C 291/51

PostanowienieIzba Cywilna1951-11-16

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prawo do zaprzeczenia ojcostwa, przyznane ojcu i matce przez Kodeks rodzinny, przechodzi na spadkobierców w drodze spadkobrania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że Kodeks rodzinny przyznaje prawo do zaprzeczenia ojcostwa wyłącznie ojcu (art. 48) i matce (art. 51), a uprawnienia te, jako mające charakter osobisty, nie przechodzą na spadkobierców. Jest to konsekwencja ideologicznych założeń Kodeksu rodzinnego, które mają na celu ochronę dobra dziecka i rodziny oraz interesu społeczeństwa, a nie zapewnienie korzyści majątkowych osobom trzecim.
Stan faktyczny
Powód żądał zaprzeczenia ojcostwa pozwanej, twierdząc, że jest spadkobiercą Wojciecha K., który nie mógł być ojcem pozwanej. Pozwana dochodziła udziału w spadku po Wojciechu K. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że prawo do zaprzeczenia ojcostwa nie przechodzi na spadkobierców. Powód wniósł rewizję.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Pierwszy Prezes W. Barcikowski. Sędziowie: dr B. Dobrzański (sprawozdawca), dr. J. Marowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława K. przeciwko Helenie Ch. o zaprzeczenie ojcostwa, po rozpoznaniu skargi rewizyjnej powoda na wyrok Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 9 marca 1951 r.,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód żądał w pozwie wniesionym dnia 10 lutego 1951 r. "uznania", że pozwana "jest dzieckiem pozamałżeńskim Franciszki K.", oraz "nakazania uwidocznienia tego w akcie urodzenia Heleny K.". W uzasadnieniu tych żądań powód twierdził, że pozwana urodziła się dnia 15 marca 1906 r., że w akcie urodzenia "wymieniona jest tylko matka dziecka Franciszka K., a ojca dziecka Wojciecha K. nie wymieniono oraz nie wymieniono, czy matka dziecka była mężatką, czy też nie", że Wojciech K. nie mógł być też ojcem pozwanej, gdyż "w okresie lat 1904-1909, to jest w okresie poczęcia pozwanej, nie był obecny w Polsce, a był w Ameryce". Ponieważ Wojciech K. zmarł w 1931 r., Franciszka K. zaś zmarła w 1925 r., przeto powód wychodzi z założenia, że do zaprzeczenia ojcostwa "powołane są w jej zastępstwie" ich dzieci, a więc i powód, mający w zaprzeczeniu "interes prawny", gdyż pozwana dochodzi udziału w spadku po Wojciechu K. Dla uzasadnienia swego stanowiska powód powołał się na art. XXIV przep. wpr. kod. rodz.Pozwana żądała oddalenia powództwa.Sąd Wojewódzki w Lublinie wyrokiem z dnia 9 marca 1951 r. oddalił powództwo. W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki stwierdził, że w myśl przepisów kod. rodz. prawo do zaprzeczenia ojcostwa służy wyłącznie ojcu i matce, "przy czym uprawnienia te, jako mające charakter osobisty, nie przechodzą na spadkobierców", wobec tego zaś, że "w danym przypadku ani ojciec, ani matka pozwanej nie wystąpili za swego życia z pozwem o zaprzeczenie ojcostwa, obecnie nie służy już to prawo powodowi jako spadkobiercy".Powód założył rewizję przeciwko wyrokowi Sądu Wojewódzkiego i żądał uchylenia tego wyroku i odesłania sprawy do ponownego rozpoznania. Pozwany zarzuca, iż "nietrafnie Sąd Wojewódzki ocenił, że prawo do zaprzeczenia ojcostwa nie przechodzi w drodze spadkobrania na ustawowych spadkobierców", że "uprawnienie osoby zupełnie obcej do spadkobrania nie mieści się w ramach zamierzeń ustawodawcy", że Wojciech K. "wiedział, że pozwana nie jest jego dzieckiem i nie jest na niego zapisana i nie uznawał jej za swoją, a zaprzeczać nie potrzebował, gdyż na niego nie była zapisana", że "pozwana dopiero po śmierci ojca powoda... wystąpiła o sprostowanie aktu swego urodzenia przez wpisanie ojca powoda jako jej ojca i przyłączyła się do postępowania spadkowego", ta zaś "chęć materialnej korzyści, którą powodowała się pozwana, nie powinna mieć legitymacji prawnej".Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z art. X przep. wpr. kod. rodz., jako też z art. XXIII § 1 tychże przepisów wynika, że w sprawach o zaprzeczenie urodzenia z małżeństwa, wszczętych, jak sprawa niniejsza, po dniu wejścia w życie kod. rodz., należy stosować przepisy tego kodeksu, jak to słusznie uczynił Sąd Wojewódzki.Wbrew nieuzasadnionym zarzutom rewizji, trafny jest też pogląd Sądu Wojewódzkiego, że kod. rodz. prawo do zaprzeczenia ojcostwa przyznaje tylko ojcu (art. 48 kod. rodz.) i matce (art. 51 kod. rodz.), nie nadaje go natomiast spadkobiercom ojca. Kod. rodz. różni się tu zasadniczo od poprzednio obowiązującego prawa rodzinnego, które nie dopuszczało zaprzeczenia ojcostwa ze strony matki, natomiast nadawało to prawo, poza ojcem, także dziecku, a "w razie śmierci męża przed upływem terminu do zaprzeczenia" również osobom, które były "uprawnione do dziedziczenia po nim obok lub zamiast dziecka". Odmówienie w kod. rodz. spadkobiercom prawa do zaprzeczenia ojcostwa jest oczywistą konsekwencją ideologicznych założeń tego kodeksu, z którymi niewątpliwie kolidowałoby przyznanie prawa do ingerencji w sprawy tak szczególnie istotne z punktu widzenia dobra dziecka i całej rodziny oraz interesu społeczeństwa, jak prawne ustalenie "stanu dziecka", osobom, których legitymacja w tym zakresie miałaby być usprawiedliwiona tylko ich majątkowym zainteresowaniem tym, aby z własną korzyścią dziecko pozbawić praw do spadku. Na ideologiczną konieczność uchylenia w kod. rodz. instytucji zaprzeczenia ojcostwa ze strony spadkobierców, nie odpowiadającej "charakterowi tego prawa", wskazywał w literaturze prawniczej (Dem. Przegl. Prawn. 4/50, str. 24) Seweryn Szer.Powyższe stanowisko ustawodawcy wyłącza możliwość przyjęcia wykładni, którą powód przytacza w rewizji, a która zmierza w tym kierunku, że "prawo do zaprzeczenia ojcostwa przechodzi w drodze spadkobrania na ustawowych spadkobierców". Do tego samego wyniku prowadziłoby zresztą uwzględnienie treści art. 1 § 2 pr. spadk., w myśl którego "nie należą do spadku prawa i obowiązki, które są ściśle związane z osobą spadkodawcy".W związku z dalszym zarzutem rewizji, że "uprawnienie osoby zupełnie obcej do spadkobrania nie mieściło się w ramach zamierzeń ustawodawcy", a taką osobą, zdaniem powoda, miałaby być pozwana, należy wyjaśnić, co następuje:O tym, jakie osoby należy uważać za dzieci spadkodawcy uprawnione do dziedziczenia po nim stosownie do przepisów pr. spadk., decyduje nie to prawo, które tego zagadnienia w ogóle nie normuje, lecz prawo familijne. Jeszcze pod rządem prawa familijnego, które obowiązywało przed wejściem w życie pr. rodz. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że domniemanie; iż dziecko zrodzone w czasie trwania małżeństwa pochodzi od męża matki, może być obalone tylko w sposób unormowany w szczególnych przepisach, w braku zaś takiego obalenia obowiązuje, choćby wydawało się najoczywistszym, że dziecko nie mogło być przezeń spłodzone (np. orzecz. S.N. - Zb. urz. 44/20, dotyczące indentycznego przypadku, o jaki, według twierdzeń powoda, miałoby chodzić w sprawie, to jest długotrwałego, nieprzerwanego pobytu w Ameryce męża matki, która pozostała w Polsce i tu urodziła dziecko po upływie kilku lat od wyjazdu męża).Takie samo stanowisko zajmował Sąd Najwyższy pod rządem pr. rodz., wyjaśniając (orzecz. z dnia 7 lutego 1948 r. - C. III 1741/47), że "ustanowione w art. 5 pr. rodz. domniemanie urodzenia z małżeństwa może być obalone tylko w sposób unormowany w art. 6-14 pr. rodz., w braku zaś takiego obalenia obowiązuje bezwzględnie, choćby było oczywiste, że dziecko nie mogło być spłodzone przez męża matki".Zasady powyższe tym bardziej muszą być przyjęte pod rządem kod. rodz., a to ze względu na tę szczególnie daleko idącą ochronę dobra dziecka i rodziny oraz interesu społeczeństwa, jaką ustawodawstwo Państwa Ludowego stworzyło w tej kodyfikacji, realizując w niej w stopniu najwyższym zasady postępu i sprawiedliwości społecznej. Należy bowiem zważyć, że przez domniemanie z art. 42 kod. rodz., ograniczenie kręgu osób uprawnionych do zaprzeczenia ojcostwa, czyli do obalenia tego domniemania, jako też przez określenie krótkich stosunkowo terminów, w których sprawy te mogą być wszczynane, ustawodawca zmierza do ustalenia składu rodziny, zabezpieczenia spokoju życia rodzinnego przed niebezpieczeństwami naruszenia go ze strony osób dalszych, i to bez względu na upływ czasu, i wreszcie do zapewnienia dziecku jego praw osobistych. Te wartości mają z punktu widzenia interesu społeczeństwa, dobra dziecka i rodziny charakter tak nadrzędny, że dla ich osiągnięcia musi ustawodawca zgodzić się z nieodłączną konsekwencją, że wskutek takiego stanowiska ustawy w pewnych wyjątkowych przypadkach skądinąd tak ważny postulat prawdy materialnej nie będzie mógł być zrealizowany.Osoba, której służy domniemanie ojcostwa męża matki, nie może być w żadnym przypadku, wbrew mniemaniu powoda, uważana za osobę "obcą", lecz, przeciwnie, służą jej wszelkie z tym pochodzeniem związane prawa, w szczególności też prawo dziedziczenia, którego dochodzenie nie może też oczywiście być uważane za nadużycie prawa, jak to nietrafnie przyjmuje powód.Błędne jest też stanowisko powoda, o ile przypisuje znaczenie okoliczności, że w akcie urodzenia pozwanej nie był wymieniony jako jej ojciec mąż matki pozwanej i dopiero obecnie, jak twierdzi powód, pozwana miała zgłosić wniosek o sprostowanie tego aktu. Jak to Sąd Najwyższy już wielokrotnie wyjaśnił, akty stanu cywilnego stanowią tylko rejestrację zdarzeń, które ustawa nakazuje w ten sposób rejestrować, same przez się jednak nie stwarzają żadnego nowego czy odmiennego stanu prawnego, który by nie istniał poza tym w myśl odnośnych przepisów prawa, a w szczególności uwidocznienie lub nieujawnienie w akcie urodzenia dziecka jego pochodzenia od męża matki nie ma żadnego wpływu na to, czy dziecku temu służy domniemanie pochodzenia od męża matki. W tym zakresie miarodajna z mocy art. 42 § 1 kod. rodz. jest wyłącznie okoliczność, czy dziecko urodziło się "w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia".Z zasad powyższych zaskarżony wyrok odpowiada prawu i słusznie Sąd Wojewódzki nie czynił ustaleń co do tego, czy prawdziwe są twierdzenia powoda mające wskazywać na to, że pozwana nie mogłaby pochodzić od męża matki. Gdyby bowiem nawet twierdzenia te miały się okazać prawdziwymi, nie miałoby to żadnego wpływu na wynik sprawy.Skoro nie ma uzasadnionych podstaw rewizyjnych, rewizja musi być oddalona (art. 383 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 48art. 51art. 1 § 2art. 5art. 6art. 42art. 42 § 1art. 383 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.