II SA/Gd 814/13

WyrokWSA w Gdańsku2014-02-13

Skład orzekający: WSA Alina Dominiak, WSA Elżbieta Kowalik-Grzanka, NSA Anna Orłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pobyt w obozie przejściowym dla osób wysiedlanych, który funkcjonował równolegle z obozem podległym policji bezpieczeństwa, może stanowić podstawę do przyznania uprawnień kombatanckich na podstawie ustawy o kombatantach?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że pobyt w obozie przejściowym dla osób wysiedlanych, który funkcjonował równolegle z obozem podległym policji bezpieczeństwa, nie spełnia przesłanek do przyznania uprawnień kombatanckich zgodnie z ustawą o kombatantach. Naczelny Sąd Administracyjny jednoznacznie przesądził o istnieniu podziału obozu w Działdowie na dwie części, podlegające różnym władzom (bezpieczeństwa i przesiedleńczej), wskazując na odmienne konsekwencje prawne dla osób przebywających w każdej z nich. Organ administracji prawidłowo ustalił, że skarżący przebywał w obozie przesiedleńczym, co wyklucza przyznanie mu uprawnień.
Stan faktyczny
Skarżący A. B. ubiegał się o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu pobytu w obozie w Działdowie w 1940 roku. Po wieloletnim postępowaniu administracyjnym i sądowym, organy administracji konsekwentnie odmawiały przyznania uprawnień, uznając, że skarżący przebywał w obozie przejściowym dla wysiedleńców, a nie w obozie podległym policji bezpieczeństwa. Skarżący kwestionował te ustalenia, powołując się na różne dowody i publikacje. Sprawa wielokrotnie trafiała do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Alina Dominiak Sędziowie: Sędzia WSA Elżbieta Kowalik-Grzanka (spr.) Sędzia NSA Anna Orłowska Protokolant Starszy sekretarz sądowy Małgorzata Kuba po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 stycznia 2014 r. sprawy ze skargi A. B. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 26 września 2013 r. nr [...] w przedmiocie przyznania uprawnień kombatanckich oddala skargę. Wnioskiem skierowanym do Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych A. B. zwrócił się o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu pobytu w obozie hitlerowskim w D. w roku 1940. Decyzją z dnia 2 sierpnia 2005 r. organ odmówił przyznania ww. uprawnień kombatanckich. Decyzja ta została utrzymana w mocy decyzją wydaną w dniu 2 stycznia 2006 r. Wyrokiem z dnia 23 listopada 2006 r. wydanym w sprawie sygnaturze II SA/Gd 106/06 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił ww. rozstrzygnięcia. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy decyzją ostateczną z dnia 3 listopada 2008 r. odmówiono ww. przyznania uprawnień kombatanckich. Wyrokiem z dnia 25 marca 2009 r. wydanym w sprawie o sygnaturze II SA/Gd 4/09 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił ww. rozstrzygnięcie jak i decyzję wydaną w sprawie w pierwszej instancji. W wyniku kolejnego postępowania Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych decyzją z dnia 4 marca 2010 r., utrzymaną w mocy decyzją własną z dnia 9 kwietnia 2010 r., ponownie odmówił przyznania ww. uprawnień kombatanckich. Wyrokiem z dnia 6 października 2010 r. wydanym w sprawie o sygnaturze II SA/Gd 439/10 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił ww. rozstrzygnięcie jak i decyzję wydaną w pierwszej instancji. W wyniku kolejnego postępowania Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych decyzją z dnia 5 kwietnia 2011 r. [[...]], utrzymaną w mocy decyzją z dnia 18 stycznia 2012 r. [[...]], ponownie odmówił przyznania ww. uprawnień kombatanckich. Wyrokiem z dnia 27 kwietnia 2012 r. wydanym w sprawie o sygnaturze II SA/Gd 93/12 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku po rozpoznaniu skargi A. B. uchylił decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 18 stycznia 2012 r. nr [[...]] oraz poprzedzającą ją decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 5 kwietnia 2011 r. nr [[...]] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu wydanego orzeczenia Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał, że sprawa odmowy przyznania skarżącemu uprawnień kombatanckich była już przedmiotem orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Wyrokiem z dnia 6 października 2010 r. wydanym w sprawie o sygnaturze II SA/Gd 439/10 uchylono bowiem decyzje Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 9 kwietnia 2010 r. nr [[...]] i z dnia 4 marca 2010 r. nr [[...]] o odmowie przyznania skarżącemu uprawnień kombatanckich. W wyroku tym Sąd I instancji wyjaśnił, że z oświadczeń skarżącego złożonych w toku postępowania administracyjnego wynika, iż w okresie wojennym podlegał on represjom polegającym na umieszczeniu w obozie w D. Rozstrzygnięcie sprawy wymagało zatem precyzyjnego ustalenia, czy miejsce odosobnienia, w którym umieszczono skarżącego, stanowiło miejsce odosobnienia w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy z dnia 24 stycznia 1991 roku o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Sąd I instancji wskazał wówczas także, że w świetle art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ww. ustawy w zw. z § 5 pkt 1 lit. b rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 września 2001 r. w sprawie określenia miejsc odosobnienia, w których były osadzone osoby narodowości polskiej lub obywatele polscy innych narodowości przejściowy obóz policji bezpieczeństwa (obóz internowania) w D. stanowił miejsce odosobnienia określone w art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy o kombatantach. Sąd I podkreślił, że z ustaleń organu dokonanych w toku postępowania wynikało, że w obozie w D. podległym policji bezpieczeństwa wydzielono część obozu, w której zorganizowano obóz podległy władzom przesiedleńczym, do którego nie mają zastosowania przepisy ustawy o kombatantach. Organ ustalił, że skarżący nie przebywał w obozie podległym policji bezpieczeństwa lecz w obozie podległym władzom wysiedleńczym, co jest przez skarżącego kwestionowane. Natomiast zdaniem Sądu I instancji, z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że w Działdowie nie było dwóch odrębnie położonych obozów, lecz jeden obóz zorganizowany na terenie koszar. Był to obóz podległy policji bezpieczeństwa, o którym jest mowa w § 5 pkt 1 lit. b rozporządzenia. W obozie tym w pewnym okresie zorganizowano wydzieloną część, w której przebywały osoby wysiedlane. Zdaniem Sądu I instancji, zebrany przez organ materiał dowodowy zawierał sprzeczne informacje odnośnie tego, jakiej władzy podlegała ta wydzielona część obozu - czy policji bezpieczeństwa, czy też władzom wysiedleńczym. Sąd I instancji stwierdził, że celem dokonania rzetelnej i wnikliwej oceny tej kwestii organ powinien zwrócić się do Instytutu Pamięci Narodowej o wyjaśnienie, jakiej konkretnie jednostce władzy wysiedleńczej podlegała część obozu dla wysiedleńców w D., na podstawie jakiego bezpośredniego dowodu udzielono takiej informacji i zwrócić się o nadesłanie go do akt sprawy. Ponadto Sąd I instancji wskazał, że z udzielonych przez Instytut Pamięci Narodowej informacji wynikało, że dzieci nie były umieszczane w obozach podległych policji bezpieczeństwa. Sąd I instancji uznał, że wyjaśnienia wymaga czy fakt ten został stwierdzony na podstawie powszechnie obowiązującej praktyki, czy też konkretnych uregulowań prawnych, oraz czy wyjątki od tej zasady nie były możliwe. W uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd I instancji zaznaczył ponadto, że nawet w przypadku ustalenia, że skarżący przebywał w wydzielonej części obozu przeznaczonej dla wysiedleńców, jeżeli część ta podlegała hitlerowskim władzom bezpieczeństwa, może okazać się, że skarżącemu powinny przysługiwać uprawnienia kombatanckie. Stwierdził ponadto, że ustalenie podległości całego obozu SS nie przesądzi automatycznie zasadności roszczeń skarżącego. Wobec szczególnej organizacji obozu w D. rozważenia wymagać będzie w tym przypadku, czy pobyt w tym obozie w części przeznaczonej dla wysiedleńców spełniał warunki określone w art. 4 ust. 1 lit. b ustawy o kombatantach. W przypadku wątpliwości, czy pobyt w części obozu w D., która została stworzona dla wysiedleńców, stanowi podstawę nabycia uprawnień kombatanckich, ocena tej kwestii powinna być dokonana z uwzględnieniem treści i celu ustawy. Decyzją z dnia 5 kwietnia 2011 r. [[...]] Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił przyznania uprawnień kombatanckich z tytułu pobytu w obozie hitlerowskim. W uzasadnieniu wydanej decyzji organ stwierdził, że zebrany materiał dowodowy daje dostateczne podstawy do uznania, że wnioskodawca w listopadzie 1940 r. przebywał w obozie przejściowym w D. dla osób wysiedlanych z [[...]], podlegającym władzom wysiedleńczym. Kierownik Urzędu stwierdził również, że w jego ocenie nie jest możliwe, aby wysiedlona rodzina wnioskodawcy została osadzona w przejściowym obozie policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa w Działdowie. W obozie tym bowiem - jak wskazuje Instytut Pamięci Narodowej w piśmie z dnia 27 sierpnia 2009 r. - placówki policji bezpieczeństwa w C. i O. osadzały więźniów politycznych oczekujących na egzekucje lub przesłanie do obozów koncentracyjnych. Wnioskodawca zaś i nikt z jego rodziny do kategorii tych osób nie należeli. Organ wyjaśnił, że w piśmie z dnia 7 lutego 2011 r. Instytut Pamięci Narodowej ustosunkował się w szczegółowy sposób do podniesionych kwestii. Przedstawiając strukturę i system działania władz przesiedleńczych na kolonizowanych ziemiach, Instytut Pamięci Narodowej stwierdził, że wysiedlanie Polaków i osadzanie Niemców zostało powierzone Reichsfurherowi SS - H. Himmlerowi - jako Komisarzowi Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny. Organami roboczymi Komisarza Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny (organizującymi wysiedlenia) były sztaby, urzędu, placówki i centrale przesiedleńcze tworzone przez pełnomocników Komisarza, odpowiedzialnych przed nim za całokształt spraw związanych z akcjami wysiedleńczymi. Dla prowincji Prusy Wschodnie, do której były wcielone Północne Mazowsze, był to SS - Gruppenfuhrer Redies w Królewcu. Centrale przesiedleńcze działały w Kraju Warty i w Okręgu Gdańsk - Prusy Zachodnie. Na Północnym Mazowszu, gdzie przesiedlenia miały mniejsze rozmiary, działał sztab przesiedleńczy z ekspozyturami terenowymi w powiatach. Obóz w Działdowie dla osób wysiedlonych podlegał sztabowi przesiedleńczemu. Wyznaczoną do wysiedlenia ludność osadzała w obozach żandarmeria, policja ochronna lub oddziały SA i SS. Wysiedleniami objęto w pierwszym rzędzie: Polaków pochodzących z tzw. Kongresówki, rodziny osób deportowanych do obozów koncentracyjnych w trybie "Schutzhaft", rodziny osób rozstrzelanych przez policję bezpieczeństwa, kobiety z dziećmi, których mężowie byli w niemieckiej niewoli, nauczycieli, księży, lekarzy posiadających własne gabinety, rzemieślników posiadających warsztaty, właścicieli dużych gospodarstw rolnych i innych. Instytut Pamięci Narodowej stwierdził ponadto, że nie posiada dokumentów komendantury lub administracji obozu w Działdowie, gdyż zostały one prawdopodobnie zniszczone podczas likwidacji obozu, zaś wiedza o obozie pochodzi z akt śledczych. Należą do nich przede wszystkim akta w sprawie karnej nadprezydenta Prus Wschodnich Ericha Kocha, która toczyła się przed Sądem Wojewódzkim Województwa Warszawskiego - 27 tomów dokumentów i zeznań świadków. Do akt tych włączono akta dochodzenia prowadzonego w 1943 r. przeciwko Hansowi Krausemu, komendantowi obozu policji bezpieczeństwa w D. Znajdują się w nich zeznania Ottona Rascha, inspektora policji bezpieczeństwa w Królewcu i założyciela obozu, mówiące, że teren zajmowany przez wysiedleńców został oddzielony od reszty obozu wysokim parkanem. Tak więc z zeznań Rascha wynika, że osoby wysiedlone nie były deportowane do obozu policji bezpieczeństwa i nie pozostawały w dyspozycji tejże policji. W przeciwnym wypadku obóz dla osób wysiedlonych nie byłby odgrodzony od obozu policji bezpieczeństwa. Potwierdzenie tego stanu rzeczy stanowią akta śledcze Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Olsztynie i Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce w sprawie obozu policji bezpieczeństwa w Działdowie. Nie ma w nich mowy o więźniach - wysiedleńcach. Organ zwrócił uwagę, że Instytut Pamięci Narodowej podkreślił w cytowanym piśmie, że przebieg wysiedleń z terenów Północnego Mazowsza miał taki sam charakter jak przebieg wysiedleń z innych terenów Polski, wcielonych do III Rzeszy. Na terenach objętych wysiedleniami osoby wysiedlone były lokowane przejściowo w obozach przesiedleńczych, podległych władzom przesiedleńczym, a nie w obozach podległych policji bezpieczeństwa. W ocenie organu, przesiedleńczy charakter obozu potwierdza ponadto przesłany przez Instytut Pamięci Narodowej fragment artykułu Janusza Gumkowskiego, byłego dyrektora GKBZH w Polsce. Zgodnie z informacją uzyskaną z Instytutu Pamięci Narodowej, dzieci były osadzane w obozach - głównie w obozach wysiedleńczych i germanizacyjnych, również w obozach koncentracyjnych. W przejściowych obozach policji bezpieczeństwa, do których do lata 1941 roku należał obóz w D., policja bezpieczeństwa osadzała więźniów politycznych, przeciwko którym gestapo prowadziło dochodzenie. Zsyłano tu także zbiegłych robotników przymusowych na 28 dni "aresztu policyjnego". Kilkuletnie dzieci nie należały do kategorii więźniów politycznych ani do kategorii robotników przymusowych. Organ wyjaśnił również, że nie był w stanie przeprowadzić dowodu z przesłuchania świadka S. K., bowiem ten zmarł w dniu 4 stycznia 2011 roku. Zdaniem organu, wnioskodawca przebywał w części obozu przeznaczonej dla wysiedleńców, a nie w obozie, o którym mowa w art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy o kombatantach. Okoliczności dotyczące losów wnioskodawcy, a więc przewóz ciężarówką wraz z wieloma osobami z sąsiednich miejscowości, umieszczenie razem z wysiedleńcami z pobliskich wsi, nierozdzielnie z rodziną pobyt na wspólnej sali, a także wywózka na teren Generalnej Guberni - wskazują na typowo przesiedleńczy charakter obozu, w którym przebywał. Wnioskodawca, między innymi z racji wieku, nie był więźniem politycznym, przeciwko któremu gestapo prowadziło dochodzenie. Nie był również zbiegłym robotnikiem przymusowym osadzonym na 28 dni "aresztu policyjnego". Brak również dowodów, aby rodzice wnioskodawcy byli takimi osobami. Organ wyjaśnił, że na odrębność obu części obozów wskazuje rozdzielenie wysokim parkanem części z więźniami i części z wysiedleńcami. Mimo znacznych uciążliwości związanych z pobytem w obozie, wysiedleńcy byli traktowani w sposób zdecydowanie różny od więźniów, a więc w zasadzie nie bito ich i nie maltretowano, otrzymywali nieco lepsze wyżywienie, nie stłaczano ich w zamkniętych celach tak jak więźniów, mieli pewną swobodę poruszania się w przeznaczonej dla nich części obozu i w okresie ich pobytu działały już urządzenia wodociągowe, z których mogli korzystać. Organ zaznaczył przy tym, że niezależnie od powodów wysiedlenia rodziny wnioskodawcy - czy chodziło o przejęcie polskich gospodarstw przez niemieckich osadników czy też o pozyskanie terenów dla celów wojskowych - ludzie wysiedlani byli osadzani w obozach przejściowych, a nie karnych. W ocenie organu, okoliczność, że wnioskodawca z rodziną był wysiedlony przed innymi mieszkańcami gminy nie ma wpływu na miejsce, gdzie go skierowano wraz z mieszkańcami innych miejscowości. Ponadto zdaniem organu, fakt, że założycielem obozu w D. był inspektor policji bezpieczeństwa Otton Rasch, zaś komendantem obozu był Hans Krause, nie pozostaje w kolizji z faktem, że obóz w tej części podlegał sztabowi przesiedleńczemu utworzonemu przez pełnomocnika Komisarza Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny dla prowincji Prusy Wschodnie. Odnosząc się do przedłożonego przez wnioskodawcę zaświadczenia z Klasztoru Sióstr Mariawitek z dnia 10 listopada 1993 r. organ stwierdził, że dotyczy ono okoliczności aresztowania mieszkańców Klasztoru w Felicjanowie - a więc kwestii niezwiązanych ze stroną. Ponadto z zaświadczenia tego nie wynika, do której części obozu w D. zostały skierowane osoby aresztowane. Zaświadczenie to nie potwierdza kierowania dzieci do przejściowego obozu policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa w D. Odnośnie przedstawionej przez stronę kserokopii jednej ze stron książki Zygmunta Gertnera pod tytułem: "Koszmar: wspomnienia, relacje, dokumenty" - Mława 2003, w której autor przedstawia w tabelce strukturę wieku więźniów "Obozu Karnego w D.", organ wyjaśnił, że brak jest podstaw do uznania, że zestawienie to uwzględnia fakt rozdzielenia obozu dla wysiedleńców i obozu policji bezpieczeństwa i że podane liczby dzieci dotyczą obozu policji bezpieczeństwa. Nie świadczy o tym użycie przez autora określenia "Obóz Karny w D. (S.)", gdyż jest to nazwa przyjęta ogólnie dla tego obozu bez rozdzielenia obozu karnego i dla wysiedleńców. Natomiast w świetle informacji przedstawionych przez Instytut Pamięci Narodowej można stwierdzić, że pobyt dzieci w D. miał miejsce tylko w obozie dla wysiedleńców. Skarżący złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Decyzją z dnia 18 stycznia 2012 r. nr [[...]] Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych utrzymał w mocy decyzję własną wydaną w dniu dnia 5 kwietnia 2011 r. W uzasadnieniu ww. decyzji organ wyjaśnił, że pismem z dnia 9 maja 2011 r. ponownie zwrócił się do Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie z prośbą o wydanie opinii z uwagi na informacje zawarte w piśmie Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej z dnia 13 kwietnia 2011 r. (dołączonego przez stronę do wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy). W odpowiedzi Dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej wskazał, że opinia wydana przez Sekcję Ekspertyz w dniu 7 lutego 2011 r., w związku z przebywaniem w obozie A. B., wyraża oficjalne stanowisko Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i Instytut Pamięci Narodowej. Stanowisko to zostało wypracowane po dokładnym przeanalizowaniu dokumentów niemieckich zebranych do śledztwa w sprawie karnej Ericha Kocha przed Sądem Wojewódzkim dla Województwa Warszawskiego, materiałów śledztwa w sprawie obozu w D., ankiet Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce oraz innej dokumentacji. Z opinii Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że w pierwszym etapie funkcjonowania obozu (w czasie prowadzenia akcji "Inteligencja") osoby osadzone w obozie podległym policji bezpieczeństwa w D. były przesłuchiwane przez policję bezpieczeństwa i rozstrzeliwane na miejscu, a pozostałych, wobec których nie wykonano egzekucji, deportowano do KL Mauthausen-Gusen i KL Dachau. Od maja 1940 r. przejściowy obóz policji bezpieczeństwa i SD w D. służył placówkom policji bezpieczeństwa w Ciechanowie i Olsztynie, które osadzały tu więźniów politycznych na czas prowadzenia dochodzenia przeciwko tym osobom. Poza więźniami politycznymi osadzano tu także osoby aresztowane za wykroczenia natury administracyjnej oraz zbiegłych robotników. W D., na obszarze należącym do obozu policji bezpieczeństwa, w części oddzielonej od obozu, wyznaczono obóz przejściowy dla osób wysiedlanych z północnego Mazowsza i Białostocczyzny do Generalnego Gubernatorstwa. Informacja, że obóz przeznaczony dla wysiedleńców został "odgrodzony wysokim płotem" od obozu policji bezpieczeństwa, zawarta jest w zeznaniach Otto Rascha, inspektora policji bezpieczeństwa i SD w Królewcu, której podlegał obóz w D. Pobyt wysiedlonych osób na terenie obozowym był krótki i trwał kilka dni, po czym wysiedlone rodziny ładowano do wagonów kolejowych i wywożono do Generalnej Guberni (co miało również miejsce w przypadku wnioskodawcy oraz świadków S. K. i S. B. wysiedlonych z rodzinami w rejon Ostrowii Mazowieckiej). Obóz przeznaczony dla wysiedleńców został zlikwidowany w lecie 1941 r. Zdaniem organu, zebrany w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do twierdzenia, że warunki panujące w części obozu w D. przeznaczonej dla ludności wysiedlonej były zbliżone do warunków panujących w obozach koncentracyjnych. W świetle opinii Instytutu Pamięci Narodowej i zeznań osób ubiegających się o przyznanie uprawnień kombatanckich z tytułu osadzenia w obozie w D., pobyt osób wysiedlonych w obozie był krótki, trwał do kilku dni, po czym następowało wysiedlenie na teren Generalnej Guberni. Organ wskazał, że z danych dostępnych organowi wynika, iż to właśnie w listopadzie 1940 roku nastąpiły masowe wysiedlenia z powiatu przasnyskiego w związku z budową poligonu na tym terenie (w tym też czasie do obozu zostali wysiedleni świadkowie przedłożeni przez stronę). Ponadto organ wskazał, że wydając decyzje administracyjne w sprawach świadków (przyznające im uprawnienia kombatanckie) nie dysponował wiedzą odnośnie charakteru obozu w D. i za sam fakt udowodnienia pobytu w obozie w D. przyznawał uprawniania kombatanckie. Dopiero po uzyskaniu opinii Instytutu Pamięci Narodowej organ powziął wiedzę odnośnie istnienia w obozie policji bezpieczeństwa w D. części obozu przeznaczonej dla ludności wysiedlonej. Uchylając decyzje Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia 18 stycznia 2012 r. i z dnia 5 kwietnia 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 kwietnia 2012 r. wskazał ponadto, że ze zgromadzonego w sprawie uzupełniającego materiału dowodowego, nadal nie wynika, aby w obozie w D. funkcjonowały równolegle dwa niezależne obozy, podlegające dwóm różnym władzom, czy też, aby w obozie w D. podlegającym policji bezpieczeństwa wydzielona została odrębna cześć - podporządkowana władzom przesiedleńczym. Organ swoje ustalenia oparł na dwóch pismach Instytutu Pamięci Narodowej – z dnia 24 maja 2011 r. i z dnia 7 lutego 2011 r. Z informacji tej, zdaniem Sądu I instancji, nadal nie wynika na jakiej podstawie uznano, że nadzór nad obozem w D. sprawowała oprócz policji bezpieczeństwa, inna "władza". Instytut Pamięci Narodowej sam stwierdza, że sztab przesiedleńczy miał ekspozytury terenowe w powiatach. Nie podaje jednak jakiej ekspozyturze miałoby podlegać D. Stwierdza natomiast, że obóz w D. dla osób przesiedlonych podlegał władzom przesiedleńczym, mimo że, w ocenie Sądu I instancji, teza ta nie wynika ani z dokumentacji obozu (której brak), ani z opracowania, jakie załącza do pisma. Sąd I instancji podkreślił przy tym, że opracowanie J. Gumkowskiego "Obóz hitlerowski w Działdowie", było już przedmiotem oceny Sądu, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 6 października 2010 r. stwierdził, że z publikacji tej wynika, iż cały obóz w D., również część przeznaczona dla wysiedleńców podlegała władzy SS, a osoby sprawujące tę władzę zostały wymienione z imienia i nazwiska. Rozumowanie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące dwóch wydzielonych części obozu, podlegających dwóm władzom - policji i władzy przesiedleńczej, opiera się jedynie na zeznaniach Ottona Rascha, inspektora policji bezpieczeństwa w Królewcu i założyciela obozu, w których przesłuchiwany stwierdził, że teren zajmowany przez wysiedleńców został oddzielony od reszty obozu wysokim parkanem. W ocenie Sądu I instancji, teza Instytutu Pamięci Narodowej o podleganiu części obozu w D. innej władzy niż policja bezpieczeństwa, która obozem tym kierowała, opiera się jedynie na założeniu, że osobami przesiedlanymi co do zasady zajmowały się władze przesiedleńcze oraz informacji o wysokim parkanie, jaki miał oddzielać dwie części obozu w D. Sąd I instancji zarzucił ponadto, że organ nie ocenił wartości dowodowej pism Instytutu Pamięci Narodowej. Nie przeanalizował ich treści w kontekście pozostałych dokumentów zgromadzonych w aktach niniejszej sprawy. Wbrew wyraźnym wytycznym Sądu, pisma te nie zawierały ani wskazania konkretnej jednostki władzy wysiedleńczej, której miałaby podlegać część obozu dla wysiedleńców w D. (brak informacji jaka ekspozytura terenowa władz wysiedleńczych byłaby właściwa co do tej części obozu w D., a z pisma Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że sztab przesiedleńczy miał ekspozytury terenowe w powiatach), ani nie załączono do nich żadnego bezpośredniego dowodu, potwierdzającego tezę o odrębnej władzy wysiedleńczej w obozie w D. W piśmie z dnia 7 lutego 2010 r. Instytut Pamięci Narodowej przedstawia strukturę organów podległych Reichsfuhrerowi SS - H. Himmlerowi - jako Komisarzowi Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny. Nie informuje jednak czy posiada jakiś bezpośredni dowód wskazujący na to, że w obozie w D., oprócz policji bezpieczeństwa, była jakaś inna, odrębna władza, która podlegałaby władzom wysiedleńczym, czyli sztabowi wysiedleńczemu, czy też ekspozyturze tego sztabu, o których mowa w tym piśmie. W ocenie Sądu I instancji, Instytut Pamięci Narodowej stanowi cenne źródło informacji w przedmiotowej sprawie, jednak nadsyłane przez tę instytucję informacje nie stanowią opinii biegłego, a nawet gdyby ją stanowiły, to i tak podlegać powinny ocenie organu rozstrzygającego sprawę i powinny być przez niego szczegółowo przeanalizowane. W niniejszej sprawie należyta, wnikliwa ocena pism nadesłanych przez Instytut Pamięci Narodowej była niezwykle istotna, bowiem poza pismami z Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, na których oparł się organ, w aktach znajdują się dokumenty (w tym pismo z Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej z dnia 13 kwietnia 2011 r.), które inaczej przedstawiają kwestię organizacji obozu w D. lub nie są tak stanowcze co do zakresu podległości części obozu w D. władzom wysiedleńczym jak pisma Instytutu Pamięci Narodowej doręczone w niniejszej sprawie. W szczególności Sąd I instancji wskazał na pismo Naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. G. B. z dnia 13 kwietnia 2011 r. Dopiero po przesłaniu autorowi tego pisma opinii z warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, dr hab. G. B. zmienił częściowo zdanie co do oceny obozu w D., wyjaśniając, że istniały dwa obozy na terenie D. Brak jest wzmianki o tym, że obóz dla wysiedlonych podlegał sztabowi przesiedleńczemu. Również dr hab. Marek Orski w swoim artykule "Obóz w Działdowie w latach II wojny światowej" wskazuje, że od lutego 1940 roku przetrzymywano w obozie wysiedlonych Polaków, ale znowu nie ma mowy o tym, że obóz podlegał sztabowi przesiedleńczemu, tylko że zostali umieszczeni w osobnej części obozu. Dlatego też w opinii z dnia 13 kwietnia 2011 r. pojawiło się stwierdzenie, że w obozie podległym policji bezpieczeństwa były dzieci. W ocenie Sądu I instancji, w piśmie tym nie wyjaśniono racjonalnie zmiany opinii o obozie w D. przedstawionej przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w piśmie z dnia 13 kwietnia 2011 r. Z powyższego pisma wynika bowiem, że posiadane przez ten oddział Instytutu Pamięci Narodowej dokumenty wskazują na to, iż cały obóz w D. podlegał policji bezpieczeństwa, a teza końcowa stanowi jedynie powtórzenie treści pism Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, bez wyjaśnienie zmiany stanowiska w tej kwestii. Sąd I instancji stwierdził także, że Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych - ustalając stan faktyczny sprawy, całkowicie zignorował przedstawiony przez skarżącego dowód w postaci planu obozu w D. - załącznika do protokołu oględzin obozu z dnia 16 września 1947 r., z którego nie wynika, aby obóz ten był podzielony na dwie, odrębne części. Zdaniem Sądu I instancji, jest to dowód niezwykle istotny, ponieważ przeczy ustaleniom organu, zgodnie z którymi obóz był podzielony na dwie części i to w taki sposób, że osoby znajdujące się w jednej z tych części nie miały możliwości skontaktowania się z osobami przebywającymi w drugiej. Ponadto Sąd I instancji zarzucił, że organ nie odniósł się do opinii prof. B. H. Wprawdzie kopia tej opinii załączona do akt nie jest podpisana, jednak to na organie ciążył obowiązek zbadania czy rzeczywiście załączona opinia pochodzi od wskazywanej przez skarżącego osoby (organ mógł wezwać skarżącego o jej oryginał) i ocena tego dowodu. Organ nie odniósł się również do załączonej przez skarżącego informacji z Archiwum Państwowego. Organ wybiórczo przeanalizował również treść publikacji J. Gumkowskiego, w której również jest mowa o "jednej władzy" kierującej obozem. Sąd I instancji wskazał ponadto, że zgodnie z wytycznymi zawartymi w uzasadnieniu wyroku z 6 października 2010 r., organ miał także wyjaśnić, czy informacja z Instytutu Pamięci Narodowej, zgodnie z którą dzieci nie były umieszczane w obozach podległych policji bezpieczeństwa stanowi fakt stwierdzony na podstawie powszechnie obowiązującej praktyki, czy też konkretnych uregulowań prawnych, oraz czy wyjątki od tej zasady nie były możliwe. Zdaniem Sądu I instancji, wytycznych tych organ prawidłowo nie wykonał, ponieważ wyjaśniając tę kwestię oparł się jedynie na informacjach z Instytutu Pamięci Narodowej. Informacja ta nie odpowiada na pytanie czy wyjątkowo dzieci mogły, czy też nie, przebywać w obozie podległym policji bezpieczeństwa, jeżeli jednocześnie pełnił on kilka funkcji (np. areszt i obóz przesiedleńczy). Nie wyjaśnia również faktu przebywania dzieci w obozie w Działdowie w latach 1940 – 1941. Na fakt ten wskazuje Naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. G. B. w piśmie z dnia 13 kwietnia 2011 r., a potwierdzają go zarówno zaświadczenie z Klasztoru Sióstr Mariawitek w Felicjanowie, jak i zeznania świadków załączone do akt administracyjnych. Wątpliwości Sądu I instancji wzbudziła również ocena warunków, w jakich w obozie w D. przebywał skarżący. Z uzasadnień decyzji wynika bowiem, że organ ustalając te okoliczności sprawy, oparł się głównie na zeznaniach Ottona Rascha oraz publikacji J. Gumkowskiego. Nie przeanalizował natomiast dokumentów przedstawianych przez skarżącego, w tym planu obozu, z którego nie wynika, aby obóz był podzielony na dwie części, jak i powszechnie dostępnych publikacji dotyczących tej materii, w tym przywoływanych przez skarżącego fragmentów książki Zygmunta Gertnera "Koszmar". Organ nie uwzględnił także, że w dacie przybycia do obozu w D. skarżący miał 6 lat. Dla tak małego dziecka głód, zimno i pragnienie, które - jak opisuje m. in. w życiorysie z 9 czerwca 2005 r., odczuwał przez cały czas pobytu w obozie, a także towarzysząca mu stale obawa utraty matki, musiały stanowić szczególnie dotkliwe cierpienia. Organ nie wziął również pod uwagę, że z uwagi na ilość osób przebywających w obozie, wysiedleńcy byli przetrzymywani razem z więźniami politycznymi. W skardze kasacyjnej od ww. wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 27 kwietnia 2012 r. Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych podniósł zarzuty: - naruszenia prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b) ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego i przyjęcie, że wiek skarżącego oraz jego subiektywne odczucia mogą stanowić przesłankę istotną dla przyznania mu uprawnień kombatanckich z tego tytułu; - naruszenie przepisów postępowania: - art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w związku z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. przez błędne przyjęcie, że normy postępowania administracyjnego zostały przez organ naruszone, co skutkowało uwzględnieniem skargi, pomimo, że organ zebrał i rozpatrzył cały dostępny materiał dowodowy konieczny do załatwienia sprawy. - art. 3 § 1 w związku z art. 153 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi poprzez błędne przyjęcie, że organ nie w pełni zrealizował wytyczne zawarte w uzasadnieniu wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku wydanego w sprawie o sygnaturze II SA/Gd 439/10. Organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. W odpowiedzi na skargę kasacyjną skarżący podtrzymał swoje stanowisko prezentowane w toku postępowania przed sądem i organem administracji. Wyrokiem z dnia 19 marca 2013 r. wydanym w sprawie o sygnaturze II OSK 1826/12 Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych od ww. wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 27 kwietnia 2012 r. W uzasadnieniu wydanego orzeczenia Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że na uwzględnienie nie zasługiwał zarzut naruszenia prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b) ustawy o kombatantach i przyjęcie, że wiek skarżącego oraz jego subiektywne odczucia mogą stanowić przesłankę istotną dla przyznania mu uprawnień kombatanckich z tego tytułu. Zarzut ten opierał się bowiem na błędnym przyjęciu przez organ administracji, że Sąd I instancji uznał subiektywne odczucia skarżącego związane z przebywaniem w obozie w D. jako przesłankę przyznania mu uprawnień kombatanckich. Treść uzasadnienia Sądu I instancji nie prowadzi do takiego wniosku, bowiem o subiektywnym odczuciach skarżącego mowa jest jedynie w kontekście wszystkich okoliczności, których organ administracji nie wziął pod uwagę wydając zaskarżoną decyzję. Sąd I instancji zarzucił organowi, że ten oparł się głównie na zeznaniach Ottona Rascha i publikacji J. Gumkowskiego, pomijając dokumenty przedstawiane przez skarżącego, w tym plan obozu, oraz pomijając wiek i związane z tym odczucia skarżącego, które nie stanowią oczywiście przesłanki przyznania uprawnień kombatanckich, ale niewątpliwie powinny być uwzględnione przy ocenie dowodów przedstawianych przez stronę, a w szczególności jej wyjaśnień. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego na uwzględnienie nie zasługiwały również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, a przede wszystkim art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w związku z art. 7, art. 77 i art. 80 k.p.a. przez błędne przyjęcie, że normy postępowania administracyjnego zostały przez organ naruszone, co skutkowało uwzględnieniem skargi, pomimo, że organ zebrał i rozpatrzył cały dostępny materiał dowodowy konieczny do załatwienia sprawy. W świetle art. 75 § 1 k.p.a., jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny. Istota postępowania dowodowego w postępowaniu administracyjnym sprowadza się do możliwości skorzystania z wszelkich, dopuszczalnych środków, które doprowadzą do rzetelnego ustalenia stanu faktycznego i wydania na tej podstawie rozstrzygnięcia. Zgodnie zaś z art. 80 k.p.a., organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Jeżeli organ dysponuje określonym materiałem dowodowym, a jednocześnie z uzasadnienia decyzji wynika, że pewne dowody pomija, to uznać należy, że organ wydając decyzję naruszył cytowany art. 80 k.p.a. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego tak sytuacja miała miejsce w rozpatrywanej sprawie, skoro jak trafnie wskazał Sąd I instancji, część dowodów nie została uwzględniona przez organ, tak jak chociażby plan obozu w D. przedstawiony przez stronę. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał ponadto, że organ administracji w toku postępowania może skorzystać z możliwości przeprowadzenia rozprawy administracyjnej. Stosownie do treści art. 89 § 1 i 2 k.p.a., organ administracji publicznej przeprowadzi w toku postępowania rozprawę w każdym przypadku, gdy zapewni to przyśpieszenie lub uproszczenie postępowania bądź osiągnięcie celu wychowawczego albo gdy wymaga tego przepis prawa. Organ powinien przeprowadzić rozprawę, gdy zachodzi potrzeba uzgodnienia interesów stron oraz gdy jest to potrzebne dla wyjaśnienia sprawy przy udziale świadków lub biegłych albo w drodze oględzin. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie ulega wątpliwości, że w rozpatrywanej sprawie zachodziła konieczność przyspieszenia postępowania, które toczy się od 2010 r. i było już przedmiotem czterech decyzji Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Konieczne było również odniesienie się, biorąc pod uwagę interes prawny strony skarżącej, do składanych przez nią wyjaśnień i dokumentów, czego nie uczynił organ wydając decyzję zaskarżoną do Sądu I instancji. Konieczne będzie również dokładne ustalenie czasu, w jakim skarżący przebywał w obozie, bowiem na takie ustalenie nie pozwalają akta sprawy, zawierając w istocie sprzeczne informacje w tym zakresie. Przykładowo, na rozprawie w dniu 19 marca 2013 r. skarżący wskazał, że przebywał w obozie od lutego do marca 1941 r., natomiast z decyzji organu z dnia 5 kwietnia 2011 r. wynika, że miało to miejsce w listopadzie 1940 r. Okoliczność ta ma niewątpliwe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy i powinna zostać wyjaśniona w pierwszej kolejności, niezależnie od ustaleń organu, co do charakteru obozu w D. i wydzielenia w jego ramach części podlegającej władzom przesiedleńczym. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego warto także zauważyć, że zgodnie z art. 90 § 3 k.p.a. o rozprawie administracyjnej organ może zawiadomić przedstawiciela Instytutu Pamięci Narodowej, którego udział byłby niewątpliwie uzasadniony z uwagi na przedmiot prowadzonego postępowania oraz wagą uzyskiwanych z Instytutu informacji. Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił stanowiska Sądu I instancji, co do charakteru i zasad działania obozu w D. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że w D. został utworzony w grudniu 1939 r. przejściowy obóz podległy policji bezpieczeństwa. W maju 1940 r. przemianowano go na przejściowy obóz policji bezpieczeństwa i SD podległy policji bezpieczeństwa i SD w Królewcu. Równocześnie na początku 1940 r. w części oddzielonej od obozu podległego policji bezpieczeństwa utworzono obóz przejściowy dla osób wysiedlanych z tzw. rejencji ciechanowskiej i Białostocczyzny do Generalnego Gubernatorstwa. Osoby osadzone w przejściowym obozie dla wysiedlonych nie pozostawały do dyspozycji policji bezpieczeństwa. Nie przeprowadzano w nim selekcji i nie rozłączano dzieci od rodziców. Okoliczność taką potwierdzają również zeznania skarżącego, który wskazał, że w obozie przebywał wraz z rodziną zaledwie miesiąc, a następnie została wysiedlony. Natomiast w odrębnej części obozu w D. podległej policji bezpieczeństwa i SD, placówki policji bezpieczeństwa w Ciechanowie i Olsztynie osadzały więźniów politycznych oczekujących na egzekucje lub przewiezienie do obozów koncentracyjnych. Inny był więc cel części obozu podległego władzom wysiedleńczym, inne też panowały w nim warunki i nie kwestionując w tym miejscu ciężkich przeżyć skarżącego, stwierdzić należy, że tej części obozu w tym okresie nie można uznać za inne miejsce odosobnienia, w którym warunki pobytu nie różniły się od warunków w obozach koncentracyjnych, a więc miejsce odosobnienia w rozumieniu art. 3 pkt 2 ustawy o kombatantach. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego nie jest okolicznością kwestionowaną, że wysiedlanie Polaków i osadzanie Niemców zostało powierzone Reichsfürherowi SS - H. Himmlerowi - jako Komisarzowi Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny. Organami roboczymi Komisarza Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny, które organizowały wysiedlenia były sztaby, urzędu, placówki i centrale przesiedleńcze tworzone przez pełnomocników Komisarza, odpowiedzialnych przed nim za całokształt spraw związanych z akcjami wysiedleńczymi. Dla prowincji Prusy Wschodnie, gdzie było wcielone Północne Mazowsze, był to SS - Gruppenfuhrer Redies w Królewcu. Centrale przesiedleńcze działały w Kraju Warty i w Okręgu Gdańsk - Prusy Zachodnie. Na Północnym Mazowszu, gdzie przesiedlenia miały mniejsze rozmiary, działał sztab przesiedleńczy z ekspozyturami terenowymi w powiatach. Obóz w D. dla osób wysiedlonych podlegał więc sztabowi przesiedleńczemu. Oznacza to, że akcje związane z przesiedlaniem ludności cywilnej w okresie II wojny światowej były zorganizowane i powierzone właściwym organom władz wysiedleńczych. Trudno więc przyjąć, że w przypadku obozu w D. zadania w zakresie wysiedleń powierzono władzom bezpieczeństwa, bowiem te wypełniały określone zadania związane przede wszystkim z internowaniem (i eksterminacją) umieszczanych w obozie więźniów politycznych, przeciwko którym gestapo prowadziło dochodzenie. Z uwagi na ww. uchybienia organu administracji w zakresie postępowania dowodowego, błędne stanowisko Sądu I instancji, co do organizacji obozu w D., nie mogło uzasadniać uchylenia zaskarżonego wyroku, szczególnie, że zarzuty w tym zakresie nie zostały w sposób precyzyjny sformułowane przez autora skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny wskazał jednakże, że rozpoznając sprawę ponownie Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych zobowiązany będzie uwzględnić ocenę prawną wyrażoną w tym zakresie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Decyzją z dnia 12 sierpnia 2013 r. nr [[...]] wydaną na podstawie art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b) i c) oraz art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (tekst jednolity: Dz. U. z 2012 r., poz. 400) Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych ponownie odmówił przyznania A. B. uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu wydanego rozstrzygnięcia organ przytaczając dotychczasowy przebieg postępowania oraz rozstrzygnięcia administracyjne i sądowe wydane w rozpatrywanej sprawie w latach 2005 – 2013 wskazał, że wykonując wytyczne zawarte w ww. wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (który to sąd przesądził charakter i zasady działania dwóch istniejących równolegle w okresie pobytu strony obozów w D.) w dniu 11 lipca 2013 r. przeprowadzono rozprawę administracyjną, w trakcie której wnioskodawca w sposób analogiczny do swoich zeznań z dnia 7 października 2008 r. opisał okoliczności związane z wysiedleniem rodziny B. W zakresie opisu wysiedlenia rodziny organ oparł się również na wiarygodnych relacjach siostry wnioskodawcy – M. K. (której skarga na ostateczną decyzję odmawiającą przyznania uprawnień kombatanckich została oddalona prawomocnym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wydanym w dniu 12 czerwca 2006 r. w sprawie o sygnaturze V SA/Wa 454/06). Organ wskazał dalej, że nakreślony obraz wysiedlenia rodziny B. został skonfrontowany na rozprawie administracyjnej z oceną biegłego wskazanego przez Instytut Pamięci Narodowej. Ocena biegłego, oparta na źródłach historycznych, w tym analizie dokumentów niemieckich dotyczących obydwu obozów w D. nie pozostawiła żadnych wątpliwości co do charakteru obozu, w którym został osadzony A. B. wraz z rodziną. Biegła bazując na wyjaśnieniach strony, aktach śledczych (ze śledztwa prowadzonego w 1966 r. jak i ze sprawy Erika Kocha – prezydenta Prus Wschodnich) oraz aktach sprawy komendanta Krauzego stwierdziła, że obóz, w którym przebywał wnioskodawca był obozem przesiedleńczym działającym obok obozu policji bezpieczeństwa (z pobytem w którym możliwe jest przyznanie uprawnień kombatanckich). W ocenie organu zeznania strony (w świetle których osadzono matkę wraz z dziećmi) oraz jego siostry w kontekście ustalonych faktów historycznych nie pozostawiają żadnych wątpliwości, w którym z obozów w D. mógł być osadzony A. B. wraz z rodziną. Rodziny z dziećmi jako wysiedleńcy trafiały tylko i wyłącznie do obozu przesiedleńczego. Okoliczność osadzenia w obozie przesiedleńczym została dodatkowo uprawdopodobniona losem rodziny B. Jak wskazał sam zainteresowany jego rodzina była prześladowana z uwagi na fakt ucieczki jego ojca z obozu jenieckiego. W ocenie biegłej fakt ten mógł być powodem wysiedlenia. Wysiedleniom podlegały bowiem wszystkie osoby, które mogły stanowić niebezpieczeństwo, w tym rodziny osób wysłanych do obozów koncentracyjnych, rozstrzelanych. Wysiedlenia prowadziła zaś Policja Porządkowa a nie Policja Bezpieczeństwa. Relacja strony wykluczała w ocenie organu możliwość osadzenia rodziny w ramach akcji "Inteligencja" w obozie policji i bezpieczeństwa w D. W obozie tym osadzano bowiem tylko dorosłych. Osoby te z uwagi na prowadzone śledztwa były osadzane w pojedynczych celach, przesłuchiwane i torturowane. Nie miały nadto żadnego kontaktu z rodzinami, a w szczególności ze swymi dziećmi. Ich los był odmienny od rodzin przesiedleńców, gdyż śledztwa kończyły się bądź wykonaniem kary śmierci bądź osadzeniem w obozie koncentracyjnym. Nie było nadto możliwości aby w obozie policji i bezpieczeństwa osadzona została rodzina z dziećmi. W ocenie organu zainteresowany został osadzony w obozie przesiedleńczym w D., który to obóz jako niepodlegający władzom policji i bezpieczeństwa nie spełnia przesłanek przyznania uprawnień kombatanckich na podstawie art. 4 ust.1 pkt 1 lit. b) , c) oraz art. 22 ust. 1 ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wskazał nadto, że informacje w zakresie struktury więźniów obozu karnego w D. zawarte w publikacji Z. Gertnera "Koszmar: wspomnienia, relacje, dokumenty" stoją w sprzeczności z całością dokumentów przedstawionych przez Instytut Pamięci Narodowej znajdujących się w aktach sprawy i wyjaśnieniami biegłego złożonymi na rozprawie administracyjnej. Analiza porównawcza prowadzi bowiem do wniosku, że ww. autorowi mogło chodzić o obóz przesiedleńczy w D. W ocenie organu tylko w tym obozie mogły być bowiem osadzane dzieci. Realizując zaś wytyczne zawarte w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 27 kwietnia 2012 r. organ ustalił, że schemat obozu w D. przedstawiony do akt sprawy przez wnioskodawcę pochodzi z publikacji Janusza Gumkowskiego z roku 1958. Fakt rozgraniczenia obydwu obozów w D. oraz inne nieścisłości tej publikacji zostały zaś wyjaśnione w toku rozprawy administracyjnej. Decyzją z dnia 26 września 2013 r. nr [[...]] wydaną w następstwie wniosku A. B. o ponowne rozpatrzenie sprawy Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych utrzymał w mocy decyzję własną z dnia 12 sierpnia 2013 r. W uzasadnieniu wydanego rozstrzygnięcia organ podtrzymał w całej rozciągłości swą wcześniejszą argumentację. Organ wskazał m.in., że wykonał w pełni zalecenia Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku dotyczące ustalenia, w którym z obozów przebywał wnioskodawca. W związku z tym odstąpiono od wykonania ustaleń w przedmiocie charakteru obozu w D. Odnosząc się z kolei do zarzutów podniesionych we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy organ wskazał, że w realiach sprawy nie naruszono art. 24 § 1 pkt 1,4 i 5, art. 79 § 1 i art. 106 § 1 i 2 k.p.a. Wnioskodawca o terminie rozprawy administracyjnej wyznaczonej zgodnie z jego prośbą na dzień 11 lipca 2013 r. został bowiem powiadomiony w terminie. Ponadto organ występując o opinię do Instytutu Pamięci Narodowej informował o tym wnioskodawcę. Z kolei zarzut naruszenia art. 24 k.p.a. jest niezasadny z uwagi na fakt, iż biegła dr M. W. nie jest pracownikiem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Co ważne, powiadamiając wnioskodawcę o powołaniu biegłego z zakresu wiedzy dotyczącej obozu w D. organ nie miał wiedzy, że będzie to właśnie ww. osoba. Ponadto ww. osoba wbrew zgłoszonym sugestiom wnioskodawcy nie pojawiła się na wyznaczonej rozprawie administracyjnej jako osoba prywatna. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku A. B. wnosząc o uchylenie ww. decyzji z dnia 26 września 2013 r. podniósł zarzuty: - naruszenia art. 7, 77 i 80 k.p.a. poprzez brak uwzględnienia przez organ wydający decyzję wytycznych zawartych w wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 6 października 2010 r. i 27 kwietnia 2012 r.; - naruszenia art. 84 § 2 w zw. z art. 24 § 1 pkt 4 k.p.a. przy organizacji rozprawy administracyjnej. W uzasadnieniu skargi A. B. wskazał m.in., że wydając zaskarżoną decyzję organ oparł się wyłącznie na opinii biegłej M. W. a pominął dane zawarte w publikacji Janusza Gumkowskiego. Skarżący ma zaś wątpliwość czy ww. osoba została wyznaczona jako biegła przez Instytut Pamięci Narodowej czy też występowała jako osoba prywatna. W ocenie skarżącego ww. osoba nie powinna być powołana jako biegła, gdyż w oparciu o jej opinie organ wydawał wszystkie wcześniejsze decyzje. Ponadto ww. dokonała oceny wypowiedzi skarżącego podczas rozprawy zamiast dostarczyć jedynie wiadomości specjalnych. W ocenie skarżącego w sprawie nie wykonano wytycznych zawartych w wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 6 października 2010 r. i 27 kwietnia 2012 r., w tym analizy przedłożonego planu obozu w D. Nie ustosunkowano się również do przedłożonych stron z publikacji "Koszmar: [...]" Zygmunta Gertnera zawierającej relacje osób wywiezionych z obozu w D. Zdaniem skarżącego nadużyciem ze strony organu jest stwierdzenie, że Naczelny Sąd Administracyjny w wydanym wyroku zajął stanowisko w sprawie określenia charakteru obozu, w którym skarżący przebywał. NSA wskazał bowiem na konieczność ustalenia czasu, w jakim skarżący przebywał w obozie. Takiego ustalenia dokonano dopiero w toku rozprawy administracyjnej. Jest bowiem bezsporne, że członkowie rodziny skarżącego i on sam w obozie przebywali od listopada 1940 r. do końca lutego lub początku marca 1941 r. Co ważne, obóz w D. przestał pełnić rolę obozu dla przesiedlonych w maju 1940 r. Wynika to z opinii G. B. Ponadto z publikacji Janusza Gumkowskiego wynika wprost, że w obozie przebywały rodziny z dziećmi. W odpowiedzi na skargę Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wniósł o jej oddalenie, nie znajdując podstaw do zmiany swojego wcześniejszego stanowiska. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Odnosząc się do materialnej podstawy rozstrzygnięcia wskazać trzeba na art. 21 ust. 1 i art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 roku o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (tekst jednolity: Dz. U. z 2012 r., poz. 400 - dalej w skrócie jako "ustawa") oraz rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 20 września 2001 r. w sprawie określenia miejsc odosobnienia, w których były osadzone osoby narodowości polskiej lub obywatele polscy innych narodowości (Dz. U. Nr 106, poz. 1154 ze zm. - dalej w skrócie jako "rozporządzenie"). Z oświadczeń skarżącego złożonych w toku postępowania administracyjnego wynika, iż w okresie wojennym podlegał on represjom polegającym na umieszczeniu w obozie w D. Rozstrzygnięcie sprawy wymagało zatem ustalenia, czy miejsce odosobnienia, w którym umieszczono skarżącego, stanowiło miejsce odosobnienia w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy. Zgodnie z § 5 pkt 1 lit. b rozporządzenia, przejściowy obóz policji bezpieczeństwa (obóz internowania) w D. stanowił miejsce odosobnienia określone w art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy. W sytuacji, gdy z art. 4 ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy w związku z § 5 pkt 1 lit. b rozporządzenia, wynikało, iż obóz w D. stanowił miejsce odosobnienia, w którym warunki pobytu nie różniły się od warunków w obozach koncentracyjnych, a osoby tam osadzone pozostawały w dyspozycji hitlerowskich władz bezpieczeństwa, odmowa przyznania skarżącemu uprawnień kombatanckich wymagała szczegółowego i wnikliwego rozważenia okoliczności sprawy. Podkreślić należy, że Sąd ponownie rozpoznający niniejszą sprawę na mocy art. 190 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.) związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 19 marca 2013 roku (sygn. akt II OSK 1826/12). Wskazać przy tym trzeba, że wojewódzki sąd administracyjny przy ponownym rozpoznaniu danej sprawy jest związany wykładnią dokonaną przez NSA zarówno w zakresie prawa materialnego, jak i przepisów postępowania, przy czym ocena ustaleń faktycznych jest pochodną oceny wykładni (a w konsekwencji zastosowania) przepisów postępowania. W tym sensie orzeczenie NSA może pośrednio wiązać sąd pierwszej instancji przy ponownym rozpoznaniu sprawy co do oceny ustaleń faktycznych dokonanych przez organ administracyjny (patrz wyrok NSA z 31.01.2012r. sygn.II FSK 1427/10). Przede wszystkim stwierdzić trzeba, że z wytycznych tych jednoznacznie wynika, że "w D. został utworzony w grudniu 1939 r. przejściowy obóz podległy policji bezpieczeństwa. W maju 1940 r. przemianowano go na przejściowy obóz policji bezpieczeństwa i SD podległy policji bezpieczeństwa i SD w Królewcu. Równocześnie na początku 1940 r. w części oddzielonej od obozu podległego policji bezpieczeństwa utworzono obóz przejściowy dla osób wysiedlanych z tzw. rejencji ciechanowskiej i Białostocczyzny do Generalnego Gubernatorstwa. Osoby osadzone w przejściowym obozie dla wysiedlonych nie pozostawały do dyspozycji policji bezpieczeństwa. Nie przeprowadzano w nim selekcji i nie rozłączano dzieci od rodziców. Okoliczność taką potwierdzają również zeznania skarżącego, który wskazał, że w obozie przebywał wraz z rodziną zaledwie miesiąc, a następnie został wysiedlony. Natomiast w odrębnej części obozu w D. podległej policji bezpieczeństwa i SD, placówki policji bezpieczeństwa w Ciechanowie i Olsztynie osadzały więźniów politycznych oczekujących na egzekucje lub przewiezienie do obozów koncentracyjnych. Inny był więc cel części obozu podległego władzom wysiedleńczym, inne też panowały w nim warunki i nie kwestionując w tym miejscu ciężkich przeżyć skarżącego, stwierdzić należy, że tej części obozu w tym okresie nie można uznać za inne miejsce odosobnienia, w którym warunki pobytu nie różniły się od warunków w obozach koncentracyjnych, a więc miejsce odosobnienia w rozumieniu art. 3 pkt 2 ustawy o kombatantach. Nie jest okolicznością kwestionowaną, że wysiedlanie Polaków i osadzanie Niemców zostało powierzone Reichsfurherowi SS - H. Himmlerowi - jako Komisarzowi Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny. Organami roboczymi Komisarza Rzeszy do Spraw Umocnienia Niemczyzny, które organizowały wysiedlenia były sztaby, urzędu, placówki i centrale przesiedleńcze tworzone przez pełnomocników Komisarza, odpowiedzialnych przed nim za całokształt spraw związanych z akcjami wysiedleńczymi. Dla prowincji Prusy Wschodnie, gdzie było wcielone Północne Mazowsze, był to SS - Gruppenfuhrer Redies w Królewcu. Centrale przesiedleńcze działały w Kraju Warty i w Okręgu Gdańsk - Prusy Zachodnie. Na Północnym Mazowszu, gdzie przesiedlenia miały mniejsze rozmiary, działał sztab przesiedleńczy z ekspozyturami terenowymi w powiatach. Obóz w D. dla osób wysiedlonych podlegał więc sztabowi przesiedleńczemu. Oznacza to, że akcje związane z przesiedlaniem ludności cywilnej w okresie II wojny światowej były zorganizowane i powierzone właściwym organom władz wysiedleńczych. Trudno więc przyjąć, że w przypadku obozu w D. zadania w zakresie wysiedleń powierzono władzom bezpieczeństwa, bowiem te wypełniały określone zadania związane przede wszystkim z internowaniem (i eksterminacją) umieszczanych w obozie więźniów politycznych, przeciwko którym gestapo prowadziło dochodzenie". Naczelny Sąd Administracyjny w związku z powyższym nakazał zbadać organowi w którym ze wskazanych obozów wraz z matką i siostrą przebywał skarżący i w jakim czasie miało to miejsce. Nadto NSA wskazał na zasadność rozważenia możliwości przeprowadzenia rozprawy administracyjnej i zawiadomienia o niej przedstawiciela Instytutu Pamięci Narodowej, "którego udział niewątpliwie byłby uzasadniony przedmiotem postępowania oraz wagą uzyskiwanych z Instytutu informacji". Wytyczne te zrealizował organ, przeprowadzając rozprawę administracyjną na której w charakterze biegłego przesłuchany został, wskazany przez Instytut pracownik, dr M. W. W toku prowadzonego postępowania ustalono, że do obozu skarżący trafił w listopadzie 1940 roku. Biegła podała, w opozycji do publikacji na którą powoływał się skarżący, że w tym czasie nadal istniała część obozu dla wysiedlonych, aż do lata 1941 roku. Biegła podała źródła historyczne na których oparła swoje twierdzenia /dowód: k. 568 tom III akt. adm./. Wobec twierdzeń biegłej w tym zakresie i nie kwestionowanego faktu pobytu skarżącego w obozie od listopada 1940 roku, organ ocenił, że różnica w zeznaniach skarżącego, że obóz z rodziną opuścił na przełomie lutego - marca 1941 roku, podczas gdy jego siostra twierdziła, że nastąpiło to po kilku dniach, nie ma znaczenia albowiem w obu przypadkach, wysiedleni przebywali w tym czasie w obozie w D. Ocena w tym zakresie nie jest dowolna, gdyż wynika z wyczerpujących zeznań biegłego. Podobnie ocenić należy ustalenia dotyczące charakteru obu obozów. Specjalizująca się w omawianym temacie biegła stwierdziła, w sposób nie budzący wątpliwości, że w czasie współistnienia obozów więźniowie z obozu podlegającego władzy bezpieczeństwa i obozu podlegającego władzy przesiedleńczej nie przenikali się. Polityczni nie byli oznakowani, byli osadzani w celach, których nie opuszczali. Nadto nigdy nie przebywali z dziećmi. Dzieci więźniów politycznych były zawsze osadzane w domach dziecka. W świetle zeznań biegłej, organ zasadnie uznał, że sposób i okoliczności aresztowania jak i pobytu w obozie dowodzą, że rodzina B. przebywała w części obozu w D. podlegającej władzy przesiedleńczej. W tym kontekście nie sposób postawić organowi zarzutu, że nie odniósł się do badania losu wywiezionych z Felicjanowa zakonnic wraz z osieroconymi dziećmi, uznając, że nie ma to związku ze sprawą skarżącego. Zauważyć należy, że swoje ustalenia organ oparł w całości na wyjaśnieniach biegłej dr W., które odnoszą się do prac i publikacji poświęconych obozowi w D., wskazując na różnice stanowisk z uwzględnieniem aktualnej wiedzy naukowej na ten temat. Nadto organ odniósł się do pozostałych zarzutów skarżącego, uzasadniając z jakich przyczyn nie daje im wiary. W konkluzji stwierdzić trzeba, że organ zrealizował zawarte w wyroku NSA wytyczne a prowadzone postępowanie, wbrew stanowisku skarżącego, nie naruszało przepisów procedury administracyjnej. Podkreślić jeszcze raz wypada, w związku z zarzutami skargi, że organy w niniejszym postępowaniu, poddanym kontroli Sądu, nie miały obowiązku realizowania "zaleceń zawartych w uzasadnieniach wyroków WSA z dnia 6 października 2010 roku i 27 kwietnia 2012 roku" w całości. Natomiast zobowiązane były do wykonania wytycznych zawartych w wyroku NSA z 19 marca 2013 roku. W myśl tych wytycznych, podkreślić należy, NSA za zbędne uznał prowadzenie dalszego postępowania celem ustalenia czy w obozie w D. były de facto dwa obozy podległe różnym władzom. Zajął bowiem jednoznaczne stanowisko co do istnienia podziału obozu w D. i podległości jednej jego części władzom bezpieczeństwa, drugiej zaś władzy przesiedleńczej a także wskazał na konsekwencje prawne wynikające z tego faktu, dla osób w obozach tych przebywających z uwagi na przepisy ustawy o kombatantach. Zadaniem organu w świetle wytycznych było ustalenie, w której części obozu i w jakim czasie przebywał skarżący z rodziną. Z uwagi na konieczność odniesienia się do wiedzy naukowej, NSA za zasadne uznał rozważenie skorzystania z wiedzy specjalistycznej pracownika naukowego IPN, specjalizującego się w tym przedmiocie. Wytyczne powyższe organ wykonał i po myśli art. 80 Kodeksu postępowania administracyjnego, ocenił na podstawie całokształtu materiału dowodowego w sprawie, że wyjaśnienia wskazanego przez IPN biegłego historyka zasługują na uwzględnienie, gdyż są wyczerpujące i kompleksowo odnoszą się do materiałów źródłowych stanowiących podstawę wiedzy naukowej w omawianym temacie. Skarżący wraz z pełnomocnikami był obecny na rozprawie administracyjnej i miał możliwość wypowiedzenia się w zakresie powoływanych i ocenianych przez biegłego faktów /art. 81 k.p.a./. Za całkowicie nietrafny uznać należy zarzut naruszenia art. 84 § 2 k.p.a. w związku z art. 24 § 1 k.p.a. Wskazać bowiem trzeba, że powołana w charakterze biegłego dr M. W. jest pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej a nie Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Skorzystanie ze specjalistycznej wiedzy pracownika naukowego IPN było usprawiedliwione również wytycznymi NSA. Nadto, jak wynika z akt sprawy to nie organ a Instytut Pamięci Narodowej wskazał konkretną osobę, która dysponuje specjalistyczną wiedzą w zakresie przedmiotu postępowania. Sąd nie dopatrzył się także naruszenia pozostałych przepisów postępowania, wskazanych w zarzutach skargi, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Z tych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art.151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło