II GSK 872/20
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2023-07-19
Skład orzekający: Cezary Pryca, Zbigniew Czarnik, Marek Sachajko
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o opracowanie autorskie programu szkoleniowego i przeprowadzenie wykładów, której celem jest przekazanie wiedzy teoretycznej, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowa, której przedmiotem jest opracowanie programu szkoleniowego i przeprowadzenie wykładów w celu edukacyjnym, nie może być uznana za umowę o dzieło, ponieważ nie prowadzi do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który można by poddać ocenie pod kątem wad fizycznych. Taka umowa ma charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem objęcia wykonawcy ubezpieczeniem zdrowotnym.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia ustalającej, że U. R. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej zawartej ze skarżącą (A. w W.) w okresie od maja do czerwca 2012 r. Umowa dotyczyła opracowania autorskiego programu szkoleniowego i przeprowadzenia wykładów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę A. w W. na tę decyzję, uznając umowę za umowę o świadczenie usług. Skarżąca wniosła skargę kasacyjną, zarzucając m.in. błędną wykładnię przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących umowy o dzieło i umowy zlecenia oraz naruszenie przepisów postępowania.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną. Zasądzono od A. w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca (spr.) Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Marek Sachajko Protokolant Klaudia Dąbrowska po rozpoznaniu w dniu 19 lipca 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 lutego 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 2376/19 w sprawie ze skargi A. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od A. w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
I
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 6 lutego 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 2376/19, działając na podstawie ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (obecnie: tekst jedn. Dz. U. z 2023 r. poz. 259; dalej jako: "p.p.s.a.") oddalił skargę A. w W. (dalej jako: "skarżąca", "płatnik") na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2019 r. w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] sierpnia 2019 r., na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r. poz. 1373 ze zm.; dalej jako: "ustawa o świadczeniach"), oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.; dalej "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania A. w W. od decyzji dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2015 r., ustalającej, że U. R. (dalej jako: "zainteresowany" lub "uczestnik postępowania") podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej do której zgodnie z Kodeksem cywilnym zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, zawartych z płatnikiem w okresie od 20 maja do 24 czerwca 2012 r., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Przedmiotem zawartej umowy było opracowanie autorskie programu szkoleniowego dotyczącego [...] + przeprowadzenie 20 godzin wykładów z przedstawionej problematyki – część A – na potrzeby [...] (20 godzin po 200 zł = 4000 zł).
Po rozpoznaniu skargi strony skarżącej, Sąd pierwszej instancji oddalił ją wskazując, że z treści umowy i stanowiska strony skarżącej wynikało jednoznacznie, że zawarciu umowy przyświecał cel edukacyjny. Szkoła zawarła z zainteresowanym umowę, na podstawie której studentom Szkoły miała zostać przekazana wiedza teoretyczna na konkretne tematy, która następnie miała zostać zweryfikowana w formie egzaminu. Edukacyjny i dydaktyczny cel zawartej umowy, determinował, zdaniem Sądu, charakter prawny umowy, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stanął na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r. poz. 459 ze zm.; "k.c."). W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu.
W kwestii rezultatu w postaci samego prowadzenia wykładów, innych zajęć, Sąd zauważył, że czynność wygłoszenia wykładu nie odrywa się od osoby prowadzącej ten wykład lub zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład lub zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu.
W odniesieniu do rezultatu w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, Sąd podkreślił, że nie da się jej z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia.
W konsekwencji, w ocenie Sądu, zawarta przez strony umowa nie zawierała żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowany w związku z tym, nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Podsumowując, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornej umowy zaliczając ją do umowy o świadczenie usług, co oznaczało, że nie doszło do naruszenia art. 627 k.c. , w zw. z art. 1 ust 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r. poz. 880; dalej jako: "ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych"), nawet przy założeniu, że przeprowadzone zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie stanowiły one bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz edukacyjne działania mające na celu nauczenie uczestników tych zajęć konkretnej wiedzy na dany temat, a następnie jej zweryfikowanie podczas egzaminu.
Uwzględniając treść art. 353(1) k.c. , Sąd stwierdził, że zaklasyfikowanie przedmiotowej umowy dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umowy o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunkowi prawnemu.
W konsekwencji Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia art. 750 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach), skoro sporna umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że uczestnik postępowania podlegał, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowej umowy, zawartej ze skarżącą.
Za niezasadne Sąd uznał również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Za niezasadny Sąd uznał zarzut oparcia rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej wskazując, że kontrolerzy ZUS mieli uprawnienie do kontroli zgłaszania przez płatnika osoby do ubezpieczenia zdrowotnego, a co za tym idzie organy NFZ mogły oprzeć się na protokole z powyższej kontroli, jako zgodnie z prawem pozyskanym dowodzie.
Sąd nie dopatrzył się również naruszenia art. 10 § 1 k.p.a., poprzez bak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu.
II
Skarżąca, skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu pierwszej instancji zarzucając mu naruszenie:
I. prawa materialnego:
1. art. 65 § 1 w zw. z art. 65 § 2 k. c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię objawiające się nieuwzględnieniem zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów, praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego, co skutkowało uznaniem, że zawarta przez uczestnika postępowania umowa była umową starannego działania, podczas gdy prawidłowa wykładnia umowy powinna doprowadzić do wniosku, że umowa zawarta była umową o dzieło;
2. art. 353(1) k.c. poprzez jego błędne niezastosowanie i pominięcie w toku dokonywania oceny spornej umowy zasady swobody umów rozumianej jako prawo do wyboru rodzaju umowy, na podstawie której ma być wykonana praca, a także prawa swobodnego ukształtowania stosunku prawnego według własnego przekonania w sytuacji gdy wyznaczone ustawą granice swobody umów nie zostały przekroczone;
3. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że opracowanie i sporządzenie konspektu wykładu naukowego, a następnie w oparciu o ww. autorski konspekt wygłoszenia cyklu wykładów na jeden określony temat stanowi wykonanie umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem powołanego przepisu wyrażającym się w niezakwalifikowaniu spornej umowy jako umowy o dzieło, czego konsekwencją był obowiązek objęcia uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym;
4. art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 12, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń, art. 81 ust. 1 ustawy o świadczeniach oraz art. 750 k.c. poprzez błędną wykładnię, a mianowicie poprzez to, że zgodnie z przepisami ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, wypadkowego, zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. ;
II. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:
1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (poprzez polegające na oddaleniu skargi oraz nieuchyleniu decyzji organu drugiej instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niedoniesienie się do powstałego w trakcie realizacji umowy konspektu, który jako jeden z elementów składowych umowy wskazywał na jej rodzaj – jako umowy o dzieło;
2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 10 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi oraz nieuchylenie decyzji organu drugiej instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę i poprzez brak zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, a także brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie w tym możliwości przedłożenia konspektów sporządzonych do umów, które pozwoliłyby na zakwalifikowanie umów jako umów o dzieło.
Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania.
III
Odpowiedź na skargę kasacyjną złożył organ wnosząc o jej oddalenie oraz zasądzenie od skarżącego na rzecz organu kosztów postępowania według nom prawem przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
IV
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjnie nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem podniesione w jej ramach zarzuty oraz ich argumentacja nie podważają prawidłowości kontroli i związanej z nią oceny rozstrzygnięć organów Narodowego Funduszu Zdrowia, jakiej dokonał Sąd pierwszej instancji.
W pierwszej kolejności należy podnieść, że wyrokiem z 26 stycznia 2021 r., sygn. akt II GSK 1236/18, Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną A. w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 12 stycznia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1605/17. Oceny przedstawione w uzasadnieniu wskazanego powyżej wyroku skład orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela. Ponieważ rozstrzygnięcie to zostało wydane w analogicznym stanie faktycznym, a skarga kasacyjna w obu sprawach oparta była w istocie na identycznych zarzutach, Naczelny Sąd Administracyjny uznał za zasadne odwołanie się do motywów wskazanego powyżej rozstrzygnięcia.
Postawione w petitum skargi kasacyjnej zarzuty, zarówno naruszenia przepisów postępowania, jak i przepisów prawa materialnego, sprowadzają kontrolę instancyjną wyroku Sądu pierwszej instancji do oceny prawidłowości przyjętego przez organy i zaakceptowanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaklasyfikowania pod względem charakteru – rodzaju – umowy łączącej skarżącą z uczestnikiem postępowania.
Ocenę tę, dla pełnej klarowności wywodów odnoszących się do zarzutów skargi kasacyjnej, poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia.
W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
W myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.
W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą"), doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck – Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia.
Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353(1)k.c.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, NSA stwierdził, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania umowy nie za umowy o dzieło, jak nazwały ją strony, lecz za umowy o świadczenia usług, do których zastosowanie miały przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd pierwszej instancji.
Przedmiotem umowy cywilnoprawnej było opracowanie autorskie programu szkoleniowego dotyczącego [...] + przeprowadzenie 20 godzin wykładów z przedstawionej problematyki – część A – na potrzeby [...]. Z treści ww. umowy wynika, że zamawiający zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy.
Powyższe wskazuje, co słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji, że celem umowy był cel edukacyjny – przekazanie studentom skarżącej wiedzy teoretycznej na konkretne tematy. Również słusznie w świetle powyższego Sąd pierwszej instancji uznał, że cel dydaktyczny umowy determinował jej prawny charakter jako umowy o świadczenie usług.
Umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie i nauczenie uczestników zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cele, dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15).
Istotną dla oceny charakteru spornej w sprawie umowy jest również okoliczność dotycząca odpowiedzialności za wady dzieła jako elementu konstytutywnego umowy o dzieło.
Z § 1 łączącej skarżącą z uczestnikiem postępowania umowy wynikało, że to zamawiający, a więc skarżąca, miała ponosić odpowiedzialność wobec osób trzecich, co do jakości i skutków przedmiotu umowy.
Taki sposób określenia odpowiedzialności przyjmującej zamówienie, poprzez wyłącznie jej odpowiedzialności za wady "dzieła", jakie miało powstać w związku z wykonaniem umowy, wskazuje, że w swojej istocie przyjmujący zamówienie zobowiązany był wyłącznie do sumiennego i starannego według jej wiedzy wykonania powierzonego zadania. Okoliczność ta wyłączała podstawę przyjęcia, że sporna umowa była umową o dzieło, skoro faktycznie przyjmujący zamówienie zobowiązany był do starannego działania w ramach zawartej umowy, co jest charakterystyczne dla umów starannego działania.
Wbrew stanowisku skarżącej podnoszonym w skardze kasacyjnej, nie można było uznać za element decydujący o charakterze umowy łączącej ją z uczestnikiem postępowania konspektu, który zdaniem strony przemawiał za uznaniem umowy za umowę o dzieło. Jak już zauważono, sporne umowy przewidywały konieczność powstania konspektu i jego wykorzystania w ramach zawartej umowy (np. utrwalenie przeprowadzonych wykładów), jednak "konspekt" w swojej istocie był niesprecyzowanym w umowie elementem składającym się na opracowanie wykładów – zajęć, których dotyczyły umowy.
Konspekt stanowiący z definicji skrót wypowiedzi pisemnej lub ustnej ujęty w punktach, bardziej szczegółowy niż plan, ma umożliwić autorowi pracy uporządkowanie wiedzy, ukierunkowanie działań oraz zdefiniowanie ewentualnych braków. Niewątpliwie, mając na względzie tematy wykładów, jakie miał przeprowadzić uczestnik postępowania w ramach podpisanej umowy, wymagał uszczegółowienia wiedzy, jaką wykładowca miał przekazać studentom lub słuchaczom Uczelni. Nie mniej, w świetle argumentacji strony związanej z omawianą kwestią uznać należało, że brak było podstaw do nadania, na podstawie "konspektu" bądź innego rodzaju materiałów przygotowawczych do zajęć, cech klasyfikujących sporną umowę za umowę o dzieło.
Raz jeszcze, w aspekcie powyższego, podkreślenia wymaga, że: "przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat)" (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2020 r., sygn.. akt I UK 96/19).
Podsumowując, powyższe rozważania czynią niezasadne zarzuty naruszenia prawa materialnego pomieszczone w punktach I.1, I.2 i I.3 petitum skargi kasacyjnej w zakresie, w jakim skarżąca kwestionowała przyjętą przez organy i zaakceptowaną przez Sąd pierwszej instancji klasyfikację spornej umowy jako umowy o świadczenia usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, nie zaś jako umowy o dzieło.
Osobnej oceny wymagają zarzuty z punktów I.1 i I.2 petitum skargi kasacyjnej, w ramach których strona podniosła naruszenie przez Sąd pierwszej instancji zasad dotyczących tłumaczenia oświadczeń woli – art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz swobody umów – art. 353(1) k.c.
Przeprowadzona powyżej analiza spornej w sprawie umowy oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionych zasad prawa cywilnego.
Skarżąca, podnosząc naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c., upatrywała jego naruszenia w niewłaściwym zastosowaniu i błędnej wykładni tego przepisu poprzez nieuwzględnienie zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów i praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego.
Zauważyć w tym miejscu należy, że część tego zarzutu, która odnosi się do zasad współżycia społecznego, nie została umotywowana w sposób wskazujący na sposób naruszenia tejże zasady. Oznacza to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może przeprowadzić kontroli zaskarżonego wyroku w tym aspekcie, a więc czy w spawie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego, czy naruszenie takie miejsca nie miało.
Odnosząc się do pozostałej części omawianego zarzutu, jego fragmentu, w którym skarżąca wskazuje na naruszenie art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zgodnej woli stron umów oraz praktyk i zwyczajów panujących na Uczelni, dotyczących rodzaju zawieranych z wykładowcami umów, wskazać należy, że ustalone zwyczaje nie muszą mieć charakteru powszechnego, mogą zaś mieć charakter środowiskowy, profesjonalny bądź mogą być powiązane z określonym regionem. Jednakże ustalone zwyczaje w określonym środowisku nie mogą być skutecznie przeciwstawiane przepisom prawnym bezwzględnie obowiązującym (zwyczaje sprzeczne z prawem). Zwyczaj może stanowić podstawę kształtowania stosunków społecznych tylko w wypadkach wyraźne określonych ustawą (vide w: K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna, Komentarz Opublikowano: Zakamycze 2003).
Nie można wobec powyższego uznać przyjętych na Uczelni skarżącej praktyk i zwyczajów, na podstawie których zawierane z wykładowcami umowy uzależnione były od sposobu przygotowania i prowadzenia zajęć dydaktycznych przez wykładowców, za kluczowy i decydujący miernik o rodzaju zawieranej umowy cywilnej – czy będzie ona umową o dzieło czy też umową zlecenia. Skoro bowiem zasada swobody umów określona w art. 353(1) k.c. warunkuje ułożenie stosunku prawnego pomiędzy zawierającymi umowę od tego, aby stosunek ten nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) stosunku, ustawie oraz zasadom współżycia społecznego, to zwyczaj i praktyka panująca w obrębie danego podmiotu gospodarczego, naukowego czy szkolono-dydaktycznego nie może przesądzać o faktycznym rodzaju zawieranych przez taki podmiot umów, w szczególność gdy w swojej istocie z ich treści i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego.
Wobec zasadnego uznania przez organy i Sąd pierwszej instancji spornej umowy za umowę o świadczenia usług, z uwagi na jej cel i faktyczną naturę umowy, brak było podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie niewłaściwie, poprzez pominięcie zwyczajów jednej ze stron, zastosowano art. 65 § 1 k.c. oraz aby pominięto przywołaną już zasadę swobody kształtowania umów, o której mowa w art. 353(1) k.c.
Brak było również podstaw do stwierdzenia, że przy ocenie charakteru umowy pominięto zgodny zamiar stron. Ów zamiar w sposób jasny wynikał z samej treści umowy i nie nasuwał wątpliwości jaki był ich cel, o czym była już mowa. Kwestią sporną było wyłącznie ustalenie, czy sposób realizacji umowy prowadzić miał do powstania określonego rezultatu – dzieła i jego prezentacji, czy też był formą świadczenia usługi o charakterze edukacyjnym w zakresie specjalistycznej dziedziny nauki lub wiedzy. Kwestia ta została trafnie przesądzona, o czym również była już mowa.
W konsekwencji prawidłowości oceny faktycznego charakteru umowy, jakiej skarżąca zawarła z uczestnikiem postępowania, brak jest podstaw do uznania za zasadny ostatni z zarzutów naruszenia prawa materialnego, jaki został postawiony w punkcie I.4 petitum skargi kasacyjnej. Skoro bowiem rzeczone umowy uznane zostały za umowę o świadczenie usług, to zasadnie uznano, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach finansowanych ze środków publicznych, jej art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e).
Nie zasługują na uwzględnienie również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w ramach których strona podnosi niezastosowanie przez Sąd pierwszej instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z brakiem wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę przez organ, wskutek niedoniesienia się do konspektu oraz wskutek niezapewnienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego oraz możliwości przedłożenia konspektu sporządzonego do umowy.
Jak wynika z treści motywów zaskarżonej decyzji i potwierdzającej ją analizy akt administracyjnych przedmiotowej sprawy, strona skarżąca nie została pozbawiona przez organy możliwości wypowiedzenia się w sprawie oraz przedłożenia dowodów przemawiających za zasadnością podnoszonych przez stronę twierdzeń i argumentacji. Zarówno w toku prowadzonego przez organ pierwszej, jak i organ drugiej instancji postępowania, skarżąca oraz uczestnikiem postępowania informowane były o możliwości zapoznania się oraz wypowiedzenia odnośnie do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przed wydaniem decyzji w danej instancji. Ponadto w toku postępowania przed Dyrektorem Mazowieckim Oddziału Wojewódzkiego NFZ strony zostały wezwane do zajęcia stanowiska w sprawie zaś w toku postępowania prowadzonego przez Prezesa NFZ strony, przed wydaniem decyzji powiadomione zostały, w oparciu o art. 10 § 1 k.p.a., o możliwości zgłoszenia swoich żądań.
W takim stanie sprawy nieskorzystanie przez skarżącą z przysługujących jej, wymienionych, uprawnień nie mogło zostać poczytane jako naruszenie przepisów procedury administracyjnej, które powinno skutkować uchyleniem przez Sąd decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.
Takiej podstawy nie było również w przypadku podnoszonego przez skarżącą kasacyjnie nierozpatrzenia przez organ materiału dowodowego i jego wybiórczą ocenę wskutek niedoniesienia się do konspektu. Strona, będąc powiadomioną o możliwości wypowiedzenia się w sprawie i zgłoszenia żądań, miała możliwość przedłożenia organowi konspektu na poparcie swoich twierdzeń i stanowiska, co też uczyniła przy składaniu odwołania. Wobec tego brak było podstaw do uznania, że decyzja oparta został na wybiórczej ocenie materiału dowodowego, skoro zgromadzone w sprawie dowody (dokumenty oraz wyjaśnienia strony złożone w toku przeprowadzonej przez ZUS kontroli) dawały podstawę do oceny charakteru spornej umowy.
Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło