I PR 354/67

WyrokIzba Cywilna1967-11-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy roszczenie o odszkodowanie z tytułu choroby zawodowej, w tym o zaległą rentę wyrównawczą, ulega przedawnieniu z upływem pięciu lat od daty, gdy poszkodowany dowiedział się o istocie schorzenia jako choroby zawodowej i jej przyczynach, czy też od daty przyznania renty inwalidzkiej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że termin początkowy biegu trzyletniego przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wynikłej z choroby zawodowej, zgodnie z art. 283 § 2 k.z. (obecnie art. 442 § 1 k.c.), jest dzień, w którym poszkodowany dowiedział się ze źródeł kompetentnych o istocie swego schorzenia jako choroby zawodowej i o przyczynach, które mogły ten stan choroby spowodować. Jednocześnie, Sąd Najwyższy stwierdził, że raty rent wyrównawczych z art. 161 § 2 i 3 k.z. przedawniają się z upływem pięciu lat, zgodnie z art. 282 pkt 2 k.z. i zasadą prawną III PO 32/64.
Stan faktyczny
Powód Władysław K. dochodził odszkodowania od Zakładów Włókien Sztucznych z tytułu choroby zawodowej (zatrucie dwusiarczkiem węgla) nabytej w wyniku wieloletniej pracy. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie i zadośćuczynienie. Pozwany wniósł rewizję, zarzucając m.in. naruszenie przepisów o przedawnieniu. W trakcie procesu powód zmarł, a w jego miejsce wstąpili spadkobiercy. Sąd Najwyższy, rozpoznając rewizję, zmienił wyrok, obniżając zasądzoną kwotę z uwagi na przedawnienie części roszczenia o rentę wyrównawczą.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że obniżył zasądzoną kwotę odszkodowania do 80.238 zł z procentami, a w pozostałym zakresie rewizję oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Krzyżanowski (sprawozdawca). Sędziowie: A. Szczurzewski, W. Winawer.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Władysława K. oraz Bronisławy, Janusza Stanisława, Romana Waldemara i Jadwigi Wiesławy K. oraz Marianny M. przeciwko Zakładom Włókien Sztucznych w Ch. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanych Zakładów od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego z dnia 29 maja 1967 r.,zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądzoną nim kwotę 125,335 zł obniżył do kwoty 80.238 zł (osiemdziesiąt tysięcy dwieście trzydzieści osiem zł) z procentami; w pozostałym zakresierewizję strony pozwanej oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki zasądził od Zakładów Włókien Sztucznych w Ch. na rzecz spadkobierców zmarłego powoda Władysława K. kwotę 125,335 zł z % i zniósł wzajemnie koszty procesu, oddalając zarazem resztę powództwa i orzekając o opłatach sądowych.Rozstrzygnięcie swe uzasadnił Sąd Wojewódzki w sposób następujący.Powód Władysław K. zmarł w toku procesu (15.I.1966 r.) i w jego miejsce wstąpili do sprawy jako spadkobiercy: wdowa, dwóch synów i dwie córki. Według ustaleń wyroku Władysław K. (ur. 1909 r.) był zatrudniony w pozwanych Zakładach od 26.X.1930 r. na rozmaitych stanowiskach, przy czym przez okres 21 lat był zatrudniony bezpośrednio w oddziałach przędzalni w charakterze przędziarza i brakarza. Z powodu długotrwałej choroby pozwane Zakłady rozwiązały z nim umowę o pracę w dniu 11.IX.1957 r.Decyzją ZUS-u z 30.IV.1965 r. powód został zaliczony do II grupy inwalidów w związku z chorobą zawodową. Po długotrwałym leczeniu powód zmarł 15.I.1966 r. Pozew wpłynął do Sądu 6.IX.1965 r.Przędzalnie, gdzie powód był przeważnie zatrudniony, należy zaliczyć do oddziałów, w których pracownicy są najbardziej narażeni na zatrucie dwusiarczkiem węgla. Również czynnikiem szkodliwym w tych oddziałach był siarkowodór. Z danych liczbowych dotyczących pomiarów stężeń CS2 i H2S przeprowadzonych przez zakładowe laboratorium wynika, że w pozwanych Zakładach istniało i nadal istnieje wielokrotne przekroczenie dopuszczalnych norm stężeń CS2 w powietrzu pomieszczeń, w których pracował powód. W ostatnich latach prowadzi się w Zakładach szereg prac zmierzających do poprawy warunków pracy w przędzalniach i zmniejszenia szkodliwego działania CS2 na organizm pracowników (m.in. od 1957 r. skrócono czas pracy z 8 do 6 godzin na dobę). Powód K. podczas swej długoletniej pracy u strony pozwanej w przędzalniach był zatrudniony w warunkach szkodliwych dla zdrowia, będąc narażony na zatrucie CS2.W okresie zatrudnienia powoda nie były przestrzegane przez stronę pozwaną przepisy z zakresu bhp, zawarte m.in. w postanowieniach rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6.XI.1964 r. (Dz. U. Nr 62, poz. 344). Stężenie CS2 przekraczające prawie stale najwyższe dopuszczalne stężenie dwusiarczku węgla, przy długotrwałym eksponowaniu powoda na systematyczne jego działanie, było niewątpliwie powodem choroby zawodowej Władysława K., co zresztą zostało stwierdzone wynikami badań w IV Klinice Chorób Wewnętrznych oraz Chorób Zawodowych Akademii Medycznej w W. z okresu ostatniego tam pobytu Władysława K. przed śmiercią (od 7.XII.1965 r. do 15.I.1966 r.). Wszystkie stwierdzone ostatnio schorzenia powoda pozostają w związku z zatruciem dwusiarczkiem węgla w czasie wieloletniej pracy powoda w przędzalniach w oparach dwusiarczku węgla, co mogło wpłynąć na postęp miażdżycy (opinia prof. Z. Askanasa). Opinie wszystkich występujących w sprawie biegłych, którzy stwierdzili związek schorzeń powoda z zatruciem CS2; sporządzone są fachowo i nie nasuwają żadnych zastrzeżeń.W świetle przytoczonych ustaleń Sąd Wojewódzki uznał, że odpowiedzialność pozwanych Zakładów za szkody wyrządzone powodowi uzasadniona jest przepisem art. 24 dekretu z dnia 25.VI.1954 r. o p.z.e. oraz art. 161 i 165 § 1 i 3 k.z.Zasądzone w kwocie 95.335 zł odszkodowanie, tj. zaległa renta wyrównawcza za okres od 18.XII.1956 r. do 15.I.1966 r. wyliczone zostało w sposób następujący: przeciętny zarobek Władysława K. wynosił netto 1.611 zł miesięcznie. Za okres od 18.XII.1956 r. do 15.I.1968 r., czyli za 109 miesięcy zarobek ten wyniósłby 175.599 zł. Po uwzględnieniu renty inwalidzkiej z ZUS-u w kwocie 80.264 zł realna szkoda wynosi 95.335 zł.Mając na uwadze ogrom cierpień fizycznych i krzywdy moralnej, jakiej doznał Władysław K., Sąd Wojewódzki uznał, że kwota 30.000 zł jako zadośćuczynienia z art. 165 § 1 k.z. jest współmierna i niewygórowana.W związku ze zgłoszonym przez stronę pozwaną zarzutem przedawnienia z art. 283 § 1 k.z. Sąd Wojewódzki uznał ten zarzut za nieuzasadniony, ponieważ od daty stwierdzenia u Władysława K. przez dra M.W. (z Kliniki Chorób Zawodowych AM w W.) zatrucia dwusiarczkiem węgla do dnia wniesienia pozwu nie upłynął okres trzech lat. Ponadto z zeznań wszystkich przesłuchanych w sprawie świadków wynika jednoznacznie, że strona pozwana dopuściła się rażącego naruszenia przepisów o ochronie zdrowia pracowników, to zaś zgodnie z ustalonym orzecznictwem uzasadnia zastosowanie w sprawie przedawnienia dziesięcioletniego z art. 283 § 4 k.z.W rewizji do tego wyroku pozwane Zakłady wnoszą o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji z uwzględnieniem kosztów procesu za instancję rewizyjną.Skarżący zarzuca przede wszystkim naruszenie art. 283 § 2 k.z. wywodząc, że skoro powód pobierał rentę inwalidzką od 18.XII.1956 r., to w tej dacie wiedział już o niekorzystnych skutkach działania na jego organizm CS2 i od tego momentu należy mówić o początku biegu terminu przedawnienia z art. 283 § 2 k.z. Wobec tego - zdaniem skarżącego - stanowisko Sądu, że wiadomość o szkodzie i o osobie za nią odpowiedzialnej powziął powód dopiero przy badaniu go przez W. w dniu 25.I.1965 r. (akta rentowe), jest wadliwe i narusza powołany przepis.Zarzut ten nie jest uzasadniony.Jak wynika z materiału sprawy, a zwłaszcza z akt rentowych, jakkolwiek istotnie decyzją z dnia 19.III.1957 r. przyznano powodowi ze skutkiem od dnia 18.XII.1956 r. (akta rentowe) rentę według II grupy inwalidzkiej, to jednak niezdolność powoda do pracy wiązano wyłącznie ze schorzeniami samoistnymi (niewydolnością wieńcową, z upośledzeniem sprawności kończyn) i wyłączono związek inwalidztwa z chorobą zawodową (akta rentowe). W wyniku kolejnego badania powoda w dniu 11.VI.1958 r. ZUS przyznał mu rentę pierwszej grupy inwalidów, zawsze jednak z innych przyczyn niż choroba zawodowa (akta rentowe). Wobec stwierdzenia pewnej poprawy zdrowia w czasie badania komisyjnego w dniu 6.X.1959 r. ponownie zaliczono powoda do drugiej grupy inwalidów przyjmując, że nie istnieje związek inwalidztwa z chorobą zawodową (akta rentowe). W 1962 r. przywrócono powodowi rentę inwalidzką pierwszej grupy z powodu choroby samoistnej. W dalszym ciągu w dniu 6.XI.1963 r. ponownie zaliczono go do drugiej grupy inwalidzkiej bez związku inwalidztwa z chorobą zawodową (akty rentowe).W związku ze skargą powoda Okręgowy Sąd Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie zatwierdził w dniu 8.V.1964 r. tę ostatnią decyzję ZUS-u.Dopiero na skutek przebadania powoda w Klinice Chorób Zawodowych katedry medycyny pracy SDL i opinii kierownika tejże Kliniki dra M. W. z 15.I.1965 r., która to opinia stwierdziła stan po zatruciu dwusiarczkiem węgla z następowym uszkodzeniem toksycznym tętnic (szczególnie mózgu i serca) i z przewlekłą niewydolnością wieńcową, otępieniem i porażeniem połowicznym oraz ustaliła związek inwalidztwa badanego powoda z przebytą chorobą zawodową (zatruciem), Obwodowa Komisja Lekarska ZUS-u zaliczyła powoda w dniu 8.III.1965 r. do drugiej grupy inwalidów w związku z chorobą zawodową, nabytą w czasie pracy u pozwanego.W świetle przytoczonych dowodów, nie kwestionowanych przez stronę pozwaną, nie ulega wątpliwości, że o istocie swej choroby, jako wynikającej z zatrucia dwusiarczkiem węgla w czasie pracy u pozwanego, powód mógł się dowiedzieć dopiero z opinii dra W. z 15.I.1965 r. oraz z decyzji ZUS-u, które ustaliły związek jego inwalidztwa z chorobą zawodową (zatruciem). Niepodobna przychylić się do stanowiska skarżącego, że o szkodzie, w konkretnej sytuacji o tzw. chorobie zawodowej pozostającej w związku z zatrudnieniem u pozwanego (a więc i o osobie odpowiedzialnej), powód mógł się dowiedzieć z chwilą przyznania mu renty inwalidzkiej, skoro - jak wykazano wyżej - kilkakrotne kolejne badania komisji lekarskich ZUS-u, składających się przecież z lekarzy specjalistów, wyłączały zawsze związek inwalidztwa z chorobą zawodową (zatruciem) i przypisywały stan inwalidztwa wyłącznie schorzeniom samoistnym, a więc nie pozostającym w związku z pracą wykonywaną u strony pozwanej. Trudno przecież uznać, by powód mimo tak licznych stwierdzeń komisji fachowych oraz wbrew ich treści mógł powziąć wiadomość o istotnym stanie rzeczy, stwierdzonym ostatecznie dopiero przez specjalistę z zakresu chorób zawodowych dra W.Należy dojść do wniosku, że jeśli chodzi o szkody wynikłe dla pracownika wskutek nabawienia się w okresie zatrudnienia choroby zawodowej, to według prawidłowej wykładni art. 283 § 2 k.z. (obecnie art. 442 § 1 k.c.) terminem początkowym, od którego należy liczyć bieg trzyletniego przedawnienia, jest dzień, w którym poszkodowany dowiedział się ze źródeł kompetentnych (z reguły od komisji lekarskiej ZUS-u lub od lekarzy specjalistów, pod których opieką pozostawał) o istocie swego schorzenia jako choroby zawodowej i o przyczynach które mogły ten stan choroby spowodować. Dopiero świadomość tych elementów wyczerpuje dyspozycje art. 283 § 2 k.z. (art. 442 § 1 k.c.). Nie każda bowiem choroba nabyta nawet w czasie pracy może być uważana za szkodę uzasadniającą żądanie jej naprawienia (art. 285 § 1 k.z.), a jeśli chodzi o choroby zawodowe, to szkodą w rozumieniu cytowanych przepisów będzie tylko taka choroba, której powstanie wiąże się ze szkodliwymi warunkami pracy, a stworzenie tych warunków może być przypisane zakładowi pracy.W świetle przytoczonych ustaleń i rozważań należy uznać stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że od daty dowiedzenia się przez powoda o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia do daty wniesienia pozwu nie upłynął okres trzyletni, za prawidłowe i za nienaruszające art. 283 § 2 k.z.Chybiony jest również zarzut nierozważenia, że powód, pracując przez wiele lat w pozwanych Zakładach, cierpiał na samoistne choroby i że w związku z tym nie można wszystkich jego schorzeń przypisywać skutkom zatrucia. Skarżący bowiem przeocza tu, że zarówno biegły dr M. W., jak i przesłuchany w postępowaniu cywilnym biegły toksykolog dr F. S. (powołany na wniosek pozwanego) zgodnie i bez wątpliwości stwierdzili, że wszystkie schorzenia składające się na obraz choroby powoda były skutkiem przewlekłego zatrucia dwusiarczkiem węgla.Nie budzi również zastrzeżeń ustalenie Sądu o nadmiernym stężeniu par dwusiarczku węgla w pomieszczeniach, w których był zatrudniony powód. Ze złożonego do sprawy wykazu średnich stężeń CS2 w przędzalniach z lat 1957 i 1958 wynika, że stężenia te przekraczały (w mg/l powietrza) znacznie dopuszczalne normy (choćby je nawet przyjąć na 0,05 mg), gdyż wnosiły one w 1957 r. (a wiec w czasie gdy powód jeszcze pracował) 0,72 do 0,121 mg. Dane te potwierdził biegły z zakresu bhp S. P., który poza tym wyjaśnił, że według obowiązującej Polskiej Normy PN56/z-04080 najwyższe dopuszczalne stężenie CS2 w powietrzu otaczającym stanowisko pracy powinno wynosić - wbrew wywodom rewizji - 0,01 mg. Okoliczność, którą wykazuje dokument dołączony do rewizji, że według zaleceń inspektora bhp z 1956 r. wysokość stężeń CS2 na poszczególnych oddziałach ma ulegać stałej stopniowej obniżce, bynajmniej nie podważa kwestionowanego ustalenia Sądu, zwłaszcza gdy jest poza sporem, że nawet te zalecenia (które bynajmniej nie określały stężeń dopuszczalnych, o czym decydowały Polskie Normy) w okresie spornym nie były w pełni respektowane.Bezzasadne i dowolne jest twierdzenie skarżącego, że miażdżyca i jej postęp chorobotwórczy nie mogły być wynikiem zatrucia CS2, skoro twierdzenie takie sprzeczne jest nie tylko z kompetentną i wyczerpującą opinią biegłych w niniejszej sprawie, ale nawet z zeznaniem własnego lekarza zakładowego dra H.K., który jako świadek zeznał, że "dwusiarczek węgla wpływa na układ nerwowy i naczyniowy, przyspieszając zmiany miażdżycowe układu naczyniowego".Zarzut kwestionujący wysokość zadośćuczynienia na tej podstawie, że może się ono należeć członkom rodziny zmarłego tylko w wyjątkowych wypadkach, jest bezzasadny i wykazuje, że strona pozwana pomija bądź nie orientuje się w sytuacji procesowej, jaka powstała w sprawie niniejszej w związku ze śmiercią w toku procesu powoda Władysława K. Roszczenie bowiem o zadośćuczynienie z art. 165 § 1 k.z. (obecnie art. 445 § 1 k.c.) zgłosił bezpośrednio poszkodowany pracownik, powód Władysław K. Jeśli chodzi o wysokość zadośćuczynienia to w sprawie musiał decydować ogół okoliczności związanych tylko z jego osobą, jako bezpośrednio ponoszącego szkodę. Stwierdzony w wyroku bezmiar cierpień powoda Władysława K., związany z zatruciem jego organizmu i długotrwałą chorobą, która w ostatecznym wyniku doprowadziła do jego zgonu w toku sporu (15.I.1966 r.) w wieku 57 lat, daje podstawę do stwierdzenia, że przyznane mu z tego tytułu zadośćuczynienie w kwocie 30.000 zł jest nader umiarkowane i skromne. Fakt, że w toku procesu wstąpili w miejsce powoda jego spadkobiercy, w niczym tej oceny nie może zmienić. Chodzi bowiem w sprawie - jak to prawidłowo ocenił Sąd Wojewódzki - o zastosowanie artykułu 165 § 1 w związku z jego § 3 (obecnie art. 445 § 1 i 3), a nie artykułu 166 k.z. (obecnie art. 448 § 3 k.c.), który zapewne miał na uwadze skarżący, lecz który nie ma zastosowania w sprawie.Pomimo nieskuteczności zarzutów rewizyjnych, wobec podniesienia jednak przez pozwanych w postępowaniu przed I instancją zarzutu przedawnienia Sąd Najwyższy, wychodząc poza granice rewizji, wziął z urzędu pod rozwagę (art. 381 § 2 k.p.c.), że zaskarżony wyrok narusza przepis prawa materialnego, a mianowicie art. 282 pkt 2 k.z. Jak wynika bowiem z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki zasądził zaległą rentę wyrównawczą za okres od 18.XII.1956 r. do dnia śmierci powoda, jakkolwiek pozew zgłoszony został w dniu 16.IX.1965 r. a więc za okres o wiele przekraczający termin pięcioletni przedawnienia przewidziany w art. 282 pkt 2 k.z. dla zaległych świadczeń okresowych. Zgodnie zaś z tym przepisem i jego wykładnią zawartą w zasadzie prawnej składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19.XI.1965 r. III PO 32/64 (OSNCP poz. 90 z 1966 r.) raty rent wyrównawczych z art. 161 § 2 i 3 k.z. przedawniają się z upływem lat pięciu. Mając więc na uwadze, że zachodzi jedynie naruszenie prawa materialnego (art. 282 pkt 2 k.z.), Sąd Najwyższy z mocy art. 390 § 1 k.p.c. zmienił odpowiednio zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził zaległą rentę wyrównawczą tylko za okres poprzedzający pięć lat od daty wytoczenia pozwu do dnia śmierci powoda, co w rezultacie doprowadziło (wobec niesporności samej zasady wyliczenia wysokości renty wyrównawczej) do obniżenia zasądzonej w wyroku kwoty - łącznie z nawiązką - do sumy 80.238 zł, a w pozostałym zakresie rewizję i powództwo oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 161art. 165 § 1art. 283 § 1art. 283 § 4art. 283 § 2art. 442 § 1 KCart. 285 § 1art. 445 § 1 KCart. 445 § 1art. 448 § 3 KCart. 381 § 2 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 25.07.2026.