II SA/Gl 1186/17

WyrokWSA w Gliwicach2018-01-29

Skład orzekający: Leszek Kiermaszek, Bonifacy Bronkowski, Grzegorz Dobrowolski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy osoba przewożona w pojeździe, która jest pracownikiem przedsiębiorstwa transportowego i może w ramach swoich obowiązków podjąć się prowadzenia pojazdu, jest uznawana za 'kierowcę' w rozumieniu przepisów o transporcie drogowym, a jej czas spędzony w pojeździe powinien być rejestrowany i nie może być traktowany jako odpoczynek lub przerwa?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że osoba przewożona w pojeździe, będąca pracownikiem przedsiębiorstwa transportowego i gotowa do podjęcia prowadzenia pojazdu w ramach swoich obowiązków, jest 'kierowcą' w rozumieniu przepisów. Czas spędzony w takiej sytuacji nie może być traktowany jako odpoczynek ani przerwa, a jego nierejestrowanie stanowi naruszenie przepisów, uzasadniające nałożenie kary pieniężnej na przedsiębiorcę.
Stan faktyczny
W trakcie kontroli drogowej stwierdzono, że L. P., pracownik przedsiębiorstwa transportowego skarżącego, który był przewożony w kontrolowanym pojeździe, nie rejestrował swojej aktywności. Organ I instancji nałożył na skarżącego karę pieniężną za skrócenie czasu odpoczynku i nierejestrowanie aktywności. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy. WSA w Gliwicach uchylił poprzednie decyzje, uznając, że nie wykazano, iż L. P. był kierowcą. NSA uchylił wyrok WSA, wskazując na potrzebę zbadania dyspozycyjności L. P. jako osoby przewożonej w celu podjęcia prowadzenia pojazdu. WSA, rozpoznając sprawę ponownie, oddalił skargę, uznając L. P. za kierowcę.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Leszek Kiermaszek (spr.), Sędziowie Sędzia NSA Bonifacy Bronkowski, Sędzia WSA Grzegorz Dobrowolski, Protokolant Agnieszka Jurczak, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 stycznia 2018 r. sprawy ze skargi M. S. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w Warszawie z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę. W dniu [...] r. została przeprowadzona w G. przez inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego kontrola samochodu ciężarowego [...] nr rej. [...] wraz z naczepą o nr rej. [...], należących do M. S. prowadzącego działalność pod nazwą "A" w R. (określanego dalej jako skarżący), którym wykonywany był przez W. S. międzynarodowy przewóz rzeczy z [...] w imieniu skarżącego. W trakcie kontroli w kabinie samochodu obok kierowcy obecny był również L. P.. Na podstawie ustaleń dokonanych w wyniku przeprowadzonej kontroli Śląski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] r., nr [...], działając na podstawie art. 92a ust. 1 i 2 oraz art. 93 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r., poz. 1414, ze zm., obecnie Dz. U. z 2017 r. poz. 2200, ze zm., zwanej dalej ustawą), nałożył na skarżącego karę pieniężną w wysokości 5.300 złotych. Motywują podjęte rozstrzygnięcie organ wskazał, że przeprowadzona kontrola wykazała, iż L. P. nie rejestrował swojej aktywności w dniu 4 kwietnia 2014 r. od godziny 16:15 do godziny 21:56, tj. do momentu zatrzymania przez Inspekcję Transportu Drogowego. Taki obowiązek nakłada na kierowcę art. 15 ust. 3 lit. c rozporządzenia Rady (EWG) 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie (Dz. Urz. UE L 1985.370.8, powoływanego dalej jako rozporządzenie EWG 3821/85) i pomimo tego obowiązku, kierowca L. P. prowadził pojazd nie rejestrując na karcie kierowcy okresu swojej aktywności. Opierając się o analizę zapisów cyfrowych z karty kierowcy oraz tachografu zainstalowanego w kontrolowanym pojeździe organ stwierdziłł, że 24-godzinny okres rozliczeniowy kierowca rozpoczął w dniu 4 kwietnia 2014 r. o godzinie 5:31. W ciągu tego okresu kierowca powinien odebrać minimum 9 godzin nieprzerwanego odpoczynku, jednak odebrał tylko 7 godzin i 35 minut - od godziny 21:56 dnia 4 kwietnia do godziny 5:31 dnia 5 kwietnia, skracając dzienny czas odpoczynku o 1 godzinę i 25 minut. Organ wskazał również, że L. P. pozostawał w gotowości do prowadzenia pojazdu od godziny 21:56 dnia 4 kwietnia, tj. od momentu zatrzymania do kontroli do godziny 5:31 dnia 5 kwietnia, skoro zaś dosiadł się do pojazdu, powinien rozpocząć okres odpoczynku w ciągu 24 godzin. W ocenie organu brak było możliwości uwzględnienia przesłanek, o których mowa w art. 92b i art. 92c ust. 1 ustawy. Wobec poczynionych ustaleń nie zachodziła potrzeba uzupełnienia materiału dowodowego w zakresie zgłoszonym przez skarżącego. W tej sytuacji wobec stwierdzenia naruszenia obowiązków określonych w załączniku nr 3 do ustawy pod pozycjami: 5.3.1, 5.3.2, tj. skrócenia dziennego czasu odpoczynku i 6.2.1, nierejestrowania za pomocą urządzenia rejestrującego wskazań w zakresie aktywności kierowcy i przebytej drogi, należało nałożyć na skarżącego karę pieniężna w łącznej kwocie 5.300 zł Od tej decyzji odwołanie wniósł skarżący zarzucając zaniechanie wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego, a w konsekwencji bezzasadne i całkowicie dowolne przyjęcie, że kierowca L. P. wykonywał przewóz w załodze z W. S.. Następnie zarzucono nieuwzględnienie zgłoszonych wniosków dowodowych przez przesłuchanie w charakterze świadków kierowcy i towarzyszącej mu w pojeździe osoby oraz o przesłuchanie skarżącego w charakterze strony na okoliczność przyczyny i celu pobytu L. S. w kontrolowanym pojeździe. Po rozpatrzeniu tego odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] r., nr [...] utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji podzielając w całości ustalenia i pogląd tego organu. Także wnioski dowodowe skarżącego organ odwoławczy uznał za niezasadne, wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia okoliczności zostały wyjaśnione, natomiast przeprowadzenie dowodu z przesłuchania strony nie mogło przyczynić się do obiektywnego wyjaśnienia sprawy. Skargę do sądu administracyjnego na tę decyzję wniósł M. S. ponawiając zarzuty zawarte w odwołaniu i domagając się uchylenia wydanych w sprawie decyzji i zasądzenia zwrotu kosztów postępowania. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego podtrzymał dotychczasowe stanowisko i argumentacje i wniósł o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wyrokiem z dnia 30 września 2015 r., sygn. akt II SA/Gl 308/15 uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] r. i zasądził od organu na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania. Za bezsporne Sąd uznał, że w momencie zatrzymania pojazdu do kontroli, prowadził go W. S., który wykonywał międzynarodowy transport drogowy rzeczy z [...] w imieniu skarżącego. Wskazał, że z zeznań przebywającego w tym samochodzie L. P. wynikało, iż w trakcie kontroli nie wykonywał on transportu drogowego rzeczy w imieniu przedsiębiorcy, a jedynie wracał do domu zatrzymanym do kontroli pojazdem. Nie włożył zaś karty do tachografu skontrolowanego pojazdu, ponieważ jechał nim turystycznie. Wskazując na przepisy art. 92a ust. 1 ustawy oraz art. 15 ust. 2, ust 3 i art. 8 rozporządzenia EWG 3821/85, a także art. 9 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) nr 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. U. UE. L. 2006.102.1, powoływanego dalej jako rozporządzenie WE 561/2006) Sąd zauważył, że regulacje te mają zastosowanie do kierowcy. Zawarta w art. 4 lit. c rozporządzenia WE 561/2006 definicja określa natomiast, że kierowca to osoba, która prowadzi pojazd nawet przez krótki czas lub która jest przewożona w pojeździe w celu podjęcia w ramach swoich obowiązków jego prowadzenia w razie potrzeby. Aby można wymagać od L. P. zastosowania się do wymagań wynikających z powołanych przepisów należało wykazać, zdaniem Sądu, że L. P. był kierowcą. Tymczasem, w ocenie Sądu I instancji, żaden z organów nie prowadził postępowania wyjaśniającego na tę okoliczność, pomimo zgłoszenia przez skarżącego wniosków dowodowych w tym zakresie. Z tych powodów Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił skargę na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270, ze zm., obecnie Dz. U. z 2017 r. poz. 1369, ze zm., dalej powoływanej jako P.p.s.a.). Od powyższego wyroku Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł skargę kasacyjną zaskarżając to orzeczenie w całości. Zarzucając naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c oraz art. 133 § 1 P.p.s.a. w związku z art. 10 § 1, art. 78 § 2 i art. 107 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 267, ze zm., obecnie Dz. U. z 2017 r. poz. 1257, ze zm., dalej powoływanej jako K.p.a.), które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy oraz naruszenie prawa materialnego, tj. art. 4 lit. c rozporządzenia WE 561/2006 poprzez jego błędną wykładnię, organ wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz o zasądzenie na rzecz organu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 17 października 2017 r., sygn. akt II GSK 183/16 uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Gliwicach oraz orzekł o kosztach postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu wyroku Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że kluczowymi na gruncie przedmiotowej sprawy są regulacje zawarte w art. 4 lit. c i art. 9 ust. 2 rozporządzenia WE 561/2006 oraz w art. 15 ust. 3 rozporządzenia EWG 3821/85. Treść przepisów art. 4 lit. c rozporządzenia WE 561/2009 i art. 15 ust. 3 rozporządzenia EWG 3821/85 interpretowanych łącznie nie nasuwa wątpliwości, że kierowcą poza osobą fizycznie i faktycznie prowadzącą pojazd, jest również osoba przewożona w tym pojeździe, przy czym istotnym jest, aby taka osoba była gotowa do podjęcia prowadzenia pojazdu w razie potrzeby i aby takie zachowanie (podjęcie czynności prowadzenia pojazdu) pozostawało w ramach jej obowiązków. Taki rodzaj pasywnej aktywności kierowcy, jego przebywania w pojeździe wykonującym transport, związany z gotowością do podjęcia czynności kierowania pojazdem w miejsce dotychczas aktywnego kierowcy, uznać należy za jego dyspozycyjność – czas spędzony obok kierowcy prowadzącego pojazd. Tymczasem z motywów wyroku Sądu I instancji, nie wynika, aby Sąd ten zagłębił się w kwestie dyspozycyjności "pasażera" znajdującego się w poddanym kontroli pojeździe, koncentrując się wyłącznie na szeroko rozumianej definicji "kierowcy" w rozumieniu art. 4 lit. c rozporządzenia WE 561/2006, w ramach której pomija kwestię osoby przewożonej w pojeździe w celu podjęcia w ramach swoich obowiązków prowadzenia pojazdu w razie potrzeby. Zdaniem NSA w okolicznościach przedmiotowej sprawy chodziło zatem o jednoznaczne ustalenie, czy L. P. wypełniał przesłanki do uznania go za osobę przewożoną w pojeździe, która mogła w ramach swoich obowiązków podjąć się czynności kierowania pojazdem, a więc czy w istocie była dyspozycyjna, co w konsekwencji pozwoliłoby na bezsporne zastosowanie w stosunku do niego definicji "kierowcy" i wiążących się z tym wymogów przeprowadzania odpoczynków, czy rejestrowania swojej aktywności. Istotna w ocenie NSA jest również treść art. 9 ust. 2 rozporządzenia WE 561/2006, który to przepis wskazuje na zachowania kierowcy w określonych okolicznościach, niekwalifikujących się jako odpoczynek lub przerwa. Chodzi tu o czas spędzony na powrocie z miejsca postoju pojazdu (miejsca docelowego wykonanego przewozu) przy jednoczesnym spełnieniu warunków w postaci nieznajdowania się pojazdu w miejscu zamieszkania kierowcy lub bazie pracodawcy, przy wyłączeniu sytuacji gdy kierowca znajduje się na promie lub w pociągu i posiada dostęp do koi lub kuszetki. Omówiony brak w zakresie motywów podaje w wątpliwość trafność stwierdzonych przez Sąd I instancji braków postępowania dowodowego przeprowadzonego przez organ, które miałyby zmierzać do ustalenia stanu faktycznego, pozwalającego na jednoznaczne stwierdzenie prawidłowości lub wadliwości uznania przez organy L. P. za kierowcę w rozumieniu art. 4 lit. c rozporządzenia WE 561/2009. Motywy zaskarżonej decyzji, oparte na protokole kontroli, protokole przesłuchania świadka oraz wyjaśnieniach strony zawartych w piśmie z dnia [...] r. i dołączonych do niego dokumentach nie wskazywały, aby organ odmawiając dopuszczenia wniosków dowodowych skarżącego, pominął podnoszone przez stronę twierdzenia odnośnie "turystycznego" charakteru pobytu L. P. w poddanym kontroli pojeździe. Z poczynionych przez organ ustaleń i wywodów nie wynikało również, aby zgłoszone przez stronę wnioski dowodowe miały odnosić się do okoliczność pominiętych przez organ lub które nie wynikały z innych dowodów sprawy, a Sąd I instancji w tym zakresie bezrefleksyjnie odniósł się do wniosków dowodowych skarżącego. W końcowej części uzasadnienia NSA wskazał, że rozpoznając ponownie sprawę, Sąd I instancji winien wziąć pod rozwagę ustalenia, o które oparł swoje rozstrzygnięcie organ, w świetle składanych przez skarżącego wniosków dowodowych, ich przedmiotu, w aspekcie wszystkich warunków stawianych w definicji "kierowcy", z uwzględnieniem omówionych regulacji dotyczących wieloosobowych załóg pojazdów wykonujących transport oraz faktu, że L. P. będąc pracownikiem skarżącego przemieszczał się w drodze powrotnej pojazdem wykonującym przewóz w imieniu swojego pracodawcy. Ponownie rozpoznając sprawę Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. W punkcie wyjścia należy stwierdzić, że sprawa rozpoznawana jest przez Sąd i instancji powtórnie w związku z kasacyjnym orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zgodnie zaś z art. 190 P.p.s.a. sąd, któremu sprawa została przekazana, związany jest wykładnią prawa dokonaną w tej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny. Stąd ocena prawna zawarta w uzasadnieniu orzeczenia tego Sądu i wynikające z niej wskazania co do dalszego postępowania przytoczone zostały niemal in extenso. Istota sprawy, tak jak to zostało ujęte w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, sprowadza się do ustalenia charakteru pobytu L. P. w kabinie samochodu, poddanym kontroli w dniu [...] r. Stanowiska stron w tym zakresie są całkowicie rozbieżne. Bezspornym jest jednakże, że L. P. w chwili kontroli był pracownikiem przedsiębiorstwa transportowego skarżącego, zajmującego się zarobkowym przewozem drogowym rzeczy, zatrudnionym w charakterze kierowcy. Jak wynika z wyjaśnień tej osoby z dnia [...] r., zaprotokołowanych przez inspektora Inspekcji Transportu Drogowego, tego dnia wykonywał przewóz drogowy rzeczy samochodem należącym do przedsiębiorstwa skarżącego (nr rej. [...]), przewóz zakończył około godziny 14.30 w miejscowości C. w [...], pozostawiając pojazd na parkingu. Planując zaś powrót do miejsca zamieszkania nawiązał kontakt ze spedytorem, a po uzyskaniu numeru telefonu skontaktował się z W. S., również pracownikiem przedsiębiorstwa transportowego skarżącego, który jako kierowca wracał do miejsca postoju samochodem poddanym kontroli. Aczkolwiek protokół zawierający wyjaśnienia L. P. nie został przez niego podpisany (w protokole znajduje się adnotacja "nie podpisuję zeznania"), to jednakże na całym etapie postępowania skarżący faktów tych nie kwestionował. Przede wszystkim tego, że zarówno W. S., jak i L. P. byli pracownikami (kierowcami) w przedsiębiorstwie skarżącego, kierowali tego dnia samochodami należącymi do tego przedsiębiorstwa transportowego, wreszcie, że L. P. znalazł się w samochodzie poddanym kontroli nie w sposób przypadkowy, okazjonalnie, lecz było to wynikiem sugestii, wskazania ze strony spedytora celem ułatwienia powrotu po zakończonym przewozie powrotu do bazy pracodawcy. Zresztą L. P. w pisemnym oświadczeniu z dnia [...] r. określa W. S. "kolegą", pracującym u tego samego przedsiębiorcy, wyklucza to uznanie powrotu do miejsca zamieszkania okazjonalnym i przypadkowym. Wbrew zarzutowi skarżącego organ Inspekcji Transportu Drogowego przeprowadził postępowanie wyjaśniające celem ustalenia rzeczywistego charakteru pobytu L. P. w kontrolowanym pojeździe, przede wszystkim czy przebywał tam "w charakterze pasażera", jak to zostało określone przez skarżącego w jego piśmie (wyjaśnieniach) z dnia [...] r. W świetle poczynionych ustaleń, dokonanych w oparciu o protokół kontroli, wyjaśnienia L. P., twierdzenia skarżącego zawarte w powołanym piśmie oraz dołączone przez skarżącego dokumenty, zgodzić się przyjdzie z twierdzeniami organu, że nie zachodziła potrzeba i konieczność prowadzenia postępowania dowodowego w szerszym zakresie i tym samym uwzględnienia wniosków złożonych przez skarżącego w tym zakresie. Dokonana przez organ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji ocena charakteru pobytu L. P. w pojeździe jest prawidłowa, a przedstawiona argumentacja zasługuje na akceptację. Ponownie należy stwierdzić, że środki dowodowe nie zmierzały do podważenia ustaleń, że wymienione osoby były pracownikami skarżącego (kierowcami), że także L. P. przed rozpoczęciem podróży powrotnej do miejsca zamieszkania lub bazy przedsiębiorstwa wykonywał przewóz drogowy rzeczy samochodem skarżącego i w imieniu skarżącego i w drodze powrotnej korzystał z samochodu skarżącego. Ma to istotne znaczenia dla oceny charakteru pobytu L. P. w kabinie kontrolowanego samochodu. Zgodnie z art. 4 lit. c rozporządzenia WE 561/2006 pojęcie "kierowcy" oznacza nie tylko osobę, która prowadzi pojazd nawet przez krótki okres, ale także osobę, która jest przewożona w pojeździe w celu podjęcia w ramach swoich obowiązków jego prowadzenia w razie potrzeby. Taki właśnie charakter miał pobyt L. P. w kontrolowanym samochodzie, skoro w każdym czasie mógł rozpocząć jego prowadzenie, wszak będąc kierowcą należało to jego obowiązków pracowniczych, które – jak wyżej wskazano – wykonywał. Podzielić więc należy stanowisko organu zmierzające do wykazania dyspozycyjności tej osoby, jeśli chodzi o możliwość niezwłocznego podjęcia obowiązków kierowcy kontrolowanego samochodu. W konsekwencji trafnie przyjął organ, że czas spędzony przez niego w samochodzie winien być traktowany jako czas na dojeździe do miejsca postoju (powrotu do tego miejsca) i czas ten nie mógł być liczony jako odpoczynek lub przerwa, stosownie do normy wypływającej z treści art. 9 ust. 2 rozporządzenia WE 561/2006. Według tego przepisu czas na dojeździe do miejsca zamieszkania kierowcy albo bazy przedsiębiorstwa mógłby zostać zaliczony jako odpoczynek wyłącznie wówczas, gdyby kierowca znajdował się na promie lub w pociągu i posiadał dostęp do koi lub kuszetki, co w rozpoznawanej sprawie nie miało miejsca. Wreszcie należy mieć w polu widzenia, że do obowiązków kierowcy, w myśl art. 15 ust. 3 lit. c rozporządzenia EWG 3821/85, należy m.in. rejestracja okresów gotowości zdefiniowanych w art. 3 lit. b dyrektywy WE 2002/15, w tym czasu spędzonego obok kierowcy prowadzącego pojazd. Tej powinności zaniedbał L. P., skoro rozpoczynając dojazd nie rejestrował czasu spędzonego obok kierowcy pozostając w dyspozycyjności. Nie stanowiło zaś przedmiotu sporu, że rozpoczynając dojazd do czasu zatrzymania samochodu do kontroli nie rejestrował swojej aktywności, nie umieścił bowiem karty kierowcy do tachografu, a w takie urządzenie rejestrujące wyposażony był kontrolowany pojazd. Jak wskazał WSA w Gliwicach w wyroku z dnia 23 sierpnia 2017 r., sygn. akt II SA/GL 466/17 (LEX nr 2359561) z obowiązku pełnej rejestracji nie zwalnia nawet podwiezienie grzecznościowe innego kierowcy do bazy innym pojazdem tego przedsiębiorcy. W tym stanie rzeczy nie narusza prawa decyzja nakładająca na skarżącego karę pieniężna w łącznej kwocie 5.300 zł za naruszenie obowiązków określonych w załączniku nr 3 do ustawy pod L.p. 5.3.1, 5.3.2 (skrócenie dziennego czasu odpoczynku) i 6.2.1 (nierejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego wskazań w zakresie aktywności kierowcy i przebytej drogi). Zdaniem Sądu brak było podstaw do odstąpienia od nałożenia kary pieniężnej pomimo stwierdzenia naruszenia przepisów o czasie prowadzenia pojazdów (art. 92b ust. 1 ustawy) lub umorzenia wszczętego postępowania (art. 92c ustawy), o co wnosił skarżący. Przepisy te wyłączają odpowiedzialność przedsiębiorcy, o ile zostanie wykazane, że przedsiębiorca zorganizował i zdyscyplinował pracę przedsiębiorstwa w taki sposób, który zapewniał osobom wykonującym na jego rzecz transport drogowy wykonywanie go zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Jak zaś stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 października 2017 r., sygn. akt II GSK 3242/16 (LEX nr 2398959) przyjmuje się, że przepis art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy odnosi się jedynie do wyjątkowych sytuacji i to takich, w których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest zawarcie takich umów i takich rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem. Przedstawione przez skarżącego jako długoletniego i doświadczonego przedsiębiorcy (przewoźnika) wyjaśnienia i dołączone dokumenty nie uzasadniają wyłączenia odpowiedzialności. Z tych powodów Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę na podstawie art. 151 P.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło