1 CR 527/61
PostanowienieIzba Cywilna1961-05-09
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pozwane przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który uległ mu podczas jazdy trolejbusem należącym do tego przedsiębiorstwa, ale jako pasażer, a nie w związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pozwane przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność za wypadek pracownika, który uległ mu podczas jazdy trolejbusem należącym do tego przedsiębiorstwa, ale jako pasażer. Odpowiedzialność ta opiera się na przepisach kodeksu zobowiązań o czynach niedozwolonych, a konkretnie na art. 153 § 1 k.z. (jako właściciel mechanicznego środka komunikacji) oraz art. 145 k.z. (jako przełożony kierowcy, który zawinił wypadek). Sąd podkreślił, że korzystanie przez pracownika ze środka komunikacji należącego do pracodawcy jako pasażer, a nie w związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych, nie wyłącza odpowiedzialności cywilnej.Stan faktyczny
Powód, wracając z pracy, doznał poważnych obrażeń w wyniku wypadku trolejbusu należącego do pozwanego przedsiębiorstwa, który z winy kierowcy wpadł na słup. Powód doznał złamania obu podudzi, przeszedł liczne operacje i od tamtej pory porusza się o kulach z aparatem ortopedycznym. Wypadek spowodował trwałe zniekształcenie nóg i znaczną niezdolność do pracy. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego przedsiębiorstwa odszkodowanie i rentę, ale oddalił powództwo w części dotyczącej wyższej renty. Obie strony wniosły rewizję.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej renty i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. W pozostałej części rewizje oddalił.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaS.N. w sprawie z powództwa Tadeusza K. przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu w W. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku S. Woj.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 15 grudnia 1960 r. S. Woj. w W. zasądził od Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego na rzecz Tomasza K. kwotę 25 838,42 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz tytułem zaległej renty, a nadto tytułem renty bieżącej od 1 kwietnia 1957 do 20 września 1959 po 836,115 zł miesięcznie, a od tej ostatniej daty dożywotnio po 596,15 zł, oddalił zaś powództwo w pozostałej części, tzn. co do żądania zasądzenia wyższej renty (zaległej i na przyszłość).S. Woj. ustalił, co następuje: Powód, wracając z pracy 29 czerwca 1956, jechał trolejbusem, który z winy kierowcy wpadł na słup sieciowy, w następstwie czego powód doznał złamania obydwu podudzi. Powód leczył się przez okres dwu lat, przy czym przeszedł 4 zabiegi operacyjne. Pomimo to może chodzić tylko o kulach i z aparatem ortopedycznym na lewej nodze. Powód ma ponadto zniekształcone obydwie nogi i bez kul lub lasek nie może się w ogóle poruszać. Niezdolność powoda do pracy przez okres lat dwu była całkowita, a od tego czasu wynosi 60%. Powód początkowo był zaliczony do inwalidów II kategorii, a od 1 października 1959 r. został uznany za inwalidę I kategorii.Mając powyższe ustalenia na uwadze oraz fakt, że powód praktycznie nie może w ogóle pracować zarobkowo, S. Woj. uznał, że pozwane przedsiębiorstwo odpowiada w pełni za wypadek, skoro zawinił go jego pracownik. Określając wysokość zadośćuczynienia S. Woj. miał na uwadze znaczne cierpienia powoda oraz poważne skutki wypadku, zaś przy obliczeniu renty S. Woj. uwzględnił zarobki powoda osiągane z dwu źródeł: z pracy w MPK w charakterze montera (1945,15 zł) oraz z pracy w MSZ w charakterze palacza (750 zł).Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyły obydwie strony.Uzasadnienie prawneS. N. zważył, co następuje:Zarzut rewizji pozwanego przedsiębiorstwa, iż nie ponosi odpowiedzialności za wypadek, jakiemu uległ powód, bowiem był to wypadek w zatrudnieniu, a brak jest przesłanek odpowiedzialności zakładu pracy, przewidzianych w art. 24 dekretu o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin, jest chybiony. Trafnie wprawdzie rewizja podkreśla, że wypadek powoda był wypadkiem w zatrudnieniu w rozumieniu art. 36 wymienionego dekretu, bowiem zdarzył się w czasie powrotu z pracy, ale to trafne stwierdzenie w niczym nie podważa rozumowania Sądu I instancji, iż w sytuacji będącej przedmiotem rozpoznania w sprawie niniejszej, odpowiedzialność pozwanego przedsiębiorstwa opiera się na przepisach kodeksu zobowiązań o czynach niedozwolonych. Okoliczność, że pracownik ulega wypadkowi przy pracy, bynajmniej nie wyłącza odpowiedzialności osób trzecich, jeśli1 spełnione są przesłanki tej odpowiedzialności, np. jeśli w czasie zatrudnienia albo w czasie drogi do pracy lub z pracy pracownik zostaje najechany przez samochód nie należący do zakładu pracy, a tak właśnie się zdarzyło w przypadku powoda. Wprawdzie wypadek zdarzył się w czasie jego przejazdu trolejbusem, a więc mechanicznym środkiem komunikacji, należącym do pozwanego przedsiębiorstwa, ale powód ze środka tego korzystał nie jako pracownik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, lecz jako pasażer. W tej sytuacji przypadkowy zbieg okoliczności, a mianowicie, że powód był pracownikiem wymienionego przedsiębiorstwa i że jechał jego trolejbusem, nie uzasadnia wniosku, iż w sprawie mają zastosowanie przepisy o odpowiedzialności zakładu pracy za wypadki w zatrudnieniu. Inaczej byłoby oczywiście, gdyby powód wracał z pracy samochodem pozwanego przedsiębiorstwa, przeznaczonym do odwożenia pracowników. Z tych zasad za trafne należy uznać stanowisko Sądu I instancji, iż pozwane przedsiębiorstwo odpowiada za wypadek, o którym mowa, jako właściciel mechanicznego środka komunikacji (art. 153 § 1 k.z.) oraz jako przełożony kierowcy, który wypadek ten zawinił (art. 145 k.z.).Niezależnie od powyższego podkreślić należy, że zarzut rewizji co do braku odpowiedzialności pozwanego przedsiębiorstwa nie byłby uzasadniony nawet przy założeniu, że pogląd prawny wyrażony w rewizji tego przedsiębiorstwa jest prawidłowy. Gdyby bowiem pozwane przedsiębiorstwo odpowiadało na podstawie przepisów o odpowiedzialności zakładów pracy za wypadki w zatrudnieniu, to i w tym przypadku nie mogłoby być zwolnione od odpowiedzialności, a to dlatego, że należałoby wówczas przyjąć, iż są spełnione przesłanki, określone w art. 24 wymienionego wyżej dekretu. Zgodnie mianowicie z ustalonym orzecznictwem, naruszenie przepisów bezpieczeństwa na drogach publicznych stanowi - o ile łączy się to z niebezpieczeństwem pracowników w czasie pracy - naruszenie przepisów o bezpieczeństwie pracy, a w danym wypadku tak było, kierowca bowiem pozwanego trolejbusu został prawomocnie skazany za to, że naruszył przepisy drogowe, co stało się przyczyną wypadku, jakiemu uległ powód; kierowca jest przy tym tą osobą, do której należy przestrzeganie z ramienia zakładu pracy przepisów bezpieczeństwa w czasie przewożenia pracowników.Wreszcie podkreślić należy, że powołana w rewizji okoliczność, iż winę za wypadek ponosi także kierowca samochodu należącego do innej jednostki, jest w sprawie niniejszej bez znaczenia, gdyby tak było, to odpowiedzialność właścicieli obydwu środków lokomocji byłaby solidarna.Nie jest dalej uzasadniony zarzut rewizji strony pozwanej, iż za podstawę obliczenia renty należnej powodowi należało brać wyłącznie jego zarobki osiągane w MPK, a pominąć zarobki, jakie powód uzyskiwał z dodatkowego zajęcia. Zarzut ten byłby uzasadniony, gdyby istotnie to dodatkowe zajęcie powoda miało charakter - jak to sugeruje rewizja - dorywczy lub sporadyczny. Jednakże ta sugestia jest niezgodna z materiałem sprawy, skoro z zaświadczenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w którym powód miał dodatkowe zajęcie, wynika, iż pracował on tam blisko przez 6 lat. W tych warunkach żądanie strony pozwanej, aby rentę powoda z omawianej przyczyny odpowiednio zmniejszyć, naruszałoby przepis art. 157 § 1 i 161 § 2 k.z., gdyż tak obliczona renta nie stanowiłaby pełnego odszkodowania.Omawiany zarzut jest natomiast o tyle uzasadniony, że można się liczyć z tym, że powód mógł pracować na dwu posadach tylko dlatego, że jest człowiekiem w sile wieku i że najpewniej z wiekiem stan zdrowia na to by mu nie pozwolił. W tych warunkach nie uzasadnione jest stanowisko S. Woj., iż rentę w zasądzonej wysokości należało powodowi przyznać dożywotnio. Nie jest wykluczone, że z czasem może się okazać uzasadnione żądanie strony pozwanej zmniejszenia zasądzonej od niej renty na tej podstawie, że powód ze względu na podeszły wiek pracowałby już tylko - gdyby nie uległ wypadkowi - na jednej posadzie i że zarobki jego byłyby odpowiednio mniejsze.Nie można się też zgodzić ze stanowiskiem strony pozwanej, iż powodowi nie można zasądzić pełnego odszkodowania z tej przyczyny, że jest on niezdolny do pracy tylko w 60%, że stan jego zdrowia może się poprawić oraz że z czasem może się on dzięki akomodacji do nowych warunków stać w większym stopniu zdolny do pracy. Rzecz oczywista, że jeśli którekolwiek z tych przewidywań się ziści, to strona pozwana będzie i z tej przyczyny mogła żądać obniżenia zasądzonej renty. Na razie jednak stan zdrowia powoda jest - jak wynika z niewadliwych ustaleń Sądu I instancji - taki. że nie jest on w możności w ogóle pracować, a więc utracił pełny swój zarobek, zgodnie zaś z ustalonym orzecznictwem procentowa zdolność osoby poszkodowanej do pracy, będąca wynikiem pewnych teoretycznych przesłanek, jest miarodajna dla określenia wysokości renty ubezpieczeniowej, nie ma natomiast znaczenia przy ustalaniu wysokości renty odszkodowawczej, która powinna pokryć szkodę w pełni. Dodać zresztą należy, że i organy ubezpieczeniowe uznały powoda za niezdolnego do pracy w poważniejszym stopniu, skoro zaliczyły go do inwalidów I kategorii.Suma zasądzonego zadośćuczynienia jest niewygórowana i odpowiada przeciętnym stawkom przyjętym w praktyce sądowej, dlatego i ostatni zarzut rewizji strony pozwanej, kwestionujący tę wysokość, jest chybiony.Natomiast zarzutom rewizji powoda, który kwestionuje częściowe oddalenie jego powództwa o rentę, nie można odmówić słuszności. Tak więc rewizja trafnie podkreśla, że Sąd I instancji nie rozważył, iż powód oprócz wymienionych wyżej zarobków zarabiał dodatkowo jako palacz w MPZ. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I instancji powinien jednak zbadać, czy były to istotnie zarobki stałe, czy też przejściowe, jak bowiem można sądzić z zaświadczenia znajdującego się na k. 12, jako palacz w MPZ powód pracował tylko przez 3 miesiące (luty, marzec i kwiecień) i być może tylko w 1956 r. Trafnie dalej rewizja powoda podkreśla, że Sąd I instancji nie wyjaśnił, czy zarobki powoda nie uległyby zwiększeniu na skutek ogólnej podwyżki zarobków pracowniczych tej kategorii pracowników, co powód.Wreszcie skarżący zasadnie zwraca uwagę na błąd w rozumowaniu I instancji, który nie uwzględnił żądania powoda zasądzenia mu wyższej renty z racji zwiększenia się jego potrzeb (opieka innej osoby). S. Woj. oddalenie tego żądania uzasadnił tym, że koszt pomocy, jakiej ewentualnie powód potrzebuje jest już wkalkulowany w jego rentę jako inwalidy I kategorii. To rozumowanie byłoby trafne, gdyby renta ta była wyższa od zarobków, jakie powód utracił na skutek wypadku, o kwotę potrzebną na opłacenie opieki, skoro jednak tak nie jest, to nieuwzględnienie żądania powoda stanowi - o ile oczywiście żądanie to jest merytorycznie uzasadnione (czego Sąd I instancji nie badał) - naruszenie przepisu art. 157 § 1 i 162 § 2 k.z. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy S. Woj. zbada przeto, czy powód rzeczywiście musi korzystać z opieki innej osoby, oraz jeśli tak - oceni, jaki byłby koszt zaangażowania takiej pomocy. Bez znaczenia byłaby natomiast w takiej sytuacji okoliczność, że powód faktycznie korzysta z pomocy żony lub dzieci, wprawdzie bowiem osoby te obowiązane są do udzielania powodowi pomocy. w ramach świadczeń alimentacyjnych, ale z tego nie wynika, że mają to czynić za osobę odpowiedzialną za wypadek, jakiemu powód uległ. Przeciwne rozumowanie prowadziłoby do niemożliwego do przyjęcia wniosku, iż istnienie osób zobowiązanych do alimentacji poszkodowanego wyłącza odpowiedzialność cywilną osoby, która odpowiada za skutki utraty zdrowia poszkodowanego.Z zasad powyższych S.N. z mocy art. 383 i 384 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- III CRN 149/78 1978-12-09Czy pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną nieumyślnie przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych, a także jak należy ustalić wysokość odszkodowania i renty w sytuacji, gdy poszkodowany otrzymał już świadc…
- 4 CR 138/61 1961-11-20Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez pracownika, który prowadził pojazd mechaniczny w stanie nietrzeźwości i bez uprawnień, a jeśli tak, to w jakim zakresie?
- II CR 387/66 1966-11-05Czy pozwany przewoźnik ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za wypadek pasażerki, która spadła ze stopni autobusu podczas ruszania pojazdu z otwartymi drzwiami, a jeśli tak, to czy jej własne zachowanie może stanow…
- 4 CR 356/56 1956-09-15Czy przedsiębiorstwo państwowe trudniące się zawodowo przewożeniem pasażerów ponosi odpowiedzialność za wypadek komunikacyjny spowodowany przez przeszkodę drogową, jeśli nie dołożyło należytej staranności w zakresie znaj…
- II CR 114/75 1975-04-14Czy pozwanym przedsiębiorstwom można przypisać winę za wypadek powoda podczas wsiadania do samochodu ciężarowego, a jeśli nie, czy ich odpowiedzialność kształtuje się na zasadzie ryzyka?
Powołane przepisy
art. 24art. 36art. 153 § 1art. 145art. 157 § 1art. 383§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.