IV SA/Po 16/16

WyrokWSA w Poznaniu2016-06-08

Skład orzekający: Jerzy Stankowski, Grażyna Radzicka, Tomasz Grossmann

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organy administracji publicznej prawidłowo umorzyły postępowanie w sprawie wymierzenia kary pieniężnej za usunięcie drzew, nie zapewniając stronie czynnego udziału w oględzinach i nie oceniając krytycznie opinii dendrologicznej?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji, uznając, że postępowanie dowodowe obarczone było istotnymi wadami. Wady te obejmowały niezapewnienie stronie skarżącej udziału w oględzinach miejsca wycinki, mimo że postępowanie zostało już wszczęte, oraz brak oceny wartości dowodowej opinii dendrologicznej, która była lakoniczna i zawierała zastrzeżenie o subiektywności. Ponadto organy oparły się na anonimowym piśmie Wspólnoty Mieszkaniowej. Wady te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, uniemożliwiając wyczerpujące wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności faktycznych.
Stan faktyczny
Skarżący zawiadomił o wycince drzew na posesji bez jego wiedzy. Burmistrz umorzył postępowanie w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, uznając, że usunięta robinia akacjowa nie osiągnęła 10 lat, a w przypadku tui usunięto jedynie gałęzie, co nie wymagało zezwolenia. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało tę decyzję w mocy. Skarżący wniósł skargę, zarzucając błędy w opinii dendrologicznej, brak możliwości uczestnictwa w oględzinach oraz oparcie się na anonimowym piśmie.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. oraz poprzedzającą ją decyzję Burmistrza W. Zasądzono od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. na rzecz skarżącego J.O. kwotę 200 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Jerzy Stankowski Sędziowie NSA Grażyna Radzicka WSA Tomasz Grossmann (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Joanna Kujawa po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 08 czerwca 2016 r. sprawy ze skargi J.O. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. z dnia (...) r. nr (...) w przedmiocie umorzenia postępowania w sprawie wymierzenia kary pieniężnej za wycinkę drzew bez zezwolenia 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Burmistrza W. z dnia (...) r. nr (...); 2. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w P. na rzecz skarżącego J.O. kwotę 200 (dwieście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Pismem z (...) r. J. O. (dalej też jako: "Skarżący") zawiadomił Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w W. (dalej: "Urząd Miejski"), że "w ostatnich dniach października tego roku wycięto drzewa ponad 10-letnie – akacja, świerk, tuje" – z terenu posesji przy ul. J. (...) w W. Wycinki dokonał mieszkający na tej posesji B.K., nie informując o tym fakcie pozostałych współwłaścicieli. Decyzją z (...) r. nr (...) Burmistrz W. (dalej jako: "Burmistrz" lub "organ I instancji") – wskazując w podstawie prawnej na art. 105 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 267; dalej w skrócie: "k.p.a.") – umorzył postępowanie administracyjne w sprawie wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej z tytułu usunięcia drzew bez wymaganego zezwolenia z gatunku świerk szt. 1, tuja szt. 2 oraz robinia akacjowa szt. 1. W uzasadnieniu Burmistrz podał, że w celu wyjaśnienia sprawy, w dniu (...) r. przeprowadzono wizję lokalną w terenie. W trakcie oględzin, przy udziale współwłaściciela nieruchomości, B. K., oraz osoby zamieszkującej ww. nieruchomość, J. U., ustalono, że dokonano usunięcia samosiewu drzewa z gatunku robinia akacjowa szt. 1 oraz dwóch odrostów umiejscowionych poniżej 130 cm od pnia drzewa z gatunku thuja. Nie stwierdzono natomiast usunięcia drzewa z gatunku świerk szt. 1, z uwagi na brak pozostałości potwierdzających jego wycięcie. B. K. oświadczył, że nie był świadomy tego, iż na usunięcie odrostów od pnia drzewa z gatunku thuja należy uzyskać zezwolenie. Usunięć dokonał w ramach pielęgnacji ww. zadrzewienia i uporządkowania terenu posesji oraz udrożnienia ciągu komunikacyjnego. Z kolei z treści pisma Wspólnoty Mieszkaniowej ul. J. (...), które wpłynęło do Urzędu Miejskiego w dniu (...) r., wynika, że dokonano usunięcia dwóch odrostów drzewa z gatunku thuja, które utrudniały przejście chodnikiem znajdującym się na terenie posesji. Dodatkowo mieszkańcy wyjaśnili, że drzewo z gatunku robinia akacjowa posiadało formę rozrośniętego drzewa, a usunięcia dokonano w celu zniwelowania zagrożenia związanego z potencjalnym uszkodzeniem ciała przez kolce ww. drzewa. Dalej organ I instancji wskazał, że w celu potwierdzenia wieku usuniętego drzewostanu zlecono sporządzenie opinii dendrologicznej, z której wynika, że szacowany wiek drzewa z gatunku robinia akacjowa w momencie usunięcia wynosił 8 lat. Natomiast wiek dwóch gałęzi drzewa z gatunku thuja odrastających poniżej 30 cm oszacowano na 13 i 14 lat. Biorąc pod uwagę ustalony stan faktyczny, opinię dendrologiczną oraz przepisy art. 83 ust. 1 i 2 oraz art. 83 ust. 6 pkt 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2013 r. poz. 627 z późn. zm.; dalej w skrócie: "u.o.p."), Burmistrz stwierdził, że drzewo z gatunku robinia akacjowa szt. 1 nie osiągnęło wieku 10 lat, w związku z czym zgodnie z obowiązującymi przepisami nie było wymagane uzyskanie zezwolenia na jego usunięcie, a co za tym idzie – w świetle tych przepisów nie ma możliwości wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie przedmiotowego drzewa bez wymaganego zezwolenia. Z kolei odnosząc się do kwestii wycinki dwóch drzew z gatunku thuja Burmistrz ocenił, że nie doszło do realnego wycięcia drzew, a jedynie dokonano usunięcia dwóch gałęzi, wchodzących w kolizję z obiektami budowlanymi lub urządzeniami technicznymi, za jakie należy uznać chodnik, zgodnie z art. 3 pkt 1 i 3 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz. U. z 2013 r. poz. 1409 z późn. zm.). W związku z czym przedmiotowe usunięcie gałęzi zostało przeprowadzone zgodnie z "zapisami" art. 82 ust. 1a pkt 1 u.o.p., a więc także w tej sprawie, zdaniem organu I instancji, postępowanie należało umorzyć. Od opisanej decyzji Burmistrza odwołanie złożył J. O., który podniósł, że nasadzeń usuniętych drzew dokonało w 2002 r. Nadleśnictwo K., będące wówczas właścicielem posesji. Zdaniem Skarżącego wszystkie wycięte drzewa miały powyżej 10 lat, a ich usunięcie odbyło się bez wymaganego zezwolenia. W przypadku żywotnika, który jako drzewo zaliczany jest do gatunków wielopiennych, wycięto m.in. jego główny pień, uważany w świetle art. 85 ust. 3 u.o.p. za odrębne drzewo. Z kolei robinia akacjowa miała formę drzewa o wysokości powyżej 6 m, a jej najniższe gałęzie znajdowały się na wysokości powyżej 2,5 m i nie stanowiły żadnego zagrożenia, Odnośnie zaś do świerku Skarżący stwierdził, że został on ścięty siekierą, ale pozostały pień jest dobrze widoczny i pozwala na określenie wieku. Skarżący wyjaśnił, że swoje stanowisko co do wieku i gatunku usuniętych drzew opiera na wieloletnim doświadczeniu w pracy w Lasach Państwowych, w tym na stanowisku adiunkta – w nadleśnictwie – ds. uprawy i hodowli lasu. Ponadto zarzucił, że organ oparł się na "anonimowym piśmie z dnia (...) r. sygnowanym nielegalną pieczątką wspólnoty mieszkaniowej" oraz że nie poinformował Skarżącego o dokładnym terminie wizji lokalnej, przez co nie wziął w niej udziału. Decyzją z (...) r., nr (...), Samorządowe Kolegium Odwoławcze w P. (dalej jako: "SKO" lub "organ II instancji") – wskazując w podstawie prawnej na: art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. oraz art. 88 ust. 1 w zw. z art. 83 ust. 6 pkt 4 u.o.p. – utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję Burmistrza. W opinii SKO ustalenia organu I instancji w wystarczającym zakresie dowiodły, że wszczęte postępowanie należało umorzyć. Dokonując oceny zgromadzonego materiału dowodowego organ II instancji nie dostrzegł sprzeczności faktów z możliwymi do zastosowania przepisami prawa. Zgłoszony incydent wycinki drzew został wszechstronnie zbadany i udokumentowany, a wnioski zawarte zostały w decyzji administracyjnej. SKO nie ma więc wątpliwości, iż wszczęte postępowanie, po dokonanych ustaleniach, należało uznać jako bezprzedmiotowe. Nie wydaje się bowiem decyzji o nałożeniu kary pieniężnej, gdy fakt usunięcia drzewa w wieku do 10 lat nie podlega zgłoszeniu, albo gdy przeprowadzone zabiegi pielęgnacyjne przycięcia konarów nie doprowadziły do zniszczenia drzewa. W rozpatrywanym przypadku usunięcie dwóch odnóg tui przy zachowaniu żywotności pozostałej odnogi nie może być traktowane jako usunięcie drzewa bez zezwolenia, a jedynie jako niewłaściwa jego pielęgnacja. Usunięcie drzewa następuje jedynie w przypadku usunięcia całości, tj. zasadniczego pnia i wszystkich jego rozwidleń, co w przedmiotowej sprawie nie zaistniało. Ubocznie SKO stwierdziło, że powodem inicjowania postępowania zakończonego decyzją organu I instancji był konflikt międzysąsiedzki, którego jednym z przejawów jest wzajemne oskarżanie się o czyny niedozwolone. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu na opisaną decyzję SKO, J. O. wniósł o uchylenie tej decyzji i przekazanie sprawy organowi I instancji do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu Skarżący zarzucił, że osoba, która sporządziła opinię dendrologiczną, nie posiada żadnych uprawnień formalnych ani merytorycznych w tym zakresie – nie potrafiła bowiem prawidłowo rozpoznać gatunków drzew i ustalić ich wieku, ani określić, co jest pniem drzewa, a co gałęziami. Z kolei odnośnie do usuniętego świerku, Skarżący załączył dokumentację fotograficzną ściętego pnia świerka uszkodzonego siekierą, wykonaną na początku lutego (...) r., i wyjaśnił, że pień ten znajduje się w sąsiedztwie ściętej robinii akacjowego. W ocenie Skarżącego w dalszym ciągu jest możliwe ustalenie, na podstawie pozostałości pnia, jaki gatunek drzewa tam rósł i w jakim był wieku. Ponadto Skarżący zaznaczył, że na terenie przedmiotowej posesji nie ma oficjalnie wspólnoty mieszkaniowej oraz ze fakt zgłoszenia przezeń sprawy wycinki drzew nie miał żadnego związku z konfliktem międzysąsiedzkim, lecz "był tylko reakcją na destrukcyjną działalność tzw. wspólnoty mieszkaniowej". W odpowiedzi na skargę organ II instancji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Ponadto SKO stwierdziło, że nie zgadza się z podważaniem kompetencji biegłego, który, jak wynika z akt, posiada wykształcenie i doświadczenie z zakresu leśnictwa oraz zawodowo zajmuje się tematyką, w której udzielił opinii. Zdaniem SKO nieprawdą jest też to, iż Skarżącemu odmówiono uczestnictwa w oględzinach przeprowadzonych w dniu (...) r. Co prawda wykonano je jeszcze przed formalnym wszczęciem postępowania, ale dostęp do ustaleń i prawo wyrażenia opinii w ich toku miała każda z osób, której przysługiwał tytuł prawny do lustrowanej nieruchomości. Uwagi do wyników oględzin można było składać w czasie całego postępowania, z czego Skarżący nie skorzystał. W piśmie procesowym z (...) r. Skarżący wniósł o zasądzenie na jego rzecz od Urzędu Miasta zwrotu poniesionych kosztów w sprawie o sygn. akt IV SA/Po 16/16, w kwocie 410 zł obejmującej: wpis sądowy, koszty dojazdu do siedziby SKO w P., koszty dojazdu do siedziby WSA w Poznaniu, koszty korespondencji, telefony. Na rozprawie w dniu 08 czerwca 2016 r. Skarżący podtrzymał wnioski i wywody skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu zważył, co następuje: Skarga zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie należy podkreślić, że zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 z późn. zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem (legalności), jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sądy administracyjne, kierując się wspomnianym kryterium legalności, dokonują oceny zgodności treści zaskarżonego aktu oraz procesu jego wydania z normami prawnymi – ustrojowymi, proceduralnymi i materialnymi – przy czym ocena ta jest dokonywana według stanu prawnego i zasadniczo na podstawie akt sprawy istniejących w dniu wydania zaskarżonego aktu. W świetle art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r. poz. 718; dalej w skrócie: "p.p.s.a.") kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne. Stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną. Oznacza to, że bierze pod uwagę wszelkie naruszenia prawa, a także wszystkie przepisy, które powinny znaleźć zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, niezależnie od żądań i wniosków podniesionych w skardze – w granicach sprawy, wyznaczonych przede wszystkim rodzajem i treścią zaskarżonego aktu. Dokonując tak rozumianej kontroli zaskarżonej decyzji SKO oraz, na mocy art. 135 p.p.s.a., poprzedzającej ja decyzji Burmistrza w przedmiocie umorzenia postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej z tytułu usunięcia drzew bez wymaganego zezwolenia, Sąd doszedł do przekonania, że nie mogą się one ostać w obrocie prawnym. Przeprowadzone w tej sprawie postępowanie dowodowe obarczone było bowiem istotnymi wadami. W rezultacie organy administracji nie wyjaśniły w sposób wyczerpujący i wolny od jakichkolwiek wątpliwości wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, a przede wszystkim: jakie drzewa zostały usunięte z terenu przedmiotowej posesji przy ul. Jana Pawła II 14 w Wieleniu w okresie objętym zgłoszeniem z 14 listopada 2014 r. inicjującym postępowanie w tej sprawie – tj. "w ostatnich dniach października" 2014 r. (okoliczność przez strony niekwestionowana) – jaki był ich wiek oraz czy na usunięcie tych drzew wymagane było zezwolenie, o jakim mowa w art. 83 i nast. ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2013 r. poz. 627 z późn. zm., w skrócie: "u.o.p."), którego – co bezsporne – sprawca wycinki nie posiadał. Wychodząc od istotnych wad postępowania dowodowego, jakich dopatrzył się Sąd w kontrolowanej sprawie, należy wskazać na następujące uchybienia organów administracji. – niezapewnienie Skarżącemu udziału w oględzinach w dniu (...) r. Należy podkreślić, że wbrew stanowisku SKO wyrażonemu w odpowiedzi na skargę, ww. oględziny ("wizja lokalna") odbyły się w ramach toczącego się już postępowania administracyjnego, a nie przed jego wszczęciem – co jasno wynika z dokumentów zebranych w aktach administracyjnych sprawy. Przede wszystkim w wystosowanym do stron zawiadomieniu o wszczęciu postępowania z (...) r. (k. 69 akt adm. I inst.) organ I instancji stwierdził expressis verbis, że przedmiotowe postępowanie administracyjne zostało wszczęte w dniu (...) r. (a więc 4 dni przed oględzinami). Ponadto w treści "adnotacji urzędowej" dokumentującej przeprowadzenie tych oględzin ("wizji lokalnej") wskazano, że dotyczy ona "[p]ostępowania administracyjnego z tytułu usunięcia drzew bez wymaganego zezwolenia – naliczenie kary" oraz że ww. oględzin dokonano "[w] związku z prowadzonym postępowaniem administracyjnym wszczętym na wniosek strony [...]" (k. 78 akt adm. I inst.). W myśl art. 79 § 1 k.p.a. strona powinna być zawiadomiona o miejscu i terminie przeprowadzenia dowodu ze świadków, biegłych lub oględzin przynajmniej na siedem dni przed terminem. Strona ma prawo brać udział w przeprowadzeniu dowodu, może zadawać pytania świadkom, biegłym i stronom oraz składać wyjaśnienia (art. 79 § 2 k.p.a.). W utrwalonym orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmuje się, że naruszenie obowiązku zawiadomienia strony o terminie i miejscu przeprowadzenia dowodu oraz obowiązku zapewnienia stronie udziału w jego przeprowadzeniu stanowi naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na wynik sprawy, niezależnie od wagi i treści przeprowadzonego dowodu (por. wyroki NSA: z 13.02.1986 r., II SA 2015/85, ONSA 1986, nr 1, poz. 13; z 14.11.1995 r., SA/Wr 664/95, LEX nr 27053; z 18.11.1999 r., II SA 1210/99, LEX nr 46806; z 14.11.2002 r., II SA/Łd 2656/98, LEX nr 1693566; z 25.11.2003 r., II SA/Kr 380/00, LEX nr 1694534). W rozpoznawanej sprawie organ I instancji, z naruszeniem art. 79 k.p.a., nie zawiadomił we właściwy sposób i z odpowiednim wyprzedzeniem wszystkich stron postępowania administracyjnego – w tym zwłaszcza J. O., będącego wszak autorem zawiadomienia, które zainicjowało postępowanie w tej sprawie – o przeprowadzonych w dniu (...) r. oględzinach miejsca wycinki i nie zapewnił także jemu możliwości udziału w tych oględzinach. Tymczasem udział Skarżącego w przeprowadzeniu tego dowodu mógł mieć istotne znaczenie dla wyniku sprawy, już choćby z tego względu, że Skarżący, jak twierdzi (i co uprawdopodobnił materiałem zdjęciowym załączonym do skargi – k. 9 akt sądowych), potrafi wskazać lokalizację pozostałości (pnia) ściętego świerku, którego śladów w trakcie ww. oględzin na przedmiotowej posesji organ sam nie odnalazł. Wszystko to uprawnia do wniosku, że wskazane uchybienie proceduralne mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Oceny tej nie zmienia argument podniesiony przez SKO w odpowiedzi na skargę, że "nieprawdą jest [...], iż skarżącemu odmówiono uczestnictwa w oględzinach przeprowadzonych w dniu (...) r., gdyż w czasie całego postępowania Skarżący (a także pozostałe strony) miał dostęp do ustaleń z tych oględzin i prawo zgłaszania uwag, z czego nie skorzystał". Należy bowiem podkreślić, że branie udziału w oględzinach polega na obecności przy czynności oględzin, a nie, jak to przyjął organ II Instancji, na zapoznaniu się z wynikami tych oględzin (por. wyrok WSA z 28.08.2008 r., II SA/Ke 189/08, dostępny w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.nsa.gov.pl, dalej w skrócie: "CBOSA"). W szczególności możliwość zapoznania się przez stronę skarżącą z protokołem oględzin nie czyni zadość zasadom czynnego bezpośredniego udziału w przeprowadzeniu takiego dowodu (por. wyrok NSA z 25.11.2003 r., II SA/Kr 380/00, CBOSA). Natomiast, wbrew twierdzeniom Skarżącego, nie można uznać za uchybienie procesowe faktu niepowiadomienia stron o oględzinach przeprowadzanych przez biegłego w związku z przygotowywaniem opinii dendrologicznej. Istotą dowodu z opinii biegłego jest bowiem samodzielne, bez udziału stron i organu, przygotowanie i opracowanie opinii. Dopiero po sporządzeniu opinii przez biegłego strona może wnosić stosowne uwagi do opinii, wnioskować o wyjaśnienie określonych kwestii, poszerzenie badań, uściślenie i wyjaśnienie wniosków. Nie można uznać, iż organy prowadzące postępowanie administracyjne są zobowiązane powiadomić strony tego postępowania o miejscu i terminie przeprowadzenia przez biegłego oględzin nieruchomości (por. wyrok NSA z 20.04.2011 r., I OSK 977/10, CBOSA); – niedokonanie przez organy oceny wartości dowodowej opinii dendrologicznej. Nie ulega wątpliwości, że o ile ustalenie gatunku drzewa oraz obliczenie jego obwodu nie jest zwykle zabiegiem skomplikowanym, to już zbadanie wieku drzewa wymaga wiadomości specjalnych (por. wyrok NSA z 09.01.2009 r., II OSK 1766/07, CBOSA), a w konsekwencji, co do zasady – zwrócenia się do biegłego o wydanie opinii, o jakiej mowa w art. 84 § 1 k.p.a. Opinia biegłego, jak każdy dowód w sprawie, podlega ocenie organu prowadzącego postępowanie (art. 80 k.p.a.). Oczywiście organ nie może wkraczać w merytoryczną zasadność opinii, ponieważ nie dysponuje wiadomościami specjalnymi. Powinien jednak ocenić ją pod względem formalnym, tj. zbadać czy została wykonana i podpisana przez uprawnioną osobę, czy nie zawiera niejasności, pomyłek, braków, które powinny być uzupełnione, aby miała ona wartość dowodową. W tym zakresie organ ma więc prawo i obowiązek zbadać, czy przedłożona jemu opinia jest zupełna, logiczna i wiarygodna (por. wyrok WSA z 24.10.2007 r., II SA/Łd 802/07, CBOSA). Już z tego powodu opinia biegłego powinna zawierać nie tylko końcowe wnioski, ale i uzasadnienie, tj. motywy, które pozwalają dokonać analizy logiczności i poprawności wniosków bez wkraczania w sferę wiedzy specjalistycznej. Nie może zatem sprowadzać się tylko do zdania (konkluzji) biegłego, ale musi przekonywać jako logiczna całość. Skoro zadaniem biegłego jest dostarczenie organowi orzekającemu wiadomości specjalnych w celu ułatwienia należytej oceny zebranego materiału dowodowego w sprawie, a nie rozstrzygnięcia sprawy za organ, to organ winien znać szczegółowe motywy przyjęcia danego orzeczenia. Biegły musi wskazać i wyjaśnić przesłanki, które doprowadziły go do przedstawionych konkluzji. Z kolei organ przy ocenie opinii biegłego organ administracji publicznej nie może ograniczyć się do powołania na konkluzję zawartą w opinii biegłego, lecz obowiązany jest sprawdzić, na jakich przesłankach biegły oparł tę konkluzję i skontrolować prawidłowość rozumowania przeprowadzonego w uzasadnieniu opinii (por. wyrok NSA z 01.02.2007 r., II OSK 1445/06, CBOSA). Tymczasem w rozpoznawanej sprawie organy obu instancji w ogóle nie przeprowadziły wymaganej oceny wartości dowodowej opinii dendrologicznej sporządzonej przez biegłego, mgra inż. leśnictwa Ł. Sz., w styczniu (...) r. (k. 13–20 akt adm. I inst.), lecz w swych ustaleniach bezkrytycznie oparły się na zawartych w niej konkluzjach. To zaniechanie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, jeśli się zważy, że ww. opinia – niezwykle lakoniczna – może budzić istotne zastrzeżenia już od strony formalnej. Przede wszystkim w jej treści (s. 4) biegły zastrzegł, że "opinia drzewa [...] może być subiektywna". Zarazem jednak nie wyjaśnił, dlaczego akurat taką "subiektywną" metodą ustalania wieku drzewa w rozpoznawanej sprawie się posłużył, ani jakie ewentualnie działania podjął, aby (o ile to możliwe) ów – bez wątpienia szkodliwy – subiektywizm zastosowanej metody zredukować. Poza tym biegły nie wyjaśnił sposobu ustalania wieku drzew w oparciu o zastosowaną metodę ani nie przedstawił opartego na niej wnioskowania, które doprowadziło do sformułowania zawartych w opinii konkluzji. Wszystko to sprawia, że przedmiotowa opinia w istocie wymyka się kontroli instancyjnej i sądowoadministracyjnej, i jako taka nie może być uznana za prawidłowy dowód w sprawie. – oparcie się przez organy na dokumencie anonimowym – niepodpisanym piśmie "Wspólnoty Mieszkaniowej" z (...) r., niewiadomego autorstwa. Organ I instancji powołał się w ustaleniach przedstawionych w uzasadnieniu swej decyzji m.in. na dokument określony jako "pismo Wspólnoty Mieszkaniowej ul. J. (...)", które wpłynęło do organu w dniu (...) r. (pismo datowane na (...) r. – k. 73 akt adm. I inst.). Należy zauważyć, że pismo to nie zostało podpisane, ani nawet nie zawiera wskazania jego faktycznego autora, tj. osoby (osób) reprezentujących ww. Wspólnotę przy tej czynności – co uniemożliwia zweryfikowanie, czy rzeczywiście pismo to pochodzi od uprawnionego podmiotu (wspólnoty mieszkaniowej). W tym stanie rzeczy należy uznać, że ww. pismo ma w istocie charakter anonimu. Anonim zaś – jak zgodnie przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie – nie może stanowić dowodu w postępowaniu administracyjnym (por.: wyrok NSA z 08.09.1997 r., I SA/Ka 298/96, ONSA 1999, nr 1, poz. 15; P. Daniel, Administracyjne postępowanie dowodowe, Wrocław 2013, s. 142). W konsekwencji oparcie się przez organ w swych ustaleniach na takim "dowodzie" należy ocenić jako naruszenie art. 75 § 1 zd. pierwsze k.p.a., gdyż przepis ten pozwala dopuścić jako dowód w postępowaniu administracyjnym wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, o ile nie jest to sprzeczne z prawem. Tymczasem anonimowe pismo, jako niedopuszczalne w postępowaniu administracyjnym, musi być uznane za dowód sprzeczny z prawem. Wskazane wady postępowania dowodowego w kontrolowanej sprawie sprawiły, iż niewyjaśnione pozostały niektóre okoliczności istotne dla jej wyniku. I tak: – nie ustalono w sposób wolny od wątpliwości, jakie konkretnie drzewa zostały usunięte z terenu przedmiotowej posesji we wskazanym w zawiadomieniu okresie. Zwraca bowiem uwagę, że w rozstrzygnięciach organów potwierdzono usunięcie tui (dwóch jej "gałęzi" / "odnóg") oraz robinii akacjowej (1 szt.). Natomiast Skarżący ponadto zarzucił (i uprawdopodobnił) usunięcie także świerku (1 szt.). Z kolei w opinii dendrologicznej, obok ww.: robinii (s. 5) i tui ("żywotnika" – s. 7), mowa jest jeszcze o usuniętych: daglezji (s. 6) oraz klonie (s. 8). – nie wyjaśniono, na jakiej podstawie przyjęto, iż w przypadku tui doszło jedynie do usunięcia jej dwóch "gałęzi", a nie dwóch z trzech rozwidlonych "pni". W tym względzie organy obu instancji bezkrytycznie oparły się na gołosłownej konkluzji zawartej w opinii dendrologicznej, iż "zostały usunięte dwie gałęzie poniżej 130 cm" (s. 7 – k. 14 akt adm. I inst.), która jednak w omawianym zakresie jawi się jako wewnętrznie sprzeczna. Z jednej strony bowiem biegły wskazuje, iż przedmiotowy żywotnik jest drzewem "trójpiennym", by zaraz potem stwierdzić, że usunięte zostały jedynie jego dwie "gałęzie", gdy tymczasem na zdjęciu wykonanym w trakcie oględzin w dniu (...) r. (k. 77 akt adm. I inst.) widać wyraźnie pozostały wyłącznie jeden pień i ślady po usunięciu dwóch – najogólniej rzecz ujmując (bez przesądzania ich charakteru) – "odnóg" tego drzewa, blisko powierzchni gruntu. Organy wskazanej sprzeczności nie wyjaśniły. Okoliczność zaś czy owe bezspornie usunięte "odnogi" żywotnika były jedynie jego "gałęziami", czy jednak rozwidlonymi "pniami", ma istotne znaczenie w kontekście przepisu art. 85 ust. 3 u.o.p. (w brzmieniu obowiązującym w czasie dokonywania inkryminowanej wycinki), zgodnie z którym, jeżeli drzewo rozwidla się na wysokości poniżej 130 cm, każdy pień traktuje się jako odrębne drzewo. Wszystko to prowadzi do wniosku, że organ I instancji, wbrew dyspozycji art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., nie wyjaśnił wyczerpująco wszystkich relewantnych w sprawie okoliczności faktycznych. Z kolei organ II instancji akceptując takie wadliwe ustalenia, w istocie błędy te powielił (w zw. z art. 140 i art. 15 k.p.a.). W rezultacie, zdaniem Sądu, w kontrolowanym postępowaniu pozostał do wyjaśnienia zakres sprawy, który ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie w rozumieniu art. 138 § 2 k.p.a. Z tych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 135 p.p.s.a., konieczne stało się uchylenie nie tylko zaskarżonej decyzji SKO, ale także poprzedzającej ją decyzji Burmistrza (pkt 1 sentencji wyroku). O kosztach postępowania (pkt 2 sentencji wyroku) Sąd orzekł na podstawie art. 200 i art. 205 § 1 p.p.s.a., uwzględniając poniesiony przez Skarżącego koszt wpisu, w wysokości 200 zł. Zarazem Sąd wyjaśnia, że nie było możliwe uwzględnienie pozostałych pozycji kosztów wymienionych w piśmie procesowym Skarżącego z 27maja 2016 r., gdyż albo nie pozostawały one w bezpośrednim związku z postępowaniem sądowoadministracyjnym – jak koszty dojazdu do siedziby SKO – albo nie zostały one przez Skarżącego należycie wyspecyfikowane (co do kwot cząstkowych przypadających na poszczególne pozycje kosztów) i udokumentowane w sposób umożliwiający weryfikację zasadności ich poniesienia przez Skarżącego w podanej przezeń, jedynie zbiorczo, wysokości – jak w przypadku kosztów dojazdu do siedziby Sądu oraz kosztów "korespondencji i telefonów". Ponownie rozpoznając sprawę organ administracji uwzględni ww. wskazania i oceny prawne, i w niezbędnym zakresie uzupełni postępowanie wyjaśniające, w tym ponownie przeprowadzi oględziny przedmiotowej posesji, z zachowaniem wymagań określonych w art. 79 k.p.a., i na podstawie poczynionych ustaleń rozważy zasadność zlecenia sporządzenia nowej opinii dendrologicznej, celem określenia gatunków i wieku usuniętych drzew, a także charakteru (gałęzie czy pnie?) dwóch usuniętych "odnóg" żywotnika. Następnie w zależności od wyników postępowania wyjaśniającego podejmie właściwe rozstrzygnięcie, należycie je uzasadniając, jak tego wymaga art. 107 § 3 k.p.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło