II C 1660/52

PostanowienieIzba Cywilna1953-07-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za wypadek spowodowany wybuchem niewypału znajdującego się w rowie przydrożnym, w sytuacji gdy właściwe organy miały obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa na drogach publicznych?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że obowiązek ochrony dróg publicznych, obejmujący również usuwanie przeszkód takich jak niewypały z rowów przydrożnych, ciąży na właściwych organach drogowych, a zaniedbanie tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność Skarbu Państwa. Odpowiedzialność ta nie jest wyłączona przez to, że oczyszczanie terenu z pocisków nie należy do gospodarczej działalności Państwa, gdyż obowiązki te nie wykazują cech działania Państwa jako aparatu przymusu. Sąd podkreślił, że Sąd Wojewódzki nie rozważył należycie kwestii nadzoru nad stanem bezpieczeństwa dróg oraz winy poszkodowanych.
Stan faktyczny
Dwoje dzieci zginęło, a dwoje zostało ciężko rannych w wyniku eksplozji niewypału znalezionego na drodze. Powodowie domagali się odszkodowania i renty od Skarbu Państwa, zarzucając zaniedbanie obowiązku oczyszczenia terenu z pozostałości wojennych. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że pocisk znalazł się w rowie po zakończeniu akcji oczyszczania terenu i że sami poszkodowani ponoszą winę za wypadek.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Stalinogrodzie do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Henryka S. i Alojzego S. przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie i rentę, po rozpoznaniu rewizji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Stalinogrodzie z dnia 18 marca 1952 r., zaskarżony wyrok uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Stalinogrodzie do ponownego rozpoznania przekazał.Uzasadnienie faktycznePowodowie dla uzasadnienia żądań pozwu przytoczyli, że w dniu 26 grudnia 1948 r. czworo dzieci, idąc z K. w kierunku B., spotkało na drodze przedmiot żelazny, który jedno z dzieci, Józef K., podniosło z ciekawości i następnie rzuciło wywołując eksplozję, w wyniku której poniosło śmierć dwoje dzieci, Jadwiga S. i Alojzy S., pozostałe zaś dwoje dzieci, Józef H. i małoletni powód Henryk S., doznało ciężkich uszkodzeń ciała. Dopatrując się odpowiedzialności strony pozwanej za skutki zaniedbania przez właściwe organy usunięcia pocisku z drogi publicznej, powód Alojzy S. wniósł o zasądzenie na jego rzecz kwoty 390.000 zł (w dawnej walucie) tytułem zwrotu wydatków związanych ze śmiercią jego dwojga dzieci, Jadwigi i Alojzego, oraz z chorobą syna Henryka i o zasądzenie na rzecz małoletniego powoda Henryka S. kwoty 500.000 zł (w dawnej walucie) tytułem zadośćuczynienia za ból i cierpienia oraz renty w wysokości 3.000 zł (w dawnej walucie) miesięcznie.Sąd Wojewódzki, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, powództwo oddalił w całości, ustaliwszy, że pozwany zakończył oczyszczanie terenu z dorzuconej amunicji w lutym 1948 r., zaś w sierpniu i wrześniu 1948 r. starosta powiatu G., na którego terenie zdarzył się wypadek dnia 26 grudnia 1948 r., przejął teren powiatu od dowódcy oddziału wojskowego po oczyszczeniu z min i porzuconej amunicji. Uzasadnia to wniosek, że przedmiotowy pocisk znalazł się w rowie przydrożnym po zakończeniu akcji oczyszczania terenu, prawdopodobnie w niedługim czasie przed wypadkiem, wydobyty przez okolicznych rolników, brak zaś jest jakichkolwiek dowodów w tym kierunku, że pocisk ten leżał w tym miejscu od czasu zakończenia działań wojennych; świadek M. widział granaty w rowie w miesiącu poprzedzającym wypadek, tj. w listopadzie 1948.r., świadek K. był na miejscu dopiero po wypadku, a do posterunku MO w B. nikt poprzednio o tych pociskach nie zgłaszał. W tych warunkach, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, trudno przyjąć, żeby pozwany miał obowiązek stałej i ciągłej kontroli terenu i by przedmiotowy wypadek był następstwem zaniedbania tego obowiązku, a zważywszy, że pocisk leżał w rowie, że u małoletniego powoda Henryka S., liczącego wówczas 12 lat, mógł też i powinien był budzić pewne wątpliwości co do samego pochodzenia i grożącego niebezpieczeństwa, a powód mimo to wziął ten pocisk od Józefa W. a następnie go upuścił, a więc nie zachował należytej ostrożności, należy uznać, że winę wypadku ponoszą poszkodowani i że związek przyczynowy pomiędzy tym wypadkiem a działaniami wojennymi oraz zaniedbanie obowiązku strony pozwanej oczyszczenia terenu po wspomnianych działaniach nie zostało udowodnione.Powodowie w rewizji, nie precyzując podstaw rewizyjnych, wnieśli o uchylenie zaskarżonego wyroku i odesłanie sprawy do ponownego rozpoznania,Strona pozwana wniosła o oddalenie rewizji.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Jak wynika z treści rewizji, skarżący dopatruje się sprzeczności pomiędzy materiałem sprawy a wyprowadzonym z tego materiału przez Sąd Wojewódzki wnioskiem o nieponoszeniu odpowiedzialności przez Skarb Państwa za następstwa wypadku na skutek błędnego, zdaniem skarżącego, przyjęcia, że nie zachodzi po stronie pozwanej zaniedbanie oczyszczania drogi lub terenu przydrożnego z amunicji pozostałej po działaniach wojennych. Tak sformułowanemu zarzutowi rewizji nie można odmówić słuszności. Konieczność zapewnienia bezpieczeństwa na drogach publicznych wymaga zarówno dokładnego oczyszczenia terenu z pozostałych po wojnie niewypałów, zagrażających bezpieczeństwu obywateli, jak i stałego nadzoru nad stanem bezpieczeństwa tych dróg, wykonywanego przez powołane do tego organy. Sąd Wojewódzki zajął się prawie wyłącznie rozważaniem okoliczności, czy pocisk, którego wybuch spowodował szkodę, znajdował się w rowie w chwili zakończenia przez jednostkę wojskową akcji oczyszczania terenu z amunicji, czy też znalazł się w rowie dopiero po zakończeniu tej akcji. Na podstawie materiału sprawy Sąd doszedł do przekonania, że pocisk znalazł się w rowie już po zakończeniu akcji usuwania amunicji w terenie i uznał to za dostateczną podstawę do przyjęcia braku odpowiedzialności strony pozwanej za skutki wypadku.Istotnym dla wyniku sprawy zagadnieniem prawidłowości nadzoru ze strony właściwych organów nad stanem bezpieczeństwa na drodze, na której zdarzył się wypadek będący przedmiotem postępowania, Sąd Wojewódzki w ogóle się nie zajął i nie poczynił jakichkolwiek ustaleń w tym kierunku, ograniczając się do nie popartego żadnymi, argumentami faktycznymi i prawnymi stwierdzenia, że trudno przyjąć, aby pozwany miał obowiązek stałej i ciągłej kontroli terenu i aby przedmiotowy wypadek był następstwem zaniedbania tego obowiązku. Wbrew poglądowi Sądu Wojewódzkiego, obowiązek ochrony dróg publicznych, wymagający stałego czuwania nad ich stanem i usuwania istotnych dla ruchu przeszkód na drogach lub obok nich, a więc również w rowach przydrożnych, ciąży na właściwych organach drogowych, między innymi na podstawie ustawy z dnia 7 października 1921 r. o przepisach porządkowych na drogach publicznych (Dz. U. Nr 89, poz. 656), obowiązującej w chwali wypadku (por. w szczególności art. 2 w związku z art. 4 tej ustawy). Dla oddalenia żądań pozwu w tej płaszczyźnie niezbędne było ustalenie, czy całokształt okoliczności przypadku, a w szczególność stwierdzony przez świadka M. fakt znajdowania się pocisków w rowie przydrożnym co najmniej od miesiąca przed datą wypadku, daje podstawę do wyciągnięcia wniosku, iż właściwe organy sprawujące nadzór nad drogami nie były w stanie w toku wykonywania normalnych prawidłowych czynności nadzorczych pocisków tych zauważyć i zabezpieczyć.W związku ze stanowiskiem Sądu Wojewódzkiego, iż sami poszkodowani ponoszą winę wypadku, należy podnieść, iż Sąd nie rozważył dostatecznie kwestii rozeznania u małoletniego powoda Henryka S. w czasie wypadku i przypisując mu brak należytej ostrożności w obchodzeniu się z pociskiem nie ustalił na podstawie stosownego przesłuchania tego powoda, czy był on na tyle rozwinięty, aby móc uświadomić sobie, że ma do czynienia z niewypałem grożącym niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia. Gdyby nawet przyjąć, że stopień rozwoju umysłowego powoda Henryka S. wskazywał na konieczność zachowania z jego strony niezbędnej ostrożności, której zaniedbał, należałoby w każdym razie, w wypadku stwierdzenia winy organów drogowych w zaniedbaniu nadzoru nad bezpieczeństwem ruchu, rozważyć sprawę w płaszczyźnie art. 158 § 2 k.z.Pogląd prawny strony pozwanej, wyrażony w odpowiedzi na rewizję, o nieponoszeniu odpowiedzialności przez Skarb Państwa za następstwa wypadku między innymi z tego względu, że oczyszczenie terenu z pocisków nie należy do zakresu gospodarczej działalności Państwa, co wyłącza odpowiedzialność Skarbu Państwa za zaniedbanie swoich funkcjonariuszy, nie jest w niniejszym przypadku trafny. Jak już Sąd Najwyższy wielokrotnie wyjaśnił, między innymi w orzeczeniu z dnia 10/31 października 1950 r. w sprawie C. 226/50 ("Państwo i Prawo" z 1951 r., zeszyt nr 11), w braku szczególnego przepisu Państwo nie odpowiada za szkodę zawinioną przez organ władzy wykonujący czynności Państwa jako aparatu przymusu, odpowiada natomiast w zasadzie za inne czynności swych organów, nie mające charakteru działania Państwa jako aparatu przymusu, chyba że w konkretnym przypadku przyjęcie, że Państwo nie odpowiada, jest konieczne ze względu na interes społeczny, nie dopuszczający ograniczenia operatywności tych organów. Rozpatrując z tego punktu widzenia charakter czynności właściwych organów w zakresie obowiązku utrzymania dróg publicznych w stanie zapewniającym bezpieczeństwo ruchu, nie można uznać, aby obowiązki te mieszczące się w granicach obowiązków każdej osoby sprawującej zarząd nad drogą, a więc również w granicach obowiązków osoby prywatnej, gdyby do niej należała droga, wykazywały cechy działania Państwa jako aparatu przymusu.Jednym z elementów utrzymania w porządku dróg publicznych jest również usuwanie przeszkód grożących niebezpieczeństwem dla ruchu i dla korzystających z drogi, między innymi niewypałów, i w tym więc zakresie obowiązki właściwych organów władzy państwowej nie wykazują cech działania Państwa jako aparatu przymusu.Wobec tego, że, jak wyżej wykazano, Sąd Wojewódzki nie wyjaśnił należycie istotnych okoliczności sprawy, zachodzi konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku na podstawie art. 384 k.p.c.W związku ze złożonym w instancji rewizyjnej odpisem pisma Rady Zakładowej Kopalni K. z dnia 19 maja 1953 r., stwierdzającym, że przed około miesiącem, licząc wstecz od daty wypadku, Rada Zakładowa powiadomiła posterunek MO w K. o leżących na drogach pociskach, oraz odpisem pisma Posterunku MO w B. z dnia 18 czerwca 1953 r. stwierdzającym, iż posterunek ten nie otrzymał żadnego pisma od Rady Zakładowej Kopalni K., powinien również Sąd Wojewódzki wyjaśnić tę sporną, a istotną dla ustalenia zasady odpowiedzialności strony pozwanej okoliczność.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 2art. 4art. 158 § 2art. 384 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.