VI SA/Wa 2101/19
WyrokWSA w Warszawie2020-01-22
Skład orzekający: Aneta Lemiesz, Magdalena Maliszewska, Tomasz Sałek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o opracowanie konspektów autorskich i prowadzenie zajęć dydaktycznych na studiach wyższych stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Umowa o opracowanie konspektów autorskich i prowadzenie zajęć dydaktycznych na studiach wyższych, której celem jest przekazanie wiedzy studentom, nie stanowi umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. Jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), co skutkuje obowiązkiem podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję organu pierwszej instancji, która ustaliła, że Pani E. F. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej ze S. w W. w okresie od lutego do czerwca 2011 r. Skarżąca uczelnia kwestionowała tę decyzję, twierdząc, że zawarta umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Aneta Lemiesz (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Tomasz Sałek Protokolant ref. staż. Patrycja Młynarczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 stycznia 2020 r. sprawy ze skargi S. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ("Prezes NFZ") decyzją z dnia [...] sierpnia 2019 r., nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 1373 ze zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm., dalej: "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania płatnika składek – S. w [...], utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z dnia [...] maja 2015 r. ustalającą, że Pani E. F. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej na rzecz płatnika składek w okresie od 21 lutego 2011 r. do dnia 17 czerwca 2011 r.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: "ZUS"), pismem z dnia 11 marca 2015 r., zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z wnioskiem o ustalenie obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu przez Panią E. F. (dalej: "zainteresowana", "uczestnik postępowania") z tytułu wykonywania umowy zawartej ze S. w [...] (dalej: "płatnik składek", "skarżąca", "S.") w okresie od 21 lutego 2011 r. do dnia 17 czerwca 2011 r.
Do wniosku ZUS załączył: kopię protokołu kontroli z dnia [...] października 2014 r. przeprowadzonej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] u płatnika składek w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany jest Zakład oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, kserokopię umowy nr [...] z dnia [...] lutego 2011 r. wraz z rachunkiem z dnia 27 czerwca 2011 r., kopię zastrzeżeń płatnika składek z dnia [...] listopada 2014 r. do ustaleń zawartych w protokole kontroli oraz kopię informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń z dnia [...] grudnia 2014 r.
Zgodnie z umową zawartą w dniu 21 lutego 2011 r. pomiędzy zainteresowaną a płatnikiem składek, zamawiający zamawia, a przyjmujący zamówienie zobowiązuje się wykonać dzieło "Opracowanie konspektów autorskich z przedmiotu - Wprowadzenie do psychologii dla studentów studiów niestacjonarnych pierwszego roku''. Z treści ww. umowy wynika, że zamawiający zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy.
Dyrektor [...] OW NFZ decyzją nr [...] z dnia [...] maja 2015 r., wydaną na podstawie art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2015 r. poz. 121) ustalił, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz płatnika składek w okresie od 21 lutego 2011 r. do dnia 17 czerwca 2011 r.
Płatnik składek wniósł odwołanie od decyzji dyrektora [...] OW NFZ.
Prezes NFZ, rozpoznając ww. odwołanie, utrzymał mocy zaskarżoną decyzję; w całości podzielił stanowisko organu pierwszej instancji.
Prezes NFZ, powołując się stanowisko sądów stwierdził, że obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Zdaniem Prezesa NFZ, zainteresowana realizując umowę zawartą z płatnikiem składek, której przedmiotem było Opracowanie konspektów autorskich z przedmiotu - Wprowadzenie do psychologii dla studentów studiów niestacjonarnych pierwszego roku - wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych akademickich prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania, a następnie do wykonania programu z zakresu danej dziedziny, czy jak podnosi płatnik składek - "koncepcji metod kształcenia", trudno uznać, że umowy te polegały "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Nawet jeżeliby uznać, że - zgodnie podnoszonymi przez płatnika składek argumentami zawartymi w odwołaniu, iż wykonawca dzieła miał pełną swobodę i samodzielność w jego wykonaniu, trudno wskazać w ww. umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie, ewentualne wypracowane materiały dydaktyczne, koncepcje przeprowadzenia autorskiego cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź studenta. Jakkolwiek urzeczywistnione mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartych umów poprzez przeprowadzenie zajęć i trudno byłoby je uznać za samoistny rezultat (dzieło).
Trudno również przyjąć, zdaniem Prezesa NFZ, aby dydaktyk, nauczyciel prowadził zajęcia nie posiadając wcześniej stworzonego programu czy przygotowanych pomocy naukowych, choćby w postaci autorskiego programu nauczania, realizowanego w niniejszym przypadku dla studentów "studiów pierwszego stopnia". Zdobytej przez uczniów wiedzy, umiejętności czy informacji pozyskanych przez studentów, nie można również uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania umowy.
Prezes NFZ zaznaczył, że strony umów nie postanowiły w żadnym zapisie ich treści, na czym miałoby polegać przygotowanie wykładów. Gdyby treść umów przesądzała, że w ramach przygotowania wykładów mają powstać w określonej i zindywidualizowanej formie np. materiały dla studentów, sylabusy, konspekty, wizualizacje czy stenogramy, można byłoby rozważać, czy w ramach tych umów nie powstało dzieło czy utwór. W tym konkretnym jednak przypadku zdaniem organu należy teoretycznie przyjąć, iż pod zwrotami "opracowanie konspektu", "sporządzenie konspektu", "opracowanie autorskiego konspektu", strony rozumiały przygotowanie zagadnień, jakie mają zostać poruszone podczas wykładu.
Prezes NFZ wskazał, że jeśli strony nie określiły szczególnych wymagań dla tego etapu świadczenia, zgodnie z treścią art. 354 § 1 k.c. należy domniemywać, iż dłużnik powinien wykonać świadczenie zgodnie z jego celem społeczno-gospodarczym oraz zwyczajami.
Organ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowy zawarte z uczestnikiem postępowania nie miały charakteru umów o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych.
Mając na względzie zadania szkoły, nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy w ww. zakresie w ramach studiów wiedzy z zakresu "Wprowadzenia do psychologii dla studentów studiów niestacjonarnych pierwszego roku". Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja.
Prezes NFZ za chybione uznał argumenty płatnika składek, z których miałoby wynikać, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 880 ze zm.) zawarte umowy były umowami o dzieło.
Prezes NFZ przyznał, że możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, z zastrzeżeniem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Przedmiot umowy. w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów z zakresu zarządzania dla studentów studiów pierwszego i drugiego stopnia nie spełnia przesłanek wykładu naukowego mającego charakter utworu.
Poza tym organ wskazał, iż wykład realizujący cechy wykładu naukowego będącego utworem powinien być jednorazowy, tymczasem na gruncie ustalonego stanu faktycznego mamy raczej do czynienia z odbywającymi się zajęciami dydaktycznymi. Płatnik składek zawierał bowiem z uczestnikiem postępowania umowy wielokrotnie.
Wykonywanie przez zainteresowaną umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia rezultatu w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Innymi słowy zawarta umowa były umową o świadczenie usług dydaktycznych polegających na przygotowaniu i zaprezentowaniu wykładów, które w żadnym wypadku nie dotyczą wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu ich jako dzieła.
Prezes NFZ wyjaśnił, że zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to w niniejszej sprawie, iż nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne.
W niniejszym przypadku Prezes NFZ nie negował zgodnego zamiaru stron podpisanych umów o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie zainteresowanej przez płatnika składek - do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne, co jest organowi znane na podstawie zebranej dokumentacji.
Brak zawarcia przez strony w treści umów postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot zajęć wykładów poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy cykl zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów ma się odróżniać od innych tego typu zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów o podobnej tematyce, determinowało okoliczność, iż w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie konwencjonalnego cyklu zajęć dydaktycznych, ćwiczeń i wykładów z ww. zakresu.
Płatnik składek wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa NFZ, domagając się jej uchylenia w całości wraz z decyzją ją poprzedzającą.
Zaskarżonej decyzji skarżący zarzucił:
1) naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy:
a) art. 7, art. 77 § 1, art. 80 w zw. z art, 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez niepodjęcie działań celem ustalenia czy istnieje podstawa odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz poprzez niezbadanie zgodnego zamiaru stron;
b) art. 75 § 1 k.p.a. poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, podczas gdy jako dowód może służyć jedynie to, co nie jest sprzeczne z prawem;
c) art. 12 k.p.a. poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania, podczas gdy organy administracyjne powinny działać szybko i bez zbędnej zwłoki;
d) art. 10 § 1 k.p.a. poprzez bak zapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu a także poprzez brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie na każdym etapie postępowania;
e) art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez błędne utrzymanie w mocy decyzji wydanej przez organ I instancji, w sytuacji gdy w/w decyzja winna być uchylona w oparciu o 138 § 1 pkt 1 k.p.a.;
2) naruszenie prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:
a) art. 65 § 1 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na uznaniu, ze zgodnym zamiarem stron objęte było niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i nieopłacenie składek na ubezpieczenie zdrowotne, podczas gdy z treści zawartych umów, a także zgodnie z oświadczeniem skarżącej zgodnym zamiarem stron objęte było zawarcie umowy o dzieło;
b) art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie, opracowanie i wygłoszenie cyklu zajęć autorskich, a także przygotowanie autorskiego opracowania w postaci konspektu nie stanowi przygotowania i wykonania dzieła (utworu);
c) art. 750 k.c. w zw. z art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach poprzez błędne przyjęcie, że uczestnik postępowania realizował umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu, a zatem powinna podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji gdy umowa ta winna być zakwalifikowana na podstawie art. 627 k.c. jako umowa o dzieło, która nie polega obowiązkowemu odprowadzaniu składek na ubezpieczenie zdrowotne.
W uzasadnieniu skargi skarżący podniósł, że organy obu instancji nie zebrały i nie rozpatrzyły w pełni zebranego materiału dowodowego w sprawie, w tym materiału dowodowego w postaci umów.
W ocenie strony skarżącej prawidłowo przeprowadzone postępowanie dowodowe powinno doprowadzić do wniosku, że strony zawarły umowę o dzieło. Organy obu instancji w ogóle nie wzięły przy rozstrzyganiu tej sprawy pod uwagę kwestii twórczego charakteru wykonywanej na rzecz skarżącego pracy, a także okoliczności, że uczestnik postępowania opracował na rzecz skarżącego autorski konspekt, w oparciu o który zajęcia ze studentami były prowadzone.
Skarżący dodał, że ani organ l instancji, ani organ II instancji nie ustalił, czy ustalenia ZUS nie zostały zakwestionowane przez sąd powszechny, co jest istotne gdyż część z ustaleń poczynionych przez ZUS została zakwestionowana przez Sąd Okręgowy w [...]. Organ nie wykazał żadnej inicjatywy dowodowej i nie podjął wszelkich wymaganych prawem czynności, stosownie do art. 7 i 77 § 1, 80 k.p.a. Prezes NFZ ograniczył się jedynie do powtórzenia argumentacji organu I instancji.
Skarżący zauważył, że część materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie nie spełnia wymogów określonych w art. 75 § 1 k.p.a. ponieważ organy dokonujące kontroli z ramienia ZUS nie miały uprawnień do kontroli zgłaszania lub nie przez płatnika składek osoby do ubezpieczeń zdrowotnych. Skarżący odwołał się do treści art. 86 ust 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, podkreślając, że na jego podstawie kontrolerzy mieli uprawnienie jedynie do kontroli prawidłowości obowiązków wynikających z konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne, a nie na ubezpieczenie zdrowotne. Prezes NFZ oparł się zatem na protokole kontroli, który przeprowadzony był bez upoważnienia ustawowego, a więc z naruszeniem prawa materialnego. Protokół kontroli nie mógł stanowić podstawy dokonywania ustaleń faktycznych w sprawie, albowiem był to dowód sprzeczny z prawem w rozumieniu art 75 § 1 k.p.a. i jako taki nie powinien być w sprawie dopuszczony. Konsekwencją braku możliwości powołania się na protokół kontroli powinien być także brak możliwości powoływania się na zastrzeżenia do protokołu zgłoszone przez skarżącego.
Skarżący wyjaśnił następnie, że uczestnik postępowania w ramach zawartych umów o dzieło miał opracować i zrealizować autorski program wykładów, które zostaną utrwalone w formie konspektu. Jak wynika z powyższego przedmiotem umowy niezależnie od przeprowadzenia wykładów miało być konkretne, zmaterializowane dzieło, które dodatkowo obie strony umowy uznały za przedmiot praw autorskich. Opracowanie konspektu wykładów należy uznać za dzieło, gdyż wykładowca ma opracować niepowtarzalny program wykładów odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni. Program, konspekt wykładów ma zachęcać studentów, uczniów do wybrania danej uczelni i danego kierunku, ponadto musi on być na tyle interesujący i ciekawy by studenci pragnęli uczestniczyć w wykładach, które zgodnie z regulaminem studiów obowiązujących u skarżącego, mają charakter nieobowiązkowy. Nie budzi zdziwienia również fakt, iż konspekty były pisane dla tych samych wykładów rok rocznie, co miało zróżnicować prowadzone zajęcia, a co za tym idzie miało powodować, że studenci z kolejnych lat byliby chętni do osobistego uczestniczenia w danym roku w wykładach, zamiast posiłkowania się przy egzaminie powielonymi materiałami z lat poprzednich. Nie sposób mówić tu o powtarzalności danego wykładu skoro, każdy wykład jest nieszablonowy, podyktowany obecnością innej grupy studentów i ciekawiących ich różnych zagadnień, na każdych zajęciach prowadzący musi odpowiedzieć na inne pytania, rozwiązać inne kazusy, podać konkretne przykłady, a do tego zakres posiadanej wiedzy dostosować do zmieniającej się rzeczywistości i postępu technicznego. Skarżący nie podzielił poglądu przedstawionego przez organ jakoby w umowach zawartych przez uczelnie nie było określnego dzieła, nie było osiągnięcie określonego rezultatu. Wygłoszenie wykładów jest wprawdzie rozciągnięte w czasie, jednakże te ramy czasowe wyznaczone są wykonaniem dzieła. W ramach zawieranych umów o rezultacie można mówić również w odniesieniu do konspektów, które miały formę elektroniczną lub pisemną i stanowiły namacalny, zindywidualizowany efekt pracy autora.
Skarżący podkreślił również, że sam uczestnik postępowania przy zawieraniu umowy określił i uznał swoją "pracę" jako twórczą. W związku z tym, że wykonywane przez niego dzieło miało charakter oryginalny, indywidualny i twórczy, złożył stosowne oświadczenie, iż przedmiot umowy stanowi utwór objęty prawem autorskim. W konsekwencji tego, iż umowy zawarte z uczestnikiem postępowania były zgodne z podaną przez niego kwalifikacją, tj. umową o dzieło, nie można mówić o niedopełnieniu przez Uczelnię obowiązku zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych osoby obligatoryjnie tym ubezpieczeniom niepodlegającej. Uczelnia nie weryfikowała treści konspektów pod kątem ich "twórczości", gdyż niejednokrotnie, wydaje się to niemożliwym ile treści wykładów i konspektu jest oparte na osobistych badaniach i doświadczeniu prowadzącego, a ile jest zaczerpniętych z innych materiałów i dostępnych publikacji.
Wykłady, zajęcia nie były prowadzone według narzuconego scenariusza lecz to twórca konspektu swobodnie decydował co i w jakim zakresie będzie przedmiotem zajęć. Nie bez znaczenia pozostaje również, że twórca indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywał kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia. Twórca również sam decydował o egzaminie, o jego formie jak i zakresie materiału który musiał przyswoić student by zaliczyć egzamin. Ważnym argumentem jest też fakt, iż niejednokrotnie to właśnie obecność i znajomość prowadzonych wykładów i osoba prowadzącego zwiększały szanse na zdanie egzaminu zawodowego. To twórca decydował czy student jest w stanie zdać egzamin bez czerpania wiedzy z wykładów i wystarczy mu w tym zakresie wyłącznie dostępna literatura branżowa.
Skarżący wyjaśnił, że gdy dany wykład lub zajęcia mają być nagrane wtedy bezdyskusyjnym jest, że potrzebna jest zgoda prowadzącego na utrwalenie wykładu w postaci zapisu audio lub video. Przyjmuje się wtedy niejako automatycznie, że każdy wykład stanowi utwór, a jego nagrywanie prowadzić może do nieuprawnionego rozpowszechniania. Dla celów utrwalenia niejako naturalnie przyjmujemy, że każdy wykład stanowi własność intelektualną autora i jest w określany mianem "utworu" chronionego art. 16 prawa autorskiego. Wedle niego, autorskie prawa osobiste dbają o tzw. więź twórcy z utworem, a w szczególności prawa autora do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem, ale też nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, czy nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Do tego dochodzi choćby rzetelność przytoczenia, brak manipulacji, które prowadzić mogą do wypaczenia intencji autora w sposób, który prowadzi do naruszenia dóbr osobistych. Sposób prowadzenia wykładu, tembr głosu, dynamika wykładu tworzą całość, tj. utwór w rozumieniu prawa, a zatem jest ono rezultatem działania człowieka, stanowiącym "przejaw działalności twórczej", który jednocześnie cechuje się "indywidualnym charakterem".
Skarżący wskazał ponadto, że przygotowanie wykładów dla każdego naukowca ma szczególne znaczenie ze względu na konieczność zainteresowania przedmiotem, przekazania osobistej wiedzy, doświadczenia a niejednokrotnie i indywidualnego spojrzenia na dane problemy. Przygotowany zakres wykładów i dalsze ich prowadzenie nierozerwalnie łączą się własną bazą publikacji, a bardzo często stają się kanwą do napisania prac naukowych na palące problemy. Zawarcie umowy o dzieło było zgodne z wolą zainteresowanych stron umowy, a także jej charakterem.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga jest niezasadna, ani bowiem zaskarżona decyzja ani decyzja organu pierwszej instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowa zawarta przez skarżącego - jako płatnika - z uczestnikiem postępowania to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m. in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...).
Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonej i odprowadza zamawiający.
W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Uznanie, iż sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło, uregulowanej w art. 627 i nast. k.c., lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że S. jako płatnik składek, była zobowiązana do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania -na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.
Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (por. L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).
Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (www.sn.pl): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy było "Opracowanie konspektów autorskich z przedmiotu - Wprowadzenie do psychologii dla studentów studiów niestacjonarnych pierwszego roku'' w okresie od 21 lutego 2011 r. do dnia 17 czerwca 2011 r. Do umowy dołączono Załącznik na prowadzenie zajęć dydaktycznych, w którym zobowiązano zainteresowaną do zrealizowania 30 godzin dydaktycznych za stawkę godzinową w wysokości 68,60 zł, co dawało łączną kwotę do wypłaty w wysokości 2058 zł. Na taką też kwotę opiewał rachunek wystawiony przez zainteresowaną w dniu 27 czerwca 2011 r.
W tym miejscu Sąd wskazuje, że znajdująca się w aktach kopia łączącej strony umowy jest złej jakości. Niemniej na jej podstawie (i załączników do niej, które są lepszej jakości) da się ustalić istotne w sprawie okoliczności, tj. zakres obowiązków zainteresowanej i umówione wynagrodzenie. O umowie tej (tj. jej przedmiocie i okresie realizacji) jest mowa także protokole kontroli ZUS, a poza tym strona nigdy nie podnosiła zastrzeżeń związanych z jakością dowodów, ani nie wskazywała, że umowa ma inną treść niż przyjmowały to w swoich decyzjach organy NFZ. Dlatego Sąd uznał, że ustalenia organów na podstawie ww. dowodów zostały poczynione bez naruszenia prawa.
Uwzględniając zatem powyższe dowody należy stwierdzić, że zadaniem zainteresowanej - na podstawie umowy łączącej ją z S. - było opracowanie szczegółowych programów nauczania, treści dydaktycznych, prezentacji oraz prowadzenie zajęć dydaktycznych w szkole wyższej w okresie, który należy utożsamić z czasem trwania jednego semestru w roku akademickim.
Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Analizując treść spornej umowy, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały ją do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że chodziło tu o wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego, indywidualnego dzieła naukowego. Z treści umowy nie wynika, aby zajęcia prowadzone na jej podstawie miały charakter dzieła naukowego, których efektem jest funkcjonujący w obrocie po zakończeniu tych zajęć, niezależny od nauczyciela akademickiego, samodzielny i w tym przypadku niematerialny, rezultat odpowiadający dziełu w rozumieniu art. 627 k.c.
W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn., by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Tymczasem czynność wygłoszenia wykładu, czy też przeprowadzenia zajęć, co do zasady, nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład/zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład/zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu.
Rezultat taki może powstać jedynie w wyniku wygłoszenia wykładu naukowego, wypełniającego kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego, w ocenie Sądu natomiast brak jest podstaw do przyjęcia aby taki rezultat wynikał z przeprowadzonych wykładów/zajęć, których podstawowym celem był cel edukacyjny, polegający na przekazaniu określonej wiedzy słuchaczom. Skarżąca nie przedstawiła żadnych dowodów na podnoszone okoliczności związane z charakterem prowadzonych przez zainteresowaną zająć. Szkoła w odwołaniu ograniczyła się do słownych zapewnień o ich niepowtarzalnym, oryginalnym i twórczym charakterze. Istotnych w sprawie okoliczności nie mógł także wykazać powołany przez skarżącą dowód nieodnoszący się do niniejszej sprawy, tj. przygotowany przez zainteresowaną konspekt wykładu na Podyplomowych Studiach Przygotowania Pedagogicznego Nauczycieli pt. "Psychologia Ogólna i wybrane zagadnienia z psychologii społecznej".
Zgromadzony w sprawie materiał wskazuje zatem, że zawarciu analizowanej umowy przyświecał cel edukacyjny, co z kolei determinuje charakter prawny umowy, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, określonych zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Rezultat umowy nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
Nie sposób też poddać weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych, niematerialnego rezultatu zawartej umowy. Uczestnik postępowania odpowiadał natomiast za przeprowadzenie zajęć zgodnie z postanowieniami umowy, a więc za prawidłowe świadczenie usług edukacyjnych. Na podstawie załącznika do umowy umówione wynagrodzenie podlegało obniżeniu w razie wykonania zajęć zaleconych w mniejszej ilości.
Przygotowane, w związku z wykonaniem umowy, konspekty, treści dydaktyczne i prezentacje, nawet gdyby samodzielnie mogły stanowić przedmiot umów o dzieło, nie mogą rozstrzygać o charakterze prawnym umowy, jest on bowiem określony poprzez jej cele, sprowadzające się do przekazania określonej wiedzy uczestnikom wykładów i zajęć.
Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa dotycząca, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład/zajęcia podyktowane wymogami nauki, w tym przypadku, na uczelni wyższej.
Powyższe prowadzi do wniosku, że w sprawie nie doszło do naruszenia wskazanych w skardze przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów o oświadczeniach woli i zobowiązaniach i przepisów ustawy o świadczeniach.
Prawidłowa kwalifikacja prawna umowy, dokonana przez organy obu instancji oznacza, że nie doszło również w niniejszej sprawie do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Skoro bowiem sporna umowa stanowiła umowę o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że skarżący podlegał, w świetle tego przepisu, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych naruszeń w obrębie prawa materialnego. Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie także uchybień procesowych. Organy w uzasadnieniach decyzji obu instancji, dokładnie wyjaśniły podstawy faktyczne i prawne swoich rozstrzygnięć.
Wyjaśnienia te pozwalają uznać, że dodatkowe dowody, w tym z przesłuchania skarżącego, nie miałyby istotnego wpływu na rozstrzygnięcie. Wyjaśnienia strony w tej konkretnej sprawie nie mogłyby zmienić oceny organu co do prawnego charakteru zawartej umowy. Organy dysponowały w ocenie Sądu wystarczającym materiałem dowodowym pozwalającym na prawidłową ocenę prawną spornej umowy, a skarżący zarówno w postępowaniu administracyjnym nie wykazał, że wnioskowane przez niego dowody, mogłyby wpłynąć na odmienną ocenę umowy. Decyzja Prezesa NFZ została wyczerpująco i przekonująco umotywowana, wywód prawny jest klarowny, a ustalenia nie poddają się podważeniu.
Sąd uznał za bezzasadny zarzut naruszenia przez organ art. 75 § 1 k.p.a. poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, tj. protokole kontroli przeprowadzonej przez ZUS w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składki na ubezpieczenie społeczne (...).
Wskazać należy, że w bogatym orzecznictwie sądów administracyjnych nigdy nie została zakwestionowana kompetencja organów NFZ do ustalania podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, zaś postępowanie w tym przedmiocie wszczynane jest zazwyczaj na podstawie protokołów kontroli przekazywanych przez ZUS do NFZ. Zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 9 listopada 2016 r., II GSK 3266/15:
"1. W odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe jest wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
2. Organy NFZ nie powinny bezkrytycznie przyjmować danych zawartych we wniosku ZUS o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym, lecz powinny dążyć do dokładnego ustalenia i wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Postępowanie przed organami NFZ w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym jest odrębnym postępowaniem, w którym niewątpliwie istotną kwestią jest dokładne ustalenia okresu podlegania takiemu ubezpieczeniu. W tym zakresie organy NFZ powinny dokonać własnych ustaleń, tym bardziej w sytuacji, gdy przekazane przez ZUS dokumenty budzą wątpliwości."
W tym stanie rzeczy zarzut skargi dotyczący naruszenia art. 75 § 1 k.p.a., poprzez oparcie rozstrzygnięcia na dowodzie przeprowadzonym bez podstawy prawnej, Sąd uznał za nieusprawiedliwiony. Wbrew stanowisku skarżącej organ przeprowadził własne postępowanie dowodowe, oceniając sporne umowy pod kątem art. 65 k.c. i uczynił to w sposób dostatecznie wyczerpujący istotę zagadnienia.
W niniejszej sprawie nie został naruszony także art. 10 k.p.a. Zresztą skarżąca nie precyzuje na czym konkretnie naruszenie zasady czynnego udziału w postępowaniu miałoby polegać. W orzecznictwie sądowym istnieje bowiem ugruntowany pogląd, że zarzut naruszenia przepisu art. 10 § 1 k.p.a. przez niezawiadomienie strony o zebraniu materiału dowodowego oraz możliwości wypowiedzenia się co do tego i składania wniosków może odnieść skutek wówczas, gdy stawiająca go strona wykaże, że zarzucane uchybienie uniemożliwiło jej dokonanie konkretnych czynności procesowych. Na stronie stawiającej ów zarzut spoczywa zatem ciężar wykazania istnienia związku przyczynowego między naruszeniem przepisów postępowania, a wynikiem sprawy (tak m.in. wyrok NSA z dnia 2 lutego 2011 r., I OSK 575/10, LEX nr 1070853, wyrok NSA z dnia 12 października 2010 r., II OSK 1279/09, LEX nr 746442, wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 kwietnia 2011 r., LEX nr 996668, wyrok WSA w Rzeszowie z dnia 25 listopada 2010 r., II SA/Rz 928/10, LEX nr 754715). Tych okoliczności skarżąca nie wykazała.
Również za niezasadny należało uznać zarzut naruszenia art. 12 k.p.a. poprzez rozpoznanie sprawy w sposób cechujący się znaczną przewlekłością, tj. wydanie decyzji po upływie 2 lat od złożenia odwołania. Ta okoliczność pozostaje bez wpływu na ocenę merytoryczną decyzji organu.
Reasumując, nie można organowi przypisać naruszenia ww. przepisów k.p.a. Zaskarżona decyzja nie narusza także zasady praworządności ani zaufania, o których mowa w art. 7 i 8 § 2 k.p.a. Umowa opiewała na okres semestru w roku akademickim. Trudno zatem, w świetle zasad doświadczenia życiowego, przyjąć że jej wykonywanie nie miało charakteru stałego wykonywania pewnych usług, tylko dzieła, o którym mowa w art. 627 k.c. Z natury rzeczy każdy wykład akademicki ma charakter indywidualny, to cecha charakterystyczna tego poziomu kształcenia. Cechuje go jednocześnie pewna rutyna i powtarzalność, zwłaszcza że dotyczy przedmiotu kursowego na określonym kierunku studiów wyższych. W wyniku wydania zaskarżonej decyzji nie doszło do uchybienia wolności twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników czy też wolności nauczania i korzystania z dóbr kultury. Kwestia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego nie powoduje przecież żadnej ingerencji w te wartości.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302) orzekł, jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło