II GSK 2449/21
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2022-01-19
Skład orzekający: Dorota Dąbek, Cezary Pryca, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy słowny składający się wyłącznie z elementów opisowych, które weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych, może zostać zarejestrowany jako znak towarowy, jeśli jego poszczególne elementy nie mają zdolności odróżniającej, ale znak jako całość może być postrzegany jako oryginalny i wyróżniający?Ratio decidendi
Sąd uznał, że znak towarowy złożony wyłącznie z elementów opisowych może zostać zarejestrowany, jeśli jako całość posiada zdolność odróżniającą. Nie można odmówić rejestracji znaku, jeśli zawiera on oprócz elementu opisowego także inne odróżniające składniki, a element opisowy nie dominuje w znaku. Ocena opisowości znaku powinna być całościowa, a nie oparta na analizie poszczególnych elementów. Ponadto, sąd stwierdził, że zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego nie mogą być skuteczne, jeśli strona nie zakwestionowała skutecznie ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji.Stan faktyczny
Spółka złożyła wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowny "[...]", twierdząc, że znak jest opisowy, zwyczajowo używany w handlu i zgłoszony w złej wierze. Urząd Patentowy RP oddalił wniosek, uznając, że wnioskodawca nie wykazał spełnienia przesłanek do unieważnienia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki, podzielając stanowisko Urzędu. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i postępowania.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Dorota Dąbek Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia del. WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz (spr.) po rozpoznaniu w dniu 19 stycznia 2022 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [...] od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 czerwca 2021 r., sygn. akt VI SA/Wa 86/21 w sprawie ze skargi [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] września 2020 r., nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 9 czerwca 2021 r., sygn. akt VI SA/Wa 86/21 na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym oddalił skargę [...] sp. z o.o. z siedzibą w [...] (dalej: wnioskodawca, spółka, skarżąca) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd, UP) z [...] września 2020 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
Znak towarowy słowny [...] o nr [...], do którego uprawnioną jest [...] (dalej: uczestniczka postępowania, uprawniona), jest chroniony z pierwszeństwem od 1 lutego 2018 r. Przeznaczony jest do oznaczania towarów w klasie [...], tj.: [...],[...],[...],[...],[...],[...],[...],[...],[...],[...],[...].
W dniu 2 grudnia 2019 r. spółka złożyła do UP wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na ww. znak. Uważała, że sporny znak nie spełnia ustawowych przesłanek wymienionych w art 120 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2017 r., poz. 776 z późn. zm.; dalej: p.w.p.), jak również nie zostały spełnione warunki wskazane w art. 1291 ust. 1 pkt 1 – 4, 6 p.w.p. Podniosła, że jest przedsiębiorcą oferującym klientom kocyki dla dzieci do wykonywania fotografii z określeniem wieku dziecka, które nazywa [...]. Jej zdaniem ww. nazwa w naturalny sposób oddaje rodzaj towaru, przeznaczenie i właściwość, jest oczywista dla opisania wskazanego produktu, tym bardziej, że na rynku istnieją podobne produkty. Ponadto nazwa ta jest tłumaczeniem z angielskiego określenia "[...]". Zauważyła, że towary uprawnionej nie zostały przez nią stworzone, były wcześniej dostępne na rynku, na portalach sprzedażowych [...],[...],[...]. Skoro produkty uprawnionej nie zostały przez nią stworzone, to nie kojarzą się z przedsiębiorstwem uprawnionej. Rejestracja ww. znaku towarowego powoduje, że pozostali uczestnicy obrotu, oferujący [...] do wykonywania zdjęć, zostali pozbawieni możliwości opisania rodzaju oferowanego towaru i jego przeznaczenia. W zakresie zarzutu naruszenia art. 1291 ust. 1 pkt 4 p.w.p., wnioskodawca podniósł, że sporny znak towarowy składa się wyłącznie z elementów, które są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych. Nazwa [...] była używana przez różnych sprzedających, jeszcze przed rejestracją spornego znaku. Ponadto, nazwa nie stanowi utworu uprawnionej, a jest powieleniem nazwy istniejącej na rynku, przyjętej w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych. W ramach zarzutu zgłoszenia ww. znaku w warunkach złej wiary, tj. art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p., wnioskodawca zarzucił, że zgłoszenie znaku miało inny cel niż uzyskanie praw do odróżniania własnych produktów, co stanowiło nieuczciwą praktykę handlową. Poinformował, że otrzymał od uprawnionej wezwanie do zapłaty określonej kwoty, co także świadczyć miało o złej wierze. Ponadto zła wiara przejawiała się także w tym, że znak towarowy nie jest wytworem uprawnionej i jest skopiowaniem wytworów od lat oferowanych do sprzedaży na całym świecie.
Spółka podkreśliła, że sporny znak towarowy, do dnia złożenia wniosku, nie nabrał, w następstwie jego używania, charakteru odróżniającego w zwykłych warunkach obrotu.
Uprawniona uznała wniosek za nieuzasadniony. Uważała, że nazwa [...] nie przekazuje informacji ani nie sugeruje, że jest to kocyk, służący do fotografowania osób lub rzeczy, w tym do fotografowania dziecka, ponieważ do fotografowania służy aparat fotograficzny. Oznaczenie to jako zlepek dwóch wyrazów, funkcjonalnie ze sobą nie powiązanych, ma samo w sobie charakter abstrakcyjny. Podała, że nie istnieje wymóg stworzenia towaru/produktu przez uprawnionego do znaku towarowego. Podniosła, że działa na rynku od 2017 r., wprowadzając na rynek certyfikowane produkty wysokiej jakości oznaczane spornym oznaczeniem. Co do zarzutu naruszenia art. 1291 ust. 1 pkt 4 p.w.p. uważała, że nie można postawić łącznie z zarzutami wynikającymi z naruszenia ww. art. 1291 ust. 1 pkt 1, 2 i 3 p.w.p., gdyż według przepisów p.w.p. podstawa prawna wniosku powinna być jednoznaczna. Zakwestionowała, aby zgłosiła znak w złej wierze, ponieważ ani opisowość, brak możliwości identyfikacji towarów, ani wezwanie wnioskodawcy do zapłaty określonej kwoty nie świadczyły o złej wierze w momencie zgłoszenia spornego znaku, lecz były ochroną przyznanych praw. Nie zgodziła się też, że ww. znak towarowy do dnia złożenia wniosku o unieważnienie nie nabrał w następstwie używania, odróżniającego charakteru w zwykłych warunkach obrotu, ponieważ wykazanie wtórnej zdolności odróżniającej należy do uprawnionego, a nie do wnioskodawcy w zakresie wykazania tezy przeciwnej.
W pismach oraz na rozprawie, strony podtrzymały swoje stanowiska, z tym że podczas rozprawy w dniu 16 września 2020 r. wnioskodawca sprecyzował podstawę wniosku i wskazał art. 1291 ust. 1 pkt 2, 3, 4, 6 p.w.p.
Wspomnianą decyzją nr Sp. 367.2019 Urząd w oparciu o art. 1291 ust. 1 pkt 2, pkt 3, pkt 4 i pkt 6 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy [...] o nr [...] i przyznał uprawnionej od spółki zwrot kosztów postępowania. Urząd stwierdził, że wnioskodawca nie wykazał, aby strukturę oraz zakres pojęciowy słów stanowiących znak towarowy [...] można było powiązać bezpośrednio z towarami, do oznaczania których sporny znak towarowy został przeznaczony. Ponadto, nie wykazał, że sporny znak był używany w języku potocznym oraz w uczciwych i w utrwalonych praktykach handlowych, a zgłoszenia znaku dokonano w warunkach istnienia złej wiary.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, po rozpoznaniu skargi wnioskodawcy, oddalił ja na mocy art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 z późn. zm.; dalej: p.p.s.a.). Przyjął, że poczynione przez organ wnioski i oceny odpowiadają dyspozycji przepisów art. 1291 ust. 1 pkt 2, pkt 3, pkt 4 w zw. z art. 120 ust. 1 p.w.p., stanowiących w sprawie materialnoprawną podstawę rozstrzygnięcia. Również za prawidłowe uznał stanowisko UP o niewykazaniu przez spółkę zgłoszenia znaku w złej wierze (art. 1291 ust. 1 pkt 6 p.w.p.).
Wyjaśnił, że bezwzględne przeszkody udzielenia prawa ochronnego, zgłoszone przez wnioskodawcę, należy interpretować w ten sposób, że oznaczenie powinno posiadać na tyle charakterystyczną formę, by być w stanie zwrócić uwagę odbiorców i zidentyfikować oznaczany nim towar lub świadczoną usługę jako pochodzące z konkretnego źródła. Ocena zdolności odróżniającej oznaczenia powinna uwzględniać zwykłe warunki obrotu towarami i usługami sygnowanymi tym znakiem, rozumiane jako możliwość pełnienia przez znak podstawowej jego funkcji, jaką jest wskazywanie na pochodzenie towaru od określonego przedsiębiorcy, co z kolei wynika z art. 120 ust. 1 p.w.p. Należy więc badać, czy oznaczenie składa się wyłącznie z oznaczeń opisowych, czy zawiera jednak elementy, które w wystarczający sposób odróżniałyby znak i pozwalałaby na ustalenie pochodzenia tak oznaczonych towarów i usług.
Wyjaśnił, że znakiem opisowym jest znak, który realizuje zasadę aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. Aktualność oznaczenia sprowadza się do ustalenia, czy z punktu widzenia aktualnych warunków rynku oznaczenie jest przydatne do opisu towaru/usługi i jako takie powinno być dostępne dla wszystkich jego uczestników. Reguła konkretnej opisowości wskazuje natomiast, że wyłączony z rejestracji jako opisowy może być tylko taki znak, który wskazuje na konkretne cechy tego towaru, dla którego oznaczania jest przeznaczony. Bezpośredniość opisu ma zaś miejsce wtedy, gdy znak przekazuje informację o cechach konkretnego towaru wprost, wyraźnie i jednoznacznie, tak że może być ona odczytana wprost, a nie drogą skojarzeń. Aby odmówić oznaczeniu konkretnej zdolności odróżniającej musi ono mieć wystarczająco bezpośredni i konkretny związek z towarami czy usługami, do oznaczania których zostało przeznaczone, np. składa się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru lub usługi, ich pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności.
Zakaz udzielenia prawa ochronnego na znak opisowy wynika z potrzeby pozostawienia w domenie publicznej oznaczeń, które przekazują wyłącznie informację o cechach towaru bądź usługi.
Sąd I instancji, wyjaśnił, że w świetle treści art. 255 ust. 4 p.w.p. wnioskodawca występujący o unieważnienie prawa ochronnego powinien wskazać, jakie warunki uzyskania prawa nie zostały spełnione i na nim spoczywa ciężar udowodnienia, że wskazane okoliczności istotnie zachodzą.
Ponadto, prawo ochronne na znak towarowy jest prawem majątkowym (jest dziedziczne i zbywalne, wchodzi w skład mienia w rozumieniu art. 44 k.c.) i dlatego ingerencja organu w tę sferę chronionych prawem uprawnień musi mieć poważne podstawy.
Obowiązkiem spółki było wykazanie, że wskazywane przeszkody rejejstracji wystąpiły najpóźniej w dniu zgłoszenia spornego znaku - 1 lutego 2018 r. Sąd I instancji podzielił opinię UP, że dowody zgłoszone przez skarżącą nie potwierdziły zarzutów podważających rejestrację ww. oznaczenia. Przede wszystkim w ograniczonym stopniu dotyczyły okresu sprzed rejestracji znaku, a ich wartość była znikoma. Urząd wskazał, że z okresu sprzed zgłoszenia znaku przedstawiono trzy wydruki z Internetu, dotyczące sprzedaży na platformie [...], na których pojawia się zestawienie słowne "[...]", ale nie zawierały one informacji, np. o podmiocie sprzedawcy, czy parametrach oferowanego towaru. Zatem uniemożliwiało to weryfikację ww. materiału dowodowego co do liczby podmiotów oraz wielkości (powszechności) transakcji towarów sygnowanych oznaczeniem [...]. W tej sytuacji, na podstawie wspomnianych trzech dowodów, z których nawet nie wynika, dla jakiego towaru użyto spornej nazwy, nie można wnioskować o opisowym charakterze spornego oznaczenia. Wnioskodawca więc nie wykazał, że wyrażenie "[...]" w dacie zgłoszenia do ochrony spornego znaku miało określone znaczenie, tj. że informowało o rodzaju kocyka (tj. do fotografowania dziecka), i w ten sposób też - natychmiast i bez namysłu - było rozumiane przez odbiorców.
Zdaniem Sądu, zgromadzony materiał nie pozwalał także na przyjęcie, że przed datą zgłoszenia znak towarowy [...] był zwyczajowo używany w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych. Zgodził się Sąd z Urzędem, że według przedłożonych przez wnioskodawcę tłumaczeniach materiałów dowodowych towary tego samego rodzaju dostępne w sprzedaży internetowej były oznaczane jako: "[...]", "[...]", "[...]", "[...]", "[...]", "[...]", a nie jako "[...]". Materiał ten przeczył więc argumentom wnioskodawcy, że sformułowanie "[...]", użyte w dowodach obcojęzycznych, było traktowane przez polskich odbiorców jako angielskojęzyczny odpowiednik określenia "[...]", skoro zostało ono przetłumaczone (przez tłumacza przysięgłego) na język polski jako "[...]".
Okoliczność podnoszona przez skarżącą, że nie miała możliwości zgromadzenia innych, niż przedstawione we wniosku, dowodów na powoływane okoliczności ze względu na znaczny upływ czasu oraz brak uprawnień do zażądania określonych informacji/dokumentów od portali internetowych ([...]), w kontradyktoryjnym postępowaniu przekładała się na brak podstaw podważenia spornej rejestracji.
W odniesieniu do zarzutu złej wiary, WSA także podzielił stanowisko UP, że w sprawie nie było dowodu na to, że przy zgłoszeniu znaku towarzyszył uprawnionej inny zamiar - w szczególności naganny - niż uzyskanie ochrony prawnej. Wyjaśnił, że badanie złej wiary polega na ustalaniu faktów ze sfery motywacji zgłaszającego (elementu subiektywnego) na podstawie obiektywnych okoliczności danej sprawy. Przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń, w tym zaistniałych już po rejestracji. Zamiar zgłaszającego można "odczytać" poprzez okoliczności sprawy, dlatego konieczna jest analiza wszystkich okoliczności związanych z daną sprawą, zaistniałych zarówno przed, jak i po dacie zgłoszenia znaku do rejestracji, a nawet po dacie rejestracji znaku.
Sąd wskazał, że zgłoszenie przez uprawnioną w piśmie z dnia 7 listopada 2019 r. wobec spółki roszczeń związanych z naruszeniem prawa ochronnego na sporne oznaczenie, mieściło się w granicach dopuszczalnej ochrony swoich interesów i samo w sobie nie mogło świadczyć o jej złych zamiarach przy zgłoszeniu spornego znaku.
Z kolei zarzut ograniczenia konkurencji w posługiwaniu się spornym oznaczeniem jako nazwą dla produktów (na skutek rejestracji spornego oznaczenia, wolność wyboru przez konkurentów uprawnionej jest ograniczona przez względy natury technicznej lub handlowej, gdyż jest brak możliwości przybrania tożsamej znaczeniowo, lecz równocześnie innej nazwy dla tego typu towarów), według WSA miał związek z opisowością oznaczenia. W tej sytuacji skarżąca powinna była wykazać, że z perspektywy daty zgłoszenia już można było zasadnie przewidywać, iż w przyszłości znak będzie wykorzystywany w celach informacyjnych.
Bez znaczenia na gruncie zastosowanych w sprawie przepisów zdaniem WSA pozostawał fakt, że sporny znak towarowy (czy oznaczane nim przez skarżącą towary) nie jest wytworem uprawnionej.
Co do przywołanych tez z orzeczeń sądów krajowych i TSUE, Sąd I instancji wyjaśnił, że ogólne tezy orzeczeń przywołanych przez skarżącą były niewątpliwie były pomocne przy formułowaniu motywów zaskarżonej decyzji, ale stanowisko organu nie pozostaje z nimi w sprzeczności.
Zdaniem WSA, organ wyczerpująco wyjaśnił wszystkie istotne dla oceny podjętego rozstrzygnięcia okoliczności stanu faktycznego i prawnego sprawy, posługując się argumentacją, która ma podstawę w przepisach p.w.p. .
Za nieskuteczną uznał próbę podważenia ustaleń Urzędu, przedstawioną w obrębie zarzutu obejmującego naruszenie art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a., albowiem przedstawiony materiał dowodowy nie pozwalał na przyjęcie tezy o istnieniu bezwzględnych przeszkód rejestracji spornego znaku towarowego.
Nie zgadzając się z powyższym orzeczeniem, spółka wystąpiła ze skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, zaskarżając wyrok w całości. Skarżonemu orzeczeniu zarzuciła:
1. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1291 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 120 ust. 1 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe uznanie, że znak towarowy [...] nie stanowi znaku niedystynktywnego, który nie nadaje się do odróżniania towarów lub usług z uwagi na fakt, że nie posiada na tyle charakterystycznych cech strukturalnych, które umożliwiłyby identyfikację towarów nimi oznaczonych w obrocie, tj. nie pozwala na określenie przez dostatecznie poinformowanego odbiorcę towaru, dla którego wniesiono o rejestrację, jako pochodzącego z określonego przedsiębiorstwa i tym samym na odróżnienie tego towaru od towarów pochodzących z innych przedsiębiorstw;
2. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1291 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 120 ust. 1 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i bezpodstawne uznanie, że znak towarowy [...] nie stanowi znaku opisowego, podczas gdy oba słowa użyte w przedmiotowym oznaczeniu stanowią wyłącznie elementy opisowe, który to związek pozwala danemu odbiorcy na natychmiastowe postrzeganie go, bez głębszego zastanowienia, jako opisu kategorii towarów lub jednej z ich cech, co bezpośrednio potwierdza sam Urząd Patentowy RP w uzasadnieniu skarżonej decyzji, podając słownikowe definicje pojęć "[...]" oraz "[...]", zaś jak przyjmuje się w doktrynie i orzecznictwie, funkcją znaku towarowego jest identyfikacja w obrocie towaru, a nie przekazywanie informacji o samym towarze, jak czyni to oznaczenie [...], podczas gdy nie powoduje uzyskania zdolności odróżniającej fakt połączenia w jedno słowo, słów lub jego elementów mających charakter czysto opisowy dla danego rodzaju towarów, bowiem słowa te zazwyczaj nadal zachowują charakter wyłącznie opisowy, a co więcej, w przypadku gdy zgłoszony znak towarowy słowny składa się z kombinacji wyrazów opisowych i skrótu utworzonego z pierwszych liter tych wyrazów, nawet jeżeli, skrót taki rozpatrywany. samodzielnie posiada charakter dystynktywny, to znak towarowy oceniany jako całość należy uznać za opisowy i niedystynktywny;
3. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1291 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 120 ust. 1 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i błędne uznanie, że nazwa [...] nie stanowi oznaczenia używanego od pewnego czasu w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych w stosunku do kocyków przeznaczonych do fotografowania na nich niemowląt z oznaczeniem wieku dziecka, podczas gdy skarżąca przedstawiła dowody na posługiwanie się tą nazwą przez różnych sprzedawców na terenie Polski, oferujących podobne produkty, jak oferowane przez uczestniczkę, który to fakt został zignorowany przez Sąd poprzez wskazanie, że oferty sprzedaży produktów oznaczonych nazwą [...] z daty sprzed rejestracji znaku towarowego nie zawierają chociażby nazwy sprzedającego (podczas gdy oferty te identyfikują chociażby siedzibę sprzedającego, inną niż siedziba uczestniczki), ignorując przy tym niezaprzeczalny fakt, że taka nazwa była używana przez inne podmioty gospodarcze zanim uczestniczka zdecydowała się przejąć tę nazwę na poczet własnego przedsiębiorstwa i zablokować innym podmiotom używania nazwy [...];
4. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1291 ust. 1 pkt 6 w zw. z art. 120 ust. 1 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i bezpodstawne uznanie, że w niniejszej sprawie nie doszło do zgłoszenia oznaczenia w złej wierze, skoro uczestniczka w niniejszym postępowaniu szczyciła się swoim produktem [...], zaznaczając jego walory odróżniające od innych [...] oferowanych przez konkurentów to musiała oczywiście mieć wiedzę, że takie oznaczenie funkcjonuje już w obrocie, nie stanowi jej wymysłu i w związku z tym powinno pozostać w domenie publicznej, a jak przy tym stanowił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dn. 10 maja 2017 r. (sygn. akt VI SA/Wa 2315/16): "Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku towarowego jest dokonywane w celu zablokowania zgłoszenia lub zablokowania używania oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku bądź wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli";
5. naruszenie przepisu postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 141 § 4 zd. pierwsze p.p.s.a. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie polegające na sporządzeniu uzasadnienia w sposób wadliwy, w szczególności poprzez nieodniesienie się do argumentów przytaczanych przez skarżącą dotyczących opisowego charakteru znaku towarowego [...] oraz powtórne przytoczenie w uzasadnieniu w głównej mierze argumentacji organu zaprezentowanej w treści uzasadnienia skarżonej decyzji, co oznacza, że uzasadnienie nie zawiera wyjaśnienia, o którym mowa w naruszonym przepisie i tym samym nie pozwala skarżącej na stwierdzenie, czy jej zarzuty (i ich uzasadnienie) zostały w ogóle wzięte przez Sąd pod uwagę przy rozpoznawaniu niniejszej sprawy, a co miało istotny wpływ na wynik sprawy poprzez arbitralne oddalenie skargi Skarżącej przy nie rozpatrzeniu większości jej kluczowych argumentów.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiła argumenty na poparcie podniesionych zarzutów.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty, spółka wnosiła o: uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi I instancji, ewentualnie, w przypadku uznania przez NSA, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi; zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Jednocześnie, na podstawie art. 176 § 2 p.p.s.a. oświadczyła, że zrzeka się rozprawy.
Pełnomocnik uczestniczki postępowania w odpowiedzi na skargę kasacyjną wnosił o oddalenie ww. środka odwoławczego. Nie zajął stanowiska co do oświadczenia spółki o zrzeczeniu się rozprawy.
Organ nie wypowiedział się co do skargi kasacyjnej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 z późn. zm.; dalej: p.p.s.a.) zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują.
Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. W tym też kontekście podkreślić należy, że zgodnie z art. 176 p.p.s.a., skarga kasacyjna powinna spełniać wymogi formalne przewidziane dla pism procesowych w postępowaniu sądowym. Jej obligatoryjnym elementem, jest ponadto przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. Przez przytoczenie podstawy kasacyjnej należy rozumieć podanie konkretnego przepisu (konkretnej jednostki redakcyjnej) określonego aktu prawnego, który zdaniem strony został naruszony przez sąd administracyjny I instancji, a ponadto wskazanie na czym to naruszenie polegało oraz jaki mogło mieć wpływ na wynik sprawy. W przeciwnym razie, ocena zasadności skargi kasacyjnej nie jest w ogóle możliwa. Warunek przytoczenia podstaw zaskarżenia i ich uzasadnienia nie jest spełniony, gdy skarga kasacyjna zawiera wywody zmuszające sąd kasacyjny do domyślania się, który przepis prawa skarżący miał na uwadze podnosząc zarzut naruszenia prawa materialnego lub przepisów postępowania. Przepis ten musi być wskazany wyraźnie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 1997 r., sygn. akt III CKN 29/97; postanowienia NSA: z dnia 8 marca 2004 r., sygn. akt FSK 41/04; z dnia 1 września 2004 r., sygn. akt FSK 161/04; z dnia 24 maja 2005 r., sygn. akt FSK 2302/04). Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem strony skarżącej kasacyjnie - uchybił sąd, określenia, jaką postać miało to naruszenie, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego wykazania dodatkowo, że zarzucane uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (por. również wyrok NSA z dnia 1 sierpnia 2013 r., sygn. akt I OSK 746/12 oraz wyrok NSA z dnia 8 maja 2014r., sygn. akt I GSK 1005/12).
Z powyższego wynika, że to sam autor skargi kasacyjnej wyznacza zakres kontroli instancyjnej przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wskazuje bowiem, które normy prawa zostały naruszone. Sąd kasacyjny zaś nie ma obowiązku, ani też prawa do dokonywania konkretyzacji zarzutów kasacyjnych, wykładni zakresu zaskarżenia i jego kierunków, czy też domyślania się i uzupełniania argumentacji autora skargi kasacyjnej (por. wyrok NSA z dnia 3 lipca 2013 r., sygn. akt I FSK 1130/12; wyrok NSA z dnia 28 stycznia 2014 r., sygn. akt II OSK 2029/12). I to nawet w sytuacji, gdy ustalone w sprawie fakty i twierdzenia strony skarżącej wskazują lub też mogą wskazywać, że w istocie naruszono inny przepis prawa, niewskazany wyraźnie w petitum, ani w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. Konsekwencją obowiązującej w postępowaniu przez Naczelnym Sądem Administracyjnym zasady dyspozycyjności jest to, że skarga kasacyjna powinna być tak skonstruowana i zredagowana, aby nie stwarzała żadnych wątpliwości interpretacyjnych (por. wyrok NSA z dnia 21 stycznia 2014 r., sygn. akt I FSK 281/13). Z systemowych relacji
art. 176 i art. 183 p.p.s.a. wynika więc, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może rozpoznać merytorycznie zarzutów skargi, które zostały wadliwie skonstruowane. Określona w art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania granicami skargi kasacyjnej oznacza związanie wskazanymi w niej podstawami zaskarżenia, które determinują zakres kontroli kasacyjnej, jaką Naczelny Sąd Administracyjny powinien, a ściślej rzecz ujmując, może podjąć - działając na podstawie i w granicach prawa - w celu stwierdzenia ewentualnej wadliwości zaskarżonego orzeczenia (por. wyrok NSA z dnia 13 maja 2014 r., sygn. akt I GSK 482/12.).
Przechodząc do oceny zarzutów, w ramach podstawy kasacyjnej wykazującej naruszenie przepisów postępowania podano naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. Należało ten zarzut rozpatrzyć w pierwszej kolejności, gdyż jego zasadność wykluczałaby możliwość merytorycznego odniesienia się do pozostałych, objętych zarzutami skargi kasacyjnej nieprawidłowości (por. wyroki NSA z: 4 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1293/13; 16 października 2013 r., sygn. akt II GSK 937/12; 30 maja 2019 r. sygn. akt II GSK 137/18).
Autor skargi kasacyjnej formułując ten zarzut podniósł, że Sąd I instancji w szczególności nie odniósł się do argumentów wnioskodawcy wykazujących opisowy charakter spornego znaku, w uzasadnieniu wyłącznie przytoczył argumenty zawarte w zaskarżonej decyzji, co nie pozwalało skarżącej stwierdzić, czy jej zarzuty zostały uwzględnione przez WSA przy rozpatrywaniu skargi i doprowadziło do arbitralnego oddalenia skargi przez WSA. W uzasadnieniu powołanego zarzutu ponowił, że Sąd I instancji nie odniósł się do argumentów spółki o opisowym charakterze spornego znaku oraz naruszenia przez Urząd art. 1291 ust. 1 pkt 2 p.w.p.
Należy wyjaśnić, że w art. 141 § 4 p.p.s.a. zostały określone niezbędne elementy uzasadnienia, jak: zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawy prawnej rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jest to przepis proceduralny, regulujący wymogi uzasadnienia. W orzecznictwie przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała składu 7 sędziów NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, opubl. ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39) oraz gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny (nie zawiera wszystkich elementów w tym przepisie wymienionych). W ramach rozpatrywania zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie do kontroli zgodności uzasadnienia zaskarżonego wyroku z wymogami wynikającymi z powyższej normy prawnej. Za pomocą tego zarzutu nie można natomiast skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego, czy też stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego, a w konsekwencji zarzucania błędnego rozstrzygnięcia sprawy (por. wyroki NSA z: 18 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1096/13; 13 stycznia 2022 r., sygn. akt III OSK 500/21; 6 października 2021 r. sygn. akt III OSK 3962/21). W przypadku zaś wykazywania za pomocą omawianego zarzutu kwestii nieodniesienia się w treści uzasadnienia do zgłoszonych w skardze zarzutów, mógłby on odnieść skutek tylko wtedy, gdyby sąd I instancji pominął istotne dla oceny sprawy argumenty skargi, gdyż z przepisu tego nie wynika obowiązek sądu do ustosunkowywania się do wszystkich zarzutów podniesionych w skardze. Zarzut naruszenia art. 141 § 1 p.p.s.a. bowiem mieści się w podstawie określonej w pkt 2 art. 174 p.p.s.a. Zatem, oprócz wykazania naruszenia przepisu postępowania, skarżący powinien wykazać, że naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W rozpoznawanej sprawie nie występuje żaden z wymienionych przypadków w stopniu, o którym mowa w art. 174 pkt 2 p.p.s.a.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego - wbrew twierdzeniom spółki - uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy wymagane przez przywołany przepis. Sąd I instancji dopełnił obowiązku sporządzenia uzasadnienia wyroku w taki sposób, który umożliwia Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku w szczególności zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne wymienione w powyższym przepisie prawa, jak stanowisko co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia i zarzutów skargi oraz wskazuje podstawę materialnoprawną rozstrzygnięcia. Sąd także na str. 16 uzasadnienia odniósł się do przytaczanego przez spółkę orzecznictwa.
W tej sytuacji, zdaniem NSA, omawiane uzasadnienie pozwala jednoznacznie ustalić przesłanki, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie.
Podkreślić należy, że skarżąca kasacyjnie za pomocą omawianego zarzutu próbowała przede wszystkim podważyć przeprowadzoną przez WSA ocenę ustaleń stanu faktycznego dokonanych przez Urząd oraz stanowisko WSA co do podstawy prawnej rozstrzygnięcia. Opinię Sądu kasacyjnego potwierdza okoliczność, że sama spółka w dalszych zarzutach tej samej skargi kasacyjnej przedstawiała stanowisko względem skarżonego wyroku, co według zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. miało być niemożliwe.
Konsekwencją przyjęcia niezasadności zarzutu z art. 141 § 4 p.p.s.a. i braku zgłoszenia w skardze kasacyjnej innych zarzutów naruszenia przepisów postępowania, była akceptacja prawidłowości oceny WSA ustaleń faktycznych Urzędu.
Spółka bowiem w pkt 1.-4. petitum skargi kasacyjnej zgłosiła zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego. Podnosiła w nich obie formy naruszenia prawa materialnego, przewidziane w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. (błędna jego wykładnia lub niewłaściwe zastosowanie). W orzecznictwie przyjmuje się, że zarzuty dotyczące obu form naruszenia prawa materialnego powinny być formułowane w przypadku, gdy stan faktyczny sprawy został ustalony w sposób prawidłowy i nie budzi wątpliwości. Ocena zasadności zarzutu naruszenia prawa materialnego może być dokonywana wyłącznie na podstawie stanu faktycznego, którego ustalenia nie są kwestionowane lub nie zostały skutecznie podważone. W przeciwnym wypadku ich stawianie jest przedwczesne.
Podnoszenie zarzutów w oparciu o podstawy wymienione w art. 174 pkt 1 p.p.s.a., gdy strona chce zakwestionować wadliwe, jej zdaniem, ustalenia stanu faktycznego nie może być skuteczne w świetle tego, co wyżej podano. Wykazywanie naruszenia prawa materialnego nie polega bowiem na kwestionowaniu przez stronę ustaleń w zakresie okoliczności sprawy. Próba zwalczenia ustaleń faktycznych, uznanych za prawidłowe w zaskarżonym skargą kasacyjną wyroku, nie może nastąpić przez zarzut naruszenia prawa materialnego. Może być ona skuteczna tylko w ramach drugiej podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., z której, oprócz zarzutu z art. 141 § 4 p.p.s.a. spółka nie skorzystała.
Nie mógł też być pominięty przy ocenie wystąpienia przeszkód rejestracji spornego oznaczenia charakter postępowania, w którym był rozpatrywany wniosek o unieważnienie ww. oznaczenia. Na mocy art. 255 ust. 1 pkt 1 p.w.p. UP w trybie postępowania spornego rozstrzyga sprawy o unieważnienie patentu, dodatkowego prawa ochronnego, prawa ochronnego albo prawa z rejestracji. Skutkiem tego jest, że na mocy art. 255 ust. 4 p.w.p Urząd rozstrzyga sprawy w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Natomiast wnioskodawca powinien wskazać m.in. środki dowodowe, w myśl art. 2551 ust. 3 pkt 5 p.w.p. Oznacza to, że ciężar udowodnienia podnoszonych zarzutów spoczywa na wnioskodawcy, czyli w niniejszej sprawie – spoczywał na spółce.
Co do zarzutu naruszenia art. 1291 ust. 1 pkt 2 p.w.p. sformułowanego w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej (Znakiem towarowym może być każde oznaczenie umożliwiające odróżnienie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa oraz możliwe do przedstawienia w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu udzielonej ochrony), nie można podzielić opinii spółki, że WSA nie dostrzegł, że zdolność odróżniającą ww. oznaczenia należy rozpatrywać przez pryzmat konkretnych towarów, konkretnych odbiorców towarów, warunków obrotu tymi towarami i związku z towarami/usługami do oznaczania których zostało przeznaczone (czy ten związek jest wystarczająco bezpośredni i konkretny), czy spełnia funkcję wskazywania pochodzenia towaru określonego przedsiębiorcy. Dla odrzucenia omawianej przeszkody rejestrowej wystarczało wykazanie, że zgłoszone oznaczenie wykazuje w praktyce jakikolwiek stopień dystynktowności (por. J. Sieńczyło-Chlabicz (red.), Prawo własności przemysłowej. Komentarz, C.H. BECK 2020, s. 744). Natomiast zbadanie wystąpienia wspomnianych przesłanek należało do ustaleń faktycznych, dla których dowody miał przedstawić wnioskodawca. Dlatego WSA, prawidłowo uznał stanowisko Urzędu, który kierował się materiałem dowodowym przedstawionym przez spółkę, a skarżąca tej oceny nie podważyła skutecznie. Wobec tego zarzut ujęty w pkt 1 Sąd odwoławczy uznał za niezasadny.
Co do zarzutu sformułowanego w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej to jest naruszenia art. 1291 ust. 1 pkt 3 p.w.p., w którym mowa o oznaczeniach składających się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania, w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. Skarżąca kasacyjnie nie zakwestionowała skutecznie sposobu rozumienia tej regulacji. Sąd prawidłowo kierował się zasadą z art. 120 ust. 1 p.w.p., że rolą znaku towarowego nie jest przekazywanie informacji o towarze, jego cechach, właściwościach, przeznaczeniu, ale o źródle jego pochodzenia od danego przedsiębiorcy. Sąd wskazał też, że znakiem opisowym jest znak, który ma cechy aktualnej, konkretnej i bezpośredniej opisowości. Nie można udzielić ochrony, jeżeli oznaczenie wykazuje wystarczająco bezpośredni i konkretny związek z przypisanymi mu towarami lub usługami. Związek ten musi być taki, że może pozwolić docelowemu kręgowi odbiorców natychmiast i bez głębszego zastanowienia dostrzec w nim opis towarów lub usług lub jednej z ich podstawowych cech. Nie może mieć charakteru aluzyjnego czy sugestywnego.
Sąd też przyjął, że nie można odmówić rejestracji znaku, jeśli znak zawiera oprócz elementu opisowego także inne odróżniające składniki, a zarazem element opisowy nie dominuje w tym znaku.
Natomiast nieuzasadnione jest stanowisko spółki, że jeśli znak, który składa się wyłącznie z elementów opisowych, to w całości także będzie opisowy. Przyjmuje się w orzecznictwie i doktrynie, że znak złożony tylko z elementów opisowych może w całości okazać się oryginalny, wyróżniający na tle innych znaków towarowych i wtedy taki znak nie powinien spotkać się z odmową rejestracji. Nie ma zatem znaczenia, przy znakach składających się z wielu elementów, że poszczególne elementy nie mają zdolności odróżniającej, jeżeli znak złożony będzie oceniany jako kompozycja posiadająca taką zdolność. O opisowym charakterze znaku nie decyduje opisowość poszczególnych elementów znaku ocenianych odrębnie, lecz ogólna, całościowa ocena znaku (por. J. Sieńczyło-Chlabicz (red.), s. 745-746; H. Fedorowicz w: M. Kondrat (red.), Prawo własności przemysłowej. Komentarz., WKP 2021, komentarz do art. 1291; wyrok NSA z 20 kwietnia 2021 r., sygn. akt II GSK 720/18).
Ustalenie, czy znak ma charakter opisowy jest elementem ustaleń stanu faktycznego. Jak już zaznaczono spółka nie zakwestionowała poczynionych ustaleń. Skarżąca nie podważyła skutecznie, aby dominująca fraza "[...]" miała charakter opisowy względem towarów z klasy 24 [...],[...],[...]), dla których został znak zgłoszony, a w konsekwencji wyrażenie "[...]" miało charakter opisowy, szczególnie w odniesieniu do kocyków przeznaczonych do fotografowania dzieci, co prawidłowo za Urzędem przyjął WSA. Zatem zarzut ujęty w pkt 2 także okazał się niezasadny.
Odnosząc się do zarzutu sformułowanego w pkt 3 petitum skargi kasacyjnej, że nie udziela się prawa ochronnego na oznaczenie, które składa się wyłącznie z elementów, które weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych (art. 1291 ust. 1 pkt 4 p.w.p.), spółka mimo kwalifikowania go jako zarzutu prawa materialnego, w rzeczywistości kwestionowała ustalenia faktyczne Urzędu i ich akceptację przez Sąd I instancji, nie wyjaśniła, jak definiuje przesłanki w tym przepisie zawarte, co powinna była uczynić stawiając zarzut błędnej wykładni wspomnianej regulacji. Wobec niezakwestionowania poczynionych ustaleń, w świetle dyrektyw z art. 183 § 1 p.p.s.a. (Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej) i z art. 176 § 1 pkt 2 oraz art. 174 p.p.s.a. zarzut został uznany za błędnie sformułowany.
Podobne stanowisko Sąd kasacyjny zajął co do zarzutu ujętego w pkt 4. petitum skargi kasacyjnej. Spółka co do rozumienia przeszkody "zgłoszenia w złej wiarze" przedstawiała stanowisko zbieżne z Sądem i organem. Jednakże w rzeczywistości kwestionowała ustalenia faktyczne, za pomocą tego zarzutu, co nie było zasadne w świetle reguł rządzących postępowaniem kasacyjnym.
Kwestia, że uczestniczka nie była twórcą spornego oznaczenia nie miała wpływu na wynik sprawy, gdyż p.w.p. w art. 138 i nast., mówi o zgłoszeniu znaku towarowego i to przez kilka osób, nie wspominając, że muszą to być twórcami oznaczenia. Gdy zgłoszenie znaku towarowego następuje przez podmiot, który nie jest twórcą i doszło do naruszenia prawa, do podważenia tego zgłoszenia właśnie przewidziane są przesłanki ujęte w art. 1291 p.w.p. Zatem i ten ostatni zarzut nie okazał się słuszny.
Z powyższych względów, uznając, że skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw, na mocy art. 184 p.p.s.a. Sąd odwoławczy orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło