1 CR 691/61

WyrokIzba Cywilna1962-09-22

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy rzemieślnikowi przysługuje zarzut male gesti processus w sporze ze spółdzielnią, jeśli spółdzielnia przegrała proces z zamawiającym dzieło z powodu wadliwości tego dzieła?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że rzemieślnikowi przysługuje zarzut male gesti processus w sporze ze spółdzielnią, jeśli spółdzielnia przegrała proces z zamawiającym dzieło z powodu wadliwości tego dzieła, pod warunkiem, że spółdzielnia dopuściła się winy w stosunku do rzemieślnika. Wina ta może polegać na braku umożliwienia rzemieślnikowi udzielenia informacji, które mogłyby doprowadzić do wygrania procesu, nieujawnieniu tych informacji, lub braku zadbania o odpowiednie dowody. W przypadku braku winy spółdzielni, rzemieślnik nie może bronić się zarzutem, że orzeczenie arbitrażowe było nietrafne.
Stan faktyczny
Spółdzielnia Metalowców pozwała Edwarda P. o zapłatę kwoty ponad 56 tys. zł, w tym za przegraną sprawę arbitrażową z Fabryką Gazów Technicznych, należność za surowce i różnicę w rozliczeniach. Pozwany twierdził, że wadliwa forma dostarczona przez Fabrykę Gazów spowodowała wady produktu, a reklamacje nastąpiły po upływie terminu. Sąd Wojewódzki zasądził większość żądanej kwoty. Pozwany wniósł rewizję, zarzucając naruszenie prawa materialnego i procesowego, w tym pominięcie dowodów świadczących o wadliwości formy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę wyższą niż 8.523,57 zł z odsetkami oraz w części orzekającej o kosztach procesu i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania; poza tym rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wiszniewski (sprawozdawca). Sędziowie: S. Gross, J. Ignatowicz.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu w dniu 22 września 1962 r. sprawy z powództwa Rzemieślniczej Spółdzielni Metalowców Zaopatrzenia i Zbytu w W. przeciwko Edwardowi P. o zapłatę, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 13 grudnia 1960 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę wyższą niż 8.523,57 zł z odsetkami oraz w części orzekającej o kosztach procesu i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy do ponownego rozpoznania, pozostawiając temuż Sądowi rozpoznanie wniosków stron o przyznanie kosztów postępowania rewizyjnego; poza tym rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneW pozwie nadanym na pocztę 3.III.1958 r. powodowa Spółdzielnia żądała zasądzenia od pozwanego kwoty 56.897,72 zł, będącej sumą następujących pozycji: kwoty 48.374,15 zł, stanowiącej obciążenie pozwanego z tytułu przegrania przez powódkę sprawy arbitrażowej z Fabryką Gazów Technicznych w W., kwoty 4.809,40 zł, stanowiącej należność za pobrane surowce, i kwoty 3.634,17 zł, stanowiącej różnicę z rozliczeń za okres 1950-1957 r. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa podając, co następuje:Za pośrednictwem powódki pozwany otrzymał z początkiem roku 1953 zamówienie wykonania dla pozwanej Państwowej Fabryki Gazów Technicznych kółek bakelitowych do palników do spawania. To zamówienie miał wykonać z surowca i form dostarczonych przez tę Fabrykę. Po wykonaniu próbnych kółek pozwany zwrócił kierownictwu Fabryki uwagę, że dostarczona mu forma jest niewłaściwa, mimo to jednak polecono mu wykonać całe zamówienie z form i materiału dostarczonego przez Fabrykę. Fabryka ta przyjmowała całą produkcję, produkt był niewadliwy i zgodny z wzorcami. Dopiero po upływie l½ roku nastąpiły reklamacje. Pozwany powołał się na upływ terminu z art. 336 i 488 k.z. Jest niesporne, że pozwany w owym czasie był członkiem powodowej Rzemieślniczej Spółdzielni Pomocniczej (obecnie Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu).Z załączonych do akt niniejszej sprawy akt Okręgowej Komisji Arbitrażowej wynika, że 15.XII.1955 r. Fabryka Gazów Technicznych w W. wytoczyła spór przeciwko powódce (w niniejszej sprawie) twierdząc, że dostarczone fabryce kółka bakelitowe są wadliwe. Żądanie powyższej Fabryki zostało w obu instancjach arbitrażowych uwzględnione, a od powódki (w niniejszej sprawie) zasądzona została kwota 44.134,56 zł.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego 50.156,89 zł z następującym uzasadnieniem.Powołany biegły ustalił na podstawie dokumentów, że pozwany winien jest powódce zasądzoną kwotę. Wobec wyjaśnienia sprawy przez biegłego nie było - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - celowe przeprowadzenie dowodu ze świadków powołanych przez pozwanego. Podstaw do uwzględnienia prekluzji Sąd Wojewódzki się nie dopatrzył.Powyższy wyrok zaskarżył rewizją pozwany, zarzucając naruszenie prawa materialnego i procesowego.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Zasądzona kwota składa się z trzech pozycji: kwoty 41.633,32 złote oraz z kwot: 4.889,40 zł (należność za pobrane surowce) i 3.634,17 zł (z rozliczenia za okres 1950-1957 r.). Skoro co do tych dwóch ostatnich pozycji skarżący nie zgłosił żadnych zarzutów ani w rewizji, ani w toku postępowania w obu instancjach, to rewizja co do zasądzenia kwoty 8.523,57 zł ulega oddaleniu. Natomiast co do zasądzenia pierwszej z powyższych trzech pozycji zważyć należy, co następuje:Rzemieślnicza Spółdzielnia Pomocnicza (obecnie: Rzemieślnicza Spółdzielnia Zaopatrzenia i Zbytu), przyjmując zamówienie od osoby trzeciej i zawierając z nią umowę o dzieło, działa w imieniu własnym; tylko ona jest kontrahentem umowy o dzieło. Jednakże spółdzielnia, zawierając z osobą trzecią umowę o dzieło, działa w interesie i na rachunek swego członka, rzemieślnika, który zamówione dzieło wykona. Rzemieślnicza spółdzielnia pomocnicza (zaopatrzenia i zbytu) istnieje m.in. właśnie po to, żeby rzemieślnikom w niej zrzeszonym dostarczać zamówień na roboty, które oni wykonują jako samodzielni rzemieślnicy.Stosunek pomiędzy spółdzielnią a zamawiającym wynika więc z zawartej przez nich umowy o dzieło. Mylny jest jednak pogląd skarżącego, że umową o dzieło jest również umowa pomiędzy spółdzielnią, która przyjęła zamówienie od osoby trzeciej, a rzemieślnikiem-członkiem spółdzielni, który to zamówienie ma wykonać. Spółdzielnia pomocnicza (zaopatrzenia i zbytu) nie zamawia bowiem u rzemieślnika dzieła, rzemieślnik zaś wykonując dzieło, do którego zobowiązała się spółdzielnia względem osoby trzeciej, nie świadczy tego dzieła na rzecz spółdzielni. Umowa pomiędzy spółdzielnią a rzemieślnikiem ma natomiast tę treść, że rzemieślnik, w interesie którego spółdzielnia zawarła z osobą trzecią we własnym imieniu umowę o dzieło, zobowiązuje się względem spółdzielni należycie zaspokoić kontrahenta spółdzielni; spółdzielnia zaś zobowiązuje się przelać na rzemieślnika to, co uzyska od zamawiającego tytułem wynagrodzenia z potrąceniem pewnej prowizji. Na zewnątrz zatem, a mianowicie w stosunku do owej osoby trzeciej, która zamówiła w spółdzielni dzieło, rzemieślnik jest jedynie tym, którym spółdzielnia się wyręcza (art. 241, 480 k.z.) na własną odpowiedzialność przy wykonaniu zobowiązania, jakie na siebie przyjęła względem owej osoby trzeciej. Natomiast w stosunku wewnętrznym pomiędzy spółdzielnią pomocniczą (zaopatrzenia i zbytu) a jej członkiem rzemieślnikiem, podmiotem zobowiązanym do wykonania dzieła jest rzemieślnik, gdyż właśnie w jego interesie spółdzielnia zawarła umowę o dzieło. W tym zakresie umowa, mocą której rzemieślnik-członek spółdzielni pomocniczej zobowiązuje się względem spółdzielni wykonać jej zobowiązanie zaciągnięte przez nią w stosunku do osoby trzeciej, jest opartą na statucie spółdzielni umową o zwolnienie z długu (art. 182 k.z.).Gdy dzieło ma wady, zamawiający ma roszczenie względem spółdzielni, gdyż tylko ona jest wobec zamawiającego odpowiedzialna z tytułu rękojmi. Natomiast roszczenie "regresowe" spółdzielni względem rzemieślnika nie jest roszczeniem z tytułu rękojmi, lecz roszczeniem wynikającym z umowy o zwolnienie z długu. Z tej bowiem umowy (zawartej pomiędzy spółdzielnią a rzemieślnikiem) wynika odpowiedzialność rzemieślnika (art. 182 k.z.) za to, że na skutek wady dzieła zamawiający nabył względem spółdzielni roszczenie z tytułu rękojmi, które to roszczenie - w stosunku wewnętrznym pomiędzy spółdzielnią a jej członkiem-rzemieślnikiem - obciąża tego ostatniego.Skoro więc umowa między spółdzielnią a rzemieślnikiem nie jest umową o dzieło, to przepis art. 336 § 1 (w związku z art. 488 k.z.), przewidujący termin prekluzyjny do dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi za wady dzieła, nie dotyczy roszczeń spółdzielni względem rzemieślnika. Chybiony jest więc zarzut rewizyjny, że zaskarżony wyrok narusza powyższe przepisy.Tym bardziej chybiony jest zarzut naruszenia art. 285 k.z., skoro powódka wcale nie twierdzi, by wykonała jakiekolwiek dzieło dla skarżącego. Przedmiotem niniejszego procesu nie jest więc wierzytelność rzemieślnika z tytułu dokonania robót (art. 285 k.z.), lecz wierzytelność względem rzemieślnika, do którego powódka ma roszczenie regresowe z powodu nienależytego zaspokojenia przez niego wierzyciela powódki. Taka wierzytelność - w braku szczególnego przepisu - podlega przedawnieniu ogólnemu z art. 105 p.o.p.c.Skarżący zarzuca następnie, że Sąd Wojewódzki pominął jego wnioski dowodowe zmierzające do wykazania, że Fabryka Gazów Technicznych w W. poleciła mu wykonanie dzieła według wzoru, mimo że skarżący uprzedził ją, iż forma jest wadliwa. W gruncie rzeczy (art. 483 k.z.) więc skarżący zarzuca, że w rzeczywistości Fabryce Gazów w W. nie przysługiwało żadne roszczenie w stosunku do powodowej Spółdzielni, że zatem orzeczenie arbitrażowe jest błędne. Jednakże w razie przegrania przez spółdzielnię pomocniczą (zaopatrzenia i zbytu) procesu wytoczonego jej przez zamawiającego dzieło, możliwość tego rodzaju obrony w procesie wytoczonym następnie przez spółdzielnię przeciwko rzemieślnikowi jest dla tego ostatniego wysoce ograniczona. Jak już bowiem z poprzedzających rozważań wynika, spółdzielnia, zobowiązując się względem osoby trzeciej do wykonania dzieła, jest w stosunku wewnętrznym pomiędzy nią a rzemieślnikiem, jej członkiem, jedynie "zastępcą pośrednim" rzemieślnika w którego interesie działa. Jeżeli następnie zamawiający wytoczy przeciwko spółdzielni proces z powodu wady dzieła, to w procesie tym rzemieślnik nie jest stroną, a nawet, jeżeli sprawa podlega postępowaniu arbitrażowemu, rzemieślnik nie może brać w nim w ogóle udziału. Jednakże ze stosunku pomiędzy spółdzielnią pomocniczą a jej członkiem wynika, że rzemieślnik - także wówczas, gdy nie zgłasza interwencji ubocznej bądź nie może jej zgłosić - musi traktować ów proces tak jak swój własny. I nawzajem: spółdzielnia, będąc - na skutek istniejącego stosunku spółdzielczego - niejako alter ego rzemieślnika, obowiązana jest umożliwić mu takie właśnie potraktowanie owego procesu niezależnie od tego, czy dokona formalnego przypozwania, czy nie dokona go, czy też nawet (jak w wypadku postępowania arbitrażowego) nie mogłaby go przypozwać. Spółdzielnia bowiem ma względem rzemieślnika te obowiązki, jakie wynikają z faktu, że prowadzi jego sprawy nie tylko zawierając umowę o dzieło, lecz także prowadząc z zamawiającym proces dotyczący wykonania tej umowy.Spółdzielnia powinna więc zawiadomić rzemieślnika o procesie, żeby rzemieślnik mógł jej dostarczyć szczegółowych informacji i środków dowodowych. Jeżeli spółdzielnia przegra proces z zamawiającym dzieło, to w następnym procesie spółdzielni przeciwko rzemieślnikowi temu ostatniemu przysługiwać może zarzut male gesti processus tylko wówczas, gdy niepomyślny dla spółdzielni wynik poprzedniego procesu jest następstwem tego, że spółdzielnia uchybiła swym obowiązkom, jakie na niej ciążą względem rzemieślnika - jej członka, czyli tylko wówczas, gdy spółdzielnia dopuściła się winy w stosunku do niego. W szczególności zatem rzemieślnikowi przysługiwać będzie zarzut male gesti processus wówczas, gdy spółdzielnia nie dała mu możności udzielenia informacji, których ujawnienie w owym procesie pociągnęłoby za sobą wygranie go przez spółdzielnię, albo gdy mimo udzielenia jej informacji spółdzielnia nie ujawniła ich w procesie, bądź też wówczas, gdy z góry nie zadbała o to, by dysponować odpowiednimi dowodami, lub nie poinstruowała rzemieślnika o potrzebie zapewnienia sobie odpowiednich dowodów już w czasie wykonania dzieła. Natomiast rzemieślnik nie może się bronić tylko tym, że niepomyślne dla spółdzielni orzeczenie jest nietrafne, że w rzeczywistości zamawiającemu nie przysługuje roszczenie względem spółdzielni, że zatem, w konsekwencji spółdzielni nie przysługuje roszczenie względem rzemieślnika. Proces bowiem zamawiającego ze spółdzielnią powinien rzemieślnik traktować tak, jak gdyby on sam był stroną, i spółdzielnia była jego przedstawicielem.Rozstrzygnięcie kwestii, czy pominięcie przez Sąd Wojewódzki w niniejszej sprawie wniosków dowodowych skarżącego - zmierzających do wykazania, że uprzedzał on zamawiającego o wadzie formy i że mimo to polecono mu produkować - było wadliwością, zależy zatem od tego, czy w świetle powyższych rozważań skarżący może bronić się zarzutem male gesti processus. W szczególności zależy od tego czy powódka dopuściła się winy w stosunku do skarżącego. Jeżeli bowiem winy się nie dopuściła - a w tym zakresie ciężar twierdzenia i dowodu spoczywa na skarżącym - zamknięta jest kwestia, czy trafne było orzeczenie arbitrażowe w sporze wytoczonym powódce przez Fabrykę Gazów w W. Skarżący powołał fakty, z których może wynikać, że powódka po wytoczeniu jej powyższego procesu uchybiła obowiązkom, jakie ma względem skarżącego.Skoro więc zaskarżony wyrok nie zawiera w tym zakresie żadnych ustaleń, ulega on uchyleniu w części zasądzającej kwotę wyższą niż 8.523,57 zł.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 336art. 241art. 182art. 336 § 1art. 488art. 285art. 105art. 483§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.