II GSK 1730/18
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2020-09-29
Skład orzekający: Dorota Dąbek, Gabriela Jyż, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organ patentowy i sąd administracyjny pierwszej instancji prawidłowo odmówiły udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "T. P.", uznając go za pozbawiony dostatecznych znamion odróżniających, w szczególności w kontekście użycia obcojęzycznego słowa "t."?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok WSA i decyzję Urzędu Patentowego, uznając, że uzasadnienie wyroku WSA nie spełnia wymogów art. 141 § 4 PPSA, ponieważ sąd pierwszej instancji nie odniósł się do wszystkich zarzutów skargi, w tym dotyczących naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego, w szczególności w zakresie analizy słowa "t." w kontekście ustawy o języku polskim oraz braku oceny znaku jako całości. Sąd wskazał, że ocena zdolności odróżniającej znaku towarowego musi być dokonana indywidualnie dla każdego towaru i usługi, a także uwzględniać możliwość, że nazwy firm mogą być znakami towarowymi.Stan faktyczny
Spółka "T. P." Sp. z o.o. zgłosiła do Urzędu Patentowego oznaczenie słowne "T. P." jako znak towarowy dla usług z klas 35 i 37. Urząd Patentowy odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając, że oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających, w szczególności słowo "t." (ang. ciężarówka) jest opisowe. WSA oddalił skargę spółki. NSA uchylił wyrok WSA i decyzję Urzędu Patentowego z powodu wadliwości postępowania i uzasadnienia.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie oraz zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej. Zasądził od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz "T. P." Spółki z o.o. koszty postępowania sądowego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia WSA (del.) Urszula Wilk po rozpoznaniu w dniu 29 września 2020 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "T. P." Spółki z o.o. w N. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 23 maja 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 2516/17 w sprawie ze skargi "T. P." Spółki z o.o. w N. S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] września 2017 r., nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. uchyla zaskarżoną decyzję; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz "T. P." Spółki z o.o. w N. S. 2.417 (dwa tysiące czterysta siedemnaście) złotych tytułem kosztów postępowania sądowego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny wyrokiem z dniu 23 maja 2018 r., oddalił skargę T. P. Sp. z o.o. w N. S. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] września 2017 r., w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
w dniu 18 kwietnia 2017 r., skarżąca zgłosiła do Urzędu Patentowego, w celu uzyskania prawa ochronnego, oznaczenie słowne "T. P.", przeznaczone do oznaczania usług zawartych w klasach 35 i 37.
Objętą skargą decyzją Urząd Patentowy RP odmówił w całości udzielenia prawa ochronnego na ujęty we wniosku słowny znak towarowy.
W motywach organ wskazał, że zgłoszone do ochrony oznaczenie słowne "T. P." nie posiada dostatecznych znamion odróżniających w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Określenie w kontekście usług, które ma sygnować, nie stanowi określenia fantazyjnego i abstrakcyjnego, nie nadaje się do odróżniania towarów spółki od towarów tego samego rodzaju oferowanych przez innych przedsiębiorców działających w tej samej, co strona branży, gdyż jest jedynie nośnikiem informacji o pochodzeniu tych usług. Zgłoszone oznaczenie jest oznaczeniem słownym, w konsekwencji czego trudno jest odnaleźć w nim jakiekolwiek cechy mówiące o pochodzeniu towaru od konkretnego zgłaszającego.
W ocenie organu, przeciętni odbiorcy nie będą postrzegać zgłoszonego oznaczenia jako znaku towarowego. Ponadto, udzielenie prawa ochronnego na zgłoszone oznaczenie jako na znak towarowy przyznałoby uprawnionemu monopol na używanie tego oznaczenia, co naruszałoby zasadę swobody działalności gospodarczej i swobody dostępu do oznaczeń ogólnoinformacyjnych.
Organ podkreślił, że zgłoszony znak słowny stanowi połączenie dwóch wyrazów, z których żaden, rozpatrywany oddzielnie, nie posiada dostatecznych znamion odróżniających.
Odnosząc się do kwestii, że oznaczenie składa się z wyrazów obcojęzycznych, zatem trudno uznać je za wyrażenie powszechnie zrozumiałe i szeroko wykorzystywane w obrocie gospodarczym na terytorium kraju, gdzie językiem urzędowym jest język polski, Urząd wskazał, że przedmiotowe określenie jest zrozumiałe dla polskiego odbiorcy usług. Społeczeństwo polskie ma wysoki procent ludzi wykształconych i ze znajomością języków obcych. Zgłoszone oznaczenie składa się z dwóch prostych wyrazów. Zrozumienie słów "T. P." i łatwe powiązanie ich z samochodami ciężarowymi będzie, w ocenie organu niewątpliwe. Warstwa słowna przedmiotowego oznaczenia będzie bez problemu zrozumiała dla przeciętnego nabywcy, ponieważ jest to proste zestawienie, połączenie dwóch słów pochodzących z języka angielskiego: "t." co oznacza "samochód ciężarowy", natomiast "p." oznacza "partnera". Zdaniem organu, są to słowa należące do słownictwa podstawowego w języku angielskim, a jednocześnie często są umieszczane na różnego rodzaju towarach, dlatego będą rozpoznane i zrozumiane nawet wówczas, gdy nabywca posiada ograniczoną znajomość języka angielskiego.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję, uznał, że Urząd Patentowy RP zasadnie stwierdził, że oznaczenie "T. P." nie posiadało dostatecznych znamion odróżniających w rozumieniu 1291 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz. 776; dalej: p.w.p.), bowiem składało się w całości z elementów niewyróżniających, mogących służyć w obrocie do wskazania rodzaju, przeznaczenia, nabywania towarów, do oznaczania których został przeznaczony przedmiotowy znak towarowy.
Sąd w pełni podzielił stanowisko organu, że zgłoszone oznaczenie pozbawione było zdolności odróżniającej w stosunku do towarów objętych zgłoszeniem. Jak zauważył Urząd, aby dane oznaczenie, mogło prawidłowo pełnić funkcję znaku towarowego, musi być na tyle fantazyjne by utrwalić w pamięci konsumenta więź łączącą sygnowany nim towar z jego producentem. W niniejszym przypadku z dwóch słów, które składają się na sporne sformułowanie, tj. "T. P.", bez wątpienia kluczowa rola przypadała temu pierwszemu.
W ocenie Sąd słowo "t." nie miało charakteru odróżniającego (unikatowego) i nie zasługiwało na udzielenie mu indywidualnej ochrony prawnej. Podkreślił, że omawiane słowo pochodzi z języka angielskiego i oznacza "ciężarówkę", przy czym intuicyjnie kojarzone jest przede wszystkim z dużymi, wielkogabarytowymi przewozami towarów. Sąd, w tym zakresie podzielił pogląd organu, że rzeczone oznaczenie rozumiane jest natychmiastowo i bezpośrednio, jako co najmniej związane z szeroko pojętym transportem wielkogabarytowym. Zgodzić się również z poglądem, że znajomość języka angielskiego w polskim społeczeństwie jest stosunkowo duża, a ponadto sukcesywnie wzrasta.
Sąd za pozostającą bez wpływu dla tej sprawy uznał podnoszoną przez stronę okoliczność, że organ wcześniej zarejestrował znak towarowy skarżącej "T. P." ([...]), wskazując, że każde zgłoszone oznaczenie rozpatrywane jest indywidualnie i w poprzedniej sprawie ekspert udzielający prawa mógł kierować się dodatkowymi okolicznościami, które w jego mniemaniu zadecydowały o udzieleniu prawa. Z uwagi na ciągłe zmiany sytuacji rynkowej i będące ich konsekwencją zmiany zachowań i świadomości rynkowej potencjalnych nabywców, ekspert skupia swoją uwagę na ocenie sytuacji w dniu dokonania zgłoszenia znaku towarowego, dlatego wcześniejsze oceny zdolności odróżniającej znaków towarowych są adekwatne do panujących w dniu dokonania zgłoszenia realiów rynkowych, a także potencjalnych, prawdopodobnych zachowań konsumentów z uwagi na ocenę znaku towarowego także w ramach jego potencjalnej przydatności do opisu.
W podstawie prawnej wyroku Sąd I instancji podał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz.1369; dalej: p.p.s.a.).
T. P. Sp. z o.o. w N. S., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie:
A. prawa materialnego:
1. art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, w związku z art. 7 ust. 1 oraz art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim - przejawiające się w przyjęciu błędnego poglądu, jakoby obcojęzyczne słowa, w niniejszej sprawie angielskie słowo "t.", mogły służyć do opisu towaru lub usługi na polskim rynku, mimo iż ustawa o języku polskim wymaga opisywania towarów i usług po polsku, a sporne słowo nie weszło do użytku w potocznej polszczyźnie, ani nie jest używane w Polsce w praktykach handlowych, w nazewnictwie technicznym lub naukowym;
2. art. 1291 ust. 1 pkt 4 p.w.p. jak również art. 7 ust. 1 oraz art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim, poprzez ich niezastosowanie w rozpatrywaniu niniejszej skargi - polegające na tym, iż WSA (podobnie jak Urząd Patentowy) nie dostrzegł, że w świetle wskazanych przepisów, zwłaszcza ustawy o języku polskim, uznanie obcojęzycznego słowa za opisowe dla polskich klientów, możliwe jest jedynie wówczas, gdy takie słowo weszło do polskiej praktyki językowej;
B. przepisów postępowania:
3. art. 133 § 1 oraz art. 134 § 1 p.p.s.a, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a), ewentualnie lit. c) p.p.s.a., co najmniej zaś naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. wszystkich w związku z art. 1291 ust. 1 punktami 3 i 4 p.w.p. oraz w związku z art. 7 ust. 1 oraz art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim - poprzez zaniechanie rozpatrzenia zarzutów skargi dotyczących niewłaściwego zastosowania przez Urząd Patentowy art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p., zamiast ust. 1 pkt 4 tego artykułu oraz pominięcia ustawy o języku polskim, co skutkowało wydaniem wyroku, którym Sąd nie uchylił zaskarżonej decyzji, a powinien był to uczynić, skutkiem czego pozostawił w mocy decyzję opartą na niewłaściwej podstawie materialnoprawnej; natomiast brak w uzasadnieniu wyroku wyjaśnienia, dlaczego WSA nie ocenił omawianego zarzutu skargi, uniemożliwia skontrolowanie motywów jakimi kierował się WSA utrzymując w mocy decyzję sprzeczną z ustawą o języku polskim;
4. art. 133 § 1 oraz art. 134 § 1 p.p.s.a, oraz w konsekwencji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., wobec naruszenia przez organ: art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a., a także art. 1291 ust. 1 pkt 4 oraz art. 145 ust. 1 i 2 p.w.p.; w związku z art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p. (w zakresie objętym art. 11 ust. 5 u.j.p.), a głównie w związku z art. 1291 ust. 1 pkt 4 p.w.p. oraz art. 7 ust. 1 art. 7a ust. 1 i art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim - poprzez brak zebrania i analizy dowodów wejścia do użytku w Polsce, do języka potocznego lub uczciwych praktyk handlowych, angielskiego słowa "t.", co miało wpływ na wynik postępowania, ponieważ WSA zamiast uchylić decyzję, poparł błędy organu i oddalił skargę;
5. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., w związku z zawartymi w skardze zarzutami naruszenia przez organ art. 8, art. 76 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a., - poprzez przyjęcie w zaskarżonym wyroku, że wcześniejsze udzielenie skarżącej przez Urząd Patentowy RP prawa ochronnego nr [...] na identyczny znak słowny "T. P." (zgłoszony w 2006 r.), nie ma wpływu na decyzję w sprawie zgłoszenia nr [...], co miało wpływ na wynik postępowania, gdyż WSA oddalił skargę, zamiast uchylić zaskarżoną decyzję, wskutek naruszenia przez organ przepisów postępowania;
6. art. 134 § 1 p.p.s.a. oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 7 ust. 1 oraz art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim - poprzez zbędne analizowanie w uzasadnieniu wyroku ogólnej znajomości języków obcych, zamiast oceny dozwolonego zakresu ich użycia na polskim rynku, bezkrytyczne powielanie poglądów z kontrolowanej decyzji, a także poprzez brak rozpatrzenia zarzutów nr 3 i 6 skargi i omówienia ich w uzasadnieniu wyroku.
Podnosząc te zarzuty strona skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o przyznanie skarżącej od Urzędu Patentowego zwrotu kosztów postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym według spisu kosztów, który będzie złożony na rozprawie, albo (w razie niezłożenia spisu) według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie, ponieważ ma usprawiedliwione podstawy.
W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują.
Jak słusznie akcentuje się w orzeczeniach sądów administracyjnych w sytuacji gdy w skardze kasacyjnej zarzuca się zarówno naruszenie prawa materialnego jak i naruszenie przepisów postępowania – jak ma to miejsce w niniejszej sprawie - w pierwszej kolejności Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje zarzut naruszenia przepisów postępowania.
Zasadne są zarzuty naruszenia przepisów postępowania wskazane w pkt B petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a, co w konsekwencji doprowadziło do naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., co najmniej zaś naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 1291 ust. 1 punktami 3 i 4 p.w.p. oraz w związku z art. 7 ust. 1 oraz art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim – "poprzez zaniechanie rozpatrzenia zarzutów skargi dotyczących niewłaściwego zastosowania przez Urząd Patentowy art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p., zamiast ust. 1 pkt 4 tego artykułu oraz pominięcia ustawy o języku polskim, co skutkowało wydaniem wyroku, którym Sąd nie uchylił zaskarżonej decyzji, a powinien był to uczynić, skutkiem czego pozostawił w mocy decyzję opartą na niewłaściwej podstawie materialnoprawnej; natomiast brak w uzasadnieniu wyroku wyjaśnienia, dlaczego WSA nie ocenił omawianego zarzutu skargi, uniemożliwia skontrolowanie motywów jakimi kierował się WSA utrzymując w mocy decyzję sprzeczną z ustawą o języku polskim".
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie są podstawy aby uznać, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów określonych przepisem art. 141 § 4 p.p.s.a. Przypomnieć należy, że ustawodawca w art. 141 § 4 p.p.s.a. określił niezbędne elementy uzasadnienia, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39), po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny. W rozpoznawanej sprawie występuje drugi z wymienionych przypadków. Uzasadnienie zaskarżonego tu wyroku Sądu I instancji nie zawiera wszystkich elementów konstrukcyjne przewidzianych w tym przepisie. W uzasadnieniu Sąd I instancji, jak zasadnie zarzucił autor skargi kasacyjnej, nie odniósł się do zarzutów pomieszczonych w skardze. Zgodnie z art. 134 § 1 p.p.s.a. : "Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawa prawną, z zastrzeżeniem art. 57 a". Oznacza to, iż sąd ma prawo, a także obowiązek dokonać oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został podniesiony w skardze. Nie oznacza to jednak, iż sąd ma prawo pominąć milczeniem zarzuty pomieszczone w skardze, nieodnosząc się do nich zupełnie, zwłaszcza w sytuacji gdy w ocenie skarżącego wskazane w zarzutach naruszenia dokonane przez organ administracji miały istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. W analizowanej sprawie skarżący w skardze do WSA sformułował następujące zarzuty: "1. naruszenie prawa materialnego, tj. art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz art. art 1291 ust. 1 pkt 4 PWP poprzez jego niezastosowanie, obu w związku z art. 7 ust. 1 ustawy o języku polskim oraz art. 6 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz. 1257; dalej jako: "KPA"), przejawiające się w błędnym zastosowaniu art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP zamiast punktu 4, do obcojęzycznego słowa "t.", mimo iż nie weszło ono do użytku w potocznej polszczyźnie, ani nie jest używane w Polsce w praktykach handlowych; 2. naruszenie art. 7 oraz art. 77 § 1, a co najmniej art. 107 § 3 KPA; wszystkich w związku z art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP (w związku z art. 11 ust. 5 ustawy o języku polskim) i pkt 4 oraz naruszenie art. 145 ust. 1 i 2 PWP poprzez brak zebrania i analizy dowodów wejścia do użytku w Polsce angielskiego słowa "t.", a co najmniej brak omówienia tej kwestii w uzasadnieniu decyzji, w konsekwencji zaś wydanie decyzji odmawiającej udzielenia prawa ochronnego, bez poparcia jej dowodami; 3. naruszenie art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP poprzez traktowanie słowa "P." jako opisowego dla usług, których dotyczy zgłoszenie znaku towarowego, będącego przedmiotem zaskarżonej decyzji oraz poprzez brak oceny tego znaku w całości, w tym pominięcie faktu, iż znak jest identyczny z rdzeniem firmy Spółki; 4. naruszenie art. 8 oraz art. 46 § 1 i art. 107 § 3 KPA poprzez odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak według zgłoszenia [...], mimo iż wcześniej Urząd udzielił Skarżącej ochrony na identyczny znak, czym obecnie naruszył zasadę prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej i poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji oceny tego, iż znak powtarza wcześniejszy; 5. naruszenie art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, a także art. 6 i art. 107 § 3 KPA poprzez odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy zawierający obce słowo "t.", mimo iż wcześniej Urząd Patentowy RP udzielił innym podmiotom ochrony na znaki towarowe z tym słowem, oraz poprzez nienależyte uzasadnienie pominięcia wskazanych przez zgłaszającego przykładów tak udzielonych praw; 6. naruszenie art. 107 § 3 KPA głównie poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu prawnym decyzji, dlaczego Urząd Patentowy zastosował punkt 3, a nie punkt 4 z art. 1291 ust. 1 PWP, a także poprzez brak odniesienia się w jej uzasadnieniu do wskazanych przez Skarżącą orzeczeń sądów administracyjnych, dotyczących oceny słów obcojęzycznych, jako elementów opisowych w znakach towarowych."
W uzasadnieniu skargi strona skarżąca m.in. zakwestionowała jakość uzasadnienia zaskarżonej decyzji, wskazując na całkowity brak odesłań do ustawy o języku polskim, a ponadto zdawkowe odniesienie się organu do zagadnienia skali używania w języku potocznym słowa "t.". "Zdaniem autora skargi, dotychczasowa praktyka Urzędu Patentowego RP polegająca na przyznawaniu ochrony prawnej znakom towarowym zawierającym w swej nazwie słowo "t.", przy odmowie udzielenia takiej ochrony Spółce, stanowi naruszenie zasady równości wynikającej z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. (...). W konkluzji skargi wskazano, że zaskarżona decyzja narusza prawo materialne, poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP, podczas gdy prawidłowo należało zastosować art. 1291 ust. 1 pkt 4 PWP w związku z ustawą o języku polskim. Urząd Patentowy nie zbadał, czy sporne oznaczenia weszło do polskiej praktyki językowej. Ponadto, nieprawidłowo oceniono słowo "p." oraz znak w całości."
Analiza uzasadnienia zaskarżonego wyroku WSA wskazuje na brak wnikliwego odniesienia się przez Sąd I instancji do zarzutów dotyczących naruszenie przy wydawaniu zaskarżonej decyzji przez UP RP prawa materialnego, tj. "art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz art. art 1291 ust. 1 pkt 4 PWP poprzez jego niezastosowanie, obu w związku z art. 7 ust. 1 ustawy o języku polskim oraz art. 6 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz. 1257; dalej jako: "KPA"), przejawiające się w błędnym zastosowaniu art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP zamiast punktu 4, do obcojęzycznego słowa "t.", mimo iż nie weszło ono do użytku w potocznej polszczyźnie, ani nie jest używane w Polsce w praktykach handlowych" (zarzut nr 1 pomieszczony w skardze do WSA). Tym samym Sąd I instancji nie odniósł się także do niedostatków w zakresie postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez UP RP przed wydaniem zaskarżonej decyzji i do braków w uzasadnieniu tejże decyzji, co było przedmiotem zarzutów sformułowanych w punkcie 2 , 5 i 6 skargi do WSA. Nadto Sąd I instancji nie odniósł się do zarzutu z punktu 3 tejże skargi, w którym zarzucono organowi patentowemu "naruszenie art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP poprzez traktowanie słowa "P." jako opisowego dla usług, których dotyczy zgłoszenie znaku towarowego, będącego przedmiotem zaskarżonej decyzji oraz poprzez brak oceny tego znaku w całości, w tym pominięcie faktu, iż znak jest identyczny z rdzeniem firmy Spółki."
Podkreślić należy, iż zarówno doktryna, jak i judykatura stoi na stanowisku, iż zgłoszonego znaku towarowego nie można traktować jako znaku opisowego, jeśli nie spełnia trzech reguł: aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. "Aktualność oznaczeń służących do przekazywania informacji powinna podlegać ocenie obiektywnej. Należy ustalić, czy z punktu widzenia aktualnych warunków rynku oznaczenie jest przydatne do opisu towaru i jako takie powinno pozostawać dostępne dla wszystkich jego uczestników (por. wyrok ETS z dnia 4 maja 1999 r. w sprawie Windsurfing Chiemsee (C-108/97 i C-109/97, Zb. Orz. 1999, s. I-2779). Reguła konkretnej opisowości wskazuje, że wyłączony od ochrony jako opisowy może być tylko taki znak, który wskazuje na konkretne cechy towaru, dla którego oznaczenia jest przeznaczony. Z tego punktu widzenia nie jest opisowym znak wskazujący cechę właściwą także innym towarom. Z tego względu słowa: "super", "extra", "wyśmienite" zgłoszone przykładowo dla wyrobów cukierniczych, choć wskazują na jakość towaru, nie mogą być uznane za konkretnie opisowe, ponieważ te cechy nie są właściwe jedynie tym towarom, dla których oznaczenia je zgłoszono i nie dają o nich żadnego konkretnego wyobrażenia. W pewnej zależności z tą regułą pozostaje zasada bezpośredniości opisu. Znak opisowy wykazuje cechę bezpośredniości opisu wówczas, gdy informacja o cechach konkretnego towaru jest przekazywana wyraźnie i jednoznacznie, a więc jest możliwa do odczytania wprost, a nie drogą skojarzeń (zob. U. Promińska (red.), Prawo własności przemysłowej, wyd. 2, Warszawa 2005, s. 212)." (por. wyrok NSA z dnia 5 lipca 2016 r., sygn. akt II GSK 300/15; por. także wyroki SPI: z 20 września 2001 r., C-383/99 w sprawie Procter & Gamble, Zb. Orz. 2001, s. I-6251, pkt 39; z 19 listopada 2009 r., w sprawach połączonych T-64/07 do T-66/07, Agencja Wydawnicza Technopol sp. z o.o. v. OHIM, Zb. Orz. 2009, s. II-218; wyrok NSA z 14 lipca 2010 r., II GSK 703/09). Nadto, jak wynika z orzecznictwa TSUE, w przypadku dokonania zgłoszenia znaku towarowego dla różnych towarów lub usług badanie podstaw odmowy udzielenia prawa ochronnego, wymienionych w art. 3 dyrektywy nr 89/104 o znakach towarowych, stanowiącego odpowiednik art. 1291 p.w.p., musi dotyczyć każdego z towarów lub każdej z usług, dla których wniesiono o udzielenie prawa ochronnego dla znaku towarowego. Wynika z tego, że właściwy organ, odmawiając udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy zobowiązany jest do podania w swej decyzji wniosków, do jakich doszedł w odniesieniu do każdego z towarów lub każdej z usług objętych zgłoszeniem, niezależnie od tego, w jaki sposób zgłoszenie to zostało sformułowane i że decyzja właściwego organu o odmowie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy co do zasady musi być uzasadniona w odniesieniu do każdego z tych towarów i każdej z usług (por. wyroki TSUE: z 15 lutego 2007 r., C-239/05 w sprawie BVBA Management, Training en Consultancy przeciwko Benelux-Merkenbureau,ECR 2007/2/I-1455; z 12 lutego 2004 r., C-393/99, ECR 2004/2/I-1619).
Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy badanie i ocena przez Urząd Patentowy RP opisowości i zdolności odróżniającej znaku towarowego musi dotyczyć każdego z towarów lub każdej z usług objętych zgłoszeniem z klasy 35, 37. Organ w rozpoznawanej sprawie dokonał tej oceny w sposób bardzo lakoniczny i wybiórczy nie odnosząc się do towarów i usług zamieszczonych w poszczególnych klasach.
Nie bez znaczenie pozostaje również fakt, że użyte w znaku słowa "T. P." nawiązują do nazwy spółki, zawiera rdzeń firmy spółki. Jak podnosi się w literaturze przedmiotu oraz w orzecznictwie za obowiązującą bowiem w obecnym stanie prawnym uważać należy generalną zasadę, sformułowaną jeszcze pod rządem rozporządzenia z 1928 r., że nazwy firm mogą być znakami towarowymi, gdyż posiadają przeważnie cechy indywidualizujące tak przedsiębiorstwo, jak i towar z niego pochodzący (zob. W. Włodarczyk, Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Lublin 2001, s. 84; por. także wyrok NSA z dnia 5 lipca 2016 r., sygn. akt II GSK 300/15).
Takie działanie Sądu I instancji niewątpliwie narusza wymogi wynikające z treści art. 141 § 4 p.p.s.a. i nie pozwala Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu na dokonanie kontroli wyroku WSA. W konsekwencji za zasadne należy uznać także zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. wobec naruszenia przez organ: art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a., a także art. 1291 ust. 1 pkt 4 oraz art. 145 ust. 1 i 2 p.w.p.; w związku z art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p. (w zakresie objętym art. 11 ust. 5 u.j.p.), a głównie w związku z art. 1291 ust. 1 pkt 4 p.w.p. oraz art. 7 ust. 1 art. 7a ust. 1 i art. 11 pkt 5 ustawy o języku polskim - poprzez brak zebrania i analizy dowodów wejścia do użytku w Polsce, do języka potocznego lub uczciwych praktyk handlowych, angielskiego słowa "t.", co miało wpływ na wynik postępowania."
Z tych wszystkich przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o treść art. 188 p.p.s.a. orzekł o uchyleniu wyroku Sądu I instancji, a uwzględniając skargę na tenże wyrok, uchylił zaskarżoną decyzję organu. O kosztach orzeczono w oparciu o art. 203 pkt 1 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło