1 CR 1164/58

PostanowienieIzba Cywilna1959-10-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za zatrucie pracownika spowodowane użyciem benzyny etylizowanej i brakiem wentylacji, a jeśli tak, to czy ciężar dowodu naruszenia przepisów o ochronie życia i zdrowia spoczywa na pracodawcy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał częściową słuszność zarzutów rewizji. Stwierdzono, że Sąd Wojewódzki nie poddał dostatecznie wnikliwej ocenie opinii biegłego inż. G. w kwestii wentylacji i pominął szereg okoliczności, które mogły mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia, takich jak brak wyjaśnienia, czy stosowano wentylację naturalną, sposób przechowywania substancji łatwopalnych oraz brak rękawic ochronnych. Sąd Najwyższy podkreślił, że ciężar dowodu przesłanek roszczenia odszkodowawczego spoczywa na powodzie, jednakże sąd powinien aktywnie zbierać materiał dowodowy.
Stan faktyczny
Powód, lakiernik trolleybusów, dochodził od Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego odszkodowania za zatrucie spowodowane użyciem benzyny etylizowanej i brakiem wentylacji. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając brak dowodów na naruszenie przepisów o ochronie życia i zdrowia. Powód wniósł rewizję, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, uznając częściową słuszność zarzutów rewizji.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia S. Gross (sprawozdawca). Sędziowie: L. Konic, Z. Masłowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Edmunda W. przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu w W. o 116.380 zł, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 22.IX.1958 r.,uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneEdmund W. w pozwie skierowanym przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu w W. twierdził, że w czasie swej pracy lakiernika trolleybusów uległ zatruciu z powodu dostarczenia przez pozwane Przedsiębiorstwo benzyny etylizowanej zamiast nieszkodliwej dla zdrowia benzyny technicznej i niezainstalowania wentylacji, która przy stosowaniu benzyny etylizowanej była konieczna. Na tej podstawie powód żądał zasądzenia tytułem odszkodowania sumy 116.380 zł jako skapitalizowanej za lat 10 różnicy między ostatnim jego przeciętnym zarobkiem, który wynosił 1.662 zł 84 gr miesięcznie, a przyznaną mu z powodu utraty zdolności do pracy rentą w wysokości 693 zł miesięcznie.Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, w toku którego m.i. przesłuchani zostali dwaj biegli dr med. W. i mgr inż. G. (ten ostatni z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy), Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy wyrokiem z 22.IX.1958 r. powództwo Edmunda W. oddalił.Sąd Wojewódzki przyjął za punkt wyjścia swych rozważań stwierdzenie, że w myśl dekretu z dnia 25.VI.1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin powód może uzyskać rentę wyrównawczą od strony pozwanej tylko w razie wykazania, że jego choroba spowodowana została naruszeniem przez zakład pracy obowiązków wynikających z przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników.Zdaniem Sądu, taki stan rzeczy nie został udowodniony. Z zeznań bowiem świadków wynika, że do rozrabiania lakierów dostarczano rozpuszczalnik olejny bądź benzynę techniczną. Wprawdzie raz czy dwa razy w ciągu 7 lat pracy powoda w pozwanym Przedsiębiorstwie w charakterze lakiernika mógł on się zetknąć z benzyną etylizowaną, ale nie oddziałało to ujemnie na stan zdrowia powoda, skoro nie stwierdzono w jego organizmie związków ołowiu, co według opinii obu biegłych wyłącza zatrucie benzyną etylizowaną, zawierającą trujący składnik, czteroetylek ołowiu.Nie dopatrzył się też Sąd Wojewódzki naruszenia przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników w fakcie opóźnionego zainstalowania przez Przedsiębiorstwo wentylacji, gdyż - zgodnie z opinią biegłego inż. G. - w danym wypadku, ze względu na posługiwanie się tylko lakierami olejnymi, konieczność zainstalowania mechanicznej wentylacji nie obowiązywała, mogła zaś ona mieć znaczenie jedynie z punktu widzenia potrzeby zapewnienia pracownikom właściwego mikroklimatu na stanowiskach pracy oraz z punktu widzenia bezpieczeństwa przeciwpożarowego.Poza tym Sąd Wojewódzki stwierdził, że brak przesłanek do przyjęcia, iż choroba powoda datuje się od rozpoczęcia pracy w pozwanym Przedsiębiorstwie, skoro w zawodzie lakiernika pracował on od 17 roku życia (w chwili orzekania przez Sąd Wojewódzki miał lat 53); tym bardziej zresztą, że stwierdzono u powoda zatrucie benzynem, co nie mogło nastąpić w czasie pracy u strony pozwanej, gdzie używano tylko lakieru olejnego, a nie lakierów nitrocelulozowych, które jedynie "mogły stać się przyczyną" takiego zatrucia. Nie może zaś temu przeczyć pozytywny wynik badania lekarskiego przy przyjmowaniu powoda do pracy w M.P.K. w 1949 r., gdyż jak to wynika z opinii biegłego inż. G., tego rodzaju badanie, jako powierzchowne, nie mogło ujawnić u powoda zatrucia, nawet gdyby był nim dotknięty.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył pełnomocnik powoda rewizją opartą na zarzutach: naruszenia art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin i art. 239 k.z. oraz uchybień procesowych, które miały wpływ na wynik sprawy.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Chybione jest stanowisko prawne skarżącej, która z art. 239 k.z. w związku z art. 24 ust. 2 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym usiłuje wysnuć domniemanie, że każdy wypadek w zatrudnieniu stanowi następstwo naruszenia przez zakład pracy przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników i w związku z tym twierdzi, że ciężar dowodu odmiennego stanu rzeczy spoczywa na pozwanym pracodawcy. Wręcz przeciwnie, albowiem z treści art. 24 ust. 2 cyt. dekretu, który odpowiedzialność pracodawcy ogranicza do wypadków w przepisie tym przewidzianych, wynika, że zgodnie z ogólnymi zasadami rozkładu ciężaru dowodu (art. 4 p.o.p.c.) ten, kto dochodzi odszkodowania, obowiązany jest udowodnić przesłanki swego roszczenia, do których należy fakt przytoczonych wyżej naruszeń. Nadmienić zarazem należy, że taki stan rzeczy bynajmniej nie powoduje trudności, o których wspomina rewizja, gdyż konsekwencje rozkładu ciężaru dowodu w praktyce w znacznym stopniu usuwa obowiązek aktywnego udziału sądu w zbieraniu materiału dowodowego, który w sprawach o odszkodowanie za wypadki w zatrudnieniu usprawiedliwia szerokie zastosowanie przepisu art. 236 § 1 k.p.c.Nie można natomiast odmówić częściowej słuszności pozostałym zarzutom rewizji. (...).Przechodząc do rozważań zaskarżonego wyroku dotyczących kwestii zachowania przez stronę pozwaną przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników, za słuszny uznać należy zarzut rewizji, że Sąd Wojewódzki nie poddał w tym względzie dostatecznie wnikliwej ocenie opinii biegłego inż. G. i pominął szereg okoliczności, które mogły mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia.Dotyczy to przede wszystkim sprawy wentylacji. Stwierdzenie bowiem biegłego inż. G., że "wymóg wentylacji mechanicznej w danym wypadku nie obowiązywał", połączone było z zastrzeżeniem, iż cele, dla których odpowiednie przepisy nakazują instalowanie mechanicznych urządzeń wentylacyjnych, mogły być także osiągnięte za pomocą wentylacji naturalnej. Sąd zaś nie podjął żadnych kroków dla wyjaśnienia, czy taką naturalną wentylację w praktyce stosowano, mimo że z zeznania społecznego inspektora pracy świadka T. wynikało, iż w miesiącach zimowych drzwi pozostawały zamknięte i wentylacji nie było. Nie zostało również w sposób dostateczny wyjaśnione, czy brak wentylacji mógł mieć wpływ na zatrucie powoda, gdyż wyjaśnienia biegłego G. w tym przedmiocie wymagały dodatkowego sprawdzenia, jako nasuwające istotne wątpliwości z punktu widzenia doświadczenia życiowego.Sąd Wojewódzki nie miał także na uwadze stwierdzenia biegłego inż. G., że w pomieszczeniu podręcznej lakierni farby, lakiery i rozcieńczalniki trzymane były w otwartych naczyniach, co biegły uważa za niedopuszczalne (nie oceniając jednak tego pod kątem wpływu na rozstrój zdrowia powoda), a czemu Sąd Wojewódzki nie poświecił w ogóle uwagi.Wreszcie rewizja trafnie zarzuca pominięcie kwestii rękawic ochronnych, co do czego świadkowie zeznali, że jako nie nadające się do pracy, nie były przez lakierników używane, mimo że nie można wyłączyć, że również i ta okoliczność mogła mieć pewne znaczenie dla rozstrzygnięcia.W tym stanie rzeczy, wobec częściowej słuszności zarzutów rewizji i wynikającej z poprzednich rozważań potrzeby uzupełnienia materiału dowodowego, m.i. także przez zasięgniecie dodatkowej opinii biegłych, Sąd Najwyższy stosownie do art. 384 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 239art. 24 ust. 2art. 4art. 236 § 1 KPCart. 384 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.