VI SA/Wa 341/13

WyrokWSA w Warszawie2013-05-13

Skład orzekający: Urszula Wilk, Andrzej Czarnecki, Zbigniew Rudnicki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy załadowca ponosi odpowiedzialność za przejazd pojazdem nienormatywnym, jeśli podjął działania mające na celu zapobieżenie naruszeniu, ale kierowca nie zastosował się do zaleceń?
Ratio decidendi
Odpowiedzialność załadowcy za przejazd pojazdem nienormatywnym nie może być wywodzona automatycznie z samego faktu stwierdzenia naruszenia. Konieczne jest udowodnienie, że załadowca miał realny wpływ na powstanie naruszenia lub godził się na nie, co wymaga szczegółowych ustaleń faktycznych. Samo wystawienie dokumentu z zaleceniem rozładunku i świadomość kierowcy o przeładowaniu nie są wystarczające do przypisania odpowiedzialności załadowcy, jeśli podjął on działania zapobiegawcze, a kierowca ich nie wykonał.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na skarżących (załadowcę) za przejazd pojazdem nienormatywnym. Kontrola wykazała przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi i masy całkowitej pojazdu. Załadowca wystawił dokument wydania zewnętrznego z adnotacją o konieczności rozładunku i odpowiedzialności przewoźnika w przypadku przeładowania. Kierowca był świadomy przeładowania, ale nie dokonał rozładunku. Organy administracji uznały, że załadowca miał wpływ na naruszenie i godził się na nie, mimo że skarżący twierdzili, iż podjęli działania zapobiegawcze, a kierowca nie zastosował się do zaleceń. Sąd uchylił decyzje organów obu instancji.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz poprzedzającą ją decyzję M. Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, stwierdził, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu, i zasądził od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżących zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Urszula Wilk Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki (spr.) Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Protokolant ref. staż. Renata Lewandowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 maja 2013 r. sprawy ze skargi M. K. i Z. K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2012 r.; 2. stwierdza, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu; 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżących M. K. i Z. K. kwotę 2978 (dwa tysiące dziewięćset siedemdziesiąt osiem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. VI SA/Wa 341/13 Uzasadnienie Decyzją z dnia [...] listopada 2012 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1 i ust. 1b pkt 2, art. 40c, art. 41 ust. 4, 5 i 6 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (j.t. Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115 ze zm.) – dalej także jako u.d.p. lub ustawa - oraz lp. 6 pkt 6 lit. d), lp. 6 pkt 6 i pkt 7 lit. d) i lit. e), lp. 9 pkt 5 lit. b) załącznika nr 2 do tej ustawy oraz art. 64 ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, utrzymał w mocy decyzję M. Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2012 r. o nałożeniu na Z.K i M.K , prowadzących działalność gospodarczą pod nazwą [...] s.c. Z.K, M.K, kary pieniężnej w kwocie 18700 zł za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę i za przekroczenie jego dopuszczalnej masy całkowitej. Decyzję wydano w następujących ustaleniach; W dniu [...] maja 2012 r. zatrzymano do kontroli na drodze wojewódzkiej o dopuszczalnych naciskach osi pojazdu na drogę do 8t pojazd m-ki R. nr rej. [...] z naczepą m-ki W. nr rej. [...] przewożący piasek. Pojazdy, którymi kierował R.S, należały do W.G. W wyniku kontroli stwierdzono przekroczenie nacisków na pojedynczej osi napędowej o 1,95t i na potrójnej osi nienapędowej o 4,9t oraz przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej o 2,45t. Ważenie wykonano przenośnymi wagami do pomiarów statycznych SAW 10 C o [...] i [...] posiadającymi ważne świadectwa legalizacyjne na zatwierdzonym przez uprawnionego geodetę stanowisku kontroli pojazdów. Kierowca został poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach i podpisał protokół kontroli bez zgłaszania uwag. Kierowca przesłuchany jako świadek zeznał, że jest zatrudniony u właściciela pojazdu. Przewożony towar zładował w firmie [...] w W. W czasie ważenia pojazdu na wyświetlaczu wagi wyświetliła się waga całkowita – 44860 kg. Następnie udał się po kwit wagowy do biura kopalni i tam pracownica załadowcy wystawiła i wręczyła świadkowi dokument wagowy (wz) z wartością wykazaną na wadze, nie zwracając uwagi, że towaru jest za dużo. Pracownica wystawiająca ów dokument wydania zewnętrznego przystawiła na nim pieczątkę z adnotacją "za towar odpowiada przewoźnik, w razie przeładowania zalecany rozładunek". Świadek podał, że był świadomy przeładowania pojazdu, lecz wyjechał z kopalni, gdyż pracodawca praktykę wożenia nadmiarowego towaru uważał za zasadną, ponieważ jak twierdzi, "...wożąc mniej by na tym interesie nie wychodził". Protokół został podpisany przez świadka. Zawiadomieniem z dnia [...] maja 2012 r. oraz z dnia [...] lipca 2012 r. poinformowano wspólników spółki [...] o wszczęciu postępowania i o prawach przysługujących stronie. W odpowiedzi ustanowiony pełnomocnik strony, wskazując na przewóz wykonywany pojazdem m-ki [...] nr rej [...] z naczepą m-ki B. nr rej [...] podnosił, że kierowca pojazdu został na dokumencie wagowym zobowiązany do rozładowania ładunku, lecz tego nie uczynił. W związku z tym stwierdzono brak jakiegokolwiek wpływu i godzenie się załadowcy na powstałe naruszenie. Podkreślano, że waga znajduje się przy wyjeździe z zakładu i kierowca może zawrócić po jego opuszczeniu w odległości ok. 400m na wewnętrznej drodze dojazdowej, która nie jest drogą publiczną, mogąc ten manewr swobodnie wykonać w celu dokonania częściowego rozładunku. Decyzją z dnia [...] września 2012 r. M. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na Z.K i M.K karę pieniężną w kwocie 18700 zł za następujące naruszenia: 1. za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi na drogę do 8t dla pojedynczej osi napędowej powyżej 9t do 9,5t – 1200 zł; 2. za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi na drogę do 8t dla pojedynczej osi napędowej za każde rozpoczęte przekroczenie o 0,5t powyżej 9,5t – 900 zł; 3. za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi na drogę do 8t dla potrójnej osi nienapędowej, przy odległości pomiędzy osiami składowymi większej niż 1,3m i nie większej niż 1,4m o sumie nacisków osi powyżej 24,8t do 26,3t – 9000 zł; 4. za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi na drogę do 8t dla potrójnej osi nienapędowej, przy odległości pomiędzy osiami składowymi większej niż 1,3m i nie większej niż 1,4m za każde rozpoczęte przekroczenie o 1,5t powyżej 26,3t – 7000 zł; 5. za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu powyżej 40t do 50t – 600zł. Wojewódzki Inspektor podnosił, że pracownik kopalni wystawiając kwit wagowy (wz) nie zwrócił uwagi na przeładownie pojazdu, a co za tym nie nakazał rozładowania jego części, przystawiając jedynie pieczątkę o treści podanej przez kierowcę i znajdującej się na dokumencie wydania zewnętrznego. Od decyzji pełnomocnik Z.K i M.K złożył odwołanie wskazując na naruszenie przepisów art. 13g ust 1b pkt 2 u.d.p. i art. 77 § 1, art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a., wnosząc o uchylenie decyzji i umorzenie postępowania lub o przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji w celu przeprowadzenia postępowania dowodowego przez "...rozpytanie (...) pracowników odwołujących się, co do sposobu udzielania informacji o stanie załadunku oraz obowiązku usypania materiału, jak i dokonania oględzin miejsca załadunku i ważenia materiału nasypowego w zakładzie odwołujących się". Podkreślano, że zasadniczo odpowiedzialność za przejazd pojazdu nienormatywnego ponosi przewoźnik, natomiast załadowca jedynie wówczas, gdy okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że miał on wpływ lub godził się na powstałe naruszenie, to jest w sytuacji, w której załadowca nie podjął żadnych działań w celu ustalenia nienormatywności pojazdu. Tymczasem w sprawie miało miejsce dwukrotne ważenie pojazdu – pierwsze podczas załadunku wagą umieszczoną na ładowarce i drugie na dokładniejszej wadze stacjonarnej. Przy czym to kierowca podaje jaka jest dopuszczalna masa całkowita pojazdu. Po zważeniu na wadze wyjazdowej pracownik kopalni poinformował kierowcę adnotacją umieszczoną na dokumencie (wydania zewnętrznego) wz (pieczątka koloru czerwonego o treści "za tonaż odpowiada przewoźnik w razie przeładowania zalecany rozładunek") o przeładowaniu pojazdu, co zobowiązywało kierowcę do częściowego rozładunku. Zwrócono uwagę na rozbieżności pomiędzy masą pojazdu ustaloną podczas kontroli a jego masą całkowitą wykazaną na dokumencie wz. Na tym ostatnim podano wagę brutto 44860 kg, a w czasie kontroli ustalono wagę 42450 kg, co wskazuje, że albo nie załadowano towaru o podanej w dokumencie wz wadze, albo kierowca po zważeniu na wadze stacjonarnej usypał część towaru w przekonaniu, iż DMC (dopuszczalna masa całkowita) pojazdu, po usypaniu ładunku, odpowiada wymaganym przepisom. Kierowca, jeżeli usypał część ładunku, powinien ponownie dokonać ważenia pojazdu na wadze wyjazdowej, lecz tego nie uczył. Nadto w okolicach kopalni skarżących znajdują się inne zakłady wydobywcze, która to okoliczność nie wyklucza dokonania załadunku na kontrolowany pojazd z tych zakładów, lecz kierowca posłużył się do kontroli dokumentem wz skarżących. Dokument wz wystawia się w tym celu, by nie dochodziło pomiędzy zakładami znajdującymi się na terenie wydobywania surowca, do sporów czyj towar załadowano na dany pojazd. Tymczasem organ I instancji nie poczynił żadnych ustaleń w celu zweryfikowania podanej okoliczności. Podnoszono brak możliwości skarżących do zmuszenia kierowcy, aby dokonał częściowego rozładunku pojazdu, a na okoliczność naruszenia przepisów przez załadowcę nie dokonano żadnych ustaleń poza przesłuchaniem kierowcy. W szczególności nie przesłuchano pracownicy załadowcy wystawiającej dokument wz, w którym nie bez przyczyny umieściła pieczęć z informacją o obowiązku częściowego rozładunku pojazdu i ponownym jego przeważeniu. Pracownicy WITD nie przeprowadzili też wizji zakładu skarżących w celu ustalenia metod załadunku i ważenia pojazdów oraz przebiegu dróg wewnętrznych na terenie zakładu, nie pobierając także próbek przewożonego towaru, by ustalić, czy pochodził on wyłącznie z kopalni skarżących. W tych ustaleniach została wydana wymieniona na wstępie decyzja administracyjna. Wskazując na przepis art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 222, poz. 1321) organ odwoławczy podkreślał, że w rozpatrywanej sprawie miały zastosowanie przepisy dotychczasowe, ponieważ postępowanie zostało wszczęte przed zmianą przepisów. Zgodnie zatem z art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. za naruszenie przepisów przewozu drogowego, poza przewoźnikiem, odpowiedzialność ponosi także załadowca. W ocenie organu administracji skarżący, jako załadowca mieli wpływ i godzili się na powstanie stwierdzonych naruszeń w zakresie nienormatywnych nacisków osi kontrolowanego pojazdu na drogę, jak i w zakresie przekroczenia DMC tego pojazdu. Załadowca umożliwił wyjechanie pojazdu na drogę publiczną pomimo stwierdzenia jego nienormatywności. Załadowca powinien, na podstawie art. 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2003 r. Nr 32, poz. 262), zwrócić uwagę, iż kontrolowany pojazd nie mógł po załadowaniu przekraczać DMC – 40t. Tymczasem po załadunku jego masa całkowita wynosiło 44,86t, a stwierdzona podczas kontroli 42,86t, przekraczając dopuszczalne 40 t. Załadowca był więc świadomy tego, że wypuścił z miejsca załadunku pojazd nienormatywny, miał zatem wpływ i godził się na stwierdzone naruszenia. Z zeznań kierowcy kontrolowanego pojazdu wynika, iż pracownik załadowcy, stwierdzając przeładowanie pojazdu, bez żadnych uwag wystawił dokument wz potwierdzający nienormatywność pojazdu. Pieczątka na tym dokumencie – "za tonaż odpowiada przewoźnik w razie przeładowania zalecany rozładunek" – jest, w ocenie organu administracji, jedynie potwierdzeniem świadomości załadowcy o wypuszczeniu na drogę pojazdu nienormatywnego. Sam załadowca tak powinien uregulować relacje prawne ze swoimi kontrahentami obierającymi ładunek, by przewidziane prawem normy były przestrzegane. Nic zatem nie stało na przeszkodzie, by przed wystawieniem i wydaniem dokumentu wz, załadowca wezwał kierowcę do usypania części ładunku i do ponownego zważenia pojazdu. Natomiast co do rozbieżności pomiędzy wartością masy całkowitej pojazdu określoną na dokumencie wz i stwierdzoną podczas kontroli, organ odwoławczy stwierdził, że za miarodajną należy uznać wartość stwierdzoną podczas kontroli, jako że wagi kontrolne są dokładniejsze od wagi załadowcy. Zdaniem Głównego Inspektora w czynnościach kontrolnych, ze względu na ich charakter, nie mógł uczestniczyć pracownik załadowcy. Dlatego zarzut naruszenia przepisów postępowania uznano za niezasadny. Od decyzji pełnomocnik M.K i Z.K wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę z wnioskiem o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie kosztów postępowania. Decyzji zarzucono naruszenie art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. w związku z art. 8 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przyjmujące, iż skarżący ponoszą odpowiedzialność, jako załadowcy, za stwierdzone naruszenia. Zarzucono także naruszenie przepisów postępowania (art. 7, art. 75 § 1 w związku z art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a.) przez pominięcie wniosków dowodowych skarżących o przesłuchanie ich pracowników, niepełne, błędne i dowolne ustalenia faktyczne doprowadzające do przyjęcia, że skarżący mieli wpływ i godzili się na stwierdzone naruszenia. W związku z tym zarzucono niezastosowanie art. 136 i art. 138 § 2 k.p.a. pomimo koniczności uzupełnienia materiału dowodowego. Wskazując na wystawienie przez pracownika skarżących dokumentu wz z zawartą w nim adnotacją podnoszono, że jest to dokument wewnętrzny uprawniający do transportu towaru z wyrobiska na składowisko służące do usypania nadmiaru ładunku. Przy czym po częściowym usypaniu towaru pojazd jest powtórnie ważony. W tym miejscu ponownie wskazano na różnicę w wadze określonej w dokumencie wz i stwierdzonej podczas kontroli, która zdaniem skarżących dowodzi, że kierowca mógł usypać część ładunku stwierdzając, iż z pozostałym może wyjechać na drogę publiczną, lub tego, że mógł pobrać ładunek z innej kopalni, które znajdują się w okolicach zakładu skarżących, posługując się do kontroli dokumentem wydania zewnętrznego skarżących, niejako "dorabiając" sobie w ten sposób przewozem na rzecz innych podmiotów. W tym zakresie organ administracji nie poczynił żadnych ustaleń, na przykład przez zbadanie kart z tachografu pojazdu, w celu stwierdzenia czy ładunek pochodził z zakładu skarżących, a nie przykładowo z zakładu M.K prowadzącej na tych samych polach wydobywanie i sprzedaż pospółki. W związku z tym, zdaniem skarżących, prawdomówność kierowcy co do jego zeznań, mając na względzie owe różnice w wagach ładunku z dokumentu wz i z ważenia podczas kontroli, jest wątpliwa. Z uwagi na rozliczenia za odebrany towar pomiędzy zakładami znajdującymi się na tym terenie, dokument wz wystawia się po zważeniu pojazdu, a gdy ten jest przeładowany, dokument ten opatrywany jest pieczątką koloru czerwonego "za tonaż odpowiada przewoźnik w razie przeładowania zalecany rozładunek". Dla umożliwienia kierowcom usypania nadmiaru ładunku, na terenie górniczym, poza drogami publicznymi, usytuowano drogę pozwalającą na zawracanie pojazdom po pozbyciu się części ładunku i ponownego ich zważenia. Pracownik skarżących polecił kierowcy usypanie kruszywa przed opuszczeniem pól wydobywczych, lecz kierowca, mając wiedzę o przeładowaniu pojazdu, do polecenia się nie zastosował, a na takie zachowanie załadowca nie miał wpływu i nie godził się. Nie można zatem uznać, że skarżący spełnili którąkolwiek z przesłanek z art. 13g ust. 1 pkt 2 u.d.p., gdyż podjęli, w ramach posiadanych uprawnień, działania mające na celu to, by pojazd wyjechał na drogę publiczną prawidłowo załadowany. W tych warunkach organ administracji był obowiązany, zgodnie z art. 136 k.p.a., przeprowadzić dowody uzupełniające lub przez zastosowanie art. 138 § 2 k.p.a. przekazać sprawę organowi I instancji do ponownego rozpatrzenia. W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wnosił o jej oddalenie. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje; Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz.1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Chodzi więc o kontrolę aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywaną pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności. Sprawy należące do właściwości sądów administracyjnych rozpoznają w pierwszej instancji wojewódzkie sądy administracyjne (art. 3 § 1 ww. ustawy). W myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz.1270 ze zm.), Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, iż skarga jest zasadna. Organ odwoławczy prawidłowo stwierdził, że stosownie do art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 18 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 222, poz. 1321), pomimo znowelizowania ustawy o drogach publicznych, skutkiem której to noweli przepis art. 13g u.d.p. przestał obowiązywać, to w sprawie miał on jednak zastosowanie, gdyż została ona wszczęta przed zmianą ustawy o drogach publicznych i niezakończona przed wejściem w życie przepisów nowych. Zgodnie z art. 13g ust. 1b pkt 2 u.d.p. karę pieniężną, o której mowa w ust. 1 (Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu wymierza się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej), nakłada się na: nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Naczelny Sąd Administracyjny w wielu wyrokach zajmował się problematyką odpowiedzialności załadowcy określoną przez normę art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy (przykładowo wyroki z dnia 8 lutego 2012 r. w sprawie II GSK 1503/10, z dnia 19 kwietnia 2012 r. w sprawie II GSK 329/11 oraz z dnia 11 października 2012 r. w sprawie II GSK 1357/11). Zdaniem NSA odpowiedzialności załadowcy za przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu oraz dozwolonego nacisku osi na drogę nie można wywodzić automatycznie z samego tylko faktu stwierdzenia tych przekroczeń, gdyż niezbędne jest poczynienie szczegółowych ustaleń. Odpowiedzialność przewożącego ładunek jest w tym układzie pierwszorzędna, natomiast załadowca odpowiada wyjątkowo, tj. wówczas gdy okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że miał on wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, gdyż odpowiedzialność przewoźnika i załadowcy ma charakter odpowiedzialności rozłącznej. Na tle rozpoznawanej sprawy nie występuje więc proste, automatyczne przełożenie pomiędzy faktem zaistnienia naruszenia, określonego w przepisach prawa maksymalną dopuszczalną masą całkowitą pojazdu lub dopuszczalnym naciskiem osi na drogę wojewódzką (8t), a odpowiedzialnością załadowcy. W sprawie natomiast wręcz automatycznie przyjęto, iż skarżący "mieli wpływ i godzili się" na powstanie naruszenia (nie różnicując tych dwóch kwestii, tj. nie wskazując, czy skarżący mogli realnie oddziaływać na naruszenie i z czego to wynika, czy też się na to naruszenie tylko godzili i z czego to również wynika). Jak wskazywał Naczelny Sąd Administracyjny w powołanym wyroku wydanym w sprawie II GSK 1357/11: "wpływ na powstanie danego naruszenia w dziedzinie transportu drogowego musi być niewątpliwie realny i bezpośredni. Nie może być zatem prostą konsekwencją czynności składających się na szeroko rozumiany proces transportu towarów. Innymi słowy błędna będzie teza, zgodnie z którą, jeżeli skarżący sprzedali określoną ilość towaru, to tym samym mieli wpływ na wszelkie następstwa związane z jego przewozem". Godzenie się jest natomiast stanem akceptowania naruszenia warunków lub obowiązków związanych z transportem drogowym. Inaczej mówiąc naruszenie warunków lub obowiązków związanych z transportem drogowym przez załadowcę polega na wykazaniu i udowodnieniu przez organ administracji publicznej tego, że załadowca, będąc świadomy przeładownia pojazdu, godził się na wykonanie transportu naruszającego stosowne przepisy. Nie chodzi więc o swoistą zgodę (akceptację) na wydanie określonej ilości towaru, ale o udowodnione godzenie się na naruszenie warunków lub obowiązków związanych z transportem drogowym. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego godzenie się na naruszenie obowiązków lub warunków przewozu przez załadowcę zachodzi w sytuacji, gdy nie podjął on żadnych działań celem ustalenia, czy pojazd po załadunku nie stał się pojazdem nienormatywnym. Jak wynika z ustaleń organu administracji, załadowca po zważeniu pojazdu na wadze stacjonarnej stwierdził, że kontrolowany pojazd był nienormatywny. Waga wykazała, iż jego masa całkowita wynosiła 44,86t, a więc pojazd wraz z ładunkiem przekraczał DMC o 4,86t (dopuszczalna dla niego masa całkowita to 40t). Wydając wz (dokument wydania zewnętrznego) pracownik skarżących, stwierdzając przeładowanie pojazdu, umieścił na dokumencie adnotację "Za tonaż odpowiada przewoźnik w razie przeładowania zalecany rozładunek". W tym miejscu należy także zauważyć, że kierowca po zważeniu pojazdu również miał świadomość o jego przeładowaniu. Jednakże zdaniem organu administracji skarżący "wypuszczając na drogę pojazd nienormatywny" mieli wpływ i godzili się na powstanie stwierdzonych naruszeń. Organ administracji pominął jednocześnie milczeniem argumenty skarżących, w których opisywali teren kopalni podając, że pojazd po zważeniu na wadze stacjonarnej nie wyjeżdża jeszcze na drogę publiczną, lecz porusza się po terenie wewnętrznym zajmowanym przez wszystkie sąsiadujące na nim zakłady wydobywcze, na którym to terenie usytuowane są stanowiska przeznaczone do usypania nadmiaru ładunku wykazanego po zważeniu pojazdu. Co do tych okoliczności skarżący wskazywali na konieczność przeprowadzenia przez organ administracji stosownych ustaleń, jednakże organ administracji, z naruszeniem art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a, kwestią tą w ogóle się nie zajął, nie podając także, w jaki to sposób skarżący mogliby nie wypuścić pojazdu na drogę publiczną. Sama bowiem odmowa wydania kierowcy dokumentu wz nie uniemożliwiała mu opuszczenia terenu kopalni i wyjechania na drogę publiczną. Umieszczenie przez pracownika skarżących na dokumencie wydania zewnętrznego zalecenia o częściowym rozładunku pojazdu było w istocie poleceniem dla kierowcy dokonania tej czynności, gdyż w ramach obowiązującego prawa załadowca nie posiada innych środków (w tym środków przymusu) nakazujących rozładunek (usypanie) nadmiaru towaru. Z akt sprawy wynika, że po zważeniu pojazdu w czasie kontroli jego masa całkowita wynosiła 42,45t, a więc mniej od wykazanej na wadze stacjonarnej załadowcy (44,86t). Organ administracji fakt ten interpretuje w ten sposób, że wagi użyte podczas kontroli są dokładniejsze od wagi skarżących, a nadto od ustalonej w czasie kontroli masy całkowitej pojazdu odjęto rutynowo 2%. Jednakże w tym zakresie nie przedstawił żadnych dowodów mogących wykazać różnicę dokładności wag kontrolnych od wagi skarżących. Z tej niewątpliwej różnicy masy całkowitej kontrolowanego pojazdu wynikającej z jego zważenia na wadze załadowcy i na wagach kontrolnych można jedynie domyślać się, że kierowca po stwierdzeniu na wadze skarżących, iż pojazd był przeładowany, faktycznie usypał część ładunku uznając, że doprowadził tym pojazd do normatywności, gdyż tę różnicę w masach całkowitych pojazdu trudno uzasadnić innymi okolicznościami, w tym argumentacją arytmetyczną organu, ustalania masy całkowitej pojazdu w czasie kontroli. W tym zakresie organy administracji, z naruszeniem przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, nie przeprowadziły niezbędnych ustaleń celem wyjaśnienia, czy kierowca faktycznie zastosował się do polecenia zawartego na dokumencie wz, a jeżeli tak, to dlaczego nie przeważył ponownie pojazdu. Naruszenie przepisów postępowania doprowadziło do niezasadnego zastosowania art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych przez przyjęcie, że ustalone okoliczności sprawy i zebrane w niej dowody jednoznacznie wskazywały, iż skarżący mieli wpływ lub godzili się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Jeżeli bowiem faktem było, że kierowca zastosował się do zalecenia umieszczonego na dokumencie wz jednocześnie rezygnując z ponownego zważenia pojazdu, to nie można zarzucić skarżącym, iż nie podjęli oni, jako załadowca, żadnych działań w celu niedopuszczenia do zaistniałego naruszenia. Zdaniem organu administracji fakt stwierdzenia na dokumencie wz o przeładowaniu pojazdu miał dowodzić o wpływie skarżących i godzeniu się przez nich na naruszenie stwierdzone w czasie kontroli, gdyż jak zeznał kierowca pracownik załadowcy wręczył mu ten dokument bez ustnego zwrócenia uwagi na przeładowanie pojazdu. Zachodzi więc retoryczne pytanie, czym były dwie adnotacje na tym dokumencie (jedna wydrukowana i druga w formie odcisku pieczęci o wymienionej treści) jeżeli nie zwróceniem uwagi, iż na samochodzie było za dużo towaru z jednoczesnym zaleceniem jego usypania. Dodatkowo należy zauważyć, że sam kierujący pojazdem, jak podał w swoich zeznaniach, po zważeniu pojazdu był "...świadomy, że towaru jest za dużo...". Zgodnie zatem z zaleceniem podanym pisemnie w dokumencie wydania zewnętrznego, kierowca powinien dokonać częściowego rozładunku (co prawdopodobnie uczynił, jak wynika z różnicy masy całkowitej pojazdu stwierdzonej na wadze załadowcy do ustalonej w czasie kontroli) i następnie ponownie (jak podkreślali skarżący – nieodpłatnie) pojazd zważyć. Organy administracji publicznej nie ustaliły jednak, czy kierowca faktycznie zastosował się do pisemnego zalecenia usypania nadmiaru ładunku, lecz już od ponownego zważenia pojazdu z własnej inicjatywy odstąpił, co stało się przyczyną stwierdzonych naruszeń. Odnosząc się do stwierdzenia organów administracji o konieczności odpowiedniego uregulowania przez skarżących stosunków umownych z kontrahentami należy zauważyć, iż w tym zakresie nie dookreślono jakie wady organ administracji w uregulowaniu tych stosunków postrzegał. Brak było stwierdzenia, że na trenie objętym wydobywaniem kopaliny, organy Transportu Drogowego dostrzegły inne możliwości przemieszczania pojazdów załadowanych przez zakład skarżących. Nie wykazano, by wzajemnie uzgodnione regulacje przez wszystkie zakłady wydobywcze, prowadzące działalność gospodarczą w obszarze, na którym poruszają się pojazdy załadowane przez poszczególnych przedsiębiorców były wadliwe, z podaniem powodów na czym ta wadliwość miałaby polegać. Skarżący podkreślali, że każdy pojazd przez nich załadowany jest ważony i po stwierdzeniu nadmiaru ładunku w stosunku do DMC tego pojazdu otrzymuje zalecenie (polecenie) częściowego usypania nadmiaru ładunku. Czynność tę każdy kierowca powinien wykonać po opuszczeniu wagi skarżących, usypać nadmiar ładunku (bez wyjeżdżania na drogę publiczną) jeszcze na terenie wspólnym wszystkich zakładów i następnie ponownie pojazd przeważyć, po jego zawróceniu, także bez konieczności wyjeżdżania na drogę publiczną. Organy administracji publicznej, uznając za uzasadnione zastosowanie w sprawie normy z art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, wymienionych okoliczności nie ustaliły stwierdzając, że załadowca "wypuścił" pojazd przeładowany na drogę publiczną. Zatem ponownie należy podkreślić, że odpowiedzialność załadowcy jest odpowiedzialnością odrębną od odpowiedzialności przewoźnika, co zgodnie z wymienionym przepisem prawa materialnego wymaga dodatkowych ustaleń, których w sprawie organy nie dokonały z naruszeniem wskazanych przepisów postępowania mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W tych okolicznościach, mając na względzie, że norma prawna – w sprawie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych - decyduje o tym, jakie ustalenia faktyczne mają znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, wyznaczając niezbędny zakres tych ustaleń, należy uznać, że organy administracji publicznej dokonały rozstrzygnięć z naruszeniem wymienionych przepisów postępowania, jak i wskazanych w skardze, które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a w związku z tym, wobec naruszenia tych przepisów, nie wykazano i nie udowodniono, że zachowanie skarżących spełniało warunki wskazane w przepisie art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Zatem przy ponownym rozpatrzeniu sprawy organy administracji publicznej powinny dokonać ustaleń w oparciu o cały materiał dowodowy zgromadzony w sprawie w tym ustaleń uzupełniających wymaganych dyspozycją art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, mając na względzie także powyższe uwagi, by z zachowaniem warunków wskazanych przez przepis art. 80 k.p.a. wydać ewentualnie decyzję administracyjną z jej uzasadnieniem odpowiadającym wymaganiom art. 107 § 3 k.p.a. W tych warunkach Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) oraz art. 152 P.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku, postanawiając o kosztach postępowania w oparciu o art. 200 w związku z art. 205 § 2 P.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło