I C 2898/52

PostanowienieIzba Cywilna1953-10-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kara umowna zastrzeżona w umowie kontraktacyjnej, której wysokość odpowiada wartości niedostarczonego towaru lub jest określona w stałej stawce za kilogram, może być uznana za rażąco wygórowaną w rozumieniu art. 85 k.z. w kontekście społeczno-gospodarczego celu kontraktacji?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kara umowna zastrzeżona w umowie kontraktacyjnej, nawet jeśli jest wysoka i przewyższa szkodę wierzyciela, nie może być uznana za rażąco wygórowaną, jeśli uwzględnia społeczno-gospodarczy cel kontraktacji, jakim jest zabezpieczenie zaopatrzenia przemysłu i handlu uspołecznionego. Kara ta ma chronić realizację planów gospodarczych i prawidłowe zaopatrzenie ludności. Uczciwy plantator jest chroniony przez możliwość uwolnienia się od odpowiedzialności w przypadku niezawinionego niewykonania umowy, podczas gdy wysoka kara chroni przed nieuczciwymi plantatorami uchylającymi się od zobowiązań.
Stan faktyczny
Janina K. zawarła z Centralą Ogrodniczą dwie umowy kontraktacyjne na dostawę cebuli i różnych gatunków kapusty. Zobowiązanie zostało wykonane tylko częściowo. Centrala Ogrodnicza dochodziła zapłaty kary umownej obliczonej według warunków umowy. Sąd Wojewódzki uwzględnił powództwo w całości, oddalając zarzuty pozwanej dotyczące braku nawozów, suszy i niewłaściwego zaliczenia dostaw. Pozwana wniosła rewizję, zarzucając m.in. naruszenie przepisów dotyczących kary umownej i jej rażące wygórowanie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Przedsiębiorstwa Państwowego - Centrala Ogrodnicza - przeciwko Janinie K. o zapłatę 43.025 zł, po rozpoznaniu rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla woj. warszawskiego z dnia 3 czerwca 1952 r., rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneJanina K., właścicielka dziesięciohektarowego gospodarstwa rolnego pod Warszawą, zawarła w dniu 14 lutego 1951 r. z Centralą Ogrodniczą dwie umowy kontraktacyjne: jedną na zasiew i dostawę cebuli zebranej z powierzchni 1 ha, drugą na uprawę i dostawę kapusty czerwonej, włoskiej i tzw. wczesnej z 2,2 ha ziemi. Jako minimalną wysokość dostaw przyjęto 10.000 kg cebuli, 7.500 kg kapusty czerwonej, 3.000 kg kapusty włoskiej, 27.000 kg kapusty wczesnej.Zobowiązanie powyższe Janina K. wykonała tylko częściowo, a mianowicie nie dostarczyła 7.000 kg cebuli, 6.170 kg kapusty czerwonej, 780 kg kapusty włoskiej i 23.100 kg kapusty wczesnej.Stosownie do warunków umów kontraktacyjnych niewykonanie zobowiązania zagrożone było karą umowną w wysokości 30 gr za każdy nie dostarczony kg cebuli, co do pozostałych zaś warzyw - karą stanowiącą równowartość nie dostarczonego towaru według ceny miejsca i dnia dostawy. Ceny te dla kapusty czerwonej i włoskiej powódka określiła na 1 zł 90 gr za kg, dla wczesnej na 1 zł 20 gr.W powództwie wytoczonym dnia 10 marca 1952 r. Centrala Ogrodnicza domagała się zasądzenia od Janiny K. sumy 43.025 zł z tytułu kary umownej obliczonej według zasad wyżej podanych.Sąd Wojewódzki powództwo uwzględnił w całości. Z zarzutami zgłoszonymi przez pozwaną na rozprawie w dniu 3 czerwca 1952 r. Sąd Wojewódzki rozprawił się w sposób następujący: Twierdzenie, jakoby cebula dostarczona została w ilości większej niż umówiona, a ponadto że część tej dostawy (3,1 q) pomyłkowo zaliczono na transakcję tzw. wolnorynkową - uznał Sąd Wojewódzki za całkowicie gołosłowne. Również gołosłowna jest, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, obrona pozwanej, że nie mogła obsiać cebulą całej objętej kontraktacją przestrzeni 1 ha z powodu braku nawozów sztucznych. Nie może także odnieść skutku zarzut, że przyczyną niedostarczenia całej umówionej ilości kapusty była susza, ponieważ warunki umowy kontraktacyjnej zobowiązywały plantatora do niezwłocznego zawiadomienia powódki i instruktora Powiatowej Służby Rolnej o wszelkich okolicznościach "zmniejszających plon". Pozwana obowiązkowi temu nie uczyniła zadość. Skutkiem tego zaniedbania nie dokonano "komisyjnego ustalenia stanu faktycznego", co było w myśl umowy przesłanką uwolnienia plantatora od odpowiedzialności za jej niewykonanie z powodu siły wyższej.Twierdzenie pozwanej, że o nieurodzaju powiadomiony został przedstawiciel Samopomocy Chłopskiej, jest bez znaczenia, gdyby bowiem nawet zgłoszenie takie miało miejsce, to skierowane ono zostało niewłaściwie pod adresem osoby, która nie reprezentowała powodowej Centrali.Sąd Wojewódzki przytacza nadto, że obronie pozwanej co do nieurodzaju przeczy notorycznie znany fakt wystąpienia suszy dopiero w drugiej połowie lata 1951 r. Susza przeto nie mogła być przyczyną niedostarczenia kapusty wczesnej, dla której termin dostawy został ustalony na okres od dnia 15 czerwca do dnia 15 lipca 1951 r.Na suszę nie może się ponadto powoływać pozwana, jeśli chodzi o dostawę cebuli, skoro twierdzi, że dostarczyła jej w ilości większej niż objęta kontraktacją, a jedynie nie ma na to dowodów. Susza o tyle jeszcze nie mogłaby usprawiedliwić niewykonania zobowiązania, że umowy kontraktacyjne opiewały na minimalny plon z 1 ha.W oparciu o zeznanie świadka, pracownika powódki, który na terenie podwarszawskim załatwiał sprawy kontraktacji warzyw, doszedł Sąd Wojewódzki do wniosku, że pozwana wyjątkowo złośliwie i nie po raz pierwszy uchyliła się od wykonania zawieranych umów kontraktacyjnych. To postępowanie pozwanej tłumaczy się, zdaniem Sądu, chęcią spekulacji, uzyskania wyższych cen na wolnym rynku i jest wyrazem wrogiego stosunku pozwanej do ustroju.Rewizja pozwanej, zarzucając wyrokowi Sądu Wojewódzkiego naruszenie art. 242, 337, 326, 236 § 1 i 238 § 2 k.p.c. oraz art. 236, 267 § 1 i 85 k.z. wnosi o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:(…) Rewizja zarzuca zaskarżonemu wyrokowi nie rozważenie, że umowa kontraktacyjna jest "sprzeczna z art. 41 przep. og. pr. cyw." i wykazuje "tendencję do niesłusznego zbogacenia się".Zastrzeżenie kary umownej byłoby, zdaniem skarżącej, uzasadnione dla przypadku sprzedaży przez plantatora zakontraktowanych warzyw na wolnym rynku, a nie dla sytuacji, gdy niedotrzymanie warunków umowy jest skutkiem nieurodzaju. Sformułowanie tego zarzutu jest o tyle niezrozumiałe, że umowy stron bynajmniej nie zawierają postanowienia uniemożliwiającego plantatorowi uwolnienia od odpowiedzialności za niewykonanie dostaw z powodu nieurodzaju. Zastrzeżenie kary umownej nie odbiera dłużnikowi możliwości obrony, że nie ponosi on winy niewykonania zobowiązania (art. 239 k.z.). Z umów stron nie wynikają też odmienne intencje powódki. Intencji takich zwłaszcza nie można doszukać się w uwarunkowaniu prawa powoływania się plantatora na zdarzenia zmniejszające plon od zachowania przewidzianego przez umowę trybu zgłoszenia tych zdarzeń. Powyższe postanowienie umowne ma na celu ułatwienie powódce obrony przed matactwem nierzetelnych plantatorów wywołanym chęcią uchylenia się od obowiązków płynących z kontraktacji. Jednocześnie zmierza ono do ochrony plantatora przed niszczycielskim działaniem sił przyrody, skoro umożliwia udzielenie mu odpowiedniej pomocy fachowej, gdy rzeczywiście zagraża niebezpieczeństwo zmniejszenia się plonów. W intencji udzielenia plantatorowi pomocy ma swoje źródło nałożenie nań obowiązku dokonania odpowiedniego zgłoszenia instruktorowi Państwowej Służby Rolnej.Ciężar dowodu, że zawiadomienia przewidzianego przez umowę dokonano, spoczywał na pozwanej. Dowodu tego pozwana nie przeprowadziła, a w odniesieniu do zawiadomienia instruktora Państwowej Służby Rolnej nawet nie twierdziła, by do osoby tej w ogóle się zwracała. Okoliczność więc, czy plantacje pozwanej dotknięte zostały nieurodzajem, nie dlatego decydować nie mogły o roszczeniu powódki, by umowa stron wyłączała nieurodzaj jako okoliczność, na którą mógłby się skutecznie powołać plantator, a jedynie dlatego, że nie dochowano warunków umowy dotyczących trybu zawiadomienia o wszelkich okolicznościach zmniejszających plon.Tryb powyższy jest wyrazem uwzględnienia zarówno ogólnego społeczno-gospodarczego interesu, który wynika z istoty kontraktacji, jak też i uzasadnionych interesów obydwu stron. Stąd też zarzuty rewizji oparte na art. 41 przep. og. pr. cyw., które w istocie zmierzają do podważenia postanowień umownych o sposobie zgłoszenia nieurodzaju, są bezzasadne.Skarżący zarzuca Sądowi Wojewódzkiemu naruszenie art. 85 k.z., przez nierozważenie, że kara umowna jest rażąco wygórowana i grozi pozwanej ruiną. Wobec częściowego wykonania umowy kara powinna ulec zmniejszeniu, zwłaszcza że powódka nie podniosła żadnej szkody.Pogląd skarżącego o rażąco wygórowanej wysokości kary umownej kształtuje się w oderwaniu od istoty umów kontraktacyjnych i ich społeczno-gospodarczego celu. Przyjmuje on za podstawę oceny tylko kryterium płynące z porównania majątkowej szkody dłużnika, jaka może powstać przez uiszczenie odszkodowania, i ewentualnych korzyści wierzyciela, które uzyskałby on przez otrzymanie tego odszkodowania. Takie podejście do zagadnienia w stosunku do kar umownych zastrzeganych przy kontraktacji jest niewłaściwe.Kontraktacje mają na celu zabezpieczenie zaopatrzenia przemysłu w surowiec niezbędny dla wykonania planów, handlu uspołecznionego - w towary przeznaczone dla potrzeb ludności. Kontraktacje produktów rolnych i zwierząt rzeźnych są przejawem spójni ekonomicznej miasta ze wsią i występują jako element gospodarki socjalistycznej. Wymaga ona ścisłego wykonywania umów kontraktacyjnych, od tego bowiem zależy realizacja planów gospodarczych przez jednostki przemysłu i handlu uspołecznionego. W przypadku, o który chodzi w sprawie niniejszej, przedmiotem kontraktacji były warzywa przeznaczone dla zaopatrzenia ludności miejskiej. Niewykonywanie dostaw warzyw przez plantatorów może wyrządzić poważne szkody społeczne i gospodarcze, narusza bowiem prawidłowe zaopatrzenie mas pracujących w niezbędne środki żywności.W tych warunkach szczególnie uzasadnione jest wysokie odszkodowanie umowne.Jeśli więc strony określiły je w wysokości odpowiadającej "wartości nie dostarczonego towaru" (a dla cebuli niżej, bo po 30 gr za 1 kg), to mając na uwadze interes społeczny, jaki odszkodowanie powyższe zabezpiecza, należy uznać, że zakwalifikowanie go do rzędu rażąco wygórowanych może być wywołane tylko niezrozumieniem celów i zadań kontraktacji. Możność uwolnienia się od odszkodowania, gdy niewykonanie umowy było niezawinione, całkowicie zabezpiecza interesy uczciwego plantatora. Wysokie odszkodowanie chroni przed nieuczciwym plantatorem, który bezpodstawnie i dla celów przeważnie spekulacyjnych uchyla się od wykonania umowy.Przy prawidłowej, opartej na przytoczonych wyżej przesłankach, ocenie wysokości odszkodowania umownego usunięte być muszą na plan drugi te momenty, które dla charakterystyki tego odszkodowania, jako rażącego, przytacza rewizja. O "rażąco wygórowanej" (art. 85 k.z.) wysokości nie decyduje bowiem tylko fakt, że przedsiębiorstwo państwowe - nabywca zakontraktowanych produktów - otrzyma odszkodowanie w wysokości nawet znacznie wyższej, niżeli szkoda poniesiona na skutek utraconego zysku, jaki osiągnęłoby ono przy dalszej odprzedaży nabytego towaru.Na częściowe wykonanie umowy pozwana powoływać się nie może, ponieważ powódka poszukuje odszkodowania obliczonego tylko od tej części dostawy, której nie wykonano.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 242art. 236art. 41art. 239art. 85§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.