1 CR 221/59

PostanowienieIzba Cywilna1959-05-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przy podziale spadku dopuszczalne jest przyznanie całości spadku jednemu spadkobiercy lub grupie spadkobierników, gdy podział w naturze jest możliwy, ale ze względów społeczno-gospodarczych niepożądany?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że przy podziale spadku dopuszczalne jest przyznanie całości spadku jednemu spadkobiercy lub grupie spadkobierników nie tylko wtedy, gdy podział w naturze jest prawnie niedopuszczalny, ale także gdy ze względów społeczno-gospodarczych byłby niepożądany. Wskazano, że przepisy postępowania spadkowego z 1946 r. mają pierwszeństwo przed przepisami Kodeksu Napoleona (KN) w przypadku kolizji, a ich zamieszczenie w ustawie procesowej miało na celu realizację założeń polityki rolnej. Sąd Najwyższy podkreślił, że przy ocenie sytuacji ekonomicznej spadkobierców należy uwzględniać ich faktyczne położenie, a przyznanie spłat powinno być oparte na rzetelnym oszacowaniu masy spadkowej według aktualnych cen.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła działu spadku po Józefie M. Sąd Powiatowy pierwotnie dokonał podziału gospodarstwa w naturze między synów Józefa i Wojciecha M., a pozostałym spadkobiercom, w tym Anieli M., przyznał spłaty. Sąd Wojewódzki uchylił to postanowienie, nakazując podział w naturze, ponieważ uważał, że spłaty są dopuszczalne tylko, gdy podział w naturze jest niemożliwy. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną, kwestionując pogląd Sądu Wojewódzkiego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienia i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania w innym składzie.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z wniosku Anieli M. o dział spadku po Józefie M. s. Pawła po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości na postanowienie Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 17 listopada 1958 r. zaskarżone postanowienie, jak również wszystkie pozostałe orzeczenia zapadłe w sprawie uchylił i sprawę przekazał Sądowi Powiatowemu w Zamościu do ponownego rozpoznania w innym składzie.Uzasadnienie faktyczneDokonując działu spadku, pozostałego po zmarłym w dniu 9 lipca 1919 r. Józefie M. Sąd Powiatowy w Zamościu w postanowieniu z dnia 10 lipca 1951 r. dokonał następujących ustaleń:Na skutek śmierci niektórych osób spośród kręgu bezpośrednich i pośrednich spadkobierców spadkodawcy Józefa M. oraz zbycia przez niektórych z tych osób praw spadkowych na rzecz innych współdziedziczących spadek, pozostały po Józefie M., przeszedł na następujące osoby: na syna Józefa M. w 7/20, na syna Wojciecha M. 7/20, na wnuczkę Anielę M. w 4/20 oraz na przyrodnie rodzeństwo wnuka Wojciecha M., tj. na Stanisławę, Bolesława i Leonarda M. - łącznie w 2/20. Udziały powyższe są między uczestnikami postępowania bezsporne.Pozostałe po spadkodawcy gospodarstwo objęli po jego śmierci synowie: Józef i Wojciech i użytkowali je wspólnie do roku 1936. W roku 1937 została przeprowadzona komasacja, w wyniku której ze spadku wydzielono dwa odrębne gospodarstwa, zapisane: pierwsze, noszące w rejestrze scaleniowym nr 220, na Wojciecha M., drugie - oznaczone w tymże rejestrze numerem 221 - na Józefa M. w 2/3 oraz na Anielę M. w 1/3. Od scalenia z gospodarstwa Nr 220 korzysta wyłącznie Wojciech M., a z gospodarstwa Nr 221 wyłącznie Józef M. Pozostali spadkobiercy ze spadku w ogóle nie korzystali. Obszar obydwu gospodarstw powstałych po scaleniu wynosi 12 ha 4.324 m2.Zarówno Wojciech M., jak i Józef M. mają liczne rodziny, przy czym dzieci ich już się faktycznie podzieliły gruntami, które użytkowali ich ojcowie, Aniela M. jest panną i gospodaruje razem z matką na gospodarce matki o powierzchni 2 ha 66 arów, położonej w innej wsi.W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Powiatowy, mając na uwadze niewielki stosunkowo obszar gospodarstw podlegających podziałowi, liczebność rodzin Józefa i Wojciecha M., fakt, że dzieci ich już się gruntem podzieliły, oraz to, że pozwana jest samotna i mieszka w innej wsi - uznał, iż celowy jest podział gospodarstwa spadkowego w naturze między Wojciecha i Józefa M., stosownie do tego, jak oni gospodarstwo to objęli w posiadanie po scaleniu; natomiast pozostałym spadkobiercom, którzy nie wyzbyli się swych praw spadkowych, a wśród nich i wnioskodawczyni Anieli M., Sąd Powiatowy przyznał spłaty, rozkładając ich płatność na kilka rat.Wymienione wyżej postanowienie Sądu Powiatowego uchylił postanowieniem z dnia 9 czerwca 1952 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie, wytykając Sądowi Powiatowemu, iż naruszył przepis art. 826 kn, wedle którego każdy ze spadkobierców ma prawo żądać swego udziału w spadku w naturze, a przyznanie niektórym spadkobiercom spłat jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy podział in natura nie jest możliwy. Stan majątkowy i rodzinny spadkobierców może być - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - podstawą do przyznania im w całości dzielonego gospodarstwa z pominięciem innych spadkobierców tylko wyjątkowo, a takich wyjątkowych okoliczności Sąd Powiatowy nie ustalił. Sąd Wojewódzki zwrócił też uwagę, iż Sąd Powiatowy nie zbadał, czy Józef i Wojciech M. są w stanie uiścić zasądzone od nich spłaty.Kierując się powyższymi wskazówkami, Sąd Powiatowy w Zamościu postanowieniem z dnia 28 sierpnia 1957 r. podzielił grunt spadkowy w ten sposób, że przyznał odpowiednie schedy Józefowi M., Anieli M. oraz - wobec śmierci Wojciecha M. - jego spadkobiercom: Marii M., Zofii L., Annie C. i Janinie B. Nadto Sąd Powiatowy zasądził odpowiednie spłaty oraz na rzecz tych uprawnionych, którzy ze spadku nie korzystali, należność za użytkowanie ich udziałów w gospodarstwie spadkowym za czas od 1929 r., przeliczając dochód w zbożu na gotówkę według ceny 300 zł za 100 kg żyta.Postanowienie to - po pewnej korekturze w części dotyczącej spłat - uznał za prawidłowe Sąd Wojewódzki w Lublinie, oddalając postanowieniem z dnia 17 listopada 1958 r. rewizję Józefa M. i Anny M.Postanowienie Sądu Wojewódzkiego zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną wniesioną w dniu 31 marca 1959 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna trafnie kwestionuje pogląd Sądu Wojewódzkiego, że stosownie do art. 826 KN sąd powinien dążyć w sprawie niniejszej do podziału spadku w naturze, a więc "przydzielenie całej nieruchomości jednemu spadkobiercy albo pewnej grupie tych spadkobierców byłoby dopuszczalne tylko w przypadku niemożności podziału".Ten pogląd prawny, który zaciążył na całym dalszym postępowaniu, nie jest prawidłowy i narusza przepis art. 162 post. spadk., zgodnie z którym można przyznać całość spadku jednemu spadkobiercy lub grupie spadkobierców nie tylko wówczas, gdy podział w naturze jest prawnie niedopuszczalny, lecz także wówczas, gdy "ze względów społeczno-gospodarczych byłby niepożądany". Należy bowiem przyjąć, że w przypadkach kolizji przepisów ustawodawstw dzielnicowych, w szczególności art. 826 KN z przepisami postępowania spadkowego z 1946 r. pierwszeństwo mają przepisy post. spadk. Wprawdzie przepisy art. 152 i 162 post. spadk., regulujące sposób dokonywania działu spadku, mają niewątpliwie charakter przepisów prawa materialnego, jednak zamieszczenie ich w ustawie procesowej nie może być traktowane jako rzecz przypadku, czy przeoczenia ustawodawcy, tym bardziej, że przepisy te powstały równolegle z przepisami nowego prawa spadkowego materialnego.Ustawodawca chciał przez to osiągnąć ten cel, by określone założenia polityki rolnej na odcinku działów spadkowych realizować od razu i jednolicie bez względu na czas otwarcia spadku.Na gruncie zaś przepisów obowiązującego postępowania spadkowego ostateczny wynik sprawy, polegający na wydzieleniu z działu Józefa M. na rzecz Anieli M. 1,48 ha ziemi ornej i 1,20 ha lasu, nie może być uznany w świetle wyników dotychczasowego postępowania dowodowego za prawidłowy. Aniela M. zamieszkuje bowiem w innej wsi i ma na utrzymaniu tylko jedno dziecko, podczas gdy Józef M. ma 5 dzieci i 13 wnuków, z tym że użytkowana przezeń ziemia jest już faktycznie podzielona między dzieci. Jeżeli więc porównać faktyczną sytuację ekonomiczną Anieli M. i Józefa M., to jej ocena wypada na niekorzyść Józefa M. Pogląd zaś sądu, że ten stan faktyczny nie ma istotnego znaczenia, narusza interes społeczno-gospodarczy.Dlatego zasadnie rewizja nadzwyczajna podkreśla, że w świetle wyników dotychczasowego postępowania najbardziej prawidłowa była pierwotna koncepcja Sądu Powiatowego, który dokonał działu spadku według dotychczasowego posiadania, wyrównując schedy spłatami. Za koncepcją tą przemawiają dwa argumenty: a) unika się zmian w utrwalonym już od kilkudziesięciu lat stanie posiadania, b) utrzymuje się bardzo prawidłową strukturę gospodarstw, które już po otwarciu spadku poddane były w 1937 r. postępowaniu scaleniowemu.Nie jest również uzasadnione zebranym materiałem dowodowym - jak to rewizja nadzwyczajna dalej zarzuca - stanowisko sądu rewizyjnego, który po ponownym rozpoznaniu sprawy wyraził pogląd, że podział w naturze jest konieczny, gdyż spłaty nie byłyby możliwe do zrealizowania, z braku środków po stronie Józefa M., a "rozkładanie spłaty... na raty, nie jest wskazane, bowiem za spłatę tę nic nie mogłaby otrzymać". Pogląd ten uznać należy za dowolny, skoro nie jest on poparty żadnymi dowodami, jak można sądzić z dotychczasowego postępowania, możliwości płatnicze M. nie muszą być najgorsze, skoro w toku procesu spłacił on pozostałych 3 spadkobierców z grona wnuków, jest to zresztą zrozumiałe, jeżeli się zważy, że J.M. ma dorosłe dzieci, zainteresowane w spłacie, które najpewniej pracują. Przekreślanie sensu rozkładania spłat na raty jest sprzeczne z ustawą i nie jest uzasadnione w świetle ustabilizowanej sytuacji ekonomicznej Państwa.Zasadnie wreszcie rewizja nadzwyczajna kwestionuje sposób obliczenia należności za użytkowanie gruntów spadkowych. Mianowicie sąd uwzględnił dochód za okres od 1929 r. do 1957 r., obliczając go w zbożu, którego wartość Sąd ocenił według cen obecnych po 300 zł za q. Obliczenie to narusza przepisy dekretu z dnia 27 lipca 1949 r. o nominalizmie, gdyż waloryzuje wartość dochodów. Przyjmując nawet szacunek dochodowości za prawidłowy, należało wartość zboża przeliczyć według cen z lat, w których dochody te były uzyskane (kierując się np. danymi roczników statystycznych). Wprawdzie w myśl art. 91 § 2 pr. rzecz. współwłaściciel może w zasadzie żądać zwrotu pożytków w naturze, jednakże przepis ten dotyczy sytuacji, gdy rozliczenia między współwłaścicielami następują bieżąco; natomiast jeżeli współwłaściciel gospodarstwa rolnego występuje z żądaniem rozliczenia po dłuższym czasie, a więc gdy ten ze współwłaścicieli, który zarządzał wspólnym gospodarstwem, nie posiada już produktów pochodzących z minionych okresów, gdyż je zużył lub spieniężył, jego zobowiązanie z tytułu rozliczenia przekształca się w zobowiązanie pieniężne. Odmienna wykładnia prowadziłaby do niemożliwego do przyjęcia wniosku, iż współwłaściciel, który zarządzał wspólnym gospodarstwem przez wiele lat i nie rozliczał się z tego tytułu z pozostałymi współwłaścicielami, obowiązany jest w razie postawienia przez nich żądania rozliczenia się - nabyć wielkie ilości zboża i innych produktów.Z tych wszystkich względów zaskarżone orzeczenia podlegają uchyleniu, a sprawa odesłaniu do ponownego rozpoznania celem dokonania ponownego obliczenia dochodów i rozważenia możliwości odmiennego sposobu działu w naturze w oparciu o prawidłowo dokonany szacunek masy spadkowej i istniejące plany.Zaznaczyć przy tym należy, że ze względu na zmianę cen ziemi masa spadkowa powinna być oszacowana ponownie, gdyż wysokość spłat powinna być ustalona przy uwzględnieniu aktualnych cen przedmiotów podlegających podziałowi.Z tych zasad Sąd Najwyższy z mocy art. 384 w zw. z art. 398 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 826art. 162art. 152art. 91 § 2art. 384art. 398 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 24.07.2026.