II GSK 1489/22
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2024-04-16
Skład orzekający: Zbigniew Czarnik, Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Krzysztof Sobieralski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy czynności polegające na powtarzalnym składaniu elementów i sprawdzaniu ich jakości, wykonywane na podstawie kolejno zawieranych umów, stanowią umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Czynności polegające na powtarzalnym składaniu elementów i sprawdzaniu ich jakości, wykonywane na podstawie kolejno zawieranych umów, nie stanowią umowy o dzieło, lecz umowę o świadczenie usług. Umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, podczas gdy umowa o świadczenie usług charakteryzuje się obowiązkiem starannego działania, często w postaci powtarzalnych czynności. Osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Spółka "M." Sp. z o.o. zawarła z P. Ś. trzy umowy zatytułowane "umowa o dzieło", dotyczące składania i sprawdzania elementów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) o wydanie decyzji w sprawie objęcia P. Ś. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Prezes NFZ oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznali, że sporne umowy były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie prawa materialnego i procesowego.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia del. WSA Krzysztof Sobieralski Protokolant Elżbieta Jabłońska-Gorzelak po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 2024 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "M." Sp. z o.o. w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2022 r. sygn. akt VI SA/Wa 75/22 w sprawie ze skargi "M." Sp. z o.o. w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 18 listopada 2021 r. nr 1201/2021/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od "M." Sp. z o.o. w K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 4 kwietnia 2022 r., sygn. akt VI SA/Wa 75/22, oddalił skargę "Mn" Sp. z o.o. z siedzibą w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 18 listopada 2021 r. nr 1201/2021/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.
I
Pismem z dnia 20 grudnia 2016 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym P. Ś. (dalej: uczestnik, zainteresowany) z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych z płatnikiem składek, tj. "M." Sp. z o.o. z siedzibą w K. (dalej: skarżąca, płatnik, strona) w okresach od dnia 1 października 2012 r. do dnia 30 marca 2013 r. oraz od dnia 2 kwietnia 2013 r. do dnia 29 czerwca 2013 r.
Przedmiotem zawartych przez strony umów było: 1. składanie kompletu supreme w ilości 5510 szt., składanie wood mini karteczka i instrukcja, w ilości 199 szt., składanie nakrętki biofresh w ilości 2000 szt., składanie nakrętki wood mini + blisterek w ilości 1000 szt. (umowa z dnia 1 października 2012 r.); 2. składanie kompletu supreme w ilości 16344 szt., składanie wood mini karteczka i instrukcja w ilości 6850 szt., składanie nakrętki biofresh w ilości 2000 szt., sprawdzenie celulozy terminu przydatności w ilości 1717 szt. (umowa z dnia 1 stycznia 2013 r.); 3. składanie kompletu supreme w ilości 4480 szt. (umowa z dnia 2 kwietnia 2013 r.).
Decyzją z dnia 21 marca 2017 r. Dyrektor Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ), stwierdził objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 2016 r. poz. 380; dalej: k.c.) stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika w okresach wskazanych we wniosku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Decyzją z dnia 18 listopada 2021 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ) - działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2021 r. poz. 1285 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach lub u.ś.o.z.) - utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
Prezes NFZ stwierdził, że sporne umowy były typowymi umowami o świadczenie usług (art. 750 k.c.). Powołując się na orzecznictwo sądów powszechnych wskazał, że dzieło zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania go po wykonaniu. Z taką definicją, co do zasady nie koresponduje więc wykonywanie powtarzalnych czynności, w systemie pracy ciągłej. Szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat, kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów.
Zdaniem Prezesa NFZ rzeczywistą wolą stron (płatnika i zainteresowanego) było zawarcie umów o świadczenie usług, ponieważ płatnik, jako zamawiający, wiązał oczekiwany rezultat z wykonaniem czynności faktycznych w czasie oznaczonym w celu uzyskania określonego efektu. Organ przyznał, że spodziewany efekt określono z góry, ale nie nosi on znamion dzieła w ujęciu k.c.
W zakresie odpowiedzialności za wykonanie spornych umów Prezes NFZ podkreślił, że to płatnik ponosił odpowiedzialność za ewentualne błędy (wady), a nie zainteresowany. Wobec czego uznał, że nie ma odpowiedzialności essentialia negotii umowy o dzieło. Wykonywane przez zainteresowanego czynności stanowiły wszak fragment procesu produkcyjnego, powtarzalnego. Ponadto nie można wskazać indywidualnego charakteru takiego rzekomego dzieła.
Wskazanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę strony.
Analizując treść spornych umów Sąd I instancji doszedł do wniosku, że opisane w nich świadczenia prawidłowo zostały uznane przez organy za nieposiadające charakteru dzieła. Prawidłowa jest konkluzja organów, że od uczestnika wymagano wykonania powtarzalnych czynności wymagających jedynie starannego działania, stanowiących jedynie fragment szerszego procesu produkcyjnego, nie można za dzieło uznać bowiem czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła.
Zdaniem WSA zebrany materiał dowodowy przesądza, że czynności uczestnika nie prowadziły do powstania indywidualnego, niepowtarzalnego dzieła. Znaczenie ma też faktyczna realizacja zobowiązania, które nie było jednorazowe, lecz powtarzalne, ponieważ zawierane były kolejne umowy, na następujące po sobie okresy, których przedmiot był de facto taki sam. We wskazanym w decyzji okresie skarżąca zawarła z uczestnikiem 3 umowy zatytułowane "umowa o dzieło". Każdorazowo przedmiot umowy określano jako "sprawdzanie celulozy" czy "składanie kompletu" lub "składanie nakrętki" itd. W sprawie nie wykazano, aby umowy te zmierzały do osiągnięcia indywidualnego rezultatu. Już samo określenie przedmiotu tych umów eksponuje wyraźnie, że znaczenie miało samo staranne wykonanie określonych elementów, według udostępnionego uczestnikowi wzorca. W stosunku do każdej z wyodrębnionych w umowach czynności, ich ilość sięgała od kilkuset do kilkunastu tysięcy.
Według WSA nie są zasadne zarzuty skargi, w których skarżąca stara się wykazać, że na podstawie zapisów umów zainteresowany był odpowiedzialny za wady wykonanego dzieła. Nie sposób z treści umów zawieranych z zainteresowanym wywieść ciążącej na nim odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady działa. Otóż w § 4 umów wskazano, że wykonawca nie odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, jeżeli jest to spowodowane siłą wyższą. Powyższe postanowienie umowne w żaden sposób nie odpowiada uregulowaniu dotyczącemu odpowiedzialności uczestnika z tytułu rękojmi, na podstawie art. 638 w zw. z art. 5561 k.c. Nie jest wiadomym, jakie parametry winny charakteryzować efekt pracy uczestnika, tak aby zarówno zamawiający, jak i wykonawca, mógł określić właściwość, którą dzieło tego rodzaju powinno mieć. Na odpowiedzialność z tytułu rękojmi nie wskazuje także postanowienie ujęte w § 3 pkt 4 umów, zgodnie z którym podstawą wystawienia rachunku jest dokonanie odbioru ilościowo - jakościowego przez zamawiającego. Kontrola jakości pracy jest bowiem właściwa wszystkim formom świadczenia pracy i jako taka nie przesądza o charakterze stosunku prawnego łączącego wykonawcę ze zlecającym pracę.
W konsekwencji Sąd I instancji uznał, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego, odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia, ani też przepisów regulujących umowę o świadczenie usług, czy przepisów o oświadczeniach woli a także przepisów ustawy o świadczeniach.
II
W skardze kasacyjnej skarżąca zaskarżyła powyższy wyrok w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:
I. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 2335; dalej: p.p.s.a.) w zw. z art. 750 k.c. oraz art. 627 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora OW NFZ, tj. poprzez uznanie, że skarżącą oraz uczestnika łączyły umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z treścią oraz celem zawartych między stronami umów, umowy zawarte między uczestnikiem a skarżącą były umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.;
II. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 65 ust. 1 i 2 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora OW NFZ, tj. poprzez dokonanie błędnej wykładni oświadczenia woli skarżącej oraz uczestnika wynikającego z treści przedmiotowych umów oraz pominięcia zgodnego zamiaru stron oraz faktycznego celu umów, a w konsekwencji uznanie, że skarżącą oraz uczestnika łączyły umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z treścią oraz celem zawartych między stronami umów, w tym z oświadczeń woli skarżącej oraz uczestnika, wynika w sposób jednoznaczny, że przedmiotowe umowy były umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.;
III. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 65, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. c), art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16 w zw. z art. 109 u.ś.o.z. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora OW NFZ, na skutek bezpodstawnego uznania, że skarżąca zawarła z uczestnikiem umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c., a nie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., a w konsekwencji uznanie, że uczestnik podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartych umów, podczas gdy w rzeczywistości skarżąca i uczestnik zawarli umowy o dzieło, w czego konsekwencji wskazane przepisy nie mają zastosowania dla uczestnika w odniesieniu do zawartych ze skarżącą umów;
IV. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7, art. 77 § 1, art. 80, art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 256 ze. zm.) poprzez niedostrzeżenie przez WSA w Warszawie uchybień organów administracyjnych obu instancji, które to organy nie podjęły niezbędnych czynności potrzebnych do wyjaśnienia sprawy i zaniechały obowiązkowi wyczerpującego zebrania, a następnie rozpatrzenia całości materiału dowodowego, co w konsekwencji doprowadziło do rozpoznania sprawy w sposób niewszechstronny i niewyczerpujący, bez rozważenia wszystkich okoliczności mogących mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia, w tym podjęcia rozstrzygnięcia w oparciu o błędnie ustalony stan faktyczny w sprawie — w zakresie dotyczącym uznania, że umowy zawarte między uczestnikiem, a skarżącą stanowiły umowy o świadczeniu usług, w konsekwencji czego uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, mimo że istniały poważne wątpliwości co do rodzaju zawartych między uczestnikiem, a skarżącą umów, którego skutkiem było również:
- naruszenie prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 750 k.c. w zw. z art. 627 k.c., art. 65 ust. 1 i 2 k.c. oraz art. 65, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e), art. 69 ust. 1, art. 107 ust. 5 pkt 16 w zw. z art. 109 u.ś.o.z. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i brak uchylenia decyzji Prezesa NFZ i poprzedzającej jej decyzji Dyrektora OW NFZ, na skutek bezpodstawnego uznania, że skarżąca zawarła z uczestnikiem umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c., a nie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., a w konsekwencji uznanie, że uczestnik podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartych umów, podczas gdy wyczerpujące zebranie materiału dowodowego oraz rozpatrzenie całości materiału dowodowego doprowadziłyby WSA do poprawnego wniosku, że skarżąca i uczestnik zawarli umowy o dzieło, a zatem również, że uczestnik nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawartych ze skarżącą umów;
V. naruszenia art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, podczas gdy z okoliczności sprawy wynikało, że decyzja organu II instancji powinna zostać uchylona.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca przedstawiła argumentację na poparcie wniesionych zarzutów.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA lub sąd drugiej instancji) rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania sądowoadministracyjnego określone w art. 183 § 2 p.p.s.a. W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły okoliczności skutkujące nieważnością postępowania, zatem spełnione zostały warunki do merytorycznego rozpoznania skargi kasacyjnej.
Zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy.
Skarga kasacyjna spółki oparta została na obu podstawach kasacyjnych z art. 174 p.p.s.a. W takiej sytuacji sąd drugiej instancji w pierwszej kolejności rozpoznaje podniesione w tej skardze zarzuty procesowe, a dopiero w dalszej dokonuje oceny zarzutów materialnych. Zachowanie takiej kolejności rozpoznawania zarzutów kasacyjnych wynika z tego, że co do zasady, ocena stosowania prawa materialnego może być dokonana dopiero wówczas, gdy zostanie ustalone, że stan faktyczny sprawy jest niesporny, albo że nie został skutecznie zakwestionowany w postępowaniu kasacyjnym.
Skarga kasacyjna spółki nie ma usprawiedliwionych podstaw, dlatego nie mogła prowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku.
W ocenie NSA niezasadne są zarzuty procesowe tej skargi. Ich istota sprowadza się do twierdzenia, że organy nie podjęły niezbędnych czynności do wyjaśnienia sprawy, przez co nie zebrały wyczerpującego materiału dowodowego, a to doprowadziło do wydania decyzji na podstawie błędnie przyjętych ustaleń faktycznych. Spółka dopatruje się tych naruszeń w sposobie prowadzenia postępowania przez organy NFZ, zwłaszcza podnosi zarzut niedokonania przez nie własnych ustaleń, tylko przyjęcia ustaleń i stanowisk przyjętych przez organy ZUS podczas prowadzonej przez nie kontroli.
Odnosząc się do tak sformułowanego zarzutu NSA stwierdza, że jest on niezasadny. Analiza akt sprawy i uzasadnienia zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ oraz poprzedzająca ja decyzja Dyrektora OW NFZ wydane zostały w poprawnie ustalonym stanie faktycznym i że te ustalenia zostały dokonane w sposób prawidłowy, zgodny z regułami określonymi w ustawie -Kodeks postępowania administracyjnego. Przyjęcie takiego stanowiska znajduje oparcie w tym, że dla rozpoznawanej sprawy istotnym faktem jest tylko to, czy ze zleceniobiorcą, a więc podmiotem wykonującym określony rodzaj czynności, została przez płatnika zawarta umowa i jaka jest treść tej umowy. Dla sprawy bez znaczenia jest to, jaki organ te fakty ujawnia, skoro na tej podstawie jest prowadzone przez organy NFZ postępowanie administracyjne.
Z tego powodu nie można przyjąć za trafne stanowiska, że ustalenia poczynione przez organy ZUS w czasie kontroli i ich ocena prawna nie mogły być podstawą decyzji ustalającej obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Sąd drugiej instancji zauważa, że zgodnie z art. 75 § 1 k.p.a., jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny. A zatem na gruncie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego dowodem może być wszystko, co jest zgodne z prawem. Zatem takim dowodem mogą być także ustalenia innego postępowania, w ramach którego zostały ujawnione fakty istotne dla rozstrzygania w przedmiotowej sprawie. Poza tym należy podkreślić, że organy NFZ dokonały własnej oceny charakteru umów będących podstawą ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Zbieżność oceny tych organów w zakresie charakteru umowy z oceną dokonaną przez organy ZUS nie oznacza przecież, że organy NFZ nie dokonały tych ocen. Oznacza to tylko, że w obu przypadkach organy poprawnie wykładały i stosowały właściwe normy prawne.
Zdaniem NSA niezasadny jest również zarzut procesowy skargi kasacyjnej spółki, wskazujący na naruszenie art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. W tym przypadku nietrafność zarzutu ma oparcie w jego wadliwości formalnej. W orzecznictwie sądów administracyjnych poza sporem pozostaje, że przepisy objęte zarzutem nie mogą być samoistną podstawą prawną. Oznacza to, że jeżeli nie zostały one powiązane z właściwymi przepisami materialnymi lub procesowymi stosowanymi przez organ, to nie mogą być podstawą weryfikacji skarżonego wyroku. Wniosek taki jest konsekwencją charakteru postępowania sądowoadministracyjnego, a więc jego kontrolnego charakteru wobec działalności administracji publicznej. Przepisy objęte rozpoznawanym zarzutem mogą być naruszone tylko ze względu na naruszenia, jakich dopuścił się organ, a nie samoistnie. Z tych względów te zarzuty także okazały się nieskuteczne.
W taki sam sposób należy ocenić zarzuty materialne rozpoznawanej skargi kasacyjnej. Skarga kasacyjna ujmuje te zarzuty w cztery grupy, jednak w istocie odnoszą się one do niewłaściwego zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. w związku z art. 750 k.c. i art. 627 k.c. i przyjęcia, że w rozpoznawanej sprawie spółka nie naruszyła prawa, bowiem zawarła z wykonawcami umowy o dzieło, a nie umowy o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy dotyczące umowy zlecenia. Ponieważ treść zarzutów sprowadza się do tej kwestii, to NSA odnosi się do tych zarzutów łącznie.
Sąd drugiej instancji zauważa, że problematyka objęta tymi zarzutami kasacyjnymi jest rozstrzygnięta w orzecznictwie, na co wskazują wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. np. wyroki z: 22 lutego 203 r., sygn. akt II GSK 725/22; 13 listopada 2020 r., sygn. akt II GSK 246/18; 12 kwietnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1026/17; 11 października 2017 r.; sygn. akt: II GSK 140/16 i II GSK 1506/16; 8 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 1998/15; cytowane orzeczenia dostępne na stronie internetowej CBOSA). Wskazując na te orzeczenia nie ma potrzeby powtarzania zawartej w nich argumentacji, natomiast należy przypomnieć, że w zakresie powtarzalnych czynności przesądzono, że mamy do czynienia z umową o świadczenie usług, a nie z umową o dzieło.
Należy zatem podkreślić, że niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. wyrok NSA z 18 września 2019 r., sygn. akt II GSK 2061/17). Rezultat, na który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony, obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego w momencie zawierania umowy i sprawdzalny (por. wyroki SN z: 27 marca 2013 r., sygn. akt I CSK 403/12; 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (por. wyrok SN z 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13). Dzieło jednoznacznie jest określane w orzecznictwie jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, przyjmującego zamówienie (tak wyrok SN z 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej poprzez jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie (por. wyrok SN z 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00). Dzieło może mieć także postać niematerialną. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednoznacznego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Możliwość poddania dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych nie jest zatem możliwe, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło (por. wyrok NSA z 29 maja 2018 r., sygn. akt II GSK 2332/16). Odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem i jego wartością. Typowo wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14).
Umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług), określana jako umowa starannego działania, wiąże się z kolei z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) - bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów o świadczenie usług (por. wyrok NSA z 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2448/14; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z d 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). Elementami przedmiotowo wyróżniającymi umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo że niekoniecznie osiągnięto określony cel umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15).
Biorąc pod uwagę powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło, Sąd I instancji – oceniając dokonaną przez Prezesa NFZ kwalifikację spornych w sprawie umów – zasadnie uznał, że umowy te odpowiadały konstrukcji prawnej umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadzić musiało do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Nie sposób przyjąć, jak twierdzi spółka, że w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy wykonanie objętych spornymi umowami czynności nosi jakieś indywidualne piętno osoby wykonującej te czynności, co z kolei uprawniałoby do uznania rezultatu tych czynności za dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.
Skarżąca kasacyjnie nie przedstawiła okoliczności świadczących o konieczności posiadania przez stronę spornych umów szczególnych, wyjątkowych umiejętności niezbędnych do wykonania "dzieła". Czynności wykonywane przez uczestnika postępowania nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech, lecz oparte są na posiadanej wiedzy, czy umiejętnościach wyuczonych.
W ocenie NSA zasadnie Prezes NFZ, a za nim Sąd I instancji, przyjęli, że szereg czynności, wykonywanych z należytą starannością przez uczestnika, nie był dziełem. Ponadto, czynności wykonywane przez uczestnika postępowania w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, charakterystycznego, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, skoro nie zostało to zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Jak słusznie zauważył WSA czynności wykonywane przez uczestnika postępowania, prowadziły do powstania określonego skutku, jednak te skutki wykonanej pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że wykonywanie powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do pewnego wymiernego efektu, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. W konsekwencji, prawidłowo Prezes NFZ i Sąd I instancji uznali, że wykonawca zleconych czynności w ramach spornych umów nie przyjął do wykonania żadnego skonkretyzowanego i indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązał się do wykonania w określonym czasie powtarzalnych czynności, podlegających nadzorowi zlecającego i wykonywanych zgodnie z jego poleceniem i według przekazanego wzoru. Czynności wykonywane w sposób powtarzalny nie prowadziły do powstania w przyszłości konkretnego indywidualnie oznaczonego o szczególnych cechach rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło. Były to stosunkowo proste, ustandaryzowane, wielokrotnie i cyklicznie wykonywane umówione czynności.
Ponadto, uwzględniając przedmiot spornych umów, nie sposób jest twierdzić, że tak określony ich rezultat mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w sposób, w jaki wymaga tego art. 638 w zw. z art. 556 § 1 i § 2 k.c., a więc przy uwzględnieniu możliwości odpowiedniego zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. Jak zatem trafnie wskazał Sąd I instancji, uczestnik postępowania w rzeczywistości nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy.
Skoro sporne umowy zostały prawidłowo zakwalifikowane przez organy administracji oraz Sąd I instancji jako umowy o świadczenie usług, to jako niezasadny należało ocenić zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, bowiem w świetle tego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają m.in. osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Organ prawidłowo zastosował zatem ten przepis w rozpoznawanej sprawie.
W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.
O kosztach postępowania kasacyjnego Naczelny Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. c) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło