II SA/Ke 27/17

WyrokWSA w Kielcach2017-06-06

Skład orzekający: Beata Ziomek, Jacek Kuza, Dorota Pędziwilk-Moskal

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kara pieniężna nałożona na przewoźnika za wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu (dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu oraz trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków) jest zasadna, gdy przewoźnik powołuje się na okoliczności egzoneracyjne dopiero w skardze do sądu administracyjnego?
Ratio decidendi
Kara pieniężna nałożona na przewoźnika za naruszenie warunków zezwolenia jest zasadna, nawet jeśli kierowca dopuścił się naruszenia, ponieważ odpowiedzialność przewoźnika oparta jest na zasadzie ryzyka. Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za osoby, przy pomocy których realizuje przewozy. Okoliczności egzoneracyjne z art. 92c ustawy o transporcie drogowym, jeśli nie zostały podniesione w toku postępowania administracyjnego, są spóźnione i nieskuteczne na etapie postępowania sądowego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na przewoźnika M. K. za wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków zezwolenia, w tym zatrzymanie się na przystanku nieobjętym rozkładem jazdy oraz odjazd z opóźnieniem. Organ I instancji nałożył karę 3500 zł, a organ II instancji utrzymał ją w mocy. Skarżąca zarzuciła m.in. nieprawidłowości w przeprowadzeniu kontroli, brak zalegalizowanego czasomierza u kontrolujących oraz że naruszenia popełnił kierowca, za co przewoźnik nie powinien odpowiadać. Sąd oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Beata Ziomek, Sędziowie Sędzia WSA Jacek Kuza (spr.),, Sędzia WSA Dorota Pędziwilk-Moskal, Protokolant Starszy sekretarz sądowy Sebastian Styczeń, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 maja 2017 r. sprawy ze skargi M. K. prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą "..." K. M. z siedzibą w C. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] znak: [...] w przedmiocie kary pieniężnej za wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu oddala skargę. Główny Inspektor Transportu Drogowego w Warszawie decyzją z dnia [...] r. po rozpatrzeniu odwołania M. K. od decyzji Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia 9 maja 2016 r. nakładającej na przewoźnika karę pieniężną w wysokości 3500 zł za wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu oraz ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 kpa utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu organ wskazał, że w dniu 5 kwietnia 2016 r. inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego przeprowadzili w B. kontrolę autobusu [...] nr rej. [...] kierowanego przez J. S.. Kierujący okazał do kontroli wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób wydany dla [...] oraz wypis z zezwolenia nr [...] na wykonywanie regularnych przewozów osób w krajowym transporcie drogowym na linii regularnej K1 – K2 wraz z rozkładem jazdy. W czasie kontroli stwierdzono naruszenia polegające na wykonywaniu transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu oraz ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków, co uwidoczniono w protokole. Kontrolujący ustalili w szczególności, że w chwili kontroli kierowca wykonywał kurs z godziny 7:02 na trasie K1 – K2, który powinien zakończyć się w K1 o godz. 7:49. Pojazd był obserwowany przez inspektorów ITD od przystanku przy ulicy Ż. w K2. W wyniku obserwacji stwierdzono, że kierowca przyjechał na przystanek przy ulicy Ż. w K1 o godzinie 7:02, a odjechał o godzinie 7:07, mimo że zgodnie z rozkładu jazdy powinien odjechać o godzinie 7:02. Następnie o godz. 7:11 zatrzymał się na przystanku przy ulicy S., choć według rozkładu powinien zatrzymać się o godzinie 7:04. Jak wynika z obserwacji kontrolujących, o godz. 7:26 kierowca zatrzymał się na przystanku przy ulicy Ś. w K2., na którym z pojazdu wysiadł pasażer. Przystanek ten nie jest objęty rozkładem jazdy do zezwolenia nr 2072 w przypadku realizacji kursu z godz. 7:02. Powyższe ustalenia zostały stwierdzone w protokole kontroli, który został podpisany bez zastrzeżeń przez kierowcę J. Ś. Przesłuchany w czasie kontroli w charakterze świadka kierowca stwierdził, że różnica między godziną wskazywaną przez jego zegarek, a godziną wskazywaną przez kamerę używaną przez kontrolujących do obserwacji pojazdu wynosiła 3 minuty i stąd opóźnienie w wykonywaniu kursu. Świadek zeznał również, że zatrzymał się na przystanku przy ulicy Ś., ponieważ wysadzał jednego pasażera. Pismem z dnia 5 kwietnia 2016 roku Świętokrzyski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego zawiadomił stronę o wszczęciu postępowania administracyjnego z urzędu. W toku tego postępowania strona złożyła wyjaśnienia pismem z dnia 14 kwietnia 2016 roku. Postępowanie zakończyło się wydaniem przez Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego decyzji administracyjnej nakładającej na stronę karę pieniężną w wysokości 3.500 zł. W odwołaniu od tej decyzji M. K. odniosła się do naruszenia dotyczącego godzin odjazdu i przyjazdu. Zarzuciła, że inspektorzy byli bardzo drobiazgowi stwierdzając, że kierowca zatrzymała się na przystanku przy ulicy S. o godz. 7:10, podczas gdy powinien przyjechać o godz. 7:15. Stwierdziła też, że kontrolujący nie okazał na żądanie czasomierza zalegalizowanego przez Urząd Miar. Kierowca jechał natomiast według swojego czasomierza i zgodnie z rozkładem jazdy. Rozpatrując to odwołanie organ II instancji przytoczył treść art. 18 ust. 1, art. 18 ust. 1 pkt 7, art. 20 ust. 1a, art. 18b ust. 2 pkt 3 i 5, art. 18b ust. 1 pkt 1, art. 4 i art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, a także treść załącznika nr 3 do tej ustawy, tj. lp. 2.2.2 i 2.2.3. Stwierdził następnie, że naruszenie polegające na wykonywaniu przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu sankcjonowane jest karą pieniężną w wysokości 500 zł, a naruszenie dotyczące ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków – karą w wysokości 3.000 zł. Odnosząc się do ustaleń faktycznych dokonanych przez organ I instancji, organ II instancji wyjaśnił, że podpisany bez zastrzeżeń przez kierowcę J. Ś. protokół kontroli, stanowi dokument urzędowy w rozumieniu art. 76 § 1 kpa, w związku z czym stanowi dowód tego, co w nim zostało urzędowo stwierdzone. Podpisanie protokołu kontroli drogowej bez zastrzeżeń, stanowi dowód na okoliczności w nim stwierdzone i wyznacza granice postępowania administracyjnego co do faktów i co do stanu prawnego. Po przeanalizowaniu materiału dowodowego oraz argumentów odwołania organ stwierdził, że z protokołu kontroli oraz z zeznań kierowcy przesłuchanego w charakterze świadka bezspornie wynika, że kierowca nie zastosował się do warunków określonych w zezwoleniu nr 2072 na wykonywanie regularnych przewozów osób na linii regularnej K1 – K2, bowiem kierowca wykonujący ten przewóz zatrzymał się na przystanku nieobjętym zezwoleniem, tj. przy ulicy Ś. w K1, gdzie wysadził jednego pasażera. Organ uznał również za wykazane, że kierowca nie zastosował się do warunków zezwolenia w zakresie godzin przyjazdu i odjazdu, ponieważ zamiast odjechać z przystanku początkowego przy ulicy Ż. w K1. o godzinie 7:02, odjechał z niego o godzinie 7:07. Następnie o godzinie 7:11 zatrzymał się na przystanku przy ulicy S., choć według rozkładu powinien zatrzymać się tam o godzinie 7:04. Wbrew przekonaniu strony przy tym, niezgodność co do godzin zatrzymywania się na przystankach nie wynosi 1 minuty, lecz 5 – 7 minut. Zarzut nie przedstawienia dokumentu potwierdzającego legalizację urządzenia, na podstawie którego ustalono godziny odjazdu kontrolowanego pojazdu z przystanków na trasie K2 – K1, organ uznał za bezzasadny w obecnych realiach, gdzie ustalenie aktualnej godziny nie wymaga stosowania specjalistycznych urządzeń. Wystarczające jest bowiem posłużenie się zegarkiem, telefonem komórkowym czy innym urządzeniem elektronicznym niewymagającym legalizacji. Ponadto przesłuchiwany w charakterze świadka kierowca przyznał, że odjeżdżał z przystanków z opóźnieniem, ponieważ jego zegarek spóźniał się o 3 minuty. Organ podkreślił, że realizując przewozy regularne przewoźnik zapewnia swoim pasażerom możliwość przemieszczania się na określonej trasie w określonych godzinach, za co pasażer uiszcza określoną opłatę. Uzyskując zezwolenie na wykonywanie przewozów regularnych przewoźnik zobowiązuje się między innymi do realizacji przewozów zgodnie z rozkładem jazdy, który zamieszcza na przystankach informując w ten sposób przyszłych pasażerów o możliwości skorzystania z jego usług. Konieczność stosowania się do zatwierdzonego rozkładu jazdy w zakresie zatrzymywania się na określonych przystankach w określonych godzinach, wynika z obowiązku nienaruszania zasad uczciwej konkurencji na rynku wykonawców przewozów regularnych. Zatrzymywanie się na przystanku nieobjętym zezwoleniem i zabieranie, bądź wysadzanie pasażerów, a także wykonywanie przewozów niezgodnie z godzinami przejazdów, powoduje de facto możliwość zmniejszenia ilości pasażerów korzystających z usług przewoźników mających prawo do korzystania z tych samych przystanków. Obowiązkiem przewoźnika jest wykonywanie przewozu regularnego zgodnie z zasadami określonymi w zezwoleniu pod sankcją nałożenia na niego kary pieniężnej. Dodatkowo organ II instancji wyjaśnił, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwalał na zastosowanie art. 92a ustawy o transporcie drogowym. Przewoźnik ponosi odpowiedzialność za osoby, przy pomocy których realizuje przewozy drogowe. W niniejszej sprawie wina i jej ewentualny stopień nie są przesłankami odpowiedzialności administracyjnej. Przesłanką taką jest natomiast stwierdzenie nieprzestrzegania przez określony podmiot nałożonych prawem obowiązków. Odpowiedzialność administracyjna oparta jest bowiem na zasadzie ryzyka. Skargę na powyższą decyzję wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach M.K.. Odnośnie pierwszego z naruszeń stwierdziła, że kontrolujący nie okazał na żądanie czasomierza legalizowanego przez Urząd Miar, który by posiadał zgodny czas. Nie ma w związku z tym żadnego potwierdzenia, że czas wskazany na czasomierzu kontrolującego, zakupionym - zdaniem skarżącej - na miejskim targowisku, był prawidłowy. Kierowca jechał, według skarżącej, zgodnie ze swoim czasomierzem i zgodnie z rozkładem, a ustalone podczas przesłuchania kierowcy spóźnienie jego czasomierza o 3 minuty jest normalną sytuacją. Skarżąca odwołała się również od drugiego z naruszeń, ponieważ kierowca, który je popełnił, po przyjęciu do pracy został przeszkolony i pouczony, że może się zatrzymywać wyłącznie na przystankach ujętych w rozkładzie jazdy. Ponadto na kasie fiskalnej E-Mar 105, zablokowano możliwość sprzedaży biletów na przystankach, których nie ma w rozkładzie jazdy. Skarżąca nie miała w związku z tym żadnego wpływu na naruszenie popełnione przez kierowcę, który sam odpowiada za swoje postępowanie i można karę na podstawie ustawy o transporcie drogowym nałożyć na niego. W konsekwencji skarżąca odnośnie drugiego naruszenia wniosła o umorzenie postępowania na podstawie art. 92c ustawy o transporcie drogowym. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumentację przedstawioną w motywach zaskarżonej decyzji. Na rozprawie w dniu 25 maja 2017 r. pełnomocnik skarżącej wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania celem wyjaśnienia, czy kontrolujący okazał legitymację służbową, czy zapoznał kontrolowanego z jego prawami i obowiązkami i czy kontrola została przeprowadzona zgodnie z przepisami. Zarzucił, że kontrola z dnia 5 kwietnia 2016 r. została przeprowadzona nieprawidłowo, ponieważ w protokole kontroli nie ma żadnej wzmianki, aby kontrolujący okazał legitymację służbową, ani też zapoznał kontrolowanego z jego prawami i obowiązkami określonymi ustawowo, a wszystkie te czynności powinny być wykonane w obecności kierowcy. Nie powiadomił również przedsiębiorcy o przeprowadzanej kontroli przed jej rozpoczęciem, który to obowiązek wynika z art. 89a u.t.d. Zarzucił również, że skoro inspektor popełnił błąd polegający na potwierdzeniu nieprawdy w protokole kontroli, to zachodzi uzasadniona obawa, że błędów mógł popełnić więcej, przez co protokół ten nie ma wartości dowodowej. Podniósł też, że autobusy innych firm przewozowych (np. MPK), wielokrotnie się spóźniają, a nikt ich nie kontroluje, natomiast drobiazgowo podchodzi się do takich spraw, jak niniejsza. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach zważył, co następuje: Skarga nie jest zasadna. Zgodnie z art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2016.718. ze zm.), wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli Sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania w sposób, który miał lub mógł mieć wpływ na wynik sprawy. Sądowa kontrola legalności zaskarżonych orzeczeń administracyjnych sprawowana jest przy tym w granicach sprawy, a sąd nie jest związany zarzutami, wnioskami skargi, czy też powołaną w niej podstawą prawną ( art. 134 § 1 ww. ustawy). Dokonując tak rozumianej kontroli zaskarżonej decyzji podnieść należy, że w toku rozpoznania sprawy organ II instancji nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, ani przepisów postępowania w stopniu mającym, bądź mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Niniejsza sprawa dotyczy nałożenia kary pieniężnej za wykonywanie transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu. Zasady wykonywania krajowego transportu drogowego oraz odpowiedzialności za naruszenie obowiązków lub warunków przewozu drogowego przez przedsiębiorców i inne podmioty wykonujące przewóz drogowy reguluje ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz. U. 2013.1414 ze zm.), zwana dalej w skrócie u.t.d. Zgodnie z art. 18b ust. 2 pkt 3 i 5 tej ustawy, podczas wykonywania przewozów regularnych zabrania się m.in. zabierania i wysadzania pasażerów poza przystankami określonymi w rozkładzie jazdy oraz naruszania warunków przewozu osób określonych w zezwoleniu. W myśl art. 20 ust. 1 u.t.d. w zezwoleniu określa się w szczególności: 1) warunki wykonywania przewozów; 2) przebieg trasy przewozów, w tym miejscowości, w których znajdują się miejsca początkowe i docelowe przewozów; 3) miejscowości, w których znajdują się przystanki - przy przewozach regularnych osób. Obowiązujący rozkład jazdy stanowi załącznik do zezwolenia (art. 20 ust. 1a u.t.d.). Z analizowanych przepisów wynika, że obowiązkiem uprawnionego do wykonywania przewozów jest przestrzeganie warunków nałożonych na niego w ustawie o transporcie drogowym oraz w zezwoleniu, którego częścią składową jest rozkład jazdy. Z kolei w myśl art. 92 ust. 1 u.t.d. kto wykonuje przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, naruszając obowiązki lub warunki wynikające z przepisów ustawy - podlega karze pieniężnej. Stosownie do art. 92 ust. 4, wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik do ustawy. Załącznik ten w pkt 2.2.3 przewiduje za wykonywanie transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków karę pieniężną w wysokości 3.000 zł. Natomiast w punkcie 2.2.2 przewiduje karę pieniężną w wysokości 500 zł za wykonywanie transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu. Przenosząc powyższe zasady na grunt rozpatrywanej sprawy stwierdzić należy, że organy rozstrzygające sprawę prawidłowo uznały, że doszło w niej do naruszenia określonych w ustawie o transporcie drogowym i zezwoleniu warunków. Prawidłowo również, jako konsekwencja ich naruszenia, została na przewoźnika nałożona sankcja w postaci administracyjnej kary pieniężnej w wysokości określonej w u.t.d. Sąd podziela stanowisko organów obu instancji, iż z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że skarżący przedsiębiorca dopuścił się naruszenia warunków określonych w zezwoleniu nr 2072 dotyczących zarówno przebiegu trasy, jak i godzin odjazdu i przyjazdu. Odnośnie pierwszego ze stwierdzonych naruszeń należy zauważyć, że w toku całego postępowania administracyjnego, a także sądowoadministracyjnego, przewoźnik nie kwestionował faktu popełnienia przez jego kierowcę tego naruszenia polegającego na zatrzymaniu się na przystanku przy ulicy Ś. w K2 nieujętym w rozkładzie jazdy dla tej linii, w celu wysadzenia pasażer. W toku postępowania administracyjnego, w tym również w odwołaniu, M.K. nie powoływała się też na jakiekolwiek okoliczności egzoneracyjne wymienione w art. 92 c u.t.d. oświadczając wręcz, że nie odwołuje się od tego naruszenia, gdyż kierowca rzeczywiście je popełnił. Na okoliczności wyłączające, w myśl art. 92 c u.t.d. możliwość wszczęcia postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej oraz umożliwiające umorzenie już wszczętego postępowania w takiej sprawie, skarżąca powołała się dopiero w skardze. Zgodnie z art. 92c ust. 1 u.t.d. nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli: 1) okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć, lub 2) za stwierdzone naruszenie na podmiot wykonujący przewozy została nałożona kara przez inny uprawniony organ, lub 3) od dnia ujawnienia naruszenia upłynął okres ponad 2 lat. Taka treść przytoczonego przepisu oznacza, że ciężar udowodnienia wskazanych w tym przepisie okoliczności egzoneracyjnych obciąża przewoźnika. Organ administracji nie ma więc ani obowiązku, ani nawet prawa powołania się z urzędu na takie okoliczności, nawet, gdyby je dostrzegł. Skoro więc skarżąca w toku całego postępowania administracyjnego nie powołała się na istnienie jakichkolwiek przesłanek egzoneracyjnych z art. 92c u.t.d., to powołanie się na nie w skardze na ostateczną decyzję organu administracji nakładającą karę pieniężną na podstawie art. 92a ust. 1 u.t.d., a więc już po zakończeniu tego postępowania, jest spóźnione, a przez to nieskuteczne. Nie można bowiem na tym etapie postępowania postawić organowi administracji skutecznego zarzutu naruszenia prawa, czy też przepisów postępowania, polegającego na nieuwzględnieniu okoliczności wymienionych w art. 92c u.t.d., a tylko stwierdzenie takiego naruszenia pozwala - w myśl art. 145 § 1 p.p.s.a. - na uwzględnienie skargi. Ubocznie więc tylko można zauważyć, że podane przez skarżącą w skardze okoliczności, nawet gdyby były podniesione w toku postępowania administracyjnego, również nie pozwalałyby na zastosowanie przepisu art. 92c u.t.d. Sąd podziela w tym zakresie wyrażone w orzecznictwie sądów administracyjnych poglądy, że art. 92c ust. 1 u.t.d. - jako wyjątek od zasady odpowiedzialności przedsiębiorcy także za działania swoich kierowców - nie tylko odnosi się do wyjątkowych sytuacji, w których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był ich w stanie przewidzieć, ale i dotyczy okoliczności, istnienia których organ - bez wskazania strony - nie zna. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest natomiast wprowadzenie takich organizacyjnych rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem i eliminować naruszenia. Sam fakt, że winę za naruszenia ponosi kierowca, nie stanowi przesłanki zwalniającej przedsiębiorcę od odpowiedzialności. To przewoźnik jest zobowiązany do wykazania, że spełnione zostały przesłanki wyłączające jego odpowiedzialność za naruszenie, określone w art. 92c ust. 1 u.t.d. (wyrok NSA z 7 marca 2017 r., II GSK 1416/15, LEX nr 2288666, teza 2 i 3). W art. 92c ust. 1 u.t.d. chodzi wyłącznie o zdarzenia nieoczekiwane i nadzwyczajne, a więc sytuacje powstałe w warunkach niezależnych od przedsiębiorcy, np. klęska żywiołowa, katastrofy czy wprowadzenie na danym obszarze stanów nadzwyczajnych. W dyspozycji art. 92c ust. 1 u.t.d. nie mieszczą się sytuacje, które są skutkiem zachowania kierowcy, ale które wynikają z braku właściwych rozwiązań organizacyjnych po stronie pracodawcy, w zakresie umożliwienia pracownikom przestrzegania przepisów oraz dyscyplinowania ich do przestrzegania tych przepisów. Na przedsiębiorcy ciążą obowiązki właściwego doboru osób współpracujących z nim, zachowania należytej staranności, właściwego systemu motywacyjnego, szkoleniowego czy innego rodzaju środków dyscyplinujących, tak aby nie dochodziło do naruszeń przepisów u.t.d. Przedsiębiorca ma możliwość wprowadzenia takiego systemu motywacyjnego, by nagradzać kierowców za jazdę bez naruszeń przepisów, nie poprzestając na ich karaniu np. naganami (wyrok WSA w Białymstoku z dnia 16 lutego 2017 r., II SA/Bk 8/17, LEX nr 2239152). To na przedsiębiorcę nałożony został obowiązek wyboru właściwych rozwiązań organizacyjnych dotyczących dyscyplinowania osób wykonujących na jego rzecz usługi kierowania pojazdem; przedsiębiorcę obciążają kwestie właściwego doboru osób współpracujących, właściwego systemu motywacyjnego czy szkoleniowego. Wykonywanie przewozu przez kierowcę najczęściej odbywa się z wyłączeniem możliwości sprawowania bezpośredniej kontroli przez przedsiębiorcę, co nie może oznaczać zwolnienia przedsiębiorcy z odpowiedzialności za naruszenia, których dopuszcza się kierowca. Samowolne działanie kierowcy, którym przedsiębiorca posługuje się przy wykonywaniu działalności w żadnym razie nie może zostać zakwalifikowane jako zdarzenie spowodowane wystąpieniem nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych i niezależnych od przedsiębiorcy okoliczności, o których mowa w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., a w istocie rzeczy jest ono wyłącznie skutkiem niewłaściwej organizacji pracy samego przedsiębiorstwa oraz wynikiem braku właściwych rozwiązań mających na celu zdyscyplinowanie pracownika (Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 12 stycznia 2017 r., III SA/Gd 667/16). Odnosząc powyższe uwagi do okoliczności niniejszej sprawy należy zauważyć, że nie poparte niczym twierdzenie skarżącej co do przeszkolenia kierowcy J. Ś. i pouczenia go o możliwości zatrzymywania się wyłącznie na przystankach określonych w rozkładzie jazdy, (które to domniemane przeszkolenie i pouczenie okazało się nieskuteczne), nie może świadczyć o zaistnieniu nadzwyczajnych okoliczności, przewidzianych w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Podobnie należy ocenić twierdzenie skarżącej na temat uruchomionej przez skarżącą blokady sprzedaży biletów na przystanki nieujęte w rozkładzie jazdy. Należy przy tym zauważyć, że brak możliwości sprzedaży biletu na danym przystanku w niczym nie utrudnia kierowcy możliwości wysadzenia na tym przystanku pasażera, który wykupił bilet do dalszego przystanku. A takie właśnie naruszenie przepisów stało się podstawą nałożenia w zaskarżonej decyzji kary w wysokości 3.000 zł. Odnosząc się do drugiego ze stwierdzonych w czasie kontroli naruszeń należy zauważyć, że również ono zostało w sprawie wykazane w sposób wystarczający do nałożenia kary pieniężnej w wysokości 500 zł. Przede wszystkim niewadliwe są ustalenia organów co do tego, że opóźnienie stwierdzone na przystanku początkowym kursu z K2, ul. Ż. do K1, wynosiło około 5 minut, a na przystanku przy ulicy S. już około 6 minut. Ustalenia takie oparte zostały przede wszystkim na zapisach zawartych w protokole z kontroli drogowej sporządzonym w dniu 5 kwietnia 2016 r. Wbrew zarzutom pełnomocnika skarżącej sformułowanym na rozprawie w dniu 25 maja 2017 r., kontrola przeprowadzona przez inspektorów transportu drogowego z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Kielcach została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami, co dotyczy również sporządzonego w czasie tej kontroli protokołu. Protokół ten został sporządzony na formularzu stanowiącym załącznik nr 1 do rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 23 lipca 2013 r. w sprawie kontroli przewozu drogowego, wydanego na podstawie art. 89 ust. 5 pkt 2-4 u.t.d. Podstawą sporządzenia tego protokołu odnotowaną na jego formularzu były art. 74 ust. 1 i 89 ust. 1 u.t.d. Zgodnie z ich brzmieniem, z przeprowadzonych czynności kontrolnych inspektor sporządza protokół kontroli, a do kontroli dokumentów, o których mowa w art. 87, oraz warunków w nich określonych, z zastrzeżeniem ust. 2, uprawnieni są między innymi inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego (art. 89 ust. 1 pkt 2 u.t.d.). Według wymienionego w przytoczonym przepisie art. 87 u.t.d., podczas wykonywania przewozu drogowego kierowca pojazdu samochodowego, z zastrzeżeniem ust. 4, jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać, na żądanie uprawnionego organu kontroli, kartę kierowcy, zapisy urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku oraz zaświadczenie, o którym mowa w art. 31 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców, a ponadto, między innymi:(...) 2) wykonując przewóz drogowy osób: a) przy wykonywaniu przewozów regularnych i regularnych specjalnych - odpowiednie zezwolenie lub wypis z zezwolenia wraz z obowiązującym rozkładem jazdy (...). Przepis art. 74 ust. 1 u.t.d. znajduje się w Rozdziale 9 zatytułowanym "Inspekcja Transportu Drogowego". Kolejne przytoczone przepisy, tj. art. 87 i 89 u.t.d. umieszczone są natomiast w Rozdziale 10 p.t. "Nadzór i kontrola". Oznacza to, że wszystkie one mają zastosowanie do podważanej przez pełnomocnika skarżącej kontroli przeprowadzonej w dniu 5 kwietnia 2016 r. Warunki i tryb takiej kontroli określony jest natomiast w art. 89a ust. 2 u.t.d. Zgodnie z nim Inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego dokonują kontroli na warunkach i w trybie określonych w ustawie, tj. w ustawie o transporcie drogowym. Czynności poprzedzające kontrolę, których zaniechanie zarzucił pełnomocnik skarżącej, opisane zostały w art. 89b u.t.d. Stosownie do jego treści 1. Rozpoczęcie kontroli przez uprawnionych, o których mowa w art. 89a ust. 3 i 4, następuje po okazaniu legitymacji służbowej, oraz doręczeniu upoważnienia do przeprowadzenia kontroli, z wyłączeniem funkcjonariuszy Policji. 2. Kontrolujący ma obowiązek zapoznać kontrolowanego z jego prawami i obowiązkami wynikającymi z ustawy. 3. Kontrolujący wykonuje czynności kontrolne w obecności kontrolowanego albo osoby przez niego upoważnionej. Literalna i jednoznaczna treść przytoczonego art. 89b ust. 1 wskazuje, że wspomniane rygory dotyczą kontroli przeprowadzanych przez funkcjonariuszy Policji, organów celnych i Straży Granicznej, upoważnionych pracowników zarządców dróg oraz upoważnionych pracowników organu wydającego zezwolenia na przewozy regularne lub regularne specjalne. Oznacza to a contrario, że nie dotyczą one kontroli przeprowadzanych przez Inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego, a więc takich, jak przeprowadzona w niniejszej sprawie. Brak konieczności zastosowania w czasie kontroli drogowej przeprowadzanej przez inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego wymogów określonych w art. 89b u.t.d. znajduje potwierdzenie również w treści formularza protokołu kontroli drogowej, która, jak to już wyżej wyjaśniono, określona została w obowiązujących przepisach. Należy bowiem zauważyć, że w treści tego formularza brak jest pól potwierdzających konieczność dokonania przez inspektorów ITD czynności poprzedzających rozpoczęcie kontroli wymienionych w art. 89b u.t.d. Uprawnienia kontrolowanego w czasie takiej kontroli, jaka miała miejsce w niniejszej sprawie, zabezpieczone są przez zapisy zawarte w art. 74 u.t.d. Protokół sporządzony z przeprowadzonej kontroli powinien bowiem zostać podpisany przez kontrolującego inspektora i kontrolowanego. Na podstawie przepisu art. 74 ust. 2 u.t.d. kontrolowanemu przysługuje prawo odmowy podpisania protokołu, jednakże w każdym przypadku odmowa złożenia podpisu przez kontrolowanego powinna być odnotowana w protokole ze wskazaniem jej przyczyny. Przepis art. 74 ust. 4 u.t.d. określa dodatkowe uprawnienie dla kontrolowanego w postaci wniesienia zastrzeżeń do protokołu kontroli, gdy nie zgadza się on z zawartą w protokole treścią. Orzecznictwo sądów administracyjnych wskazuje jednoznacznie na wagę ustaleń opisanych w protokole kontroli. Dowód z dokumentu urzędowego - jakim jest prawidłowo sporządzony protokół kontroli ma znaczenie szczególne, bowiem zostaje w nim utrwalony stan rzeczy, jaki kontrolerzy zastali podczas kontroli. Protokół ten podpisany przez osoby uczestniczące w kontroli, to jest inspektorów i kierowcę, stanowi dowód tego, co zostało w nim stwierdzone (wyrok NSA 16 kwietnia 2015 r., II GSK 440/14, LEX nr 1682660, wyrok NSA z 7 marca 2017 r., II GSK 1416/15, LEX nr 2288666, teza 1). Protokół taki stanowi podstawowy dowód, w oparciu o który organy dokonują ustaleń stanu faktycznego, przy czym jego podpisanie przez kierowcę bez zastrzeżeń wywiera ten skutek, iż dla oceny stanu faktycznego miarodajne są ustalenia stwierdzone w protokole z kontroli i załączniku do protokołu (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 8 września 2005 r. sygn. akt II SA/Wa 1224/04, LEX nr 205475). Podobna sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Kontrolowany kierowca J. Ś. podpisał bowiem protokół kontroli z dnia 5 kwietnia 2016 r. bez zastrzeżeń, o czym świadczy jego własnoręczny podpis między innymi na drugiej stronie tego protokołu w polu, w którym po słowach "Do protokołu kierowca", wykreślono słowa "wnosi zastrzeżenia", a pozostawiono słowa "nie wnosi zastrzeżeń". W aktach sprawy znajduje się jednak datowane na dzień kontroli, tj. 5 kwietnia 2016 r. własnoręczne oświadczenie podpisane czytelnie przez J. Ś., o treści "Nie zgadzam się protokołem kontroli Odjechałem zgodnie z czasomierzem swoim Inspektor nie okazał czasomierza legalizowanego przez Urząd Miar" (k. 25 akt administracyjnych organu I instancji). Oświadczenie to należy uznać za zastrzeżenia, jakie w myśl art. 74 ust. 4 u.t.d. może złożyć do protokołu kontroli kontrolowany. Zastrzeżenia te nie mogą jednak podważyć ustaleń organów z następujących powodów. Kierowca J. Ś. złożył w dniu kontroli, tj. 5 kwietnia 2016 r. zeznania w charakterze świadka, w których przyznał, że jego czasomierz, którym okazał się jego telefon, spóźniał się w porównaniu z zegarkiem znajdującym się w pojeździe inspektora o 3 minuty. Odnośnie sposobów weryfikacji godziny i minuty kontroli, Sąd podziela pogląd wyrażony w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Należy zgodzić się z organem, że w obecnej dobie łatwej dostępności licznych urządzeń elektronicznych precyzyjnie odmierzających czas, które są w dodatku często aktualizowane on line, przy pomocy powszechnie używanych aplikacji (np. w telefonach komórkowych, tabletach, komputerach itp.), nie jest konieczne stosowanie certyfikowanych, specjalistycznych urządzeń w celu stwierdzenia, która jest godzina. W razie sporu co do tego, która jest godzina powstałego w czasie kontroli drogowej, łatwe jest bowiem ustalenie rzeczywistej godziny i minuty i stwierdzenie, czy czas odnotowywany w protokole kontroli odpowiada czasowi rzeczywistemu, na przykład w oparciu o komunikaty o dokładnej godzinie podawane systematycznie w radiu. Nie chodzi tu przy tym o precyzję pomiaru czasu co do sekundy, skoro w okolicznościach sprawy stwierdzone i zarzucone opóźnienie sięgało 6 minut. Kierowca J. Ś. nie podjął w czasie omawianej kontroli jakiejkolwiek próby wykazania, że czas, który odnotowywali kontrolujący był inny, niż rzeczywisty. Ograniczył się jedynie do ogólnikowego zarzutu braku legalizacji czasomierza używanego przez kontrolujących, który to wymóg nie wynika z żadnych przepisów. Dlatego jego zastrzeżenia zgłoszone do protokółu kontroli, nie mogły zostać uwzględnione, a organy administracji miały prawo oparcia swoich ustaleń przede wszystkim na treści tego protokołu. Twierdzenia skarżącej, że z decyzji organu I instancji ma jakoby wynikać, że kontrolowany autobus relacji K2– K1 o godzinie 7:10 zatrzymał się na przystanku przy ulicy S., a według rozkładu powinien przyjechać o 7:11, co ma zdaniem skarżącej świadczyć o nadmiernej drobiazgowości w podejściu kontrolujących i organów do godzin odjazdu i przyjazdu określanych w rozkładach jazdy, nie mają odzwierciedlenia ani w treści uzasadnienia decyzji z dnia 9 maja 2016 r., ani też w treści dołączonego do akt sprawy rozkładu jazdy. Na drugiej stronie wspomnianej decyzji bowiem znalazło się stwierdzenie, że "O godzinie 7:10 kontrolowany pojazd zatrzymał się na przystanku przy ulicy S. (J.(02), na który zgodnie z okazanym do kontroli rozkładem jazdy powinien przyjechać o godzinie 7:04" – k. 5 akt organu I instancji). Stwierdzenie to znajduje potwierdzenie we wspomnianym rozkładzie jazdy (k. 34 akt administracyjnych). Nie można się również zgodzić ze skarżącą, że wykazane w sprawie opóźnienia w godzinach przyjazdu i odjazdu autobusu skarżącej skontrolowanego w dniu 5 kwietnia 2016 r., jest normalną sytuacją. Sąd wyraża w tym zakresie pogląd, że nawet przyznane w istocie w skardze opóźnienie o 3 minuty, (a więc tym bardziej stwierdzone w sprawie opóźnienie o 5 i 6 minut), może w konkretnych, miejskich uwarunkowaniach godzin szczytu przewozowego (w czasie których doszło do omawianego naruszenia przepisów), oznaczać zasługujące na sankcję przewidzianą w art. 92a u.t.d. naruszenie przepisów o wykonywaniu przewozu drogowego osób dotyczące warunków określonych w zezwoleniu odnoszących się do godzin odjazdu i przyjazdu. Zagęszczenie w godzinach szczytu przewozowego kursów konkurujących ze sobą przewoźników powoduje, że nawet opóźnienie o 3 minuty może w warunkach miejskich dezorganizować płynność ruchu komunikacji publicznej i powodować sytuacje niebezpieczne dla ruchu drogowego. Jeśli takie opóźnienia są powodowane niefrasobliwością kierowcy, tolerującego sytuację, gdy czasomierz, według którego wykonuje przewóz spóźnia się o 3 minuty, oraz nieprofesjonalizmem przedsiębiorcy zatrudniającego takiego kierowcę, który takiej niefrasobliwości nie kontroluje, a przez to nie dostrzega i jej nie zapobiega, tylko pośrednio usprawiedliwia, to nie może być wątpliwości, że takie zachowanie nie może być uznane za nie mieszczące się w naruszeniu przepisów opisanym w lp. 2.2.2. załącznika nr 3 do u.t.d. oraz w decyzji organu I instancji. Nie można też w żadnym razie przyjąć, aby takie naganne zachowanie przewoźnika mogło świadczyć o istnieniu w sprawie przesłanek egzoneracyjnych określonych w art. 92c ust. 1 u.t.d. Odnosząc się do nieomówionych wyżej zarzutów sformułowanych przez pełnomocnika skarżącej należy zauważyć, że nie miały one oparcia w obowiązujących przepisach. Z powołanego przez pełnomocnika skarżącej na rozprawie w dniu 25 maja 2017 r. przepisu art. 89a u.t.d., nie wynika obowiązek uprzedniego powiadomienia przedsiębiorcy o przeprowadzanej kontroli drogowej, gdyż przepis ten dotyczy warunków i trybu kontroli w zależności od tego, jaki organ dokonuje kontroli. Wskazany obowiązek nie wynika też z jakichkolwiek przepisów prawa, co jest oczywiste w przypadku takich kontroli, jak drogowe. Skuteczność i dynamika takich kontroli przeprowadzanych w warunkach ruchu drogowego i w celu stwierdzenia naruszeń przepisów popełnianych przez kierowców, nie pozwala na uprzednie informowanie o nich przedsiębiorców, których kierowcy mają być kontrolowani. Powołana przez pełnomocnika skarżącej okoliczność domniemanego wielokrotnego spóźniania się autobusów innych firm (np. MPK), których nikt nie kontroluje, nie może mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, nawet gdyby polegała na prawdzie i została wykazana. Przedmiotem sprawy były konkretne naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego dotyczące M.K., jako przedsiębiorcy wykonującego przewóz drogowy. Przesłanką rozstrzygnięcia takiej sprawy nie mogą być domniemane, podobne naruszenia popełniane przez innych przewoźników. Jeżeli bowiem rzeczywiście mają one miejsce, to po ich wykryciu również powinny spowodować konsekwencje analogiczne, jak w niniejszej sprawie. Ponieważ podniesione w skardze zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku, a jednocześnie brak jest okoliczności, które z urzędu należałoby wziąć pod rozwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło