II SA/Wa 1170/17
WyrokWSA w Warszawie2017-12-20
Skład orzekający: Andrzej Góraj, Iwona Dąbrowska, Danuta Kania
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, nazwana umową o dzieło, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w celu ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzje organów, uznając, że nie przeprowadzono wystarczającego postępowania dowodowego w celu prawidłowej kwalifikacji umowy. Organy pominęły analizę faktycznej treści i charakteru wykładu, opierając się na domniemaniach i ogólnych rozważaniach, co narusza zasady postępowania administracyjnego. Konieczne jest wszechstronne zbadanie materiału dowodowego, w tym analizy efektu końcowego umowy (wykładu), aby prawidłowo ustalić, czy umowa była umową o dzieło, czy umową o świadczenie usług.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa NFZ ustalającej, że H. R. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z M. Sp. z o.o. Spółka twierdziła, że umowa była umową o dzieło (przygotowanie i wygłoszenie wykładu). Organy administracji uznały, że umowa miała charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, ze względu na charakter czynności i potencjalną funkcję reklamową wykładu. Spółka wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Zasądził od Prezesa NFZ na rzecz M. Sp. z o.o. zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Góraj, Sędziowie WSA Iwona Dąbrowska, Danuta Kania (spr.), Protokolant starszy sekretarz sądowy Aneta Duszyńska, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 14 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi M. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] września 2014 r. nr [...], 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz M. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] kwotę 497 zł (słownie: czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, decyzją z dnia [...] lipca 2016 r. nr [...] działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm.), dalej: "u.ś.o.z." oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm.), dalej: "k.p.a.", utrzymał w mocy ww. decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z dnia [...] września 2014 r. ustalającą, że H. R., dalej: "uczestniczka", podlegała w dniu [...] października 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z [...] Polska Sp. z o.o. z siedzibą w W., dalej: "płatnik składek", "Spółka".
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w [...], pismem
z dnia [...] lipca 2014 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym H. R. z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz [...] Polska Sp. z o.o.
ZUS wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalił, iż płatnik składek zawarł z H. R. umowę nazwaną: "Umowa o dzieło". Przy czym czynności wykonywane przez wymienioną de facto były wykonywane w ramach umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia. W okresie obowiązywania umowy wymieniona posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych u innego płatnika składek.
Do wniosku ZUS załączył:
- kopię umowy o dzieło zawartej na okres od dnia [...] października 2013 r. do dnia [...] października 2013 r pomiędzy H. R. a [...] Spółka z o.o. w W., w której jako rodzaj czynności do wykonania wskazano: przygotowanie i wygłoszenie wykładu "[...]",
- protokół kontroli przeprowadzonej u płatnika składek z dnia [...] kwietnia 2014 r., z którego wynika, że zakresem kontroli objęto m. in. prawidłowość i rzetelność obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany jest ZUS oraz zgłaszanie do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego. Z ustaleń kontroli wynika, iż w okresie objętym kontrolą płatnik składek zawarł z uczestniczką umowę o dzieło, a zgodnie z ustaleniami zawartymi w protokole kontroli praca ta, nie jest umową rezultatu w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), dalej: "k.c.", dlatego też nie można tej umowy uznać za umowę o dzieło, albowiem czynności wykonywane w ramach zawieranych umów wymagały starannego działania,
- zastrzeżenia do protokołu kontroli z dnia [...] kwietnia 2014 r., złożone przez płatnika składek, w których zawarto obszerne wyjaśnienia dotyczące zakwalifikowania umów wykonywanych na jego rzecz, jako umów o dzieło. Wskazano w szczególności, że nie jest to umowa starannego działania, ponieważ wykładowca nie zobowiązał się jedynie do wykonania określonej pracy, ale do tego, że powstanie rezultat tej pracy w postaci przemyślanej, przygotowanej wypowiedzi na określony temat, która następnie będzie wygłoszona w umówionym czasie i umówionym miejscu w formie wykładu,
- informację o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli z dnia [...] maja 2014 r., w której ZUS stwierdza m.in., że w rzeczywistości wolą stron tych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, określone czynności i działania były istotne dla realizacji tych umów i z tego osoby je realizujące były rozliczane. W przypadku wykładów nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej.
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ decyzją nr [...] z dnia [...] września 2014 r. ustalił, że H. R. podlegała w dniu [...] października 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z [...] Polska Sp. z o.o. podzielając stanowisko ZUS w przedmiotowej sprawie.
W dniu [...] września 2014 r. Spółka wniosła odwołanie od ww. decyzji zarzucając naruszenie:
1) art. 105 § 1 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 1 u.ś.o.z. poprzez zaniechanie umorzenia postępowania w całości pomimo jego bezprzedmiotowości, ponieważ NFZ w niniejszej sprawie nie miał kompetencji do wydania decyzji w sprawie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego,
a w przypadku uznania tego zarzutu za niezasadny
2) art. 750 k.c. w zw. z art. 627 k.c. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że wygłoszony przez uczestniczkę wykład stanowi świadczenie usług, podczas gdy wykład ten stanowi wykonanie dzieła, a w konsekwencji błędne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. i stwierdzenie, że uczestniczka podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu.
W związku z powyższymi zarzutami Spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i umorzenie postępowania I instancji, względnie o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji.
Prezes NFZ nie znalazł podstaw do uwzględnienia odwołania. Motywując powołaną na wstępie decyzję wskazał, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. uczestniczka podlegała w czasie wykonywania pracy, na podstawie umowy cywilnoprawnej, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług na rzecz Spółki. Zarówno umowa o dzieło, jak i umowa o świadczenie usług zaliczają się do umów, na podstawie których strona zobowiązana do świadczenia niepieniężnego obowiązana jest do podejmowania pewnych działań. Różnica pomiędzy ww. umowami polega na tym, że w przypadku umowy o dzieło, świadczenie niepieniężne nie polega jedynie na starannym działaniu, a wyraża się także osiągnięciem z góry założonego rezultatu - wykonaniem oznaczonego "dzieła". W konsekwencji umowa o działo należy do kategorii tzw. umów rezultatu, przez co rozumie się, że oceny wykonywania umowy dokonuje się poprzez ustalenie osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego dzieła. W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie ponosi odpowiedzialność za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Istotne jest doprowadzenie przez niego do umówionego stanu rzeczy, nie mają natomiast znaczenia rodzaj, intensywność, czy staranność działań przyjmującego zamówienie. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu.
Organ odwoławczy wskazał, że Spółka w piśmie z dnia [...] września 2014 r. stwierdziła, że: "w celu wykonania umowy wykładowca - o ile Stronie wiadomo - gromadził materiały, piśmiennictwo, najnowsze doniesienia medyczne, konsultował się z innymi specjalistami, a efektem tych poszukiwań był "produkt" w postaci wskazanych wyżej materiałów autorskich. Zostały one zaprezentowane w formie wykładu. Strona nie ma jednak szczegółowej wiedzy o konkretnych czynnościach podejmowanych przez wykładowców w celu realizacji umowy, ponieważ nie było to przedmiotem umów". Z powyższego wynika, że Spółka nie była zainteresowana zweryfikowaniem "rezultatu" umowy - wykładu, co świadczy o usługowym charakterze spornej umowy, a także wskazuje na brak możliwości poddania rezultatu umowy sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych i zgodności z treścią umowy.
Zdaniem organu odwoławczego zrealizowany wykład stanowił reklamę produktu leczniczego w rozumieniu art. 52 ustawy z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2008 r. Nr 45, poz. 271 ze zm.), dystrybuowanego przez płatnika składek. Samo bowiem informowanie o produkcie leczniczym stanowi reklamę produktu leczniczego. Przy czym informacje na temat leku, takie jak ulotka dla pacjenta, charakterystyka produktu leczniczego [...], znajdują się na stronie internetowej Spółki ([...]). Za zakwalifikowaniem wykładu jaki wygłosiła uczestniczka w ramach zawartej umowy jako usługi będącej reklamą produktów Spółki przemawia także stanowisko, jakie Drugi [...] Urząd Skarbowy wyraził w piśmie znak: [...] gdzie wyjaśnił, iż wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych to koszt uzyskania przychodów dystrybutora leków.
W ocenie organu odwoławczego wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy nazwanej "umową o dzieło", tj. przygotowanie i wygłoszenie wykładu nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polega na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Umowa ta była nakierowana na podjęcie działań i wykonywanie określonych czynności. Strony nie opisały szczegółowo przedmiotu umowy, nie wskazały jego szczegółowych cech, poprzestały jedynie na jego nazwaniu. Tak niejednoznaczne oznaczenie dzieła uniemożliwia zamawiającemu skorzystanie z ustawowych uprawnień, w tym z uprawienia do odbioru i weryfikacji dzieła w oparciu art. 636 k.c.
Prezes NFZ podniósł, iż przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. W niniejszym przypadku występuje wątpliwość, czy zamiarem stron było przeprowadzenie wykładu, czy wykonanie usług reklamowych. Jednakże przez wzgląd na niski stopień zainteresowania Spółki faktyczną treścią wykładu, można domniemywać, iż celem dla stron umowy była promocja produktu leczniczego (tj. jego reklama).
Organ uznał za chybione argumenty Spółki, iż wobec treści art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r., poz. 666), dalej: "u.p.a.", wykład uczestniczki stanowił dzieło. Żaden bowiem zapis zawartej umowy nie reguluje ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy uczestniczki za utwór w myśl przepisów ww. ustawy. Jakkolwiek wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, to jednak umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 u.p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Prawa autorskie przysługują twórcy niezależnie od tego, czy utwór powstał podczas wykonywania umowy o dzieło, umowy zlecenia czy też osoba pozostawała w stosunku pracy.
W ocenie Prezesa NFZ w niniejszej sprawie zostały podjęte odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału ze szczególnym uwzględnieniem treści zawartej umowy, protokołu kontroli wraz z zastrzeżeniami, informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz z uwzględnieniem przytoczonego w podobnych sprawach orzecznictwa sądów.
Odnosząc się do zarzutu, iż Prezes NFZ nie miał kompetencji do wydania decyzji w sprawie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, organ wskazał, iż kompetencje Funduszu w zakresie badania charakteru zawieranych przez strony umów potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 11 lutego 2013 r., sygn. akt: VI SA/Wa 2326/12 wskazując, iż "Procesowo rzecz ujmując, zgodnie z art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach organem uprawnionym do rozstrzygnięcia w formie decyzji sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń jest dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ. (...) W ramach tego postępowania właściwy organ NFZ ma więc również prawo (i obowiązek) samodzielnego zbadania łączącego strony - płatnika i uczestnika postępowania - stosunku prawnego, w tym również ustalenia treści łączących te strony umów. (...) Inaczej mówiąc, zajmując stanowisko w sprawach stwierdzenia objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, a w szczególności umów o dzieło i umów zlecenia, a także innych umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, organy NFZ mają na mocy ustawy o świadczeniach prawo badania charakteru tych umów i wypowiadania się co do treści łączącego strony stosunku prawnego. Dotyczy to w szczególności zakwalifikowania określonej umowy jako umowy o dzieło, której zawarcie nie skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jak i zakwalifikowania jej jako umowy zlecenia, bądź innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia - co już wywołuje, zgodnie z ustawą o świadczeniach, obowiązek objęcia wykonawcy tej umowy ubezpieczeniem zdrowotnym. Tak więc, wbrew twierdzeniu skarżącej, organy NFZ mają podstawy prawne, aby dokonywać ustaleń co do rodzaju umowy jaka łączy strony, wbrew woli tych stron. Jest oczywiste, że zajmując stanowisko w tej kwestii organy NFZ powinny je wnikliwie uzasadnić".
Sąd wskazał również, że "podstawą dokonywanej przez organy NFZ oceny charakteru umów nie może być abstrakcyjnie interpretowana zasada swobody umów, prezentowana przez skarżącą; organy te mają bowiem obowiązek oceny tych umów w związku z wynikającymi z nich obowiązkami publiczno-prawnymi, w tym wypadku obowiązkiem podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a następnie - opłacenia składek na ubezpieczenie zdrowotne. (...) organy NFZ są zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno-prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno-prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych".
Konkludując Prezes NFZ wskazał, iż skoro w kompetencjach ZUS nie leży obowiązek wydania decyzji w zakresie ubezpieczenia zdrowotnego, konieczne stało się wydanie decyzji przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ o objęciu uczestniczki ubezpieczeniem zdrowotnym, jako konsekwencji zawarcia umowy cywilnoprawnej o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z.).
Pismem z dnia [...] sierpnia 2016 r. [...] Polska Sp. z o.o. z siedzibą w W. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] lipca 2016 r. nr [...], wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i umorzenie postępowania w sprawie oraz o zwrot od organu na rzecz Spółki kosztów postępowania według norm przepisanych.
Spółka zarzuciła zaskarżonej decyzji naruszenie:
1) przepisów postępowania:
- art. 7, art. 8 i art. 77 § 1 i 4 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.ś.o.z. poprzez uzupełnianie luk w materiale dowodowym sprawy i eliminowanie występujących w mniemaniu strony przeciwnej wątpliwości niedopuszczalnymi domniemaniami co do charakteru spornego w sprawie wykładu, w tym wykładu jako usług reklamowych albo programu edukacyjnego;
- art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.o.ś.p. przez ustalenie charakteru prawnego wykładu na podstawie faktów i okoliczności niezwiązanych lub nieistotnych dla sprawy, jak np. treści strony internetowej Spółki, czy treści interpretacji podatkowych w sprawie podatkowych kosztów uzyskania przychodów;
- art. 86 w zw. z art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.ś.o.p. poprzez uznanie wyjaśnień skarżącej za nieistotne w sprawie, mimo że według strony przeciwnej w sprawie występowały niewyjaśnione wątpliwości oraz poprzez zaniechanie wezwania wykładowcy do złożenia wyjaśnień w sprawie, mimo że według strony przeciwnej występowały wątpliwości co do charakteru czynności wykonywanych przez wykładowcę;
- art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.o.ś.p. przez niepodjęcie jakichkolwiek działań w celu ustalenia, czy konkretne zachowania ubezpieczonego wykładowcy miały znamiona "działalności twórczej", a jej rezultatem było powstanie dzieła stanowiącego utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.p.a., w tym niewezwanie do złożenia wyjaśnień przez samego wykładowcę, a jedynie arbitralne przesądzenie, że każdy wykład stanowi świadczenie usług, bez względu na jego treść, sposób przygotowania i wygłoszenia;
- art. 8 i art. 11 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.o.ś.p. poprzez powołanie się na orzecznictwo w sprawach o odmiennym stanie faktycznym na poparcie własnych tez i poglądów, a odrzucenie i zaniechanie analizy orzecznictwa zarówno sądowego jak i dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ wydanych w bliźniaczych sprawach dotyczących Spółki;
2) przepisów prawa materialnego:
- art. 750 k.c. w zw. z art. 627 k.c. przez błędną wykładnię i uznanie, że wygłoszony przez wykładowcę wykład stanowi świadczenie usług, podczas gdy wykład ten stanowi wykonanie dzieła, a w konsekwencji błędne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.o.ś.p. i stwierdzenie, że wykładowca podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu.
W uzasadnieniu skargi Spółka przedstawiła obszerną argumentację na poparcie ww. zarzutów wskazując w szczególności, że organ nie wyjaśnił wszystkich okoliczności faktycznych sprawy, a własne wątpliwości uzupełnił niedopuszczalnymi domniemaniami. Ponadto organ wyraził twierdzenia niepoparte jakimikolwiek dowodami zebranymi w sprawie, lecz własnymi domysłami, przy czym stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji jest wewnętrznie sprzeczne.
Spółka wskazała, iż organ założył, że wykład wygłoszony przez uczestniczkę był reklamą produktu leczniczego, co miało przesądzić o charakterze zawartej umowy, jako umowy starannego działania. Wskazał przy tym, że dla oceny prawnej w zakresie, czy mamy do czynienia z utworem w rozumieniu prawa autorskiego nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu. Jednakże, zdaniem Spółki, majątkowe prawa autorskie mogą być przedmiotem obrotu, nawet jeśli umowa kwestii tej nie zastrzegała. Nie ma zatem znaczenia, czy w umowie o dzieło wyraźnie wpisano postanowienie o przeniesieniu praw autorskich, aby możliwe było przesądzenie, czy mamy do czynienia z "utworem", a więc i "dziełem". Umowa nie musi zawierać wyraźnego stwierdzenia, że przedmiotem umowy jest "utwór". Nie można też zapominać, że utwór nie musi mieć koniecznie formy materialnej. Utworem jest również osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, takiego jak inscenizacje teatralne, recytacje, wykonanie utworu muzycznego lub prowadzenie radiowej audycji słowno-muzycznej. Do grupy tej, zdaniem Spółki, należy również wygłaszanie samodzielnie przygotowanego, niestandardowego wykładu.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko jak w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.
Zgodnie z art. 134 § 1 i 2 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a, przy czym sąd nie może wydać orzeczenia na niekorzyść skarżącego, chyba że stwierdzi naruszenie prawa skutkujące stwierdzeniem nieważności zaskarżonego aktu lub czynności.
Skarga analizowana w świetle powyższych kryteriów zasługuje na uwzględnienie, bowiem Prezes NFZ dopuścił się naruszenia przepisów postępowania administracyjnego w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Sprawa niniejsza dotyczy zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z., który przewiduje podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące. W myśl art. 85 ust. 4 u.ś.o.z. za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą, składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podstawę do orzekania w drodze decyzji, przez dyrektora oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, w tej materii stanowi art. 109 ust. 1 u.ś.o.z., zgodnie z którym organ ten rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego, do których zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Odwołanie od decyzji wydanej w I instancji w powyższych sprawach, stosownie do art. 109 ust. 5 u.ś.o.z., wnosi się do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Przedmiotem sporu w niniejszej sprawie pozostaje zagadnienie, czy umowa zawarta w dniu [...] października 2013 r. przez skarżącą Spółkę - jako płatnika składek - z uczestniczką była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym uczestniczka podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy zawartej ze skarżącą Spółką.
Na wstępie wskazać należy, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, bowiem o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (v. G. Kozieł [w:] A. Kidyba (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w przypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza stosowania przepisów o rękojmi za wady (v. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego. Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, C.H. Beck, Warszawa 2011, s. 390 - 391).
Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (v. L. Ogiegło [w:] System prawa prywatnego. Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (v. K. Kołakowski [w:] G. Bieniek (red.) Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stasuje się odpowiednio przepisy dotyczące umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (publ. www.sn/sites/orzecznictwo) wskazując, iż "umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok SN z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00, publ. OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Z kolei w wyroku z dnia 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15 (publ. LEX nr 2056874) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że przedmiotem umowy o dzieło może być wytwór pracy intelektualnej człowieka, a więc rezultat niematerialny, m.in. wykład, a nawet cykl specjalistycznych wykładów na skonkretyzowane tematy. Umowa o przeprowadzenie wykładu może być uznana za umowę o dzieło, jeżeli wykład dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki kontraktu poddają się weryfikacji w zakresie wykonania jej zgodnie z zamówieniem. Wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy – niepowtarzalnych doświadczeń własnych, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. Umowy o dzieło nie stanowi natomiast przeprowadzenie serii bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy. Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14 (publ. LEX nr 1816587) pojedynczy wykład czy szkolenie nie powinien być oskładkowany, w przypadku, gdy nosi znamiona wypowiedzi autorskiej.
Powyższe stanowisko podzielił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 września 2016 r. sygn. akt II UK 342/15 wskazując, iż "w przypadku utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki. Tak bowiem szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu. Istotą wykładu, jako dzieła autorskiego, jest jego treść zawierająca przekaz określonej myśli intelektualnej twórcy, której granice wytycza z góry zamówiony temat. Skoro w momencie zawierania umowy temat wykładu jest nieznany, to nie jest możliwy do ustalenia (zidentyfikowania) jej rezultat (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 2 marca 2013r., sygn. akt III CSK 216/12, publ. LEX nr 1324298; z dnia 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13, publ. OSNP 2014 nr 9, poz. 134; z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13, publ. LEX nr 1396411; z dnia 6 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 566/13, publ. LEX 1500668)".
Przenosząc powyższe uwagi na stan niniejszej wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem Prezesa NFZ przedmiot spornej umowy sformułowany w sposób "przygotowanie i wygłoszenie wykładu" wskazuje, że przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług (dydaktycznych) z zachowaniem staranności, przy czym jej istotą było wykonanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła.
Jednakże organ, koncentrując się na ocenie treści spornej umowy pominął zupełnie temat wygłoszonego wykładu: "[...]" i w istocie nie ocenił charakteru tego wykładu. Temat ten, co należy podkreślić, został w umowie konkretnie oznaczony, a nie ograniczony do danej dziedziny nauki. W konsekwencji organ nie wyjaśnił, czy w konkretnym, analizowanym przypadku istnieją cechy przesadzające o indywidualizacji zamówionego dzieła (wykładu), czyli takiego oznaczenia, które przydało mu cechy tylko jemu właściwe i niepowtarzalne, czy też nie.
Organ nie podjął też żadnych czynności zmierzających do ustalenia sposobu wykonania przez uczestniczkę spornej umowy, pomimo że w odwołaniu od decyzji organu I instancji Spółka podkreślała, że przedmiotem umowy było właśnie osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła). Organ nie wziął pod uwagę argumentacji skarżącej Spółki, że uczestniczka jest lekarzem o znacznym dorobku w środowisku lekarskim (co wynika z akt administracyjnych), stosującym [...] i obserwującym jego działanie, które jest uzależnione od konkretnego przypadku, masy ciała, wieku pacjenta, czy innych przyjmowanych leków. W takiej sytuacji konieczne jest ustalenie, choćby w oparciu o materiały stanowiące efekt materialnej realizacji umowy, czy dokonywany wykład jest czynnością niepowtarzalną, zależną od indywidualnej wiedzy, doświadczenia, umiejętności i predyspozycji wykładowcy, czy też nie.
Zaznaczyć w tym miejscu należy, że istnienie po stronie organu obowiązku wszechstronnego zbadania i oceny (nie tylko w oparciu o treść umowy) zawartego przez strony zobowiązania, przy uwzględnieniu zgodnego zamiaru stron, wielokrotnie akcentował Naczelny Sąd Administracyjny w podobnych przedmiotowo sprawach podkreślając, że odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) nie zawsze jest proste. Dlatego też organ wykonujący to zadanie powinien z dużą starannością rozważyć wszystkie istotne okoliczności danej sprawy, dochodząc do konkluzji, która jest zgodna z regułami logicznego rozumowania i znajduje pełne odzwierciedlenie w materiale dowodowym (por. wyroki NSA: z dnia 14 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2501/16; z dnia 11 października 2017 r. sygn. akt II GSK 185/16, sygn. akt II GSK 1795/16 oraz sygn. akt II GSK 2566/16; publ. CBOSA).
W ocenie Sądu wydane w sprawie decyzje nie spełniają wskazanych wymagań. Uzasadnienie decyzji organu I instancji, poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia, nie zawiera żadnych konkretnych argumentów, na podstawie których organ doszedł do wniosku, że sporna umowa cywilnoprawna stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie przepisy dotyczące umowy o dzieło. Zaznaczyć przy tym należy, że organ I instancji błędnie wskazywał, iż przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu "[...]" (s. 2 i 6 uzasadnienia decyzji), co wskazuje, iż w istocie ogóle nie rozważał charakteru wykładu "[...]" i sposobu jego wykonania pod kątem jego indywidualnych, niepowtarzalnych cech.
Z kolei, jak trafnie zauważyła skarżąca Spółka, argumentacja zawarta w uzasadnieniu decyzji organu II instancji wskazuje na niekonsekwencję, a nawet sprzeczność w przyjętym stanowisku. Organ odwoławczy przytoczył najpierw stanowisko Spółki, iż w celu wykonania umowy wykładowca gromadził materiały, piśmiennictwo, dokumenty medyczne, konsultował się z innymi specjalistami, a efektem tych poszukiwań był "produkt" w postaci materiałów autorskich. Jednocześnie jednak stwierdził w sposób stanowczy, że wykład "[...]" spełniał funkcje wyłącznie informacyjne i jest reklamą produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne, realizowaną w ramach umowy o świadczenie usługi. W tym zakresie organ odwołał się do informacji na temat leku w formie ulotki dla pacjenta oraz charakterystyki produktu leczniczego znajdujących się na stronie internetowej Spółki. W dalszej części uzasadnienia organ stwierdził natomiast, iż "w niniejszym przypadku występuje wątpliwość, czy zamiarem stron było przeprowadzenie wykładu, czy wykonanie usług reklamowych. Przez wzgląd na niski stopień zainteresowania zleceniodawcy faktyczną treścią wykładu, można domniemywać, iż celem stron umowy była promocja produktu leczniczego (tj. jego reklama)".
Tak skonstruowane uzasadnienie decyzji nie spełnia wymogów określonych w art. 107 § 3 k.p.a. i nie respektuje zasady przekonywania wyrażonej w art. 11 k.p.a.
Podkreślić należy, że obowiązkiem organu, wynikającym z zasady prawdy obiektywnej (art. 7, art. 77 § 1 k.p.a.) jest ustalenie stanu faktycznego sprawy w sposób pełny i wnikliwy oraz wyczerpujące ustosunkowanie się do wszystkich podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów. Niedopuszczalne jest, w świetle zasady pogłębiania zaufania uczestników postępowania do władzy publicznej (art. 8 k.p.a.) zastępowanie ustaleń faktycznych domniemaniami, bowiem nosi znamiona dowolności oceny materiału dowodowego i godzi w podstawowe zasady postępowania administracyjnego.
Na marginesie już tylko Sąd zauważa, że obecny na rozprawie pełnomocnik skarżącej Spółki wskazał, iż wygłoszony w ramach umowy przez uczestniczkę wykład nie mógł być reklamą leku [...] w rozumieniu ustawy - Prawo farmaceutyczne, bowiem lek ten jest lekiem szpitalnym, a nie lekiem wypisywanym na receptę. Z kolei pełnomocnik organu oświadczył, że przedmiotowy wykład nie miał charakteru reklamy w znaczeniu normatywnym (na co wskazywało uzasadnienie zaskarżonej decyzji - przyp. Sądu), zaś jego celem było zaprezentowanie tego leku w celu zachęcenia do jego stosowania w obrocie medycznym. W świetle powyższych wypowiedzi tym bardziej kwestia charakteru przedmiotowego wykładu wymaga starannego wyjaśnienia.
Konkludując Sąd stwierdza, że w niniejszej sprawie organy nie przeprowadziły postępowania dowodowego odpowiadającego wymogom z art. 7 oraz art. 77 § 1 k.p.a., nakładającym obowiązek dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzez wyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału całego dowodowego. Dopiero realizacja tych wymogów, co w realiach niniejszej sprawy oznacza konieczność zapoznania się i analizy przez organ końcowego efektu wykonania umowy (wykładu), pozwoli na prawidłową, zgodną z zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 80 k.p.a.), ocenę charakteru spornej umowy. Z tych względów Sąd uchylił obie wydane w sprawie decyzje uznając, iż organy obu instancji dopuściły się naruszenia przepisów postępowania administracyjnego w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na ocenę umowy będącej przedmiotem sporu, a w konsekwencji na wynik sprawy.
Rozpatrując sprawę ponownie organ uwzględni poczynione uwagi. Przeanalizuje materiały stanowiące końcowy efekt wykonania umowy z dnia [...] października 2013 r., w razie potrzeby rozważy wezwanie skarżącej Spółki oraz uczestniczki do złożenia dodatkowych wyjaśnień co do charakteru czynności wykonywanych przez wykładowcę w ramach ww. umowy.
Mając powyższe na względzie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 135 p.p.s.a., orzekł jak w pkt 1 sentencji wyroku. O kosztach postępowania Sąd postanowił, w oparciu o art. 200 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804), jak w pkt 2 sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło