2 CR 979/59
PostanowienieIzba Cywilna1960-01-02
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy praca wykonywana przez zięcia na gospodarstwie teściów, którzy obiecali zapisać mu w połowie swój majątek, może stanowić podstawę do dochodzenia roszczeń z tytułu niesłusznego wzbogacenia, jeśli teściowie nie spełnili obietnicy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że praca wykonywana przez zięcia na gospodarstwie teściów, którzy obiecali mu przekazać majątek, nie stanowi podstawy do dochodzenia roszczeń z tytułu niesłusznego wzbogacenia, jeśli zięć wraz z żoną prowadzili gospodarstwo, czerpali z niego dochody i zaspokajali swoje potrzeby. W takich okolicznościach nie można mówić o wzbogaceniu teściów kosztem zięcia, gdyż korzystał on z gospodarstwa jako swojego warsztatu pracy i źródła utrzymania. Sąd podkreślił, że dla zastosowania art. 123 k.z. konieczne jest wykazanie niesłusznego wzbogacenia, które wykracza poza brak prawnego uzasadnienia i narusza zasady moralności i przyzwoitości, a także udowodnienie samego wzbogacenia po stronie pozwanych.Stan faktyczny
Powód pracował przez 9 lat na gospodarstwie teściów, którzy obiecali zapisać mu i jego żonie cały majątek. Po śmierci żony, teściowie nie spełnili obietnicy, a powód opuścił gospodarstwo. Powód dochodził od pozwanych zapłaty za wykonaną pracę, twierdząc, że wzbogacili się jego kosztem. Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo, opierając się na przepisach o niesłusznym wzbogaceniu. Sąd drugiej instancji zmienił wyrok i oddalił powództwo, uznając, że praca była dobrowolna i nie stanowi podstawy do roszczeń. Rewizja nadzwyczajna Ministra Sprawiedliwości została oddalona.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję nadzwyczajną Ministra Sprawiedliwości, uznając wyrok Sądu Wojewódzkiego za zgodny z prawem.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaS. N. w sprawie z powództwa Alfonsa B. przeciwko Alojzemu i Klarze małż. M. o 17 123,55 zł, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku S. Woj. w O. z 25 V 1959 r. rewizję nadzwyczajną oddalił.Uzasadnienie faktyczneWedług twierdzeń pozwu, powód zawarł związek małżeński z córką pozwanych Anną M. i zgodnie z wolą jej rodziców, którzy wyraźnie zobowiązali się nowożeńcom zapisać w połowie cały swój majątek, obejmujący około 15 ha ziemi z budynkami, przeniósł się z końcem sierpnia 1948 r. do Kujaw na gospodarstwo swych teściów. Od tego czasu oboje małżonkowie pracowali na gospodarstwie pozwanych, wykonując wszelkie prace wchodzące w zakres należytego prowadzenia gospodarstwa rolnego. Pozwani traktowali powoda jako parobka, przy czym poza utrzymaniem nie dawali powodowi żadnego wynagrodzenia za pracę, obiecując stale, że zapiszą jemu i jego żonie w połowie cały swój majątek. Żona powoda zmarła bezpotomnie 26 VII 1957 r. Przez kilka tygodni powód jeszcze pracował na gospodarstwie. Powód, po przekonaniu się na podstawie zachowania się pozwanych, że wobec śmierci córki zobowiązania swego nie wypełnią, 15 IX 1957 r. gospodarstwo opuścił.Na podstawie powyższych okoliczności powód domagał się, po rozszerzeniu pierwotnego pozwu, zasądzenia od pozwanych kwoty 97.123,55 zł z tytułu pracy wykonywanej w gospodarce pozwanych.S. Pow. w K. wyrokiem z 2 XII 1958 r. powództwo w całości uwzględnił, ustalając następujący stan faktyczny:Powód, ożeniwszy się z córką pozwanych, przez 9 lat pracował na ich gospodarstwie bez żadnego wynagrodzenia, przy czym opierał się na obietnicy pozwanych, że zapiszą jemu i jego żonie całe 15-hektarowe gospodarstwo. Po śmierci żony powoda, a córki pozwanych, ci ostatni spowodowali, iż opuścił on gospodarstwo, nie otrzymawszy żadnego ze strony pozwanych ekwiwalentu za wykonywaną pracę. Powód wprowadził do gospodarstwa pozwanych własnego konia i krowę.S. Pow. uznał, że pozwani wzbogacili się kosztem powoda, a wobec tego, że miesięczne wynagrodzenie powoda winno wynosić 1.000 zł i że powód pracował przez okres 108 miesięcy, w oparciu o art. 123 k.z. zasądził na rzecz powoda kwotę 97.123 zł 55 gr. S. Pow. wziął pod uwagę jedynie efektywnie wykonywaną przez powoda pracę, przyjmując, że materiał dowodowy nie dał podstawy do ustalenia, w jakich granicach pozwani wzbogacili się korzystając z konia i krowy, stanowiących własność powoda.Powyższy wyrok został przez S. Woj. 25 V 1959 r. zmieniony, a żądanie powoda oddalone.S. Woj. stanął na stanowisku, że powód dobrowolnie wykonywał pracę w gospodarstwie pozwanych i że w tych warunkach - zgodnie z orzeczeniem S. N. z 9 X 1945 r., C. 1 188/45 - nie może on opierać swych roszczeń na przepisie art. 123 k.z. Żądanie wynagrodzenia za korzyści odniesione z konia i krowy powoda jest, zdaniem S. Woj., nieuzasadnione, ponieważ pozwani uzyskaną korzyść zużyli w taki sposób, że nie są już zbogaceni.Powyższy wyrok S. Woj. zaskarżył rewizją nadzwyczajną Minister Sprawiedliwości, wnosząc o jego uchylenie, jak również o uchylenie wyroku S. Pow. w K. z 2 XII 1958 r. i o przekazanie sprawy S. Pow. w K. do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneS. N. zważył, co następuje:S. Woj., oddalając zaskarżonym wyrokiem powództwo z zasady, że dochodzone nim roszczenie nie może być zasądzone na podstawie niesłusznego zbogacenia, podzielił pogląd prawny, wypowiedziany przez S. N. w orzeczeniu z 9 X 1945 r. nr 1. C. 188/45, że korzystanie z pracy swego domownika dobrowolnie wykonywanej nie podpada pod pojęcie niesłusznego zbogacenia.Należy przede wszystkim podnieść, że ani w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, ograniczonego do powołania się na cytowane orzeczenie S. N., ani w uzasadnieniu tego ostatniego orzeczenia nie ma bliższego rozważenia samego pojęcia "niesłuszności".Wykładnia pojęcia "niesłuszności" nie jest jednolita ani w literaturze prawnej, ani w orzecznictwie.Słusznie stwierdza Ohanowicz w swoim dziele Niesłuszne zbogacenie, że gdy jedni autorzy ograniczają pojęcie "niesłuszności" do braku prawnego uzasadnienia, to inni posługują się jako kryteriami oceny "niesłuszności" takimi pojęciami, jak podstawowe zasady słuszności, prawo słuszne itp. Ohanowicz przytaczając szereg orzeczeń S. N., twierdzi, że świadczą one o tym, iż S. N., przychylił się raczej do zapatrywania, że niesłuszność wzbogacenia polega na braku prawnego jego usprawiedliwienia. Wprawdzie Ohanowicz nie rozważa konsekwencji, jakie płyną z przyjęcia wykładni zwężającej pojęcie "niesłuszności" do braku prawnego usprawiedliwienia, ale konsekwencje takiej wykładni są jasne - wszędzie tam, gdzie zbogacony nie może wykazać podstawy prawnej swego wzbogacenia, będzie uzasadnione zasądzenie od niego zwrotu tego wzbogacenia, jako niesłusznego wzbogacenia.Pogląd ten jednak nie wydaje się trafny.Przeciwko zwężeniu pojęcia niesłuszności w rozumieniu art. 123 k.z. do braku prawnego usprawiedliwienia wzbogacenia przemawia podstawowa zasada wykładni, że żadna wykładnia nie może prowadzić do zmiany przepisu prawa.Ohanowicz nie przeczy, że kodeks zobowiązań - inaczej niż wiele innych ustawodawstw - nie wspomina o przyczynie ani o podstawie prawnej zbogacenia, lecz wymaga, aby uzyskanie korzyści z majątku innej osoby nastąpiło "niesłusznie". Skoro zatem art. 123 k.z. mówi "o niesłusznym wzbogaceniu", a nie o zbogaceniu nie uzasadnionym urnową lub ustawą, trudno jest na tle obowiązującego prawa zgodzić się z wykładnią, że "niesłuszne" znaczy to samo, co "prawnie nie uzasadnione".W cytowanych przez Ohanowicza orzeczeniach S. N. nie zajmował się również bliżej pojęciem "niesłuszności", ale szukał umowy, jako źródła zbogacenia pozwanego, i znajdując ją zasadnie uznał, że nie ma zbogacenia.Za tym, że art. 123 k. z. nie utożsamia pojęcia niesłuszności z pojęciem braku uzasadnienia prawnego, przemawia dodatkowo poza samą wykładnią i dosłownym brzmieniem przepisu treść art. 131 k.z., który wprawdzie odnosi się wprost do nienależnego świadczenia, ale niemniej oddaje intencję ustawodawcy, stanowiąc, że między innymi nie można żądać zwrotu nienależnego świadczenia, gdy spełnione świadczenie odpowiada obowiązkowi moralnemu, względom przyzwoitości lub zwyczajom.Powyższe wywody, zmierzające do wykazania, że między pojęciem niesłuszności, a pojęciem braku uzasadnienia prawnego nie należy stawiać znaku równania, mają na celu uzasadnienie poglądu, że nie wystarczy dla zastosowania art. 123 k.z. ustalenie, że zbogacenie jest prawnie nieuzasadnione, aby zbogacony był zobowiązany do zwrotu zbogacenia, ale konieczne jest wykazanie, że jest ono niesłuszne z punktu widzenia kryteriów moralności, przyzwoitości, słuszności. Zbogacenie jest niesłuszne wtedy, gdy nie da się usprawiedliwić nie tylko z punktu widzenia przepisów prawa, lecz także poczucia moralnego społeczeństwa.Do najczęstszych spraw, które trafiają do sądów na tle przepisów o niesłusznym zbogaceniu należą sprawy wiejskie, w których dzieci lub zięciowie czy synowie dochodzą od swoich rodziców względnie teściów niesłusznego zbogacenia kosztem ich pracy wykonywanej na gospodarstwach. Taką jest również sprawa obecnie rozpatrywana. W świetle tego wszystkiego, co wyżej powiedziano na temat pojęcia niesłuszności zbogacenia, nie sposób twierdzić, że zbogacenie pozwanych ojców czy teściów w tego rodzaju sprawach jest zawsze niesłuszne w rozumieniu art. 123 k.z.Przed młodymi ludźmi wsi stoi obecnie, jak nigdy przedtem, możliwość swobodnego wyboru sposobu zarobkowania. Gdy zatem dokonali oni wyboru na korzyść pracy w gospodarstwie swoich najbliższych, gospodarstwo to staje się dla dorosłego syna czy zięcia i ich rodzin jedynym warsztatem pracy i źródłem ich zarobkowania. Na nim pracują i z niego czerpią środki utrzymania dla siebie i założonych przez siebie rodzin. Praca świadczona przez te osoby płynie z faktu, że gospodarstwo swoich rodziców lub teściów wybrali jako swój warsztat pracy. Skoro czerpią z tego gospodarstwa środki utrzymania, jest rzeczą naturalną, że na nim pracują. Praca ich nie może być przyrównana do pracy robotników najemnych, gdyż, dokonując wyboru sposobu zarobkowania, pozostali na tych gospodarstwach czy też weszli na nie, jako członkowie rodziny.W tych warunkach, nie byłby uzasadniony pogląd, że korzystanie przez właściciela gospodarstwa z pracy swego syna czy zięcia, którzy to gospodarstwo traktowali jako swój warsztat pracy i z niego czerpali środki na pokrycie swoich potrzeb, jest niesłuszne w tym znaczeniu, że nie da się pogodzić z poczuciem moralnym i poczuciem sprawiedliwości społeczeństwa. Syn, zięć czy inny członek rodziny, który mając otwartą drogę dokonania wyboru sposobu zarobkowania, wybrał gospodarstwo rolne swojej bliskiej osoby jako miejsce pracy, nie może z reguły powoływać się na to, że praca, jaką świadczył, stanowiła źródło niesłusznego zbogacenia właściciela gospodarstwa, skoro z tego gospodarstwa czerpał środki utrzymania, i to często nie tylko swego, ale i założonej rodziny.Nie można jednak wyłączyć, że konkretne okoliczności sprawy mogą przemawiać za inną oceną i doprowadzić do wniosku, że po stronie właściciela gospodarstwa nastąpiło "niesłuszne" zbogacenie. Może to mieć miejsce w szczególności, gdy właściciel gospodarstwa zmusza swego domownika do nadmiernej pracy, nie dostarczając mu adekwatnych środków utrzymania, gdy przyjmuje domownika (np. tzw. dochowańca) w celach wyzysku jego pracy itp.W rozpatrywanej sprawie zachodzą również niektóre okoliczności szczególne, których S. Woj. należycie nie rozważył, jak to słusznie podnosi rewizja nadzwyczajna. Powód bowiem twierdził, iż podjął pracę w gospodarstwie pozwanych tylko dlatego, że uzyskał przyrzeczenie przekazania mu gospodarstwa.W tych warunkach ewentualne zbogacenie pozwanych, którzy nie spełnili przyrzeczenia danego powodowi, mogłoby być uznane za niesłuszne, jeśli nastąpiło kosztem pracy powoda.Mimo to jednak rewizja nadzwyczajna nie może odnieść skutku. Powód nie udowodnił bowiem, aby po stronie pozwanych nastąpiło zbogacenie, co jest podstawową przesłanką skargi, z art. 123 k.z. Powód podnosił, że zbogacenie pozwanych miało polegać na zaoszczędzeniu sobie przez nich wydatku na robotnika, którego musieliby zatrudnić w miejsce powoda. Temu twierdzeniu pozwani przeciwstawili swoją obronę, polegającą na tym, że powód sprzecznie z faktycznym stanem rzeczy porównywa swoją rolę na ich gospodarstwie z rolą robotnika najemnego. W rzeczywistości pozwani oddali powodowi i jego żonie całe gospodarstwo w użytkowanie. Powód wraz z żoną prowadził gospodarstwo i czerpał z niego całe dochody, płacił podatki i inne świadczenia. Powód obracał dochody z gospodarstwa na swoje i żony utrzymanie. W tych warunkach nie może być mowy o zbogaceniu pozwanych, którzy przez ten okres czasu, w którym powód użytkował nieruchomość, otrzymywali jedynie posiłki.Jak wynika z uzasadnienia wyroku S. Pow., Sąd ten poczynił szereg ustaleń faktycznych, które potwierdzają obronę pozwanych. Sąd ustalił bowiem, że powód pełnił na gospodarstwie pozwanych czynności w rodzaju zarządcy gospodarstwa i równocześnie pracownika fizycznego, że czerpał wszelkie korzyści z gospodarstwa, że powodowi powodziło się dobrze. Ustalenia powyższe znajdują oparcie w zeznaniach w zasadzie wszystkich świadków. Powód, słuchany w charakterze strony, tym twierdzeniom nie przeczył.Na tle powyższych stwierdzonych okoliczności faktycznych trudno mówić o zbogaceniu się pozwanych kosztem powoda.Pogląd powyższy znajduje potwierdzenie w opinii biegłego, który wykluczył zbogacenie pozwanych w warunkach, na jakich pracował powód. O zbogaceniu w tych warunkach można byłaby mówić, gdyby powód twierdził i udowodnił, że mimo pobierania dochodów z gospodarstwa i pokrywania z nich wszystkich swoich potrzeb, przysporzył korzyści materialne pozwanym w postaci na przykład ulepszenia gospodarstwa, poczynienia pewnych nakładów, a tym samym zbogacenia pozwanych. Nie tylko powód w toku postępowania takich twierdzeń, nie zgłaszał, ale materiał dowodowy wprost wykluczył istnienie tego rodzaju przysporzeń materialnych w gospodarstwie pozwanych.Nietrafnie powołuje się rewizja nadzwyczajna na orzeczenie S. N. z 11 IX 1945 r., C. I. 64/452, w którym wypowiedziany został pogląd prawny, że małżonkowie, którzy przyjęli na swoje gospodarstwo tak zwanego "dochowańca", obowiązani są, gdy po kilku latach usunęli go z gospodarki, wynagrodzić go za jego pracę na podstawie przepisów o niesłusznym zbogaceniu. Stan faktyczny, na podstawie którego S. N. wypowiedział cytowany wyżej pogląd prawny, różni się zasadniczo od stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Tam chodziło o osobę, która na gospodarstwie pozwanych pełniła funkcje robotnika, a tutaj o osobę, która znalazła się na gospodarstwie jako członek rodziny i na tym gospodarstwie odgrywała rolę nie robotnika, lecz gospodarza, sama dysponowała dochodami gospodarstwa i z nich pokrywała swoje potrzeby.Błędne jest także kryterium zbogacenia pozwanych, które chce wprowadzić rewizja nadzwyczajna na miejsce kryterium przyjętego przez S. Pow.Rewizja nadzwyczajna stoi na stanowisku, że dla ustalenia wysokości niesłusznego zbogacenia pozwanych konieczne byłoby ustalenie wartości majątkowej, jaka u obywatela normalnie pracującego w takim zakresie, jak powód, pozostałaby jako dorobek po pokryciu zwykłych kosztów utrzymania. Nie można jednak podzielić poglądu, że kryterium zbogacenia pozwanych winien być ewentualny dorobek, jaki zdobyłby sobie powód pracą na innym gospodarstwie. Rewizja nadzwyczajna rozpatruje zbogacenie z punktu widzenia poszkodowanego, gdy tymczasem art. 123 k.z. mówi o obowiązku wydania korzyści. Kodeks zobowiązań nie wymaga bynajmniej zaspokojenia interesu zubożonego, lecz wydania jedynie wartości przedmiotu zbogacenia. Z tego punktu widzenia przy ocenie rozmiarów zbogacenia jest rzeczą obojętną, czy szkoda jednej osoby przekracza zbogacenie drugiej. Zubożony może domagać się przy istnieniu warunków art. 123 k.z. wydania zbogacenia uzyskanego przez zbogaconego, a nie pokrycia swojej szkody, która wiąże się ze zbogaceniem.Z tych wszystkich zasad należało uznać, że powód nie udowodnił istnienia najistotniejszej przesłanki skargi z tytułu niesłusznego zbogacenia, to jest istnienia samego zbogacenia po stronie pozwanych kosztem powoda. I dlatego rewizję nadzwyczajną należało oddalić, gdyż wyrok S. Woj. jest w ostatecznym wyniku zgodny z prawem, chociaż częściowo z innych, aniżeli przytoczone w nim zasad (art. 398 k.p.c. w związku z art. 383 k.p.c.).
Powiązane orzeczenia
- 4 CR 380/58 1959-01-31Czy w przypadku niemożliwości zwrotu w naturze korzyści uzyskanej w wyniku bezpodstawnego wzbogacenia, uprawniony może żądać wydania rzeczy tego samego gatunku, czy jedynie zapłaty wartości korzyści?
- V CSK 488/13 2014-07-23Czy przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 k.c.) mogą być podstawą rozliczeń majątkowych między małżonkami pozostającymi w ustroju rozdzielności majątkowej, gdy jeden z małżonków wkładem pracy przyczynił się do w…
- 2 CR 305/57 1957-05-02Czy sąd może zasądzić roszczenie na podstawie innej podstawy faktycznej niż wskazana przez powoda, jeśli ta inna podstawa faktyczna wynika z ustaleń sądu?
- IV CSK 671/18 2020-09-30Czy w sprawie o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia, wartość wzbogacenia ustala się według stanu i cen z chwili uzyskania korzyści, czy też według stanu i cen z chwili wyrokowania?
- IV CR 478/55 1955-05-31Czy zobowiązany z tytułu umowy o dożywocie, powołując się na zasady współżycia społecznego, może domagać się obniżenia umówionego wymiaru świadczeń w naturze, zwłaszcza w kontekście obowiązkowych dostaw produktów rolnych…
Powołane przepisy
art. 123art. 131art. 398 KPCart. 383 KPC
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.