I SA/Gl 882/18
WyrokWSA w Gliwicach2018-12-18
Skład orzekający: WSA Paweł Kornacki, WSA Wojciech Gapiński, WSA Beata Machcińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organ odwoławczy prawidłowo odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji ustalającej wymiar podatku od nieruchomości, uznając, że strona nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu oraz że wniosek o przywrócenie terminu został złożony po terminie?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organ odwoławczy prawidłowo odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Strona skarżąca nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu, ponieważ nie wykazała, aby podjęła odpowiednie kroki w celu zabezpieczenia się przed powtarzającymi się problemami z odbiorem korespondencji, a jej bierność świadczyła o braku należytej staranności. Ponadto, sąd uznał za wiarygodne stanowisko organu, że wniosek o przywrócenie terminu został złożony po upływie 7-dniowego terminu od dnia, w którym strona dowiedziała się o decyzji.Stan faktyczny
Skarżąca A. S. wniosła skargę na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach odmawiające przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta D. ustalającej wymiar podatku od nieruchomości za rok 2016. Decyzja organu I instancji została wysłana skarżącej, jednak z powodu nieobecności nie została jej doręczona, a przesyłka wróciła do nadawcy jako niepodjęta. Skarżąca twierdziła, że nie otrzymała awizo i dowiedziała się o decyzji dopiero po otrzymaniu tytułu wykonawczego. Organ odwoławczy odmówił przywrócenia terminu, uznając, że skarżąca nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu oraz że wniosek został złożony po terminie.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Paweł Kornacki, Sędziowie WSA Wojciech Gapiński, Beata Machcińska (spr.), po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 18 grudnia 2018 r. sprawy ze skargi A. S. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach (dalej – SKO, Kolegium, organ odwoławczy) zaskarżonym postanowieniem z dnia [...] nr [...], działając na podstawie art. 163 § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 800 z późn. zm. - dalej - o.p.), odmówiło A. S. (dalej – skarżąca, strona, podatniczka) przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta D. (dalej – organ I instancji) z dnia [...] nr [...] ([...]) ustalającej skarżącej wymiar podatku od nieruchomości za rok 2016.
Przedmiotowe postanowienie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Postanowieniem z dnia [...] organ I instancji wszczął z urzędu postępowanie w sprawie ustalenia wysokości zobowiązania podatkowego w podatku od nieruchomości za rok 2016. Postanowienie to zostało doręczone skarżącej w dniu 21 sierpnia 2017 r., którego odbiór potwierdziła czytelnym podpisem.
Po przeprowadzeniu postępowania podatkowego organ I instancji decyzją z dnia [...] ustalił wymiar podatku od nieruchomości za rok 2016 z nieruchomości położonej w D. przy ul. [...] (nr geod. [...], obręb D.) stanowiącej własność Gminy D. nr ewid. [...], będącej w samoistnym posiadaniu skarżącej, na kwotę [...]zł.
Wspomniana decyzja organu I instancji z dnia [...] została wysłana w dniu 5 grudnia 2017 r. za pośrednictwem Poczty Polskiej na adres: ul. [...], [...] D.. Z powodu nieobecności adresata w mieszkaniu oraz braku możliwości doręczenia pełnoletniemu domownikowi, sąsiadowi, zarządcy domu lub dozorcy domu, który podjąłby się oddania pisma adresatowi, przesyłkę zawierającą decyzję pozostawiono w dniu 6 grudnia 2017 r. na okres 14 dni do dyspozycji adresata w Urzędzie Pocztowym D.. Zawiadomienie o pozostawieniu pisma w placówce pocztowej umieszczono w oddawczej skrzynce pocztowej adresata. Z uwagi na niepodjęcie przesyłki w terminie 7 dni, w dniu 14 grudnia 2017 r. przesyłkę awizowano powtórnie. Następnie w związku z jej niepodjęciem w terminie, w dniu 21 grudnia 2017 r. została ona zwrócona do nadawcy, tj. do organu I instancji.
Pismem nadanym w Urzędzie Pocztowym w dniu 27 kwietnia 2018 r. (data stempla pocztowego) skarżąca zwróciła się z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji organu I instancji z dnia [...], składając równocześnie odwołanie od powyższego rozstrzygnięcia.
Uzasadniając wniosek podatniczka podniosła, że niedochowanie terminu do wniesienia odwołania nastąpiło z przyczyn od niej niezależnych. Argumentowała, że decyzja nie została jej doręczona, a o jej istnieniu dowiedziała się dopiero w dniu otrzymania tytułu wykonawczego, tj. 20 kwietnia 2017 r. Natomiast od urzędnika w dniu 27 kwietnia 2017 r., kiedy też odebrała kopie decyzji, uzyskała informację, że przysyłka była dwukrotnie zawizowana w jej miejscu zamieszkania. Tymczasem, jak zapewnia skarżąca, nie otrzymała żadnego z awiz, przypuszczając, że ich nie pozostawiono w jej skrzynce pocztowej lub też zostały z niej wyjęte. Wyjaśniła również, że w okresie kiedy przesyła została do niej skierowana nigdzie nie wyjeżdżała.
Po rozpatrzeniu wniosku skarżącej o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, Kolegium:
– zaskarżonym (w niniejszej sprawie) postanowieniem odmówiło przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji organu I instancji z dnia [...];
– postanowieniem z dnia [...], nr [...] (zaskarżonym w sprawie o sygn. akt I SA/Gl 881/18) stwierdziło uchybienie terminu do wniesienia odwołania od tej decyzji.
W zaskarżonym postanowieniu, którym odmówiono przywrócenia terminu do złożenia odwołania, w pierwszej kolejności przytoczono treść art. 162 o.p., wskazując, że w świetle tego przepisu dla przywrócenia terminu do złożenia odwołania konieczne byłoby kumulatywne spełnienie czterech przesłanek, a mianowicie: 1) uchybienie terminowi, 2) złożenie przez zainteresowanego wniosku o przywrócenie terminu w określonym terminie, 3) uprawdopodobnienie braku winy wnioskującego w uchybieniu terminowi oraz 4) dokonanie czynności, dla której termin jest przewidziany, czyli wniesienie odwołania. Następnie podkreślono, że brak winy strony w uchybieniu terminu winien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o własne interesy i przy braniu pod uwagę także uchybień spowodowanych nawet lekkim niedbalstwem. Zaznaczono również, że pod rozwagę należy brać nie tylko okoliczności, które uniemożliwiły stronie dokonanie tej czynności w terminie, lecz także okoliczności świadczące o podjęciu lub niepodjęciu przez stronę działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu. Dalej wskazano, że do niezawinionych przyczyn uchybienia terminu zalicza się m.in.: stany nadzwyczajne, takie jak problemy komunikacyjne, klęski żywiołowe nagłą chorobę strony lub jej pełnomocnika, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą. Podkreślono też, że strona może złożyć wniosek o przywrócenie terminie wyłącznie w terminie 7 dni od ustania przyczyny uchybienia terminowi.
Mając na względzie powyższe, stwierdzono, że w rozpatrywanym przypadku skarżąca nie uprawdopodobniła okoliczności braku winy w uchybieniu terminowi, gdyż poza zakwestionowaniem awizowania przesyłki poleconej, nie przedstawiła żadnych innych okoliczności, które w jakikolwiek sposób uprawdopodobniałyby nieprawidłowe działanie operatora pocztowego w zakresie doręczania przesyłek poleconych w rejonie, w którym mieszka.
Podkreślono też, że choć w rozpoznawanej sprawie podatniczka twierdzi, że przyczyną uchybienia terminu był brak informacji o skierowaniu do niej decyzji podatkowej ustalającej przedmiotowy podatek, to jednak z akt sprawy wynika, że informację o wydaniu decyzji w tym przedmiocie powzięła już w dniu 4 kwietnia 2018 r., kiedy to potwierdziła odebranie upomnienia nr [...]z dnia [...] w przedmiocie obowiązku zapłaty należnego podatku od nieruchomości. Tym samym uznać należało, że skarżąca nie dotrzymała też siedmiodniowego terminu do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, który upłynął z dniem 11 kwietnia 2018 r. Przy tym jako niewiarygodne trzeba było uznać jej oświadczenie, zgodnie z którym o istnieniu decyzji podatkowych dowiedziała się dopiero z chwilą doręczenia tytułu wykonawczego w dniu 20 kwietnia 2017 r. Jest bowiem niewątpliwe, że o toczącym się postępowaniu podatkowym wiedziała wcześniej, gdyż w dniu 21 sierpnia 2017 r. odebrała postanowienie o wszczęciu postępowania podatkowego w tym przedmiocie, w dniu 31 sierpnia 2017 r. doręczono jej postanowienie o przeprowadzeniu oględzin nieruchomości a w dniu 20 września 2017 r. – postanowienie o przesunięciu terminu załatwienia sprawy do dnia 20 października 2017 r. Istotne w tym względzie jest również to, że od momentu przeprowadzenia oględzin nieruchomości oraz sporządzenia protokołu z czynności, w której uczestniczył mąż podatniczki, ona sama zaprzestała odbierania korespondencji przesyłanej jej przez organ pierwszej instancji. Trudno zatem przyjąć, by skarżąca nie miała świadomości, że z końcem października 2017 r. może spodziewać się zakończenia postępowania podatkowego i wydania decyzji.
W skardze z dnia 21 lipca 2018 r., wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, pełnomocnik podatniczki zaskarżonemu postanowieniu zarzucił naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.
- art. 162 o.p. poprzez jego błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że do przywrócenia terminu niezbędne jest udowodnienie braku winy, podczas gdy przepis ten mówi wyraźnie o uprawdopodobnieniu oraz
- art. 164 o.p. poprzez jego niezastosowanie i niewstrzymanie wykonania decyzji.
Wobec powyższego pełnomocnik skarżącej wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia, a także o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
W uzasadnieniu skargi jej autor stwierdził, że decyzja ustalająca wysokość podatku od nieruchomości została wysłana na adres podatniczki, jednak nie została jej doręczona. Ona sama nie miała świadomości, że taka przesyłka została do niej skierowana, ani też, że pozostawiane były jej awiza. Następnie wskazano, że skrzynka odbiorcza znajduje na zewnątrz ogrodzenia nieruchomości zamieszkiwanej przez podatniczkę, co narażą ją na akty wandalizmu. Jest ona kilka razy wciągu roku uszkadzana, a korespondencja w niej znajdująca się ulega zniszczeniu lub jest wyrzucana. Wyjaśniono, że skarżąca stara się systematycznie opróżniać skrzynkę pocztową, jednak mimo to kilkukrotnie doszło do przypadków, że korespondencja, której była adresatem do niej nie dotarła.
Tymczasem SKO uznało, że skarżąca celowo nie podjęła korespondencji. Nie uwzględniło natomiast tego, że: 1) skarżąca nie wiedziała, że organ I instancji przesłał jej decyzję ustalającą podatek od nieruchomości; 2) awizo nie zawiera informacji o nadawcy przesyłki pocztowej; 3) skarżąca jako osoba prowadząca działalność gospodarczą ma świadomość, że nieodebranie korespondencji urzędowej nie wstrzymuje biegu postępowania i nie wyklucza wydania decyzji lub innego orzeczenia. Wobec tego, jak stwierdził pełnomocnik, celowe nieprzyjmowanie korespondencji nie leży w interesie podatniczki.
Następnie pełnomocnik stanął na stanowisku, że powyższe okoliczności uprawdopodobniają brak winy skarżącej w uchybieniu terminowi do wniesienia odwołania. Wbrew oczekiwaniom Kolegium skarżąca nie jest natomiast w stanie udowodnić swojego braku winy poprzez wykazanie przyczyn, z powodu których nie otrzymała awiza (np. zaniedbania doręczyciela, aktu wandalizmu).
Następnie pełnomocnik skarżącej podjął polemikę ze stanowiskiem SKO, które uznało, że wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania został złożony po upływie 7-dniowego terminu, o którym mowa w art. 162 § 2 o.p. Organ uznał bowiem, że podatniczka o istnieniu decyzji dowiedziała się z upomnienia opatrzonego datą [...], które zostało jej doręczone w dniu 4 kwietnia 2018 r. Jak jednak podnosi pełnomocnik, takie twierdzenie pozbawione jest racji, gdyż dokument ten nie zawiera informacji o podstawie obowiązku zapłaty (decyzji). Ponadto skarżąca była przekonana, że nie posiada żadnych zaległości w płatnościach podatku od nieruchomości, które reguluje terminowo. Dlatego też zakładała, że upomnienie dotyczy odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości, które potraktowała za niemające znaczenia, ponieważ zostało wszczęte postępowania przed sądem powszechnym w sprawie nabycia przez skarżącą prawa własności nieruchomości w drodze zasiedzenia. Dodał również, że podatniczka uważała toczące się postępowania w sprawach ustalenia podatku od nieruchomości za lata 2012-2016 za dotyczące bezumownego korzystania z nieruchomości.
W dalszej części pełnomocnik wyjaśnił, że o decyzji ustalającej wysokość podatku od nieruchomości skarżąca dowiedziała się dopiero w dniu 20 kwietnia 2018 r., kiedy został jej doręczony tytuł wykonawczy. Natomiast w dniu 27 kwietnia 2018 r. zostały jej wydane kopie decyzji podatkowych i w tym samym dniu złożyła odwołania wraz z wnioskami o przywrócenie terminów do ich wniesienia. Dlatego też, w ocenie pełnomocnika, dochowany został 7-dniowy termin do wystąpienia z podaniem o przywrócenie terminu.
Organ odwoławczy w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko oraz argumentację zawartą w zaskarżonym postanowieniu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Przedmiotem kontroli Sądu w rozpoznawanej sprawie jest postanowienie organu odwoławczego o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji organu I instancji. Analiza treści skargi pozwala na wyodrębnienie trzech zasadniczych zagadnień spornych, z których pierwsze koncentruje się wokół kwestii dopuszczalności samego stwierdzenia uchybienia terminu, a dwa kolejne – odmowy jego przywrócenia. Skarżąca w pierwszej kolejności podnosi bowiem argumenty mające świadczyć o tym, że do doręczenia decyzji w ogóle nie doszło (nie było ono skuteczne), a tym samym termin do wniesienia odwołania nie rozpoczął biegu. Następnie kontestuje stanowisko organu odwoławczego w zakresie obejmującym zasadność odmownego załatwienia jej wniosku o przywrócenie terminu, przy czym w tym kontekście nie zgadza się zarówno z założeniem o braku uprawdopodobnienia winy w uchybieniu terminu, jak i kwalifikacją o spóźnionym zgłoszeniu tego żądania.
Nie ulega wątpliwości, że przesądzenie kwestii zasadności wniosku o przywrócenie terminu wymaga uprzedniego ustalenia, że do uchybienia terminu w ogóle doszło. Przywrócić można wszak tylko taki termin, któremu uchybiono. Niedopuszczalne jest zaś przywracanie terminu, który nie rozpoczął biegu albo jeszcze nie upłynął. Biorąc pod uwagę, że stosownie do art. 223 § 2 pkt 1 o.p. odwołanie wnosi się w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji stronie, stwierdzić trzeba, że zaistnienie skutku wspomnianego doręczenia ma znaczenie kluczowe w omawianym zakresie, gdyż w jego braku termin do wniesienia odwołania się nie rozpoczyna.
Konieczność analizy tej problematyki nie umknęła organowi odwoławczemu. Poza postanowieniem zaskarżonym w niniejszej sprawie stanowiło ono zresztą zasadniczy przedmiot kwalifikacji podjętej przezeń w kwestii stwierdzenia uchybienia terminu do wniesienia odwołania, a skarga podatniczki na to rozstrzygnięcie została oddalona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w dniu 7 grudnia 2018 r. w sprawie o sygn. akt I SA/Gl 881/18. Zagadnienie prawidłowości doręczenia skarżącej decyzji organu I instancji, jak również uchybienia przez nią terminowi do wniesienia odwołania od tego rozstrzygnięcia zostało już zatem przesądzone w tamtej sprawie. Kwalifikacja ta wymaga zaaprobowania.
Dostrzeżenia wymaga, że adnotacje umieszczone przez operatora pocztowego na przesyłce, która zawierała decyzję organu I instancji i została zwrócona jako niepodjęta w terminie, nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że skutek doręczenia tej decyzji nastąpił w dniu 20 grudnia 2017 r. w trybie określonym w art. 150 o.p. Przypomnieć przy tym trzeba, że przepis ten znajduje zastosowanie w razie niemożności dokonania doręczenia adresatowi osobiście (art. 148 o.p.) ani za pośrednictwem osoby uprawnionej (art. 149 o.p.). Zgodnie z jego brzmieniem, w takiej sytuacji (w przypadku doręczania pisma przez operatora pocztowego) następuje złożenie pisma na okres 14 dni w placówce pocztowej (art. 150 § 1 o.p.). Zawiadomienie o tym wraz z informacją o możliwości odbioru pisma w terminie 7 dni od dnia pozostawienia zawiadomienia umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy nie jest to możliwe, na drzwiach mieszkania adresata, lub miejsca wskazanego jako adres do doręczeń w kraju, na drzwiach jego biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe bądź w widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata (art. 150 § 2 o.p.). W przypadku niepodjęcia pisma w tym terminie pozostawia się powtórne zawiadomienie o możliwości odbioru pisma w terminie nie dłuższym niż 14 dni od dnia pierwszego zawiadomienia (art. 150 § 3 o.p.). W przypadku niepodjęcia pisma, doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia okresu, o którym mowa w art. 150 § 1 o.p., a pismo pozostawia się w aktach sprawy (art. 150 § 4 o.p.).
Nie mniej istotne staje się podkreślenie, że pocztowy dowód doręczenia adresatowi przesyłki jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 194 § 1 o.p. potwierdzającym fakt i datę doręczenia zgodnie z danymi na nim umieszczonymi (zob. wyrok NSA z dnia 26 kwietnia 2018 r. sygn. akt II FSK 1186/16, Lex nr 2500643). Korzysta on z domniemań prawdziwości oraz zgodności z prawdą twierdzeń w nim zawartych, czyli wiarygodności. Dokonując oceny okoliczności związanych z doręczeniem, organ podatkowy nie może zatem odrzucić co do zasady istnienia faktu doręczenia przesyłki stwierdzonego w takim zwrotnym poświadczeniu odbioru. Nie oznacza to oczywiście niemożliwości przeprowadzania przeciwdowodu wobec domniemań wynikających z takiego dokumentu. Należy jednak rozważyć, jakie okoliczności i na podstawie przede wszystkim jakich dowodów mogą podlegać badaniu w ramach postępowania. W judykaturze wyrażono pogląd, że takim przeciwdowodem może być reklamacja uzyskana od operatora pocztowego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe, który dokonywał określonego doręczenia. Domniemań tych nie podważa zaś wydruk ze strony internetowej "śledź przesyłkę" (wyrok NSA z dnia 16 grudnia 2016 r. sygn. akt II FSK 3421/14, Lex nr 2248215).
Co prawda w skardze pełnomocnik zanegował fakt wystąpienia wspomnianego skutku doręczenia decyzji, a swą argumentację oparł na podkreśleniu, że podatniczka przede wszystkim nie wiedziała, iż taka przesyłka została do niej skierowana, jak również nie otrzymała żadnego z dwóch awiz. Dodał nadto, że nie jest w stanie udowodnić tego, czy brak informacji o przesyłce w skrzynce pocztowej było wynikiem zaniedbania doręczyciela, czy też nastąpiło to wskutek aktu wandalizmu. Rozwijając ten wątek, zaakcentował, że kilkukrotnie w ciągu roku dochodzi do uszkodzeń skrzynki pocztowej, która umieszczona jest na zewnątrz ogrodzenia, a przy okazji tych zdarzeń ma miejsce nieuprawnione usuwanie i niszczenie korespondencji. Powyższe okoliczności nie zostały jednak w żaden sposób poparte jakimikolwiek dowodami. Stąd też wyjaśnienia wymaga, że samo twierdzenie strony o ich wystąpieniu było natomiast niewystarczające dla obalenia wspomnianego domniemania (zob. wyrok WSA w Rzeszowie z dnia 5 lipca 2016 r. sygn. akt II SA/Rz 1512/15, Lex nr 2097082). Niewystarczającym byłoby również ich uwiarygodnienie, gdyż do podważenia domniemania związanego z dokumentem urzędowym koniecznym jest przeprowadzenie przeciwdowodu, o czym stanowi art. 194 § 3 o.p. Ustawodawca wymaga bowiem udowodnienia, a więc wykazania w sposób niebudzący wątpliwości, iż informacje zawarte w dokumencie urzędowym są niegodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Oznacza to, że nawet uprawdopodobnienie wystąpienia okoliczności, które zostały wskazane jako potencjalna przyczyna nieotrzymania awiz, nie mogłoby uzasadniać twierdzenia, że w sprawie nie doszło do skutecznego doręczenia w trybie art. 150 § 4 o.p. Dodać należy, że ciężar obalenia domniemania prawdziwości pocztowego dowodu doręczenia pisma spoczywa na zainteresowanym, ponieważ ciężar przeprowadzenia dowodu spoczywa na tym, kto z określonego faktu wywodzi skutki prawne (zob. wyrok WSA w Krakowie z dnia 30 marca 2017 r. sygn. akt I SA/Kr 1042/16, Lex nr 2302542).
W świetle powyższych uwag za chybione uznać zatem należało zarzuty skargi zmierzające do zakwestionowania prawidłowości doręczenia decyzji organu I instancji. Dostrzeżenie, że doręczenie to miało miejsce w dniu 20 grudnia 2017 r. niezbędnym zarazem czyniło uznanie, że podatniczka uchybiła terminowi do wniesienia odwołania, który bezskutecznie upłynął jej z dniem 3 stycznia 2018 r. Tym samym został spełniony warunek dopuszczalności złożenia wniosku o przywrócenie tego terminu.
Mając to na względzie, odnotować należy, że problematyka przywrócenia terminu została uregulowana w Rozdziale 7 Działu 4 o.p. Stosownie do art. 163 § 2 o.p. w sprawie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia postanawia ostatecznie organ podatkowy właściwy do rozpatrzenia odwołania lub zażalenia. Zgodnie natomiast z art. 162 o.p. w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na wniosek zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy (§ 1); podanie o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi a jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której był określony termin (§ 2); przywrócenie terminu do złożenia podania przewidzianego w § 2 jest niedopuszczalne (§ 3); przepisy § 1-3 stosuje się do terminów procesowych (§ 4).
W analizowanym przypadku okolicznością niesporną jest, że składając wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania skarżąca dopełniła czynności, której nie dokonała w terminie: odwołanie to załączyła wszak do wniosku. Sporna pozostaje natomiast kwestia zachowania przepisanego terminu siedmiodniowego do złożenia wniosku oraz uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do tego drugiego zagadnienia, dostrzec trzeba, że art. 162 § 1 o.p. nie uzależnia uprawnienia do przywrócenia terminu od stopnia zawinienia. To zaś oznacza, iż jakiekolwiek niedbalstwo wnioskującego, każdy – nawet najlżejszy – stopień jego zawinienia w uchybieniu terminu dyskwalifikuje możliwość zastosowania wobec niego przedmiotowej instytucji. Kryterium braku winy jako przesłanka wniosku o przywrócenie terminu wiąże się z obowiązkiem strony do szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej. W orzecznictwie sądowym ugruntowany jest pogląd, zgodnie z którym przeszkody powodujące uchybienie terminu muszą mieć charakter obiektywny, niezależny od zainteresowanego. Przywrócenie uchybionego terminu uzasadniają wyłącznie takie obiektywne, występujące bez woli strony, okoliczności i zdarzenia, które mimo dołożenia odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw udaremniły dokonanie czynności we właściwym czasie. Trzeba przy tym brać pod rozwagę nie tylko okoliczności, które uniemożliwiły dokonanie czynności w terminie, lecz także okoliczności świadczące o podjęciu lub niepodjęciu działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu. Do takich okoliczności uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez stronę zalicza się miedzy innymi przerwę w komunikacji, chorobę wymagającą hospitalizacji czy inną nagłą i obłożną chorobę, która nie pozwoliła na dokonanie czynności procesowej lub posłużenie się osobą trzecią w celu dokonania czynności w zakreślonym terminie. Przyczyną niezawinionego niedokonania w terminie czynności procesowej mogą być także klęska żywiołowa czy katastrofa (por. wyrok NSA z dnia 18 października 2012r., sygn. akt I FSK 2179/11).
Sąd w składzie orzekającym podziela pogląd, że przywrócenie terminu jest niemożliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Uniknięcie negatywnych skutków dokonania czynności postępowania po upływie ustawowego terminu zakreślonego do jej wykonania wymaga więc uprawdopodobnienia nie tylko braku winy umyślnej (przy rozumieniu umyślności jako zamierzonego działania sprzecznego z regułą lub regułami postępowania bądź na powstrzymaniu się od działania mimo obowiązku czynnego zachowania), ale także lżejszej jej postaci - niedbalstwa (rozumianego jako niedołożenie należytej staranności, jakiej można wymagać od każdej osoby dbającej o swoje interesy). Przywrócenie terminu ma bowiem charakter wyjątkowy i może mieć miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło na skutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku (por. wyrok NSA z dnia 14 maja 2008 r., sygn. akt I FSK 695/07).
Należy także podkreślić, że z treści art. 162 § 1 o.p. wynika dla wnioskodawcy obowiązek uprawdopodobnienia wystąpienia przesłanki braku winy w uchybieniu terminu. To zainteresowany posiada bowiem najpełniejszą wiedzę o przyczynach takiego uchybienia i powinien je przejrzyście i wiarygodnie przedstawić. Obowiązkiem organu jest natomiast dokonanie oceny przedstawionej argumentacji w oparciu o obiektywne przesłanki (por. wyrok NSA z dnia 13 stycznia 2012 r., sygn. akt II FSK 1289/10).
W analizowanym przypadku skarżąca braku winy w uchybieniu terminu upatruje w tym, że nie wiedziała o doręczeniu decyzji organu I instancji. Ponadto zwraca uwagę, że skrzynka odbiorcza zlokalizowana jest na zewnątrz ogrodzenia nieruchomości przez nią zamieszkiwanej i kilka razy w ciągu roku ulega uszkodzeniu, natomiast korespondencja w niej znajdująca się zostaje zniszczona lub jest wyrzucana. Ponadto, mimo iż skarżąca stara się systematycznie opróżniać skrzynkę pocztową, to jednak już kilkakrotnie zdarzyło się, że korespondencja, której była adresatem, do niej nie dotarła.
W ocenie Sądu takie ograniczenie uzasadnienia żądania istotnie nie pozwalało na uznanie, by w analizowanym przypadku skarżąca uprawdopodobniła brak winy w uchybieniu terminu. Nie negując prawdziwości powołanych przez nią twierdzeń, dostrzec trzeba, że skarżąca nawet nie podjęła próby ich uwiarygodnienia, a tym samym uniemożliwiła weryfikację ich prawdziwości. Co jednak szczególnie istotne, nie wykazała, by należycie dbając o swój interes, podjęła jakiekolwiek próby zmierzające do zabezpieczenia się przed ewentualnością powtórzenia się sygnalizowanych problemów z odbiorem przesyłek. Tymczasem powinna była to uczynić, gdyż miała świadomość tego zagrożenia, jak również faktu toczącego się w jej sprawie postępowania podatkowego. Powinna zatem liczyć się z możliwością ponownego wystąpienia problemu z otrzymaniem korespondencji tym bardziej, że nie miał on charakteru nagłego i niespodziewanego, lecz – jak sama przyznała – powtarzający się. Mimo to, z akt sprawy nie wynika, by skarżąca podejmowała jakiekolwiek próby zmierzające do zmiany tego stanu rzeczy lub uniknięcia wynikających z niego konsekwencji, w szczególności by próbowała zabezpieczać skrzynkę, by ustanowiła pełnomocnika do odbioru jej korespondencji na czas naprawy lub wymiany skrzynki, by wskazała inny adres do korespondencji albo by zgłaszała jakiekolwiek zastrzeżenia czy reklamacje co do sposobu doręczania przesyłek operatorowi pocztowemu (por. wyrok NSA z dnia 27 kwietnia 2016 r., sygn. akt II FSK 754/14). Wprawdzie z przepisów o.p. nie wynika obowiązek ustanowienia pełnomocnika do spraw doręczeń lub podanie adresu do doręczeń, pod którym skarżąca mogłaby bezpiecznie odbierać korespondencję, ale w takiej sytuacji jak występująca w niniejszej sprawie, właśnie staranność przy dokonywaniu czynności procesowych, o której mowa powyżej, nakazywałyby to uczynić (por. wyrok NSA z dnia 25 października 2015 r., sygn. akt II FSK 2274/13).
Skarżąca nie przedstawiła jednak w tych ramach jakichkolwiek dowodów. Nie sformułowała również żadnych wyjaśnień. Można zatem wysnuć wniosek, że jej bierność w tym zakresie świadczy o świadomym tolerowaniu tego stanu rzeczy, co uzasadnienia stwierdzenie, że takie jej zachowanie przesądza o braku dołożeniu należytej staranności.
Powyższe okoliczności stanowiły wystarczający powód odmownego załatwienia wniosku skarżącej o przywrócenie terminu. Nie była to jednak jedyna przyczyna tej kwalifikacji, gdyż organ odwoławczy stwierdził dodatkowo, że z wnioskiem tym skarżąca wystąpiła po upływie przepisanego terminu siedmiodniowego. Także ta kwalifikacja wymagała aprobaty. Trudno bowiem uznać za wiarygodne twierdzenie skarżącej, że o wydaniu decyzji organu I instancji dowiedziała się dopiero po otrzymaniu wystawionego na jej podstawie tytułu wykonawczego, a nie uprzednio, gdy doręczono jej upomnienie do uregulowania wynikającej z tej decyzji zaległości podatkowej. Skarżąca sygnalizowała wprawdzie, że treść tego upomnienia nie zawierała informacji o podstawie egzekwowanego obowiązku. Wskazała też, że była przekonana, iż nie posiada żadnych zaległości w płatnościach podatku od nieruchomości, które reguluje terminowo, i błędnie założyła, że upomnienie dotyczy odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości, a zatem innej należności. Twierdzenia te wskazują jednak jedynie na niestaranność skarżącej przy prowadzeniu swych spraw. Trudno bowiem uznać, by osoba dopełniająca należytej staranności bagatelizowała przesłane jej upomnienie i nie dążyła do jednoznacznego zweryfikowania jego istoty, zwłaszcza gdy ma świadomość toczącego się względem niej postępowania podatkowego. Mało prawdopodobne zatem wydaje się, by skarżąca już w chwili doręczenia jej wspomnianego upomnienia nie mogła powziąć wiedzy, a przynajmniej uzasadnionego – i stąd wymagającego weryfikacji – przypuszczenia, że decyzja organu I instancji została już wydana i zaistniał skutek jej doręczenia. Niejako na marginesie dostrzec jednak trzeba, że nawet przy przyjęciu kwalifikacji odmiennej (zgodnej ze stanowiskiem skarżącej) samo uznanie złożenia wniosku w przepisanym terminie nie pozwalałoby na przywrócenie uchybionego terminu, a to dlatego, że skarżąca nie uprawdopodobniła, by uchybienie to nie zostało przez nią zawinione.
Wobec powyższego za niezasadny należało uznać zarzut naruszenia art. 162 o.p.
Nietrafny był również zarzut naruszenia art. 164 o.p., zgodnie z którym przed rozpatrzeniem podania o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia organ podatkowy I instancji, na żądanie strony, może wstrzymać wykonanie decyzji lub postanowienia. Dostrzeżenia bowiem wymaga, że jakkolwiek organ winien wydać rozstrzygnięcie w przedmiocie takiego wniosku, to jednak nieuczynienie tego nie stanowi uchybienia, które mogłoby mieć wpływ na prawidłowość postanowienia o odmowie przywrócenia terminu.
W wyniku przeprowadzenia kontroli zaskarżonego postanowienia stwierdzić należało, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd nie znalazł podstaw do przyjęcia, że zostało ono wydane z naruszeniem przepisów prawa materialnego lub z naruszeniem przepisów postępowania. Wobec braku naruszeń prawa o takim ciężarze gatunkowym nie było podstaw do uchylenia zaskarżonego postanowienia.
Mając powyższe na uwadze, Sąd oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło