VI SA/Wa 3399/13

WyrokWSA w Warszawie2014-10-21

Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Magdalena Maliszewska, Marzena Milewska - Karczewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o świadczenie usług tłumaczenia tekstów, nazwane przez strony umowami o dzieło, powinny być traktowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy zlecenia w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, dotyczące tłumaczenia tekstów, nie spełniają kryteriów umowy o dzieło, ponieważ nie prowadzą do stworzenia indywidualnego, samoistnego rezultatu o charakterze twórczym. W ocenie sądu, czynności te polegają na starannym działaniu i wiernym odwzorowaniu treści, co jest charakterystyczne dla umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. W związku z tym, osoba wykonująca takie tłumaczenia podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi S. L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję o ustaleniu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu M. B. z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług tłumaczenia tekstów w określonych okresach. Skarżąca twierdziła, że zawarte umowy, nazwane umowami o dzieło, faktycznie nimi były, podczas gdy organy NFZ uznały je za umowy zlecenia lub inne umowy o świadczenie usług, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Marzena Milewska - Karczewska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 października 2014 r. sprawy ze skargi S. L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2013 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] października 2014 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej jako: "Prezes NFZ"), na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm., dalej jako: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., po rozpatrzeniu odwołania S. L. – utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej jako: "Dyrektor [...] OW NFZ") z dnia [...] maja 2013 r. nr [...] w sprawie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu M. B., jako osoby wykonującej umowę o świadczenie usług w okresie od 6 kwietnia 2009 r. do 30 kwietnia 2009 r. oraz od 4 maja 2009 r. do 30 maja 2009 r. Z akt sprawy wynika, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we Wrocławiu, pismem z 18 marca 2013r. w związku z ustaleniami kontroli przeprowadzonej w firmie R. - zwrócił się, w trybie art. 109 ust. 1 i 3 ustawy o świadczeniach, do Dyrektora [...] OW NFZ o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym M. B. z tytułu wykonywania na rzecz S. L. na podstawie umów cywilnoprawnych, czynności polegających m.in. na tłumaczeniu tekstów i korekcie tekstów. Dyrektor [...] OW NFZ, na podstawie zgromadzonych dokumentów, decyzją z dnia [...] maja 2013 r. orzekł, że uznaje M. B. za objętą obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonywania zawartych ze S. L. umów, co do których stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia w okresie: od 6 kwietnia 2009 r. do 30 kwietnia 2009r. (umowa nr 1/04/2009.) oraz od 4 maja 2009 r. do 30 maja 2009 r. (umowa nr 1 /05/2009). Odwołanie od decyzji z dnia [...] maja 2013 r. do Prezesa NFZ wniosła S. L., zarzucając jej niezgodność z prawem. Prezes NFZ rozpoznając niniejszą sprawę na wstępie powołał się na treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Przypomniał, że z akt sprawy wynika, że pomiędzy S. L. a M. B. zostały zawarte umowy nazwane przez strony "umowami o dzieło" w okresie od 6 kwietnia 2009 r. do 30 kwietnia 2009 r. oraz od 4 maja 2009 r. do 30 maja 2009 r. Przedmiotem umowy było "Tłumaczenie tekstów, korekta tekstów". W umowach zostało określone wynagrodzenie w konkretnych kwotach. Ustosunkowując się do zarzutów odwołania Prezes NFZ przytoczył treść art. 734 § 1 oraz art. 627 k.c. Stwierdził, że w judykaturze przyjmuje się, że umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług, a umowa o dzieło to umowa polegająca na wykonywaniu usług (umowa rezultatu). Kryterium pozwalającym odróżnić umowę o dzieło od umowy zlecenia jest również możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych. W ocenie organu odwoławczego wypełnianie zadań w ramach przedmiotowych umów nazwanych "umowami o dzieło", tj. tłumaczenie tekstów, korekta tekstów, nie może zostać zakwalifikowane jako umowa o dzieło, gdyż polegały one na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Prezes NFZ wywodził, że sporne umowy były nakierowane na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności przez tłumacza. Natomiast przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). W konkluzji Prezes NFZ podzielił argumentację organu I instancji, że w opisanym przypadku wykonywania czynności tłumaczenia tekstu nie występuje żaden rezultat wyrażony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma rzetelnie dokonać tłumaczenia. Organ odwoławczy ponadto dodał, że przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich niezbędnych czynności, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Także płatnik składek nie sprawował nad wykonywaniem umów żadnego nadzoru merytorycznego. Skargę na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] października 2013 r. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła S. L., dalej jako: "skarżąca". Zaskarżonej decyzji zarzuciła: • naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w związku z art. 69 § 1 ustawy o świadczeniach, polegające na błędnym przyjęciu, że M. B. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie umowy zlecenia, mimo że tłumaczenia wykonywane przez tłumacza odbywały się w ramach zawartej umowy o dzieło; • naruszenie art. 627 oraz art. 734 k.c. przez ich błędną interpretację polegającą na przyjęciu, że obowiązki powierzone tłumaczowi w oparciu o przedłożoną umowę oraz zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazują na to, że zawarta umowa wbrew swojej nazwie, była umową zlecenia, a nie umową o dzieło; • błędną interpretację pojęcia przedmiotu umowy o dzieło poprzez przyjęcie, że tłumaczenie nie jest dziełem; • błędną interpretację charakteru umowy zawieranej pomiędzy tłumaczem a stroną poprzez przyjęcie, iż przedmiotowa umowa nie jest umową rezultatu; • błędną interpretację pojęcia umowa o dzieło i przypisanie jej aspektów umowy zlecenie w oparciu o stwierdzenie, że skarżąca kilkakrotnie zamawiała wykonanie tłumaczenia u tego samego tłumacza; • sprzeczność ustaleń faktycznych dokonanych przez organ I instancji z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wyrażające się w przyjęciu błędnego ustalenia, że do wykonania umowy między skarżącą a tłumaczem wystarczające jest staranne działanie, a nie osiągnięcie określonego rezultatu w postaci dobrego, wolnego od wad tłumaczenia; • art. 7 k.p.a. poprzez brak dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, a w konsekwencji poczynienie błędnych ustaleń faktycznych, • naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewłaściwe i niewyczerpujące uzasadnienie wydanej decyzji przez co naruszono także naczelne zasady postępowania administracyjnego wyrażone w art. 6, 8, 9, 11 i 10 k.p.a.; • naruszenie art. 75 § 1 k.p.a. poprzez przyjęcie, że korespondencja biura tłumaczeń z innymi tłumaczami, z którymi zawierano umowy na wykonanie tłumaczenia tworzące analogiczny stosunek prawny nie może być dowodem w sprawie. W oparciu o tak sformułowane zarzuty skarżąca wniosła o: 1. uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ z dnia [...] października 2013 r. oraz utrzymanej nią w mocy decyzji organu I instancji; 2. stwierdzenie, że powołane w pkt 1 decyzje nie podlegają wykonaniu; 3. zasądzenie kosztów postępowania, w tym opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła podniesione zarzuty. Na wstępie podkreśliła, że w jej ocenie zarówno treść umowy zawieranej pomiędzy biurem tłumaczeń i tłumaczem jak i okoliczności faktyczne występujące w toku wykonania umowy jednoznacznie wskazują na to, że charakter relacji pomiędzy zamawiającym (biurem tłumaczeń) a wykonawcą przyjmującym zamówienie (tłumaczem) był właściwy dla umowy o dzieło, o czym jej zdaniem świadczą: wykonanie z góry oznaczonego tłumaczenia (dzieła), polegającego na stworzeniu tłumaczonego tekstu w nowej wersji językowej; tłumacz nie jest podporządkowany zamawiającemu, zachowuje samodzielność w procesie wykonania dzieła. Kontroli zamawiającego podlega jedynie rezultat działań tłumacza, tj. przesłane przez tłumacza tłumaczenie; tłumacz odpowiada za wynik podejmowanych przez siebie działań, w przypadku wystąpienia błędów w tłumaczeniu zobowiązany jest do dokonania poprawek w ramach tej samej umowy i tego samego wynagrodzenia, ewentualnie wynagrodzenie tłumacza ulega zmniejszeniu w przypadku wad tłumaczenia. Skarżąca podnosiła, że zarówno w judykaturze, jak i doktrynie prawa ugruntowany jest pogląd, zgodnie z którym rezultat działań przyjmującego zamówienie (dzieło) określany jest przez trzy cechy, tj.: określenie rezultatu z góry; obiektywną pewność jego osiągnięcia; samoistność. Jej zdaniem, tłumaczenia, których wykonania podejmował się tłumacz, posiadały wszystkie opisane powyżej trzy cechy. Tłumacz otrzymywał propozycję tłumaczenia drogą elektroniczną za pomocą e-maila; potwierdzał chęć wykonania tłumaczenia tą samą drogą; strony ustalały warunki tłumaczenia. W ten sposób dochodziło jak dalej skarżąca wyjaśniała do zawarcia umowy zawsze na tle konkretnego tekstu, ewentualnie dwóch lub trzech tekstów przesłanych do tłumaczenia. Umowa zawsze dotyczyła z góry określonego tekstu. Tłumacz nie pozostawał w stałej gotowości do wykonywania tłumaczeń. Jeśli miał wolny czas i wiedzę umożliwiającą wykonanie tłumaczenia, a także strony porozumiały się co do wynagrodzenia, zawierano umowę. Jeśli tłumacz nie miał niezbędnej wiedzy lub czasu wolnego, odmawiał wykonania tłumaczenia. W ocenie skarżącej, rezultat, na osiągnięcie którego umawiały się strony, był obiektywnie możliwy do osiągnięcia. Sporządzenie prawidłowego, wolnego od wad tłumaczenia uzależnione jest jedynie od wiedzy tłumacza i jako takie nie jest zależne od czynników zewnętrznych. Rezultat określony w chwili zawarcia umowy jest obiektywnie możliwy do zrealizowania i zależy jedynie od osoby tłumacza. Rezultat pracy tłumacza w postaci tekstu, np. instrukcji obsługi sporządzonego w innym języku jak dalej wskazywała skarżąca miał również charakter samoistny, tj. niezależny od osoby tłumacza. Po sporządzeniu tłumaczenia tekst "żył dalej swoim własnym życiem" i był wykorzystywany przez jej klientów w ich działalności gospodarczej. Skarżąca ponadto podnosiła, że współpracę pomiędzy nią, a tłumaczem cechował brak trwałości i ciągłości, umowy z tłumaczami zawierano jedynie na czas niezbędny do wykonania konkretnego tłumaczenia. Zlecenie zaś cechuje jak dalej wskazywała - ciągłość współpracy, gdzie zleceniobiorca w sposób stały wykonuje czynności na rzecz zleceniodawcy. Z kolei umowy na wykonanie tłumaczenia miały charakter umów o dzieło, współpraca stron miała charakter krótkotrwały i następowała wyłącznie na okres niezbędny do wykonania tłumaczenia, co uniemożliwia jej zdaniem przyjęcie, że współpraca stron miała charakter ramowy. Podkreślając, że pomiędzy stronami umowy o dzieło nie istnieje żaden stosunek zależności lub podporządkowania, zaś cechą charakterystyczną umowy zlecenia jest podporządkowanie zleceniobiorcy zleceniodawcy – skarżąca wskazała, że tłumaczenia nie były wykonywane w jej siedzibie, lecz miejscu zamieszkania tłumacza. Brak kontroli procesu tłumaczenia, tego, w jaki sposób wykonywane jest dzieło, a tym samym bieżącego nadzoru nad wykonującym tłumaczenie tłumaczem, jest jak skarżąca zaznaczała, cechą charakterystyczną umowy o dzieło, w której ocenie podlega ostateczny rezultat pracy tłumacza. Skarżąca ponadto zarzuciła, że w wyjaśnieniach złożonych przed wydaniem decyzji przedstawiła argumenty i dowody przemawiające za odpowiedzialnością tłumacza za osiągniecie określonego rezultatu, jednak organy NFZ obu instancji nie odniosły się do tych dowodów. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji. Pełnomocnik skarżącej przy piśmie procesowym z 14 października 2014 r. na poparcie swojego stanowiska przedłożył wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 18 czerwca 2014 r. z uzasadnieniem (sygn. akt VIII U 2669/13), wydany w wyniku odwołania skarżącej od decyzji ZUS, w którym Sąd ten na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego (w tym m.in. korespondencji mailowej pomiędzy biurem tłumaczeń a tłumaczami, zeznań świadków) ustalił, że umowy zawierane pomiędzy biurem tłumaczeń a tłumaczami maja charakter umów o dzieło i w konsekwencji zmienił decyzje ZUS. Jednocześnie pełnomocnik podniósł, że NFZ nie poczynił w niniejszej sprawie własnych ustaleń, lecz w całości oparł się na materiale zebranym przez ZUS, pomijając wolę stron nawiązujących konkretny rodzaj stosunku prawnego, charakter (istotę) umów zawieranych w myśl art. 627art. 646 k.c. oraz złożone w sprawie wyjaśnienia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja oraz utrzymana nią w mocy decyzja organu pierwszej instancji nie naruszają prawa w stopniu uzasadniającym ich uchylenie. Spór pomiędzy stronami sprowadza się do oceny charakteru zawartych pomiędzy skarżącą a uczestnikiem postępowania umów cywilnoprawnych w okresie 6 kwietnia 2009 r. do 30 kwietnia 2009 r. oraz 4 maja 2009 r. do 30 maja 2009 r. Zdaniem Prezesa NFZ zawarte umowy stanowią umowy o świadczenie usług, co skutkuje obowiązkiem objęcia uczestnika postępowania obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym w okresie wykonywania tych umów. Skarżąca zaś konsekwentnie w toku postępowania przed organami NFZ obu instancji oraz w wywiedzionej do tut. Sądu skardze stoi na stanowisku, że charakter relacji pomiędzy skarżącą jako zamawiającym, a uczestnikiem – wykonawcą przyjmującym zamówienie był właściwy dla umowy o dzieło. Uczestniczka zawarła ze skarżącą dwie umowy nazwane umowami o dzieło, na podstawie których zobowiązała się jako wykonawca wykonać (z wykorzystaniem swoich narzędzi i materiałów) dla skarżącej jako zamawiającego, dzieło w postaci tłumaczenia, tekstów, korekty tekstów. Umowy nie precyzowały liczby i rodzaju tekstów. Wskazywały natomiast daty rozpoczęcia oraz zakończenia i dostarczenia dzieła, wysokość wynagrodzenia brutto z wykonane dzieło, a także termin jego zapłaty. Do każdej umowy uczestniczka wystawiła rachunek. Żadna z umów nie zawierała również informacji co do języka z którego mają być tłumaczone teksty oraz na jaki język ani też odnośnie do rodzaju tego tekstu. Przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego ( k.c.) dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umowa o dzieło" nie przesadza o jej charakterze. Decydująca jest treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. W myśl art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Stosownie zaś do treści art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Wówczas sporządzenie określonego tłumaczenia można uznać za dzieło, pod warunkiem, że zapisy umowy o dzieło spełniałyby warunki umowy rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze wskazuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło są określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Skoro w myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" - pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązku odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Także w przypadku tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się natomiast w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy też nie. Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że uczestniczka przyjęła zamówienia polegające na tłumaczeniu testów z języka obcego. Uczestniczka, jak wynika z wyjaśnień Skarżącej zawartych w piśmie z dnia 24 kwietnia 2013r. otrzymywała od skarżącej zapytania dotyczące tłumaczenia konkretnych tekstów, i jeśli dysponowała czasem, wiedzą i praktyką, zawierała ze skarżącą umowę na wykonanie tłumaczenia nazywaną umową o dzieło. Tłumaczenie wykonywała samodzielnie w swoim mieszkaniu. Jeżeli biuro tłumaczeń wnosiło uwagi do tłumaczenia, to dokonywała jego korekty lub uzupełnienia. W ocenie Sądu, sporządzanie tłumaczeń bliżej nieokreślonych tekstów w opisanej wyżej formie nie stanowiło umowy o dzieło, gdyż w tak określonym zakresie czynności, do wykonywania których zobowiązała się uczestniczka, nie występuje żaden dodatkowy rezultat ucieleśniony w postaci w pełni autorskiego i twórczego tłumaczenia tekstu, jego nowej jakości lub interpretacji, jak to ma miejsce przykładowo przy tłumaczeniu dzieł literatury pięknej. W analizowanym przypadku, z uwagi na ramowy, a nie indywidualny charakter współpracy uczestniczki z biurem tłumaczeń skarżącej, jak również ze względu na bliżej nie określone teksty (dokumenty), które miały podlegać tłumaczeniu, rolą tłumacza było jak najwierniejsze oddanie ich treści w innym języku, a zatem jedynie ich ścisłe (precyzyjne) odwzorowanie. Taki zakres tłumaczenia nie rożni się w istocie od tłumaczenia słownego np. symultanicznego, gdyż nakierowany jest na osiągnięcie tego samego skutku, w postaci wiernego oddania treści poszczególnych wyrazów (słów) napisanych (wypowiadanych) w obcym języku, tak aby w pełni oddać ich sens oraz znaczenie w postaci przetłumaczonego tekstu. W ocenie Sądu powyższe stanowi wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy - uczestniczki, która stosownie do posiadanej wiedzy, w ramach złożonego zamówienia, miała dokonywać tłumaczenia tekstów. Należy przy tym podkreślić, iż organy administracji dowiodły, że czynności wykonywane przez tłumacza miały charakter powtarzalny, zaś dzieło powinno mieć charakter indywidualny i jednostkowy. W tym przypadku elementem przedmiotowo istotnym umów było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego dokonywania czynności, a nie zrealizowanie rezultatu. Umowy te były nakierowane na podjęcie wymienionych w nich działań i dokonywanie określonych czynności przez uczestniczkę, należy zatem podzielić pogląd, iż pracy tłumacza w rozpatrywanej sprawie nie można przypisać cech dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas ono nie istniało. Dodatkowo dzieło zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu. Tej cechy przedmiotowe umowy nie posiadały. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych bieżąco wyznaczanych rezultatów w postaci tłumaczenia tekstów, bez należytej ich indywidualizacji. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania – starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. Przede wszystkim zaś istotną cechą odróżniającą umowę zlecenia od umowy o dzieło, stanowiącą element konstytutywny tej ostatniej, jest odpowiedzialność za wady dzieła (por. art. 627 i nast. k.c.). Materiał dowodowy tej sprawy, ani przyjęte przez organy wydające decyzje w sprawie ustalenia fatycznie nie dają możliwości zweryfikowania, w jakich sytuacjach wystąpiłyby wady w "dziele" wytworzonym przez uczestniczkę. Nadto z materiałów sprawy wynika, że wynagrodzenie przysługujące uczestniczce określano w umowach jeszcze przed osiągnięciem wymiernego rezultatu w postaci przetłumaczonego tekstu. Organy obu instancji słusznie oceniły, że w tej sytuacji ze względu na swój charakter/określenie zakresu realizacji usług tłumaczenia tekstów ze wskazaniem daty rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usług, wynagradzania za pracę, umowy te nosiły charakter umów o świadczenie usług - umów zlecenia, określonych w art. 734-750 k.c., a nie umów o dzieło, których cechy określone są w art. 627-646 k.c. Zatem organy dokonały prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów oraz prawidłowo zastosowały art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestniczka podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywała pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 maja 2013 r., VI SA/Wa 106/13, jak również istotne dla orzekania w niniejszej sprawie wyroki tego Sądu z 28 maja 2014 r., VI SA/Wa 3519/13 oraz z dnia 19 sierpnia 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 1011/14, CBOSA). Należy też dodać, że w świetle przepisów o świadczeniach z zasady ubezpieczeniem zdrowotnym objęte zostały wszystkie tytuły prawne, na podstawie których osoba fizyczna świadczy na rzecz innego podmiotu czynności za określonym wynagrodzeniem (umowa o pracę, agencyjna, zlecenia, o świadczenie usług, etc.). Wyjątkiem od tej zasady jest wykonywanie umowy o dzieło i jako wyjątek wymaga precyzyjnego i jednoznacznego stosowania przepisów prawa. W odniesieniu do ww. umów zawieranych przez skarżącą z uczestniczką przepisy te, szeroko wyżej przytaczane, nie pozwalają zaliczyć tych umów do kategorii umów o dzieło. Powyższe względy natury merytorycznej, analizowane w okolicznościach stanu faktycznego niniejszej sprawy, zadecydowały o stanowisku i sposobie orzekania przez Sąd w tej sprawie, niezależnie od zapatrywań i poglądów wynikających z przedłożonego do akt przez pełnomocnika skarżącej przy piśmie z 14 października 2014 r. wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 18 czerwca 2014 r., którym tut. Sąd nie jest związany. Mając powyższe względy na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło