II GSK 593/18
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2020-10-08
Skład orzekający: Cezary Pryca, Dorota Dąbek, Andrzej Skoczylas
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu promocyjnego, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu promocyjnego, mimo nazwania jej umową o dzieło, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd podkreślił, że o charakterze umowy decyduje jej treść i sposób wykonania, a nie nazwa nadana przez strony. Wykład promocyjny, oparty na zebranych danych i mający na celu promocję produktu, nie jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego ani umową o dzieło, lecz świadczeniem usług wymagającym starannego działania.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego M. O. z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej ze skarżącą spółką A. Sp. z o.o. Organy NFZ uznały, że umowa nazwana przez strony 'umową o dzieło', której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu promocyjnego, w rzeczywistości była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a zatem podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę spółki, podzielając stanowisko organów. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając m.in. naruszenie prawa materialnego i przepisów postępowania.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną. Zasądzono od A. Sp. z o.o. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 zł tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca (spr.) Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia NSA Andrzej Skoczylas Protokolant Klaudia Dąbrowska po rozpoznaniu w dniu 8 października 2020 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 16 listopada 2017 r. sygn. akt VI SA/Wa 1038/17 w sprawie ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
I
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 16 listopada 2017 r., sygn. akt VI SA/Wa 1038/17 działając na podstawie ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przez sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.; dalej jako: "p.p.s.a.") oddalił skargę "A" z siedzibą w W. (dalej jako: "skarżąca") na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej jako: "Prezes NFZ") z dnia [...] lutego 2017 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Warszawie (dalej jako: "ZUS") zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym M. O. (dalej jako: "uczestnik", "usługodawca") z tytułu wykonywania w okresie od dnia 4 sierpnia 2011 r. do dnia 8 sierpnia 2011 r. umowy cywilnoprawnej zawartej ze skarżącą.
Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej jako: "Dyrektor MOW NFZ"), po przeprowadzeniu postępowania, stwierdził decyzją z dnia [...] marca 2015 r., że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy na rzecz skarżącej.
Skarżąca wniosła odwołanie od decyzji organu I instancji.
Po rozpatrzeniu odwołania skarżącej, Prezes NFZ opisaną decyzją utrzymał w mocy decyzję Dyrektora MOW NFZ. W ocenie Prezesa NFZ, organ I instancji zasadnie stwierdził, że uczestnik podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu.
Organ odwoławczy wyjaśnił, że uczestnik zawarł z płatnikiem składek tj. skarżącą umowę nazwaną przez strony "Umowa o dzieło". Przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu. Oceniając charakter zawartej przez strony umowy organ odwoławczy, mając na względzie przepisy art. 627-646 i 734-750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r. poz. 459; dalej jako: "k.c.") oraz orzecznictwo, wywiódł, że wykonywanie przez uczestnika spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas zebrania naukowo- szkoleniowego z lekarzami. Innymi słowy zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług.
W ocenie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia wykład do którego przygotowania i wygłoszenia zobowiązany był uczestnik miał charakter wykładu promującego dany lek, którego producentem była skarżąca a więc tematyka prezentacji była precyzyjna i jasno określona, natomiast ze względu na podjęte w wykładzie zagadnienie - niestandardowa. Realizacja wykładu odbywała się zatem w ramach świadczenia usług, których przedmiot ściśle wpisywał się w zakres działalności skarżącej, która to zajmuje się bowiem przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia po analizie zawartej umowy oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego stwierdził, że zrealizowany wykład stanowił reklamę i promocję produktu leczniczego, produkowanego przez spółkę. Ponieważ podmiotem zlecającym wykonywanie umowy była firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, a wykład był wykonywany w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego lekarzy, to do tego rodzaju działalności mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U z 2008 r., Nr 45, poz. 271).
Organ odwoławczy uznał, że celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku [...], co jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności są realizowane w ramach świadczenia usług.
Za zakwalifikowaniem wykładu jaki wygłosił zainteresowany w ramach zawartej umowy jako usługi będącej reklamą produktów spółki przemawia również stanowisko Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego który wyjaśnił, iż wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie konferencji, zjazdów kongresów naukowych to koszt uzyskania przychodów dystrybutora leków. Nadto w treści umowy uczestnika określono jako usługodawcę, który posiadając wiedzę fachową i doświadczenie z zakresu neutropenii miał wspomagać marketing i wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego, produkowanego przez skarżącą.
Organ argumentował, że samodzielność uczestnika była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego zawarto umowę promowania interesów odwołującej. Promocja wyklucza więc przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja czy samodzielne opracowanie dotyczące profilaktyki neutropenii u pacjentów poddanych chemioterapii, stworzone na podstawie własnych obserwacji mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych, mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności odwołującej, w tym w oparciu o informacje naukowe pozyskane na sympozjum naukowym nie może być traktowane jako dzieło ale reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy prawo farmaceutyczne.
W ocenie organu sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez uczestnika czynności na rzecz skarżącej jest właściwy dla umów zlecenia, polegał bowiem na starannym wykonywaniu szeregu czynności na rzecz podmiotu, który w zakresie swojej działalności zajmuje się sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą. Czynności wykonywane przez uczestnika a w szczególności przeprowadzony wykład dla lekarzy, miały informować odbiorców (środowisko lekarskie), o zagadnieniu profilaktyki neutropenii u pacjentów onkologicznych. W zaprezentowanym wykładzie uczestnik na podstawie informacji zdobytych podczas konferencji przedstawił informacje o produkcie leczniczym wytwarzanym przez odwołującą.
Organ odwoławczy podkreślił także, że przedmiotowy wykład nie stanowił dzieła w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 880, dalej: "u.p.a.p.p.") , gdyż sporna umowa nie reguluje ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy uczestnika za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim.
Skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w której wniosła m.in. o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz poprzedzającej ją decyzji, a także o zasądzenie kosztów postępowania.
Sąd I instancji oddalił skargę.
Stwierdził bowiem, że zaskarżona, jak i poprzedzająca ją decyzja, nie naruszają prawa. Sąd I instancji przyjął, że spór dotyczył tego, czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu na wskazany temat, zawarta przez skarżącą jako płatnikiem składek, ze uczestnikiem jako ubezpieczonym była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd I instancji przytoczył art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 581 ze zm.; dalej jako: "ustawa o świadczeniach") określający krąg osób podlegających obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz art. 85 ust. 4 cytowanego aktu określający z kolei obowiązki płatnika składek, który ma obliczyć składkę, pobrać ją z dochodu ubezpieczonego i odprowadzić.
Wyjaśnił, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sam fakt nazwania umowy przez strony "umową o dzieło" nie przesądzał o jej charakterze, gdyż decydujące znaczenie ma jej treść.
Co do zasady - w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia (art. 734 k.c.), czy umowy o świadczenie usług
(art. 750 k.c.), umowa o dzieło (art. 627 k.c.) wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu.
Sąd zauważył, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona i w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości.
Przeprowadziwszy analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, WSA stwierdził, że czynności wykonywane w ramach ww. umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Miało miejsce wykonywanie czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu, na uzgodniony ze skarżącą temat, dotyczący najogólniej rzecz biorąc zastosowania określonego leku – [...] w praktyce lekarskiej. Omawiana umowa - wbrew nazwie - nie była więc umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz skarżącej, której celem było, jak prawidłowo ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktem skarżącej.
Sąd podzielił także opinię Prezesa NFZ, że omawiany wykład nie stanowił również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. Nie wynikało to ani z treści badanej umowy, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, a sama skarżąca podkreśliła, że przygotowane na jej zamówienie wykłady dotyczyły bardzo precyzyjnie wskazanych przez nią zagadnień.
W rezultacie, według WSA, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru badanej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd zgodził się z organem, że wolą stron tych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe były znamienne dla jej realizacji. Istotne było też to, że rezultat ww. umowy nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Wykonawca bowiem zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę.
Sąd nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności treści samej umowy.
II
Skarżąca, nie zgadzając się z omówionym wyrokiem wystąpiła ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżyła wyrok w całości.
I. [Zarzut nr 1] Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. wyrokowi zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. naruszenie art. 145 § 1 pkt 2 oraz art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 963; dalej: "u.s.u.s.") poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez Dyrektora OW NFZ i Prezesa NFZ decyzji w niniejszej sprawie, a tym samym niestwierdzenie nieważności decyzji Dyrektora OW NFZ oraz decyzji Prezesa NFZ, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie.
II. Na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. wyrokowi zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj.:
a. [Zarzut nr 2] naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w związku z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w związku z art. 627 i art. 734 § 1 w związku z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że Wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze skarżącą 4 sierpnia 2011 r. (dalej: "Umowa"), wynikające z błędnego uznania, że Umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego;
b. [Zarzut nr 3] naruszenie art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że o istnieniu utworu decyduje wola stron (treść umowy) i stopień precyzji w określeniu tematu zamawianego utworu, podczas gdy utworem jest każdy przejaw działalności twórczej spełniający ustawowe przesłanki określone w naruszonym przepisie u.p.a.p.p.;
c. [Zarzut nr 4] naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron Umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła.
III. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 141 § 4 p.p.s.a., poprzez:
a. [Zarzut nr 5] niewskazanie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku toku rozumowania Sądu I instancji, prowadzącego do uznania, że zarzut naruszenia przepisów postępowania polegającego na wydaniu przez organy NFZ decyzji w sprawie, w której właściwy jest ZUS, zgłoszony przez Skarżącą w skardze, nie znajduje podstaw, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ uniemożliwia dokonanie w tym zakresie kontroli instancyjnej;
b. [Zarzut nr 6] pominięcie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku toku rozumowania Sądu I instancji, który doprowadził do uznania, że Umowa nie prowadziła do opracowania niematerialnego rezultatu i ograniczenie się do stwierdzenia, że w ramach realizacji Umowy nie powstał rezultat materialny, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ uniemożliwia dokonanie w tym zakresie kontroli instancyjnej.
W oparciu o powyższe zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi poprzez uchylenie decyzji Prezesa NFZ oraz decyzji Dyrektora MOW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania.
W przypadku nieuwzględnienia powyższego wniosku, wnosiła o: uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
W obu przypadkach, skarżąca wniosła o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania na jej rzecz według norm przepisanych.
Argumentację na poparcie zarzutów postawionych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.
III
Prezes NFZ w piśmie procesowym z dnia 9 marca 2018 r. (nadanym po upływie 14 dni od doręczenia skargi kasacyjnej) wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie kosztów postępowania.
IV
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zarzuty skargi kasacyjnej nie są uzasadnione.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1); naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Z uregulowania wspomnianego pkt 2 wynika, że w przypadku oparcia skargi kasacyjnej na naruszeniu prawa procesowego, wnoszący skargę kasacyjną musi wykazać wpływ naruszenia na wynik sprawy i to w stopniu istotnym.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej z mocy art. 183 § 1 p.p.s.a., gdyż rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania, której przesłanki wyszczególniono w § 2 tego art. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Kierując się powyższym, Sąd kasacyjny nie stwierdził z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.). Dlatego ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa. W skardze kasacyjnej sformułowano zarzuty naruszenia prawa materialnego, jak i procesowego.
W takiej sytuacji, co do zasady, Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje w pierwszej kolejności zarzuty naruszenia przepisów postępowania, ponieważ ich uwzględnienie mogłoby uczynić przedwczesnym albo bezprzedmiotowym odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego. Do kontroli subsumcji danego stanu faktycznego pod zastosowany przepis prawa materialnego można zatem przejść dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan faktyczny przyjęty w zaskarżonym wyroku jest prawidłowy albo nie został skutecznie podważony.
Rozpoznając sprawę w tak zakreślonych granicach skład orzekający uznał, że skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Spośród wszystkich zarzutów opartych na podstawie z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., najdalej idącym jest zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 2 oraz art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 u.s.u.s. Według autora skargi kasacyjnej uchybienie WSA polegało na niestwierdzeniu nieważności decyzji Prezesa NFZ oraz Dyrektora MOW NFZ, mimo braku podstawy prawnej do ich wydania, gdyż ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw do wydawania decyzji w tym zakresie.
Należy podnieść, że skarżąca na potwierdzenie swojego stanowiska zaprezentowanego w zarzucie nr 1 powołała wyłącznie przepisy materialne, wskazujące, że:
- osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia;
- obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, chorobowemu i wypadkowemu osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Powołane przepisy wskazują jedynie, że osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia podlegają obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu oraz ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu. Nie określają zaś kwestii rozstrzygania o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Równocześnie nie wyłączają także możliwości takich rozstrzygnięć.
Należy podkreślić, że ustawa o świadczeniach nie milczy w kwestii trybu rozstrzygania o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu, także obowiązkowemu, czego skarżąca zdaje się nie zauważać. Do kompetencji dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ bowiem należy rozpatrywanie indywidualnych spraw w zakresie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, z mocy art. 109 ust. 1 zd. pierwsze ustawy o świadczeniach. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń (art. 109 ust. 1 zd.). Do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych (art. 109 ust. 2). Od decyzji wydanej w indywidualnych sprawach z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego wnosi się odwołanie do Prezesa NFZ (art. 109 ust. 5). Przy czym wniosek o rozpatrzenie sprawy, o której mowa w ust. 1, zgłasza ubezpieczony, a w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym wniosek może zgłosić w szczególności, m.in. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (art. 109 ust. 3). Dalej ustawa o świadczeniach wprowadza zasadę, że od decyzji Prezesa NFZ w indywidualnych sprawach z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego przysługuje skarga do sądu administracyjnego (art. 110).
Z powyższego wynika, że została uregulowana procedura ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu (zarówno obowiązkowemu, jak i dobrowolnemu). Należy jednak zauważyć, że w zakresie regulacji dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego istnieje swoisty dualizm, polegający na tym, że jeden organ, tj. dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ, decyduje o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym i ustaleniu prawa do świadczeń z prawem kontroli odwoławczej wykonywanej przez Prezesa NFZ. Natomiast realizacją przydzielonych zadań dotyczących kontroli i poboru składek na ubezpieczenie zdrowotne zajmuje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co wiąże się z wydawaniem decyzji i prawem ich kontroli przez sąd ubezpieczeń społecznych (art. 83 u.s.u.s.). Zatem w postępowaniu prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ z zasady rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Stanowisko analogiczne prezentuje Sąd Najwyższy, np. w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 26 kwietnia 2018 r., sygn. akt III UZP 9/17 (opubl. OSNP z 2018 r., z.11, poz. 50) czy w postanowieniu z dnia 7 marca 2019 r., sygn. III UZ 43/18 (opubl. Lex nr 2631791).
Można więc mówić o zbieżności stanowisk: SN i sądów administracyjnych w omawianej kwestii.
Zatem organy NFZ działały na podstawie ww. przepisów ustawy o świadczeniach. Nie naruszyły więc art. 6 k.p.a. Tym samym nie można mówić o działaniu organów NFZ bez podstawy prawnej (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.), co miało prowadzić do stwierdzenia nieważności zaskarżonych decyzji przez Sąd I instancji (art. 145 § 1 pkt 1 p.p.s.a.).
Wobec powyższego zarzut nr 1 sformułowany w petitum skargi kasacyjnej okazał się niezasadny.
W ocenie NSA nietrafny jest także zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. W tym kontekście należy wskazać, iż w orzecznictwie prezentowany jest pogląd, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. w sytuacji, gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to więc po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli (por. wyroki NSA z dnia 13 grudnia 2012 r. sygn. akt II OSK 1485/11; z dnia 9 stycznia 2020 r. sygn. akt II GSK 2966/17; opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). Treść uzasadnienia powinna umożliwić zarówno stronom postępowania, jak i - w razie kontroli instancyjnej - Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, prześledzenie toku rozumowania sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności bądź niezgodności z prawem zaskarżonego aktu. Tworzy to po stronie WSA obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, że w razie wniesienia skargi kasacyjnej nie powinno budzić wątpliwości Sądu kasacyjnego, że zaskarżony wyrok został wydany po gruntownej analizie akt sprawy i że wszystkie wątpliwości występujące na etapie postępowania administracyjnego zostały wyjaśnione.
Odnosząc powyższe do kwestionowanego orzeczenia, w ocenie NSA uzasadnienie zaskarżonego wyroku realizuje powyższe wymagania. Wynika z niego, jaki stan faktyczny został w tej sprawie przyjęty przez Sąd. Zdaniem NSA dokonano także oceny stanu faktycznego, jak również zawarto rozważania dotyczące wykładni i zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach i powiązanych z nim przepisów Kodeksu cywilnego. To, że strona skarżąca nie zgadza się z dokonaną przez Sąd oceną prawną, nie oznacza, że został naruszony przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. i nie uprawnia do czynienia takiego zarzutu. Za pomocą tego zarzutu nie można bowiem zwalczać zaaprobowanej przez Sąd podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, czy też stanowiska co do wykładni lub zastosowania prawa materialnego (por. wyroki NSA: z 27 lipca 2012 r., sygn. akt I FSK 1467/11; z 13 maja 2013 r., sygn. akt II FSK 358/12, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl), a taką próbę podejmuje skarżąca, polemizując ze stwierdzeniami zawartymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Wobec powyższego niezasadny okazał się zarzut nr 5 oraz nr 6 ujęty w petitum skargi kasacyjnej.
Mając na uwadze zakres zarzutów skargi kasacyjnej podnoszących naruszenie przepisów postępowania, należy stwierdzić, że ustalenia stanu faktycznego nie były podważane.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego należy przypomnieć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie zaś do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W myśl art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą’) doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Należy również podkreślić, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych (por. art. 65 § 2 k.c.). Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). Zatem niezależnie od deklaracji stron, co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c.
Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy skład orzekający podziela stanowisko Sądu I instancji, że umowa zawarta pomiędzy skarżącą a uczestnikiem, której przedmiotem był wykład na wskazany temat, była umową o świadczenie usług, a więc umową starannego działania.
Czynności wykonywane w ramach tej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat. Uczestnik postępowania w ramach tej umowy wykonywał czynności faktyczne w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu na uzgodniony ze skarżącą temat w odniesieniu do przypadków klinicznych, dotyczący zastosowania określonego leku i metod leczenia w oparciu o informacje poufne, udostępnione przez skarżącą. Skarżąca, co nie jest sporne, zajmuje się m.in. produkcją leków, prowadzeniem prac badawczo rozwojowych i działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Z treści przedmiotowej w sprawie umowy wynika też, że "usługodawca" będzie "świadczył usługi" najlepiej jak potrafi". Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była więc umową o "dzieło", lecz polegała na świadczeniu usług na rzecz skarżącej, których celem było przygotowanie wykładu na wskazany temat i wygłoszenie podczas posiedzenia klinicznego.
W zaprezentowanym wykładzie uczestnik - na podstawie najnowszych doniesień w zakresie leczenia, zdobytych także w trakcie posiedzeń naukowych - przedstawił informacje o produkcie leczniczym [...] wytwarzanym przez skarżącą. Wszelkie działania wykonawcy, które doprowadziły do opracowania materiału na spotkanie naukowo-szkoleniowe oraz zaprezentowany wykład sprowadzały się jedynie do celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest skarżąca i promowanie jej interesów. Z treści umowy nie wynikało, by uczestnik postępowania zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zasadne było tym samym przyjęcie, że zobowiązanie dotyczyło, przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści umowy - należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług.
Nie był to wykład, który przekazywałby zupełnie nowe treści, stanowiące wkład twórczy wykładowcy. Był to bowiem wykład przedstawiający zebrane wcześniej kliniczne dane i dlatego nie posiadał on charakteru twórczego, tylko charakter odtwórczy. W tym miejscu należy podkreślić, że "utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Z tego powodu zasadnie podkreśla się w orzecznictwie, że "(...) niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem" (por. wyrok NSA z dnia 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17, wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12, opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl).
Taka sytuacja nie wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Uczestnik bowiem zobowiązał się jedynie do przeprowadzenia wykładu szkoleniowego w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną, mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji, przedmiotem umowy była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie został zatem spełniony żaden z wymienionych warunków pozwalających na przyjęcie, że wykład prowadzony przez uczestnika postępowania był przeprowadzony w wykonaniu zawartej umowy o dzieło.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Sąd I instancji trafnie ocenił, że stosunek zobowiązaniowy łączący skarżącą i uczestnika postępowania należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Niezależnie bowiem od tego, jak umowę tę nazwały jej strony, należało ją oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty. Zatem w sprawie miał zastosowanie art. 66 ustawy o świadczeniach, którego to ust. 1 pkt 1 lit. e) stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ, wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Wobec powyższego za nieuzasadnione należało uznać zarzuty nr 2, 4 sformułowane w petitum skargi kasacyjnej.
Wymaga zauważenia, że sprawy o analogicznych stanach faktycznych, były już przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. np. wyrok: z dnia 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1630/17; z dnia 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2961/17, II GSK 2962/17, cyt. wyżej II GSK 2966/17). Skład orzekający w niniejszej sprawie podziela stanowiska wyrażone w uzasadnieniu powołanych wyroków, co do niezasadności stawianych Sądowi I instancji zarzutów w takim stanie faktycznym sprawy.
Za niezasadny należało także uznać zarzut nr 3 z petitum skargi kasacyjnej, podnoszący naruszenie art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 ze zm.; dalej jako: "u.p.a.p.p.") wskutek jego błędnej wykładni wykluczającej jako utwory w rozumieniu w/w powołanej regulacji oba elementy: wygłoszony przez uczestnika specjalistyczny wykład oraz opracowane na ten wykład materiały.
W myśl art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Należy zauważyć, że utworem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W orzecznictwie zasadnie podkreśla się, że wykłady posiadają walory twórcze, ale będą mogły stanowić dzieło tylko wtedy, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Warunkiem, aby wykładowi można było przypisać cechy utworu, jest spełnienie przezeń wyłącznie naukowego, niestandardowego charakteru, niepowtarzalności, wypełnienie kryteriów twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie posiadania charakteru odtwórczego, polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13; por. również wyroki NSA z: 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2964/17; w sprawie II GSK 846/17; opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl).
Taka sytuacja nie zachodziła w niniejszej sprawie, gdyż temat wykładu, którego przygotowanie i wygłoszenie zostało zlecone uczestnikowi jednoznacznie wskazuje na to, iż podjęte w realizacji wymienionych czynności działania nie miały jednak cech twórczych indywidualizujących dzieło, jako jej rezultat, lecz charakter odtwórczy i sprawozdawczy. Wykład został przygotowany przez uczestnika w oparciu o jego wiedzę i praktykę medyczną z wykorzystaniem materiałów przygotowanych wcześniej przez skarżącą oraz uzyskanych podczas konferencji organizowanych przez skarżącą. Co więcej, z postanowień spornej w sprawie umowy wynika również, że wymieniony w niej wykład oraz jego temat pozostawał w bezpośrednim i nierozerwalnym związku z przedmiotem działalności strony zlecającej jego przygotowanie i wygłoszenie podczas zebrania naukowo – szkoleniowego lekarzy, a mianowicie z prowadzeniem prac badawczo rozwojowych oraz wprowadzaniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu. To zaś potwierdza zasadność powyżej formułowanych wniosków i miało tę konsekwencję, że materializowało się w treści stosownych postanowień omawianej umowy kształtującej treść konkretnych zobowiązań uczestnika. Na ich podstawie, jako usługodawca, zobowiązany został – a trzeba to podkreślić – do promowania interesów skarżącej "najlepiej jak potrafi" (por. pkt 3.2.1.) oraz do świadczenia usług z "[...] najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje [...]." (por. pkt 3.2.2.).
Nie był to więc wykład, który przekazywałby zupełnie nowe treści, stanowiące wkład twórczy wykładowcy, był to bowiem wykład przedstawiający zebrane wcześniej kliniczne dane i dlatego nie posiadał on charakteru twórczego, tylko charakter odtwórczy. Z treści umowy nie wynika, by uczestnik zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła.
W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło