VI SA/Wa 314/18

WyrokWSA w Warszawie2018-08-02

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Danuta Szydłowska, Agnieszka Łąpieś-Rosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony 'umowami o dzieło', których przedmiotem było opracowanie autorskiego programu i przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z języka angielskiego, powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że umowy nazwane przez strony 'umowami o dzieło', których przedmiotem było opracowanie programu i prowadzenie zajęć dydaktycznych, nie spełniają kryteriów umowy o dzieło. Kluczowe cechy tych umów, takie jak powtarzalność czynności, nacisk na staranne działanie zamiast na konkretny, mierzalny rezultat, oraz brak możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady, wskazują na ich kwalifikację jako umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. W konsekwencji, osoby wykonujące takie umowy podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Skarżąca spółka wniosła skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję stwierdzającą, że Pan M. P. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, nazwanych przez strony 'umowami o dzieło'. Organy uznały, że umowy te, dotyczące opracowania programu i prowadzenia zajęć dydaktycznych z języka angielskiego, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co rodzi obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów k.p.a. i k.c., twierdząc, że umowy te powinny być kwalifikowane jako umowy o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant ref. staż. Lili Zawadzka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 sierpnia 2018 r. sprawy ze skargi W. P. S. W. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę W. w W. (dalej jako "skarżąca", "strona" "płatnik") wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję nr [...] Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] stycznia 2018 r. utrzymującą w mocy decyzję nr [...], wydaną przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu [...] lutego 2016 r. w sprawie stwierdzenia, że Pan M. P. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika W. w W., w okresach: od dnia 16 września 2011 r. do dnia 30 czerwca 2012 r. i od dnia 13 września 2012 r. do dnia 30 września 2014 r. Jako podstawę prawną decyzji był art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 i 6 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 1938), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257), zwanej dalej "k.p.a." i art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2017 r. poz. 935). Podstawą faktyczną rozstrzygnięcia były następujące ustalenia. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. (dalej: "ZUS") wnioskiem z [...] listopada 2015 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji dotyczącej objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym M. P. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług u płatnika nazwanych umowami o dzieło. ZUS wskazał, że w toku kontroli ustalono, że M. P. (dalej też jako "wykonawca, "uczestnik postepowania") zawierał umowy na okres: od dnia 16 września 2011 r. do dnia 30 czerwca 2012 r. i od dnia 13 września 2012 r. do dnia 30 września 2014 r. Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego Dyrektor Oddziału [...] decyzją nr [...] z dnia [...] lutego 2016 r. stwierdził, że Pan M. P. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz płatnika W. w W., we wskazanych okresach. Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem, płatnik złożył odwołanie, w którym wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i umorzenie postępowania. Po rozpatrzeniu odwołania, zaskarżoną decyzją nr [...] z [...] stycznia 2018 r. Prezes NFZ utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu organ przedstawił podstawy podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oraz stwierdził, że o rodzaju zawartej umowy decyduje jej treść, tj. zadania przewidziane do wykonania i istota obowiązków umownych, a nie nadana nazwa. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągnięcie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Elementem konstytutywnym umowy o dzieło jest możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. Umowa zlecenia i umowa o świadczenie usług to umowy starannego działania, a umowa o dzieło to umowa na wykonanie. Umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem, natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Wykonawca zawarł z płatnikiem składek umowy nazwane przez strony "umowami o dzieło", z treści których wynika, że:• Zamawiający zleca Wykonawcy: - opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu język angielski (umow a o dzieło z [...] września 2011 r.), - opracowanie autorskiego programu/ konspektu a następnie przeprowadzenie zajęć na kursie języka angielskiego na poziomie A2/Bl (umowa o dzieło z [...] października 2011 r.), - opracowanie autorskiego programu/ konspektu a następnie przeprowadzenie zajęć na kursie języka angielskiego na poziomie A2/Bl (umowa o dzieło z [...] marca 2012 r.), - opracowanie autorskiego programu/ konspektu a następnie przeprowadzenie zajęć na kursie języka angielskiego na poziomie A2/B1 (umowa o dzieło z [...] kwietnia 2012 r.), - opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu język angielski (umowa o dzieło z [...] września 2012 r.), - opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z przedmiotu język angielski (umowa o dzieło z [...] września 2013 r.). Organ ustalił, że zajęcia dydaktyczne dotyczyły ogółu czynności dydaktycznych tj. wykład, ćwiczenia, konsultacje, prace sprawdzające oraz przeprowadzenie końcowego zaliczenia. Program zajęć dydaktycznych powinien być oparty o standardy określone w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 12 lipca 2007 r oraz Krajowe Ramy Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego. Program kursu powinien być opracowany zgodnie ze standardami Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego Rady Europy oraz rozporządzeniem Ministra Edukacji i " Nauki z dnia 3 lutego 2006 r. w sprawie uzyskiwania i uzupełniania przez osoby dorosłe wiedzy ogólnej, umiejętności i kwalifikacji zawodowych w formach pozaszkolnych. Ustalono wynagrodzenie kalkulacyjne w wysokości 40 zł brutto za godzinę lekcyjną/ godzinę ćwiczeń. Zmiany i uzupełnienia treści umowy wymagały formy pisemnej w formie aneksu. Zdaniem organu odwoławczego, analiza spornych umów wraz z ich istotą zagadnień tematycznych, bezspornie wskazuje na niemożność jej zakwalifikowania jako umowy o dzieło. Zainteresowany świadczył usługi dydaktyczne: prowadzenie zajęć dydaktycznych/kursu w oparciu o wcześniej przygotowany program. Organ ustalił, że z protokołu kontroli z [...] lipca 2015 r., wynika, że protokołem kontroli z dnia z – W. wielokrotnie zawierane były umowy o dzieło z innymi osobami, których czynności zmierzały do przeprowadzenia zajęć dydaktycznych. Pismem z [...] sierpnia 2015 r., W. wniósł zastrzeżenia do protokołu kontroli, podnosząc m.in.. że nie jest prawdą, że przedmiotem tych umów jest jedynie prowadzenie zajęć dydaktycznych. Podnosił, że kontrolujący pomija fakt. że przedmiotem tych umów jest twórcze, autorskie opracowanie koncepcji i materiałów dydaktycznych koniecznych dla realizacji wykładu. Nie jest prawdą, że wynagrodzenie dotyczy "wyłącznie" zajęć dydaktycznych; faktem jest natomiast, że obejmuje ono ekwiwalent za całość zamówionego dzieła, zaś godziny dydaktyczne stanowią jedynie sposób ustalenia wynagrodzenia. Nie ma żadnego znaczenia podkreślany przez kontrolującego fakt. że wykładowca zobowiązany jest potwierdzić gotowość do wykonania dzieła. Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym jak również rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 3 października 2014 r. w sprawie warunków prowadzenia studiów na określonym kierunku i poziomie kształcenia oraz rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 2 listopada 2011 r. w sprawie Krajowym Ram Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego w sposób konsekwentny wskazują, że kształcenie studentów oparte jest o efekty kształcenia co stanowić ma poszukiwany przez kontrolującego rezultat działań nauczycieli w pracy dydaktycznej. W systemie prawa nie istnieje umowa o świadczenie usług dydaktycznych. Posługiwanie się taką wymyśloną nazwą należy uznać za nadużycie protokołu, który powinien odnosić się jedynie do faktów i obowiązujących przepisów prawa. W informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń z [...] sierpnia 2015 r. do protokołu kontroli, organ rentowy odnosząc się do zarzutów W. podnosi m.in., że: "umowy o dzieło zawierane były na okres semestru lub roku, z poszczególnymi osobami i powtarzały się. Za wykonane czynności, a nie za osiągnięcie rezultatu wykonawcy działa otrzymywali wynagrodzenie. Wykonawcy dzieła zobowiązani byli do przeprowadzenia cyklu zajęć ze studentami poprzez podejmowanie powtarzających się czynności o tym samym charakterze. Nauka, przekazywanie wiedzy jest określonym procesem, na który składa się wykonywanie szeregu powtarzalnych i takich samych zadań. W przypadku szkoły wyższej jest to prowadzenie zajęć dydaktycznych, weryfikowanie wiedzy studenta a także opieka promotorska. Trudno więc uznać, że praca nauczyciela w pełnym zakresie mogłaby być przedmiotem umowy o dzieło. Nawet gdyby przyjąć, że treścią umowy o dzieło jest przeprowadzenie szeregu zajęć, to okoliczność wykonywania umowy mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, nie pozwala jednoznacznie uznać, że są wykonywane odrębne (indywidualne umowy o dzieło (por. wyrok SN z dnia 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10, OSNP 2012/9-10/127)." Nie wskazano więc środków dowodowych, które wpłynęłyby na zmianę ustaleń w zakresie kwalifikacji spornych umów cywilnoprawnych. Nawiązując do argumentacji płatnika z treści odwołania, w której podniósł m.in.. że: ,,znikąd pochodzą sugestie organu jakoby działanie wykonawcy w tej umowie było niesprecyzowane i stanowiło wyłącznie przekazanie czyjejś wiedzy", analizę przedmiotowych umów należy rozpocząć od stwierdzenia, iż ich przedmiotem była sama czynność (facere), a nie efekt tej czynności. Tymczasem, zgodnie ze stanowiskiem SN, zawartym w wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11; rezultatem nie może być czynność, ale wynik tej czynności. W ocenie organu II instancji, organ I instancji przyjął, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mającego charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Odnosząc się do wspomnianej argumentacji płatnika składek, Organ wskazał, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągnięcie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. Umowa o dzieło jest bowiem jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu. Ponadto, elementem konstytutywnym umowy o dzieło jest możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady. Regulacja ta nie została uwzględniona w umowach zawartych z Zainteresowanym, który w konsekwencji nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast), co jest jedną z cech odróżniających umowy starannego działania od umów rezultatu. Płatnik niewątpliwie był w stanie sprawdzić, czy umowa była realizowane zgodnie z założeniem, nie stanowi to jednak o możliwości przeprowadzenia badania na istnienie wad fizycznych dzieła, ale o możliwości oceny należytego, " starannego wykonania zobowiązania. Powołał się na wyrok SN z 18 kwietnia 2012r., sygn. akt II UK 187/11, w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że: "w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A, Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne — art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności, odpowiadając na zasadzie starannego działania wynikającego z art. 355 § 1 k.c. natomiast odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. Powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażon w wyroku z 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W przedmiotowej sprawie nie można było określić oczekiwanego konkretnego, mierzalnego rezultatu zawartych umów, co za tym idzie stwierdzić ewentualnych wad ..dzieła", wobec czego niemożliwym było pociągnięcie Zainteresowanego do odpowiedzialności za ewentualne wady. W omawianej sytuacji przedmiotem umów było świadczenie usług dydaktycznych (opracowanie programu zajęć dydaktycznych, opracowanie programu kursu językowego, przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, przeprowadzenie kursu językowego). Tymczasem dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Zdaniem organu, w przedmiotowej sprawie osoba wykonuje powtarzające się czynności na rzecz zamawiającego, wobec czego są one wyłączenie starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętność wykonuje zlecone czynności. Organ II instancji zgodził się w całości z dokonaną przez organ I instancji w uzasadnieniu kwalifikacją spornych umów jako umów zlecenia, w okresach wskazanych przez wnioskodawcę. Wskazał, że wykonywanie spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci usług dydaktycznych. Umowy te nie mogą być uznane za umowy o dzieło, gdyż to nie wynik, ale czynności i działania były istotne dla ich realizacji. Przy tego rodzaju pracy trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników pracy w postaci dzieła (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych wr kodeksie cywilnym) zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Rezultatem w niniejszej sprawie również nie może być opracowanie programu przeprowadzenia zajęć, bowiem w ujęciu obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć, choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program, nie można uznać za dzieło, ponieważ czynności te nie przynoszą konkretnego, samoistnego, oznaczonego i pewnego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło powinien być bytem o indywidualnym, pewnym charakterze, nakierowanym na uzyskanie samodzielnej wartości vr obrocie. Dzieło musi istnieć, zatem w postaci postrzegalnej. pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale uchwycić istotę (wynik) uzgodnionego i zrealizowanego rezultatu. Dlatego w razie przeprowadzania wykładów, nawet w oparciu o samodzielnie przygotow any program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat tych czynności ucieleśniony w konkretnej postaci. Jest to wyłącznie staranne zachowanie wykonawcy umowy (lektora), który stosownie do posiadanej wiedzy, świadczy usługi starannej nauki, które przekazuje nauczanym. " Ustalił, że przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z języka angielskiego, które obejmowały ogół czynności dydaktycznych (wykład, ćwiczenia, konsultacje, prace sprawdzające oraz przeprowadzenie końcowego zaliczenia) za które wynagrodzenie ustalono odrębnie za godzinę wykładów oraz ćwiczeń, a także przewidziano, że Płatnik mógł obniżyć wynagrodzenie za niewłaściwe wykonanie umów, a w przypadku rażącego naruszenia przepisów umów, odmówić wypłaty wynagrodzenia, oznacza to, że wykonawca świadczył usługi których przedmiotem była sama czynność, a nie jej efekt. Czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, który mógłby zostać poddany testowi na istnienie wad fizycznych i ewentualnej odpowiedzialności za te wady. Płatnik wprawdzie był w stanie sprawdzić, czy umowa była realizowana zgodnie z założeniem, co nie jest tożsame z możliwością przeprowadzenia badania na istnienie wad fizycznych dzieła. Rezultatem nie może być opracowanie programu przeprowadzenia zajęć, gdyż przygotowania i przeprowadzenia zajęć, choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program, nie można uznać za dzieło, ponieważ czynności te nie przynoszą konkretnego, samoistnego, oznaczonego i pewnego rezultatu. W razie przeprowadzania wykładów, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat tych czynności ucieleśniony w konkretnej postaci. Jest to wyłącznie staranne zachowanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, świadczy usługi starannej nauki, które przekazuje nauczanym. Prezes NFZ zaznaczył przy tym, że program zajęć dydaktycznych miał być oparty o standardy programowe określone w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Krajowe Ramy Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego określone w odrębnym rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Charakteru zawartych umów nie zmienia fakt użycia przymiotnika "autorskie", ponieważ umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera odrębne uregulowania. W rozpatrywanej sprawie w toku prowadzenia zajęć dydaktycznych nie zostało wytworzone dzieło. Czym innym jest wytworzenie dzieła, a czym innym prowadzenie zajęć dydaktycznych. Wykonawca wykonywał powtarzające się czynności na rzecz Płatnika, wobec czego były one wyłączenie starannym działaniem wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętność wykonuje zlecone czynności. Czynności wykonywane w ramach spornych umów, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza wyuczonymi umiejętnościami zawodowymi. Praca ta może zostać wykonana przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przygotowanie praktyczne (szkolenie), a w konsekwencji wkład w postaci wykorzystanych umiejętności praktycznych wykonawcy, wynikających z jego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywanej pracy, jest elementem obowiązku starannego działania. Czynności objęte umowami były zatem realizowane w ramach umów starannego działania, mającego charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca wniosła o uchylenie obu decyzji oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzuciła naruszenie: 1) art. 6 k.p.a. przez niewłaściwe zastosowanie art. 6 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 963, ze zm.), dalej: "s.u.s.", art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach oraz art. 627 k.c., art. 734 k.c. i art. 750 k.c.; 2) art. 7 k.p.a. przez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy; 3) art. 8 i art. 11 k.p.a. przez niewyjaśnienie przesłanek decyzji w świetle składanych w sprawie wyjaśnień i zignorowanie zawartych w nich argumentów; 4) art. 77 i art. 80 k.p.a. przez sprzeczność ustaleń stanowiących faktyczną podstawę decyzji z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Uzasadniając powyższe zarzuty, Skarżąca podniosła, że kwalifikacja umów nosi znamiona dowolności i nie została przez organy uzasadniona. Nie podjęto próby wykazania, że wykład wykonawcy nie nosi cech utworu naukowego. Organ zaniechał przeprowadzenia analizy zmierzającej do ustalenia, czy stanowiący przedmiot umowy wykład był owocem pracy naukowej autora czy też był jedynie działalnością odtwórczą, nienoszącą cech autonomicznego, niepowtarzalnego utworu. Nie został zbadany związek programu wykładu z dorobkiem naukowym autora. Zdaniem Skarżącej organy obu instancji nie dostrzegły specyfiki pracy akademickiej i jej oczywistych związków z twórczością naukową, a także pominęły fakt, że warunkiem realizacji umowy było przygotowane przez wykonawcę pisemnego programu i koncepcji wykładu, co wskazuje na nieuwzględnienie całości materiału dowodowego i dowolną selekcję okoliczności mających wpływ na rozstrzygnięcie. Powierzenie nauczycielowi akademickiemu przygotowania i przeprowadzenia wykładu na uczelni wyższej różni się od standardowej postaci umowy o dzieło, co jest wynikiem specyfiki tej materii. W sytuacji, gdy ze względu na naturę powierzonych prac trudno nadać im jednoznaczną kwalifikację prawną, o wyborze właściwej formy umowy powinna decydować przewaga istotnych cech określonego stosunku prawnego. Organ nie wyjaśnił jakie okoliczności pozwoliły mu na twierdzenie, że strony umowy nadużyły swobody w określaniu jej treści i bezpodstawnie oznaczyły ją jako umowę o dzieło, pomimo wskazania, że wykładni umowy powinno się dokonywać z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron i celu umowy. Organ nie przedstawił dowodów wskazujących, że zgodny zamiar stron był odmienny, niż zostało to w niej uwidocznione ani nie wskazuje jej zapisów przeczących istocie zawartego stosunku prawnego. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Uczestnik postępowania nie zajął stanowiska w sprawie, nie stawił się na rozprawę, o jej terminie zawiadomiony prawidłowo. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skargę należało oddalić, gdyż zaskarżona decyzja i utrzymana nią w mocy decyzja organu I instancji nie naruszają prawa. Podstawowy problem prawny w rozpatrywanej sprawie sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych między skarżącą (płatnikiem), a wykonawcą (uczestnikiem postępowania) i rozstrzygnięcia czy umowy te są, jak twierdzi skarżąca, umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Czy też są, zgodnie z poglądami organów, umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy umów obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Zarówno w judykaturze jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna, LEX 2014, komentarz do art. 627 k.c., t. 38). Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumpcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Istotą umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., jest natomiast to, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja umowy zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387). Zatem odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie nastąpił. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie)". Sąd, biorąc pod uwagę mające zastosowanie w niniejszej sprawie przepisy, uznał, że organy obu instancji poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wyczerpującą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych wniosków, iż zakwestionowane umowy zawarte przez skarżącą z ich wykonawcą, były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło. Sąd rozpoznając skargę nie dopatrzył się w działaniu organów nieprawidłowości w zakresie ustalenia stanu faktycznego sprawy ani zastosowania do jego oceny przepisów prawa. W ocenie składu orzekającego motywy podjętych rozstrzygnięć zostały wyjaśnione w uzasadnieniach obu decyzji, a argumentacja organów jest wyczerpująca i akceptowalna. Podstawę prawną wydanych w sprawie rozstrzygnięć stanowi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego (k.c.) dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Jednocześnie w myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2015 r. poz.121, ze zm.), dalej: "s.u.s.", obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. W myśl art. 6 ust 1 pkt 4 s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Z akt sprawy wynika, że przedmiotem analizowanych umów było opracowanie autorskiego programu oraz przeprowadzenie zajęć dydaktycznych z języka angielskiego, które obejmowały ogół czynności dydaktycznych takich jak: wykład, ćwiczenia, konsultacje, prace sprawdzające oraz przeprowadzenie końcowego zaliczenia. Oznacza to, że wykonawca umowy realizował obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych. W ocenie Sądu powyższe czynności miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych na uczelni, jednakże nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło, gdyż wynikały z podjęcia określonych czynności wymagających starannego działania; były więc determinowane starannością działania, a nie konkretnym, sprawdzalnym rezultatem. Z uwagi na powyższe za uzasadnioną należy uznać ocenę, że zawarte umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c. czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Obowiązki wykonawcy sprowadzały się do wykonywania typowych czynności związanych z pracą wykładowcy. Nie można uznać za indywidualną formę utworu opracowywanych programów (sylabusów). Podkreślić należy, że zgodnie z ukształtowaną linią orzeczniczą wykładom w formie lektoratów języków obcych nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok NSA z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 936/13). Odmienne stanowisko Płatnika należy uznać jedynie za polemikę z oceną dokonaną przez organy, która nie prowadzi do podważenia zasadności wyrażonych przez nie poglądów. W rozpoznawanej sprawie przedmiotem umów było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych i nie budzi wątpliwości, że ich wykonanie stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych rygorowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporne umowy wykonawca nie miał wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą wykładaną wiedzę. Według § 5 kwestionowanych umów, "przyjęcie dzieła następuje z chwilą zaakceptowania przez Dziekana Wydziału rachunku wystawionego przez Wykonawcę", jednak żadna z tych umów nie precyzowała, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. W szczególności umowy te nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że uczestnicy zajęć nauczą się wykładanej materii. Wykonawca mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia wykładów, ćwiczeń czy konsultacji oraz przygotowania autorskich programów do tych zajęć. Oznacza to, że wykonawca nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat. Poziom osiągniętej wiedzy przez uczestników zajęć nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych dobór teorii, metod edukacyjnych, czy sposobu prowadzenia zajęć jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, co nie prowadzi do przekształcenia typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania (por. wyrok NSA z 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16). W orzecznictwie utrwalił się pogląd, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 czerwca 2013 r., sygn. akt III AUa 151/12). Nie ma w tej sytuacji także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, czy sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów nie może zostać uznany za rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Dodatkowo należy odnotować, że liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, iż umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego, co nie miało miejsca w rozpoznawanej sprawie. W konsekwencji powyższego Sąd doszedł do przekonania, że wykonawca zobowiązał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności, przy czym fakt przeprowadzenia zajęć objętych zakwestionowanymi umowami na podstawie opracowanych wcześniej programów, nie stanowi rezultatu w rozumieniu art. 627 k.c. Tak ukształtowane zobowiązanie nie cechuje się elementami konstruktywnymi umowy o dzieło (por. wyroki NSA z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12, oraz z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 683/13 i II GSK 935/13). Godzi się zauważyć, że zarówno umowy jak i wyniki kontroli (protokół kontroli ZUS) dotyczyły wykonawcy M. P., natomiast w całym postępowaniu przed organami NFZ obu instancji, organy te używały nazwiska "P." i je wpisano w zaskarżoną decyzję, jak i decyzję organu I instancji. Uczestnicy postepowania: płatnik ani ZUS, ani wykonawca umów, podpisując zwrotne poświadczenia odbioru zawiadomień nie dementowali powyższego, podobnie skarżący. Na rozprawę nikt się nie stawił. W związku z powyższym Sąd uznał, że zgromadzona dokumentacja jest bezsporna i dotyczy tej samej osoby uczestnika postępowania. W tym stanie rzeczy Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę jako bezzasadną.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło