IV SA/Po 555/13

WyrokWSA w Poznaniu2013-08-28

Skład orzekający: Izabela Bąk - Marciniak, Tomasz Grossmann, Maciej Busz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy osoba, która nie była stroną postępowania o podział nieruchomości, może być stroną postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji zatwierdzającej ten podział, jeśli wykaże, że decyzja narusza jej prawo własności?
Ratio decidendi
Samorządowe Kolegium Odwoławcze przedwcześnie odmówiło wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej. Choć właściciele nieruchomości sąsiednich zazwyczaj nie są stronami postępowania podziałowego, w sytuacji, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że wadliwie wyznaczone granice działki dzielonej spowodowały naruszenie prawa własności sąsiada, taki podmiot może posiadać interes prawny do wszczęcia postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji. Organ administracji ma obowiązek rzetelnie zbadać te okoliczności.
Stan faktyczny
Skarżący L. O. złożył wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji zatwierdzającej podział nieruchomości, twierdząc, że na skutek błędów w ewidencji gruntów podział objął część jego własnej działki. Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiło wszczęcia postępowania, uznając, że skarżący nie był stroną postępowania podziałowego i nie wykazał interesu prawnego. Po utrzymaniu w mocy tej decyzji, skarżący wniósł skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym art. 7, 77 i 28 k.p.a., wskazując na naruszenie prawa własności.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uchylił zaskarżone postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. z dnia [...] kwietnia 2013 r. oraz poprzedzające je postanowienie tego organu z dnia [...] lutego 2013 r. i zasądził od SKO na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Bąk - Marciniak Sędziowie WSA Tomasz Grossmann (spr.) WSA Maciej Busz Protokolant st.sekr.sąd. Justyna Hołyńska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 sierpnia 2013 r. sprawy ze skargi L. O. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr SKO-[...] w przedmiocie odmowy wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji 1. uchyla zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. z dnia [...] lutego 2013 r. nr SKO-[...]; 2. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. na rzecz skarżącego L. O. kwotę 200 złotych (dwieście) tytułem zwrotu kosztów postępowania Dnia 1 października 2012 r. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. (dalej w skrócie: "SKO") wpłynął wniosek L. O. (dalej: "Wnioskodawca" lub "Skarżący") o stwierdzenie nieważności decyzji Kierownika Urzędu Rejonowego w K. z dnia [...] lutego 1993 r., nr [...] (dalej: "decyzja podziałowa") – mocą której zatwierdzono, na wniosek "X" w P. projekt podziału nieruchomości położonej w mieście Ś, gmina Ś, oznaczonej numerem ewid. [...], oraz numerem ewid. [...], obu stanowiących własność Skarbu Państwa – w części dotyczącej podziału działki nr ewid. [...] (tj. wydzielenia działki nr [...]). Postanowieniem z [...] lutego 2012 r., nr [...], Samorządowe Kolegium Odwoławczego w K. – na podstawie art. 123 § 1 i 2 w związku z art. 157 § 1 i 2 oraz art. 61a ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tj. Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.; dalej w skrócie: "k.p.a.") – odmówiło wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji. Uzasadniając SKO przytoczyło twierdzenia Wnioskodawcy, że działka nr [...] będąca jego własnością bezpośrednio graniczyła z nieruchomością drogową oznaczoną w ewidencji gruntów jako nr [...] (droga wewnętrzna) i także bezpośrednio graniczy "po przesunięciu" z nieruchomością nr [...]. Wnioskodawca od blisko 20 lat w obrębie nieruchomości drogowej nr [...] prowadzi punkt gastronomiczny, korzystał i korzysta z tej drogi. Droga wewnętrzna służy wszystkim, a przede wszystkim właścicielom nieruchomości przy niej zlokalizowanych. Tymczasem po podziale wydzieloną działkę nr [...] przekazano ośrodkowi wypoczynkowemu "Y", a obecnie następca prawny, wystąpił do sądu o zasiedzenie części działki o nr ewid. [...]. Według Wnioskodawcy dokonano "manipulacji" dawnej drogi nr [...], która fizycznie biegnie tak jak ponad 50 lat temu, ale na mapach, jako działka nr [...], wchodzi już 2 metry w głąb jego działki. Dalej SKO przytoczyło treść ustaleń Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego w P. (dalej: "WINGiK") zawartych w piśmie tego organu z [...] sierpnia 2012 r., nr [...], dokonanych w reakcji na żądanie Wnioskodawcy, który podnosił przed WINGiK zarzuty nieprawidłowego prowadzenia ewidencji gruntów i budynków, i żądał przeprowadzenia z urzędu postępowania administracyjnego w celu wyjaśnienia rozbieżności co do przebiegu granic i powierzchni działki nr [...] (po podziale nr [...] i nr [...]), stanowiącej własność Wnioskodawcy i jego małżonki. Z treści przytoczonych ustaleń WINGiK wynikało, że w 1957 r. na podstawie przepisów dekretu z dnia 21 września 1950 r. o rozgraniczeniu nieruchomości Skarbu Państwa lub nieruchomości nabywanych dla realizacji narodowych planów gospodarczych (Dz. U. Nr 44, poz. 398) ustalona została granica obrębu P. L. z gruntami "X" S. (z drogą). Operat techniczny z przeprowadzonego rozgraniczenia został włączony do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, i wykorzystany w latach 60-tych ubiegłego wieku do założenia, na podstawie przepisów zarządzenia Ministrów Rolnictwa i Gospodarki Komunalnej z dnia 20 lutego 1969 r. w sprawie ewidencji gruntów (M.P. Nr 11, poz. 98), ewidencji gruntów obrębu P. L. W procesie zakładania ewidencji gruntów została wyodrębniona działka o nr [...] (późniejsza działka o nr ewid. [...]), stanowiąca drogę dojazdową do działek leśnych, którą zakwalifikowano do kategorii dróg wewnętrznych. W myśl uregulowań § 24 ust. 4 powołanego wyżej zarządzenia, do gruntów pod drogami gruntowymi, które nie były zaliczone do dróg publicznych, lecz były w powszechnym korzystaniu, jako władającego należało wpisać "prezydium gromadzkiej rady narodowej" (i następców prawnych organów ds. gospodarowania gruntami Skarbu Państwa), co też zostało uczynione przy zakładaniu ewidencji. W myśl aktualnie obowiązujących przepisów w odniesieniu do dróg wewnętrznych, których stan prawny nie został uregulowany, jako władającego ujawnia się w ewidencji zarządcę terenu, stąd działką nr [...] aktualnie włada Gmina Ś., która jest zarządcą tego terenu. Poprzednicy prawni L. i I. małż. O. aktem własności ziemi z dnia 23 września 1975 r., w trybie art. 1, art. 5 i art. 12 ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz. U. Nr 27, poz. 250) nabyli z mocy prawa działki: nr [...] (po zmianach w ewidencji: nr [...]; aktualnie: nr [...] i [...]), nr [...] i nr [...]. Uwłaszczeniu nie podlegała działka o ówczesnym nr ewid. [...] (później o nr ewid. [...]), wyodrębniona jako droga wewnętrzna, będąca według zapisów w ewidencji we władaniu Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Ś. Na kanwie tych ustaleń SKO wyjaśniło, że obowiązująca w dniu wydania kwestionowanej decyzji podziałowej ustawa z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. z 1991 r. Nr 30, poz. 127, z późn. zm.; dalej: "ustawa o gospodarce gruntami") nie określała, kto może wystąpić z wnioskiem o podział nieruchomości, ani kto jest stroną tego postępowania. Nie budziło jednak wątpliwości, że stroną postępowania o podział nieruchomości był właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości, a także osoby, którym przysługiwały ograniczone prawa rzeczowe, jeżeli wykazały swój interes prawny w rozumieniu art. 28 k.p.a. W świetle opisanego stanu faktycznego, zdaniem SKO, poprzednicy prawni Wnioskodawcy nie mieli przymiotu strony w postępowaniu podziałowym, dlatego nie brali w nim udziału. SKO podkreśliło, że uwzględnia, iż stroną postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji jest nie tylko strona postępowania zwykłego zakończonego kwestionowaną decyzją, lecz również każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczyć mogą skutki stwierdzenia nieważności tej decyzji. W rozpatrywanej sprawie poprzednicy prawni Wnioskodawcy, a tym samym i Wnioskodawca, nie nabyli praw rzeczowych do działek wydzielonych w wyniku podziału, a z samego faktu podziału i samej decyzji nie wynikały, w rozumieniu art. 28 k.p.a., obowiązki dla ówczesnych i obecnych właścicieli nieruchomości sąsiadujących z dzieloną nieruchomością. Organ zaznaczył, że nie można utożsamiać postępowania podziałowego, prowadzonego na podstawie przepisów ustawy o gospodarce gruntami, z postępowaniem rozgraniczeniowym nieruchomości, prowadzonym na podstawie przepisów prawa geodezyjnego i kartograficznego. Podział nieruchomości nie zmienia (i nie kreuje nowych) granic zewnętrznych dzielonej nieruchomości, następuje "wewnątrz" dzielonej nieruchomości. We wniesionym w terminie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy z 06 marca 2013 r. L. O. obszernie opisał stan faktyczny sprawy. Podkreślił, że orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego pozwala skutecznie szukać ochrony prawnej w postępowaniu podziałowym lub nadzorczym, jeżeli podział wykracza poza granice dzielonej nieruchomości i narusza prawo własności. Ocenił, że taka właśnie sytuacja ma miejsce w niniejszej sprawie, a przywołany pogląd jest akceptowany w orzecznictwie. Jednoznaczne przesądzenie o istnieniu bądź braku interesu prawnego w postępowaniu dotyczącym stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej jest możliwe tylko po wnikliwym zbadaniu okoliczności konkretnej sprawy. Ocenił, że Kolegium nie zbadało w należyty sposób tego zagadnienia. Postanowieniem z [...] kwietnia 2013 r., nr [...], Samorządowe Kolegium Odwoławcze w K. – na podstawie art. 138 § 1 pkt 1, art. 157 § 1 i 2, art. 127 § 3 oraz art. 61a k.p.a. – utrzymało w mocy zaskarżone postanowienie własne. W uzasadnieniu podzieliło pogląd zawarty we wcześniejszym postanowieniu, że skoro Wnioskodawca nie może wywieść przymiotu strony z postępowania zwykłego o podział przedmiotowej nieruchomości i nie nabył tego przymiotu w postępowaniu nadzwyczajnym, to ze względów podmiotowych niemożliwe staje się zadośćuczynienie żądaniu wszczęcia postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności kwestionowanej decyzji podziałowej. Na opisane postanowienie SKO skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu wniósł L. O., domagając się w petitum uchylenia zaskarżonego postanowienia oraz zasądzenia kosztów według norm przepisanych – a to z powołaniem się na zarzuty naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 7, art. 77 i art. 28 k.p.a. W uzasadnieniu Skarżący ocenił, że organ nie rozważył wnikliwie jego argumentów, oraz podkreślił, że naruszenie prawa własności sygnalizował zarówno we wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji, jak i we wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy, jednak SKO w żaden sposób nie odniosło się do tej kwestii. W rezultacie organ nie zbadał w ogóle tego, że decyzją podziałową z 1993 r. pozbawiono Skarżącego możliwości korzystania z części własnej nieruchomości. Skarżący ocenił, że jego interes prawny wynika z prawa rzeczowego. W odpowiedzi na skargę organ administracji wniósł o jej oddalenie, powtarzając argumenty zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu zważył, co następuje: Skarga zasługuje na uwzględnienie. Należy na wstępie wyjaśnić, że zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 z późn. zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem (legalności), jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sądy administracyjne, kierując się wspomnianym kryterium legalności, dokonują oceny zgodności treści zaskarżonego aktu oraz procesu jego wydania z normami prawnymi – odpowiednio: ustrojowymi, proceduralnymi i materialnymi – przy czym ocena ta jest dokonywana według stanu prawnego i zasadniczo na podstawie akt sprawy istniejących w dniu wydania zaskarżonego aktu. W świetle art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270, z późn. zm.; dalej: "p.p.s.a.") kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na postanowienia wydane w postępowaniu administracyjnym, na które służy zażalenie albo kończące postępowanie, a także na postanowienia rozstrzygające sprawę co do istoty. Stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną. Oznacza to, że bierze pod uwagę wszelkie naruszenia prawa, a także wszystkie przepisy, które powinny znaleźć zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, niezależnie od żądań i wniosków podniesionych w skardze – w granicach sprawy, wyznaczonych przede wszystkim rodzajem i treścią zaskarżonego aktu. Kontrola sądu nie obejmuje natomiast zasadniczo oceny wypełniania przez organy administracji tzw. pozasystemowych kryteriów słusznościowych, w szczególności kierowania się zasadami współżycia społecznego, ani kryteriów celowościowych, takich jak realizacja określonej polityki stosowania prawa administracyjnego (por. wyrok NSA z 25.09.2009 r., I OSK 1403/08, Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, http://orzeczenia.nsa.gov.pl, dalej: "CBOSA"). Dokonując tak rozumianej kontroli zaskarżonego postanowienia SKO, Sąd doszedł do przekonania, że z uwagi na dostrzeżone naruszenia przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynika sprawy, ani zaskarżone postanowienie ani poprzedzające je postanowienie SKO nie mogą się ostać. Istotą sporu w niniejszej sprawie jest istnienie legitymacji Skarżącego do zainicjowania postępowania administracyjnego w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej. Jest przy tym poza sporem, że Skarżący nie był stroną postępowania "zwykłego", zakończonego wydaniem tej decyzji. Zarazem nie ulega wątpliwości – i nie kwestionuje tego także organ – że stroną postępowania nadzwyczajnego (tu: "nieważnościowego") może być podmiot, który nie brał udziału w postępowaniu zwykłym, o ile wykaże, a co najmniej uprawdopodobni, że kwestionowana decyzja narusza jego interes prawny. W niniejszej sprawie Skarżący wywodzi swój interes prawny z prawa własności (art. 140 k.c.) wskazując, że na skutek błędnego oznaczenia w ewidencji gruntów granic nieruchomości dzielonej, zatwierdzony kwestionowaną decyzją podział objął w rzeczywistości także część (pas) jego nieruchomości, a zatem doszło do naruszenia przysługującego mu monopolu właścicielskiego bez jego wiedzy i udziału. Sąd podziela stanowisko Skarżącego, iż w tych dość nietypowych okolicznościach, jakie zaistniały w niniejszej sprawie, SKO przedwcześnie uznało, że Skarżący nie ma interesu prawnego w rozpoznawanej sprawie. Oczywiście rację ma organ, gdy twierdzi, że, co do zasady – tak w poprzednim (tj. pod rządem ustawy o gospodarce gruntami), jak i obecnym stanie prawnym – właściciele nieruchomości sąsiednich w stosunku do nieruchomości objętej decyzją o podziale nie mają statusu strony w postępowaniu podziałowym. Zasadniczo bowiem podział nieruchomości gruntowej jest wykonywaniem prawa własności nie oddziałującym na sytuację prawną właścicieli nieruchomości sąsiednich, gdyż polega na wydzieleniu działek granicami przebiegającymi wewnątrz nieruchomości. Innymi słowy, prawidłowy podział nieruchomości nie zmienia (i nie kreuje nowych) granic zewnętrznych dzielonej nieruchomości. Przy tak przeprowadzonym podziale nie występuje zazwyczaj problem możliwego szerszego kręgu stron postępowania nadzwyczajnego w stosunku do stron postępowania zwykłego. Problem ten pojawia się wówczas, gdy dokonany podział wykracza poza prawidłowo ustalone granice dzielonej działki, albo gdy wprawdzie formalnie mieści się w granicach tej działki, które jednak uprzednio zostały wadliwie wyznaczone. Zebrany w aktach administracyjnych materiał wskazuje, że ostatni z wymienionych przypadków mógł zaistnieć w niniejszej sprawie, czego nie dostrzegło SKO. Uwadze organu zupełnie umknęła argumentacja Skarżącego zawarta w jego obszernych pismach, a także ustalenia i wnioski zawarte w piśmie WINGiK z [...] sierpnia 2012 r. Tymczasem ten wyspecjalizowany organ przeprowadził analizę materiałów pomiarowych oraz akt wieczystoksięgowych i ustalił, że na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku dokonano, z urzędu, "odnowienia ewidencji gruntów miasta Ś." i zmieniono przebieg granicy kompleksu działek, odzwierciedlając w ewidencji stan faktycznego władania. W tym samym czasie, przed zakończeniem odnawiania ewidencji, poprzednicy prawni Skarżącego, w oparciu o posiadany tytuł własności nieruchomości (akt własności ziemi) oraz wypisy i wyrysy założyli księgę wieczystą dla nieruchomości. WINGiK ocenił, że zasięg prawa własności uwidoczniony w odnowionej ewidencji gruntów nie odpowiada stanowi prawnemu nieruchomości ujawnionemu w księdze wieczystej (oraz stanowi prawnemu granicy, wynikającemu z operatu rozgraniczeniowego z 1957 r.). WINGiK wprawdzie nie przesądził (skądinąd najzupełniej prawidłowo, skoro nie był w tej mierze organem właściwym) czy w wyniku zaistniałej niezgodności to prawo własności Skarżącego zostało uszczuplone, ale z całokształtu okoliczności sprawy wynika, że jest to prawdopodobne. Truizmem jest stwierdzenie, że rozpoznając sprawę organ administracji publicznej każdorazowo obowiązany jest uwzględniać całokształt okoliczności faktycznych konkretnej sprawy. Dlatego w szczególności – jak trafnie podkreślono w uzasadnieniu wyroku WSA z 18 lipca 2012 r. (IV SA/Po 213/12, CBOSA) – zawodne bywa formułowanie kategorycznych stanowisk odmawiających właścicielom działki sąsiedniej interesu prawnego w postępowaniu dotyczącym stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej. Podkreślić bowiem należy, że Skarżący wywodzi swój interes prawny z faktu naruszenia, w związku z podziałem, prawa własności nieruchomości, której obecnie jest właścicielem. Skarżący twierdzi, że podział działki został przeprowadzony w taki sposób, iż pozbawił go prawa do korzystania z części nieruchomości. W świetle materiału dowodowego zebranego w sprawie, a zwłaszcza lektury stanowiska WINGiK, nie można uznać tego twierdzenia za całkowicie gołosłowne. Jest oczywiste, że dokonanie podziału działki następować winno w ramach określonych granic danej działki. Podział więc w żaden sposób nie może wykraczać poza jej granice. Oznacza to, że jakkolwiek, co do zasady, właściciel nieruchomości sąsiadującej z dzieloną działką nie może ingerować w sam sposób dokonanego na gruntach sąsiednich podziału, to jednak – jak trafnie podkreśla Naczelny Sąd Administracyjny – może skutecznie szukać ochrony prawnej w postępowaniu podziałowym lub nadzorczym, jeżeli podział wykracza poza granice dzielonej nieruchomości i narusza prawo własności właściciela sąsiedniej nieruchomości (por. wyrok NSA z 16.07.2010 r., I OSK 1288/09, CBOSA – przywołany też przez Skarżącego we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy). Prezentowane stanowisko nie stanowi poglądu odosobnionego, ale jest akceptowane w orzecznictwie (por. wyroki NSA: z 14.09.2010 r., II OSK 1343/09 oraz z 14.09.2009 r., I OSK 91/09 – CBOSA). W ocenie Sądu w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę stanowisko to odnosić należy odpowiednio do sytuacji, gdy podział tylko formalnie nie wykracza poza granice działki, gdyż w rzeczywistości, wskutek błędnego wyznaczenia tych granic, narusza cudze prawo własności. Skład orzekający w niniejszej sprawie podziela pogląd wyrażony w przywołanym wyżej wyroku WSA z 18 lipca 2012 r. (IV SA/Po 213/12, CBOSA), że jednoznaczne przesądzenie o istnieniu, bądź nie, interesu prawnego w postępowaniu dotyczącym stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej jest możliwe dopiero po wnikliwym zbadaniu okoliczności konkretnej sprawy. Myśl tę w sposób bardziej ogólny ujął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 stycznia 2011 r. (II OSK 147/10, CBOSA), podkreślając, że wyjaśnienie okoliczności, czy wnioskujący o stwierdzenie nieważności decyzji ma interes prawny w sprawie i czy jest stroną, powinno mieć miejsce w postępowaniu administracyjnym. Nie można odmawiając wszczęcia postępowania na podstawie art. 157 § 3 k.p.a. w uzasadnieniu takiej decyzji czynić rozważań na temat interesu prawnego, czy też braku takiego interesu po stronie wnioskodawcy. Odmówić wszczęcia postępowania na podstawie art. 157 § 3 k.p.a. można w zasadzie tylko w takim przypadku, kiedy oczywistym jest, że osoba wnioskująca o stwierdzenie nieważności decyzji nie ma przymiotu strony w tym postępowaniu. W innych przypadkach postępowanie nieważnościowe wszczyna się zgodnie z art. 61 § 3 k.p.a., co stwarza możliwości do szczegółowego badania interesu prawnego wnioskodawcy oraz, czy zachodzą ustawowe podstawy do stwierdzenia nieważności kwestionowanej decyzji Tego właśnie domagał się Skarżący, zarówno we wniosku wszczęcie postępowania nieważnościowego, jak i we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. Tymczasem SKO nie poczyniło żadnych ustaleń w kwestii podnoszonej przez Skarżącego – a mianowicie, co do tego, czy decyzją podziałową pozbawiono poprzedników prawnych Skarżącego możliwości korzystania z części ich własnej nieruchomości – ani nie odniósł się szczegółowo do jego zarzutów w tym zakresie. Gdyby okazało się, że taka ingerencja faktycznie wystąpiła, to Skarżący legitymowałby się interesem prawnym w żądaniu stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej, a źródłem tego interesu byłoby przysługujące jemu prawo własności "uszczuplonej" nieruchomości. Innymi słowy, jeżeli okazałoby się, że, jak twierdzi Skarżący, dokonany decyzją podziałową podział nieruchomości (działki nr [...]), na skutek błędnego określenia granic dzielonej działki, objął również część nieruchomości Skarżącego, to tym samym naruszałby prawo własności Skarżącego. To z kolei oznaczałoby, że Skarżący ma interes prawny, wynikający z art. 140 k.c., w żądaniu stwierdzenia nieważności kwestionowanej decyzji oraz prawo do uznania za stronę w rozumieniu art. 28 k.p.a. i uczestniczenia w tym postępowaniu (por. wyroki NSA: z 22.03.2012 r., II OSK 20/11; z 15.03.2007 r., II OSK 468/06; z 12 lipca 2007 r., II OSK 1062/06 – CBOSA). W przypadku, gdy Skarżący powoływał się na interes prawny, który wywodził z tytułu własności chronionego zarówno przepisami ustawy – Kodeksu cywilnego (art. 140 k.c.) – jak i Konstytucji RP (art. 21, art. 64), organ miał obowiązek okoliczność tę rzetelnie zbadać i wyjaśnić, jednak z obowiązku tego SKO się nie wywiązało. Zgodzić się należy ze Skarżącym, że w tym zakresie organ uchybił standardom określonym w k.p.a. (art. 7, art. 11, art. 15, art. 77 § 1, art. 107 § 3). Nie rozważył bowiem i w sposób przekonujący nie odniósł się ani do zarzutów Skarżącego, ani do treści dokumentów, na które powoływał się Skarżący, i które załączył do akt sprawy, w tym do konkluzji obszernych ustaleń WINGiK i ich znaczenia dla niniejszej sprawy. W konsekwencji w okolicznościach rozpoznawanej sprawy doszło również do uchybienia zasadzie określonej w art. 8 k.p.a., która (w brzmieniu obowiązującym od 11 kwietnia 2011 r.) stanowi, że organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej. Wbrew pozorom dyrektywa ta nakłada na organy administracji publicznej bardzo konkretne obowiązki. Konstytucyjny kontekst zasady zaufania wyrażonej w art. 8 k.p.a. – poprzez odniesienie do "zakodowanych" w art. 2 Konstytucji RP standardów demokratycznego państwa prawnego – nakazuje uwzględniać element zaufania obywatela do państwa nie tylko na etapie stanowienia, ale również w toku procesu stosowania prawa. Oznacza to, że każdy uczestnik postępowania administracyjnego – a więc w analizowanym przypadku również Skarżący – ma prawo oczekiwać, że jego sprawa zostanie rozpoznana z poszanowaniem standardów obowiązujących w państwie prawa, w tym w zakresie gwarancji ochrony własności. Mając wszystko to na uwadze Sąd doszedł do przekonania o konieczności uchylenia obu wydanych w sprawie postanowień SKO, a to zgodnie z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w związku z art. 135 p.p.s.a. (pkt 1 wyroku). O kosztach postępowania (pkt 2 wyroku) Sąd orzekł na podstawie art. 200 i art. 205 § 1 p.p.s.a. uwzględniając poniesiony przez Skarżącego koszt wpisu (200 zł). Przy ponownym rozpoznaniu sprawy SKO uwzględni powyższe uwagi, poglądy i wskazania. W szczególności – mając na względzie nieoczywisty charakter braku legitymacji procesowej Skarżącego – rozważy wszczęcie postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji podziałowej, by już w jego ramach wszechstronnie rozpoznać i ostatecznie rozstrzygnąć kwestię posiadania przez Wnioskodawcę (bądź nie) przymiotu strony w tym postępowaniu nadzwyczajnym (w przypadku ewentualnego stwierdzenia braku tego przymiotu postępowanie podlegać będzie umorzeniu). Mając jednak na względzie, że dla przesądzenia przedmiotowej kwestii niezbędne jest ustalenie, czy rzeczywiście doszło do błędnego oznaczenia w ewidencji granic działki dzielonej i czy w następstwie tego decyzja podziałowa rzeczywiście objęła swym zakresem także część nieruchomości Skarżącego – a samorządowe kolegia odwoławcze nie są, co do zasady, organami właściwymi do korygowania zapisów ewidencji i rozstrzygania kwestii z tym związanych we własnym zakresie (z wyjątkiem sytuacji wskazanych w art. 100 § 2 i 3 k.p.a.) – SKO, w razie zdecydowania o wszczęciu postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji podziałowej, rozważy konieczność jego zawieszenia na podstawie art. 97 § 1 pkt 4 k.p.a. do czasu rozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego, jakim w tej sprawie jest zagadnienie zgodności zapisów ewidencji z rzeczywistym stanem rzeczy. Ubocznie należy przy tym wskazać, że Sądowi wiadomym jest z urzędu – z akt sprawy o sygn. IV SA/Po 118/13 – iż Starosta K. wszczął postępowanie w sprawie usunięcia rozbieżności w danych ewidencji gruntów i budynków dotyczących m.in. przebiegu granic pomiędzy działkami nr [...] i [...] a działką nr [...].

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło