VI SA/Wa 1676/18
WyrokWSA w Warszawie2019-02-13
Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Małgorzata Grzelak, Grażyna Śliwińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo oddalił sprzeciw wobec zgłoszenia znaku towarowego, uznając, że sporny znak towarowy nie jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych skarżącej, co wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd?Ratio decidendi
Sąd administracyjny oddalił skargę, podzielając stanowisko Urzędu Patentowego RP, że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, ponieważ sporny znak towarowy nie jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych skarżącej w żadnej z analizowanych płaszczyzn (fonetycznej, wizualnej, znaczeniowej). Brak podobieństwa oznaczeń wyklucza możliwość zastosowania art. 1321 ust. 1 pkt 3 Prawa własności przemysłowej.Stan faktyczny
Skarżąca spółka wniosła sprzeciw wobec zgłoszenia znaku towarowego słowno-graficznego "S.", powołując się na wcześniejsze znaki towarowe "d." i "D.". Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając brak podobieństwa między znakami, co wykluczyło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Skarżąca wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym błędną ocenę podobieństwa znaków i towarów. WSA oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 lutego 2019 r. sprawy ze skargi G. Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie oddalenia sprzeciwu wobec zgłoszenia znaku towarowego oddala skargę
Decyzją z [...] lipca 2018 r., znak: [...] Urząd Patentowy RP (w skrócie: Urząd, UP) po rozpoznaniu sprzeciwu wniesionego przez [...].Sp. z o.o. Sp. Kom. z siedzibą w [...] (dalej: wnosząca sprzeciw, M., skarżąca) wobec zgłoszenia w dniu [...] czerwca 2016 r. znaku towarowego słowno-graficznego S., dokonanego pod nr [...] przez F. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] (dalej: F., wnioskodawca), na podstawie art. 15221 w zw. z art. 1321 ust. 1 pkt 3 ustawy z 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 776, dalej: p.w.p.) oraz art. 98 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. 2018r., poz. 155 z późn. zm, dalej: k.p.c.) w zw. z art. 15223 p.w.p. oddalił sprzeciw oraz przyznał wnioskodawcy 400 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie.
Do wydania powyższej decyzji doszło w oparciu o następujące ustalenia:
M. zgłosiła do Urzędu Patentowego sprzeciw z [...] grudnia 2016 r. (sygn. [...]) wobec zgłoszenia znaku towarowego słowno-graficznego S., dokonanego [...] czerwca 2016 r. pod nr [...]przez F. Jako podstawę prawną sprzeciwu wskazała art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Z kolei jako podstawę faktyczną podał wcześniejszy znak towarowy: słowny d. o nr [...] oraz słowno-graficzny D. o nr [...].
Sprzeciwem objęto wszystkie towary ze zgłoszonego, spornego znaku.
Wnosząca sprzeciw wyjaśniła, że jest częścią G. M., lidera na rynku soków, nektarów i napojów owocowych w Polsce i innych państwach z Europy Środkowo-Wschodniej. G. M. w lipcu 2015 r. sfinalizowała przejęcie kontroli nad spółką [...], przejmując prawa m.in. do oznaczeń i znaków towarowych D.. Wśród spółek należących do G. M. wnosząca sprzeciw jest aktualnie uprawnioną do oznaczenia "D.", w tym przysługują jej prawa ochronne na znaki towarowe: słowno-graficzny D. o nr [...], słowno-graficzny D. o nr [...], słowny d. o nr [...], słowno-graficzny D. o nr [...].
Wnosząca sprzeciw powołała się na art.1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., wskazując iż istnieje ryzyko konfuzji między spornym znakiem, a znakami zarejestrowanymi na jej rzecz przy porównaniu spornego znaku ze znakami: słownym d. ([...] oraz słowno-graficznym D. ([...]). Analizując podobieństwo towarów w klasie 5, objętych spornym zgłoszeniem oraz znakami zarejestrowanymi, M. podniosła, że żywność dla niemowląt oraz dietetyczna żywność i napoje do celów leczniczych zostały identycznie wymienione w wykazie porównywanych znaków towarowych. Pozostałe zakwestionowane towary z klasy 5 potraktowała jako napoje funkcjonalne, produkty o specjalnym przeznaczeniu leczniczym i dietetycznym, produkty wzbogacone dodatkami wpływającymi na ogólną kondycję organizmu oraz suplementy dietetyczne. Uznała więc za podobne do produktów farmaceutycznych ze znaków wcześniejszych. Produkty farmaceutyczne mają na celu leczenie, jak również zachowanie i poprawę ludzkiego zdrowia. Dlatego ich przeznaczenie jest podobne do towarów zakwestionowanego znaku, które również przeznaczone są do leczenia określonych stanów zdrowotnych. Produkty skierowane są do tych samych odbiorców - osób cierpiących na różnorakie schorzenia lub wymagających specjalistycznego odżywiania. Również kanały dystrybucyjne pokrywają się, gdyż produkty te sprzedawane są w aptekach lub sklepach ze specjalną żywnością. Kwestionowane towary są także podobne do dietetycznej żywności i napojów przystosowanych do celów leczniczych znaków wcześniejszych.
Z kolei odnośnie towarów z klasy 32, M. porównując listę towarów objętych spornym znakiem towarowym z towarami sygnowanymi znakami wcześniejszymi, uznała je za identyczne.
Dokonując następnie porównania znaków towarowych, M. w warstwie wizualnej i fonetycznej znaków, zwróciła uwagę na drugi element kwestionowanego oznaczenia "V.", który wykazuje znaczny stopień podobieństwa do przeciwstawionych znaków. Element ten zostanie przez większość docelowego kręgu odbiorców odczytany jako "W.", z uwagi na sposób wymowy w języku polskim głoski "V" jako "W". Natomiast litera "T" w znakach wcześniejszych nie zostanie wymówiona podwójnie i element ten będzie brzmiał "W.". Zatem znaki będą wykazywały wyraźne podobieństwo fonetyczne w częściach - "W." vs. "W.". Znajdująca się na końcu spornego znaku głoska "A", a której brak w znakach wcześniejszych, nie będzie miała wpływu na wrażenie podobieństwa, ponieważ usytuowana na końcu znaku, nie jest wyraźnie słyszalna. Ponadto M. nie wykluczyła, że konsumenci będą posługiwali się znakami wcześniejszymi w bierniku, jako W., np.: "Poproszę W.", czy "Kup W.". W takiej sytuacji opisywane elementy porównywanych oznaczeń będą zbliżone fonetycznie. Z uwagi zaś na to, że wcześniejszy znak [...] ma charakter słowny jego ochrona ma szerszy charakter i obejmuje wszelkie możliwe sposoby przedstawienia graficznego. Zatem nie jest wykluczone, że może obejmować również sposób przedstawienia jak w znaku S..
Jednocześnie wnosząca przeciw zauważyła, że sporny znak towarowy nie posiada żadnych elementów, które można byłoby uznać za dominujące przy ogólnym jego odbiorze. Podobnie wcześniejsze znaki - nie posiadają żadnych elementów, które można byłoby uznać za dominujące przy ogólnym odbiorze znaków.
Co do charakteru odróżniającego znaków wcześniejszych wnosząca sprzeciw stanęła na stanowisku, że ich charakter jest podwyższony. Uważała, że im większa jest moc odróżniająca znaku wcześniejszego, tym większe będzie ryzyko pomylenia go z oznaczeniem późniejszym i dlatego korzysta taki znak z szerszego zakresu ochrony niż znak o słabszym charakterze odróżniającym. Według M. oznaczenia D. ze względu na intensywne i długoletnie używanie oraz znaczne nakłady zmierzające do ich upowszechnienia na rynku, cieszą się znaczną rozpoznawalnością na rynku. Ponadto intensywnie rozwija produkty "D." w segmencie soków i napojów funkcjonalnych, ponosząc do tej pory ponad 2 min nakładów na działania promocyjne i marketingowe.
Co do odbiorcy towarów, M. uznała, że towary objęte porównywanymi znakami kierowane są do przeciętnego konsumenta, chociaż towary można podzielić na napoje oraz produkty o specjalnym przeznaczeniu dietetycznym. Towary mają zróżnicowany charakter, gdyż obejmują produkty posiadające wpływ na zdrowie, które mogą być nabywane samodzielnie przez konsumentów jak również towary nabywane pod wpływem impulsu. Poziom uwagi docelowej grupy odbiorców będzie się więc wahał między właściwym przeciętnemu konsumentowi a niskim.
Zwróciła także uwagę na to, że konsumenci mają tendencję do zapamiętywania raczej podobieństw niż różnic między znakami. Dlatego ze względu na sposób posługiwania się znakami ryzyko ich skojarzenia jest aktualne.
Urząd Patentowy zawiadomił F. o wniesieniu sprzeciwu, wezwał wnioskodawcę do udzielenia odpowiedzi na sprzeciw, co też F. uczyniła.
W odpowiedzi na sprzeciw F. wniosła o oddalenie sprzeciwu jako bezzasadnego, o udzielenie prawa ochronnego na zgłoszony znak towarowy oraz o przyznanie zwrotu kosztów postępowania od wnoszącego sprzeciw. Zgodziła się, że porównywane znaki obejmują towary identyczne i podobne. W kwestii podobieństwa oznaczeń, kierując się zasadą, że znaki towarowe należy oceniać w postaci zgłoszonej, a znaki towarowe powinny być oceniane jako całość z uwzględnieniem wszystkich elementów znaku, wnioskodawca stwierdził, że różnią się one w warstwie wizualnej. Oznaczenia te nie są podobne pod względem wymowy, posiadają różną liczbę liter, odmienną kolorystykę i kompozycję oznaczeń. Zauważył też, że początki oznaczeń są zupełnie różne, gdyż w znakach wcześniejszych to "d.", zaś w znaku zgłoszonym "S.". Zgodnie zaś z wypracowanymi regułami kolizyjnymi początki oznaczeń mają szczególne znaczenie w kontekście oceny ich podobieństwa. Za element dominujący spornego znaku towarowego uznała napis S., gdyż usytuowany jest w górnej części znaku, posiada jaskrawo czerwoną kolorystykę, która jest łatwiej rejestrowana wzrokiem i zachowywana w pamięci. Element "V." w warstwie słownej nie posiada wysokiej zdolności odróżniającej dla artykułów spożywczych i żywności funkcjonalnej. Element "S." zaś kojarzony jest ze względu na wieloletnią obecność na rynku. Natomiast we wcześniejszych znakach d., to wyraz "d." stanowi element dominujący. Przyjęcie jako elementów dominujących porównywanych znaków D.– logo S. potwierdza ich brak podobieństwa.
Wnioskodawca zgodził się, że marka i logo D. znane są na polskim rynku od 1994 r., ale twierdzenia o wysokiej rozpoznawalności tychże oznaczeń nie mają potwierdzenia dowodowego. Zwrócił też uwagę na długoletnią historię marki S., sięgającą 1993 r. W jego ocenie elementem odróżniającym w zgłoszonym znaku jest słowo "S.", a element "V." posiada pewną dystynktywność dzięki charakterystycznej czcionce i grafice napisu oraz zielono-czarno-srebrnej kolorystyce z użyciem srebrnej, błyszczącej folii. W konsekwencji wnioskodawca stwierdził, że ustalenie braku podobieństwa pomiędzy znakami towarowymi wyklucza możliwość zastosowania art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. oraz że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
W dalszych pismach strony podtrzymały swoje stanowiska.
Urząd Patentowy w zaskarżonej decyzji, opierając się na treści art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., wyjaśnił, że podobieństwo znaków, w rozumieniu ww przepisu, powinno być rozpatrywane jednocześnie w aspekcie podobieństwa samych znaków oraz w aspekcie podobieństwa towarów i/lub usług, do oznaczania których znak został przeznaczony. Znak towarowy ma pełnić rolę odróżniającą w taki sposób, aby nie wprowadzał w błąd uczestników obrotu gospodarczego, co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług. O niebezpieczeństwie wprowadzenia w błąd i istnieniu ryzyka konfuzji można mówić wtedy, gdy podobieństwo znaków i towarów sprzyja mylnemu wyobrażeniu odbiorców o pochodzeniu towarów/usług. Do stwierdzenia podobieństwa nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców. Wystarcza zaistnienie takiej możliwości, że odbiorcy towarów i usług mogliby uznać, że pochodzą one od tego samego przedsiębiorstwa, ewentualnie od przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Ryzyko wprowadzenia w błąd w konkretnej sprawie zależy więc od ustalenia:
- relewantnego kręgu odbiorców, względem którego należy dokonywać analiz;
- podobieństwa towarów/usług, do oznaczania których służą oznaczenia;
- podobieństwa samych oznaczeń.
Odnosząc się do przesłanki relewantnego kręgu odbiorców, Urząd stwierdził, że określenie towarów, objętych analizowanymi znakami towarowymi, pozwala na sprecyzowanie kręgu odbiorców - nabywców tych towarów. Sporny znak towarowy zgłoszono dla towarów z klasy 5 i 32, więc zdaniem UP, relewantnym kręgiem odbiorców towarów wyszczególnionych w wykazie towarów przedmiotowego zgłoszenia, a także towarów ujętych w znakach wcześniejszych, będą zarówno odbiorcy końcowi - ogół społeczeństwa, jak też odbiorcy wyspecjalizowani w danej dziedzinie (jak na przykład lekarze, personel medyczny, farmaceuci - jeśli chodzi o część towarów z klasy 5). Towary te można podzielić na napoje oraz produkty o specjalnym przeznaczeniu dietetycznym. Napoje są produktami codziennego użytku, o niewygórowanej cenie i dlatego stopień uwagi ich odbiorców będzie niski.
W przypadku zaś towarów z klasy 5, które mają wpływ na zdrowie człowieka, poziom uwagi nabywców będzie podwyższony. Zatem relewantny krąg odbiorców utworzony jest przez ogół społeczeństwa, przy czym poziom uwagi, w zależności od rodzaju towarów może się wahać od niskiego do podwyższonego. W sytuacji, gdy relewantny krąg odbiorców utworzony jest z dwóch kategorii odbiorców: specjalistów oraz ogółu odbiorców, gdzie każda z grup wykazuje inny poziom uwagi, to odbiorcy o niższym stopniu uwagi muszą być przyjęci jako grupa, według której dokonuje się oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia odbiorców w błąd (por. wyroki z 15.07.2011, Ergo Versicherungsgruppe v OHIM - Société de développement et de recherche industrielle (ERGO). T-220/09, nie publikowany, EU:T:2011:392, par. 21 i cytowane tam orzecznictwo oraz z 20.05.2014, ARIS, T-247/12, EU:T:2014:258 par, 29). Dlatego UP uznał krąg odbiorców utworzony przez ogół społeczeństwa. Ogół odbiorców wykazuje zaś przeciętny poziom uwagi. Przeciętny odbiorca określonej kategorii produktów to osoba właściwie poinformowana, dostatecznie spostrzegawcza i rozsądna. Oznacza to, że przeciętnym odbiorcą jest osoba dysponująca określoną wiedzą o świecie, posiadającą zdolność do przyswajania informacji, ale podchodząca do nich z pewną dozą krytycyzmu, z uwagi na świadomość komercyjnej roli znaku towarowego.
Urząd zauważył, że, badanie podobieństwa towarów powinno poprzedzać ocenę podobieństwa znaków. Przesądzenie o podobieństwie towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Urząd wyjaśnił, że przy ocenie podobieństwa rozpatrywanych towarów czyli wyłącznie tych zawartych w zgłoszeniu (decyzji o udzieleniu prawa ochronnego) należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki charakteryzujące ich wzajemny stosunek, w szczególności: charakter towarów, ich przeznaczenie, jak również to, czy konkurują one ze sobą, czy też się uzupełniają. Urząd podkreślił też, że pomiędzy przeciwstawionymi towarami może zachodzić stosunek podobieństwa albo identyczności. Identyczność porównywanych towarów ustala się na podstawie ich brzmienia, ale i występuje wówczas, gdy towary objęte wnioskiem o rejestrację znaku towarowego należą do bardziej ogólnej kategorii objętej wcześniejszym znakiem towarowym oraz w sytuacji odwrotnej, gdy towary oznaczone wcześniejszym znakiem towarowym mieszczą się w bardziej ogólnej kategorii, objętej wnioskiem o rejestrację znaku towarowego.
Kierując się powyższymi zasadami, UP podzielił stanowisko M., potwierdzone przez wnioskodawcę, że towary ze znaku spornego oraz ze znaków przeciwstawionych to towary identyczne oraz podobne.
Zgłoszony znak towarowy został przeznaczony do sygnowania następujących towarów: Klasa 5: funkcjonalne soki i napoje owocowe, warzywne i warzywno-owocowe o działaniu leczniczym; produkty wspomagające leczenie, podnoszące odporność organizmu i wzbogacające organizm w niezbędne witaminy i mikroelementy; suplementy diety do celów medycznych; dietetyczna żywność i napoje do celów leczniczych; żywność dla niemowląt;
Klasa 32: napoje bezalkoholowe; wody mineralne i smakowe; napoje musujące; napoje izotoniczne; napoje energetyzujące; soki, nektary i napoje owocowe, wieloowocowe, warzywne, wielowarzywne i warzywno-owo co we; przecierowe soki i napoje owocowe, warzywne i warzywno-owocowe; soki i napoje owocowe, warzywne i warzywno-owocowe z dodatkiem mikro- i/lub makroelementów i/lub witamin; syropy i inne preparaty do produkcji napojów; napoje instant zawarte w tej klasie; proszki i pastylki do wytwarzania napojów musujących.
Natomiast należące do wnoszącego sprzeciw znaki towarowe - słowny d. ([...]) oraz słowno-graficzny D. ([...]) są zarejestrowane między innymi dla następujących towarów: Klasa 5: produkty farmaceutyczne i weterynaryjne, dietetyczna żywności i napoje przystosowane dla celów leczniczych, żywność dla niemowląt;
Klasa 32: napoje bezalkoholowe; wody mineralne i smakowe; napoje musujące; napoje izotoniczne; napoje energetyzujące; soki, nektary i napoje owocowe, wieloowocowe, warzywne, wielowarzywne i warzywno-owocowe; przecierowe soki i napoje owocowe, warzywne i warzywno-owocowe; soki i napoje owocowe, warzywne i warzywno-owocowe z dodatkiem mikro- i/lub makroelementów i/lub witamin; syropy i inne preparaty do produkcji napojów; napoje instant zawarte w tej klasie; proszki i pastylki do wytwarzania napojów musujących.
Analizując towary z klasy 5 porównywanych znaków towarowych, UP stwierdził, że żywność dla niemowląt oraz dietetyczna żywność i napoje do celów leczniczych zostały identycznie wymienione w porównywanych wykazach towarów. Pozostałe zaś towary z klasy 5 zgłoszonego znaku towarowego UP zdefiniował jako napoje funkcjonalne, produkty o specjalnym przeznaczeniu leczniczym i dietetycznym, produkty wzbogacone dodatkami wpływającymi na ogólną kondycję organizmu oraz suplementy dietetyczne. Podzielając pogląd wnoszącego sprzeciw, Urząd uznał je za towary podobne do produktów farmaceutycznych ze znaków wcześniejszych. Produkty farmaceutyczne mają na celu leczenie, jak również zachowanie i poprawę ludzkiego zdrowia. Ich przeznaczenie jest więc podobne do przeznaczenia towarów spornego znaku, służących do leczenia określonych stanów zdrowotnych. Produkty skierowane są do tych samych odbiorców - osób cierpiących na różnorakie schorzenia lub wymagających specjalistycznego odżywiania. Również kanały dystrybucyjne pokrywają się, gdyż produkty te sprzedawane są w aptekach lub sklepach ze specjalną żywnością. Kwestionowane towary są także podobne do dietetycznej żywności i napojów przystosowanych do celów leczniczych znaków wcześniejszych.
Dokonując następnie analizy towarów z klasy 32, Urząd uznał je za częściowo identyczne, a częściowo podobne do towarów z wykazów towarów wcześniejszych znaków towarowych.
W konsekwencji UP stwierdził, że występuje identyczność lub podobieństwo towarów z klasy 5 i 32 oznaczanych znakiem zgłoszonym względem towarów oznaczanych znakami przeciwstawionymi, w rozumieniu art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p.
W kwestii następnej przesłanki - podobieństwa oznaczeń, UP przyjął, że przeciętny odbiorca zachowuje w pamięci jedynie niedoskonały obraz zapamiętanych znaków. Badając podobieństwo oznaczeń, należy uwzględnić ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcy, dla którego tak naprawdę decydujące znaczenie mają zbieżne elementy porównywanych oznaczeń. Przy czym znaki towarowe porównuje się całościowo, ze szczególnym uwzględnieniem elementów o charakterze dominującym. Oceny podobieństwa oznaczeń dokonuje się z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi, mając jednak na uwadze wszystkie elementy znaku. Podobieństwo znaków towarowych ocenia się według występujących w nich wspólnych cech, a nie według występujących w nich różnic, bowiem istnienie różnic, nie wyklucza istnienia podobieństwa. Znaki porównuje się w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Urząd też zauważył, że do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń może być już wystarczające ustalenie podobieństwa na jednej z płaszczyzn.
Ocena prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd powinna opierać się na całościowym wrażeniu, jakie sprawiają znaki, z uwzględnieniem między innymi ich elementów odróżniających i dominujących.
Kierując się powyższymi regułami, UP uznał, że analiza podobieństwa porównywanych oznaczeń (w postaci, w jakiej zostały zgłoszone) prowadzi do wniosku o braku podobieństwa, o jakim mowa w art.1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p.
Dlatego nie uwzględnił argumentów wnoszącej sprzeciw, odwołujących się do postaci znaków używanych w obrocie.
Porównując warstwę fonetyczną znaku zgłoszonego S. ([...]) do wcześniejszych znaków towarowych: słownego d. ([...]) oraz słowno-graficznego D. ([...]), UP zauważył, że zgłoszony znak towarowy składa się z czterech sylab: "s.", zaś wcześniejsze oznaczenia z trzech sylab o brzmieniu: "d.". Organ uznał, że analiza brzmienia porównywanych oznaczeń wykazuje brak w nich sylab o takim samym brzmieniu. Dwie pierwsze sylaby w porównywanych znakach są niepodobne: s./d.. Pewnego podobieństwo dopatrzył się jedynie w trzeciej sylabie porównywanych oznaczeń: wi/w.. Jednak tego rodzaju zbieżność, według UP, nie świadczy o podobieństwie fonetycznym znaków towarowych. Odmienne dwie pierwsze sylaby oraz dodatkowa sylaba występująca w znaku zgłoszonym wystarczająco różnicują brzmienie analizowanych znaków towarowych. Ponadto Urząd przyjął, że co do zasady elementy początkowe oznaczeń są bardziej istotne dla ich odróżniającego charakteru, gdyż to właśnie na częściach początkowych skupiona jest uwaga odbiorcy, zaś końcówka znaku nie przyciąga tak dużej uwagi (por. wyroki SPI: z 25 marca 2009r., sygn. T-109/07, pkt 30, z 7 września 2006 r., sygn. T- 133/05, pkt 51, z 14 lipca 2005 r., sygn. T-312/03, pkt 41). Odnosząc to do porównywanych znaków uznał, że odbiorcy analizowanych oznaczeń mogą je łatwo odróżnić od siebie pod względem fonetycznym, gdyż brzmienie sylab "s." oraz "d." jest dostatecznie odmienne i wyklucza ryzyko pomyłek. Urząd uznał za nieuzasadnione pominięcie przez wnoszącego sprzeciw przy analizie warstwy fonetycznej porównywanych oznaczeń pierwszych słów je tworzących, tj. "S." oraz "d.". Nie znalazł podstaw do akceptacji stanowiska, że słowa te są nieistotne w całościowym odbiorze oznaczeń. Podobnie nie zgodził się z twierdzeniem wnoszącego sprzeciw, że głoska "a" stanowiąca ostatni element słowa "V." ze znaku zgłoszonego nie jest wyraźnie słyszalna. Wymawiając słowo "V." wyraźnie można wyróżnić dwie sylaby: "[...]", zaś nieodłącznym elementem tej drugiej sylaby jest głoska "a", którą słychać wyraźnie. Również argumenty wnoszącego sprzeciw dotyczące zastosowania znaków wcześniejszych "d." w formie biernika nie uzasadniały twierdzenia o podobieństwie fonetycznym tych znaków do znaku S.. Odmianie podlegają bowiem obydwa znaki towarowe i nie można porównywać oznaczenia w formie biernika do oznaczenia w formie mianownika. Ponadto wnoszący sprzeciw odnosząc się do formy biernika dla wcześniejszych znaków towarowych odmienił tylko fragment oznaczenia, a mianowicie słowo "W.", tymczasem odmianie należało poddać cały znak towarowy "d." (w bierniku: "d. Reasumując UP uznał porównywane znaki towarowe za niepodobne pod względem fonetycznym.
Analizując znaki pod względem wizualnym, UP przypomniał, że znak zgłoszony to oznaczenie słowno-graficzne, a przeciwstawione znaki to oznaczenie słowne ([...])" "d." oraz znak słowno-graficzny ([...]): D..
Urząd zauważył, że porównanie wizualne oznaczeń słownych i słowno-graficznych jest utrudnione, gdyż te pierwsze nie posiadają wyróżniającej szaty graficznej, a ich analiza może sprowadzać się jedynie do użytych w nich znaków (liter).
Urząd stwierdził, że znak wcześniejszy d. ([...]) tworzy ciąg znaków: d., a sporny znak utworzony jest przez dwa słowa zawierające ciągi liter: S., jak również przez dodatkowe elementy graficzne w postaci elipsy w kolorze czerwonym z białą obwódką, liścia zastępującego kropkę nad "i" w słowie "V.", określoną kompozycję tych poszczególnych elementów oraz charakterystyczny krój czcionek poszczególnych słów (napis S. wykonany wielkimi literami, białą, pogrubioną czcionką o stosunkowo prostym kroju; napis "V." wykonany czcionką w kolorze srebrnym, przy czym litera "V" jest wielką literą, pozostałe zaś to małe litery, czcionka w napisie jest pogrubiona). Analiza wizualna oznaczeń prowadzi do wniosku, że brak jest między nimi podobieństwa. Jedynymi elementami zbieżnymi w aspekcie wizualnym jest obecność ciągu liter "it" w obydwu znakach oraz w niewielkim stopniu zbliżone wyglądem litery "V" oraz "W". Tak niewielką zbieżność Urząd ocenił jako nieistotną, gdyż jedynie dwie litery spośród dziewięciu tworzących znak zgłoszony oraz sześciu tworzących znak wcześniejszy, występują w obydwu znakach. Pozostałe litery są różne i będą odbierane odmiennie pod względem wizualnym. Całościowe wrażenie wizualne wywoływane przez porównywane znaki jest zatem odmienne.
Podobne stanowisko Urząd wysnuł, porównując znak S.ze znakiem słowno-graficznym D.. Szatę graficzną tego ostatniego uznał za bardzo skromną, sprowadzająca się do przedstawienia napisu "D." wykonanego czarną czcionką, gdzie litery "D" oraz "W" to wielkie litery, pozostałe zaś są małymi literami. Krój czcionki jest dość prosty, przy czym w literze "W" znajduje się element graficzny o kształcie liścia. Napisy figurujące w obydwu oznaczeniach składają się z 2 odmiennych liter (poza literami "it"). Jednocześnie zastosowany krój czcionki, kolorystyka i rozmieszczenie elementów graficznych nie wykazują cech wspólnych. Zatem i w tym przypadku UP stwierdził, że całościowe wrażenie wizualne, jakie wywołują porównywane znaki jest odmienne.
W kwestii analizy warstwy znaczeniowej porównywanych znaków Urząd przypomniał, że dwa oznaczenia są identyczne lub podobne koncepcyjnie, jeżeli są odbierane, jako posiadające tę samą lub analogiczną treść semantyczną (co znak ten oznacza, jakie skojarzenia budzi, a w przypadku elementów graficznych, to co przedstawia). Zauważył, że sporny znak S. składa się z dwóch słów. Wyraz "s." oznacza: urządzenie do badania jakiegoś środowiska przez zagłębianie się lub wnikanie w nie; badanie opinii publicznej; zgłębnik (zgodnie z internetowym Słownikiem Języka Polskiego PWN, dostępnym na stronie internetowej sjp.pwn.pl). Natomiast wyraz "V." jako taki nie figuruje w słowniku języka polskiego, a w języku łacińskim oznacza życie. Zauważając, że znajomość języka łacińskiego nie jest wysoka wśród relewantnego kręgu odbiorców, to pomimo to wyraz ten może budzić pewne skojarzenia z wyrazami takimi jak "witalność", "witalny".
Z kolei przeciwstawione znaki, zdaniem UP, mają taką samą warstwę słowną: "d.". Pomimo zastosowanego łącznego zapisu, odbiorcy bez trudu dokonają podziału takich oznaczeń na dwa wyrazy: "d." oraz "W.", czemu w szczególności sprzyja zastosowanie w znaku słowno-graficznym D. zapisu, w którym litery D" oraz "W" to wielkie litery. Urząd zgodził się z wnioskodawcą, że wcześniejsze znaki towarowe odbierane będą jako zestawienie stopnia naukowego doktora (zapis "d." stanowi skrót od: d. - zgodnie z internetowym słownikiem języka polskiego dostępnym na stronie internetowej sjp.pl) z nazwiskiem W. tego doktora.
W ocenie UP porównanie warstwy znaczeniowej znaku zgłoszonego oraz znaków wcześniejszych prowadziło do wniosku, że oznaczenia te są niepodobne, gdyż budzą odmienne skojarzenia.
Całościowa ocena porównywanych znaków towarowych doprowadziła UP do wniosku, że nie są do siebie podobne w stopniu, który mógłby rodzić ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów sygnowanych tymi znakami. Porównywane oznaczenia bowiem nie wykazują mylącego podobieństwa w żadnej warstwie: fonetycznej, wizualnej ani semantycznej. Analiza elementów odróżniających i dominujących znaku zgłoszonego prowadziła w ocenie Urzędu Patentowego do wniosku, że w znaku tym elementem bardziej odróżniającym jest element S., ze względu na abstrakcyjny charakter tego wyrazu w odniesieniu do towarów, jakie miałyby być oznaczane zgłoszonym znakiem. Element "V." także jest elementem dystynktywnym, niemniej jednak, z powodu jego nawiązań znaczeniowych do takich pojęć jak "witalność", słowo to posiada nieco słabszą zdolność odróżniającą niż element "S.". Natomiast w kwestii oceny elementów dominujących znaku zgłoszonego, UP zauważył, że zbudowany jest on z dwóch elementów słowno- graficznych o zbliżonej wielkości i sile oddziaływania wizualnego, położonych w centralnej części znaku, w związku z czym nie można jednoznacznie stwierdzić, że któryś z tych elementów jest dominujący względem drugiego. Dlatego też ocenił, że elementy słowno-graficzne S. oraz V. mają zbliżoną wartość odróżniającą. Biorąc pod uwagę oznaczenia d. UP stwierdził, że są to znaki jednoelementowe, a relewantny krąg odbiorców z łatwością dokonana ich podziału na dwa słowa: "d." oraz "W.". Każde z tych słów jest wyrazem odróżniającym i jednocześnie żadnemu z nich nie można przypisać roli dominującej w znaku. W ocenie UP wcześniejsze znaki towarowe składają się z elementów o zbliżonej wartości odróżniającej.
Tym samym całościowe wrażenie jakie wywołują porównywane znaki towarowe, odnoszone do tych oznaczeń postrzeganych jako całości, według UP, prowadziło do wniosku o braku podobieństwa między nimi.
Urząd nie zgodził się z twierdzeniem wnoszącej sprzeciw, jakoby znaki towarowe d. posiadały większą moc odróżniającą, cieszyły się zwiększoną rozpoznawalnością wśród nabywców towarów nim sygnowanych. Owa podwyższona rozpoznawalność nie została wykazana w świetle przedstawionych przez M. dowodów. Przedłożone do akt sprawy: odpis z KRS, wydruki ze strony internetowej, czy fotografie produktów na półkach sklepowych nie dowodziły podwyższonej rozpoznawalności znaku towarowego d..
Przechodząc do analizy przesłanki ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, UP wyjaśnił, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne: istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został znak towarowy z wcześniejszym pierwszeństwem. Wymienione przesłanki powinny być spełnione kumulatywnie. Oznacza to, iż w przypadku stwierdzenia braku wystąpienia jednej z nich, nie można stwierdzić prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd.
Odnosząc powyższe do porównywanych znaków, UP stwierdził, że przeznaczone są do oznaczania podobnych i identycznych towarów. Jednak same oznaczenia nie wykazują podobieństwa. Porównywane oznaczenia postrzegane jako całość wykazują niewiele cech wspólnych na tle płaszczyzn - fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej, a istniejące pomiędzy nimi różnice są wyraźne i wystarczające dla zapewnienia właściwego odróżnienia pochodzenia oznaczanych nimi towarów. Urząd uznał, że porównywane znaki oceniane jako całość nie są podobne. Zatem nie istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia wskazanego zakresu towarów. Kierując się modelem przeciętnego odbiorcy, UP przyjął, że tak określony nabywca bez trudu odróżni porównywane znaki na rynku i będzie w stanie wskazać komercyjne pochodzenie produktu. W ocenie Urzędu wskazanie takie będzie mogło być poczynione niezależnie od stopnia uwagi danego odbiorcy. W przypadku nabywców produktów z klasy 5 poziom uwagi będzie wyższy, w związku z czym tym bez trudu dostrzegą różnice oznaczeń. Podobnie nabywcy o niższym stopniu uwagi, nabywający produkty wskazane w klasie 32, również nie powinni mieć problemu z łatwym odróżnieniem analizowanych znaków towarowych, jako że ogólne wrażenie jakie wywołują jest różne.
Podsumowując UP doszedł do wniosku, że w sprawie nie zostały spełnione kumulatywnie wszystkie przesłanki, wynikające z art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. powołanego jako podstawa prawna sprzeciwu.
O kosztach rozstrzygnięto w oparciu o art. 15223 p.w.p. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z § 9 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz. U. z 2017 r., poz. 881).
Skargę na wyżej opisaną decyzję Urzędu Patentowego złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie [...] sp. z o.o. sp.k. Zaskarżyła decyzję Urzędu Patentowego w przedmiocie oddalenia sprzeciwu.
Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzuciła:
I. Naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, w postaci naruszenia przepisu art. 7, 77 § 1 i 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23, dalej: k.p.a.), poprzez naruszenie zasady praworządności i zaniechanie podjęcia wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz zaniechanie obowiązku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całokształtu przedłożonego przez Skarżącą materiału dowodowego, skutkujące błędnym ustaleniem stanu faktycznego, polegającym na błędnym uznaniu, że sporny znak nie wykazuje podobieństwa na płaszczyźnie fonetycznej, wizualnej i znaczeniowej do znaków skarżącej oraz nieuzasadnione pominięcie w tym względzie argumentacji skarżącej, podczas gdy znaki te zawierają elementy wspólne, świadczące o ich wyraźnym podobieństwie, co doprowadziło Urząd do błędnego przyjęcia, że nie ma podstaw do zastosowania przepisu art.1321 ust.1 pkt 3 p.w.p.;
II. Naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, w postaci naruszenia przepisu art. 7, 77 § 1 k.p.a., poprzez naruszenie zasady praworządności i zaniechanie podjęcia wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz zaniechanie obowiązku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całokształtu przedłożonego przez skarżącą materiału dowodowego, skutkujące błędnym ustaleniem stanu faktycznego, polegającym na błędnym uznaniu, że sporny znak i znaki skarżącej nie wykazują żadnego podobieństwa, podczas gdy Urząd w zaskarżonej decyzji wskazuje na istniejące między tymi znakami zbieżności, co powinno doprowadzić Urząd do ustalenia, że znaki te wykazują podobieństwo, co doprowadziło Urząd do błędnego przyjęcia, że nie ma podstaw do zastosowania przepisu art.1321 ust.1 pkt 3 p.w.p.;
III. Naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, w postaci naruszenia przepisu art. 7, 77 § 1 k.p.a., poprzez naruszenie zasady praworządności i zaniechanie podjęcia wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, skutkujące błędnym ustaleniem stanu faktycznego, polegającym na błędnym uznaniu, że w przedmiotowej sprawie nie zachodzi ryzyko pomyłki, na co decydujący wpływ mają różnice w początkowych elementach przeciwstawionych znaków, podczas gdy całościowa analiza znaków powinna była doprowadzić Urząd do stwierdzenia, że znaki te jako całość wykazują podobieństwo świadczące o ryzyku kontuzji, co doprowadziło Urząd do błędnego przyjęcia, że nie ma podstaw do zastosowania przepisu art.1321 ust.1 pkt 3 p.w.p.;
IV. Naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie przepisu art.1321 ust.1 pkt 3 p.w.p., poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na błędnym uznaniu, że ocena podobieństwa początkowych elementów znaków ma zasadniczy wpływ na stwierdzenie spełnienia przesłanki ryzyka wprowadzenia w błąd, podczas gdy ocena ryzyka wprowadzenia w błąd powinna być wynikiem całościowej oceny znaków towarowych i nie powinna być warunkowana podobieństwem jedynie ich poszczególnych elementów, w tym elementów początkowych, co doprowadziło Urząd do błędnego przyjęcia, że nie ma podstaw do zastosowania art.1321 ust.1 pkt 3 p.w.p.;
V. Naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. przepisu art.1321 ust.1 pkt 3 p.w.p., polegające na niezastosowaniu w sprawie ww. przepisu, podczas gdy prawidłowe przeprowadzenie postępowania przez UP doprowadziłoby do zastosowania ww. przepisu względem spornego znaku.
W oparciu o powyższe zarzuty M. wnosił o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Urząd Patentowy RP w odpowiedzi na skargę podtrzymał dotychczasowe stanowisko i wnosił o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga M. nie zasługuje na uwzględnienie.
Przede wszystkim należy zauważyć, że skarżona decyzja została wydana w postępowaniu, które się toczyło w oparciu o uregulowania Rozdziału 42 Działu I Tytułu VII p.w.p. – Postępowanie w sprawie sprzeciwu. Postępowanie to toczy się po ogłoszeniu o zgłoszeniu znaku towarowego i w zakresie wskazanym w sprzeciwie (art. 15217 ust. 1 i 3 p.w.p.). Podstawą materialnoprawną sprzeciwu oraz kwestionowanego rozstrzygnięcia był art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Przepis ten stanowi, że po rozpatrzeniu sprzeciwu, o którym mowa w art. 1526a ust. 1 lub art. 15217 ust. 1, uznanego za zasadny nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym. Przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy są zbieżne z przeszkodami odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy, wcześniej uregulowanymi w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. (nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym). Dlatego wcześniejszy dorobek orzecznictwa i doktryny wypracowany na tle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. zachował aktualność.
Zatem, aby rejestracja znaku była niedopuszczalna muszą wystąpić następujące przesłanki:
- rejestracja znaku dla towarów tego samego rodzaju;
- podobieństwo do znaku zarejestrowanego na rzecz innego przedsiębiorstwa;
- podobieństwo znaków musi być kwalifikowane to znaczy takie, że może odbiorcę wprowadzić w błąd co do pochodzenia towarów w szczególności poprzez ryzyko skojarzenia między znakami.
Niedopuszczalna jest rejestracja znaków towarowych, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. Czy porównywane znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Kontrolując stanowisko organu przy uwzględnieniu powyższych przesłanek, Sąd nie dopatrzył się uchybień, które powodowałyby konieczność uchylenia zaskarżonej decyzji. Wymaga zauważenia, że przyjęty przez Sąd sposób pojmowania art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. został przedstawiony także przez UP.
Należy przypomnieć, że kwestionowanemu znakowi słowno-graficznemu "S." nr [...]zostały przeciwstawione dwa zarejestrowane znaki słowny "d." (R. [...]) oraz słowno-graficzny "D." (R. [...]).
Wnoszący sprzeciw podnosił, że towary objęte wykazami w spornym znaku, jak i w zarejestrowanych znakach są w większości identyczne, a w pozostałym zakresie podobne. Ze stanowiskiem tym zgodził się wnioskodawca.
Urząd Patentowy, po obszernej analizie wykazów towarów sygnowanych porównywanymi oznaczeniami (zgłoszony znak obejmuje towary z klas 5 i 32 i przeciwstawione znaki również są zarejestrowane m.in. dla towarów z klas 5 i 32) doszedł do takich samych wniosków.
W skardze M. nie kwestionował stanowiska Urzędu w tej kwestii.
Sąd nie dopatrzył się błędów w argumentacji organu. Urząd Patentowy uwzględnił w swoich wywodach rodzaj towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, warunki zbytu, charakter odbiorców towarów. Wywiódł, że są to generalnie towary powszechne, skierowane do ogółu społeczeństwa, przy czym towary z klasy 5 zgłoszonego znaku zgrupowane jako napoje funkcjonalne, produkty o specjalnym przeznaczeniu leczniczym i dietetycznym, produkty wzbogacone dodatkami wpływającymi na ogólną kondycje organizmu oraz suplementy diety UP prawidłowo uznał za towary podobne do produktów farmaceutycznych ze znaków wcześniejszych. Wskazane towary z porównywanych znaków mają na celu leczenie, jak też zachowanie i poprawę ludzkiego zdrowia. Zakres odbiorców tych towarów pozostaje węższy (są to specjaliści handlujący tymi towarami i końcowi konsumenci bardziej zorientowani niż przeciętni, gdyż wykazujący wyższy poziom uwagi z uwagi na przeznaczenie tychże produktów). Jednakże w przypadku, gdy właściwy krąg odbiorców obejmuje różne ich kategorie, to do oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia odbiorców w błąd przyjmuje się grupę odbiorców o niższym poziomie uwagi. Tego stanowiska Urzędu wnoszący sprzeciw także nie kwestionował.
M. podważała stanowisko UP co do oceny identyczności/podobieństwa porównywanych oznaczeń i w konsekwencji stwierdzenia braku ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Przede wszystkim należy zaakceptować metodologię przyjętą przez organ przy ocenie podobieństwa/identyczności oznaczeń. Organ powołał szereg orzeczeń, które potwierdzają wykładnię i zastosowany przezeń sposób oceny oznaczeń. Natomiast wnosząca sprzeciw nie poparła w zasadzie swoich rozważań, kwestionujących argumenty UP, stanowiskiem judykatury czy doktryny.
W świetle art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. przedmiotem oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy, jako całość i nie bada jego różnych elementów. Powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku.
W toku oceny podobieństwa oznaczeń szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące. Zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest bowiem niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (por.: J. Dudzik, M. Mazurek (w:) Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zb. Orz. 2005, s. II-715, pkt 46.).
Podobieństwo znaków ocenia się - co do zasady - według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, albowiem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, konsument może być wprowadzony w błąd. Istotne jest też to, że oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, biorąc pod uwagę siłę ich oddziaływania.
Ocena podobieństwa oznaczeń przeprowadzona we wskazanych trzech płaszczyznach powinna być całościowa (całościowe wrażenie wywierane przez te oznaczenia), co zakłada konieczność uwzględnienia wszystkich składników porównywanych oznaczeń (por. R. Skubisz (w:) System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, Nb. 68, a także powołane tam orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE z dnia 12 czerwca 2007 r., C-344/05 P, OHIM vs. Shaker).
Podobieństwo w jednej płaszczyźnie może być wystarczające dla uznania przeciwstawionych znaków za podobne. Dla oceny podobieństwa nie jest wymagane rzeczywiste pomylenie znaków, wystarczające jest istnienie takiej możliwości. Dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź liter takich samych, ich kroju, układu i koloru. (por. wyrok NSA z 12 września 2017 r., sygn. akt II GSK 3762/15, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl).
W przypadku znaków kombinowanych, składających się z wielu składników, które mogą w zróżnicowanym stopniu w obrocie oddziaływać na odbiorcę, przyjąć trzeba, że całościowe oddziaływanie takiego znaku jest przede wszystkim rezultatem oddziaływania składnika (składników) tego znaku, mającego charakter odróżniający i dominujący. W tej sytuacji, przy badaniu podobieństwa znaków wieloelementowych ważne jest ustalenie, czy zbieżny element w obydwu oznaczeniach, jako odróżniający i dominujący, określa całościowe wrażenie wywierane na potencjalnego nabywcę oznaczanych towarów. Przeciętny odbiorca łatwiej niż różnice bowiem dostrzega wspólne cechy w przeciwstawionych znakach towarowych.
Jednocześnie pamiętać także należy, że ustalenie cech wspólnych znaków towarowych nie może prowadzić do akcentowania składników znaku towarowego pozbawionych możliwości realizowania przez ten znak funkcji oznaczenia pochodzenia. W konsekwencji, należy uznać zasadę, że składniki (elementy) znaków, które są pozbawione zdolności odróżniającej względem oznaczanych towarów, nie mogą decydować o kolizji znaków towarowych. Innymi słowy, konieczną przesłanką potwierdzenia kolizji znaków jest to, aby identyczny lub podobny wspólny element (lub elementy) był wyposażony w zdolność odróżniającą względem oznaczanych towarów, czy też usług (vide: R. Skubisz (w:) System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej..., Nb. 70-71).
Należy także wskazać, że przy ocenie podobieństwa znaków kombinowanych z elementem słownym przyjmuje się zasadę dominującego znaczenia elementów słownych, ze względu na to, że właśnie na podstawie elementu słownego odbiorcy zazwyczaj zapamiętują znak towarowy i oznaczany towar (usługę). Jednakże zasada ta nie znosi obowiązku całościowej oceny porównywanych znaków pod kątem ogólnego wrażenia wywieranego przez dane oznaczenia przy uwzględnieniu ich wszystkich elementów zarówno słownych jak i graficznych (por. wyrok NSA z 27 lipca 2017 r., sygn. akt II GSK 3310/15, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl).
Mając na uwadze przedstawione założenia oceny podobieństwa oznaczeń, Sąd w pełni podzielił stanowisko Urzędu w tym zakresie. Przede wszystkim skarżąca nigdzie nie wyjaśniła, dlaczego generalnie pominęła pierwsze elementy spornego znaku "S.", jak i swojego "d./D.", i swoje rozważania skupiła wokół kolejnego elementu spornego znaku: "V.", porównując go także z następnym elementem w swoich znakach "w./W.". Próbowała też bezpodstawnie podważyć zastosowaną przez organ regułę, że odbiorcy przede wszystkim skupiają uwagę na początkowych częściach oznaczenia. Właśnie ta zasada była aktualna, skoro druga część spornego znaku "V." (gdyby sporny znak był tylko w formie słownej bez elementów graficznych) nie posiadała w odniesieniu do sygnowanych towarów konkretnej zdolności odróżniającej. Właśnie takie podejście wnoszącej sprzeciw stanowiło odstępstwo od oczekiwanej przez nią od Urzędu metodologii oceny podobieństw.
Organ oceniając porównywane oznaczenia na płaszczyźnie fonetycznej, uwzględnił brzmienie całych spornych wyrażeń, liczbę sylab i ich brzmienie czyli możliwe sposoby wypowiadania tychże znaków. Stwierdził brak podobieństwa w brzmieniu wyrazów, jak i poszczególnych sylab. Przeprowadzona przez UP ocena jest pełna, wyczerpująca, logiczna. Nie było potrzeby szczegółowego jej powtarzania z uzasadnienia decyzji (s. 13-14). Zdaniem składu orzekającego nie doszło przez Urząd do naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Jednocześnie należy wyjaśnić, że zasady zawarte w art. 7 k.p.a. (W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.) i w art. 77 § 1 k.p.a. (Organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy.) w postępowaniu przed UP, jak kontrolowane, ulegają ograniczeniu. W myśl art. 15220 p.w.p. Urząd Patentowy rozpatruje sprzeciw w jego granicach i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnoszącego sprzeciw. Z kolei, zgodnie z art. 15217 ust. 3 p.w.p. sprzeciw zawiera oznaczenie stron, wskazanie podstawy faktycznej i prawnej wraz z uzasadnieniem i zakresem sprzeciwu oraz podpis wnoszącego sprzeciw. Ponadto na mocy art. 15223 p.w.p. do postępowania w sprawie sprzeciwu stosuje się odpowiednio m.in. art. 252 p.w.p., na podstawie którego z kolei w sprawach nieuregulowanych w ustawie do postępowania przed Urzędem Patentowym stosuje się, z zastrzeżeniem art. 253, odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Zatem jest podwójne odesłanie do odpowiedniego stosowania, najpierw ogólnych reguł postępowania z p.w.p., a następnie, w kwestiach nieuregulowanych w p.w.p. – do k.p.a.
Mając na uwadze charakter postępowania sprzeciwowego oraz przedstawione odesłanie do uregulowań k.p.a., Urząd nie ma obowiązku podejmowania kroków zmierzających do wyczerpującego zebrania materiału dowodowego. Ma obowiązek dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i rozpatrzenia przedłożonego przez strony materiału dowodowego.
Zdaniem Sądu przy ocenie warstwy fonetycznej porównywanych oznaczeń Urząd wywiązał się ze swojej powinności.
Podobnie Sąd ocenił stanowisko UP dotyczące warstwy wizualnej porównywanych oznaczeń. Słusznie Urząd, że zarówno znak sporny, jak i jeden przeciwstawiony znak – D. ( [...]) są oznaczeniami słowno-graficznymi. Natomiast d. ([...]) jest oznaczeniem słownym. Dlatego z tym ostatnim znakiem, nie posiadającym szaty graficznej, porównanie mogło się sprowadzać do użytych liter, liczby wyrazów. Organ szczegółowo przedstawił i przeanalizował ciągi liter tworzone przez znak (podobne tylko dwie, znajdujące się w środku litery "it", na 9 liter w znaku spornym i 6 – w znakach przeciwstawionych), a w przypadku zarejestrowanej oraz zgłoszonej szaty graficznej, uwzględnił i te elementy. Doszedł do słusznego wniosku o braku podobieństwa między porównywanymi orzeczeniami na tej płaszczyźnie. Sąd w pełni to stanowisko zaakceptował, szczególnie że w zaskarżonej decyzji zostało przedstawione wyczerpująco i logicznie (s. 14-15 decyzji).
Sąd co do zasady podzielił rozważania UP co do braku podobieństwa porównywanych oznaczeń w warstwie znaczeniowej. Właśnie wyraz "S." co do oznaczonych spornym znakiem towarów miał charakter odróżniający i dominujący, w przeciwieństwie do drugiego członu "V.". Organ przy ocenie znaczenia tego ostatniego elementu nie był konsekwentny, szczególnie że we wcześniejszym orzecznictwie uznawał ten element za pozbawiony konkretnej zdolności odróżniającej także w odniesieniu do towarów, jak objęte przeciwstawionymi znakami, o ile miał charakter wyłącznie pisemny (por. wyrok NSA z 14 grudnia 2018r., sygn. akt II GSK 2952/16, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). W niniejszej sprawie kwestionowany znak miał charakter słowno-graficzny i elementy graficzne miały wpływ na jego zdolność odróżniającą i tym samym na ocenę. To uchybienie organu nie miało istotnego znaczenia dla sprawy, choćby dlatego że dotyczyło elementu znaku, który nie miał zasadniczego znaczenia dla oceny spornego znaku.
Urząd również i w tej warstwie dokonał szczegółowej, wyczerpującej analizy porównywanych znaków. Doszedł do słusznego wniosku, ze znaki te budzą odmienne skojarzenia, zwłaszcza że d. będzie odbierany jako zestawienie stopnia naukowego "d." z nazwiskiem w./W., których to skojarzeń nie nasuwa sporny znak.
Wobec tego prawidłowe było stanowisko Urzędu, który nie dopatrzył się podobieństwa porównywanych znaków na żadnej z omawianych płaszczyzn.
Ocena ta była bardzo istotna, gdyż niezbędna przy ustalaniu niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów, do oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy. Prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd zakłada przede wszystkim jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym, a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (por. wyrok NSA z 25 maja 2017 r., sygn. akt II GSK 2494/15, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). Tak więc, w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., nie może wystąpić prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, co też miało miejsce w niniejszej sprawie.
Mając powyższe na uwadze Sąd nie dopatrzył się ani naruszenia przepisów postępowania, ani przepisu art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. w stopniu, który nakazywałby uchylenie zaskarżonej decyzji.
Z powyższych względów skargę M.U jako niezasadną na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302) należało oddalić.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło