąd Administracyjny w składzie orzekającym podziela utrwalone w doktrynie i orzecznictwie stanowisko, że ocena podobieństwa oznaczeń przeprowadzona we wskazanych trzech płaszczyznach powinna być całościowa (całościowe wrażenie wywierane przez obydwa oznaczenia), co zakłada konieczność uwzględnienia wszystkich składników porównywanych oznaczeń (por. R. Skubisz /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 68, a także powołane tam orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE z 12 czerwca 2007 r., C-344/05 P, OHIM v. Shaker). Taka właśnie ocena dokonana w tej sprawie przez Urząd Patentowy RP słusznie została podzielona przez Sąd I instancji. Stanowisko skarżącej kasacyjnie sprowadza się zaś do przedstawienia własnej odmiennej oceny stanu faktycznego w zakresie podobieństwa znaków towarowych i związanego z nim ryzyka konfuzji oraz formułowania – na tej podstawie – zarzutów naruszenia wskazanych przepisów postępowania. Z omówionych względów nie można zgodzić się z zarzutami sprowadzającymi się do twierdzenia, iż stanowisko organu o braku naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przez sporną rejestrację, które podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie polegało na dowolnym uznaniu braku podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń oraz związanego z nim ryzyka konfuzji ocenianego przy uwzględnieniu właściwego kręgu i standardu uwagi potencjalnych odbiorców towarów do oznaczania, których został przeznaczony sporny znak towarowy. Odnosząc się do zarzutu naruszenia prawa materialnego – art.132 ust. 2 pkt.2 p.w.p. - poprzez jego wadliwe zastosowanie, Naczelny Sąd Administracyjny zwraca uwagę, iż zarzut ten w całości bazuje na założeniu, że w sprawie doszło do naruszeń procesowych, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem przepisu prawa materialnego. Istotą tego zarzutu jest więc twierdzenie strony skarżącej, że do naruszeń przepisów postępowania doszło, a zatem przepis prawa materialnego został zastosowany nieprawidłowo. Tak sformułowany zarzut materialny w całości wynika z zarzutów procesowych (jest uzależniony od ich skuteczności). Jako, że zarzuty procesowe okazały się chybione, niezasadny jest także ten zarzut naruszenia prawa materialnego. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznając wszystkie zarzuty skargi kasacyjnej za nieusprawiedliwione, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło