I PR 237/67

WyrokIzba Cywilna1967-02-08

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uchwała walnego zgromadzenia spółdzielni o wykluczeniu członka może zostać uchylona z powodu uchybień formalnych i braku podstaw merytorycznych do jej podjęcia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uchwała walnego zgromadzenia o wykluczeniu członka ze spółdzielni może zostać uchylona zarówno z powodu uchybień formalnych, jak i braku podstaw merytorycznych. Uchybienia formalne obejmują m.in. brak prawidłowego zaprotokołowania uchwały i jej uzasadnienia, nieudzielenie członkowi głosu do obrony oraz nieprzedstawienie treści uchwały Rady Spółdzielni. Brak podstaw merytorycznych wynika z oceny, że zachowanie członka nie było na tyle naganne, aby uzasadniać wykluczenie, zwłaszcza w kontekście niewłaściwego postępowania organów spółdzielni.
Stan faktyczny
Powód Jan M. został wykluczony ze Spółdzielni Pracy "Rękodzieło Artystyczne". Sąd Wojewódzki uchylił uchwałę o wykluczeniu, uznając, że doszło do uchybień formalnych i braku podstaw merytorycznych. Spółdzielnia wniosła rewizję, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i sprzeczność ustaleń z materiałem dowodowym. Sąd Najwyższy oddalił rewizję, podzielając ustalenia Sądu Wojewódzkiego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanej Spółdzielni, utrzymując w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krzyżanowski (sprawozdawca). Sędziowie: M. Wilewski, W. Winawer.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jana M. przeciwko Spółdzielni Pracy "Rękodzieło Artystyczne" w Ł. o uchylenie uchwały walnego zgromadzenia, na skutek rewizji pozwanej Spółdzielni od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 17 kwietnia 1967 r.rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki, uwzględniając powództwo Jana M., uchylił uchwałę walnego zgromadzenia pozwanej Spółdzielni Pracy "Rękodzieło Artystyczne" w Ł. z dnia 14.VI.1966 r. o wykluczeniu powoda z tejże Spółdzielni oraz zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda 5.800 zł z 8% od 19.VII.1966 r. oraz 1.000 zł kosztów procesu.Sąd ustalił, że istotną przyczyną wykluczenia powoda były rozdźwięki, istniejące już przedtem z bliżej nie wyjaśnionych przyczyn, między W., prezesem Spółdzielni, a powodem oraz chęć Zarządu rozwiązania z powodem stosunku członkostwa. Powodowi wypowiedziano 28.II.1966 r. warunki pracy. Wypowiedzenie to jako dokonane w czasie przebywania powoda na urlopie, zostało przez same władze Spółdzielni uznane za nieprawidłowe i anulowane. Celem dokonywanych w stosunku do powoda "wymówień" (z 28.II.1966 r. z 29.IV.1966 r.) było usunięcie powoda ze Spółdzielni, co potwierdził św. B., kierownik produkcji i ówczesny kierownik kadr. Te usiłowania były prowadzone z punktu widzenia formalnego w sposób nieudolny, będący wynikiem nieznajomości przepisów. Zarówno władze Spółdzielni, jak i dział kadr nie rozróżniały pojęcia rozwiązania stosunku pracy (rozwiązania w sensie dopuszczalnego z mocy art. 127 lub 128 ustawy o spółdzielniach wypowiedzenia zatrudnienia) od rozwiązania stosunku członkostwa, które nie może nastąpić przez wypowiedzenie ze strony spółdzielni. Niezależnie jednak od skuteczności czy nieskuteczności prawnej poprzednich kroków zmierzających do usunięcia powoda ze Spółdzielni, mają one znaczenie dla oceny merytorycznych podstaw wykluczenia i zachowania się powoda wobec władz Spółdzielni.Według oceny Sądu Wojewódzkiego zaskarżona uchwała o wykluczeniu powoda ze Spółdzielni uległa uchyleniu tak ze względu na uchybienia wymaganiom formalnym, jak i ze względu na brak podstaw merytorycznych do jej podjęcia.1. Co do uchybień formalnych Sąd Wojewódzki ustalił, że:a) W protokole walnego zgromadzenia treść uchwały co do wykluczenia powoda nie została w ogóle zaprotokołowana. W szczególności nie zostało zaprotokołowane uzasadnienie uchwały, zwłaszcza jego przyczyny w postaci konkretnych faktów z podaniem ich miejsca i czasu, jakie walne zgromadzenie przyjęło za podstawę wykluczenia. W protokole zaprotokołowany jest jedynie sposób głosowania (jawny).b) Sposób głosowania nad jawnością czy tajnością podjęcia uchwały o wykluczeniu także zresztą nasuwa zastrzeżenia. Nie jest bowiem podana w protokole liczba osób, które czynnie wypowiedziały się za jawnością głosowania, natomiast 20 osób wypowiedziało się za tajnością głosowania. Wobec tego że w grę mogły wchodzić tylko oddane głosy (osób czynnie się wypowiadających, a więc bez biernie wstrzymujących się od udziału w głosowaniu), a szereg członków, jak wynika z stwierdzenia protokołu, opuszczało salę - nie można przyjąć prawidłowości uchwały o głosowaniu jawnym, przyjęcie zaś głosowania tajnego, szczególnie wobec opisanych na wstępie okoliczności, mogło mieć istotny wpływ na wynik głosowania nad uchwałą.c) Sama treść podjętej uchwały została dopiero w toku niniejszego procesu odtworzona w protokole komisji wnioskowej w tym sensie, że "Walne Zgromadzenie utrzymuje w mocy uchwałę Rady Spółdzielni z 29.IV.1966 r. w sprawie wykluczenia Jana M. i pozbawienia go członkostwa z przyczyn podanych w w/w uchwale Rady". Tego rodzaju stwierdzenie nasuwa jednak zastrzeżenie w świetle innych ustaleń dokonanych w toku postępowania dowodowego. Zbadani na posiedzeniu w dniu 17.IV.1967 r. członkowie komisji wnioskowej, mimo niewielkiej odległości czasowej od okresu odtwarzania, nie potrafi podać bliżej przyczyn wykluczenia powoda poza św. M., która określiła ogólnie, że chodziło o aroganckie zachowanie się wobec prezesa, oraz poza św. K., która zeznała, że "powód był krzykliwy". Pozostali członkowie bądź nie potrafili zupełnie podać przyczyn, bądź - jak św. M. - stwierdzili, że motywy wykluczenia powoda nie były przytoczone.d) Treść uchwały Rady Nadzorczej nie była przytoczona na walnym zgromadzeniu, mimo że powód domagał się konkretnego postawienia zarzutów. Wypowiedzi przewodniczącego Rady Feliksa Ł. nie można uznać za przedstawienie walnemu zgromadzeniu stawianych powodowi zarzutów. Przewodniczący ten stwierdził wtedy, że jeśli zajdzie potrzeba, może odczytać protokół z posiedzenia Rady, lecz z dalszej treści protokołu nie wynika, by fakt taki miał miejsce.e) Po wypowiedzi prezesa Spółdzielni, wnoszącego i uzasadniającego potrzebę wykluczenia powoda, powód żądał udzielenia mu głosu dla złożenia wyjaśnień, lecz przewodniczący zebrania nie udzielił mu głosu, pozbawiając go w ten sposób możliwości obrony, i stwierdził, że powód nie jest członkiem Spółdzielni i nie ma prawa do formalnego głosu.f) Sama uchwała Rady Spółdzielni z 29.IV.1966 r. o wykluczeniu powoda bierze za podstawę ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych polegające na łamaniu dyscypliny pracy przez odmawianie wykonania poleceń przełożonych i podrywania ich autorytetu poprzez publiczne ubliżanie. Uchwała Rady nie precyzuje konkretnie faktów i okoliczności z podaniem dat, osób itp. Tego rodzaju bliższe okoliczności faktyczne, zresztą także dokładnie niesprecyzowane co do okresu i faktów, zostały przytoczone dopiero w toku niniejszego procesu w odpowiedzi na pozew i dotyczyć miały zwłaszcza ubliżenia prezesowi Spółdzielni W. przez nazwanie jego postępowania faszystowskim i dyktatorskim.g) Do skuteczności uchwały o wykluczeniu konieczne jest (art. 21 § 3 ustawy o spółdz.) doręczenie członkowi zawiadomienia o tym wraz z uzasadnieniem. Takiego uzasadnienia nie zawiera zawiadomienie doręczone powodowi, które jest jeszcze bardziej ogólnikowe niż omawiana uchwała, tj. bez wskazania konkretnych faktów. Nie zostało też udowodnione, żeby powoda zawiadomiono o uchwale walnego zgromadzenia z podaniem konkretnych faktów, a zwłaszcza że nie był on obecny przy podjęciu uchwały, gdyż już przedtem odebrano mu prawo głosu i stwierdzono, że nie jest już członkiem.Mając najwyższe okoliczności na względzie, Sąd Wojewódzki uznał, że każde z przytoczonych wyżej uchybień formalnych daje wystarczającą podstawę do uchylenia uchwały o wykluczeniu powoda.Uchwała ta zresztą, w sensie przyczyn i konkretnych faktów, które zostały przyjęte za podstawę wykluczenia, nie została sprecyzowana ani w protokole Rady Spółdzielni, ani w zawiadomieniu powoda, ani wreszcie w protokole walnego zgromadzenia.Zgodnie z ustaloną wykładnią art. 21 ustawy o spółdzielniach zarówno uchwała Rady, jak i walnego zgromadzenia powinny być uzasadnione i wraz z uzasadnieniem zaprotokołowane. To samo dotyczy zawiadomienia. Ogólnikowe powoływanie określeń zawartych w przepisach regulujących kwestię wykluczenia w postaci "naruszenia podstawowych obowiązków, naruszenia dyscypliny i porządku" itp. nie spełniają warunków wymienionych w art. 21 § 3 i nie stanowią uzasadnienia, które powinno wskazywać konkretne okoliczności, uznane przez Radę i walne zgromadzenie za przyczynę wykluczenia.Za okoliczności te nie mogą być uznane same (kontrowersyjne zresztą) głosy w dyskusji, gdyż dopiero uchwała o wykluczeniu powinna wskazywać, które z wysuwanych za i przeciw powodowi okoliczności uznaje za słuszne i dlaczego.Z tych względów za spóźnione i bezprzedmiotowe należy uznać przyczyny podane w odpowiedzi na pozew, choćby nawet w sensie obiektywnym miały one miejsce i uzasadniły wykluczenie. Zgodnie bowiem z orzecznictwem SN fakty nie będące podstawą obrad Rady i walnego zgromadzenia nie mogą stanowić podstawy do utrzymania uchwały o wykluczeniu. W takim bowiem wypadku wykluczenia dokonywałby sąd, a nie walne zgromadzenie, co byłoby sprzeczne z przepisami prawa (orz. SN z 24.XI.1962 r. II PR 390/62, OSN 7-8/62).Ponadto uchylenie uchwały uzasadniały uchybienia opisane w punkcie 1 b, d, e, jako naruszające prawa powoda.2. W zakresie merytorycznej treści zarzutów Sąd Wojewódzki uznał, że brak było również podstaw do wykluczenia.Jeśli chodzi o pierwotne przyczyny zatargów, to były one nieuzasadnione.Z zeznań św. S., bezpośredniego zwierzchnika powoda, wynika, że nie było ze strony powoda przekroczeń dyscypliny. Przeciwnie, powód dobrze pracował, był nagradzany. Nie było też faktu rzekomego bezprawnego nadebrania urlopu, gdyż na urlop powód wyjechał za zgodą swego bezpośredniego zwierzchnika.O niesłuszności zarzutów co do zachowania się powoda i jego stanowiska w związku z zatrzymaniem kontrolki społecznego inspektora pracy świadczy sama przez się wypowiedź prezesa Spółdzielni. Z wypowiedzi tej wynika niezrozumienie funkcji społecznego inspektora pracy i uniemożliwienie jej wykonania przez zabranie powodowi notatnika inspektora pracy. Funkcja inspekcji pracy z natury rzeczy stwarza kontrowersje z kierownictwem pracodawcy i może być przyczyną zadrażnień. Zadaniem inspekcji pracy jest wytykanie uchybień i niedociągnięć w zakresie przestrzegania ustawodawstwa pracy i przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy oraz stosowanie odpowiednich sankcji tak wobec zakładu (aż do wstrzymania przy tym produkcji przez zamknięcie nie odpowiadającego wymaganiom bhp zakładu pracy), jak i wobec osób naruszających te przepisy. Z tych więc względów nawet na najniższym szczeblu społecznego zakładowego inspektora pracy funkcja ta jest uniezależniona od kierownictwa zakładu pracy i zabezpieczona specjalnymi przepisami. Tymczasem w pozwanej Spółdzielni istniało, jak wynika z wypowiedzi jej prezesa, paradoksalne odwrócenie ról. Kierownictwo m.in. wyciągało sankcje z powodu zbyt małej ilości interwencji i wytyków w stosunku do niego. Paradoksem było zresztą powierzenie powodowi funkcji społecznego inspektora pracy, skoro prowadził on dział gosp.-adm. i bhp a więc działy, których działalność w głównej mierze jest przedmiotem nadzoru, a uchybienia powinny być przedmiotem wytyków, zaleceń i ewentualnych sankcji.W świetle powyższego, jak również wobec bezspornego (wobec anulowania) faktu niesłusznego wymówienia, reakcja powoda i jego oburzenie znajduje uzasadnienie w oczywiście niewłaściwym i sprzecznym z przepisami postępowaniu kierownictwa spółdzielni w osobie prezesa W. Anulowanie uchwał o wykluczeniu, jakie nastąpiło potem, sprawia, że późniejsze powoływanie się na te same fakty przy ponownym wykluczeniu (29.IV.1966 r.) należy uznać za spóźnione i niedopuszczalne.Również niesłuszne było postępowanie w zakresie wypowiedzenia z 29.IV.1966 r. i zatrzymania notatnika (stąd analogicznie usprawiedliwione zdenerwowanie powoda, co uznaje nawet św. B.). Co się tyczy słów wypowiedzianych w świetlicy 29.IV.1966 r. w związku z uprzednią rozmową na temat kwiatów na 1 Maja, to słowa o faszystowskich metodach i dyktatorskich rządach powód wypowiedział do siebie w zdenerwowaniu, a nie do pracowników dekorujących świetlicę.Jeśli chodzi o samo zaopatrzenie w kwiaty, to jest faktem bezspornym, że zostały one ostatecznie dostarczone.Rzekoma obraza Feliksa Ł. i Z. Ch. (ten ostatni zresztą nie pełni funkcji w zarządzie) nie była przedmiotem obrad Rady. Natomiast przesłuchani bezpośrednio św. Feliks Ł. i Z. Ch. stwierdzili, że nie było w stosunku do nich obraźliwego zachowania się powoda. Jeśli chodzi o zastrzeżenia powoda co do postępowania z dostarczanymi z produkcji i ewidencjonowanymi ex post (po miesiącu) odpadami, to zostały one potwierdzone przez św. Ch., a zastrzeżenia w tym zakresie powoda usprawiedliwia notatka Heleny B. z 12.III.1966 r.Wobec bezzasadności wykluczenia, należy się powodowi odszkodowanie stosownie do art. 127 § 3 w związku z art. 128 § 3 ustawy o spółdzielniach. Fakt powstania w tym zakresie szkody, jak i jej wysokość nie były kwestionowane przez stronę pozwaną w toku postępowania.W rewizji od powyższego wyroku pozwana Spółdzielnia wnosi o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu zarzucając:1) naruszenie przepisów prawa materialnego, a w szczególności art. 21 ustawy z 17.II.1961 r. o spółdzielniach i ich związkach oraz art. 5 k.c. przez uznanie za uchybienie formalne braku odrębnego szczegółowego uzasadnienia uchwały walnego zgromadzenia, utrzymującego w mocy uchwałę Rady Spółdzielni o wykluczeniu powoda;2) sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału polegającą na:a) stwierdzeniu, że uchwała walnego zgromadzenia pozwanej Spółdzielni z 19.VI.1966 r. nie została w ogóle zaprotokołowana,b) stwierdzeniu, że powód został pozbawiony możliwości obrony na walnym zgromadzeniu.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Nie może odnieść skutku pierwszy zarzut rewizyjny.Należy wprawdzie podzielić pogląd skarżącego, że jeśli walne zgromadzenie utrzymuje w mocy uchwałę Rady Spółdzielni o wykluczeniu członka z przyczyn wymienionych w uzasadnieniu uchwały Rady, to czyni zadość wymaganiom art. 21 § 3 ustawy o spółdzielniach oraz § 21 pkt 1 i § 22 pkt 1 statutu Spółdzielni zawiadomienie zainteresowanego o treści uchwały walnego zgromadzenia, odwołującej się do aprobowanego przez to zgromadzenie uzasadnienia uchwały Rady Spółdzielni. Celem tych przepisów jest umożliwienie zainteresowanemu podjęcia skutecznej obrony czy to na walnym Zgromadzeniu, czy też przed sądem przez wskazanie mu dokładnych przyczyn, które stanowiły podstawę jego wykluczenia. Jeśli przyczyny te są znane zainteresowanemu z uzasadnienia uchwały Rady i aprobowane przez walne zgromadzenie, to nie ma potrzeby ich powtarzania w uzasadnieniu uchwały walnego zgromadzenia.Jednakże stan faktyczny w sprawie był odmienny. Założeniem bowiem poglądu, o którym mowa wyżej, jest to, że uchwała Rady Spółdzielni, doręczona zainteresowanemu, była należycie uzasadniona i wówczas tylko szczegółowe uzasadnienie uchwały walnego zgromadzenia może być uznane za zbędne. Sąd Wojewódzki natomiast prawidłowo ustalił (i ustalenia tego skarżący skutecznie nie podważa), że już sama uchwała Rady Spółdzielni z 29.IV.1966 r. doręczona powodowi nie zawierała należytego uzasadnienia, gdyż nie precyzowała konkretnie faktów i okoliczności z podaniem dat, osób itp., które miały usprawiedliwiać czynione powodowi zarzuty, co zmusiło go do domagania się już na walnym zgromadzeniu sprecyzowania istotnych przyczyn wykluczenia (pkt 1 d, f i g motywów wyroku). Z tych przyczyn, gdyby nawet podzielić pogląd skarżącej co do potrzeby i granic uzasadnienia uchwał walnego zgromadzenia, to zarzut oparty na tym stanowisku nie mógł być skuteczny, skoro w sprawie niniejszej stan faktyczny był o tyle odmienny, że w istocie nie tylko uchwała walnego zgromadzenia, ale również poprzedzająca ją uchwała Rady Nadzorczej była pozbawiona należytego uzasadnienia.Uchybienie to, zwłaszcza w związku z dalszym uchybieniem trafnie podkreślonym w wyroku a dotyczącym nieudzielenia powodowi głosu po sprecyzowaniu kierowanych przeciwko niemu zarzutów przez prezesa W., prawidłowo zostało ocenione przez Sąd Wojewódzki jako pozbawi go możliwości obrony. Ocena ta - wbrew odmiennemu twierdzeniu skarżącego - nie pozostaje w sprzeczności z materiałem sprawy i treścią protokołu walnego zgromadzenia.Udzielenie głosu powodowi na początku posiedzenia nie może sanować późniejszego pozbawienia go prawa do obrony, zwłaszcza że dopiero po jego wystąpieniu prezes W. skonkretyzował okoliczności i fakty, które miały usprawiedliwiać wykluczenie powoda, i dopiero wówczas powstała istotna potrzeba i możność zwalczania konkretnych zarzutów.Streszczone na wstępie zarzuty rewizyjne zmierzają do wykazania - zresztą bezskutecznie - wadliwości niektórych tylko ustaleń wyroku w zakresie naruszenia przez organy Spółdzielni wymagań formalnych. Nie podważa jednak pozwana trafności ustaleń zawartych w pkt 1 b, c, d i f, które dotyczyły kardynalnych uchybień, że nawet już ich stwierdzenie uzasadniało uchylenie zaskarżonej uchwały.Tak więc nieprzytoczenie na walnym zgromadzeniu treści uchwały Rady Nadzorczej wraz z właściwym uzasadnieniem uchybia postulatowi zaznajomienia ogółu członków z istotą przyczyn wykluczenia, co zwłaszcza w związku z nieudzieleniem późniejszym głosu powodowi mogło mieć wpływ na wynik głosowania. Okoliczność ta znalazła zresztą charakterystyczny wyraz w prawidłowym ustaleniu Sądu, że członkowie komisji wnioskowej, którzy mieli redagować projekt uchwały dla walnego zgromadzenia, przesłuchani w Sądzie, bądź nie potrafili bliżej określić przyczyn wykluczenia powoda, bądź też twierdzili, że motywy wykluczenia nie były przytoczone.Łącznie z tym rozważono trafne zastrzeżenia Sądu co do prawidłowości podjęcia uchwały o głosowaniu jawnym. Brak bliższego uzasadnienia uchwały Rady o wykluczeniu dawały dostateczną podstawę do uznania, że ze względu na istotne uchybienia formalne zaskarżona uchwała nie może być utrzymana w mocy, nawet gdyby co do pozostałych punktów zarzuty rewizji mogły być usprawiedliwione, co jednak, jak wskazano wyżej, nie ma miejsca. Zauważyć bowiem należy, że chybiony jest również zarzut sprzeczności z materiałem sprawy ustalenia o niezaprotokołowaniu uchwały walnego zgromadzenia w sprawie powoda. Wbrew bowiem wywodom skarżącego protokół walnego zgromadzenia członków Spółdzielni z 14. VI.1966 r. nie zawiera treści uchwały zgromadzenia o wykluczeniu powoda. Bezzasadność tego zarzutu podkreśla nie kwestionowana zresztą okoliczność, że dla celów niniejszego procesu (pismo procesowe pozwanej z 16.II.1967 r.) konieczne się okazało odtworzenie przez członków komisji wnioskowej dokładnego tekstu projektu uchwały przedstawionej walnemu zgromadzeniu właśnie dlatego, że odpis protokołu walnego zgromadzenia złożony Sądowi treści tej uchwały nie zawierał.Niezależnie od tego, że uchybienia natury formalnej uzasadniały uchylenie zaskarżonej uchwały walnego zgromadzenia, również względy merytoryczne przemawiały za oceną, że zastosowana wobec powoda sankcja w postaci wykluczenia ze Spółdzielni była w ustalonym przez Sąd okolicznościach niewłaściwa i oczywiście zbyt surowa w stosunku do uchybienia, które w istocie stało się przyczyną jego wykluczenia.Trafnie Sąd Wojewódzki ustalił, że istotną przyczyną wykluczenia powoda było obraźliwe zachowanie się jego wobec prezesa Spółdzielni H.W. w dniu 29.IV.1966 r., kiedy to powód określił postępowanie prezesa jako "dyktatorskie" bądź "faszystowskie". Potwierdził to zresztą przesłuchany jako świadek H.W. Pozostałe bowiem zarzuty czynione powodowi (kwestia dostarczenia kwiatów, wykorzystanie urlopu i rzekomej obrazy T.Ł. i Z.Ch.), jak to prawidłowo ustalił Sąd Wojewódzki, bądź okazały się nieuzasadnione, bądź też nie były przedmiotem obrad Rady i walnego zgromadzenia (sprawa z A., o czym zresztą tylko pośrednio słyszał św. Ch.) i z tego też względu nie mogły mieć wpływu na rozstrzygnięcie.Zachowanie się powoda w dniu 29.IV.1966 r. wobec prezesa Spółdzielni i użyte w stosunku do przedstawiciela kierownictwa Spółdzielni określenie jego postępowania były oczywiście niewłaściwe i wysoce naganne. Jako takie stanowiły one naruszenie dyscypliny i obowiązków członkowskich, wobec czego zasługiwały na dezaprobatę i sankcje służbowe. Zasadnie jednak Sąd Wojewódzki uznał, że w świetle ustalonych w wyroku i nie podważanych w rewizji okoliczności sprawy karą za niewłaściwe zachowanie się powoda w żadnym wypadku nie mogło być jego wykluczenie ze Spółdzielni, a więc zastosowanie najwyższej sankcji w stosunkach spółdzielczych.W każdym bowiem wypadku oceny stopnia uchybienia członka spółdzielni z punktu widzenia dopuszczalności - zgodnie z zasadami współżycia społecznego - jego wykluczenia powinny być rozważone wszystkie okoliczności sprawy, a w szczególności te momenty, które mogłyby wskazywać, że na zarzucane członkowi niewłaściwe zachowanie się mniejszy lub większy wpływ mogło wywrzeć również nieodpowiednie, jeśli nawet nie prowokujące, zachowanie się strony drugiej.Art. 21 § 1 ustawy o spółdzielniach dopuszcza możliwość wykluczenia członka ze spółdzielni wtedy, gdy z jego winy dalsze pozostawanie w spółdzielni nie da się pogodzić z zasadami współżycia społecznego. Oczywiście gdy zadrażnienie czy też incydent, który ma stanowić przedmiot oceny, zawiniony został nie przez członka, lecz przede wszystkim przez przedstawiciela organu kierownictwa Spółdzielni, nie zachodzą przesłanki do zastosowania art. 21 § 1 ustawy i wykluczenie w tych warunkach członka spółdzielni będzie kolidować z zasadami współżycia społecznego.Jak ustalono w sprawie, powoda bezpodstawnie "zawieszono" w czynnościach zakładowego inspektora pracy, z czym związane było pozbawienie go dodatku w kwocie 700 zł kwartalnie, a gdy zwrócił się w tej sprawie do prezesa Spółdzielni z interwencją, ten ostatni nie tylko nie załatwił sprawy właściwie, lecz nadto odebrał od powoda i zatrzymał jego notatnik, w którym odnotowywał on czynności dokonywane w charakterze zakładowego inspektora pracy.Jeżeli więc nadto zważy się, że już przedtem (w lutym 1966 r.) wykluczono powoda bezpodstawnie i wypowiedziano mu pracę, co później anulowano - to ocena Sądu Wojewódzkiego, że oczywiście niewłaściwe i sprzeczne z przepisami postępowanie kierownictwa Spółdzielni usprawiedliwiało w znacznym stopniu zdenerwowanie powoda i spowodowane nim naganne zachowanie się wobec prezesa tej Spółdzielni, nie budzi zastrzeżeń i nie jest podważana w rewizji, która w swych rozważaniach w ogóle pomija przytoczone okoliczności i ich znaczenie.Skoro wreszcie niewadliwe są ustalenia Sądu, poczynione na podstawie zeznań bezpośredniego zwierzchnika powoda, że ze strony powoda nie było innych przekroczeń dyscypliny i że powód dobrze pracował i był nagradzany, to należy uznać za prawidłowy wniosek Sądu, że również merytorycznie brak było dostatecznych podstaw do podjęcia uchwały o wykluczeniu powoda, którego postępowanie usprawiedliwiało jedynie zastosowanie sankcji służbowych niższego rzędu.Ponieważ zarzuty rewizji okazały się nieuzasadnione, a nie stwierdzono w postępowaniu Sądu Wojewódzkiego uchybień, które należało wziąć z urzędu pod rozwagę, Sąd Najwyższy z mocy art. 387 k.p.c. rewizję oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 127art. 21 § 3art. 21art. 127 § 3art. 128 § 3art. 5 KCArt. 21 § 1art. 387 KPC§ 3§ 21 pkt 1§ 22 pkt 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.