II SA/Ol 810/14
WyrokWSA w Olsztynie2014-09-18
Skład orzekający: Beata Jezielska, Hanna Raszkowska, Katarzyna Matczak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kara pieniężna nałożona na przewoźnika drogowego za naruszenie przepisów o transporcie drogowym, w tym za jazdę niezgodnie z rozkładem jazdy, może zostać umorzona na podstawie art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym, jeśli naruszenie nastąpiło z winy kierowcy zatrudnionego przez przewoźnika?Ratio decidendi
Odpowiedzialność przewoźnika drogowego za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym ma charakter obiektywny i rozszerzony, co oznacza, że przedsiębiorca ponosi konsekwencje działań zatrudnionych przez siebie kierowców, niezależnie od winy. Przesłanki umorzenia kary pieniężnej na podstawie art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. odnoszą się do okoliczności obiektywnych i nadzwyczajnych, niezależnych od przedsiębiorcy, takich jak klęski żywiołowe, a nie do działań pracownika w ramach powierzonych mu zadań. W związku z tym, naruszenie rozkładu jazdy przez kierowcę, nawet jeśli nie było bezpośrednio zawinione przez przedsiębiorcę, stanowi podstawę do nałożenia kary pieniężnej.Stan faktyczny
Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na M.S. karę pieniężną w wysokości 500 zł za naruszenie przepisów o transporcie drogowym, stwierdzając, że kierowca wykonywał przewóz osób niezgodnie z rozkładem jazdy, odjeżdżając z przystanku 13 minut przed planowanym czasem. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy. M.S. złożył skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów K.p.a. poprzez zaniechanie przeprowadzenia kompleksowego postępowania dowodowego, w tym przesłuchania kierowcy i strony. Sąd oddalił skargę, uznając odpowiedzialność przewoźnika za obiektywną.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Beata Jezielska Sędziowie Sędzia WSA Hanna Raszkowska (spr.) Sędzia WSA Katarzyna Matczak Protokolant St. sekretarz sądowy Grażyna Wojtyszek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 września 2014 r. sprawy ze skargi M.S. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia "[...]" nr "[...]" w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę. WSA/wyr.1 – sentencja wyroku
Decyzją z dnia 20 marca 2014 r. W. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego, działając na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U z 2013 r., poz. 1414, z późn. zm.) zwanej dalej: u.t.d., oraz ustaleń protokołu kontroli z dnia 28 stycznia 2014 r., nałożył na M.S. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą "[...]", karę pieniężną w kwocie 500 zł.
W uzasadnieniu decyzji organ podał, że w dniu 28 stycznia 2014 r. w O. na ul. D. przeprowadzono kontrolę pojazdu "[...]", którym kierował K.K. Pojazdem tym wykonywany był krajowy regularny transport drogowy osób na linii "[...]". Jak ustalono, kierowca rozpoczął przewóz niezgodnie z okazanym rozkładem jazdy do zezwolenia nr "[...]", gdyż odjechał z przystanku w "[...]"o godzinie 9:57, to jest 13 minut przed czasem. Zgodnie z rozkładem jazdy powinien był odjechać o godzinie 10:10. Nieoznakowanym pojazdem kontrolujący przemielili się za kontrolowanym kierowcą do "[...]", gdzie o godzinie 10:19 pobrano od niego część dokumentów. Przesłuchany pod rygorem odpowiedzialności karnej kierowca nie przyznał się do jazdy niezgodnie z rozkładem jazdy. Odnosząc się do zastrzeżeń zgłoszonych przez stronę w toku postępowania organ stwierdził, że wniosek
o ponowne przesłuchanie kierowcy był bezzasadny, gdyż podpisał on protokół przesłuchania w charakterze świadka na okoliczność wykonywania przewozów niezgodnie z obowiązującym rozkładem jazdy. Organ pierwszej instancji uznał też za zbędne przesłuchiwanie strony. Stwierdził, że wydając rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie oparł się na protokole przesłuchania inspektora w charakterze świadka, który pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznał, że pojazd należący do przewoźnika wjechał na ulicę "[...]" z dużą prędkością o godzinie 09:50 i odjechał o godzinie 09:57. Ponadto inspektor zeznał, że w obecności kierowcy sprawdził godzinę na zegarze w tachografie znajdującym się na wyposażeniu pojazdu i potwierdził zgodność czasu ze swoim zegarkiem. Odjazd kontrolowanego potwierdziło dwóch inspektorów, zatem stanowisko kierowcy w tej kwestii nie ma znaczenia w sprawie. Ponadto stwierdził, że pojazd i kierowca zostali skontrolowani przez inspektorów transportu drogowego o godzinie 8:35 tego samego dnia i podczas tej kontroli również stwierdzono wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem godzin odjazdu i przyjazdu. W ocenie organu powyższe świadczy o lekceważeniu przepisów przez kierowcę i przewoźnika. W związku z tym twierdzenie o sprawowaniu nadzoru przewoźnika nad kierowcami uznał za nieprawdziwy. Organ pierwej instancji wyjaśnił ponadto, że w protokole opisano kolejne czynności przeprowadzone przez inspektorów, to jest obserwację przystanku początkowego w "[...]", zatrzymanie pojazdu w "[...]"i sporządzenie protokołu w "[...]". Stwierdził, że w stanie faktycznym sprawy doszło do naruszenia przepisów prawa w zakresie wykonywania transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu,
w konsekwencji czego nałożono karę pieniężną w kwocie 500 zł, zgodnie z lp. 2.2.2 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym.
W złożonym odwołaniu M.S. zarzucił, że organ błędnie ustalił stan faktyczny sprawy, gdyż nie uwzględnił wniosków dowodowych strony i nie przesłuchał ponownie kierowcy i nie zweryfikował sposobu ustalenia godziny przez inspektorów.
Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia 4 czerwca 2014 r. utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji.
W uzasadnieniu organ odwoławczy podał, że zgodnie z okazanym przez kierowcę rozkładem jazdy kierowca winien był odjechać z początkowego przystanku: "[...]"o godzinie 10: 10, a nie o godzinie 09:57, jak zostało stwierdzone w wyniku przeprowadzonej obserwacji autobusu za pośrednictwem nieoznakowanego pojazdu służbowego. Tym samym kierowca naruszył obowiązujący rozkład jazdy w części dotyczącej godzin odjazdu, skoro odjechał z początkowego przystanku 13 minut wcześniej przed planowanym odjazdem. Organ podkreślił, że kontrolujący zatrzymali pojazd na przystanku: "[...]" o godzinie 10:19, natomiast zgodnie z rozkładem jazdy kierowca powinien odjechać z powyższego przystanku dziesięć minut później, tj. o godzinie 10:29. Kierowca nie przestrzegał zatem określonych godzin odjazdu z przystanków, ujętych w rozkładzie jazdy. Organ odwoławczy zaznaczył, że w "[...]"kontrolujący pobrali od kierowcy dokumenty, natomiast dalsze czynności kontrolne (sporządzenie protokołu kontroli, przesłuchanie kierowcy i przesłuchanie świadka - inspektora G.B.) zostały przeprowadzone w "[...]". Inspektor oświadczył do protokołu z przesłuchania świadka, że w dniu 28 stycznia 2014 r. w "[...]"prowadził obserwację prawidłowości przewozu realizowanego na linii regularnej "[...]"przez pojazd należący do odwołującego się. W wyniku obserwacji ustalił, że pojazd odjechał z przystanku na ulicy "[...]"o godzinie 09:57, a na przystanek "[...]"przybył o godzinie 10:19, gdzie zostały podjęte pierwsze czynności kontrolne. Wobec tego organ uznał za bezzasadny zarzut braku działań w celu weryfikacji sposobu ustalenia godziny przez kontrolujących. Podniósł, że inspektor w obecności kierowcy sprawdził godzinę na zegarze w tachografie znajdującym się na wyposażeniu pojazdu i potwierdził zgodność czasu ze swoim zegarkiem, co oświadczył do protokołu z przesłuchania w charakterze świadka. Organ dał wiarę zeznaniom tego świadka, gdyż potwierdza je godzina, w której został zatrzymany do kontroli kierowca.
Organ odwoławczy stwierdził, że wprawdzie kierowca nie przyznał się do zaistniałego naruszenia i odmówił podpisania protokołu kontroli, jednak protokół z kontroli drogowej stanowi dokument urzędowy w rozumieniu art. 76 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013, poz. 267) dalej jako K.p.a. i stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Ponadto podkreślił, że w sprawie wystarczającym dowodem potwierdzającym powstanie spornego naruszenia jest protokół z przesłuchania w charakterze świadka inspektora, który pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oświadczył, że w wyniku przeprowadzonej obserwacji pojazdu w "[...]"kierowca odjechał z przystanku początkowego o godzinie 09:57. Zauważył, że przyjmując za prawdziwą wersję kierowcy, że odjechał z początkowego przystanku o godzinie 10:10, niemożliwe byłoby jego zatrzymanie dziewięć minut później w "[...]", który to przejazd autobusu, zgodnie ze wskazanymi w rozkładzie jazdy kilometrami i dozwoloną prędkością powinien zająć wówczas kierowcy około 19 minut. Skoro zaś czynności kontrolne pojazdu zostały przeprowadzone na przystanku "[...]"o godzinie 10:19, to kierowca wyruszył z początkowego przystanku "[...]"nie o godzinie 10: 10, tylko o godzinie 09:57, jak zostało stwierdzone przez inspektora w wyniku przeprowadzonej obserwacji. Uwzględniając powyższe organ stwierdził, że kierowca nie przestrzegał godzin odjazdów zawartych w rozkładzie jazdy i tym samym dopuścił się naruszenia określonego w lp. 2.2.2 załącznika nr 3 do u.t.d.
Organ odwoławczy stwierdził, że w toku postępowania organ pierwszej instancji nie naruszył przepisów postępowania administracyjnego i prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy, a dokonane ustalenia znalazły odzwierciedlenie w zgromadzonym materiale dowodowym. Stwierdził ponadto, że zgodnie z art. 86 K.p.a. zaniechano przesłuchania strony i ponownego przesłuchania kierowcy, gdyż na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego w sposób niebudzący wątpliwości ustalono, że doszło do naruszenia warunków określonych w zezwoleniu dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu.
W złożonej na powyższą decyzję skardze M.S. wniósł o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji jako wydanej z rażącym naruszeniem prawa, ewentualnie o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji, zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji. Decyzji zarzucił naruszenie:
- art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i art. 78 § 1 oraz art. 80 K.p.a. przez zaniechanie przeprowadzenia kompleksowego postępowania dowodowego, w szczególności bezpodstawne zaniechanie przesłuchania strony i świadka, czego konsekwencją było dokonanie nieprawidłowych ustaleń faktycznych, a w efekcie tych ustaleń wadliwość decyzji wydanych na ich podstawie,
-art. 86 K.p.a., polegające na zaniechaniu przesłuchania strony, podczas gdy w ocenie skarżącego w sprawie pozostały niewyjaśnione okoliczności faktyczne istotne dla sprawy,
- art. 10 K.p.a., przez niepowiadomienie strony o zgromadzeniu materiału dowodowego i możliwości zapoznania się z tym materiałem oraz o możliwości składania wniosków dowodowych, a w konsekwencji umożliwieniu czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym,
- art. 8 K.p.a. przez jego niezastsowanie.
W uzasadnieniu zarzucił, że organy administracji nie podjęły działań w celu ustalenia stanu faktycznego sprawy, gdyż nie uwzględniły wniosków dowodowych składanych w toku postępowania. Zdaniem skarżącego w sprawie było niezbędne przesłuchanie kierowcy, gdyż nie podpisał on protokołu z kontroli i nie zgodził się
z ustaleniami dokonanymi w jej toku. Nadto, zaniechano przesłuchania skarżącego na okoliczność nadzoru i dyscyplinowania pracowników w kwestii przestrzegania rozkładu jazdy i przepisów prawa.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując motywy podjętego rozstrzygnięcia.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje.
Skarga nie jest zasadna.
W rozpoznawanej sprawie w dniu 28 stycznia 2014 r. w wyniku kontroli pojazdu, wykonującego w ramach przedsiębiorstwa "[...]"krajowy transport drogowy osób na regularnej trasie komunikacji międzymiastowej "[...]", stwierdzono wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu. Ustalono, że kierowca nie przestrzegał rozkładu jazdy i nie zastosował się do godzin obowiązujących w rozkładzie jazdy do zezwolenia nr "[...]". Stanowiło to podstawę do nałożenia na skarżącego przedsiębiorcę kary pieniężnej na podstawie art. 92a ust. 1 u.t.d. w wysokości 500 zł.
Zgodnie z treścią powołanego przepisu podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10.000 zł za każde naruszenie. W załączniku nr 3 do przywołanej ustawy wymieniono rodzaje naruszeń oraz wysokość kar pieniężnych nakładanych na przedsiębiorcę w sytuacji stwierdzenia ich dokonania.
Należy zauważyć, że odpowiedzialność przedsiębiorcy za naruszenia przepisów u.t.d. ma rozszerzony zakres, a wobec tego ponosi on konsekwencje zarówno niewłaściwej organizacji przedsiębiorstwa, jak i braku należytego nadzoru nad osobami, którymi się posługuje (kierowcami). Jest to więc odpowiedzialność o charakterze administracyjnym, nie oparta na zasadzie winy, a do stwierdzenia jej zaistnienia wystarczające jest - co do zasady - stwierdzenie naruszenia przepisów o transporcie drogowym, nawet jeżeli doszło do niego w sposób niezawiniony.
W orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest pogląd, że za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo i na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z taką osobą. Oczywiście odpowiedzialność przedsiębiorcy w tym zakresie nie jest odpowiedzialnością absolutną za cudze czyny (por. wyrok TK z dnia 4 lipca 2002 r., sygn. akt P 12/01, OTK-A 2002/4/50). Odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny. Znajduje ona zastosowanie do podmiotu wykonującego transport drogowy w przypadku wystąpienia zakazanego ustawą skutku i to niezależnie od tego, kto prowadził pojazd samochodowy (por. D. Szumiło-Kulczycka, Prawo administracyjno-karne, Kraków 2004, s. 150 i powołana tam uchwała Sądu Najwyższego z dnia 5 września 1995 r., sygn. akt III AZP 16/95, a także wyrok NSA z dnia 5 czerwca 2001 r., sygn. akt III SA 2661/00, LEX nr 51232). Organy administracji ustalają jedynie, czy doszło do naruszenia przepisów ustawy.
W przypadku stwierdzenia naruszeń, po stronie organu powstaje obowiązek nałożenia stosownej kary pieniężnej. Oznacza to, że odpowiedzialność administracyjna przewoźnika jest niezależna od winy, czy dobrej lub złej woli, wystarczające jest stwierdzenie samego faktu nieprzestrzegania nałożonych obowiązków (por. wyrok NSA
z dnia 26 lipca 2007 r., sygn. akt I OSK 1257/06, wyrok WSA w Warszawie z dnia
8 września 2011 r., sygn. akt VIII SA/Wa 364/11, dostępny: http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Przepis art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. daje podstawę do umorzenia postępowania toczącego się w sprawie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym w sytuacji, gdy okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. Wskazane w art. 92c u.t.d., przesłanki zwalniające z odpowiedzialności odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć. Nie można więc skutecznie powoływać się na treść tego przepisu, w sytuacji gdy to pracownik przedsiębiorcy, działający w ramach powierzonych mu zadań dopuszcza się działań,
za które ustawa przewiduje nałożenie kary. Orzecznictwo sądów administracyjnych jest w tej materii jednolite (por. m.in. wyrok NSA z dnia 6 lipca 2011 r., sygn. akt II GSK 716/10; wyrok WSA w Lublinie z dnia 13 marca 2012 r., sygn. akt III SA/Lu 738/11; wyrok WSA w Krakowie z dnia 12 kwietnia 2012 r., sygn. akt III SA/Kr 1016/11).
W ocenie Sądu, organy w sposób prawidłowy dokonały interpretacji obowiązującego stanu prawnego na tle zaistniałego stanu faktycznego i wyciągnęły trafne wnioski. Przepis art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. wskazuje na okoliczności o charakterze wyjątkowym i nadzwyczajnym, a więc na sytuacje powstałe w warunkach niezależnych od przedsiębiorcy, np. klęski żywiołowe, katastrofy czy wprowadzenie na danym obszarze stanów nadzwyczajnych. Wystąpienia tego rodzaju zdarzeń nie wykazano w niniejszej sprawie, stąd też skarżący jako przedsiębiorca poniósł konsekwencje materialne zaistniałych uchybień, chociaż nie był on ich bezpośrednim sprawcą, bowiem to przedsiębiorcę obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych zatrudnionych przez niego kierowców, co skutkuje poniesieniem odpowiedzialności finansowej. Wskazać trzeba, że wpływ przedsiębiorcy na pracę zatrudnionych przezeń kierowców polega nie tylko na prowadzonych szkoleniach, lecz przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło
(por. wyrok WSA w Krakowie z dnia 9 października 2012 r., sygn. akt III SA/Kr 9/12).
W tej sytuacji zasadne było nałożenie na skarżącego kary pieniężnej z tytułu wykonywania przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu.
Za niezasadny należy uznać zarzut dotyczący naruszenia art. 10 § 1 K.p.a. przez uniemożliwienie skarżącemu czynnego udziału w postępowaniu. Należy wskazać, że
w orzecznictwie sądowoadministracyjnym prezentowany jest pogląd (por. wyrok NSA z dnia 18 maja 2006 r. sygn. II OSK 831/05, OSP 2007, z. 3, poz. 26, odpowiednio uchwała siedmiu sędziów NSA z 25 kwietnia 2005 r., FPS 6/04, ONSAiWSA 2005, nr 4, poz. 66), że nie każde naruszenie art. 10 § 1 K.p.a. skutkuje uchyleniem decyzji poddanej kontroli sądu. Zarzut naruszenia tego przepisu poprzez niezawiadomienie strony o zebraniu materiału dowodowego i możliwości składania wniosków może odnieść skutek tylko wówczas, gdy stawiająca go strona wykaże, że zarzucane uchybienie uniemożliwiło jej dokonanie konkretnych czynności procesowych. Do strony stawiającej zarzut należy więc wykazanie istnienia związku przyczynowego pomiędzy naruszeniem przepisów postępowania
a wynikiem sprawy. W rozpoznawanej sprawie zarzut naruszenia prawa wynikającego
z tej regulacji nie znajduje uzasadnienia.
Skarżący był bowiem informowany przez organ pierwszej instancji o prawie do wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów i z prawa tego skorzystał
w dniach 20 lutego 2014 r. i 7 marca 2014 r. zapoznając się z aktami sprawy, a ponadto złożył wnioski dowodowe m.in. o ponowne przesłuchanie kierowcy i przesłuchanie skarżącego (pismo z dnia 10 marca 2014 r.). Okoliczność, że organy obu instancji nie uwzględniły tych wniosków nie stanowi, wbrew zarzutowi skarżącego, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego, o naruszeniu art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1
i art. 78 § 1, art. 80 i art. 86 K.p.a. Należy bowiem podzielić stanowisko organów, że przeprowadzenie wnioskowany dowodów było zbędne, gdyż istotne do rozstrzygnięcia sprawy fakty zostały wyjaśnione. W sprawie konieczne było przeprowadzenie dowodów na okoliczność przestrzegania lub naruszenia przez kierowcę warunków określonych
w zezwoleniu nr "[...]", dotyczących godzin odjazdu i przyjazdu. Okoliczność ta została ustalona w sposób nie budzący wątpliwości w toku kontroli przeprowadzonej w dniu
28 stycznia 2014 r. W tym dniu w wyniku obserwacji z nieoznakowanego pojazdu inspektorzy transportu drogowego ustalili, że kierowca rozpoczął przedmiotowy przewóz odjeżdżając z przystanku w "[...]", o godzinie 9:57, a do kolejnej miejscowości "[...]"kierowca przyjechał o godzinie 10.19. Wówczas inspektorzy podjęli czynności kontrolne, co zostało odnotowane w protokole z kontroli. Nie może więc budzić wątpliwości, że kierowca wyjechał 13 minut przed czasem, gdyż zgodnie z rozkładem jazdy powinien był odjechać dopiero o godzinie 10:10. Zasadnie organ odwoławczy wywiódł, że za prawdziwością powyższych ustaleń przemawia fakt, gdyby kierowca - jak twierdzi skarżący - odjechał z początkowego przystanku zgodnie z czasem, to jest o godzinie 10:10, to niemożliwe byłoby jego zatrzymanie 9 minut później w "[...]", gdyż przejazd autobusu do tej miejscowości - zgodnie ze wskazanymi w rozkładzie jazdy kilometrami i dozwoloną prędkością – musiał zająć kierowcy około 19 minut. Skoro zaś czynności kontrolne pojazdu zostały przeprowadzone na przystanku "[...]"o godzinie 10:19, to kierowca wyruszył z początkowego przystanku "[...]"o godzinie 09:57, jak zostało stwierdzone przez inspektora w wyniku przeprowadzonej obserwacji, a nie o godzinie 10:10, jak twierdzi kierowca i skarżący. Należy dodać, że odmowa podpisania protokołu przez określoną osobę nie pozbawia go skuteczności (zob. G. Łaszczyca, Rozprawa administracyjna w ogólnym postępowaniu administracyjnym, Warszawa 2008, s. 169). Wskazać też należy, że inspektor transportu drogowego G.B., pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oświadczył, że w obecności kierowcy sprawdził w pojeździe godzinę na zegarze tachografie i była ona zgodna z godziną wskazaną na jego zegarku.
Wobec powyższego stwierdzić należy, że poprowadzenie ponownego dowodu
z przesłuchania kierowcy nie mogłoby wpłynąć na odmienne ustalenia faktyczne
w sprawie. Oświadczył on już do protokółu z dnia 28 stycznia 2014 r., że wyjechał zgodnie z rozkładem jazdy, lecz oświadczeniu temu przeczą pozostałe dowody zgromadzone
w sprawie (protokół z kontroli i zeznania świadka – inspektora transportu drogowego).
Bez wpływu na rozstrzygnięcie sprawy pozostaje też zaniechanie przesłuchania skarżącego na okoliczność prowadzenia przez niego nadzoru i dyscyplinowania pracowników w kwestii przestrzegania rozkładów jazdy i przepisów prawa, w których to skarżący zapewne upatruje podstaw do zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Jak już wyżej wskazano, wskazane w tym przepisie przesłanki egzoneracyjne odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć, jak np. awaria sieci, roboty drogowe, blokady drogowe. Ponadto, zastosowanie powyższego przepisu jest możliwe, gdy przedsiębiorca wykaże stosownymi dowodami, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia lub że wystąpiły zdarzenia, których nie mógł przewidzieć. To bowiem on wywodzi skutki prawne z nich wynikające i to na nim spoczywa ciężar wykazania tych okoliczności i udowodnienia okoliczności objętych ich hipotezą (zob. wyrok WSA we Wrocławiu z 23 stycznia 2013 r., III SA/Wr 545/12). W orzecznictwie sądowym akcentuje się ponadto, że rolą przedsiębiorcy jest zapewnienie takiej organizacji pracy i postawy zatrudnionych kierowców, by ich praca odbywała się w sposób bezpieczny, bez stwarzania zagrożenia dla życia i mienia innych użytkowników dróg, a także życia i zdrowia kierowcy (por. wyrok NSA z 17 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 976/09). Z tych względów, nawet przesłuchanie skarżącego (nie przedłożył on bowiem żadnych dowodów z dokumentów), że podejmował działania nadzorcze i dyscyplinował kierowcę, aby przestrzegał on rozkładu jazdy, byłoby niewystarczające do uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym.
Uwzględniając powyższe stwierdzić należy, że prawidłowo ustalono w sprawie, że kierowca nie przestrzegał godzin odjazdów zawartych w rozkładzie jazdy i tym samym dopuścił się naruszenia określonego w lp. 2.2.2 załącznika nr 3 do u.t.d.
Mając powyższe na względzie Sąd, na podstawie art. 151 ustawy Prawo
o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło