1 CZ 782/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-10-09

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ugoda zawarta w postępowaniu scaleniowym, zatwierdzona przez urząd ziemski, może skutecznie przenieść własność nieruchomości, a tym samym stanowić podstawę do wpisu do rejestru scaleniowego i późniejszej sprzedaży?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ugoda zawarta w postępowaniu scaleniowym i zatwierdzona przez urząd ziemski ma moc prawną ugody sądowej, co oznacza, że może skutecznie przenieść własność nieruchomości. Wpis do rejestru scaleniowego, oparty na takiej ugodzie, odzwierciedla tytuł własności, a nie jest jedynie deklaratoryjny. Nierozważenie przez sądy niższych instancji możliwości zawarcia takiej ugody i jej skutków stanowiło naruszenie przepisów prawa.
Stan faktyczny
Powodowie domagali się uznania za nieważną umowy sprzedaży części gospodarstwa rolnego, twierdząc, że ich ojciec, Michał B., sprzedał udział, którego nie był właścicielem. Twierdzili, że wyłączną właścicielką nieruchomości przed scaleniem była ich matka, Antonina B., a Michał B. miał jedynie prawo dożywotniego użytkowania części spadku. Pozwani małżonkowie B. twierdzili, że własność została uregulowana w trakcie scalenia gruntów, a Michał B. figurował w rejestrze jako współwłaściciel. Sądy niższych instancji różnie oceniły skutki wpisu do rejestru scaleniowego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone wyroki i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Masłowski. Sędziowie: A. Meszorer, J. Ignatowicz (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisławy C., Janiny M., Genowefy S., Witolda B. i Henryka B. przeciwko Michałowi B., Bolesławowi B. i Genowefie S. o uznanie umowy notarialnej za nieważną, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 18 stycznia 1957 r., zaskarżony wyrok, jak również wyrok Sądu Powiatowego w Lubartowie z dnia 10 maja 1956 r. uchylił i sprawę przekazał temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowodowie żądali uznania za nieważny aktu notarialnego sporządzonego 28 grudnia 1955 r. w Państwowym Biurze Notarialnym w L. za nr rep. 2577/55, mocą którego pozwany Michał B., będący ojcem powodów, sprzedał pozwanym małż. B. 1/6 część gospodarstwa rolnego, zapisanego w rejestrze powiatowym scalonej wsi K. pod nr 146, o obszarze ogólnym 4 ha 4393 m kw. oraz 1/12 część działek lasu, oznaczonych nr 22 i 131, o ogólnym obszarze 2 ha 6738 m kw. Żądanie swe powodowie uzasadniali, jak następuje:Powyższe gospodarstwo poscaleniowe powstało z połowy osady włościańskiej położonej we wsi J., zapisanej w tabeli likw. pod nr 52/47, o powierzchni 4 ha 684 m kw. z prawami do serwitutów i pastwiska, która to połowa osady, jak stwierdza akt notarialny sporządzony w kancelarii notariusza J. w L. w 1932 r. za nr 110, stanowiła wyłączną własność matki powodów, Antoniny B. Prawa do spadku po niej stwierdzone zostały na rzecz powodów, przy czym pozwanemu Michałowi B. przyznano prawo dożywotniego użytkowania 1/6 części spadku. Z powyższego wynika, że Michał B. sprzedał udział w nieruchomości, której nie był właścicielem, albowiem "tylko prawdopodobnie przez omyłkę" został wykazany w rejestrze pomiarowym jako właściciel gospodarstwa wyżej wymienionego. Czynność dokonana pomiędzy pozwanymi na mocy aktu nr 2577/55, jako sprzeczna z obowiązującymi przepisami, jest - zdaniem powodów - bezwzględnie nieważna.Pełnomocnik pozwanych małż. B. oświadczył, że Michał B. wniósł do majątku żony swój własny majątek, w następstwie czego podczas scalenia Antonina B. protokolarnie zapisała swój majątek w połowie na Michała B. i wobec tego oboje figurują w rejestrze pomiarowym jako współwłaściciele. Wobec zniszczenia dokumentów scaleniowych w czasie działań wojennych powołał się na dowód ze świadków dla stwierdzenia powyższych okoliczności.Sąd Powiatowy powództwo uwzględnił, uznając, że właścicielką nieruchomości zbytej była Antonina B., której spadkobiercami są powodowie, wpisanie zaś nieruchomości w rejestrze pomiarowym podczas scalenia gruntów na nazwisko pozwanego Michała B. jako współwłaściciela nie może być uważane za nabycie prawa własności, gdyż "taka forma przeniesienia prawa własności do nieruchomości nie jest przewidziana przepisami i tą drogą nie mogą być przenoszone prawa podmiotowe".Rozpoznawszy sprawę na skutek rewizji małż. B., Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 18.I.1957 r. zaskarżony wyrok zmienił w ten sposób, że uznał akt quaestionis za bezskuteczny w stosunku do dowodów, a w pozostałej części rewizję oddalił. W uzasadnieniu Sąd powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego w spr. C. 217/50, publ. Zb. Urz. 8/52, zgodnie z którym ani rejestr scaleniowy, ani orzeczenie władzy ziemskiej zatwierdzającej projekt scalenia nie mają mocy prawotwórczej i nie są pełnymi dowodami własności gruntu, a osoba wskazana w decyzji scaleniowej może być uznana za właściciela gospodarstwa poscaleniowego tylko wtedy, gdy była właścicielem wszystkich działek przedscaleniowych, których nowa nieruchomość jest ekwiwalentem. Skoro zatem wyłączną właścicielką nieruchomości przed scaleniem była matka powodów i aż do czasu ukończenia postępowania scaleniowego nie przeniosła własności na pozwanego Michała B. w sposób prawem przewidziany, to wpisanie go, nawet za jej zgodą, do rejestru scaleniowego jako współwłaściciela nie mogło stworzyć po jego stronie tytułu własności, a zatem nie mógł on zbyć niepodzielnej części tej nieruchomości ze skutkiem wiążącym powodów.Wymienione wyroki zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną wniesioną w dniu 18 lipca 1957 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna trafnie podkreśla, że istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy niniejszej ma zagadnienie, czy na zasadzie ugody zawartej w postępowaniu scaleniowym i zatwierdzonej przez urząd ziemski mogła być przeniesiona własność nieruchomości.Na pytanie to należy odpowiedzieć twierdząco.Art. 82 § 2 obowiązującego do dnia 1 stycznia 1952 r. prawa o notariacie (rozp. P.R. z dnia 27 października 1933 r. - Dz. U. Nr 84, poz. 609) przewidywał, że wymaganą dla umów o przejście, ograniczenie lub obciążenie prawa własności do nieruchomości formą aktu notarialnego w postępowaniu sądowym zastępuje ugoda, układ lub orzeczenie sądowe.Art. 9 ustawy o scaleniu gruntów (Dz. U. z 1927 r. Nr 92, poz. 833) nadaje zatwierdzonym przez urząd ziemski ugodom w postępowaniu scaleniowym moc prawną ugod sądowych lub administracyjnych (o ile chodzi o sprawy administracyjne).W myśl orzeczenia SN 764/34 (Zb. Urz.), ugoda taka nie uprawnia sądu do wydania tytułu wykonawczego, lecz upoważnia do wyleczenia przed sądem powództwa o jej wykonanie.Z zastosowania przytoczonych wyżej przepisów należy wysnuć wniosek, że skoro zatwierdzona przez urząd ziemski ugoda w postępowaniu scaleniowym zrównana jest z ugodą sądową, a ta ostatnia jest jedną z dopuszczalnych form przeniesienia własności nieruchomości, to własność tę można skutecznie przenieść także na zasadzie ugody zawartej w toku postępowania scaleniowego.Za słusznością tej tezy przemawia również wykładnia teleologiczna przepisu art. 9 ustawy o scaleniu gruntów.Przedmiotem sporów, a więc i ugód w postępowaniu scaleniowym są głównie zagadnienia własności gruntów. Jeżeli ustawodawca przewidział możność zawierania ugód w tym postępowaniu i nadał im moc ugód sądowych, to niewątpliwie głównym celem tego przepisu było umożliwienie uczestnikom scalenia definitywnego uregulowania ujawnionych lub wynikłych w toku komasacji sporów o własność i uniknięcia w ten sposób długotrwałych i kosztownych procesów.Pogląd powyższy nie pozostaje w sprzeczności z dotychczasowym orzecznictwem Sądu Najwyższego w omawianej kwestii, a w szczególności z cytowanym orzeczeniem nr 8/52 i orzeczeniem nr 393/35, w których Sąd Najwyższy wypowiedział zasadę, że orzeczenia urzędu ziemskiego nie przesądzają prawa własności do osad i zawsze przed sądem może być udowodnione przez osobę trzecią prawo własności do osady scalonej stosownie do ogólnych zasad postępowania sądowego.Z powyższych orzeczeń wynika jedynie, że sam wpis do rejestru poscaleniowego w oderwaniu od jego podstawy, tj. tytułu własności (lub posiadania), nie przesądza o prawie własności osoby wpisanej do rejestru; jeśliby natomiast, jak w sprawie niniejszej twierdzi rzecznik pozwanych, podstawą takiego wpisu była ugoda przenosząca własność części nieruchomości na Michała B., to wpis w rejestrze byłby wówczas zgodny z tytułem własności.Gdyby ugoda taka istotnie była zawarta, to będące jej podstawą oświadczenie woli Antoniny B. byłoby wiążące zarówno dla niej, jak i dla powodów, jako jej następców prawnych.Jak wynika więc z powyższych wywodów, zagadnienie, czy w postępowaniu scaleniowym była zawarta ugoda między Antoniną B. a Michałem B. i jaka była jej treść, ma istotne znaczenie dla sprawy.Nierozważenie przez Sąd Powiatowy powyższych okoliczności, oddalenie wniosków dowodowych zmierzających do ustalenia faktu ugody oraz jej treści i wydanie wyroku, pomimo że sprawa nie była dostatecznie wyjaśniona do stanowczego rozstrzygnięcia stosunku spornego, stanowi naruszenie art. 242 § 1 i 326 k.p.c.Uznanie przez Sąd Powiatowy, że w toku postępowania scaleniowego nie mogło nastąpić prawnie skuteczne przeniesienie własności części nieruchomości na Michała B., jest wynikiem błędnej interpretacji art. 9 ustawy o scaleniu gruntów.Sąd Wojewódzki oddalając rewizję, jakkolwiek istniała uzasadniona podstawa rewizyjna, naruszył ponadto art. 383 k.p.c.Z tych względów orzeczenia sądów obu instancji, jako powzięte z pogwałceniem istotnych przepisów prawa, ulegają uchyleniu a sprawa przekazaniu Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Powiatowy przeprowadzi odpowiednie postępowanie dowodowe w celu ustalenia, czy małżonkowie Michał i Antonina B. zawarli ugodę w rozumieniu art. 9 ustawy scaleniowej, mocą której uznali, że prawo własności gospodarstwa, o które chodzi w sprawie, stanowi ich współwłasność, i czy ugoda ta odpowiada przesłankom art. 9. czy też Michał B. został wpisany do rejestru scaleniowego jako współwłaściciel jedynie - jak twierdzą powodowie - przez pomyłkę. W tym celu Sąd Powiatowy zażąda przede wszystkim akt scaleniowych, a jeśli akta te uległy zniszczeniu lub jeśli z innych przyczyn są niekompletne, przeprowadzi postępowanie dowodowe w myśl wniosku pozwanych małż. B.Przy badaniu świadków Sąd Powiatowy zajmie się również powołanymi przez skarżących a stwierdzonymi na rozprawie w Sądzie Najwyższym przez pozwanego Michała B. okolicznościami towarzyszącymi nabyciu gospodarstwa przedscaleniowego przez Antoninę B. (zadłużenie gospodarstwa zbywcy, fakt, że zbywca był ojcem pozwanego Michała B. itp.), albowiem okoliczności te mogą być pomocne przy ocenie wiarogodności zeznań świadków.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

Art. 82 § 2Art. 9art. 242 § 1art. 383 KPC§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.