VI SA/Wa 51/17

WyrokWSA w Warszawie2017-04-07

Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Jacek Fronczyk, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o świadczenie usług, zatytułowana przez strony jako umowa o dzieło, której przedmiotem jest pomoc przy organizacji badania i przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych, podlega przepisom dotyczącym umowy o dzieło, czy też umowy zlecenia, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowa, której przedmiotem jest pomoc przy organizacji badania i przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych, nawet jeśli nazwana przez strony umową o dzieło, nie może być kwalifikowana jako umowa o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Cechy takiej jak podporządkowanie wykonawcy zamawiającemu, brak samodzielności i indywidualizacji rezultatu, wskazują na charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. W konsekwencji, wykonawca takiej umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję ustalającą, że M. B. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz T. S.A. Skarżąca spółka twierdziła, że zawarta umowa była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy administracji oraz sąd uznały, że umowa miała charakter umowy zlecenia ze względu na jej przedmiot (pomoc przy organizacji badania, przygotowanie podsumowań) i sposób wykonania (podporządkowanie wykonawcy).
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Jacek Fronczyk Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 kwietnia 2017 r. sprawy ze skargi T. S.A. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2016 r. nr [...] w przedmiocie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Decyzją z [...] października 2016 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ, organ II instancji), na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm. – dalej jako śoz) – oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał w mocy decyzję dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej organ I instancji, OW NFZ) z [...] grudnia 2014 r. ustalającą, że M. B. (dalej jako ubezpieczony, uczestnik, wykonawca) w okresie od 20 listopada 2013 r. do 3 grudnia 2013 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym (k.c.) stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz T. S.A. z siedzibą w W. (dalej również strona, skarżący, płatnik, zamawiający). Decyzję wydano w następujących ustaleniach; Działając na podstawie art. 109 ust. 1 i 3 śoz, Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Warszawie (dalej ZUS) pismem z 29 sierpnia 2014 r. zwrócił się do OW NFZ o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym M. B. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz ww. płatnika składek T. S.A. Wystąpienie to poprzedzone było szerszą kontrolą płatnika, w wyniku której stwierdzono m.in., że 20 listopada 2013 r. płatnik zawarł z ubezpieczonym umowę, której zakres określono jako "pomoc przy organizacji badania, przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych". W zastrzeżeniach pokontrolnych (pismo z 27 czerwca 2014 r.) płatnik zarzucił ZUS niezbadanie stanu faktycznego sprawy w sensie wyjaśnienia faktycznych aspektów wykonywania poszczególnych umów (w tym spornej umowy) oraz weryfikacji dzieł, które powstały w wyniku realizacji umów przedstawionych podczas kontroli. ZUS nie uwzględnił tych zastrzeżeń (por. pismo z 11 lipca 2014 r.), natomiast OW NFZ pismami z 8 września 2014 r. zawiadomił ubezpieczonego oraz płatnika o wszczęciu postępowania, informując o możliwości złożenia wyjaśnień i dowodów mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. W piśmie z 18 września 2014 r. płatnik wskazał m.in., że zamiarem i celem stron badanych przez ZUS umów (w tym spornej umowy), było uzyskanie konkretnego efektu-dzieła, a nie określonych starań. Taką sytuację należy zakwalifikować jako czynności rezultatu, od której dopiero uzależniona jest płatność dla tworzącego dzieło. Decyzją z [...] grudnia 2014 r. OW NFZ ustalił, że M. B. podlegał od 20 listopada 2013 r. do 3 grudnia 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika T. S.A. Wyjaśniając rozumienie przepisów dotyczących umów o dzieło i umów o świadczenie usług, w odniesieniu do umów zawartych z ubezpieczonym, organ I instancji wskazał, że przedmiotem umowy zawartej przez strony (określonym w § 2) była pomoc przy organizacji badania oraz przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych. Zgodnie § 3 umowy Wykonawca miał obowiązek osobistego wykonania dzieła. Wykonawca podporządkowany był zamawiającemu co do szczegółowych warunków i terminów realizacji dzieła, a zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych wydawanych przez zamawiającego. Dzieło należało wydać w stanie kompletnym i dobrym jakościowo oraz przekazać zamawiającemu w formie określonej w instrukcjach badawczych, o których mowa w § 3 umowy. Według organu I instancji przedmiotem umowy nie było więc osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Przyjmujący zamówienie zobowiązał się nie do osiągnięcia z góry założonego w umowie rezultatu, lecz do starannego działania, prowadzonego zgodnie z wyznaczonymi przez Zamawiającego warunkami. Zawarta umowa polegała na wykonywaniu powtarzalnych czynności i nie przewidywała osiągnięcia konkretnego rezultatu wykonania umowy. W wyniku czynności będących przedmiotem spornej umowy nie było możliwe określenie, jakie dzieło miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności. Skoro przykładowa umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tę pracę winien ponosić odpowiedzialność. We wspomnianej umowie kwestia odpowiedzialności za wykonane dzieło nie została uregulowana, bowiem nie wynika z niej, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że wykonane dzieło zawiera wady. Brak jest też postanowienia dotyczącego odbioru dzieła, a więc elementu istotnego w przypadku umów o dzieło, jak również charakterystycznych dla umowy o dzieło swobody i samodzielności w wykonywaniu zobowiązań. Sporna umowa nie daje także podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od niepowtarzalnych i indywidualnych określonych efektów pracy wykonawcy. Ponadto, w przypadku powyższej umowy nie powstało dzieło, a jedynie rezultat umowy o świadczenie usług. Pismem z 11 stycznia 2015 r. płatnik wniósł odwołanie od decyzji organu I instancji domagając się jej uchylenia. W uzasadnieniu powtórzył argumentację zawartą w ww. piśmie z 18 września 2014 r., podnosząc w szczególności oparcie stanowiska organu na wybiórczej analizie fragmentów treści umów dokonanej przez ZUS oraz nie uwzględnienie przez organ, że dla uznania umowy za umowę o dzieło – umowę rezultatu, nie jest istotny twórczy charakter dzieła, który jest kluczowy, ale jedynie na gruncie prawa autorskiego, jako przesłanka do stwierdzenia istnienia utworu. Przy piśmie z 17 czerwca 2015 r. płatnik uzupełnił argumentację zawartą w odwołaniu przesyłając dowód w sprawie w postaci płyty CD z rezultatami (efektami) spornej umowy, które -w jego ocenie- powstały wbrew stanowisku organu I instancji. W tym stanie sprawy Prezes NFZ, omawiając przebieg postępowania i zastosowane przepisy oraz odnosząc się do zarzutów płatnika, wydał ww. zaskarżoną decyzję z [...] października 2016 r. Podał w jej uzasadnieniu m.in., że zgodnie z zapisami art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia; jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Zgodnie z przekazaną przez ZUS umową, wykonawca miał obowiązek osobistego wykonania dzieła oraz podporządkowany był zamawiającemu co do szczegółowych warunków i terminów realizacji dzieła. Dzieło miało zostać wydane w stanie kompletnym i dobrym jakościowo oraz przekazane zamawiającemu w formie określonej w instrukcjach badawczych. Wobec osób trzecich, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie działa odpowiedzialność ponosi zamawiający. Według organu czynności wykonywane przez ubezpieczonego w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez ubezpieczonego pracy, ten rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez niego, prowadziły do powstania określonego skutku, w postaci udzielonej pomocy przy organizacji badania, czy przygotowanych podsumowaniach z grup dyskusyjnych, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Przekazany materiał dowodowy w postaci zawartości płyty CD nie wskazuje również, by przygotowana prezentacja dotycząca rejsów samochodowych, polegająca na zestawieniu wybranych zdjęć, stanowiła dzieło w myśl Kodeksu cywilnego. Ponadto trudno zauważyć związek pomiędzy prezentacją oraz jej tematyka, a przedmiotem wynikającym z zapisu umowy. Przekazana prezentacja tematyczna polegająca na kompilacji wybranych zdjęć nie może być przejawem twórczej działalności ubezpieczonego, który podlegałby ochronie prawnej, gdyż nie sposób znaleźć w niej cech oryginalności, innowacyjności. Czynności wykonywane przez ubezpieczonego nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech, lecz oparte są na posiadanej wiedzy, czy umiejętnościach wyuczonych polegających w przedmiotowej sprawie na "pomocy przy organizacji badania, przygotowania podsumowań z grup dyskusyjnych". Ponadto praca ubezpieczonego odbywała się według ściśle określonych zasad wyznaczonych regułami obowiązującymi w dziedzinie jaką jest badanie rynku oraz zgodnie z instrukcjami badawczymi wydawanymi przez zamawiającego (§ 3 umowy). Zatem czynności wykonywane przez ubezpieczonego nie polegały na wytworzeniu/opracowaniu jakiegoś dzieła. Również przekazane materiały nie stanowią materialnej i zindywidualizowanej jego postaci w myśl przepisów k.c. Umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanym w ich ramach czynnościom, przez "zgodny zamiar stron i cel umowy". Zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 § 1 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek; zatem nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne. W niniejszym przypadku organ II instancji nie neguje zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, gdyż obejmował on niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i w konsekwencji nieopłacanie składek na to ubezpieczenie. Zgodny zamiar stron i cel umowy jest organowi znany już na podstawie zgromadzonej dokumentacji. Prezes NFZ podkreślił podjęcie rozstrzygnięcia w sprawie na podstawie zebranego materiału dowodowego ze szczególnym uwzględnieniem zawartej przez strony umowy; jednocześnie odnosząc się do czynności wykonywanych przez ubezpieczonego oraz odwołując się do przepisów prawa nie zgodził się z argumentacją strony odnośnie oceny charakteru zawartych umów. Na powyższą decyzję płatnik wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie domagając się uchylenia decyzji. Decyzji zarzucił naruszenie: I. przepisów postępowania, które to miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 7, art. 8, art 77 §1, art. 80, a także art. 107 § 3 k.p.a., poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska skarżącej; art. 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i przyjęcie, iż głównym motywem zawarcia umowy o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, podczas gdy strony (płatnik i ubezpieczony) preferowały tę formę współpracy z uwagi na swobodę wykonywania pracy; II. przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.: art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) śoz, poprzez bezpodstawne, nieuzasadnione jego zastosowanie i przyjęcie, że wykonujący zawartą ze skarżącym umowę o dzieło, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy wykonujący umowę o dzieło nie spełnił przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadziłoby do jego objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. art. 627 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i w konsekwencji jego niezastosowanie, poprzez przyjęcie, że stworzone dzieła, przygotowane przez M. B., nie stanowią rezultatu wymaganego dla umowy o dzieło. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. polegające na ich niewłaściwym zastosowaniu i w konsekwencji przyjęcie, że zawarta przez skarżącego z M. B. umowa o dzieło, jest umową o świadczenie usług (do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia), z uwagi na to, że zamiarem stron nie było osiągnięcie samoistnego rezultatu, a raczej wykonanie czynności - pomimo iż dokładna analiza akt sprawy, powinna prowadzić do wniosku, że wykonujący dzieło miał osiągnąć określony rezultat, a tym samym, że strony łączyła umowa o dzieło; art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na jego niezastosowaniu w sprawie, skutkujące dokonaniem wykładni charakteru umowy, która jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem i celem stron, poprzez uznanie, iż strony (skarżący i uczestnik) zawarły umowę o świadczenie usług, podczas gdy celem i zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie oraz wnosił o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skargę należało oddalić, gdyż zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa. Podstawowy problem prawny w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącym (płatnikiem), a ubezpieczonym i rozstrzygnięcia czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżący, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest, zgodnie z poglądami organów - NFZ i ZUS, umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy umowy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2014, komentarz do art. 627 k.c., t. 38). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Istotą umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., jest natomiast to, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Zatem odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie nastąpił. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie).". W przedstawiony sposób zinterpretowały w tej sprawie charakter prawny umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, organy NFZ obu instancji. Skład orzekający Sądu przychyla się do tej argumentacji. Konfrontując materiał dowodowy zebrany w sprawie z obowiązującymi przepisami prawa, Sąd podzielił stanowisko Prezesa NFZ, że badanej umowy, mimo zatytułowania jej jako "umowa o dzieło", nie można zaliczyć do umów o dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Elementy zawartej umowy, której kopię dołączono do akt administracyjnych zostały przez organy wydające decyzje (I i II instancji) prawidłowo ocenione jako charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Z akt sprawy wynika, że przedmiotem zawartej 20 listopada 2013 r. pomiędzy ubezpieczonym, a płatnikiem umowy była "pomoc przy organizacji badania, przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych". Zgodnie z §3 umowy "Wykonawca ma obowiązek osobistego wykonania dzieła. Wykonawca podporządkowany jest Zamawiającemu co do szczególnych warunków i terminów realizacji dzieła, zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych wydawanych przez Zamawiającego". Natomiast w §4 umowy ujęto, że dzieło należy wykonać do dnia 3 grudnia 2013 r. i wydać w stanie kompletnym i dobrym jakościowo oraz przekazać spółce w formie określonej w instrukcjach badawczych, o których mowa w §3. Wobec tak sformułowanego przez strony przedmiotu umowy do zadań Wykonawcy należała pomoc przy organizacji badania, a także przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych. W ocenie Sądu prawidłowa jest w tej sytuacji ocena organów I i II instancji, że umowa zawarta z uczestnikiem była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Czynności, do których wykonania zobowiązał się uczestnik w zakresie przygotowań podsumowań z grup dyskusyjnych, miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci opracowania podsumowań z grup dyskusyjnych, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynność nie wymagających cech indywidualizacji, a raczej starannego działania, polegających na przetworzeniu i skompilowaniu materiałów w podsumowanie. Również czynności polegające na "pomocy przy organizacji badania", nie sposób zakwalifikować jako czynności charakterystycznych dla umowy o działo, albowiem już z tak sformułowanego przedmiotu umowy wynika brak elementu samodzielności w wykonywanych czynnościach. Powyższe potwierdza dodatkowo §3 umowy, zgodnie z którym uczestnik był podporządkowany, co do szczególnych warunków (...) realizacji dzieła, zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych wydawanych przez skarżącą. Zatem praca wykonywana przez uczestnika nie zawierała elementów samodzielności, a ponadto w jej wyniku nie wystąpił żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Wobec tego, zdaniem Sadu, w rozpoznawanej sprawie organy dokonały prawidłowej oceny, że czynności opisane w umowie nie mogły, mimo woli strony, być zakwalifikowane jako elementy umowy o dzieło, gdyż dzieło powinno mieć charakter indywidualny, a wykonujący powinien mieć przy jego wykonaniu swobodę i samodzielność. Cech tych nie miała pomoc przy organizacji badania oraz przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych. Oznacza to, że elementem przedmiotowo istotnym analizowanych umów było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonania zleconych czynności (art. 353 k.c.) a nie zrealizowanie rezultatu (por. wyrok NSA z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 558/14, wyroki WSA w Warszawie z dnia 9 września 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 974/15, z dnia 13 lutego 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 2864/14, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl, wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 6 czerwca 2012 r., sygn. akt III AUa 377/12). Zdaniem Sądu Prezes NFZ prawidłowo ocenił, że rodzaj i sposób wykonywania usługi, zawarcie umowy, w których określona została data rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usług, sposób wynagradzania za wykonaną pracę wskazują, że umowa ta nosiła charakter umowy o świadczenie usług - umowy zlecenia, określonej w art. 734-750 k.c., a nie umowy o dzieło, której cechy określone są w art. 627-646 k.c. Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd nie stwierdził naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 k.c. Podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 65 § 1 k.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zatem ostatni powołany przepis wprowadza trzy granice tej wolności. Są to: 1) ustawa, 2) zasady współżycia społecznego i 3) właściwość (natura) stosunku prawnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r., I CKN 1144/2000, publ. LEX nr 74505. W celu uzasadnienia sensu ograniczeń zasady swobody umów w piśmiennictwie wskazuje się, że są one podyktowane przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli. System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści art. 3531 k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (K. Bączyk, Glosa do wyroku SN z dnia 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/2000, publ. OSP 2002, z. 3, poz. 39). Ponadto w piśmiennictwie podniesiono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska-Bocian, Zobowiązania. Zarys wykładu, wydanie dziesiąte, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis Warszawa 2007, s. 166 i n.). Zapisy umowy należy interpretować mając na uwadze treść art. 58 § 1 k.c. W niniejszej sprawie mając na uwadze wyżej poczynione uwagi trudno uznać, że oceniana umowa, której przedmiotem była pomoc przy organizacji badania oraz przygotowanie podsumowań z grup dyskusyjnych jest umową o dzieło. Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ, że ocenianą umowę - niezależnie od tego jak nazwały ją strony - oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj. jako umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie brak jest więc podstaw, aby twierdzić, że organ naruszył przepisy art. 627 k.c. oraz art. 734 – 750 k.c., w sposób w jaki przedstawiono to w skardze. Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku skarżącej Prezes NFZ nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) śoz, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania M. B. obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi (...), które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Sąd nie podzielił także stanowiska skarżącej co do tego, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, gdyż wadliwie miały ustalić stan faktyczny: nie przeprowadzając wszystkich dowodów (skarżąca nie wskazała jakich - art. 77 § 1 i art. 78 § 1 k.p.a.), błędnie i dowolnie oceniając zebrany materiał dowodowy (art. 80 k.p.a.), a w konsekwencji naruszając zasady z art. 7 i 8 k.p.a. Sąd naruszenia tychże uregulowań nie dopatrzył się. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę jako bezzasadną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło