II CR 155/89

WyrokIzba Cywilna1989-05-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa zamiany spółdzielczych praw do lokali własnościowych, zawarta między członkami spółdzielni mieszkaniowych, która została zrealizowana poprzez czynności między samymi spółdzielniami, jest nieważna jako sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że umowa zamiany spółdzielczych praw do lokali własnościowych, zrealizowana poprzez czynności między spółdzielniami na wniosek członków, nie narusza przepisów prawa spółdzielczego ani zasad współżycia społecznego. Kluczowe jest, że taka zamiana, nawet jeśli pierwotnie rozważana jako czynność cywilnoprawna między członkami, została ostatecznie przeprowadzona przez spółdzielnie, co było zgodne z ich statutami i praktyką, a także nie zmierzała do obejścia prawa ani nie prowadziła do spekulacji mieszkaniami w sposób sprzeczny z celem art. 223 § 2 pr. spółdz.
Stan faktyczny
Prokurator Wojewódzki w Katowicach wniósł o unieważnienie umowy zamiany mieszkań zawartej między Jerzym D. a Małgorzatą D. Zarzucono, że zamiana spółdzielczych praw do lokali własnościowych naruszała przepisy prawa spółdzielczego i zasady współżycia społecznego. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję prokuratora, która kwestionowała ustalenia faktyczne i zastosowanie prawa materialnego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda i zasądził od niego na rzecz pozwanych oraz interwenientów ubocznych zwrot kosztów postępowania rewizyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN K. Kołakowski (spr.).Sędziowie SN: Cz. Bieske, M. Zakrzewska.Protokolant: H. Elba.SentencjaSąd Najwyższy - Izba Cywilna i Administracyjna po rozpoznaniu w dniu 5 maja 1989 r. sprawy z powództwa Prokuratora Wojewódzkiego w Katowicach przeciwko Jerzemu D. i Małgorzacie D. przy udziale interwenientów ubocznych Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Katowicach i Spółdzielni Mieszkaniowej "Silesia" w Katowicach o unieważnienie umowy zamiany na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 29 listopada 1988 r., sygn. akt I C 249/88oddala rewizją i zasądza od powoda na rzecz pozwanych kwotę zł 76.000 (siedemdziesiąt sześć tysięcy) i na rzecz Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Katowicach kwotę zł 40.000 (czterdzieści tysięcy) tytułem zwrotu kosztów postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki w Katowicach oddalił powództwo Prokuratora Wojewódzkiego w Katowicach o unieważnienie umowy zamiany mieszkań zawartej przez pozwanych. W rewizji od tego wyroku Prokurator Wojewódzki w Katowicach zarzucił sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego polegającą na uznaniu, iż zamiana domu jednorodzinnego "będącego własnością pozwanego Jerzego D. na własnościowe prawo do domu jednorodzinnego pozwanej Małgorzaty D. dokonana została między Spółdzielniami, a nie między tymi osobami fizycznymi oraz naruszenie art. 58 § 1 i 2 k.c. przez przyjęcie, że umowa ta nie jest sprzeczna z prawem i z zasadami współżycia społecznego oraz nie zmierzała do obejścia prawa, mimo jej sprzeczności z treścią art. 223 § 2 pr. spółdz., a także mimo, iż doprowadziła do użytkowania przez jedną rodzinę dwóch spółdzielczych domów jednorodzinnych. W rewizji tej uznano również za niezasadne obciążenie prokuratury kosztami procesu jako stronę, gdyż prokurator występował w oparciu o art. 7 i 57 k.p.c. i stosownie do art. 106 k.p.c. udział prokuratora w tej sprawie nie uzasadniał zasądzenia kosztów.Pozwani i interwenienci uboczni po stronie pozwanej - spółdzielnie mieszkaniowe: "Katowicka" i "Silesia" - wnieśli o oddalenie rewizji i zasądzenie kosztów postępowania w instancji rewizyjnej.Uzasadnienie prawneNie znajdując podstaw do uwzględnienia rewizji Sąd Najwyższy miał na uwadze, co następuje:Okoliczności faktyczne sprawy są niesporne. Pozwanemu Jerzemu D. służyło spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego w domu jednorodzinnym należącym do Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zaś pozwana Małgorzata D. była członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej "Silesia" i dysponowała pisemnym przyrzeczeniem dokonania na jej rzecz przydziału konkretnie określonego lokalu w domu jednorodzinnym należącym do tej Spółdzielni po spełnieniu wymogów określonych w Regulaminie przyjęć członków, przydziału i zamiany mieszkań. Pozwana ta miała zgromadzony wymagany wkład budowlany, zaś domek miała otrzymać w stanie surowym zamkniętym, do wykończenia we własnym zakresie.Pozwani w dniu 3 kwietnia 1986 r. zwrócili się do Zarządów obu Spółdzielni o umożliwienie im dokonania zamiany, w wyniku której segment mieszkalny w Spółdzielni "Silesia" uzyskałby do wykończenia pozwany Jerzy D., a jego córka - pozwana Małgorzata D. - segment mieszkalny Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zarząd Spółdzielni "Silesia" wyraził na to zgodę, zaś Zarząd Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej zwrócił się do Spółdzielni "Silesia" o skierowanie pozwanej do przydziału domku jednorodzinnego z jednoczesnym przeniesieniem członkostwa i równocześnie skierował pozwanego do przydziału domku zlokalizowanego w zasobach tej Spółdzielni. Wydanie decyzji o dokonaniu na rzecz pozwanej przydziału w trybie takiej zamiany Zarząd ten uzależnił jednak od przedłożenia zaświadczenia Urzędu Skarbowego stwierdzającego opłacenie podatku od różnicy wartości "zamienianych domków".W przedłożonej następnie Urzędowi Skarbowemu w Katowicach umowie "zamiany mieszkań" pozwani ustalili, że pozwany "obejmie" segment administrowany przez Spółdzielnię "Silesia", pozwana zaś - segment administrowany przez Katowicką Spółdzielnię Mieszkaniową. Od umowy tej została uiszczona należna opłata skarbowa.Po spełnieniu tego wymagania nastąpiło odpowiednio przeniesienie członkostwa, przeksięgowanie wkładów i wydanie przez każdą ze Spółdzielni odpowiednich przydziałów.W tych, niekwestionowanych okolicznościach nie jest uzasadniona teza, na której oparto powództwo, że między pozwanymi miała miejsce zamiana spółdzielczych praw do lokali własnościowych, w wyniku której doszło do zbycia takiego prawa przez pozwaną przed jej zamieszkaniem w przeznaczonym dla niej segmencie, a więc z naruszeniem art. 223 § 2 pr.spółdz. Jakkolwiek wskazano w pozwie również, że pozwana zadysponowała prawem, które jeszcze jej nie przysługiwało, gdyż nie dokonano na jej rzecz przydziału, podtrzymano ocenę co do cywilnoprawnego charakteru zawartej umowy.Tymczasem taka interpretacja, jak prawidłowo stwierdził Sąd I instancji, nie odpowiada stanowi sprawy. Pierwotnie bowiem - istotnie - Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa rozważając złożone przez pozwanych wnioski uzależniła swoją zgodę (choć byłaby ona wówczas zbędna) od uprzedniego dokonania przydziału na rzecz pozwanej segmentu mieszkalnego przez Spółdzielnię "Silesia", a dopiero w dalszej kolejności od zawarcia przez pozwanych umowy zamiany (pismo Zarządu tej Spółdzielni z dnia 25 czerwca 1986 r. skierowane do pozwanego, a w odpisie do pozwanej i Spółdzielni "Silesia"). Spółdzielnia ta zakładała więc wówczas możliwość dokonania w drodze cywilnoprawnej zamiany nabytych i zbywalnych uprawnień.Ostatecznie jednak także i Zarząd tej Spółdzielni uznał, że jest możliwe zrealizowanie zamiaru pozwanych w drodze czynności między Spółdzielniami, przy zapewnieniu jedynie - jak to potwierdziła przedstawicielka tej Spółdzielni na rozprawie rewizyjnej - pobrania odpowiednich należności podatkowych z tytułu różnicy wartości obu segmentów. Obawy tej Spółdzielni dotyczyły więc - w istocie - uszczuplenia fiskalnego interesu Skarbu Państwa, nie zaś naruszenia zasad obowiązujących w spółdzielczości mieszkaniowej (por. także zeznania pozwanego na k. 111).W samej ustawie - Prawo spółdzielcze ustawodawca nie unormował uprawnień członka do zamiany lokalu, odsyłając w tej mierze do reguł określonych w postanowieniach statutu (art. 212 pr. spółdz.). Rada Centralnego Związku Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego w uchwale Nr 3 z dnia 3 marca 1983 r. (jedn. tekst załączony do akt sprawy na k. 36-49) zawarła jedynie w formie niewiążących zaleceń (por.: § 2 tej uchwały) wskazania co do trybu zamiany mieszkań. Ogólnym pojęciem zamiany objęto zarówno przydzielenie innego mieszkania w zamian za zwolnienie dotychczas zajmowanego, jak i wymianę dotychczas używanych mieszkań między dwoma (lub kilkoma) członkami spółdzielni, bądź członkami spółdzielni i osobami zajmującymi mieszkanie w budynku nie stanowiącym własności spółdzielni. Jako regułę przyjęto dokonywanie zamiany mieszkań przez zarząd spółdzielni na wniosek zainteresowanych członków i to w formie wydania przydziałów (§ 33 ust. 1 i 2, § 34 ust. 2 pkt 1 i 2 oraz § 38 ust. 1 tej uchwały).W spółdzielni Mieszkaniowej "Silesia" przyjęto w statucie (k. 16), że zamiana może polegać m.in. na wydaniu przydziału osobie skierowanej przez inną jednostkę w wyniku dokonania wymiany mieszkań pomiędzy Spółdzielnią a tym dysponentem (§ 41 pkt 3 statutu). W statucie Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej (k. 17) w szerszym zakresie odesłano do uregulowań regulaminowych. W tych zaś również wskazano m.in. na możliwość zamiany mieszkań także z osobami nie będącymi członkami tej Spółdzielni (§ 33 regulaminu na k. 32).Regulacje te, choć ze zrozumiałych względów dotyczą głównie sytuacji typowych, wskazują na szerokie pojmowanie możliwości zamian. Praktyka, w tym znajdująca odbicie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, wskazuje na wykorzystywanie w obecnej trudnej sytuacji mieszkaniowej przez spółdzielnie mieszkaniowe różnych sposobów zaspokajania potrzeb swoich członków, wśród nich także poprzez "przekazywanie" członków między spółdzielniami nie dysponującymi lokalami odpowiedniej kategorii, nie prowadzącymi określonej działalności inwestycyjnej lub kończącymi inwestowanie, w razie podziału lub tworzenia nowych spółdzielni itp.Zarówno w unormowaniach, jak i w praktyce na ich tle, istotne znaczenie przywiązano do inicjatywy osób zainteresowanych, dopuszczając szerokie możliwości uwzględniania ich ważnych względów życiowych przy dokonywaniu zamian.Potwierdza to stanowisko Wojewódzkiego Związku Spółdzielni Mieszkaniowych w Katowicach (k. 88), który wskazał, że takie zamiany, jak w sprawie niniejszej, były praktykowane, jako upraszczające procedurę związaną z "fizyczną" zamianą mieszkań.Umowa miedzy pozwanymi, zawarta dla spełnienia wymagań jednej z zainteresowanych Spółdzielni, musi więc być w okolicznościach sprawy rozumiana jedynie jako potwierdzenie ich woli, wyrażonej uprzednio we wnioskach o dokonanie zamiany złożonych w obu Spółdzielniach. Trafnie więc Sąd I instancji uznał, że miała miejsce zamiana miedzy spółdzielniami. Taki jej charakter wskazano wyraźnie w treści przydziału dokonanego na rzecz pozwanej, zaznaczając, że jest on wydany w wyniku zamiany miedzy Spółdzielniami, nie zaś między samymi zainteresowanymi.Nie znajduje więc oparcia w faktach zarzut rewizji, iż teza o istotnym znaczeniu czynności samych spółdzielni przy kwestionowanej zamianie stworzona została post factum na użytek niniejszego procesu.Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że nie narusza przepisów prawa spółdzielczego zamiana między spółdzielniami na wniosek zainteresowanych członków, w wyniku której - jeden z nich mający przyrzeczone dokonanie przydziału lokalu w jednej spółdzielni zostaje skierowany do drugiej spółdzielni i otrzymuje przydział lokalu zwalnianego dla niego przez członka tej spółdzielni - ten zaś uzyskuje w zamian przydział lokalu przyrzeczonego pierwszemu z tych członków.Oceny tej w okolicznościach sprawy nie może zmienić ani powołanie się na art. 223 § 2 pr. spółdz. (jak początkowo w pozwie), ani na art. 58 § 1 i 2 k.c. (jak w rewizji). Przepis art. 223 § 2 pr. spółdz., jak na to wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 maja 1970 r. w sprawie I CR 208/69 (OSNCP 1971, nr 2, poz. 37), ma zapobiegać spekulacji mieszkaniami przez wykorzystywanie różnicy między kosztami budowy lokali własnościowych, a ich ceną rynkową. Ten wzgląd w stosunkach między pozwanymi - ojcem i córką, i w okolicznościach tej zamiany, nie może mieć jakiegokolwiek znaczenia. Trafnie uznał Sąd Wojewódzki, że pozwani nie zmierzali również do obejścia prawa, gdyż statutowe wymagania przydziału nie zostały naruszone.Nie można również podzielić zarzutu, że działanie pozwanych godziło w zasady współżycia społecznego przez to, że "doprowadziło do użytkowania przez jedną rodzinę dwóch spółdzielczych domów jednorodzinnych". Pozwana jako osoba dorosła spełniała warunki uzyskania przydziału przyrzeczonego jej segmentu i brak jakichkolwiek podstaw do uznania, iż przydział taki byłby sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Tym bardziej nietrafny jest taki zarzut w sytuacji, gdy pozwana zawarła już związek małżeński (w dniu 23 lipca 1988 r. - k. 111), tworząc odrębną od swych rodziców rodzinę.Ubocznie jedynie wskazać również należy, że wobec wydania obojgu pozwanym przydziałów przez obie Spółdzielnie w warunkach, gdy spełniali wymagane przesłanki ich uzyskania, uwzględnienie tak sformułowanego powództwa nie wniosłoby w istocie nic do ich sytuacji prawnej. Wyrażony zaś przez prokuratora przed Sądem I instancji ewentualny zamiar wystąpienia przeciwko obu Spółdzielniom i pozwanym o "unieważnienie" tych przydziałów i "przywrócenie stanu poprzedniego" (k. 90 odwr.) także nie został prawnie uzasadniony.Sąd I instancji, kierując się art. 98 k.p.c., przyznał pozwanym i interwenientom ubocznym odpowiednie kwoty tytułem zwrotu kosztów procesu. W rewizji uznano to za sprzeczne z art. 106 k.p.c. Zarzutu tego Sąd Najwyższy nie podzielił, przyznając również zwrot kosztów postępowania w II instancji.Stosownie do art. 107 d. k.p.c. strony nie mogły żądać zwrotu kosztów procesu spowodowanych wystąpieniem prokuratora. W obecnie obowiązującym kodeksie odróżniono w przepisach ogólnych (art. 7 k.p.c.) wszczęcie postępowania, od udziału prokuratora w już toczącym się postępowaniu. Chociaż w art. 106 k.p.c. mowa jest jedynie o kosztach związanych z udziałem prokuratora w sprawie, w literaturze przyjęto rozszerzającą wykładnię tego przepisu, zrównującą udział prokuratora w toczącym się procesie z wytoczeniem powództwa. Także Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 6 lipca 1966 r. w sprawie I CZ 62/66 (OSPiKA 1967, nr 6, poz. 140 z aprobującą glosą E. Wengerka) - odmiennie, niż w postanowieniu z dnia 16 czerwca 1966 r., I CZ 54/66 - przyjął, iż art. 106 k.p.c. nie ma zastosowania tylko wówczas, gdy prokurator występuje w spranie nie na podstawie art. 7 k.p.c. lecz jako reprezentant interesów majątkowych Skarbu Państwa, związanych z działaniem jego urzędu, chyli jako tzw. statio fisci. Wykładnia ta, której Sąd Najwyższy w obecnym składzie nie podziela, oparta była na założeniu, że istotny wzgląd na ochroną praworządności, praw obywateli, interesu społecznego lub własności społecznej przeciwstawia się tworzeniu ewentualnej przeszkody fiskalnej dla realizacji uprawnień prokuratora do wszczynania postępowania cywilnego. Wiązało się to zatem z wyraźnym przeciwstawieniem interesu ogólnego, interesowi obywatela pozwanego przez prokuratora. Założenie takie nie znajduje jednak, także w świetle późniejszych unormowań ustawowych (por. art. 7 k.p.c.), nakazujących organom państwa kojarzenie interesu społecznego i słusznego interesu obywateli, dostatecznego uzasadnienia. Przykład niniejszej sprawy wskazuje na potrzebę ścisłej wykładni przepisu art. 106 k.p.c. Przepisy z zakresu postępowania, a zwłaszcza zaś przepis, który statuuje wyjątek od zasady odpowiedzialności za wynik procesu (art. 98 k.p.c.), nie mogą być wykładane rozszerzająco. Trudno też pominąć, że w innym przepisie ustawodawca rozróżnił obie formy działania prokuratora w procesie cywilnym, a także nadał przepisowi art. 106 k.p.c. treść odmienną od poprzednio obowiązującego art. 107 d. k.p.c., odchodząc od skreślenia "wystąpienie prokuratora". Wzięcie przez prokuratora udziału w już toczącym się procesie istotnie nie uzasadnia zasądzenia kosztów na rzecz Skarbu Państwa ani od Skarbu Państwa, gdyż pierwotne strony odpowiadają za wynik procesu, same zaś koszty nie są związane z udziałem prokuratora w sprawie. Odmienna sytuacja ma natomiast miejsce wtedy kiedy prokurator wytacza powództwo. Zgodnie z przeważająco przyjmowaną wykładnią (mimo rozbieżności w piśmiennictwie) prokurator ma wówczas status strony, a zatem także w zakresie kosztów należnych stronie pozwanej w razie przegrania procesu, powinien być traktowany tak, jak strona. Przy prawidłowym realizowaniu zadań prokuratury wypadki takie będą należały do szczególnie wyjątkowych, a zatem obawa przed utrudnieniem w ten sposób spełniania przez ten urząd ustawowych funkcji musi być uznana za wyolbrzymioną.Przemawia to za uznaniem, że przepis art. 106 k.p.c. nie ma - zgodnie z jego treścią - zastosowania w razie wytoczenia powództwa przez prokuratora na podstawie art. 7 i 57 k.p.c.Z powyższych względów i na podstawie art. 387 k.p.c. rewizja podlegała oddaleniu.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 58 § 1art. 223 § 2art. 7art. 106 KPCart. 212art. 98 KPCart. 107art. 7 KPCart. 387 KPC§ 1§ 2§ 33 ust. 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.