1 CR 183/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-11-13

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uczelnia ponosi odpowiedzialność za zniszczenie pracy dyplomowej studenta pozostawionej na jej terenie po ukończeniu studiów, nawet jeśli nie doszło do zawarcia umowy przechowania w sposób wyraźny?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Akademia Sztuk Plastycznych ponosi odpowiedzialność za zniszczenie rzeźby studenta, mimo braku wyraźnej umowy przechowania. Odpowiedzialność ta wynika ze stosunku prawnego łączącego uczelnię ze studentem, który nie zwalniał uczelni z obowiązku dbałości o pozostawiony przedmiot własności. Nawet ewentualna zwłoka studenta nie uchylała odpowiedzialności uczelni, a jedynie mogła prowadzić do zmniejszenia odszkodowania. W przypadku braku odpowiednich przepisów, Sąd Wojewódzki mógł zastosować w drodze analogii przepisy o bezpłatnym przechowaniu.
Stan faktyczny
Student Henryk J. ukończył studia na Akademii Sztuk Plastycznych, pozostawiając na jej terenie wykonaną w ramach pracy dyplomowej rzeźbę. Rzeźba została uszkodzona podczas zabawy karnawałowej w wynajętym przez Akademię hallu, a następnie całkowicie zniszczona. Akademia nie wezwała indywidualnie studenta do zabrania rzeźby. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie, uznając dorozumianą umowę przechowania. Sąd Najwyższy uchylił wyrok z powodu wadliwego ustalenia wysokości szkody i braku rozważenia okoliczności uzasadniających zmniejszenie odszkodowania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: L. Konic, J. Kamiński.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Henryka J. przeciwko Akademii Sztuk Plastycznych w W. o 26.000 zł, po rozpoznaniu rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 25 października 1956 r., zaskarżony wyrok uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m.st. Warszawy do ponownego rozpoznania przekazał.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 25 października 1956 r. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy zasądził od Akademii Sztuk Plastycznych w W. na rzecz Henryka J. kwotę 26.000 zł, ustaliwszy na podstawie zeznań świadków oraz opinii biegłych następujący stan faktyczny:Powód, kończąc studia w pozwanej uczelni, złożył jako pracę dyplomową rzeźbę przedstawiającą walczącego niedźwiedzia, wykonaną w naturalnej wielkości, tj. w wysokości około dwóch metrów. Rzeźba ta uzyskała notę bardzo dobrą i reprezentowała wysoki poziom artystyczny. Została ona wystawiona na wystawie prac dyplomowych, a następnie umieszczona w hallu Akademii. W lutym 1955 r. Akademia odstąpiła hall, w którym rzeźba powoda była umieszczona, klubowi sportowemu "Ogniwo" na zabawę karnawałową. W czasie tej zabawy rzeźba została rozbita, przy czym zniszczona została górna jej część. Następnie jednak na skutek niezabezpieczenia uszkodzonej rzeźby została ona zniszczona w niewyjaśnionych warunkach całkowicie. W hallu Akademii było wywieszone wezwanie do studentów, którzy wykonali w czasie studiów rzeźby, aby rzeźby te zabrali. Jednakże do powoda nie skierowano indywidualnego wezwania, aby tak postąpił ze swą rzeźbą. Jedynie sprzątaczka zwracała mu uwagę, że rzeźbę powinien usunąć z terenu Akademii. Wartość rzeźby powoda wynosiła według cennika Ministerstwa Kultury i Sztuki 57.000 zł, a wartość pracy sztukatora i użytych materiałów 14.250 zł.Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Wojewódzki uznał, że między pozwaną Akademią a powodem doszło do zawarcia w sposób dorozumiany umowy przechowania i że wobec tego odpowiedzialność pozwanej należy ocenić w świetle przepisów o przechowaniu. Powód nie był wzywany do zabrania rzeźby, gdyż brak jest dowodów, że czytał pisemne wezwanie, za zwrócenie się zaś przez Akademię do niego w tej sprawie nie można uznać "nagabywania" powoda przez sprzątaczkę. Zresztą gdyby powód był w zwłoce, rzeczą pozwanej Akademii było złożenie rzeźby do depozytu sądowego. W tych warunkach, skoro Akademia nie zabezpieczyła należycie rzeźby, lecz przeciwnie, umieściła ją w hallu i hall ten wynajęła na zabawę karnawałową, to odpowiada wobec powoda za szkodę, jakiej doznał. Gdy chodzi o wysokość szkody, to Sąd Wojewódzki podkreślił, że wartość rzeźby - po potrąceniu materiałów i pracy sztukatora, gdyż były to nakłady Akademii - wynosi 42.550 zł a więc w sumie tej mieści się żądana przez powoda kwota 26.000 zł. Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyła strona pozwana.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Chybiony jest zarzut rewizji, że pozwana Akademia mogła jako "osoba prawa publicznego" zawrzeć umowę przechowania jedynie w sposób wyraźny, i to w formie pisemnej, albowiem żaden przepis nie wprowadza takiego ograniczenia zasady wyrażonej w art. 43 przep. og. pr. cyw. Niemniej jednak trafne jest twierdzenie skarżącej, że w okolicznościach ustalonych przez Sąd Wojewódzki trudno jest dopatrzyć się zawarcia przez strony takiej umowy. Jednakże pomimo to stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że pozwana Akademia ponosi odpowiedzialność za zniszczenie rzeźby powoda, jest uzasadnione. Między tą uczelnią a powodem jako jej studentem istniał - oczywiście z racji studiów - stosunek prawny, który rozwiązał się z chwilą ukończenia przez powoda studiów, jednakże rozwiązanie tego stosunku nie zwalniało bynajmniej pozwanej Akademii od obowiązku dbałości o przedmiot własności drugiej strony pozostawiony w jej dyspozycji, przy czym nawet ewentualna zwłoka ze strony powoda jako wierzyciela nie uchylała odpowiedzialności pozwanej (mogła ona jedynie powodować zmniejszenie odszkodowania, o czym będzie mowa niżej). Wobec braku odpowiednich przepisów mógł Sąd Wojewódzki zastosować w drodze analogii przepisy o bezpłatnym przechowaniu i uznać, że strona pozwana ponosi odpowiedzialność za zniszczoną rzeźbę, jeśli nie zdołała wykazać, że szkoda nastąpiła na skutek okoliczności, za które ona nie odpowiada (art. 239 k.z.). Strona pozwana takiego dowodu, nie przeprowadziła, przeciwnie, ustalenie, że pozostawiła gipsową rzeźbę w hallu, w którym urządzono zabawę, a więc w warunkach narażających tę rzeźbę na szczególne niebezpieczeństwo, wskazuje na to, iż strona ta nie wykazała nawet takiej dbałości, jakiej dokłada się we własnych sprawach (art. 528 k.z.),Wbrew twierdzeniom rewizji, bez znaczenia dla wyniku sprawy jest ocena, czy utwory uczniów i studentów korzystają z ochrony prawa autorskiego, a to dlatego, że roszczenie powoda nie ma charakteru żądania odszkodowania za naruszenie jego praw autorskich, lecz stanowi żądanie zapłaty równowartości przedmiotu jego własności, a więc oparte jest na takich samych zasadach, na jakich powód mógłby żądać odszkodowania, gdyby nawet nie był twórcą rzeźby, o którą chodzi w sprawie.Całkowicie chybiony jest zarzut naruszenia art. 473 w związku z art. 477 k.z., albowiem do stosunku łączącego uczelnię ze studentem w żadnym razie nie można stosować przepisów o umowie o naukę, zawartej w ramach umowy o pracę, a uregulowanej w Kodeksie zobowiązań.Z przyczyn powyższych uznać należy, że stanowisko zaskarżonego wyroku, iż strona pozwana odpowiada za szkodę, jakiej powód doznał, jest uzasadnione.Natomiast nie została należycie wyjaśniona kwestia wysokości należnego powodowi odszkodowania.Przede wszystkim Sąd Wojewódzki nie mógł tylko na podstawie opinii biegłych uznać, że wartość rzeźby powoda należy ocenić według stawek przez nich przytoczonych. Zgodnie z art. 293 § 1 k.p.c., sąd w wypadku, gdy rozstrzygnięcie sprawy wymaga wiadomości specjalnych, korzysta z opinii biegłych, ale i opinia ich podlega - tak jak każdy inny dowód - ocenie sądu (art. 242 § 1 k.p.c.). Aby ocenić opinię biegłych wydaną w niniejszej sprawie, Sąd powinien był dysponować powołanym przez nich zarządzeniem Ministra Kultury i Sztuki, w którym zawarte są stawki wynagrodzenia za wykonane rzeźby. Wbrew temu Sąd Wojewódzki w ogóle nie zainteresował się tym cennikiem. Gdyby Sąd Wojewódzki miał do swej dyspozycji ten cennik, zorientowałby się - jak to obecnie podkreśla rewizja i że ceny za rzeźby są różne w zależności od tego, czy chodzi i o rzeźby "stałe", czy tzw. "wystawnicze" (różnica jest - jak twierdzi strona skarżąca - duża, bo odpowiednie ceny dla rzeźby dwumetrowej wynoszą: 57.000 zł i 9.300 zł) oraz mógłby - przez postawienie odpowiednich pytań biegłemu - wyjaśnić, dlaczego w sprawie niniejszej stosuje on cenę wyższą. Mógłby również Sąd Wojewódzki ocenić, czy nie należało zastosować 50-procentowej obniżki, na którą powołuje się strona pozwana w rewizji.Wadliwe jest również ustalenie, że rzeźba powoda reprezentowała wysoki poziom artystyczny. Ustalenie to Sąd Wojewódzki oparł przede wszystkim na stwierdzonym fakcie, że powód za wykonanie tej rzeźby otrzymał jako dyplomant notę bardzo dobrą. Jednakże ta przesłanka nie była wystarczająca. Jeżeli bowiem Sąd Wojewódzki zastosował cennik przewidujący stawki za rzeźby artystów całkowicie dojrzałych, a więc mających z reguły ukończone studia i pewną praktykę, to nie mógł ograniczyć się do zbadania, jaką notę powód otrzymał za swą pracę studencką. Oczywiście nie jest wyłączone, że rzeźba powoda reprezentowała - pomimo że była pierwszą jego próbą samodzielnej pracy artystycznej i że została wykonana przez studenta - wysoki poziom nawet w porównaniu z przeciętnymi pracami artystów mających pełne wykształcenie i odpowiedni staż w swej pracy, ale tej okoliczności nie można wywodzić jedynie z faktu uzyskania przez powoda dobrej noty, jest bowiem rzeczą oczywistą, że normalnie prace studentów stoją na niższym poziomie niż prace artystów dojrzałych. Na to, że taki właśnie niższy poziom reprezentowała rzeźba powoda, mogła w szczególności wskazywać wynikająca z akt sprawy okoliczność, iż nie została ona zakwalifikowana do zachowania dla celów dydaktycznych.Dokonując oceny rzeźby powoda, Sąd Wojewódzki nie wyczerpał wszystkich możliwości dowodowych, a w szczególności nie zbadał w charakterze świadka-biegłego tego profesora (lub profesorów), pod którego kierunkiem powód swą pracę dyplomową wykonywał. Było to tym więcej konieczne, że biegli zbadani w sprawie nie mogli już tej rzeźby - ze względu na jej zniszczenie - poddać bardziej szczegółowym badaniom, a jeśli nawet rzeźbę tę widzieli przedtem, to nie mogli jej znać tak dobrze jak profesor, pod którego kierunkiem ona powstawała.Sąd Wojewódzki nie rozważył również sprawy w świetle przepisów art. 158 k.z., które przewidują możliwość zmniejszenia odszkodowania, i to mimo tego, że w sprawie niniejszej występowały okoliczności, które także mogły uzasadniać zmniejszenie.Sąd Wojewódzki nie rozważył przede wszystkim, czy powód nie był w zwłoce z zabraniem rzeźby i jakie możliwości miała strona pozwana co do przechowywania przez czas dłuższy tak wielkich, a przez właścicieli w terminie nie odebranych przedmiotów. Sama ustalona przez Sąd Wojewódzki okoliczność, że powód nie został oficjalnie wezwany do zabrania rzeźby, nie oznacza jeszcze, iż nie był on w zwłoce. Sąd Wojewódzki ustala, że w hallu znajdowało się wezwanie skierowane do b. studentów, aby zabierali swe rzeźby (co więcej, na wezwanie to zwracała uwagę powodowi woźna Akademii), powód zaś niewątpliwie wiedział, że rzeźba jego nie została zakwalifikowana do zachowania przez Akademię; ponadto, studiując kilka lat, wiedział, że rzeźby niezakwalifikowane należy zabierać i że wezwania w tym przedmiocie kierowane są zwyczajowo przez wywieszenie odpowiedniego ogłoszenia. Wszystkie te okoliczności uzasadniają wniosek, że powód był w zwłoce, a więc że i on przyczynił się do powstania szkody.Dla kwestii ewentualnego zmniejszenia odszkodowania istotne znaczenie mogła mieć także okoliczność, że rzeźba powoda, acz niewątpliwie stanowiąca w świetle ustaleń Sądu Wojewódzkiego i zebranego w sprawie materiału jego własność, była jednak wynikiem nie tylko pracy powoda, ale i istotnego wysiłku ze strony pracownika pozwanej Akademii, tj. profesora, który udzielał powodowi wskazówek i pod którego kierunkiem powód swą rzeźbę wykonał. Domniemanie faktyczne przemawia za tym, że właśnie ta pomoc przyczyniła się w sposób istotny do dobrego poziomu wykonanej przez powoda pracy.Z punktu widzenia ustalenia należnego powodowi odszkodowania nie bez znaczenia jest wreszcie okoliczność, czy i jakie możliwości miał powód, gdy chodzi o sprzedaż swej rzeźby, zwłaszcza że z niedostatecznie pod tym względem wyczerpujących zeznań świadków można wydedukować, iż rzeźbami nie przeznaczonymi do zatrzymania przez Akademię wielu z dyplomantów w ogóle się nie interesowało, co wskazywałoby na to, że rzeźby te nie przedstawiały większej wartości rynkowej.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki rozważy wszystkie powołane wyżej okoliczności oraz przeprowadzi dowody, na które powołuje się skarga rewizyjna.Z zasad powyższych, skoro prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga uzupełnienia postępowania dowodowego i dokonania dalszych ustaleń faktycznych, zaskarżony wyrok należało z mocy art. 384 k.p.c. uchylić i sprawę przekazać Sadowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 43art. 239art. 528art. 473art. 477art. 293 § 1 KPCart. 242 § 1 KPCart. 158art. 384 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.