II PR 457/64
WyrokIzba Cywilna1964-08-09
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany naruszeniem przepisów BHP, nawet jeśli pracownik wykonywał czynności nieobjęte jego zakresem obowiązków?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany naruszeniem przepisów BHP, nawet jeśli pracownik wykonywał czynności nieobjęte jego zakresem obowiązków. Podkreślono, że istnieją sytuacje, w których zakład pracy jest zwolniony z obowiązku przestrzegania podstawowych przepisów BHP, a także że nie można uznać, iż konkretna sytuacja uniemożliwiała przeprowadzenie prawidłowej akcji ratunkowej. W przypadku wypadku, który nastąpił z przyczyn leżących wyłącznie po stronie zakładu pracy z jednoczesnym naruszeniem obowiązujących przepisów BHP, ponosi on odpowiedzialność na podstawie art. 24 dekretu z 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin.Stan faktyczny
Powód, pracownik fizyczny, uległ wypadkowi przy pracy podczas załadunku transportera na platformę samochodu. Wypadek nastąpił z powodu nieprawidłowego wykonania polecenia kierownika, który zarządził akcję ratunkową zagrożonego sprzętu podczas powodzi. Powód doznał ciężkich obrażeń ciała, w tym złamania kręgu lędźwiowego. Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda odszkodowanie i rentę, ale oddalił część roszczeń. Powód i pozwany wnieśli rewizje od wyroku.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej oddalenia powództwa o zadośćuczynienie i rentę, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie. Rewizja pozwanego została oddalona.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Marowski. Sędziowie: S. Graban, A. Krzętowski (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Władysława M. przeciwko Zarządowi Zaopatrzenia i Produkcji Pomocniczej Przedsiębiorstwa Przemysłowego Budowy Huty w K. o odszkodowanie, na skutek rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 31 stycznia 1964 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części oddalającej powództwo o kwotę 10.000 zł z tytułu zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz oddalającej powództwo o dalszą rentę 971,36 zł miesięcznie za czas od 24.VII.1963 r. i orzekającej o kosztach procesu i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania; rewizję strony pozwanej oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód domagał się od pozwanego odszkodowania za skutki wypadku, jakiemu uległ w dniu 20.III.1962 r. w czasie pracy przy załadunku transportera na platformę samochodu. Na żądanie pozwu w kwocie 69.400 zł złożyły się następujące roszczenia:1) 65.000 zł z tytułu nawiązki za ból i krzywdę moralną,2) 3.600 z tytułu zwrotu kosztów dodatkowego odżywienia,3) 500 zł z tytułu wydatków poniesionych za dojazdy do przychodni,4) 150 zł wydatkowane na koszty prześwietlenia,5) 150 zł z tytułu zapłaty za użycie łaźni.Ponadto powód domagał się przyznania mu renty po 1.495 zł miesięcznie za czas od 24.II.1963 r. oraz ustalenia, że strona pozwana jest odpowiedzialna w całości za wszelkie dalsze skutki i straty, jakie powód w przyszłości na skutek wypadku w dniu 7.IV.1962 r. może ponieść.Strona pozwana oświadczyła w odpowiedzi na pozew, że uznaje roszczenia odszkodowawcze co do zasady, wniosła jednak o oddalenie powództwa w całości, zarzucając nadmierność roszczeń oraz podnosząc, że powód otrzymał z PZU na skutek ubezpieczenia grupowego 9.000 zł oraz że pozwany wypłacił mu różnicę zarobków z okresu pobierania zasiłku chorobowego. Dwie ostatnio wymienione okoliczności powód przyznał w toku sporu. Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 31.I.1964 r. zasądził na rzecz powoda kwotę 18.990 zł oraz rentę po 288.09 zł miesięcznie za czas od 24.VII.1963 r. do 31.VII.1963r. i po 228.04 zł po tej dacie, natomiast dalej idące roszczenie oddalił, przy czym ustalił i zważył, co następuje:Powód, liczący lat 50, z zawodu ślusarz, zatrudniony był w pozwanym Przedsiębiorstwie od 25.X.1950 r. do 20.III.1962 r. jako pracownik fizyczny przy transporcie materiałów budowlanych w charakterze pracownika transportowego. Od dnia 20 marca 1962 r. powód prowadził ewidencję piasku budowlanego ładowanego z barek wiślanych na samochody ciężarowe. W tym charakterze powód przystąpił do pracy również dnia 7 kwietnia 1962 r. na terenie składowiska piasku w M. nad Wisłą. Wobec tego, że wysoki w tym dniu stan wody na Wiśle groził zatopieniem i porwaniem transportera taśmowego ustawionego nad brzegiem rzeki, powód zawiadomił o tym kierownictwo przedsiębiorstwa. Przybyły na miejsce kierownik Edward W. zarządził wyciągnięcie transportera na ląd i odtransportowanie go do bazy sprzętu. W tym celu podjechał na brzeg w pobliże transportera samochód ciężarowy, po czym zgodnie z poleceniem kierownika W. i pod jego osobistym nadzorem powód oraz 4 pracowników transportu piasku wraz z kierowcą samochodu podnieśli przód transportera i wsparli go na platformie samochodu, ażeby następnie za pomocą samochodu podciągnąć transporter wyżej na ląd. Transporter został jednak umieszczony źle i wtedy W. polecił powodowi i pozostałym pracownikom zdjąć go z platformy. W tym celu pracownicy w liczbie 5 rozstawili się po dwóch z jednej strony i trzech z drugiej strony transportera, usiłując dźwignąć transporter nieco do góry, aby ułatwić kierowcy odjechanie samochodem. Samochód posunął się naprzód i w momencie, kiedy transporter stracił oparcie na krawędzi tylniej części skrzyni samochodu, pracownicy, nie mogąc wytrzymać wstrząsu wywołanego opadającym transporterem i utrzymać jego ciężaru, upuścili transporter, który upadł na ziemię. Na skutek nagłego zrywu oraz ciężaru transportera powód został odrzucony, a upadając na ziemię, doznał ciężkich obrażeń ciała. Powód oraz pozostali pracownicy użyci przez kierownika W. do załadowania i zładowania transportera nie byli pracownikami do tego rodzaju transportu przyuczonymi, zlecona zaś przez kierownika praca nie należała do zakresu ich obowiązków. Kierownik W. również nie był pracownikiem doświadczonym i fachowcem w tej dziedzinie pracy. Udział jego w nadzorowaniu tej pracy nie mógł być skuteczny w sensie zapewnienia pracownikom bezpieczeństwa pracy. Załadunek i zładunek transportera o ciężarze 2.500 kg dokonywany był za wiedzą kierownictwa Przedsiębiorstwa ręcznie, bez zorganizowania przygotowania i prowadzenia roboty w sposób zabezpieczający przed wypadkami. Kierownictwo Przedsiębiorstwa nie dostarczyło poza tym odpowiedniego sprzętu mechanicznego do przenoszenia ciężkiego transportera ani też odpowiedniego sprzętu pomocniczego, mimo że obowiązujące przepisy bhp wyraźnie to postanawiają. Kierownik K., sprawujący z ramienia Przedsiębiorstwa bezpośredni nadzór nad pracą, dopuścił do dźwigania przez jednego pracownika, a tym samym i przez powoda, przedmiotu, którego ciężar przekraczał wielokrotnie normę 50 kg określoną przepisami jako maksymalną.Do wypadku doszło z przyczyn leżących wyłącznie po stronie zakładu pracy z jednoczesnym naruszeniem przezeń obowiązujących przepisów bhp i z tego tytułu ponosi on odpowiedzialność na podstawie art. 24 dekr. z 25.VI.1954 r. o powszech. zaopatrzeniu emeryt. prac. i ich rodzin. Do dnia 25.IV.1962 r. powód leżał w domu obłożnie chory. Badaniem rentgenologicznym stwierdzono złamanie trzonu II kręgu lędźwiowego. Założono gorset gipsowy, który zdjęto w połowie lipca 1962 r. Badanie neurologiczne nie stwierdziło uszkodzenia układu nerwowego. W połowie sierpnia (12.VIII.1962 r.) powód zgłosił się do pracy i pracował do 24.X.1962 r., przy czym wykorzystał w tym czasie należny mu urlop. W dniu 24.X.1962 r. powód zgłosił się u lekarza z powodu bólów, wobec czego uznano, że konieczne jest noszenie przezeń gorsetu ortopedycznego.Zdaniem biegłego B. złamanie trzonu II kręgu lędźwiowego pozostawało w związku przyczynowym z wypadkiem z dnia 7.IV.1962 r. Wskutek doznanego złamania kręgu powód cierpiał silne bóle przez pierwsze 3 miesiące. Bóle te zmniejszały się i trwały w niewielkim już nasileniu jeszcze przez 6 miesięcy. Od chwili otrzymania gorsetu ortopedycznego dolegliwości są już niewielkie. Konieczność dodatkowego odżywienia się istniała u powoda przez okres gojenia się złamanego kręgu i noszenia ciężkiego gorsetu gipsowego, tj. od 7 kwietnia do połowy lipca 1962 r.Utrata zdolności do pracy przez powoda w okresie od 7.IV. do połowy lipca 1962 r. wynosiła 100% wskutek procesu chorobowego i unieruchomienia przez gorset gipsowy. Od połowy lipca po zdjęciu gorsetu utrata zdolności do pracy wynosiła 80% przez 3 miesiące, a przez następne 3 miesiące - 60%. Obecnie utrata zdolności do pracy wynosi jeszcze nadal 60%, przy czym należy się liczyć z tym, że w miarę upływu czasu ten procent niezdolności do pracy będzie się zmniejszać. W każdym razie w tych obecnych 60% niezdolności powoda do pracy tkwi 20% trwałego kalectwa. Dla stwierdzenia zmniejszenia się stopnia niezdolności 60% należałoby, zdaniem biegłego, ponowić badanie najwcześniej za pół roku, gdyż okres 3 lat po wypadku jest okresem stabilizacji następstw urazu. U powoda istnieją nadal dolegliwości, odczuwa on bowiem w dalszym ciągu sensacje doznaniowe w sensie symptenatycznym (drażniącym), które w małym zakresie mogą wiązać się z trwałym kalectwem. Powód, ze względu na obecny stan swego zdrowia, mógłby być zatrudniony przy pracach nadzorczych, nie wymagających tego, by stać, chodzić lub dźwigać. Mógłby on np. na 1/2 etacie wykonywać obowiązki, jakie pełnił przed samym wypadkiem.W związku z wypadkiem powód poniósł następujące wydatki:1) koszty dodatkowego odżywiania się w czasie od 7.IV.1962 r. - 15.VII.1962 r. w sumie 3.465 zł, licząc po 35 zł dziennie,2) 240 zł - tytułem kosztów dojazdów do przychodni,3) 150 zł za prześwietlenie w spółdzielni lekarskiej,4) 135 zł wydatkowane na kąpiele, które zlecił mu lekarz.Jako stosowne zadośćuczynienie za ból fizyczny uznał Sąd Wojewódzki kwotę 10.000 zł, a za krzywdę moralną kwotę 5.000 zł.Od dnia 24.VII. do 31.VII.1963 r. powód otrzymał rentę z ZUS-u w kwocie po 169 zł miesięcznie, a od 1.VIII.1963 r. została mu ona podwyższona do 1.229 zł miesięcznie.Powód od dnia przyznania mu renty z ZUS-u nigdzie nie pracuje, mimo że jak to wynika z opinii biegłego, mógłby zarobkować na 1/2 etatu, i to nawet na swym dotychczasowym stanowisku. Niemniej jednak nie poczynił on w tym kierunku żadnych starań. Z tego względu Sąd Wojewódzki przy ustalaniu wysokości renty wyrównawczej wziął pod uwagę jego 40% zdolność do pracy. Przeciętne zarobki netto powoda przed wypadkiem ustalił Sąd na 2.428,40 zł miesięcznie po potrąceniu podatku na podstawie akt rentowych, a nie na podstawie zestawienia zarobków złożonego do sprawy ZUS, brał bowiem pod uwagę przeciętne zarobki z dłuższego, rocznego okresu pracy powoda. Sąd Wojewódzki oddalił żądanie ustalenia odpowiedzialności pozwanego za dalsze skutki wypadku z tej przyczyny, że powód nie uprawdopodobnił, by w przyszłości mogły zwiększyć się skutki wypadku i pociągnąć za sobą dodatkowe koszty czy wydatki lub też wpłynąć na zwiększenie się cierpień fizycznych czy krzywdy moralnej. Przeciwnie, proces gojenia kończy się, niezdolność do pracy maleje i skutki stabilizują się.Powyższy wyrok zaskarżony został rewizjami obu stron.Rewizja pozwanego wnosi o zmianę wyroku przez oddalenie powództwa w części dotyczącej roszczenia o zasądzenie kwoty powyżej 3.990 zł i o zasądzenie renty za czas po 31.I.1964 r.Rewizja powoda wnosi o zmianę wyroku w części oddalającej powództwo przez zasądzenie dodatkowo kwoty 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz dalszej renty po 911,36 zł miesięcznie, poczynając od 24.VII.1963 r., bądź też o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Podniesione w rewizji pozwanego Przedsiębiorstwa zarzuty nie uzasadniają braku jego odpowiedzialności za skutki wypadku.Rewizja nie kwestionuje związku przyczynowego zachodzącego pomiędzy wypadkiem a niezachowaniem po stronie pozwanego obowiązujących przepisów bhp, twierdzi jednak, że w konkretnej sytuacji przestrzeganie tych przepisów nie było możliwe oraz że powód uległ wypadkowi w czasie wykonywania czynności nie wchodzących w zakres jego normalnych obowiązków i bez specjalnego w tym względzie polecenia.Nie można uznać za trafny poglądu rewizji, że istnieją sytuacje, w których zakład pracy zwolniony byłby od obowiązku przestrzegania podstawowych przepisów bhp, a ponadto nie znajduje uzasadnienia również i ten pogląd rewizji, że konkretna sytuacja, powstała na skutek zagrożenia sprzętu przez powódź, uniemożliwiała przeprowadzenie prawidłowej akcji ratunkowej. Przybór wody na Wiśle nie występuje raptownie, lecz stopniowo i Przedsiębiorstwo powinno było z góry przewidzieć i zaplanować usunięcie we właściwym czasie zagrożonego sprzętu przy użyciu stosownych do tego środków technicznych. Z ustaleń Sądu Wojewódzkiego, które znajdują oparcie w materiale dowodowym, wynika, że do ratowania sprzętu przystąpiono w ostatniej chwili, w sposób nie przemyślany, bez odpowiednich do tego środków technicznych i pod kierownictwem osoby nie mającej właściwych kwalifikacji, oraz że z rażącym naruszeniem przepisów bhp na polecenie kierownika akcji ratunkowej W. powód i inni pracownicy Przedsiębiorstwa przystąpili do dźwigania ciężaru przekraczającego wielokrotnie maksymalną normę 50 kg na jednego pracownika, co też stało się przyczyną wypadku. Kwestia, czy powód był robotnikiem transportowym pozwanego Przedsiębiorstwa, nie może mieć żadnego istotnego znaczenia.Jeśli chodzi o kwestię skutków wypadku w zakresie utraty zdolności powoda do zarobkowej pracy, to odpowiednie ustalenia wyroku kwestionowane są w rewizjach obu stron, ale - zdaniem pozwanego - brak było podstaw do przyjęcia, żeby niezdolność ta istniała choćby częściowo po dniu 31.I.1964 r., gdy tymczasem zdaniem powoda Sąd Wojewódzki wadliwie przyjął, iż poczynając od daty 24.VII.1963 r. powód odzyskał w 40% zdolność do pracy zarobkowej.Zarzuty, jakie podnosi w tym względzie rewizja pozwanego, nie znajdują podstawy w treści opinii biegłego dra B., na którą rewizja się powołuje. Wypowiadając się w opinii z 27.I.1964 r. oraz na rozprawie w dniu 31.I.1964 r., że aktualna niezdolność powoda do pracy wynosi 60%, biegły podkreślił wprawdzie, że należy liczyć się z tym, iż w miarę upływu czasu ten stopień niezdolności do pracy ulegać będzie zmniejszeniu, jednakże nie wynika z tego bynajmniej, żeby niezdolność powoda do pracy po dacie 31.I.1964 r. już nie istniała lub że w przyszłości ustąpi ona całkowicie.Za uzasadnioną natomiast uznać należy rewizję powoda, która trafnie zarzuca, że opinia biegłego dra B., iż od połowy lipca 1962 r. powód odzyskał w 20% zdolność do pracy, a po dalszych 3 miesiącach - w 40%, stoi w sprzeczności z faktem, że po przejściowym okresie przystąpienia do zatrudnienia od 12.VIII. do 12.X.1962 r. powód do dnia 23.VII.1963 r. korzystał ze zwolnienia lekarskiego i pobierał zasiłek chorobowy. Biegły nie wziął ponadto pod uwagę, że - jak to wynika z załączonych akt rentowych powoda - KIZ w wyniku przeprowadzonego w dniu 22.VIII.1963 r. badania orzeczeniem z tejże daty uznała go za niezdolnego do wykonywania jakiegokolwiek zatrudnienia (na tej podstawie powód pobiera rentę inwalidzką II grupy), a to na skutek rozpoznania u niego zmian pourazowych w zakresie kręgosłupa piersiowego i lędźwiowego z następowymi bólami korzonkowymi i zmniejszoną ruchomością kręgosłupa, przy czym KIZ przyjęła, że nie zachodzi potrzeba przeprowadzenia badania kontrolnego do sierpnia 1964 r.Stanowisko komisji do spraw inwalidztwa i zatrudnienia nie jest wprawdzie wiążące w postępowaniu sądowym o rentę uzupełniającą, jednakże w razie zajęcia w tym postępowaniu odmiennego stanowiska przez biegłego sądowego, uzasadnienie jego opinii powinno zawierać wskazanie przyczyn, dla których nie podzielił on poglądu KIZ, gdyż tylko wówczas sąd cywilny ma możność oceny czy i w jakim zakresie opinię biegłego uznać można za właściwą.W związku z tym dokonanie prawidłowych ustaleń co do stopnia zdolności powoda do pracy zarobkowej w okresie od 24.VII.1963 r. wymagać będzie przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego w drodze poddania powoda ponownemu zbadaniu przez 2 lekarzy biegłych sądowych specjalistów: chirurga-ortopedy i neurologa oraz wydania przez nich wyczerpującej opinii przy uwzględnieniu całokształtu zebranego dotychczas w sprawie materiału lekarskiego.Przy ponownym rozstrzygnięciu sprawy Sąd Wojewódzki powinien mieć na uwadze, że stwierdzenie pewnej procentowej zdolności do zarobkowania nie może w sposób mechaniczny wpływać na określenie wysokości odszkodowania, natomiast istotne znaczenie będzie miało ustalenie możności wykorzystania uszczuplonej zdolności poszkodowanego do zarobkowania w jego konkretnych warunkach.Kwestia stopnia utraty zdolności zarobkowej będzie miała oczywiście wpływ na wysokość należnej powodowi renty i zadośćuczynienie. Przy ustaleniu wysokości odszkodowania Sąd Wojewódzki powinien mieć na uwadze zasady wyrażone w uchwale składu 7 sędziów z 27.III.1961 r. I CO 27/60 (OSN 1962 r., poz. 40). W każdym razie wysokość już przyznanego powodowi zadośćuczynienia oraz renty wyrównawczej uznać należy za uzasadnioną wynikami dotychczasowego postępowania dowodowego.Z tych więc względów z mocy art. 383 i 384 k.p.c. orzeczono jak w sentencji wyroku.
Powiązane orzeczenia
- II PR 280/65 1965-12-15Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy pracownicy, która nie przeszła odpowiedniego przeszkolenia praktycznego i czy pracownik przyczynił się do wypadku poprzez naruszenie zasad BHP?
- II PR 284/62 1963-06-19Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany niezabezpieczeniem maszyny zgodnie z przepisami BHP, a jeśli tak, to jakie są zasady ustalania wysokości odszkodowania i renty uzupełniającej dla p…
- I PR 98/69 1969-06-05Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za śmierć pracownika, jeśli wypadek nastąpił poza godzinami pracy, ale w związku z korzystaniem z mienia pracodawcy i naruszeniem przepisów BHP?
- I PK 54/18 2019-06-26Czy pracodawca ponosi wyłączną odpowiedzialność za wypadek przy pracy, jeśli pracownik przyczynił się do jego powstania, a pracodawca naruszył przepisy BHP?
- 3 CR 647/61 1962-05-11Czy przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z dźwigania przez pracowników ciężaru przekraczającego dopuszczalną normę, nawet jeśli pracownik miał wadę organiczną, która mogła przyczynić się do powstani…
Powołane przepisy
art. 24art. 383
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.