I PR 344/64

WyrokIzba Cywilna1964-12-10

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika spowodowany zatruciem gazami spalinowymi, jeśli pracownik zginął w szatni zakładu pracy, a wadliwe odprowadzanie spalin wynikało z zaniedbań w zakresie BHP, nawet jeśli kierownictwo nie miało bezpośredniej wiedzy o zagrożeniu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, nawet jeśli kierownictwo nie miało bezpośredniej wiedzy o zagrożeniu wynikającym z wadliwego odprowadzania spalin. Pracodawca jest obciążony obowiązkiem badania i kontrolowania stanu pomieszczeń roboczych w celu zapewnienia bezpiecznych warunków pracy. Niewiedza pracodawcy, wynikająca z zaniedbania lub bierności w zakresie kontroli, nie zwalnia go z odpowiedzialności.
Stan faktyczny
Piotr P., pracownik Przedsiębiorstwa Robót Czerpalnych i Podwodnych, zginął w szatni zakładu pracy w wyniku zatrucia gazami spalinowymi. Gazy te były odprowadzane w sposób niedozwolony z pomieszczenia agregatu do piwnicy, przechodząc pod szatnią o nieszczelnej podłodze. Powodowie, rodzina zmarłego, wystąpili o odszkodowanie. Sąd Wojewódzki zasądził część roszczenia na podstawie zbiorowego układu pracy, oddalając resztę, ponieważ uznał, że pracodawcy nie można przypisać winy za wypadek z powodu naruszenia przepisów BHP.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Szczecinie.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia K. Wieruszewski.Sędziowie: F. Szczepański, J. Knap (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Anny P., małol. Stanisława P. i Andrzeja Marka P. przeciwko Przedsiębiorstwu Robót Czerpalnych i Podwodnych w S. o odszkodowanie, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Szczecinie z dnia 31 stycznia 1962 r., zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo uchylił i w tym zakresie sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Szczecinie.Uzasadnienie faktyczneW dniu 28 lipca 1958 r. mąż powódki Anny P. i ojciec małoletnich powodów, Piotr P., pracownik Przedsiębiorstwa Robót Czerpalnych i Podwodnych w G., podczas pełnienia dyżuru pracowniczego uległ w szatni zakładu pracy śmiertelnemu wypadkowi, mianowicie zatruciu gazami spalinowymi, które w niedozwolony sposób były odprowadzane z pomieszczenia agregatu do piwnicy kanałami przechodzącymi pod szatnią o drewnianej, nieszczelnej podłodze.W związku z utratą żywiciela powodowie wystąpili przeciwko wymienionemu Przedsiębiorstwu z roszczeniami odszkodowawczymi.Strona pozwana domagała się oddalenia powództwa.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 31 stycznia 1962 r. zasądził od pozwanego Przedsiębiorstwa na rzecz powodów 5.270 zł z 8% od dnia 29 lipca 1958 r., a resztę powództwa oddalił.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego brak jest danych, aby przyjąć, że pozwane Przedsiębiorstwo w sposób wyżej opisany, tj. na skutek naruszenia przepisów bhp, ponosiło winę za wypadek. Pomieszczenie agregatu i jego wadliwa funkcja, tragiczna dla denata, nie leżała w gestii pozwanego Przedsiębiorstwa. Zlikwidowanie tej wadliwości agregatu nie leżało w granicach możliwości pozwanego Przedsiębiorstwa. Interwencja w tym przedmiocie była wyłączona, skoro strona pozwana nie była zorientowana co do tego, że rura wydechowa agregatu wychodziła do piwnicy. Reasumując, stronie pozwanej nie można przypisać naruszenia zasad bezpieczeństwa pracy, jakkolwiek nastąpiło naruszenie tych zasad, do przestrzegania których - w swym zakresie - strona pozwana nie była zobowiązana.W konkluzji Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powodów kwotę 5.270 zł, należną im na zasadzie zbiorowego układu pracy, a resztę powództwa oddalił.Przytoczone stanowisko Sądu Wojewódzkiego zakwestionowali rewizją powodowie, wnosząc o uchylenie wyroku tego Sądu w części oddalającej powództwo i o przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania albo o zmianę zaskarżonej części orzeczenia przez uczynienie w pełni zadość ich żądaniom.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zgodnie z opinią biegłego Sąd Wojewódzki trafnie zwrócił uwagę na to, że pomieszczenie, w którym zmuszony był przebywać denat w trakcie pełnienia nocnego dyżuru, znajdowało się w stanie zagrażającym zdrowiu i życiu pracowników, a to na skutek przedostawania się do wnętrza szatni znacznych stężeń gazów spalinowych nienależycie odprowadzanych. Działo się tak - na co słusznie zwrócił uwagę biegły Stanisław G. - z naruszeniem szeregu podstawowych przepisów dotyczących ogólnych warunków bezpieczeństwa i higieny pracy.Przy tym prawidłowym założeniu ewentualna okoliczność, że kierownictwo pozwanego Przedsiębiorstwa lub osoby sprawujące z jego ramienia nadzór nad bezpiecznym stanem pomieszczeń pracy nie wiedziały o tym, jak sprawa przedstawiała się w rzeczywistości, wcale jeszcze nie eliminowałaby odpowiedzialności zakładu pracy przewidzianej w art. 24 dekretu o pze (Tekst jednolity: Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97). Odmienne zapatrywanie Sądu Wojewódzkiego jest błędne. Jest oczywiste, że wstępnym warunkiem podjęcia stosownych kroków mających na celu usunięcie zagrożenia jest zorientowanie się w tym, że ono występuje. Ale właśnie dlatego zakład pracy jest przede wszystkim obciążony obowiązkiem badania i kontrolowania stanu pomieszczeń roboczych w takim zakresie, w jakim to jest konieczne do zapewnienia zatrudnionym bezpiecznych warunków pracy. Jeżeli tej powinności zakład pracy nie dopełnił na skutek np. niezainteresowania się położonym w terenie budynkiem lub w ogóle wskutek bierności, to twierdzeniem o swej niewiedzy nie mógłby się skutecznie zasłaniać w procesie.Jak przedstawiało się pod tym względem zachowanie się odpowiedzialnych pracowników i przedstawicieli statutowych strony pozwanej, Sąd Wojewódzki z obrazą art. 242 § 1, 326 i 336 § 2 k.p.c. nie wyjaśnił, a to już usprawiedliwia wniosek rewizji powodów o uchylenie wyroku w zaskarżonej części. Więcej nawet: w sprawie istnieją dowody, które przemawiałyby za przyjęciem, że osoby sprawujące nadzór nad placówką bazy pozwanego w P. wiedziały o tym, iż rura wydechowa agregatu wychodziła do piwnicy i że miało miejsce nieraz poważne zanieczyszczenie powietrza gazami spalinowymi wydobywającymi się z pomieszczenia użytkowanego przez Urząd Morski w G.Ze złożonych w sprawie oświadczeń tego ostatniego wynikałoby, że pozwane Przedsiębiorstwo dokonywało adaptacji pomieszczeń w budynku na własne potrzeby, a nawet zainstalowało własny agregat prądotwórczy, którego rura wydechowa także była odprowadzona do piwnicy.Przesłuchani w postępowaniu śledczym Henryk G., Wacław Z., Józef S. i Feliks M. relacjonowali fakty występowania stężenia gazów spalinowych związanych z pracą agregatu.Zeznań tych świadków oraz okoliczności przytoczonych w piśmie interwenienta ubocznego Sąd Wojewódzki nie wziął pod uwagę, co mogło mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.Z powyższych zasad należało zaskarżony wyrok w części objętej zaskarżeniem uchylić i w tym zakresie na mocy art. 384 dkpc sprawę przekazać do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 242 § 1art. 384§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.