VI SA/Wa 2084/16
WyrokWSA w Warszawie2017-03-23
Skład orzekający: Izabela Głowacka - Klimas, Grażyna Śliwińska, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o świadczenie usług, polegająca na wprowadzeniu i stworzeniu bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, podlega kwalifikacji jako umowa o dzieło, czy jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o świadczenie usług, polegająca na wprowadzaniu danych do bazy zgodnie z instrukcjami zamawiającego, nie może być kwalifikowana jako umowa o dzieło, ponieważ brak jest w niej cech indywidualnego i samoistnego rezultatu. Czynności te polegają na starannym działaniu, a nie na osiągnięciu konkretnego dzieła. W związku z tym, wykonawca takiej umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów dotyczących umów zlecenia.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi T. S.A. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję ustalającą, że osoba fizyczna podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na rzecz skarżącego na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Skarżący twierdził, że zawarta umowa była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy NFZ i ZUS uznały, że umowa miała charakter umowy zlecenia, ponieważ polegała na starannym działaniu, a nie na osiągnięciu konkretnego dzieła.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędzia WSA Andrzej Wieczorek (spr.) Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 marca 2017 r. sprawy ze skargi T. S.A. z siedzibą w W. (obecnie K. S.A. z siedzibą w W.) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Decyzją z [...] sierpnia 2016 r. Nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ, organ II instancji), na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm.; dalej ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej organ I instancji, OW NFZ) z [...] grudnia 2014 r. Nr [...] ustalającą, że S. B. (dalej jako ubezpieczona, uczestnik, wykonawca) w okresie od 3 czerwca 2013 r. do 21 czerwca 2013 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz T. S.A. z siedzibą w Warszawie (obecnie K. S.A. z siedzibą w W.; dalej strona, skarżący, płatnik składek, zamawiający) pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Do wydania decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Działając na podstawie art. 109 ust. 1 i 3 ustawy o świadczeniach, Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej ZUS) pismem z 29 sierpnia 2014 r. zwrócił się do OW NFZ o wydanie decyzji o objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym wykonawcy z tytułu wykonywania na rzecz płatnika składek pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Wystąpienie przez ZUS z wnioskiem poprzedzone było kontrolą płatnika, w wyniku której stwierdzono, że 3 czerwca 2013 r. zawarł on z ubezpieczoną umowę, której przedmiotem było "wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego" (w aktach sprawy protokół kontroli).
Pismem z 18 września 2014 r. płatnik składek przesłał wyjaśnienia, w których poinformował, iż uznanie umów zawartych przez niego z ubezpieczoną za umowy innego typu niż umowy o dzieło godzi w zasadę swobody umów. W ocenie płatnika składek zawierane przez niego umowy są "modelowymi" umowami o dzieło. Wskazał, że zamiarem i celem stron umowy było uzyskanie konkretnego efektu-działa, a nie określonych starań.
Decyzją z [...] grudnia 2014 r. OW NFZ ustalił, że ubezpieczona podlegała od 3 czerwca 2013 r. do 21 czerwca 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia zawartej z płatnikiem składek.
W uzasadnieniu decyzji organ szczegółowo omówił przepisy prawa stanowiące podstawę rozstrzygnięcia. Odwołując się do treści spornej umowy wskazał, że jej przedmiotem nie jest osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego przez strony umowy jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Na mocy umowy, przyjmujący zamówienie zobowiązuje się nie do osiągnięcia z góry założonego w umowie rezultatu, lecz do starannego działania, prowadzonego zgodnie z wyznaczonymi przez zamawiającego warunkami. Umowa nie reguluje kwestii odpowiedzialności za wykonane dzieło, bowiem nie wskazuje, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że wykonane dzieło zawiera wady. W umowie brak jest również elementów istotnych dla tego rodzaju umów tj. postanowienia dotyczącego odbioru dzieła oraz swobody i samodzielności w wykonywaniu zobowiązań. Sporna umowa nie daje także podstaw do uznania, że wypłata i wysokość wynagrodzenia uzależnione były od niepowtarzalnych i indywidualnych określonych efektów pracy wykonawcy. Zdaniem organu, w przypadku powyższej umowy nie powstało dzieło, a jedynie rezultat umowy o świadczenie usług.
Od powyższej decyzji, pismem z 11 stycznia 2015 r., płatnik wniósł odwołanie, domagając się jej uchylenia. W uzasadnieniu powtórzył argumentację zawartą w piśmie z 18 września 2014 r. oraz wskazał, że oparcie stanowiska OW NFZ jedynie o samą tylko analizę treści umowy dokonaną przez ZUS skutkowało niewystarczającym/niepełnym zobrazowaniem zaistniałego stanu faktycznego, w tym w szczególności nie pozwoliło na określenie zgodnego zamiaru stron przy zawieraniu umowy i nie powinno stanowić podstawy do wydania decyzji. Wydając decyzję organ I instancji nie uwzględnił, że dla uznania umowy za umowę o dzieło – umowę rezultatu, nie jest istotny twórczy charakter dzieła (który jest kluczowy ale jedynie na gruncie prawa autorskiego). Niezrozumiałym, w ocenie płatnika, jest stwierdzenie organu, że w przypadku spornej umowy nie postarało dzieło, a jedynie rezultat umowy o świadczenie usług. Z punkt widzenia płatnika uzasadnieniem dla zawarcia umowy było właśnie pozyskanie wyniku/rezultatu takich działał, w przeciwnym razie ponoszenie przez płatnika wydatków na bezcelowe i nie dające żadnego efektu/rezultatu wykonanie opisanych czynności i działań byłoby nieuzasadnione.
Przy piśmie z 17 czerwca 2015 r. płatnik uzupełnił argumentację zawartą w odwołaniu przesyłając dowód w sprawie w postaci płyty CD z rezultatami (efektami) spornej umowy, które powstały wbrew stanowisku organu I instancji.
Rozpoznając odwołanie Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzje organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji omówił przebieg postępowania, zastosowane przepisy oraz odniósł się do zarzutów płatnika. Wskazał, że zgodnie z zapisami art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, natomiast jak wynika z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej lub czynności wykonywanej w ramach świadczenia usług dla dającego zlecenie. Umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Wskazał, że zgodnie z przekazaną przez ZUS umową, wykonawca miał obowiązek osobistego wykonania dzieła oraz podporządkowany był zamawiającemu co do szczegółowych warunków i terminów realizacji działa, a zwłaszcza w instrukcjach badawczych wydawanych przez zamawiającego. Dzieło miało zostać wydane w stanie kompletnym i dobrym jakościowo oraz przekazane zamawiającemu w formie określonej w instrukcjach badawczych. Wobec osób trzecich, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie działa odpowiedzialność ponosi zamawiający.
W ocenie organu odwoławczego, czynności wykonywane przez ubezpieczoną w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, charakterystycznego, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. W przypadku wykonywanej przez ubezpieczoną pracy, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu nie występuje. Zdaniem organu, wprawdzie czynności wykonywane przez uczestnika, prowadziły do powstania określonego skutku, w postaci wprowadzenia i stworzenia bazy danych na postawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego, jednak te skutki pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Przekazany materiał dowodowy w postaci zawartości płyty CD nie wskazuje, by zainteresowana miała wykonać stricte bazę danych. Odwołując się do treści art. 2.1. ustawy z 27 lipca 2001 r. o bazach danych (Dz.U. z 2007 r. Nr 176, poz. 1238) wskazał, że bazą danych mogłaby być ewentualnie opracowana zbiorcza baza danych, nie zaś składowy spis ujęty w tabeli, który był tylko częścią większej całości. Organ podkreślił, że aby baza danych mogła być uznana za dzieło, twórca bazy danych musi być w swej pracy oryginalny. Jego praca w wyborze lub uporządkowaniu danych musi nosić cechy twórcze. W przypadku pracy zainteresowane nie można wskazać w żaden sposób cech oryginalności. Czynności wykonywane przez ubezpieczoną nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech, lecz oparte są na posiadanej wiedzy, czy umiejętnościach wyuczonych polegających na sprawnym wprowadzaniu do arkusza kalkulacyjnego danych dostarczonych przez zamawiającego. Ponadto praca odbywała się według ściśle określonych zasad wyznaczonych regułami obowiązującymi w pracy polegającej na zestawieniu jednostkowych danych z pojedynczych ankiet oraz zgodnie z instrukcjami badawczymi wydawanymi przez zamawiającego. Powyższe potwierdza, że czynności wykonywane przez ubezpieczoną nie polegały na wytworzeniu/opracowaniu jakiegoś dzieła, a przekazane materiały nie stanowią materialnej i zindywidualizowanej jego postaci w myśl przepisów k.c.
Odnosząc się do zarzutów odwołania wskazał, że umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanych w ich ramach czynnościom, poprzez to, że taki był zgodny zamiar stron i cel umowy. Wskazał, że zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne. Organ II instancji nie neguje zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne. Wskazał, że zgodny zamiar stron i cel umowy jest mu znany już na podstawie zgromadzonej dokumentacji. Organ nie zgodził się zatem z płatnikiem, iż dokonując interpretacji umowy zaniechano ustalenia jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy o dzieło, poprzez co naruszono art. 65 § 2 k.c.
W ocenie Prezesa NFZ rozstrzygnięcie organu I instancji zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zawartej przez strony umowy, przekazanego materiału dowodowego oraz protokołu kontroli ZUS-u w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przywołane orzecznictwo sądów.
Skarżący wniósł skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, domagając się jej uchylenia. Decyzji zarzucił naruszenie:
I. przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
1. art. 7, art. 8, art 77 § 1, art. 80 a także art. 107 § 3 k.p.a., poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i stanowiska skarżącego;
2. art. 78 § 1 w zw. z art. 77 § 1 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy i przyjęcie, iż głównym motywem zawarcia umowy o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, podczas gdy strony (płatnik i ubezpieczona) preferowały tę formę współpracy z uwagi na swobodę wykonywania pracy;
II. przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
1. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawa o świadczeniach, poprzez bezpodstawne, nieuzasadnione jego zastosowanie i przyjęcie, że wykonujący zawartą ze skarżącym umowę o dzieło, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy wykonujący umowę o dzieło nie spełnił przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadziłoby do jego objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
2. art. 627 k.c. polegające na jego błędnej wykładni i w konsekwencji jego niezastosowanie, poprzez przyjęcie, że stworzone dzieła, przygotowane przez wykonawcę, nie stanowi rezultatu wymaganego dla umowy o dzieło.
3. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. polegające na ich niewłaściwym zastosowaniu i w konsekwencji przyjęcie, że zawarta przez skarżącego z ubezpieczoną umowa o dzieło, jest umową o świadczenie usług (do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia), z uwagi na to, że zamiarem stron nie było osiągnięcie samoistnego rezultatu, a raczej wykonanie czynności - pomimo, iż dokładna analiza akt sprawy, powinna prowadzić do wniosku, że wykonujący dzieło miał osiągnąć określony rezultat, a tym samym, że strony łączyła umowa o dzieło;
4. art. 65 § 1 i § 2 k.c. polegające na jego niezastosowaniu w sprawie, skutkujące dokonaniem wykładni charakteru umowy, która jest sprzeczna ze zgodnym zamiarem i celem stron, poprzez uznanie, iż strony (skarżąca i uczestnik) zawarły umowę o świadczenie usług, podczas gdy celem i zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie oraz wnosił o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skargę należało oddalić, gdyż zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa.
Podstawowy problem prawny w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącym (płatnikiem), a uczestnikiem (wykonawcą) i rozstrzygnięcia czy umowa ta (jak twierdzi spółka) jest umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też (zgodnie z poglądami organów NFZ i ZUS) jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Zatem, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy też - nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie).".
Z akt sprawy wynika, że płatnik składek zawarł z ubezpieczoną w dniu 3 czerwca 2013 r. umowę obejmującą okres jej realizacji 3-21 czerwca 2013 r., której przedmiotem było wprowadzenie i stworzenie bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez płatnika (§ 2 umowy). W treści umowy zawarto klauzule, że "Wykonawca ma obowiązek osobistego wykonania dzieła. Wykonawca podporządkowany jest Zamawiającemu co do szczególnych warunków i terminów realizacji dzieła, zwłaszcza określonych w instrukcjach badawczych wydawanych przez Zamawiającego" (§ 3 umów). Natomiast w § 4 ujęto, że dzieło należy wykonać w terminie określonym w treści umowy oraz wydać w stanie kompletnym i dobrym jakościowo oraz przekazać spółce w formie określonej w instrukcjach badawczych, o których mowa w § 3. Jednocześnie skarżący nie podważał ustaleń organu, że wykonawca miał stworzyć bazę danych z ankiet dostarczonych przez niego. Elementy zawartej umowy, których kopie dołączono do akt administracyjnych prawidłowo organy oceniły jako charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia.
Protokół kontroli przeprowadzonej przez inspektorów ZUS w dniach: 26 marca 2014 r. – 28 marca 2014 r., 15 maja 2014 r. wskazywał, że działania spółki zostały podzielone na różne etapy, wykonywane przez różne osoby, a znaczna część osób, których umowy zbadano, miała w ramach zawartych umów wykonać: "wprowadzenie i stworzenie bazy danych (na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego – ten zapis nie znajdował się we wszystkich umowach, przyp. Sądu)". Gdyby osoby te tworzyły bazę danych w rozumienia dzieła, a nie zapełniały jedynie tej bazy danymi z ankiet, to zbędne byłyby czynności pozostałych osób, z którymi spółka zawarła umowy, wyszczególnione w protokole kontroli, jak np. "weryfikacja i przygotowanie bazy do badania" (s. 12 protokołu kontroli), "przygotowanie raportów cząstkowych z kontroli" (s. 11 protokołu), "zestawienie xls" (s. 11 protokołu), "napisanie raportu do projektu" (s. 14 protokołu).
Konfrontując materiał dowodowy, zebrany w sprawie, z obowiązującymi przepisami prawa Sąd podzielił stanowisko Prezesa NFZ, że badanej umowy, mimo zatytułowania jej jako "umowa o dzieło", nie można zaliczyć do umowy o dzieło w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Kierując się organizacją pracy spółki i okolicznością, że oceniane umowy były jednym z etapów w działaniach badawczych płatnika, organy NFZ prawidłowo przyjęły, że nie było samodzielności wykonawcy w jej realizacji. Tworzenie bazy danych nie obejmowało opracowania programu, a jedynie wypełnianie programu danymi uzyskanymi w formie ankiet od spółki i w sposób zgodny z instrukcją narzuconą przez płatnika składek. Nie wystąpił żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Było to wyłącznie staranne działanie wykonawcy polegające na wprowadzaniu danych do bazy i w ten sposób zapełnianie (tworzenie) tej bazy.
Według powoływanej przez spółkę ustawy z 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz.U. z 2001 2. Nr 128, poz. 1402 ze zm.) – ochrona baz danych przysługuje producentowi (art. 5) czyli osobie fizycznej, prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, która ponosi ryzyko nakładu inwestycyjnego przy tworzeniu bazy danych (art. 2 pkt 4 ww. ustawy). Według zaś zawartej umowy (v. § 8) odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie "dzieła" wobec osób trzecich ponosi spółka będąca w rozumieniu ww. powołanego przepisu producentem.
Wobec tego, zdaniem Sądu, w rozpoznawanej sprawie organ dokonał prawidłowej oceny, że czynności te nie mogły, mimo woli stron, być zakwalifikowane jako elementy umowy o dzieło, gdyż dzieło powinno mieć charakter indywidualny i jednostkowy. Cech tych nie miało zapełnianie programu danymi.
Oznacza to, że elementem przedmiotowo istotnym analizowanych umów było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonania zleconych czynności (art. 353 k.c.) a nie zrealizowanie rezultatu (por. wyrok NSA z 29 kwietnia 2015 r., II GSK 558/14, wyroki WSA w Warszawie z 9 września 2015 r., VI SA/Wa 974/15, z 13 lutego 2015 r., VI SA/Wa 2864/14, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl, wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 6 czerwca 2012 r., III AUa 377/12).
Zdaniem Sądu organ odwoławczy prawidłowo ocenił, że rodzaj i sposób wykonywania usług, zawarcie umów, w których określona została data rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usług, sposób wynagradzania za wykonaną pracę wskazują, że umowy te nosiły charakter umów o świadczenie usług - umów zlecenia, określonych w art. 734-750 k.c., a nie umów o dzieło, których cechy określone są w art. 627-646 k.c.
Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd nie stwierdził naruszenia w niniejszej sprawie art. 627 k.c. Podkreślenia wymaga, że zgodnie z art. 65 § 1 k.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Jak wynika natomiast z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Zatem ostatni powołany przepis wprowadza trzy granice tej wolności. Są to: 1) ustawa, 2) zasady współżycia społecznego i 3) właściwość (natura) stosunku prawnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 listopada 2003 r., I CKN 1144/2000, publ. M. Praw. 2004, nr 5, s. 233 oraz Z. Radwański, A. Olejniczak, Zobowiązania - część ogólna, 9. wydanie, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2010, s. 130 i n.).
W celu uzasadnienia sensu ograniczeń zasady swobody umów w piśmiennictwie wskazuje się, że są one podyktowane przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli. System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści art. 3531 k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (K. Bączyk, Glosa do wyroku SN z 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/2000, publ. OSP 2002, z. 3, poz. 39). Ponadto w piśmiennictwie podniesiono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska-Bocian, Zobowiązania. Zarys wykładu, wydanie dziesiąte, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis Warszawa 2007, s. 166 i n.).
Wbrew twierdzeniom skarżącego zapisy umów należy interpretować mając na uwadze treść art. 58 § 1 k.c. W niniejszej sprawie trudno bowiem uznać, że oceniane umowy – wprowadzenia i stworzenia bazy danych na podstawie ankiet dostarczonych przez zamawiającego jest umową o dzieło. Czynności te bezspornie były niezmienne i powtarzalne bez względu na treść poszczególnych ankiet. Konieczność prawidłowego wprowadzania danych z ankiet wymagała skrupulatności, szczególnie, że chodziło o stworzenie materiału do oceny wyników przeprowadzonych badań, które mogą podlegać ogłoszeniu w mediach i mogą stanowić podstawę do podjęcia działań przez zainteresowane podmioty.
Nie można też podzielić argumentów skarżącego, że organy NFZ zmierzały do ograniczenia zakresowego pojęcia "dzieła" tylko do wytworów o naturze artystycznej lub technicznej. W rozpoznawanej sprawie bowiem nie ma żadnych wątpliwości, że w tego rodzaju umowach trudno w ogóle mówić o prawach autorskich.
Uwzględniając przedstawione argumenty, brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa NFZ, że oceniane umowy - niezależnie od tego jak nazwały ją strony - oceniać należało z uwzględnieniem jej charakteru i istoty, tj. jako umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W rozpoznawanej sprawie brak jest więc podstaw, aby twierdzić, że organ naruszył przepisy art. 627 k.c. oraz art. 734 – 750 k.c., w sposób w jaki przedstawiono to w skardze.
Powyższe prowadzi do wniosku, że wbrew stanowisku skarżącego Prezes NFZ nie naruszył również, ani przez błędną wykładnię, ani też przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, który to przepis stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ. Z przywołanego przepisu wynika bowiem, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Sąd nie podzielił także stanowiska skarżącego co do tego, że organy naruszyły przepisy prawa o postępowaniu dowodowym, gdyż wadliwie miały ustalić stan faktyczny: nie przeprowadzając wszystkich dowodów (skarżący nie wskazał jakich - art. 77 § 1 i art. 78 § 1 k.p.a.), błędnie i dowolnie oceniając zebrany materiał dowodowy (art. 80 k.p.a.), a w konsekwencji naruszając zasady z art. 7 i 8 k.p.a. Sąd naruszenia tychże uregulowań nie dopatrzył się.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. (Dz.U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.) oddalił skargę jako bezzasadną.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło