VI SA/Wa 1468/17

WyrokWSA w Warszawie2017-12-07

Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Pamela Kuraś-Dębecka, Jakub Linkowski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy dotyczące udziału w debacie, wygłoszenia wykładu oraz przeniesienia praw autorskich, które obejmują również udzielenie zgody na dysponowanie wizerunkiem, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję oraz decyzję organu I instancji, stwierdzając naruszenie przepisów postępowania przez organy obu instancji, które nie przeprowadziły wszechstronnego postępowania dowodowego. Kwalifikacja prawna spornych umów jako umów o dzieło lub umów o świadczenie usług wymaga zbadania zgodnego zamiaru stron i celu umów zgodnie z art. 65 § 2 k.c., co nie zostało uczynione. Organy pominęły istotne postanowienia umowne, takie jak przeniesienie praw autorskich i zgoda na dysponowanie wizerunkiem, które mogą świadczyć o mieszanym charakterze umów.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania trzech umów zawartych między płatnikiem składek (skarżącą) a wykonawcą. Organy administracji uznały, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, a nie umów o dzieło. Płatnik składek zaskarżył decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, zarzucając błędy w kwalifikacji umów oraz naruszenie przepisów postępowania, w tym nieprzeprowadzenie wystarczającego postępowania dowodowego.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Zasądził od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz skarżącej kwotę 497 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędzia WSA Jakub Linkowski Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi P. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015 r.; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz P. z siedzibą w W. kwotę 497 zł (czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania. do orzeczenia zgłoszono zdanie odrębne Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") z [...] stycznia 2015 r., którą ustalono, że w dniach [...] stycznia 2011 r., [...] marca 2011 r. oraz [...] stycznia 2012 r. C. K. (dalej "Wykonawca") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania umów zawartych z P. z siedzibą w [...] (dalej "płatnik składek"), do których zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2017 r. poz. 459), dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Jako podstawę prawną skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.), dalej "u.o.ś.", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.), dalej "k.p.a." Do wydania powyższych decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym. W lipcu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez Wykonawcę obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a to z tytułu wykonania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. ZUS podał, że ww. umowy zostały zawarte dnia [...] stycznia 2011 r., [...] marca 2011 r. oraz [...] stycznia 2012 r., a ich stronami był Wykonawca i płatnik składek. Uzasadniając swoje żądanie ZUS poinformował, że w wyniku przeprowadzonej przez niego u płatnika składek kontroli ustalono, że Wykonawca nie został z tytułu ww. umów zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Podano, że Wykonawca posiadał w tym czasie, u innego płatnika składek, inny tytuł do objęcia go ubezpieczeniem społecznym. Do wniosku załączono m.in. kopię protokołu z kontroli u płatnika składek wraz z zastrzeżeniami płatnika składek, co do ustaleń poczynionych w toku owej kontroli, jak również same umowy, w oparciu o które zdaniem ZUS Wykonawca winien był zostać zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego (umowa z [...] stycznia 2011 r nr [...], zatytułowana "UMOWA o udział w debacie i przeniesienia praw autorskich", umowa z [...] marca 2011 r. nr [...], zatytułowana "UMOWA" oraz umowa z [...] stycznia 2012 r. nr [...], zatytułowana "UMOWA", dalej "sporne umowy"). Dyrektor OW NFZ zawiadomił płatnika składek oraz Wykonawcę o toczącym się postępowaniu w sprawie wydania decyzji dotyczącej ustalenia obowiązku podlegania przez Wykonawcę ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania przez niego spornych umów oraz pouczył obie strony o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień oraz dowodów, mogących w ich ocenie mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy. Ostatecznie Dyrektor OW NFZ ustalił, że Wykonawca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornych umów o świadczenie, na rzecz płatnika składek, usług. Płatnik składek z zachowaniem terminu odwołał się od rozstrzygnięcia Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ. Wskazał m.in., że: "(...) zakwestionowane przez organ umowy, dotyczyły wyłącznie jednorazowych udziałów w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...), obejmowały one wystąpienie wykonawcy (Pana C. K.) na dany z góry określony temat. Zaproszenie Pana C. K. do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Występ miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji". Prezes NFZ poinformował zarówno płatnika składek, jaki i Wykonawcę, że na podstawie art. 10 § 1 k.p.a., mają prawo brać czynny udział w każdym stadium tego postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Strony nie zajęły stanowiska w sprawie. W uzasadnieniu skarżonej decyzji, co do stanu faktycznego sprawy, Prezes NFZ ustalił, że sporne umowy, zawarte między Wykonawcą a płatnikiem składek, obejmowały – umowa ze stycznia 2011 r. "wzięcie przez Wykonawcę udziału w organizowanej przez Zamawiającego debacie pt. "[...]"; umowa z marca 2011 r. "wygłoszenie przez Wykonawcę wykładu "[...]" podczas seminarium", a umowa ze stycznia 2012 r. "przeprowadzenie dyskusji "[...]". W jego ocenie są to więc umowy o świadczenie usług, a nie umowy rezultatu. W umowach tych trudno dopatrzeć się bowiem indywidualizacji zamówionego dzieła-rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia, które zdecydowanie przydawałoby mu cechy tylko jemu właściwe i niepowtarzalne. Na potwierdzenie przywołał stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z 14 listopada 2013 r. sygn. akt II UK 115/13. Organ ustalił, że Wykonawca obowiązany był, w oparciu o sporne umowy, osobiście je wykonać. Odnosząc się do oceny charakteru spornych umowy organ na wstępie wyjaśnił czym jest umowa o dzieło (art. 627 k.c.) oraz samo dzieło-rezultat, jak również czym charakteryzuje się umowa, co do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Prezes NFZ nie zgodził się z płatnikiem składek, który przypisuje wzięciu przez Wykonawcę udziału w ww. dyskusjach i seminarium, posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. Wskazał, że w przypadku wykonywania ww. czynności, nawet jeżeli były one nagrywane i utrwalane na nośnikach, a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu. Przyznał, że jest to wprawdzie jakiś zmaterializowany skutek brania udziału w ww. dyskusji/debacie, ale w żaden sposób sporna umowa nie może określić kształtu jego zawartości. Wykonujący ww. czynności nie może bowiem zobowiązać się do tego, że przebieg debaty nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. W przeciwnym razie nie byłaby to debata, tylko zaaranżowane, według scenariuszu, indywidualne wystąpienie. W ocenie Prezesa NFZ udział w ww. dyskusjach oraz seminarium, nawet jeżeli zostały one zmaterializowane i utrwalone na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczone na stronie internetowej, nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter pomocniczy i funkcjonują, jako narzędzia "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" Instytutu Obywatelskiego, jako eksperckiego zaplecza płatnika składek, dla późniejszych ich odbiorców (twierdzenie płatnika składek zawarte w zastrzeżeniach do protokołu kontroli ZUS). Zdaniem organu powyższe materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel spornej umowy, poprzez zaznajomienie późniejszych odbiorców z podejmowaną problematyką w trakcie debaty, co wiąże się z bieżącą działalnością statutową płatnika składek. Zdaniem organu również uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu, czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców debaty/dyskusji trudno uznać za rezultaty niematerialne, bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy, ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób. Debaty/seminarium z udziałem publiczności są wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy Wykonawcy, przy czym jakkolwiek bez jego pracy opisywane wydarzenia nie powstałoby w określonym kształcie. Zdaniem Prezesa NFZ podobnie, jak odczytanie, wypowiedzenie tekstu, tak i udział w debacie/dyskusji, są w każdym przypadku czynnościami niepowtarzalnymi, ponieważ zależą od indywidulanych cech, umiejętności i predyspozycji danej osoby. Same w sobie są jednak czynnościami, które nawet w określonym kontekście, jak w przedmiotowej sprawie, nie muszą przybrać postaci dzieła. W ten sposób, nie kwestionując jednostkowych, unikalnych cech intelektualnych oraz umiejętności Wykonawcy organ podkreślił, że charakter spornej umowy wskazuje, że nie jest to umowa o dzieło, lecz umowa o świadczenie usług, do której - zgodnie z art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Za chybiony Prezes NFZ uznał argument płatnika składek, jakoby sporne umowy, ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r., poz. 666 ze zm.), dalej "u.p.a." były umowami o dzieło. Wskazał, że zgodnie z treścią ustawy o prawie autorskim, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim np. wygłoszenie wykładu bywa, zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, określone w art. 55 ust. 1 u.p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Na potwierdzenie przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r. w sprawie o sygn. akt II UK 420/13 oraz wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 lutego 2015 r. w sprawie o sygn. akt II GSK 333/14. Prezes NFZ podkreślił, że umowa o świadczenie usług, jak i umowa zlecenie, są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest oparta na zasadzie ryzyka, a umowa o świadczenie usług/zlecenia, na zasadzie winy. Wykonawca, jako uczestnik ww. debat/seminarium, w rzeczywistości nie mógł zatem podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło (por. Grzegorz Kozieł, Komentarz do art. 627 k.c., Lex Omega). W tym kontekście organ podkreślił, że to płatnik składek, jako Zamawiający, a nie Wykonawca, ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia/nieosiągnięcia zamierzonego skutku. Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że każda forma pracy, polegająca na prowadzeniu wykładu, czy jak w przedmiotowej sprawie na udziale w debacie oraz prowadzeniu debaty, i zmierzająca do przekazania/nabycia wiedzy, będzie posiadała czynnik indywidualizujący, twórczy (wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12). W jego ocenie również "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby debaty oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku debaty" (§ 1 pkt 2b spornych umów) nie powoduje, że umowy te winny być zakwalifikowane jako umowy o dzieło. Wielu bowiem wykładowców, zatrudnionych na etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Prezes NFZ wskazał, że poza powyższym, już z nazwy samej umowy ze stycznia 2011 t., tj. "o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich", jak i z doprecyzowania wszystkich spornych umów - "wzięcie udziału w debacie", "prowadzenie dyskusji (...) podczas debaty" oraz "wygłoszenie wykładu (...) podczas seminarium" (§ 1 pkt 1 spornych umów) wynika, że jako ich przedmiot zostały wskazane czynności do wykonania, a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umów są do wykonania określone czynności, to takie umowy nie mogą być umowami o dzieło bez względu na to, że zakres obejmowanych przez nie czynności wykonywany był jednorazowo (Sąd Najwyższy wyrok z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13). Na poparcie swojego stanowiska odnośnie kwalifikacji prawnej przedmiotowych umów, Prezes NFZ przywołał uzasadnienie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 4 lutego 2015 r., sygn. akt: VI SA/Wa 3191/14. Odnosząc się do zarzutu tyczącego naruszenia art. 7 oraz art. 77 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.o.ś. Prezes NFZ raz jeszcze podkreślił, że zgodnie zarówno z nazwami spornych umów, jak i z ich § 1 przedmiotem był: udział w debacie, wygłoszenie wykładu oraz przeprowadzenie dyskusji, a niestworzenie dzieła. Wobec tego nazwanie owych umów umowami o dzieło, w rzeczywistości polegających na udziale w debacie, dyskusji z udziałem publiczności oraz wygłoszeniu wykładu powoduje, że nie mógł zostać określony konkretny i indywidualny rezultat, co jest cechą przedmiotowo-istotną umów o dzieło. Natomiast w nawiązaniu do postanowień umów dotyczących dysponowania wizerunkiem Wykonawcy (§ 4) podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, a ewentualnie stworzonego utworu w związku z wizerunkiem. Zdaniem Prezesa NFZ "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby" debaty, czy seminarium (§ 1 pkt 2b spornych umów) nie powoduje automatycznie, że umowy te powinny być zakwalifikowane jako umowy o dzieło. Wielu bowiem wykładowców, jak już wyżej zwrócono uwagę, zatrudnionych na tzw. etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu Kodeksu cywilnego. W ocenie Prezesa NFZ organ I instancji zebrał odpowiedni materiał dowodowy, na podstawie którego następnie rozstrzygną sprawę, ze szczególnym uwzględnieniem treści: spornych umów; protokołu kontroli ZUS; zastrzeżeń płatnika składek do owego protokołu; informacji o sposobie rozpatrzenia ww. zastrzeżeń, czyniąc to w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego. Tym samym zarzut naruszenia art. 7, art. 77, jak i art. 6 k.p.a. uznał za nieuzasadniony i stwierdził – mając na uwadze zgromadzony materiał dowodowy, ze w sprawie nie było potrzeby przeprowadzenia kolejnych dowodów. Na koniec, powołując się na art. 3531 k.c. oraz na art. 58 k.c., organ odwoławczy stwierdził, że strony zawierając sporne umowy, w istocie sprzeciwiły się właściwościom i celom tych stosunków prawnych, skoro ich przedmiotem było w rzeczywistości świadczenie usług. Zamiar zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy, nie zmieniają charakteru zatrudnienia zainicjowanego tą umową, jeśli wykazuje ona w przeważającym stopniu cechy innego stosunku prawnego (podobnie Sąd Najwyższy w wyroku z 9 lipca 2008 r., sygn. akt I PK 315/07, Lex nr 470956). Powyższe prowadzi zatem do wniosku, że pomiędzy płatnikiem składek, a Wykonawcą w spornych dniach doszło do zawarcia umów o świadczenie usług. Prawidłowo wskazał więc Dyrektor OW NFZ, że okoliczność, że Wykonawca w okresie wykonywania umów o świadczenie usług podlegał ubezpieczeniu społecznemu i zdrowotnemu z innego tytułu, nie zwalniała go z obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornych umów - o świadczenie usług, na rzecz płatnika składek (art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 u.o.ś.). Na powyższą decyzję skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożył płatnik składek – P. z siedziba w [...] (dalej "skarżąca"), zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) u.o.ś. w zw. z art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania ani przez sporne umowy, ani faktycznie wykonane czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu, 2. art. 69 ust. 1 u.o.ś. poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że sporne umowy nie spełniały cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) u.o.ś. oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4 s.u.s., 3. naruszenie przepisów postępowania, a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 u.o.ś poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej, 4. naruszenie art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do spornych umów, będących podstawą wydania decyzji. W związku z powyższymi zarzutami skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ i zasądzenie kosztów postępowania. Zdaniem skarżącej organ błędnie zakwalifikował sporne umowy, co było kluczowe dla rozstrzygania o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W jej ocenie organ rozstrzygnął sprawę pod z góry oznaczoną tezę, podyktowaną "interesem fiskalnym", który nie jest i nie powinien być jedynym kryterium rozróżniania umów cywilnoprawnych. Skarżąca podkreśliła, że w wyniku przeprowadzonej przez ZUS kontroli, zakwestionowane zostały wszystkie umowy, jakie zawarła z osobami fizycznymi na udział i wystąpienia w debatach. Sprawy te były rozpatrywane przez sądy powszechne, przy czym na chwilę obecną, w zakończonych prawomocnymi wyrokami w sprawach sygn. akt: [...], Sąd Apelacyjny w [...] uznał, że udział w debatach nie stanowi w żadnym wypadku ani świadczenia usługi, ani też wykonywania zlecenia, ani – co oczywiste – wykonywania umowy agencyjnej. Skarżąca wskazała na treść art. 66 ust. 1 pkt 1e u.o.ś. oraz odpowiadający (tożsamy) w treści art. 6 ust. 1 pkt 4 s.u.s. Wynika z niego, że ubezpieczeniu obowiązkowemu podlegają osoby będące "osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia", przy czym wyliczenie to ma charakter enumeratywny. Stwierdziła, że przepis ów winien być interpretowany ściśle co do wszystkich elementów hipotezy – w pierwszej kolejności do spełnienia przesłanki podlegania ubezpieczeniu niezbędne jest, by osoba świadczyła pracę. Definicja pracy, utrwalona zarówno na gruncie Kodeksu pracy, jak i przede wszystkim orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, obejmuje obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W szczególności nie są objęte tą definicja czynności jednorazowe, ad hoc, nie cechujące się pewną ciągłością, czy powtarzalnością cykliczną. Przechodząc do dalszych przesłanek przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1e u.o.ś., skarżąca przytoczyła orzecznictwo sądów powszechnych, w tym wyrok Sądu Najwyższego z 14 września 2016 r. (sygn. akt: II UK 342/15, Lex nr 2141226), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że "Umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia, nie powoduje objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przedmiotem umówionego dzieła był ściśle określony temat, a warunki umowy poddawały się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli miały autorski charakter i na podstawie wcześniejszej skonkretyzowanej umowy zostały ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego." Zdaniem skarżącej w ramach czynności uzgodnionych w rozpoznawanej sprawie, między nią a Wykonawcą nie występował element cykliczności, ani żadna z przesłanek uznania jego czynności za "wykonywanie pracy", co wynika z powoływanych wyżej wyroków Sądu Apelacyjnego w [...]. W jej ocenie błędem organu było także uznanie, że cechą przesądzającą o charakterze spornych umów był brak ściśle określonego rezultatu. Takie założenie prowadzi do – absurdalnego z punktu widzenia prawa – ujęcia jako świadczenia usług jednorazowych występów, artykułów, performance, przedstawień teatralnych lub cyrkowych, pokazów sztuki kulinarnej, czy fryzjerskiej. W rezultacie zarzuciła, że organ nie podjął próby przeprowadzenia właściwej analizy charakteru spornych umów, czym uchybił przepisom art. 7 w zw. z art. 77 k.p.a. Nie jest bowiem wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy, przeanalizowanie zebranego materiału w postaci stanowisk stron i dokumentów ZUS oraz orzecznictwa sądowego, które zresztą - zdaniem skarżącej – zostało dobrane w sposób nieadekwatny, nie odpowiadający stanowi faktycznemu rozpoznawanej sprawy. Organ porównał bowiem jednorazowe występy Wykonawcy przyrównać do wykładów wygłaszanych w ramach kursów uniwersyteckich, lub cyklu spotkań autorskich wg ustalonego scenariusza. Tymczasem to brak cykliczności i powtarzalności jest argumentem najważniejszym dla odrzucenia możliwości zastosowania w tej sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1e u.o.ś. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji i wniósł o oddalenie skargi. Uczestnik postępowania – C. K., nie zajął stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje; Uprawnienia wojewódzkich sądów administracyjnych, określone m.in. art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz.U. 2016 r., poz. 1066 ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U z 2017 r., poz. 1369), dalej "p.p.s.a." sprowadzają się do kontroli działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, tj. kontroli zgodności zaskarżonego aktu z przepisami postępowania administracyjnego, a także prawidłowości zastosowania i wykładni norm prawa materialnego. Aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania, w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, czy też stwierdzenie, że akt ten dotknięty jest wadą nieważności. Rozpoznając niniejszą sprawę, w świetle powołanych wyżej kryteriów, stwierdzić należy, że skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżone decyzje naruszają prawo w sposób uzasadniający ich uchylenie. Skarga jest usprawiedliwiona w zakresie zarzutów naruszenia prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na podjęte w sprawie rozstrzygnięcie (art. 145 ust. 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.). Organy obydwu instancji dopuściły się naruszenia wskazywanych w skardze przepisów - art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. albowiem nie dopełniły ciążącego na nich obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy w zakresie, o jakim mowa w art. 65 § 2 k.c. Istotą sprawy było zbadanie czy sporne umowy (trzy), zawarte między skarżącą, a Wykonawcą, dwie zatytułowane "UMOWA", jedna zatytułowana "UMOWA o udział w debacie i przeniesienia praw autorskich", których przedmiotami były: udział w debacie; wygłoszenie podczas seminarium wykładu oraz przeprowadzenie podczas debaty dyskusji, i przeniesienie praw autorskich, miały charakter umów o dzieło (art. 627 k.c.), czy też umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia (art. 734 § 1 k.c.). Prawidłowa kwalifikacja wskazanych umów była warunkiem właściwego zastosowania przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.o.ś. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.o.ś. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia, albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Obowiązek ubezpieczenia osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, stosownie do treści art. 69 ust. 1 u.o.ś. powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych, czyli w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 963 ze zm.), dalej "s.u.s.", tj. w art. 13 pkt 2 s.u.s. W myśl tego przepisu zleceniobiorca podlega ubezpieczeniu społecznemu (a w konsekwencji zdrowotnemu), od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia wykonywania umowy, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Na podstawie art. 85 ust. 4 u.o.ś. za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z zapisami art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonych czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Z niekwestionowanego orzecznictwa sądowoadministracyjnego oraz orzecznictwa sądów powszechnych wynika zaś, że umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło to umowa na wykonanie (umowa skutku). Przyjmuje się też, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Prezes NFZ wyraził w swojej decyzji - prawidłowy w ocenie Sądu - pogląd, zgodnie z którym o charakterze umowy decyduje jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba (Wykonawca) ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem można się zgodzić z organem, co do tego, że to nie nazwa umowy, a jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Organ rozpoznając sprawę skoncentrował się jednak wyłącznie na jednym z postanowień umownych spornych umów, tj. ich § 1 ust. 2 lit. a), zgodnie z którymi przedmioty tych umów obejmowały w szczególności udział przez Wykonawcę w debacie, prowadzenie dyskusji podczas debaty oraz wygłoszenie podczas seminarium wykładu, wnioskując z nich o charakterze tych umów, jako zobowiązujących Wykonawcę jedynie do czynności starannego działania. Organy administracyjne obydwu instancji podkreślały przede wszystkim, że podstawową cechą umów o dzieło jest ich rezultat. Za konieczne uznały "aby działania przyjmującego zamówienie prowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego i samoistnego rezultatu". Należy w tym miejscu stwierdzić, że organy wskazując na powyższe pominęły w swoich wywodach kolejne postanowienia spornych umów, które stoją w sprzeczności z ich stanowiskiem, jednoznacznie kwalifikującym sporne umowy, jako świadczenie usług. Przede wszystkim należy zauważyć, że z § 1 ust. 2 lit. b) badanych umów wynika, że ich przedmiot obejmuje "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów". Natomiast § 1 ust. 2 lit. c) stanowi, że umowy obejmują także "udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającemu zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie debaty/seminarium". Zdaniem Sądu treść spornych umów świadczy o tym, że mają one charakter mieszany, w związku z czym wnikliwej analizy wymaga rozstrzygnięcie, jakiego typu elementy przeważają - czy są nimi elementy umowy o dzieło, czy też umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. W tym kontekście, w ocenie Sądu, niezbędne jest zbadanie rzeczywistych uzgodnień między skarżącą, jako Zamawiającym, a Wykonawcą, co do tego, jakie faktycznie były zadania Wykonawcy, za które miał otrzymać zapłaty określone w § 5 spornych umów. W szczególności zbadania wymagają intencje i zgodny zamiar stron, co do użytych w umowie pojęć - "udział w debacie/seminarium" oraz "utwór", a także jakie znaczenie dla wykonania spornej umowy miał fakt "profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności", który uwzględniany był przy realizacji tych umów, a to w myśl ich § 2 ust. 1. Zbadanie - poza samymi postanowieniami umownymi - zgodnego zamiaru stron i celu umów, jest obowiązkiem ustawowym, wynikającym z art. 65 § 2 k.c. Obciąża on w tym wypadku organy, gdyż stricte kontrolna rola sądów administracyjnych, wynikająca z ich usytuowania ustrojowego (art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych) - wyklucza dokonywanie ustaleń faktycznych, pozostawiając tę kwestię w gestii organów administracji publicznej. W tym miejscu można zauważyć, że organy administracyjne obydwu instancji dokonały oceny twierdzeń faktycznych stron spornych umów wyłącznie przez pryzmat pism składanych przez pełnomocnika skarżącej. Tymczasem ocenie tej winny być poddane zgromadzone w tym postępowaniu dowody, w szczególności z przesłuchania stron oraz ewentualnie świadków, które należało przeprowadzić na okoliczność uzgodnionego przez strony celu spornych umów i konkretnych czynności, jakie Wykonawca miał wykonać, nadto jakie rezultaty przewidywały strony, jako spełnienie zobowiązań umownych Wykonawcy. Strony winny być wezwane do złożenia zapisów wizualnych debaty, dyskusji, czy seminarium (o ile takie rzeczywiście powstały), celem przeprowadzenia dowodu na okoliczność rezultatów spornych umów, za które należne były Wykonawcy zapłaty. "Cel umowy jest to (...) pewien stan rzeczy, który za zgodą drugiej strony, określony podmiot chce osiągnąć poprzez daną umowę" (tak: J. Gołaczyński /w:/ glosa do uchwały Sądu Najwyższego z 5 maja 1993 r. III CZP 54/93. Przez zgodny zamiar stron, w świetle art. 65 § 2 k.c., trzeba rozumieć uzgodnienie istotnych okoliczności - w kontrolowanej sprawie byłby to faktycznie uzgodniony zakres obowiązków Wykonawcy oraz oczekiwania skarżącej, jako Zamawiającego co do rezultatu, mające być skutkiem spornych umów, za które należały się zapłaty. Zaznaczenia wymaga, że pełnoprawną odmianą dzieła jest utwór w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. W ocenie Sądu oczywiste jest także, że w przypadku rezultatów niematerialnych, w postaci spektaklu, bądź performance'u, trudno mówić o wadach fizycznych rezultatu. Nie jest zatem przekonująca argumentacja organu o braku "sprawdzalnego rezultatu", co miałoby dyskwalifikować sporne umowy, jako umowy skutku. Argument ten traci też na znaczeniu w zestawieniu z art. 638 k.c., mówiącym jedynie o rękojmi za wady dzieła i o odpowiednim stosowaniu przepisów o rękojmi przy sprzedaży. Nie są w ocenie Sądu trafne również i te wywody organu, w których sporne umowy porównuje do wykładów, które co do zasady, jako mające w przewadze walor edukacyjny i charakteryzujące się powtarzalnością, wygłaszane są na podstawie umów o świadczenie usług (choć nie we wszystkich przypadkach). W niniejszej sprawie istota problemu była inna, sprowadza się do oceny prawnej spornych umów po uprzednim ustaleniu zakresu obowiązków stron na podstawie dostępnych środków dowodowych. Zdaniem Sądu umowa, której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej (udział w dyskusji podczas debaty, udział w debacie, czy wygłoszenie podczas seminarium wykładu) za wynagrodzeniem ma cechy umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Treścią zobowiązania Wykonawcy jest w takim przypadku nie samo podjęcie i wykonanie określonych czynności, lecz oznaczony w umownie ich wynik w postaci wystawienia widowiska, odpowiadającego pewnym, z góry ustalonym, warunkom. W takiej sytuacji wadliwe, niezgodne z umową, wykonanie widowiska uzasadniać może żądanie stosunkowego obniżenia wynagrodzenia. Odnośnie zaś podnoszonego w sprawie przez strony umowy jednorazowego charakteru umownych czynności, należy podzielić w tym zakresie poglądy wyrażone m.in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 marca 2017 r., sygn. akt III AUa 14 89/15, w którym analizie poddano właśnie ten aspekt. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "dokonanie (...) kwalifikacji prawnej zawartej z zainteresowanym umowy, wymagało w pierwszej kolejności wykładni cytowanego unormowania. W tym zakresie warto zauważyć, że materia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 14 września 2016 r. II UK 342/15 (LEX nr 2141226), gdzie stwierdzono, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym należy zastosować do tych czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki". Analogiczne stanowisko zaprezentował także Sąd Najwyższy w wyroku z 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15 (LEX nr 2056874), gdzie zwrócił uwagę, że nawiązanie w omawianym przepisie do "wykonywania pracy", jak i umów agencyjnych oraz "osób współpracujących", występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej, obliguje do uznania, że czynności powodujące objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi nie mogą mieć charakteru jednostkowego, ale powinny być wykonywane w dłuższym okresie (działalność gospodarcza powinna mieć charakter co najmniej sezonowy, również umowa agencyjna lub umowa o pracę z założenia są długotrwałe). Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że hipoteza przepisu art. 6 ust. 1 pkt 4 s.u.s., na tle którego dokonano powyższej analizy, koreluje z treścią przepisu art. 66 ust. 1 pkt e) u.o.ś., zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Powyższe poglądy w ocenie Sądu, w składzie rozpoznającym sprawę, zasługują na aprobatę. Należy także zaaprobować co do zasady wywody zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16, w którym zawarto jednoznaczny pogląd, że przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w art. 627 k.c. (umowy o dzieło). Odnośnie poglądu wyrażonego w owym wyroku, że "Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego, ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu", zdaniem Sądu rozpatrującego niniejszą sprawę, można, odwracając sytuację, równie trafnie stwierdzić, że brak jest także podstaw prawnych do domniemania, że przedmiotem spornej umowy było wyłącznie staranne działania Wykonawcy. Takie twierdzenia są bowiem przedwczesne wobec braku rzetelnych ustaleń faktycznych w tym przedmiocie. W rozpoznawanej sprawie organ odmówił przeprowadzenia dowodów wskazanych przez strony, w tym dowodu z przesłuchania stron, uznając go z góry za nieistotny. W orzecznictwie sądowym, dotyczącym sporów na tle określenia podstawy prawnej zatrudnienia podnoszono wielokrotne, że w takich sprawach mają zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone w art. 65 § 1 i 2 k.c. W ramach tej wykładni należy zatem uwzględnić również zgodny zamiar stron (np. wyrok SN z 4 marca 1999 r., I PKN 616/98, wyrok SN z 18 lipca 2012 r., I UK 90/12). Autonomia woli stron zawierających umowę nie jest oczywiście nieograniczona, nie pozwala bowiem na dowolne określenie natury zawartego zobowiązania, wbrew rzeczywistej jego treści i wbrew prawu. Nie oznacza to jednak, że w sytuacjach wątpliwych o woli i zamiarze stron można przesądzać poza tymi stronami. Odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) wbrew pozorom nie jest zawsze proste. Dlatego też organ wykonujący to zadanie powinien z dużą starannością rozważyć wszystkie istotne okoliczności danej sprawy, dochodząc do konkluzji, która jest zgodna z regułami logicznego rozumowania i znajduje pełne odzwierciedlenie w materiale dowodowym.(por. wyrok NSA z 11 kwietnia 2017 r. sygn. akt II GSK 2503/16). Zdaniem Sądu, zaskarżona decyzja nie spełnia tych wymagań. Z tego względu WSA podziela zarzuty skargi co do tego, że organy nie ustaliły stanu faktycznego sprawy w sposób wnikliwy oraz nie ustosunkowały się w sposób pełny do podnoszonych przez stronę okoliczności i dowodów. Tak więc, Sąd uwzględnił zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przepisów postępowania: art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, polegającego na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego w sprawie, zaniechania zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, co miało istotny wpływ na wynik sprawy. Reasumując, w rozpatrywanej sprawie zbadanie charakteru umowy jest możliwe wyłącznie po zbadaniu przesłanek, o których mowa w art. 65 § 2 Kodeksu cywilnego. Zadaniem organu przy ponownym rozpoznaniu sprawy będzie zatem przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, a następnie rozstrzygnięcie sprawy z uwzględnieniem wywodów prawnych zawartych w niniejszym wyroku. Sąd zwraca uwagę, że przy umowie o dzieło chodzi o wytworzenie dzieła jako wyniku zindywidualizowanego wysiłku przyjmującego zamówienie i wydania go z przeniesieniem stosownych praw na zamawiającego (por. Władysław Czachórski, Zobowiązania, Zarys wykładu. wyd. PWN Warszawa 1974, str. 329). Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., Sąd uchylił obie decyzje wydane w sprawie. O kosztach Sąd natomiast orzekł na podstawie art. 200 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło