II GSK 1003/17

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-10-17

Skład orzekający: Mirosław Trzecki, Małgorzata Rysz, Ewa Cisowska-Sakrajda

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy ponosi obiektywną odpowiedzialność za naruszenie przepisów dotyczących czasu pracy kierowcy, nawet jeśli naruszenie wynika z działania kierowcy, a przedsiębiorca nie miał na nie wpływu?
Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy ponosi obiektywną odpowiedzialność za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowcy, które są wykrywane za pomocą tachografu. Domniemanie odpowiedzialności przedsiębiorcy może być obalone jedynie w ściśle określonych przypadkach, wskazanych w art. 92b i 92c ustawy o transporcie drogowym. W sytuacji, gdy naruszenie wynika z celowego działania kierowcy, np. użycia magnesu zakłócającego pracę tachografu, przedsiębiorca nie jest zwolniony z odpowiedzialności, jeśli nie wykaże, że podjął wszelkie możliwe środki zapobiegawcze i nadzorcze, aby zapobiec takim naruszeniom.
Stan faktyczny
Funkcjonariusze celni zatrzymali do kontroli pojazd, którego kierowca, zatrudniony przez M. S., realizował międzynarodowy przewóz drogowy. Ustalono, że tachograf w momencie kontroli rejestrował odpoczynek, mimo że pojazd się poruszał. Kierowca początkowo przyznał się do używania magnesu zakłócającego pracę tachografu, jednak po rozmowie telefonicznej zaprzeczył tej okoliczności. Organy nałożyły karę pieniężną, uznając, że doszło do naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowcy i ingerencji w działanie tachografu. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Mirosław Trzecki Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia del. WSA Ewa Cisowska-Sakrajda (spr.) Protokolant asystent sędziego Anna Ważbińska-Dudzińska po rozpoznaniu w dniu 17 października 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej M. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 8 grudnia 2016 r. sygn. akt II SA/Go 822/16 w sprawie ze skargi M. S. na decyzję Dyrektora Izby Celnej w Rzepinie z dnia [...] lipca 2016 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od M. S. na rzecz Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze 900 (dziewięćset) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z dnia 8 grudnia 2016r., sygn. akt II SA/Gl 822/16, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim oddalił skargę M. S. na decyzję Dyrektora Izby Celnej w Rzepinie z dnia [...] lipca 2016r. w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej. Przedstawiając przyjęty za podstawę wyroku stan faktyczny, Sąd I instancji stwierdził, że funkcjonariusze celni w dniu [...] listopada 2015r. o godz.14.59 na drodze krajowej 18 zatrzymali do kontroli drogowej ciągnik samochodowy marki DAF z naczepą ciężarową marki KRONE, prowadzony przez kierowcę T. L.. W toku kontroli ustalili, że zespołem pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5t firma [...] M. S. realizowała międzynarodowy zarobkowy przewóz drogowy rzeczy, przewożąc towar z Polski do Niemiec; kierowca wykonywał przewóz drogowy pojazdem wyposażonym w cyfrowe urządzenie rejestrujące, które w chwili zatrzymania pojazdu do kontroli drogowej o godz. 14.59 nie rejestrowało na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, a wskazywało od godz. 14.03 odpoczynek. W tych okolicznościach Naczelnik Urzędu Celnego w Zielonej Górze decyzją z [...] maja 2016r. nałożył karę pieniężną. Utrzymując w mocy tę decyzję, Dyrektor Izby Celnej w Rzepinie w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] lipca 2016r. wskazał, że z analizy danych zapisanych na wydruku wynikało, że w chwili zatrzymania pojazdu do kontroli tachograf zamiast jazdy rejestrował odpoczynek. Ponieważ zatrzymanie pojazdu nastąpiło na wjeździe na terminal funkcjonariusze polecili kierowcy przejechać ok. 30m, tak aby nie tamować ruchu. Kierowca zapytany dlaczego tachograf wskazuje odpoczynek odpowiedział, że jechał z założonym magnesem, który zdążył wyrzucić, co wydawało się funkcjonariuszom niemożliwe. Celem sprawdzenia tego faktu kontrolujący poprosili kierowcę o przejazd ok. 10m obserwując wyświetlacz tachografu. Urządzenie rejestrujące pokazało jazdę, co udowodniło jego prawidłowe działanie. Mogło to znaczyć, że kierowca dysponuje niedozwolonym urządzeniem elektronicznym, które ingeruje i steruje pracą tachografu. Podejrzenie to funkcjonariusze oparli na tym, że cały czas kierowca był w zasięgu ich wzroku, nie widzieli aby wychodził z kabiny w celu usunięcia magnesu. Podczas oględzin kabiny nie udało się funkcjonariuszom znaleźć magnesu ani wyłącznika - niedozwolonego urządzenia rejestrującego. Po przyjeździe do OC Olszyna i ponownym dokonaniu wydruku, kontrolujący stwierdzili prawidłowe działanie tachografu. Z porównania obu wydruków wynikało, że urządzenie rejestrowało pauzę w czasie zatrzymania, jazdy 30m i ok. 15 minutowej rozmowy z kierowcą, co potwierdzałoby obecność urządzenia elektronicznego. Kierowca T. L. w trakcie czynności kontaktował się telefonicznie i po tej rozmowie zmienił zdanie, stwierdził, że nie jechał z zamontowanym magnesem, ani innym urządzeniem. Kierowca odmówił podpisania protokołu kontroli, wskazując, iż nie doszło do naruszenia opisanego w protokole kontroli, jak i złożenia wyjaśnień co do jazdy w dniu [...] listopada 2015r. oraz podniesionych zarzutów. Organ odwoławczy wyjaśnił, że przepis art. 16 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia nr 3821/85 stanowi, że w przypadku, gdy urządzenie rejestrujące nie działa lub działa wadliwie, obowiązkiem kierowcy jest zaznaczenie na tymczasowej wykresówce dołączonej do karty kierowcy, na której powinien przedstawić dane umożliwiające jego identyfikację wraz ze złożeniem podpisu - wszystkie informacje dotyczące okresu, w którym dane nie były poprawnie rejestrowane. Pracodawca w razie uszkodzenia lub wadliwego działania urządzenia rejestrującego zobowiązany jest do jego naprawy przez uprawnionego instalatora lub warsztat, jak tylko okoliczności na to pozwolą. Ani kierowca podczas kontroli, ani przedsiębiorca w toku postępowania pierwszoinstancyjnego nie podnosili, ani nie przedstawili żadnych dowodów świadczących o awarii tachografu. Dopiero na etapie postępowania odwoławczego pełnomocnik strony podniósł tą okoliczność, wnosząc o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności, czy w dniu [...] listopada 2015r. doszło do awarii tachografu w pojeździe. Jednakże postanowieniem z dnia [...] września 2016r. Dyrektor Izby Celnej w Rzepinie odmówił przeprowadzenia tego dowodu wyjaśniając, że okoliczności wskazane we wniosku dowodowym nie wymagają specjalnych wiadomości, a z wydruków z karty kierowcy z dnia [...] listopada 2015r., godz. 13.59 UTC i godz. 14.27 UTC wynika, iż urządzenie rejestrujące w tym dniu działało prawidłowo, nie sygnalizowało żadnych zdarzeń i zakłóceń, które mogłyby świadczyć o awarii tachografu. Organ odwoławczy podkreślił, że tachograf w pamięci masowej oraz na karcie kierowcy zapisuje dodatkowo dane o zaistniałych zdarzeniach i zakłóceniach, usterkach tachografu, karty kierowcy, zespołu pojazdów, co następnie można odczytać na wyświetlaczu urządzenia rejestrującego oraz na wydruku z karty kierowcy. Zdaniem organu, nielegalne podłączenie do tachografu niedozwolonego urządzenia fałszuje dokumenty określające czas pracy kierowcy. W konsekwencji kierowca może przekraczać dozwolony czas pracy, a to ma bezpośredni wpływ na możliwości prawidłowego prowadzenia pojazdu, co niewątpliwie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego. Posiadanie przez kierowcę w samochodzie magnesu i celowe podłączenie go do impulsatora skrzyni biegów, aby oszukać pracę impulsatora, jak i zdobywanie wiedzy o fałszowaniu zapisów tachografu, świadczą o planowanym, z góry powziętym zamiarem naruszenia przepisów prawa. Świadczy to nie tylko o niewłaściwym doborze pracowników przez przedsiębiorcę, ale i o pewnych nieprawidłowościach w sprawowanej kontroli czasu pracy kierowców, w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, w którym zatrudniony kierowca zaopatruje się w niedozwolone dodatkowe urządzenie i zdobywa wiedzę o sposobie fałszowania danych cyfrowych rejestrowanych na tachografie. Zdaniem organu, gdyby kierowca przyswoił potrzebną wiedzę, to wówczas zdawałby sobie sprawę, że podłączenie magnesu jest bardzo poważnym naruszeniem, za które odpowiedzialność ponosi nie tylko on, ale i przedsiębiorca przewozowy, w imieniu którego wykonuje transport drogowy. W toku postępowania administracyjnego strona ani kierowca nie wskazali na wystąpienie w sprawie okoliczności określonych w art. 92c ust.1 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r. poz. 1414 ze zm.), zwanej u.t.d. Natomiast podłączenie magnesu bez wiedzy przedsiębiorcy takich okoliczności nie stanowi. Również z akt sprawy nie wynika, aby w sprawie wystąpiła przesłanka z art. 92c ust. 1 pkt 2 i ust. 2 u.t.d., gdyż naruszenie zostało ujawnione [...] listopada 2015r., zatem brak jest podstaw do umorzenia postępowania administracyjnego w przedmiotowej sprawie wymiaru kary pieniężnej. Oddalając skargę M. S. na tę decyzję, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim stwierdził, że w dniu [...] listopada 2015r. przewóz wykonywany przez skarżącego odbywał się przy użyciu niedozwolonego urządzenia ingerującego w działanie tachografu, powodującego nierejestrowanie w trakcie jazdy aktywności kierowcy, przebytej drogi i prędkości pojazdu, mimo, iż nie udało się odnaleźć tego urządzenia. Kierowca pojazdu pierwotnie przyznał się kontrolującym go funkcjonariuszom służby celnej do używania tego rodzaju urządzenia, zmienił zdanie w tym zakresie dopiero po rozmowie telefonicznej. Wprawdzie kierowca odmówił podpisania protokołu, nie podniósł żadnych okoliczności, które mogłyby poddać wątpliwości ustalenia poczynione przez funkcjonariuszy celnych. Stąd też ze względu na ogólnikowość zastrzeżeń, nie sposób skutecznie zakwestionować wiarygodności ustaleń poczynionych na podstawie tego protokołu. Składając zeznania, a następnie wyjaśnienia odmówił też wskazania racjonalnych przyczyn stwierdzonego rejestrowania jego odpoczynku mimo wykonywanej jazdy. Przedsiębiorca dopiero na etapie postępowania odwoławczego zaczął się powoływać na awarię tachografu, jako przyczynę wadliwego wskazywania w trakcie jazdy odpoczynku. Każde urządzenie rejestrujące zgodnie z załącznikiem IB w pkt III. 9 pozwala na wykrywanie usterek. Gdyby zatem doszło do awarii urządzenia, kierowca winien był postąpić stosownie do treści art. 16 ust. 2 rozporządzenia nr 3821/16, stanowiącego, iż jeśli urządzenie rejestrujące nie działa lub działa wadliwie, kierowcy zaznaczają na wykresówce, wykresówkach lub na tymczasowej wykresówce dołączonej do wykresówki albo do karty kierowcy, na której powinni przedstawić dane umożliwiające ich identyfikację (numer karty kierowcy lub nazwisko lub numer prawa jazdy) wraz ze złożeniem podpisu - wszystkie informacje dotyczące okresu, w którym nie były poprawnie rejestrowane lub drukowane przez urządzenie rejestrujące. Takie adnotacje nie zostały jednak poczynione przez kierowcę w kontrolowanej sprawie. Skarżący mimo powoływania się na awarię sprzętu nie przedstawił żadnych dowodów na okoliczność, iż po zdarzeniu z dnia [...] listopada 2015r. tachograf zamontowany w tym pojeździe poddany był naprawie i istotnie stwierdzono jego awarię. Z protokołu kontroli wynika również jednoznacznie, iż funkcjonariusze sprawdzili poprawność działania tachografu, który rejestruje zgodnie z pkt. III. 12.9 załącznika I B, dane dotyczące usterek, dokonując jazdy sprawdzającej na odległości 10m, z której jednoznacznie wynika prawidłowe rejestrowanie aktywności kierowcy. W ocenie Sądu I instancji, organy służby celnej nie mogły mieć żadnych wątpliwości co do poprawności działania urządzenia rejestrującego, a w konsekwencji brak było podstaw do poszukiwania dowodów na poparcie twierdzeń strony i dopuszczania w tego rodzaju uwarunkowaniach dowodu z opinii biegłego. W związku z tym zasadnie organ odwoławczy uznał, iż mimo niezatrzymania urządzenia ingerującego w poprawne działanie tachografu, istotnie takie urządzenie było przez kierowcę używane w dniu [...] listopada 2015r. Za nieistotne Sąd I instancji uznał to, czy był magnes, czy też inne urządzenie powodujące fałszowanie zapisów tachografu. Za pozbawione podstaw uznał również zarzuty skargi wskazujące na naruszenie przez organy art. 7, art. 77 § 1, art. 80, art. 84 § 1 k.p.a. Istotą kary administracyjnej jest – jak argumentował Sąd I instancji - przymuszenie do respektowania nakazów i zakazów. Przepis art. 92a ust. 1 u.t.d. stanowiący podstawę wymierzenia spółce kary pieniężnej ustanawia odpowiedzialność administracyjną, nie zaś karnoadministracyjną podmiotów wykonujących transport drogowy, a odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny. Ustawodawca umożliwił jednak obalenie tego domniemania w sytuacji spełnienia przesłanek z art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 u.t.d. – jako stanowiących wyjątek od generalnej zasady odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewóz. Działania organu nakierowane są na ustalenie, czy istotnie doszło do naruszeń prawa skutkujących sankcją administracyjną. Natomiast na przedsiębiorstwie spoczywa obowiązek wykazania okoliczności wskazanych w art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 u.t.d. Zdaniem Sądu I instancji, analiza art. 92b ust. 1 u.t..d. prowadzi do wniosku, iż w zakresie norm wynikających z tego przepisu nie mieszczą się przypadki związane z niewłaściwym użytkowaniem tachografu, wszelkie ingerencje w jego działanie, w tym również niezarejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. W przypadkach zaistnienia takich naruszeń przedsiębiorca może zwolnić się od odpowiedzialności jedynie w wyniku wykazania przesłanek z art. 92c ust. 1 u.t.d. Za trafne Sąd I instancji uznał stanowisko organów, że w okolicznościach tej sprawy nie zaistniały przesłanki z art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Przepis ten reguluje sytuacje, w których doszło do naruszenia przepisów, jednakże nastąpiło ono wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot realizujący przewóz nie mógł przewidzieć ani nie miał na nie wpływu. Przepis ten odnosi się jedynie do wyjątkowych sytuacji i to takich, których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. Sprawą przedsiębiorcy jest zawarcie takich umów i takich rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem. Przedsiębiorca powinien – jak wskazał Sąd - tak kształtować swoje relacje z pracownikami wykonującymi na jego rzecz transport drogowy, aby – przy użyciu odpowiednich środków kontroli i nadzoru – nie dochodziło do łamania przepisów znajdujących w tym zakresie zastosowanie. Wyłączenie odpowiedzialności przedsiębiorcy w sytuacji, gdy naruszenie wynika z zawinionego działania kierowcy, którym się on posługuje przy wykonywaniu transportu drogowego, a nie jest działaniem nadzwyczajnych, niemożliwych do przewidzenia okoliczności i na które nie ma on wpływu, nie może mieć miejsca, albowiem prowadziłoby, to w istocie do możliwości każdorazowego uniknięcia sankcji przez ten podmiot za błędy w szkoleniu, nadzorze i doborze pracowników. Przyjęcie zatem za prawidłową takiej wykładni art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., która uznaje, że dotyczy on okoliczności wyjątkowych i nadzwyczajnych oraz niezależnych od przedsiębiorcy, prowadzi do wniosku, że przedsiębiorca wykonujący przewóz drogowy nie jest zwolniony z odpowiedzialności, gdy wyłączna wina za powstanie naruszenia spoczywa na kierowcy. Wpływ przedsiębiorcy na pracę, realizujących przewóz drogowy kierowców polega bowiem nie tylko na prowadzonych szkoleniach czy odbieraniu od nich oświadczeń o zobowiązaniu do przestrzegania przepisów itp., lecz przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło. Brak wiedzy przedsiębiorcy o tym, iż kierowca dokonuje samowolnej ingerencji w pracę urządzenia rejestrującego, nie daje podstaw do przyjęcia braku wpływu na powstanie naruszenia, czy też okoliczności, których nie mógł przewidzieć. W skardze kasacyjnej od tego wyroku M. S. zarzucił naruszenie: 1) prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 92b ust. 1 u.t.d. wyrażającą się w nieprawidłowym uznaniu, iż wskazany przepis nie może odnosić się do naruszenia opisanego w lp. 6. 2.1 załącznika nr 3 do u.t.d.; 2) przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy: a) art. 3 § 1, art. 141 § 4 p.p.s.a., art. 145 § 1 pkt 1 lit. c), art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. art. 78 § 1 i § 2 k.p.a., 75 § 1 k.p.a. oraz 84 § 1 k.p.a. poprzez błędne zaaprobowanie przez Sąd I instancji faktu, iż organy I i II instancji nie przeprowadziły dowodu z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej na okoliczność, czy przyczyną nierejestrowania w dniu [...] listopada 2015r. przez T. L. wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi mogła być awaria wiązki elektrycznej odpowiedzialnej za pracę tachografu cyfrowego, ABS i innych układów - pomimo, że jest to okoliczność, której ustalenie wymaga wiadomości specjalnych z zakresu działania urządzeń rejestrujących (tachografów) i ma ona znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (czyli możliwości przypisania stronie odpowiedzialności administracyjnoprawnej); b) art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., polegające na braku uwzględnienia skargi - wobec przyjęcia, że organ odwoławczy zasadnie uznał, iż w dniu [...] listopada 2015r. przewóz wykonywany przez skarżącego odbywał się przy użyciu niedozwolonego urządzenia ingerującego w działanie tachografu, powodującego nierejestrowanie w trakcie jazdy aktywności kierowcy, przebytej drogi i prędkości pojazdu, mimo że nie udało się odnaleźć tego urządzenia - pomimo, że powyższe ustalenie nie znajduje oparcia w żadnym dowodzie znajdującym się w aktach sprawy, a ma jedynie charakter gołosłownego przypuszczenia. Wskazując na te zarzuty, skarżący kasacyjnie wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania; zasądzenie kosztów postępowania za I i II instancję, w tym kosztów zastępstwa prawnego, według norm przepisanych; i rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. W odpowiedzi na skargę kasacyjną pełnomocnik organu wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z treścią art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W rozpoznawanej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej, wyznaczonymi wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. – może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Związanie podstawami skargi kasacyjnej polega na tym, że wskazanie w skardze kasacyjnej naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego lub procesowego określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA uprawniony jest bowiem jedynie do zbadania, czy podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty polegające na naruszeniu konkretnych przepisów prawa materialnego lub procesowego rzeczywiście zaistniały. Zakres kontroli wyznacza zatem sam autor skargi kasacyjnej, wskazując, które normy zostały naruszone. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania. Należy zauważyć, że w rozpoznawanej sprawe skargę kasacyjną oparto na obu podstawach kasacyjnych wymienionych w art. 174 p.p.s.a., a mianowicie na naruszeniu prawa materialnego i procesowego. Głównym przedmiotem sporu w rozpoznawanej sprawie jest odpowiedzialność skarżącego kasacyjnie jako przedsiębiorcy za zaniechania lub działania zatrudnionego przez niego kierowcy. Same zaś okoliczności faktyczne stanowiące podstawę stwierdzonych naruszeń – w świetle przeprowadzonego postępowania dowodowego, w szczególności protokołu kontroli drogowej, nie budzą wątpliwości. Za bezsporne należy uznać bowiem, że w dniu [...] listopada 2015r. T. L. wykonywał przewóz drogowy jako kierowca zatrudniony w przedsiębiorstwie transportowym należącym do skarżącego kasacyjnie pojazdem samochodowym (ciągnik siodłowy wraz z naczepą) zaopatrzonym w cyfrowe urządzenie rejestrowe. W pojeździe w chwili zatrzymania pojazdu, gdy pojazd poruszał się na tachografie i na wydruku z tachografu rejestrował się zapis odpoczynku. Przyczyna tego stanu rzeczy jest sporna w sprawie, bowiem skarżący kasacyjnie twierdzi, że zafałszowanie zapisów tachografu cyfrowego było skutkiem awarii tachografu, w trakcie kontroli nie wykryto bowiem urządzenia zakłócającego pracę tachografu. Wobec tak zaistniałego sporu podnieść w pierwszej kolejności należy, że przepis art. 92a ust. 1 u.t.d. stanowiący podstawę wymierzenia skarżącej kary pieniężnej ustanawia odpowiedzialność administracyjną, a nie karnoadministracyjną, podmiotów wykonujących transport drogowy, a odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny (wyrok NSA z dnia 10 kwietnia 2013r., sygn. akt II GSK 2460/11, LEX nr 1337143). Znajduje ona zastosowanie do podmiotu wykonującego transport drogowy w przypadku wystąpienia zakazanego ustawą skutku i to niezależnie od tego, kto prowadził pojazd samochodowy. Powoduje to, że ocena stosunku sprawcy do czynu nie mieści się w reżimie odpowiedzialności obiektywnej. Jej istotę stanowi "wymuszenie" na przedsiębiorcach przestrzegania przepisów służących bezpieczeństwu powszechnemu – zapewnieniu wykonywania transportu w sposób gwarantujący bezpieczeństwo na drogach, ochronę życia i zdrowia ludzkiego. Z tego punktu widzenia system sankcji przewidzianych przez przepisy u.t.d. stanowi przejaw interwencjonizmu państwowego w sferę, która została uznana przez ustawodawcę za szczególnie istotną. Należy wskazać, że nałożona zaskarżoną decyzją sankcja administracyjna ma przede wszystkim znaczenie prewencyjne. Istotą kary administracyjnej jest przymuszenie do respektowania nakazów i zakazów. Wskazać należy, że za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo, na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje (wyrok NSA z dnia 6 lipca 2011r., sygn. akt II GSK 716/10). Dlatego też, co do zasady, bez znaczenia są okoliczności, w jakich doszło do powstania naruszeń u przedsiębiorcy. Powyższy przepis ustanawia domniemanie odpowiedzialności przedsiębiorcy. Ustawodawca umożliwił przedsiębiorcy obalenie tego domniemania w sytuacji spełnienia przesłanek z art. 92b ust. 1 u.t.d i art. 92c ust. 1 u.t.d. – jako stanowiących wyjątek od generalnej zasady odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewóz. Zgodnie z treścią art. 92b ust. 1 u.t.d. nie nakłada się kary pieniężnej za naruszenie przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, jeżeli podmiot wykonujący przewóz zapewnił: 1) właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów: a) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85, b) rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym, c) umowy europejskiej dotyczącej pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR), sporządzonej w Genewie dnia 1 lipca 1970r. (Dz. U. z 1999r. nr 94, poz. 1086 i 1087); 2) prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia, o którym mowa w pkt 1 lit. a, lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego. W orzecznictwie podkreśla się, że hipoteza art. 92b ust. 1 u.t.d. jest jasna i obejmuje swoim działaniem przypadki, w których naruszono normy dotyczące przestrzegania przez kierowców przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerw i okresów wypoczynku. Koresponduje ona z rozdziałem II Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85 i WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. Urz. UE L nr 102, str. 1), który w art. 6art. 9 wskazuje, jaki może być dzienny czas prowadzenia pojazdu, wymagane przerwy oraz dzienne i tygodniowe okresy odpoczynku. Ustawodawca w tych wypadkach wskazał na możliwość wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy, o ile zostanie wykazane, że zorganizował i zdyscyplinował pracę przedsiębiorstwa w sposób, który zapewniał osobom wykonującym na jego rzecz transport drogowy wykonywanie go zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Nieprzypadkowo ograniczono możliwość wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorców w oparciu o tę normę prawną do przypadków naruszenia przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerw oraz okresów odpoczynku, warunkując je właściwą organizacją pracy i odpowiednim systemem wynagradzania, uznając, że skoro warunki te zostaną spełnione, przedsiębiorca nie będzie już miał interesu w naruszaniu tych norm przez kierowców. W ramach art. 92b ust. 1 u.t.d. nie mieszczą się natomiast przypadki związane z niewłaściwym użytkowaniem tachografu, wszelkie ingerencje w jego działanie, w tym również niezarejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, a więc naruszenie za które nałożono na skarżącego karę (wyrok NSA z dnia 25 września 2014r., II GSK 262/14). W związku z powyższym zarzut kasacyjny wskazany w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej należy uznać za nieuzasadniony. Z kolei zarzuty kasacyjne naruszenia przepisów postępowania wskazanych w pkt 2a i b) petitum skargi kasacyjnej wskazują, że jej autor zarzuca, iż Sąd I instancji zaakceptował nieprawidłowe ustalenie przez organ stanu faktycznego sprawy, co w konsekwencji skutkowało niezastosowaniem regulacji przewidzianej w art. 92c ust.1 pkt 1 u.t.d. i wymierzeniem kary pieniężnej. W tym zakresie autor skargi kasacyjnej wskazuje, że w jego ocenie dla prawidłowego przeprowadzania postępowania dowodowego niezbędne było przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej na okoliczność przyczyn nierejestrowania prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, które jego zdaniem miały być konsekwencją awarii wiązki elektrycznej odpowiedzialnej za pracę tachografu cyfrowego. Zarzuca również przyjęcie, że kierowca w dniu kontroli używał niedozwolonego urządzenia, pomimo braku na tę okoliczność jakiegokolwiek dowodu w aktach sprawy. Tak sformułowanymi zarzutami skarżący kasacyjnie kwestionuje zatem w istocie poczynione w oparciu o protokół kontroli ustalenia na okoliczność używania przez kierowcę niedozwolonego urządzenia ingerującego w pracę urządzenia rejestrującego i pominięcie podnoszonej przez niego okoliczności awarii tego urządzenia jako przyczyny nierejestrowania spornych danych. Odnosząc się do tak postawionych zarzutów kasacyjnych w pierwszej kolejności podnieść trzeba, że czynności kontrolne i poczynione w ich toku ustalenia na relewantne prawnie okoliczności zostały utrwalone w protokole kontroli. Skład orzekający w tej sprawie w pełni podziela pogląd wyrażony w wyrokach Naczelnego Sądu Administracyjnego, że dowód z dokumentu urzędowego – jakim jest prawidłowo sporządzony protokół kontroli – ma znaczenie szczególne, bowiem zostaje w nim utrwalony stan rzeczy, jaki kontrolerzy zastali podczas kontroli. Protokół ten podpisany przez osoby uczestniczące w kontroli, to jest inspektorów i kierowcę, stanowi dowód tego, co zostało w nim stwierdzone (vide wyrok NSA z dnia 7 grudnia 2010r., sygn. akt II GSK 1062/09, wyrok z dnia 16 kwietnia 2015r., sygn. akt II GSK 440/14 niepublikowane). W tej sprawie kierowca co prawda odmówił podpisania protokołu kontroli, nie oznacza to jednakże, że ustalenia tego protokołu nie mogą stanowić podstawy faktycznej rozstrzygnięcia sprawy, tym bardziej, że kierowca ograniczył się wyłącznie do stwierdzenia, że nie doszło do spornych naruszeń. Wobec treści protokołu poza sporem pozostaje okoliczność, że w dniu kontroli urządzenie rejestrujące nie rejestrowało wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, lecz wykazywało odpoczynek. Nie budzi też wątpliwości, że pierwotnie kierowca oświadczył, że używał urządzenia zakłócającego pracę tachografu, lecz po telefonicznej rozmowie z osobą, której danych nie ujawnił, zaprzeczył tej okoliczności, jak i odmówił podpisania protokołu i złożenia wyjaśnień, nie podając przy tym żadnych powodów tej odmowy. Skarżący kasacyjnie nie kwestionuje też faktu, że urządzenie rejestrujące nie odnotowało żadnych awarii i zakłóceń pracy tego urządzenia, jaki i faktu, że kierowca nie odnotował ręcznie na wykresówce okoliczności nierejestrowania przez tachograf danych, jak i tego, że przeprowadzona z udziałem funkcjonariuszy próba wykazała, że urządzenie rejestrujące działało prawidłowo, bowiem w chwili zatrzymania pojazdu rejestrowało odpoczynek, jednakże po przejechaniu wskazanej przez funkcjonariuszy rejestrowało jazdę pojazdu. W tych okolicznościach zasadnie organy, co następnie zaakceptował Sąd I instancji, uznały, że urządzenie rejestrujące działało prawidłowo. Nie sposób bowiem przyjąć, że urządzenie, które w chwili zatrzymania pojazdu miało doznać awarii i rejestrować odpoczynek zamiast jazdy pojazdu, następnie w sposób prawidłowy już rejestrowało jazdę pojazdu. Powyższe, pomimo nie ujawnienia urządzenia niedozwolonego, wskazuje jednoznacznie na dysponowanie przez kierowcę niedozwolonym urządzeniem elektronicznym. Nie sposób natomiast przyjąć, że nie dysponował on takim urządzeniem, jak obecnie twierdzi skarżący. W tym zakresie zauważyć trzeba fakt zmiany postawy kierowcy, który w pierwszym odruchu, przyznał się do używania urządzenia ingerującego w pracę tachografu, czym przyznał niekorzystną dla przedsiębiorcy okoliczność, a następnie po rozmowie telefonicznej zaprzeczył tej okoliczności. Gdyby zatem kierowca nie używał spornego urządzenia, to nie twierdziłby najpierw o jego użyciu, co bez wątpienia wymagało wiedzy na temat urządzeń zakłócających pracę tachografu i umiejętności jego używania, by następnie zaprzeczyć tej okoliczności, co mógł uczynić już po zatrzymaniu pojazdu nie zaś po wykonanej próbie jazdy pojazdu i stwierdzeniu przez funkcjonariuszy prawidłowego funkcjonowania tachografu. Wobec tego poczynione w sprawie ustalenia faktyczne, jak i ich ocena uznać należy za prawidłowe, a okoliczność nie znalezienia tego urządzenia za nie mające żadnego znaczenia dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Powyższego nie podważają późniejsze twierdzenia skarżącego kasacyjnie o awarii tachografu. Przede wszystkim argument ten został podniesiony dopiero w odwołaniu, w którym powołując się na awarię tachografu wniósł o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej na tę okoliczność. Ten wniosek dowodowy nie zasługiwał na uwzględnienie, co zasadnie ocenił organ odwoławczy. W tym zakresie wskazać należy na obowiązki kierowcy i przedsiębiorcy, które w tej sprawie – na co słusznie zwrócił uwagę Sąd I instancji - nie zostały wykonane. Obowiązkiem kierowcy stosownie do art. 16 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia nr 3821/85, w przypadku, gdy urządzenie rejestrujące nie działa lub działa wadliwie, było zaznaczenie na tymczasowej wykresówce dołączonej do karty kierowcy, na której powinien przedstawić dane umożliwiające jego identyfikację (numer karty kierowcy lub nazwisko lub numer prawa jazdy) wraz ze złożeniem podpisu – wszystkich informacji dotyczących okresu, w którym dane nie były poprawnie rejestrowane. Z kolei przedsiębiorca w razie uszkodzenia lub wadliwego działania urządzenia rejestrującego zobowiązany był do jego naprawy przez uprawnionego instalatora lub warsztat, jak tylko okoliczności na to pozwalały. Jeśli sprowadzenie pojazdu do siedziby przedsiębiorcy nie było możliwe w ciągu tygodnia, licząc od dnia uszkodzenia lub wykrycia wadliwego działania, wówczas naprawy powinien dokonać na drodze. Z akt sprawy wynika, że ani kierowca ani przedsiębiorca nie podnosili żadnych okoliczności naprawy pojazdu, a przedsiębiorca poza gołosłownym twierdzeniem nie przestawił żadnych dowodów naprawy tachografu. W tych okolicznościach nie sposób zarzucić organowi bezzasadnej odmowy przeprowadzenia wnioskowanego dowodu na okoliczność awarii pojazdu. Poza powołaniem się na etapie postępowania odwoławczego na tę okoliczność skarżący kasacyjnie nawet nie uprawdopodobnił okoliczności awarii pojazdu, co z kolei uzasadniałoby przeprowadzenie na tę okoliczność dowodu. Biorąc zaś pod uwagę, że urządzenie rejestrujące, zapisujące w swojej pamięci wszystkie zdarzenia związane z przejazdem, w tym zakłócenia czy usterki tachografu, karty kierowcy, zespołu pojazdów (pkt III.12.9. załącznika IB), nie zarejestrowało awarii urządzenia, nie można podzielić zarzutów kasacyjnych wadliwego ustalenia okoliczności faktycznych przyczyn nierejestrowania danych przez to urządzenie. Całokształt dowodów zgromadzonych w sprawie, rozpoznawanych w ich wzajemnej łączności nie potwierdza zatem twierdzeń skarżącego kasacyjnie o awarii tachografu. Wręcz przeciwnie wskazuje jednoznacznie na użycie przez kierowcę w dniu kontroli urządzenia zakłócającego pracę tachografu. Powyższe okoliczności wskazują, że zasadnie Sąd I instancji zaakceptował stanowisko organów, że brak było podstaw do przeprowadzania uzupełniającego postępowania dowodowego we wskazanym wyżej zakresie. Dodać trzeba, że ciężar udowodnienia występowania przesłanek egzoneracyjnych wymienionych w art. 92c u.t.d. spoczywa na przedsiębiorcy, gdyż to on wywodzi z tych przepisów skutki prawne. Na skarżącym zatem spoczywał ciężar wykazania, że dołożył należytej staranności organizując przewóz i nie miał wpływu na naruszenie prawa przez kierowcę, przy czym brak takiego wpływu musiałby istnieć realnie. Nie ulega wątpliwości, że to na skarżącym ciążył obowiązek ustalenia, czy zatrudnieni przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń i to jego obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych, konsekwencją których jest poniesienie odpowiedzialności finansowej. Wpływ przedsiębiorcy na pracę zatrudnionych przezeń kierowców polega przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło. Wskazane w art. 92c u.t.d. przesłanki egzoneracyjne odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć. Nie można więc skutecznie powoływać się na treść tego przepisu w sytuacji, gdy to pracownik przedsiębiorcy, działający w ramach powierzonych mu zadań, dopuszcza się działań, za które ustawa przewiduje nałożenie kary. W świetle powyższego podnoszone przez skarżącego kasacyjnie argumenty dotyczące szkolenia i instruktażu wewnątrzzakładowego w dziedzinie obsługi i działania tachografów cyfrowych, kopii obowiązków pracownika i kopii umowy o odpowiedzialności materialnej za powierzone mienie, nie są wystarczające do tego, by uwolnić się od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia na zasadzie art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. To skarżący kasacyjnie jako przewoźnik organizuje pracę kierowców i sprawuje nad nimi nadzór. Ponosi on również ryzyko związane z zatrudnieniem kierowców, którymi się posługuje, prowadząc przedsiębiorstwo transportowe oraz posiada instrumenty prawne i faktyczne, aby zapewnić należyte wykonywanie obowiązków przez kierowców, przeciwdziałając naruszeniom prawa. Skarżący nie wykazał wystąpienia okoliczności ujętych przepisem art. 92c ust. 1 u.t.d. – nadzwyczajnych, niespodziewanych, które miałyby bezpośredni wpływ na powstanie stwierdzonych naruszeń, a których doświadczony i profesjonalny podmiot, organizując przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie byłby w stanie przewidzieć. Bez wątpienia w zdecydowanej większości przypadków kierowca samodzielnie prowadzi pojazd na drodze, gdzie trudno jest o osobisty nadzór pracodawcy. Jednakże okoliczności tej nie można kwalifikować w kategoriach "braku wpływu" czy "okoliczności, których podmiot wykonujący przewóz nie mógł przewidzieć", bowiem, zgodnie z przepisem art. 11 umowy AETR, która miała zastosowanie do przewozu objętego kontrolą, obowiązkiem pracodawcy jest przeprowadzanie kontroli i organizowanie pracy kierowców w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń zwłaszcza w zakresie czasu pracy kierowców. Celem sankcji określonych w u.t.d. jest wymuszenie na podmiocie wykonującym przewóz drogowy takich działań organizacyjnych, które zagwarantują bezpieczeństwo innych użytkowników dróg (poprzez właściwy dobór kierowców i ułożenie planu ich pracy). Podmiot wykonujący transport drogowy jako pracodawca ponosi ryzyko osobowe, to znaczy obciążony jest skutkami niewłaściwego doboru pracowników do danego zadania i zmuszony jest ponosić straty wynikłe wskutek ich działań. To on zobowiązany jest do przeprowadzania bieżących kontroli, czy kierowcy przestrzegają przepisów i powinien w taki sposób organizować i nadzorować ich pracę, aby jednocześnie umożliwić sobie wypełnianie ciążących na nim obowiązków. Przedłożone w toku postępowania administracyjnego przez stronę dokumenty nie wskazują, że w przedsiębiorstwie prowadzonym przez skarżącego podejmowane są działania, które w wypadku ich pełnego wdrożenia mogłyby zwolnić przewoźnika od odpowiedzialności za niektóre naruszenia wobec spełnienia przesłanek z art. 92c ust. 1 u.t.d. Strona skarżąca nie wykazała, że zgodnie ze starannością właściwą dla profesjonalnego podmiotu podjęła takie działania, które zapobiegłyby tego rodzaju sytuacjom (w niniejszej sprawie korzystanie przez kierowców z magnesu zakłócającego prawidłowe wskazania tachografu) w praktyce. Jest rzeczą aktualnie powszechnie wiadomą możliwość zakłócania przez kierowców zapisów tachografów poprzez zamontowanie magnesu i łatwy sposób ich montowania. Wynika to m.in. z wielości spraw tego rodzaju toczących się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym i sądami administracyjnymi. Zadaniem przedsiębiorców w takiej sytuacji jest wprowadzenie takich rozważań, które to zjawisko skutecznie eliminują z uwagi na rodzaj niebezpieczeństw, jakie za sobą niesie. Nie zmienia w tym wypadku oceny nawet zastosowanie wobec kierowcy po ujawnieniu zdarzenia kary np. nagany, czy też wypowiedzenia umowy o pracę. Niewątpliwie system kar faktycznie w takich okolicznościach stosowany w przedsiębiorstwie powinien być taki, aby wymuszał na kierowcach przestrzeganie zakazu używania urządzeń zakłócających wskazania tachografu. Bez zastosowania realnego, bieżącego nadzoru nad wykonywaniem przewozów w sytuacji, gdy zdarzały się już podobne zdarzenia, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie sposób wykazać, że podmiot wykonujący przewozy nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. Mając na uwadze wskazane wyżej okoliczności Naczelny Sąd Administracyjny, skargę kasacyjną, jako pozbawioną uzasadnionych podstaw, na podstawie art. 184 p.p.s.a., oddalił. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. a) i § 2 pkt 3 rozporządzania Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015r., poz. 1804). Kwota 900 zł obejmuje koszty zastępstwa procesowego za sporządzenie odpowiedzi na skargę kasacyjną w terminie przez pełnomocnika organu, ustanowionego na etapie postępowania kasacyjnego.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło