II GSK 568/14

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-02-04

Skład orzekający: Andrzej Kuba, Hanna Kamińska, Inga Gołowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o świadczenie usług dydaktycznych, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa zlecenia?
Ratio decidendi
Umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest przeprowadzenie cyklu wykładów, seminariów, obron prac, repetytoriów i opracowanie sylabusów, powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe jest to, że umowa ta nie prowadzi do powstania samoistnego, materialnego lub niematerialnego rezultatu, lecz polega na starannym działaniu wykonawcy w celu przekazania wiedzy. Osoby wykonujące pracę na podstawie takiej umowy podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na zasadach właściwych dla umów zlecenia.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o objęciu obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym osoby wykonującej usługi dydaktyczne na podstawie umów nazwanym przez strony umowami o dzieło. Organ uznał, że ze względu na charakter tych umów (cykl wykładów, seminaria, opracowanie sylabusów), powinny być one traktowane jako umowy zlecenia, a co za tym idzie, osoba je wykonująca podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę podmiotu zlecającego, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Kuba Sędzia NSA Hanna Kamińska Sędzia del. WSA Inga Gołowska (spr.) Protokolant Piotr Mikucki po rozpoznaniu w dniu 4 lutego 2015 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej W, S. B. we W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 30 października 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 1064/13 w sprawie ze skargi W. S. B. we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym 1) oddala skargę kasacyjną; 2) zasądza od W. S. B. we W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 120 (słownie: sto dwadzieścia) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. I. Wyrokiem z 30 października 2013r. sygn. akt: VI SA/Wa 1064/13, Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalił skargę W. S. B. we W. na decyzję P. N. F. Z. z [...] r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd I instancji referując stan sprawy podał, że W. S. B. we W. wniosła do WSA w W. skargę na decyzję P. N. F. Z z [...] . nr [...], który utrzymał w mocy decyzję D. W. O. W. N. F. Z. z [...]. stwierdzającą, że G. K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem umów o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, w okresach: w dniu [...] r., od [...]. do [...] r., od [...] r.. [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r., od [...] r. do [...] r. Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2008r., Nr 164, poz. 1027 ze zm., dalej-ustawa o świadczeniach) oraz art. 138§1 pkt 1 ustawy z 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2013r. poz. 267 dalej-k.p.a.). Z. U. S. O. we W., wystąpił do WOW NFZ o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie G. K. z tytułu zawartych z płatnikiem umów. Z. U. S. wskazał, że przedmiotem ww. umów było wygłoszenie cyklu wykładów, przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych oraz magisterskich, wypromowanie i recenzje prac dyplomowych, przeprowadzanie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika. W ocenie ZUS z zawartych z uczestnikiem umów powinna ona być przez płatnika zgłoszona do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca w swych pismach stanęła na stanowisku, że zawarte z G. K. umowy są umowami co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie o dzieło. D. WOW NFZ, uznał G. K. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartych z W. S. B. umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia we wnioskowanym okresie. W uzasadnieniu D. WOW NFZ podniósł, że do przedmiotowych umów należy zastosować przepisy o umowie zlecenia. Stosownie do treści art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umowa rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie jest z kolei właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Zgodnie z treścią art. 734§1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. W ocenie Dyrektora WOW NFZ wykonywanie przez G. K. umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z podstawami marketingu. Innymi słowy, była to umowa świadczenia usług dydaktycznych. Za chybione uznał argumenty, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz. U. z 2006r. Nr 90, poz. 631 ze zm.) zawarte umowy były umowami o dzieło. Co prawda na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym jednakże, zdaniem D. WOW NFZ, umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania, np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Na skutek rozpoznania odwołania P. NFZ decyzją z [...] r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję D. W. O. W. N. F. Z,. z [...] . Powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 3 listopada 2000r. (sygn. akt: IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63), gdzie wskazano, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taka możliwość w przypadku spornych umów nie istnieje, tym samym nie ma możliwości zakwalifikowania zawartych umów z G. K. jako umów rezultatu w myśl przepisów o umowie o dzieło. Organ powtórzył za Sądem Administracyjnym we W. (uzasadnienie w sprawie o sygn. akt: III AUa 244/12) że: "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Z zeznań rektora wnioskodawcy jednoznacznie wynika, że podpisy na listach obecności były formą kontroli, czy zajęcia się odbywają w wyznaczonych terminach. Trudno więc tu zauważyć daleko idącą swobodę wykonawcy w wykonaniu przedmiotu umowy, której dopatruje się sąd pierwszej instancji. Czynnością końcową było przeprowadzenie przez zainteresowaną wykładów, a więc typowej usługi dydaktycznej i to na rzecz podmiotu zajmującego się kształceniem". Organ powołał się na wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (wyrok z 19 lipca 2012r., sygn. akt: III AUa 612/12) wskazujący, że nie ma żadnej różnicy w sposobie przygotowania i wygłaszania wykładu realizowanego na podstawie umowy o pracę czy umowy zlecenia nazywanej przez strony umową o dzieło. Niezależnie od formy prawnej umowy wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu. Czynnik twórczy nie jest jednak elementem dostatecznie wyróżniającym umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy. Sąd podkreślił, że celem umowy o dzieło w myśl art. 643 kc jest osiągnięcie zamierzonego i uzgodnionego rezultatu. W rozumieniu tego przepisu nie mieszczą się zachowania zainteresowanego, który za wydanie dzieła uznał przekazanie syllabusa i listy obecnych na jego zajęciach studentów, zaś wnioskodawczyni za odebranie dzieła uznała zaakceptowanie rachunku wraz z zaświadczeniem wykonawcy o wykonaniu dzieła.(...) Zainteresowany wykonywał typowe umowy o świadczenie usług dydaktycznych, których elementarną i podstawową formą jest wykład. Brak rezultatu wykonywanej czynności w przedmiotowych umowach decyduje o tym, że winny być one zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 kc. Organ zauważył, że osoby wykonujące pracę na umowę, co do której stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia, są objęte ubezpieczeniem zdrowotnym wtedy i tylko wtedy, gdy spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, co wynikało w tej sprawie z art. 8 pkt 1 lit. e i art. 11 ustawy z 6 lutego 1997r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (Dz. U. Nr 28, poz. 153, ze zm.) oraz art. 9 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 12 ust. 1 ustawy z 23 stycznia 2003r. o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia (Dz. U. Nr 45, poz. 391, ze zm.). Stosownie do treści art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz. U. z 2009r. Nr 205, poz. 1585, ze zm.), osoby które wykonują pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej, do której stosuje się przepisy o zleceniu, podlegają obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania umowy. Zatem decyzja I instancji uznawała jedynie G. K. za objętego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartych z W. S. B. umów, co do których stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia w omawianych okresach. II. Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. wniosła W. S. B. we W. , zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego mające wpływ na treść przedmiotowej decyzji, tj.: 1) art. 65 pkt 1, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 69 ust. 1. oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 i art. 109 ustawy o świadczeniach poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia; 2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 u.s.u.s. poprzez błędną ich wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło: 3) art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło; oraz 4) naruszenie prawa proceduralnego poprzez wydanie decyzji z naruszeniem art. 10 k.p.a. poprzez brak zapewnienia stronie możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania. W oparciu o tak sformułowane zarzuty wnosiła o uwzględnienie skargi i uchylenie zaskarżonej decyzji w całości a także poprzedzającej ją decyzji organu I instancji i o zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych. Odpowiadając na skargę P. NFZ wniósł o jej oddalenie i podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko. III. Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. uznał, że skarga była niezasadna. W pisemnych motywach wyroku Sąd I instancji stwierdził, że nie dopatrzył się naruszenia art. 10§1 k.p.a. bowiem strona miała zagwarantowane prawo przyznane art. 10§1 k.p.a. W postępowaniu przed organem I instancji została pouczona o przysługujących uprawnieniach. Także G. K. został pouczony o przysługujących mu uprawnieniach. Nadto skarżący nie wykazał, jakie negatywne konsekwencje procesowe wywołał dla niego brak pouczenia na etapie postępowania odwoławczego. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że z wpływem na wynik sprawy mamy do czynienia, gdy zachodzi prawdopodobieństwo oddziaływania naruszeń prawa procesowego na treść decyzji lub postanowienia Istotą problemu w sprawie było to czy umowy zawarte z G. K. dotyczące "opracowania i wygłoszenia dzieła cyklu wykładów" (na temat podstaw marketingu), to umowy o dzieło, jak zostały nazwane, czy też - mając na uwadze ich rzeczywistą treść - stanowią de facto umowy o świadczenie usług. Wg art. 8 ust. 1 pkt 1 lit. e) obowiązującej między dniem 1 stycznia 1999r. a dniem 31 marca 2003r. ustawy z 6 lutego 1997r. o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (art. 172 ustawy, art. 222 ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w N. F. Z.) obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegały osoby objęte ubezpieczeniem społecznym lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powyższych osób powstawał j wygasał w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniu społecznym lub ubezpieczeniu społecznym rolników, w myśl art. 11 ust. 1 ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Zgodnie z art. 22 ust. 1 tej ustawy jeżeli spełnione zostały przesłanki do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia z więcej niż jednego tytułu, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana była z każdego z tych tytułów odrębnie. Kwestię obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego do zdarzeń powstałych (istniejących) od [...] r. i nadal reguluje ustawa z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, na mocy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ww. ustawy o świadczeniach, podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Przepis art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje obowiązek odprowadzania przez zamawiającego, który jako płatnik oblicza i pobiera składkę z dochodu ubezpieczonego za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą. Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o charakterze umowy. Konkluzja ta dotyczy umów objętych analizą w niniejszej sprawie, których przedmiotem było opracowanie i wygłoszenie dzieła cyklu wykładów na temat podstaw marketingu. Powołane uregulowania dotyczące obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w zakresie powstawania i wygasania terminów tegoż obowiązku odwoływały się do terminów określonych w przepisach o ubezpieczeniu społecznym. Zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwoływały się do ustawy z 23 kwietnia 1964r. Kodeks cywilny (dalej-k.c.). Wg art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowę zlecenia definiuje w art. 734§1 k.c.: "Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.". Zgodnie z art. 738§1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013r., sygn. akt: II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628§1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999r. sygn. akt: IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734§1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne-art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355§1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012r. sygn. akt: II UK 60/12)". Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w Gdańsku w wyroku z 28 lutego 2013r. sygn. akt: III AUa 1785/12 (opubl. Lex nr 1314708): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom." SA we W. w wyroku z 30 sierpnia 2012r., sygn. akt: III AUa 394/12 (opubl. Lex nr 1217818): "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom, w wyroku z 19 lipca 2012r., sygn. akt: III AUa 612/12 (opubl. LEX nr 1217838): "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Czy w wyroku z 27 września 2012r., sygn. akt: III AUa 273/12 (opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie. Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem." P. NFZ prawidłowo wskazał, które z elementów umów łączących skarżącego z G. K. zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu: żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne z podstaw marketingu i nie mogło być dziełem tylko samo przeprowadzenie wykładów, nawet gdy zostały przeprowadzone w bardzo ograniczonym zakresie, czasie. Przedmiotem umowy był cały proces, na który składał się wykład, do którego zostały przygotowane materiały, stanowiące jedynie pomoc naukową i dydaktyczną (zatem była to dodatkowa czynność mieszcząca się w zakresie opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów - §1 umów, w aktach adm.), mając także na uwadze zadania płatnika jako niepublicznej uczelni wyższej. Były to wykłady przygotowywane dla studentów, czyli mieszczące się w ramach programu studiów, przeprowadzone cyklicznie (§1 i 2 umowy) i służące przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej. Zatem zadaniem było staranne, osobiste działanie wykonawcy, który miał przekazać wiedze studentom w postaci wykładów, a nie rezultat w jakiejkolwiek postaci. Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynikało, że przedmiotem każdej z umów zawartych przez skarżącego z wykładowcą było przeprowadzenie cyklu wykładów na temat podstaw marketingu i podstaw marketingowego zarządzania przedsiębiorstwem. Treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialiae negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c. IV. W. S. B. we W. działając przez pełnomocnika radcę prawnego zaskarżyła powyższy wyrok w całości. Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. zarzuciła: -na podstawie art. 174 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2012r. poz. 270 ze zm. dalej-p.p.s.a.) naruszenie prawa materialnego w postaci naruszenia przepisów: 1) art. 65 pkt 1, art.66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 I art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia, 2) art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędną ich wykładnię a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłaszania i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło, 3) art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzeniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło, -na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zarzucono naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy w postaci naruszenia przepisów: -art. 145§1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw z art. 10 k.p.a. poprzez brak zapewnienia stronie możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania, -art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi na decyzję naruszającą przepisy postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy oraz przepisy prawa materialnego, -art. 141§4 p.p.s.a. poprzez brak dostatecznego odniesienia się do argumentacji skarżącego podniesionej w skardze do WSA. Wskazując na powyższe wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz zasądzenie na rzecz strony skarżącej kosztów postępowania zgodnie z obowiązującymi przepisami ewentualnie o przekazanie sprawy do Sądu I instancji celem ponownego rozpatrzenia sprawy oraz zasądzenie kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm prawem przewidzianych. Uzasadniając skargę kasacyjną skarżący przedstawił uzasadnienie wniesionych zarzutów oraz stanowisko w sprawie. Odpowiedzi na skargę kasacyjną nie sporządzono. V. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ nie ma usprawiedliwionych podstaw (art. 184 p.p.s.a.). Zgodnie z art. 183§1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, której przesłanki określone w §2 art. 183 p.p.s.a. w tej sprawie nie występują. Tym samym wyrok Sądu I instancji podlega kontroli pod kątem ustalenia, czy jest on wadliwy w zakresie objętym zarzutami wyartykułowanymi w skardze kasacyjnej. Dodać przy tym należy, że rozpoznanie sprawy w granicach skargi kasacyjnej oznacza, iż Naczelny Sąd Administracyjny związany jest jej podstawami, czyli wskazanymi przepisami prawa materialnego lub procesowego. Natomiast NSA nie jest władny badać czy zaskarżony wyrok nie narusza innych przepisów niż wskazane w podstawach, na których środek oparto. Skarga kasacyjna oparta została na obu podstawach wskazanych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, bo tylko przy założeniu, że w tym zakresie Sąd I instancji nie dopuścił się uchybień, można dokonywać oceny skarżonego wyroku z punktu widzenia poprawności wykładni ocenianych przez Sąd przepisów, czy poprawności ich zastosowania. Wnoszący skargę kasacyjną w zakresie podstawy wskazanej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. stawia wyrokowi WSA w W. zarzut naruszenia art. 145§1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w związku z art. 10 k.p.a. poprzez niezapewnienie stronie możliwości wypowiedzenia się w tej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów jak również zgłoszenia żądań. Odnosząc się zatem do sformułowanego w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia art. 10 k.p.a. wypada zacząć od przypomnienia ogólnych reguł dotyczących tej kategorii uchybień proceduralnych, a wynikających wprost z brzmienia przepisu art. 145§1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. Ustawowym warunkiem zatem skutecznego zarzucenia organom administracji publicznej naruszenia przepisów postępowania, pozostaje obowiązek wykazania potencjalnego chociażby wpływu podnoszonego uchybienia na wynik sprawy; innymi słowy oznacza to, iż warunkiem uwzględnienia skargi z tego powodu jest ustalenie, iż gdyby nie było stwierdzonego w postępowaniu sądowym naruszenia przepisów postępowania, to rozstrzygnięcie sprawy najprawdopodobniej byłoby inne (w ślad za wyrokiem Naczelnego Sadu Administracyjnego z 7 grudnia 2005r., sygn. akt: I OSK 407/05 - niepubl., cytowane za J. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi Komentarz, wyd. LexisNexis, Warszawa 2012, s. 372). Tymczasem, w realiach sprawy nie sposób uznać aby skarżący podołał temu wymaganiu. Autor skargi kasacyjnej koncentruje się bowiem wyłącznie na kwestii literalnego brzmienia art. 10 k.p.a. statuującego ogólną zasadę czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Należy przy tym, także w pełni podzielić argumenty przywołane przez Sąd I instancji, iż P. NFZ nie przeprowadzał żadnych czynności wyjaśniających. Nie można uznać za trafny zarzut oparty na podstawie kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., a dotyczący naruszenia przez Sąd I instancji art. 151 p.p.s.a. w zakresie sformułowanym w petitum skargi kasacyjnej. Przede wszystkim należy zauważyć, że naruszenie art. 151 p.p.s.a. mogłoby nastąpić w sytuacji, gdyby sąd oddalił skargę pomimo stwierdzenia uchybień skutkujących podjęciem przez sąd określonych rozstrzygnięć. W niniejszej sprawie taka sytuacja nie zachodzi, gdyż Sąd I instancji uznał, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa materialnego i procesowego. Jak podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 stycznia 2011r. (sygn. akt: II GSK 1387/10, zbiór lex nr 952790) art. 151 p.p.s.a. nie może stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Jest to przepis ogólny (blankietowy) i ta jego właściwość sprawia, że na stronę skarżącą, chcącą powołać się na zarzut naruszenia tej regulacji nałożona została powinność powiązania go z zarzutem naruszenia konkretnych przepisów, którym uchybił Sąd I instancji w toku rozpatrywania sprawy. Autor skargi kasacyjnej ani w petitum, ani w uzasadnieniu skargi - wskazując na naruszenie art. 151 p.p.s.a. - nie powiązał tej normy prawnej z innymi przepisami, w szczególności w tym wypadku z przepisami procesowymi. Niezasadny też jest zarzut naruszenia art. 141§4 p.p.s.a. Art. 141§4 p.p.s.a. zawiera regulację wskazującą elementy, jakie powinno zawierać uzasadnienie wyroku. Są nimi: zwięzłe przedstawienie stanu sprawy; zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie; a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. Wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić zatem przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141§4 p.p.s.a. jedynie wówczas, gdy uzasadnienie sporządzone jest w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku, a w szczególności jeżeli nie zawiera stanowiska odnośnie stanu faktycznego przyjętego, jako podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Funkcja uzasadnienia wyroku wyraża się bowiem i w tym, że jego adresatem, oprócz stron, jest także Naczelny Sąd Administracyjny. Tworzy to więc po stronie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, który umożliwi przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia w sytuacji, gdy strona postępowania zażąda, poprzez wniesienie skargi kasacyjnej, jego kontroli. To, że strona nie jest przekonana o trafności rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd, nie oznacza jeszcze wadliwości uzasadnienia wyroku. Zarzut naruszenia art. 141§4 p.p.s.a. nie jest usprawiedliwioną podstawą dla czynienia zaskarżonemu wyrokowi zarzutu dokonanie błędnych ustaleń faktycznych, czy też błędnego rozstrzygnięcia sprawy. Art. 141§4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną - art. 174 pkt 2 p.p.s.a. - jeżeli uzasadnienie wyroku Sądu I instancji nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia (uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 2010r. sygn. akt: II FPS 8/09, publ. ONSAiWSA 2010, Nr 3, poz. 30, wyrok NSA z 7 maja 2013r., sygn. akt: II GSK 260/12, Lex nr 1329705). Sąd I instancji odniósł się do zarzutów podniesionych w skardze, wyjaśnił w sposób wystarczający zastosowane przepisy prawa, a polemika skarżącego ze stanowiskiem Sądu nie może uzasadniać zarzutu naruszenia art. 141§4 p.p.s.a. Chybione są także zarzuty naruszenia prawa materialnego. Mając zaś na uwadze konfigurację zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego, które mając w gruncie rzeczy charakter komplementarny, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że zasadnym będzie łączne omówienie tych zarzutów. Istota problemu prawnego jaki zarysował się w sprawie, dotyczy tego czy umowa zawarta przez W. S. B. we W. z pracownikiem naukowym była umowa o dzieło czy też inną umową do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzuty skargi kasacyjnej, wbrew oczekiwaniom jej autora, nie mogą być uznane za usprawiedliwione. Nie podważają one zasadności i trafności stanowiska Sądu I instancji, że kontrolowana decyzja P. NFZ wydana w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego nie jest niezgodna z prawem. Za w pełni uzasadnione uznać należało stanowisko Sądu I instancji, który w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podkreślił, że sam fakt nazwania przez strony łączącej je umowy "umową o dzieło", w żadnym razie nie może przesądzać o jej charakterze. Nie może budzić żadnych wątpliwości, że tak jak w rozpoznawanej sprawie, odpowiedź na pytanie o prawny charakter umowy cywilnej oraz jej istotę, nie może pomijać konieczności przeprowadzenia jej oceny z punktu widzenia treści zawartych w niej postanowień, jak również z punktu widzenia przepisów ustawy Kodeks cywilny. Obowiązek ubezpieczenia emerytalnego i rentowych obejmuje osoby wykonujące umowę agencyjną (art. 758-7649 k.c.) lub umowę zlecenia albo inną umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (art. 750 w zw z przepisami tytułu XXI księgi trzeciej kodeksu cywilnego). Nie są objęci obowiązkiem ubezpieczenia społecznego wykonawcy umowy o dzieło. Z. U. S., który stwierdza podleganie ubezpieczeniu społecznemu, może - bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać: - ustalić rzeczywisty jego charakter i istniejący tytułu ubezpieczenia. Ustalenie, że między stronami umowy o dzieło zachodzą stosunki polegające na wykonywaniu za wynagrodzeniem usług odpowiadających umowom nazwanym, zdefiniowanym w art. 734 i 758 k.c. lub właściwych umowom, do których - stosownie do art. 750 k.c. - stosuje się przepisy o zleceniu, nakazuje wydanie decyzji na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 z zastosowaniem art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Ocena umowy z punktu widzenia art. 3531 k.c. wymagała więc skutecznego zaprzeczenia przez organ ubezpieczeń społecznych, że układając swą relację w formie umowy o dzieło, strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego, i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny. Należy w związku z tym podkreślić, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628§1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło, jest umowę o świadczenie usług, konsensualną, wzajemną, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia w przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego, a subiektywnie pewnego rezultatu pracy ludzkiej o charakterze materialnym lub niematerialnym. Porównanie elementów konstrukcyjnych tej umowy z cechami innych umów o świadczenie usług ujawnia - jako pierwszoplanowe - zobowiązanie wykonawcy umowy o dzieło nie do samego działania, lecz do uzyskania dzieła jako oznaczonego rezultatu działania. Starania przyjmującego zamówienie na podstawie umowy o dzieło mają tylko takie znaczenie, że prowadzą do konkretnego, indywidualnie oznaczonego jej rezultatu jako dzieła (art. 628§1 i art. 629, art. 632 k.c.). W art. 627 k.c. nie zdefiniowano dzieła, wskazując jedynie, że jego wykonanie stanowi przedmiot zobowiązania wykonawcy, za które przysługuje wynagrodzenie jako wzajemne świadczenie zamawiającego. Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy, tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie. Tę cechę mają tylko dzieła ucieleśnione w wytworzonej rzeczy lub zmianach w rzeczy istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie); takie dzieła uważane są za rezultaty materialne umowy. We współczesnej doktrynie większość autorów wyraża przekonanie, że utwór o charakterze nieucieleśnionym nie może stanowić przedmiotu umowy o dzieło. Już w tym miejscu należy stwierdzić, że czynność prowadzenia wykładu nigdy nie odrywa się od wykładowcy i trwa tak długo, jak wygłaszanie wykładu, po którego zakończeniu wygasa, nie pozostawiając ucieleśnionego rezultatu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 1970r. sygn. akt: II PR 298/69, niepublikowany oraz z 28 marca 2000r. sygn. akt: II UKN 386/99, OSNAPiUS 2001 Nr 16, poz. 522 i z 5 grudnia 2000r. sygn. akt: I PKN 127/00, OSNAPiUS 2002 Nr 15, poz. 356). W stanie faktycznym sprawy - zgodnie z wolą stron i treścią umowy - przedmiotem, o którego wykonanie się umówiły, było przeprowadzenie cyklu wykładów, przeprowadzenie seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych, magisterskich, wypromowanie i recenzja prac dyplomowych, przeprowadzenie repetytoriów i opracowanie sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na płatnika. Wobec powyższego, nie może budzić żadnych wątpliwości, że wykonanie przez wykładowcę umowy stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom szkolenia, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej umożliwiającej zdanie egzaminu jednak bez gwarancji zdania tego egzaminu, co uznać należy za oczywiste. Tego rodzaju rezultat, zwłaszcza, że wykonujący umowę wykładowca nie miał żadnego wpływu na jego osiągnięcie, ze swej istoty, nie mógł być - i nie był – objęty treścią postanowień omawianej umowy i nie stanowił przedmiotu jej świadczenia. Gdyby miało być jednak inaczej, to uwzględniając treść art. 353¹ k.c. uznać należałoby, że sprzeciwiałoby się to właściwości (naturze) stosunku zobowiązaniowego łączącego jego strony. Stwierdzić należy więc, że treścią umowy nie jest osiągnięcie rezultatu. Rezultat w postaci pomyślnego wyniku egzaminu byłby bowiem również obiektywnie nieosiągalny. Przyjmujący zamówienie może jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do pomyślnego zdania egzaminu przez uczestnika wykładów (studenta) nie przyjmując jednak na siebie odpowiedzialności za ich rezultat, co nakazuje oceniać taką umowę z punktu widzenia art. 750 k.c. (podobnie wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 lutego 2013r., sygn. akt: III AUa 907/12). Również poziom opanowania materiału i umiejętności przez uczestników wykładów nie może być oceniany, jako rezultat w znaczeniu określonym w art. 627 k.c. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 30 stycznia 2013r. sygn. akt: III AUa 880/12). Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Sądu I instancji, że umowę przedmiotem której, jak wynika z treści jej postanowień, było przekazanie wiedzy i przygotowanie do egzaminu - niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony - oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj. jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie nie może być więc mowy o naruszeniu przez Sąd I instancji przepisów art. 627 i art. 750 k.c. Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku strony skarżącej kasacyjnie, Sąd I instancji nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 65 pkt 1, art.66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 art. 109 ustawy z 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia, czy też art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych, które to przepisy stanowiły wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji P. NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania przez G. K. obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z przedstawionych powodów Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w pkt 1 sentencji. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205§2 p.p.s.a. W skład tych kosztów wchodzi 120,00 zł tytułem wynagrodzenie pełnomocnika skarżącego określonego w oparciu o §14 ust. 2 pkt 2 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013r. poz. 490 z zm.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło