IV SA/Wr 487/18

WyrokWSA we Wrocławiu2019-03-07

Skład orzekający: Lidia Serwiniowska, Ireneusz Dukiel, Wanda Wiatkowska-Ilków

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ odwoławczy zasadnie odmówił przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, gdy strona twierdziła, że nie odebrała decyzji z przyczyn od niej niezależnych i nie została pouczona o faktycznym terminie do wniesienia odwołania?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że strona nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. Mimo podania adresu korespondencyjnego, strona nie zadbała o bieżące sprawdzanie poczty, a późniejsze otrzymanie kserokopii decyzji i rozmowa z pracownikiem urzędu pracy nie usprawiedliwiały błędnego przekonania o terminie do wniesienia odwołania.
Stan faktyczny
Skarżąca została uznana za osobę bezrobotną i przyznano jej zasiłek. Postępowanie wznowiono z uwagi na ujawnienie, że skarżąca posiadała aktywny wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Organ I instancji uchylił pierwotną decyzję i odmówił uznania skarżącej za bezrobotną. Decyzja ta została zwrócona do nadawcy z powodu niepodjęcia przez skarżącą. Skarżąca złożyła odwołanie, a następnie wniosek o przywrócenie terminu do jego wniesienia, twierdząc, że nie odebrała decyzji z przyczyn od niej niezależnych (brak stałego miejsca zamieszkania, opieka nad chorym ojcem) i nie została pouczona o faktycznym terminie. Organ odwoławczy odmówił przywrócenia terminu, uznając, że skarżąca ponosi winę za uchybienie.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Lidia Serwiniowska Sędziowie Sędzia WSA Ireneusz Dukiel (sprawozdawca) Sędzia WSA Wanda Wiatkowska-Ilków po rozpoznaniu w Wydziale IV na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym w dniu 7 marca 2019 r. sprawy ze skargi I.K. na postanowienie Wojewody D. z dnia [...], nr [...] w przedmiocie odmowa przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę w całości. Prezydent Miasta W. (zwany dalej Prezydentem Miasta lub organem I instancji) decyzją z dnia [...] sierpnia 2015 r., nr [...] uznał I. K. (zwaną dalej stroną lub skarżącą) za osobę bezrobotną z dniem 14 sierpnia 2015 r. oraz przyznał jej prawo do zasiłku od dnia 14 sierpnia 2015 r. do dnia 9 lutego 2016 r. w wysokości 831,10 zł brutto miesięcznie w okresie pierwszych 90 dni posiadania prawa do zasiłku, a następnie 652,60 zł brutto miesięcznie w okresie kolejnych dni posiadania prawa do zasiłku. Organ I instancji postanowieniem z dnia [...] kwietnia 2018 r., nr [...] wznowił postępowanie zakończone wydaniem opisanej wyżej decyzji w związku z ujawnieniem się nowych okoliczności faktycznych istniejących w dniu wydania decyzji, lecz nieznanych organowi ją wydającemu, z których wynika, że od dnia 4 lutego 1997 r. strona posiadała aktywny wpis do Ewidencji Działalności Gospodarczej. Prezydent Miasta, po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, decyzją z dnia [...] czerwca 2018 r., nr [...], działając na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 14 lit. a) – b) i ust. 7, art. 10 ust. 7 pkt 1 w zw. z art. 2 ust. 1 pkt 36, art. 2 ust. 1 pkt 2 lit. f) oraz art. 71 – 73 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t. jedn.: Dz. U. z 2013 r., poz. 674 ze zm., dalej u.p.z.i.r.p.) oraz art. 104, art. 105 § 1, art. 145 § 1 pkt 5 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t. jedn.: Dz. U. z 2017 r., poz. 1257 ze zm., dalej k.p.a.), orzekł o: 1) uchyleniu ostatecznej decyzji Prezydenta Miasta W. z dnia [...] sierpnia 2015 r., nr [...]; 2) odmowie uznania skarżącej za osobę bezrobotną z dniem 14 sierpnia 2015 r.; 3) umorzeniu postępowania w sprawie przyznania prawa do zasiłku od dnia 14 sierpnia 2015 r. do dnia 9 lutego 2016 r. Wskazane rozstrzygnięcie zostało przesłane skarżącej na adres: ul. [...], [...] W. Przesyłka zawierająca decyzję, mimo dwukrotnego awizowania (w dniach 14 i 22 czerwca 2018 r.), nie została podjęta przez skarżącą i w dniu 2 lipca 2018 r. zwrócono ją do nadawcy. W związku z tym wydana decyzja została pozostawiona w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia. W dniu 23 lipca 2018 r. do organu I instancji wpłynęło wniesione przez skarżącą odwołanie od wydanej przez ten organ decyzji, w którym strona wskazała, że rozstrzygnięcie w sprawie zostało jej doręczone w dniu 6 lipca 2018 r. Kolejnego dnia, tj. 24 lipca 2018 r., skarżąca wystąpiła z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania podając, że z przyczyn przez nią niezawinionych nie odebrała ona listu zawierającego kwestionowane rozstrzygnięcie organu I instancji. Wskazywała w tym wniosku, że od czerwca 2017 r. nie ma stałego meldunku oraz mieszkania i przebywa w różnych miejscach, głównie u znajomych. Kserokopia decyzji została jej wydana dopiero w dniu 6 lipca 2018 r. Skarżąca zastosowała się do zawartego w niej pouczenia o czternastodniowym terminie na wniesienie odwołania i w dniu 20 lipca 2018 r. złożyła wskazany środek zaskarżenia. Skarżąca, z uwagi na brak wiedzy prawniczej, nie zdawała sobie wcześniej sprawy, że termin ten winien być jednak liczony inaczej, tj. od pierwszego awizowania. O tym, że termin na wniesienie odwołania już minął dowiedziała się z kolei dopiero w dniu 19 lipca 2018 r., podczas rozmowy telefonicznej z pracownikiem urzędu pracy. Strona podniosła, iż w momencie odbierania korespondencji nie została pouczona o innych terminach do złożenia odwołania. Skarżąca dodała ponadto, że w czasie kiedy została jej wysłana decyzja, nie przebywała przy ul. [...] we W., lecz znajdowała się w D., gdzie opiekowała się obłożnie chorym ojcem. Wspólnie z nią zamieszkujący syn nie posiadał natomiast pełnomocnictwa do obioru korespondencji w jej imieniu. Doręczenie skarżącej decyzji w tej sprawie nie było więc możliwe. Podsumowując strona stwierdziła, że niezałatwienie niniejszej sprawy i uniemożliwienie złożenia odwołania będzie stanowić rażące naruszenie jej istotnego interesu. Nie odebrała ona bowiem przesłanej pierwotnie decyzji bez swojej winy, a wniesione przez nią odwołanie zostało wysłane pocztą z zachowaniem terminu wynikającego z pouczenia. Wojewoda D. (zwany dalej Wojewodą, organem odwoławczym lub organem II instancji) postanowieniem z dnia [...] sierpnia 2018 r., nr [...], działając na podstawie art. 58 i art. 59 k.p.a., odmówił skarżącej przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. W uzasadnieniu organ odwoławczy wskazał, że o przywróceniu terminu decyduje łączne spełnienie czterech przesłanek: wystąpienie z wnioskiem o przywrócenie terminu, złożenie wniosku w tym przedmiocie w ciągu siedmiu dni od ustania przyczyny uchybienia terminu, jednoczesne dopełnienie czynności, dla której określony był termin oraz uprawdopodobnienie okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu. Niespełnienie jednej z wymienionych przesłanek uniemożliwia przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Niezbędnym jednak – zdaniem Wojewody – warunkiem do przywrócenia terminu jest brak winy strony w jego uchybieniu. Jakikolwiek stopień zawinienia w uchybieniu terminu, choćby w postaci lekkiego nawet niedbalstwa, powoduje niedopuszczalność jego przywrócenia. Przy czym ciężar wykazania, że w sprawie nie doszło do braku zawinienia w uchybieniu terminu spoczywa na osobie ubiegającej się o jego przywrócenie. Powinna ona uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas, aż do złożenia wniosku o przywrócenie terminu i nie można jej było przezwyciężyć. W świetle wskazanych okoliczność organ II instancji doszedł do przekonania, że żądanie skarżącej nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż nie można uznać, że wniosek o przywrócenie terminu strona złożyła z zachowaniem terminu określonego w art. 58 k.p.a., tj. w ciągu 7 dni od ustania przeszkody, ani też, że uprawdopodobniła ona brak swojej winy w uchybieniu terminu. Zdaniem Wojewody skarżąca, dbając należycie o swojej interesy, winna była powiadomić urząd pracy o zmianie adresu swojego pobytu i przebywaniu w D. Poza tym skarżąca już w dniu 6 lipca 2018 r. zapoznała się z treścią decyzji i mając wiedzę o uprzednim przesłaniu jej na swój adres, mogła zachować termin przewidziany do wniesienia odwołania. Nie może zasłaniać się w takiej sytuacji brakiem wiedzy prawniczej, gdyż przy zachowaniu należytej staranności mogła uzyskać w dniu 6 lipca 2018 r. informację o dacie upływu terminu do wniesienia odwołania, a w konsekwencji zachować ten termin. W ocenie organu odwoławczego skoro skarżąca nie skorzystała ze wskazanych sposobów umożliwiających jej wniesienia środka odwoławczego w terminie, to nie można uznać, że nie ponosi ona winny za jego niedochowanie, a tym samym przyjąć należało, że w niniejszej sprawie nie zachodzą przesłanki do uwzględnienia jej żądania i przywrócenia uchybionego terminu. W skardze do tut. Sądu strona zaskarżyła w całości postanowienie wydane w niniejszej sprawie, zarzucając mu naruszenie przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: ← art. 129 § 1 i § 2, art. 134, art. 57 § 1, art. 58 § 1 i § 2, art. 60, art. 63 § 1 oraz art. 64 § 1 k.p.a., poprzez stwierdzenie uchybienia terminu do wniesienia odwołania, a także bezzasadną odmowę jego przywrócenia i naruszenie zasady prawdy obiektywnej, w tym poprzez nieprawidłowe i nierzetelne przeprowadzenie postępowania administracyjnego w tej sprawie, zarówno wyjaśniającego jak i dowodowego, wskutek braku ustalenia przez organy administracji adresu do doręczeń decyzji dla osoby bezdomnej oraz niepoinformowanie skarżącej o przysługujących jej terminach do złożenia odwołania, podczas gdy jest ona osobą chorą (także psychiatrycznie), nieporadną życiowo, bezdomną, nieposiadającą stałego miejsca zamieszkania, działającą na tamtym etapie sprawy bez prawnika; ← art. 10 § 1 w zw. z art. 73 § 1 i art. 77 k.p.a., poprzez pozbawienie skarżącej możliwości rzeczywistej obrony swoich interesów i praw, wypowiedzenia się co do zebranych dowodów, przejrzenia akt i złożenia końcowego oświadczenia, a także bezzasadne i bezpodstawne uniemożliwienie skarżącej złożenia odwołania, przez co nie przeprowadzono niniejszego postępowania w sposób rzetelny, nie zgromadzono wszystkich dowodów w sprawie, nadto z uwagi na to, że organ I instancji nie podjął wszelkich czynności zmierzających do wyjaśnienia stanu faktycznego oraz na skutek doręczania decyzji na wadliwy i nieaktualny adres, co skutkuje przyjęciem, że w sprawie zachodzi nieważność postępowania. Strona wskazała, że zarówno treść, jak i pisemne uzasadnienie zaskarżonego postanowienia nie polegają na prawdzie i nie są zasadne. W jaki bowiem sposób miała poinformować organ o zmianie swojego miejsca pobytu skoro od roku była ona osobą bezdomną, czasowo tylko (po kilka dni) przebywającą u swoich znajomych głównie we W., u ojca w D. bądź u syna na ul. [...] we W. W takiej sytuacji nie jest możliwie przewidzenie przez osobę bezdomną, że w konkretnym tygodniu lub dniu będzie przebywać pod konkretnym adresem. Podając adres syna dla celów formalnych spodziewała się, że będzie tam przebywać przez najbliższych kilka tygodni, co jednak nie nastąpiło z przyczyn od niej niezależnych. Syn zaś nie miał pełnomocnictwa do odbioru za nią jakichkolwiek listów. Dopiero podanie adresu kancelarii reprezentującego ją adwokata można uznać za wskazanie adresu do korespondencji na potrzeby postępowania administracyjnego. Wcześniej pisma kierowane były na niewłaściwy i nieaktualny adres. Dalej skarżąca wskazała, że w dniu 6 lipca 2018 r. odebrała kserokopię decyzji i dopiero wówczas zapoznała się z jej treścią. Odwołanie zaś zostało sporządzone w terminie 14 dni od tego momentu, zgodnie z zawartym w niej pouczeniem, gdyż nie mając wiedzy prawniczej na temat sposobu liczenia biegu terminu do wniesienia odwołania, strona pozostawała w uzasadnionym przekonaniu, że mu nie uchybiła, zwłaszcza, że nie została poinformowana przez pracownika organu o innym terminie na wniesienie tego środka zaskarżenia. O tym, że wskazany termin nie został przez nią dochowany powzięła wiadomość dopiero w dniu 19 lipca 2018 r., po przeprowadzeniu rozmowy telefonicznej z pracownikiem urzędu pracy, który poinformowała ją także, że w momencie odbioru kserokopii decyzji miała jeszcze 7 dni na odwołanie się od niej. Skarżąca stwierdziła również, że postępowanie w niniejszej sprawie nie zostało przeprowadzone w sposób rzetelny i wyczerpujący, gdyż strona została pozbawiona możliwości wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego przed wydaniem decyzji. Sam zaś materiał był niekompletny, gdyż nie zawierał m.in. tych dokumentów, które zostały dołączone do odwołania, jak i skargi. W dalszej części strona odniosła się do zasadności pozbawienia jej statusu osoby bezrobotnej podkreślając, że zarejestrowana na nią działalność gospodarcza była w rzeczywistości prowadzona przez jej byłego męża, który również i ją wprowadził w błąd zapewniając o zakończeniu prowadzenia tej działalności i wyrejestrowaniu firmy z ewidencji. Mając powyższe okoliczności na uwadze skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania organowi I instancji ewentualne uchylenie i zmianę zaskarżonego postanowienia przez przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Strona wystąpiła również o dopuszczenie w poczet materiału dowodowego sprawy dowodów z wymienionych w skardze dokumentów, a także dowodów z przesłuchania jej oraz jej syna na okoliczności wskazane w uzasadnieniu niniejszej skargi, w szczególności umocowania do wykonywania działalności gospodarczej i podejmowania wszelkich czynności prawnych z nią związanych, w tym także wykreślenia z ewidencji oraz niepoinformowania skarżącej o terminach do złożenia odwołania, braku zawinienia w ich uchybieniu, jak i sytuacji majątkowej, osobistej i zdrowotnej. Wojewoda w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonym postanowieniu. Ponadto organ odwoławczy zauważył, że decyzja organu I instancji została prawidłowo doręczona stronie na wskazany przez nią adres korespondencyjny w oświadczeniu z dnia 6 czerwca 2018r., a więc dzień przed wydaniem tej decyzji. Zdaniem Wojewody nie było zatem potrzeby ustalania tego adresu ponownie z uwzględnieniem ciągle zmieniającego się miejsca jej pobytu. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. jedn.: Dz. U. z 2018 r., poz. 1302 ze zm., dalej u.p.p.s.a.), wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania w sposób, który miał lub mógł mieć wpływ na wynik sprawy. Należy również pamiętać, że sądowa kontrola legalności zaskarżonych orzeczeń administracyjnych sprawowana jest wyłącznie w granicach danej sprawy, a sąd nie jest związany zarzutami, wnioskami skargi, czy też powołaną w niej podstawą prawną (art. 134 § 1 u.p.p.s.a.). Podstawą prawną zaskarżonego rozstrzygnięcia był art. 58 k.p.a., zgodnie z którym w razie uchybienia terminu należy go przywrócić na prośbę zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy (§ 1). Prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin (§ 2). Z powyższej regulacji wynika, że aby można było orzec o przywróceniu terminu do wniesienia odwołania strona powinna po pierwsze uchybić terminowi na jego złożenie, po drugie wystąpić o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania z równoczesnym dołączeniem go do wniosku, w terminie siedmiu dni od ustania przyczyny uchybienia terminu, po trzecie w końcu uprawdopodobnić okoliczność wskazującą, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy. W niniejszej sprawie nie budziło wątpliwości, że skarżąca uchybiła terminowi do wniesienia odwołania. W tym zakresie należy przyznać rację organowi odwoławczemu, który trafnie wskazał, że skutek doręczenia stronie decyzji organu I instancji nastąpił w dniu 28 czerwca 2018 r. Jak wynika bowiem z art. 44 § 1 pkt 1 k.p.a., w razie niemożności doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 42 (tj. doręczenia bezpośrednio adresatowi) i art. 43 (tj. doręczenia za pośrednictwem dorosłego domownika, sąsiada lub dozorcy domu) operator pocztowy w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe przechowuje pismo przez okres 14 dni w swojej placówce pocztowej – w przypadku doręczania pisma przez operatora pocztowego. Zawiadomienie o pozostawieniu pisma wraz z informacją o możliwości jego odbioru w terminie siedmiu dni, licząc od dnia pozostawienia zawiadomienia w miejscu określonym w § 1, umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy nie jest to możliwe, na drzwiach mieszkania adresata, jego biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe, bądź w innym widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata (§ 2). W przypadku niepodjęcia przesyłki w terminie, o którym mowa w § 2, pozostawia się powtórnie zawiadomienie o możliwości odbioru przesyłki w terminie nie dłuższym niż czternaście dni od daty pierwszego zawiadomienia (§ 3). Doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia okresu, o którym mowa w § 1, a pismo pozostawia się w aktach sprawy (§ 4). W niniejszej sprawie decyzja organu I instancji została skierowana na podany przez skarżącą adres korespondencyjny przy ul. [...] we W. Wobec niezastania adresata pod wskazanym adresem przy pierwszej próbie doręczenia przesyłki, zawiadomienie o miejscu złożenia i terminie podjęcia korespondencji umieszczono w dniu 14 czerwca 2018 r. w oddawczej skrzynce pocztowej. Powtórne zawiadomienie pozostawiono skarżącej w dniu 11 czerwca 2018 r., zaś zwrot przesyłki do nadawcy, po bezskutecznej próbie jej doręczenia na podany adres, nastąpił w dniu 2 lipca 2018 r. W związku z tym, że opisany sposób doręczenia stronie decyzji organu I instancji nie budził wątpliwości, należało przyjąć, że skutek doręczenia nastąpił z dniem 28 czerwca 2018 r. Stąd też termin na wniesienie odwołania upływał z dniem 12 lipca 2018 r., który wypadał w czwartek. Skarżąca zaś wskazany środek zaskarżenia nadała dopiero w dniu 20 lipca 2018 r., a więc już po upływie ustawowego terminu. Sąd nie podziela zarzutu skarżącej, że doręczenie jej decyzji pierwszoinstancyjnej nastąpiło na nieprawidłowy adres, w sytuacji gdy strona jako osoba pozbawiona stałego miejsca zamieszkania nie dysponowała w istocie żadnym adresem, pod którym byłaby dostępna. Należy bowiem odróżnić adres zamieszkania bądź zameldowania od adresu korespondencyjnego. O ile bowiem w pierwszym przypadku istotny jest fakt zamieszkiwania pod danym adresem, o tyle adres korespondencyjny stanowić ma jedynie formę kontaktu z daną osobą, która wcale nie musi pod nim przebywać. W niniejszej sprawie skarżąca w oświadczeniu z dnia 6 czerwca 2018 r. nie podała co prawda adresu zameldowania, ale wskazała, że jej adresem korespondencyjnym jest ul. [...] we W. Wbrew stanowisku strony, w oświadczeniu tym nie ma żadnych innych stwierdzeń odnoszących się do wskazanego przez nią adresu. Tym samym organ I instancji był w pełni uprawniony do przesłania skarżącej decyzji na podany przez nią adres. Nie można także zgodzić się ze stroną, że bieg terminu na wniesienie odwołania rozpoczął się w dniu 6 lipca 2018 r., a więc w momencie wydania jej kopii pierwszoinstancyjnej decyzji. Należy bowiem wyraźnie podkreślić, że w toku postępowania administracyjnego doręczenie każdego pisma urzędowego może nastąpić tylko raz. W tym celu organy administracji publicznej działają za pośrednictwem operatora pocztowego, przez swoich pracowników lub przez inne upoważnione osoby (art. 39 k.p.a.). Wybór sposobu doręczenia winien być konsekwentnie przestrzegany, co oznacza, że po skorzystaniu z jednego z nich doręczenie winno przebiegać według zasad określonych dla tego rodzaju czynności, aż do momentu jej zakończenia. Wiąże się to bowiem z koniecznością ustalenia skutku doręczenia, istotnego m.in. z punktu widzenia rozpoczęcia biegu terminu do wniesienia środków odwoławczych. Tym samym organ I instancji przesyłając skarżącej wydaną przez siebie decyzję za pośrednictwem operatora pocztowego, tylko ten sposób doręczenia mógł uznać za miarodajny do określenia skutku doręczenia. Późniejsze zaś wydanie skarżącej decyzji miało jedynie charakter informacyjny i w żadnym razie nie prowadziło do rozpoczęcia biegu kolejnego terminu do wniesienia odwołania. W ocenie Sądu nie budziło również wątpliwości, że strona spełniła drugą z wymienionych na wstępie przesłanek, wymaganą przy przywracaniu terminu. Złożyła mianowicie w okresie siedmiu dni od ustania przyczyny uchybienia terminu wniosek o jego przywrócenie oraz dokonała uchybionej czynności. Nie można podzielić jednak stwierdzenia organu odwoławczego, że skarżąca uchybiła również i temu terminowi. Po pierwsze nie zostało ono szerzej wyartykułowane, po drugie zaś – samo w sobie – nie znajdowało potwierdzenia w materiale dowodowym. Przyczyną uchybienia terminu do wniesienia odwołania był bowiem – jak podaje to skarżąca – brak świadomości tego, kiedy tak naprawdę on upływał. O tym w jakiej dacie to nastąpiło skarżąca dowiedzieć się zaś miała dopiero z rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w dniu 19 lipca 2018 r. z pracownikiem urzędu pracy. Należało zatem uznać, że wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania złożony w dniu 24 lipca 2018 r. nie przekraczał terminu określonego w art. 58 § 2 k.p.a. Dostrzeżone uchybienie procesowe nie miało jednak żadnego wpływu na wynik sprawy, albowiem skarżąca nie uprawdopodobniła, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy. Sąd podziela w tym zakresie pogląd organu, szeroko reprezentowany w orzecznictwie, że o braku winy strony można mówić jedynie wtedy, gdy przy zachowaniu miernika należytej staranności i wystąpieniu niezależnych od niej i zobiektywizowanych przeszkód, nie była ona w stanie dotrzymać terminu (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 13 października 2015 r., sygn. akt I OSK 301/14, z dnia 8 września 2017 r., sygn. akt I OSK 2350/15 oraz z dnia 20 września 2018 r., sygn. akt II OSK 2369/16 – dostępne w centralnej bazie orzeczeń sądów administracyjnych: http://orzeczenia.nsa.gov.pl). W niniejszej sprawie skarżąca nie zadbała o zapewnienie sobie sprawnej komunikacji z organem I instancji, co było bezpośrednią przyczyną uchybienia przez nią terminu do wniesienia odwołania. Nie budziło wątpliwości, o czym był już mowa powyżej, że Prezydent Miasta doręczył wydaną przez siebie decyzję na prawidłowy adres skarżącej, podany przez nią jako adres do korespondencji. Bez znaczenia był przy tym fakt, że skarżąca na co dzień pod tym adresem nie przebywała, ani że w czasie próby doręczenia znajdowała się w D., gdzie opiekowała się chorym ojcem. Wskazując adres do doręczeń na potrzeby prowadzonego postępowania skarżąca oświadczyła tym samym, że jest to adres, pod który organ winien kierować wszelką korespondencję. Faktyczna zmiana tego adresu wymagała zaś od strony poinformowania organu, gdyż w razie zaniedbania tego obowiązku doręczanie pism pod dotychczasowy adres było w świetle prawa w pełni skuteczne (art. 41 k.p.a.). W ocenie Sądu to skarżącą obciąża okoliczność, że nie zapewniła sobie możliwości monitorowania tego, czy na podany przez nią adres wpływała jakakolwiek korespondencja urzędowa. Doświadczenie życiowe nakazuje bowiem okresowe sprawdzanie skrzynki pocztowej w celu ujawnienia korespondencji, która nie została doręczona przez listonosza osobiście. Obowiązek ten tym bardziej obciąża osobę nieprzebywającą na co dzień pod wskazanym adresem, a mającą świadomość toczącego się postępowania administracyjnego z jej udziałem. Jego nieprzestrzeganie niesie zaś ze sobą negatywne konsekwencje prawne, z których przykładem mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Poza tym warto zauważyć, że choć jej syn zamieszkujący pod podanym przez nią adresem nie posiadał pełnomocnictwa pocztowego, mógł on odebrać kierowaną do niej przesyłkę w trybie art. 43 k.p.a., zobowiązując się tym samym do jej przekazania adresatowi, czy przynajmniej powinien był zawiadomić matkę o wystawionych na nią awizach. Tym samym podane przez stronę okoliczności dotyczące samego doręczenia rozstrzygnięcia wydanego w pierwszej instancji nie powodowały, że nie podnosi ona odpowiedzialności za uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Podobnie – zdaniem Sądu – należało ocenić podnoszony przez skarżącą fakt niepouczenia jej o upływie tego terminu przy okazji odbierania przez nią decyzji w siedzibie organu w dniu 6 lipca 2018 r. i wynikające z tego przekonanie, że termin do wniesienia odwołania upływał z dniem 20 lipca 2018 r. Trzeba bowiem zauważyć, że – po pierwsze – strona nie otrzymała decyzji, lecz jedynie jej kserokopię. Po drugie zaś w momencie jej odbioru wiedziała już o nieskutecznej próbie doręczenia decyzji za pośrednictwem operatora pocztowego, gdyż przesyłka ją zawierająca została zwrócona do nadawcy w dniu 2 lipca 2018 r. Wskazane okoliczności winny zatem u każdej osoby, nawet nieposiadającej wiedzy prawniczej, wzbudzić wątpliwości przynajmniej co do swojej aktualnej sytuacji prawnej i możliwości skorzystania z przysługujących środków odwoławczych. Wątpliwości te strona mogła zaś rozwiać poprzez rozmowę z pracownikiem organu I instancji. Zresztą z możliwości takiej strona skorzystała w dniu 19 lipca 2018 r., kiedy to zatelefonowała do pracownika urzędu pracy z zapytaniem o tryb wniesienia odwołania. Poza tym nie może umknąć uwadze zawarta w skardze informacja, że odwołanie pomagał jej sporządzić znajomy prawnik. W związku z tym również i po konsultacji z nim skarżąca mogła podjąć niezwłoczne działania w celu określenia, kiedy w istocie upływał jej termin na wniesienie odwołania. Zwłaszcza, że w momencie odbioru kserokopii decyzji miała ona jeszcze kilka dni na złożenie tego środka zaskarżenia. Dlatego też argument, że strona wniosła odwołanie w terminie wynikającym z pouczenia decyzji, którą otrzymała w dniu 6 lipca 2018 r., nie usprawiedliwiał dostatecznie jej spóźnienia. Bez znaczenia dla niniejszej sprawy były pozostałe zarzuty strony, sformułowane w II pkt petitum skargi. Jak trafnie dostrzegł organ II instancji, odnosiły się one bowiem do prawidłowości wydania decyzji w zakresie statusu osoby bezrobotnej, nie zaś do kwestii przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Również powołane przez stronę dowody w znacznej mierze dotyczyły tej materii i dlatego nie mogły one podlegać ocenie tutejszego Sądu. Przedmiotem niniejszej sprawy było bowiem wyłącznie zagadnienie o charakterze procesowym, nie zaś sprawa administracyjna w materialnym znaczeniu. Pozostałe dowody dotyczące analizowanej kwestii formalnej znajdowały się zaś już w aktach sprawy albo – tak jak dowód z przesłuchania strony i zeznań świadka – były niedopuszczalne w toku postępowania sądowoadministracyjnego, jako że sąd administracyjny w myśl art. 106 § 3 u.p.p.s.a. może przeprowadzić dowody uzupełniające jedynie z dokumentów, a nie ze źródeł osobowych. Reasumując należało stwierdzić, że wniesiona skarga nie zasługiwała na uwzględnienie. Skarżąca nie uprawdopodobniła bowiem w toku postępowania administracyjnego, że uchybienie terminu do wniesienia odwołania nastąpiło bez jej winy. Powołane przez nią twierdzenia na uzasadnienie tej okoliczności, takie jak doręczenie decyzji na nieprawidłowy adres, nieprzebywanie pod tym adresem, niepouczenie o faktycznie przysługującym terminie na wniesienie odwołania, czy też jej ogólnie zła sytuacja życiowa i zdrowotna, nie powodowały, że nie była ona w stanie złożyć odwołania w terminie. Stąd też organ odwoławczy zasadnie odmówił skarżącej jego przywrócenia. Z tych też względów, na podstawie art. 151 u.p.p.s.a., orzeczono jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 20.07.2026. · Źródło