II CR 1501/54

PostanowienieIzba Cywilna1955-06-09

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który uległ wypadkowi przy pracy, ale naruszył dyscyplinę pracy, włączając się do pracy nieprzydzielonej mu bezpośrednio lub zastępując innego pracownika, może być pozbawiony prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego lub odszkodowania od pracodawcy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że naruszenie dyscypliny pracy przez pracownika, który włączył się do pracy nieprzydzielonej mu bezpośrednio lub zastąpił innego pracownika, nie pozbawia go automatycznie prawa do świadczeń z ubezpieczenia społecznego (renty wypadkowej) ani roszczeń odszkodowawczych od pracodawcy. Choć takie zachowanie może świadczyć o winie pracownika, nie wyklucza ono wypadku w zatrudnieniu w rozumieniu przepisów ustawy o ubezpieczeniu społecznym, chyba że wypadek został spowodowany rozmyślnie z chęci otrzymania renty lub odszkodowania. Pracodawca może podnosić zarzut winy pracownika, ale nie może kwestionować samego faktu zaistnienia wypadku w zatrudnieniu na tej podstawie.
Stan faktyczny
Powód, pracownik Państwowego Ośrodka Maszynowego, uległ wypadkowi przy pracy na kopaczce mechanicznej, w wyniku którego stracił obie nogi i stał się niezdolny do pracy. Twierdził, że wypadek nastąpił z winy pracodawcy z powodu braku należytego zabezpieczenia maszyny. Pracodawca zaprzeczał, twierdząc, że powód nie zgłosił się do pracy, nie otrzymał przydziału i samowolnie podjął pracę na kopaczce, zastępując innego pracownika. Sąd Wojewódzki zasądził część renty, oddalił dalsze powództwo i zniósł koszty procesu. Wyrok zaskarżyli obie strony.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w częściach dotyczących zasądzenia powództwa, oddalenia dalszego powództwa oraz zniesienia kosztów procesu i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla województwa łódzkiego do ponownego rozpoznania w tym zakresie.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Adama K. przeciwko Skarbowi Państwa (Państwowy Ośrodek Maszynowy w P.) o odszkodowanie i rentę, po rozpoznaniu rewizji powoda i pozwanego Skarbu Państwa od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla województwa łódzkiego z dnia 4 czerwca 1954 r., zaskarżony wyrok w częściach: zasądzającej powództwo od pozwanego Skarbu Państwa (Państwowy Ośrodek Maszynowy w P.), oddalającej dalsze powództwo wytoczone przeciwko temuż pozwanemu oraz znoszącej koszty procesu między tym pozwanym a powodem uchylił i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla województwa łódzkiego do ponownego w tym zakresie rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowód twierdził w pozwie, że w dniu 3 października 1952 r. jako pracownik pozwanego Państwowego Ośrodka Maszynowego w P. uległ przy pracy na kopaczce mechanicznej wypadkowi, na skutek którego utracił obie nogi i stał się w 80% niezdolny do pracy. Do wypadku doszło z winy pracodawcy, gdyż nie zabezpieczył on należycie kopaczki. Na tej podstawie powód żądał zasądzenia od powyższego pracodawcy oraz od dalszych pozwanych renty w kwocie 800 zł miesięcznie i zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną w kwocie 10.000 zł.Pozwany Ośrodek Maszynowy zarzucił, że powód był wprawdzie pracownikiem Ośrodka w charakterze pomocnika traktorzysty i uległ wypadkowi opisanemu w pozwie, jednakże wypadek zdarzył się w warunkach, które sprzeciwiają się zakwalifikowaniu go jako wypadku przy pracy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 28 marca 1933 r. o ubezpieczeniu społecznym. W dniu bowiem wypadku powód do pracy nie zgłosił się, nie podpisał listy obecności i nie otrzymał na ten dzień żadnego przydziału pracy. Natomiast samowolnie dołączył się do skierowanych przez pracodawcę do kopania ziemniaków przy pomocy poruszanej w ruch traktorem kopaczki dwóch pracowników - traktorzysty i pomocnika i wbrew woli tych pracowników wyręczył w pracy na kopaczce pomocnika. Zdaniem pozwanego pracodawcy art. 196 ustawy z dnia 28 marca 1933 r. o ubezpieczeniu społecznym nie może mieć w tej sytuacji zastosowania, jeżeli zaś chodzi o odpowiedzialność na innej podstawie, nie jest ona uzasadniona wobec wyłącznej winy powoda. W każdym razie wysokość żądanego odszkodowania jest nadmierna.Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego Ośrodka Maszynowego rentę w kwocie 200 zł miesięcznie z odsetkami poczynając od dnia 1 listopada 1952 r., oddalił w zupełności powództwo przeciwko dalszym pozwanym, a w pozostałej części przeciwko pozwanemu Ośrodkowi, koszty zaś procesu zniósł wzajemnie.Sąd Wojewódzki ustalił, że powód uległ wypadkowi przy obsłudze kopaczki mechanicznej jako pracownik Ośrodka Maszynowego. Choć do tej obsługi delegowany był inny pracownik, to jednak nie może być mowy o samowolnym podjęciu pracy przez powoda, gdyż tamten pracownik zachorował na zęby i wówczas zastąpił go powód. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego powód uległ wypadkowi w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność pracodawcy z art. 196 ustawy o ubezpieczeniu społecznym. Był to wypadek przy pracy, a kopaczka nie miała dostatecznego zabezpieczenia.W przedmiocie wysokości odszkodowania Sąd Wojewódzki ustalił, że powód utracił w 100% zdolność do pracy zarobkowej, a w oparciu o art. 330 k.p.c. uznał, że gdyby powód wypadkowi nie uległ, byłby zarabiał przeciętnie 620 zł. Po potrąceniu zatem renty, jaką powód otrzymuje z Z.U.S. w kwocie 420 zł miesięcznie, przysługuje powodowi od pozwanego różnica w kwocie 200 zł miesięcznie. Zadośćuczynienia natomiast Sąd Wojewódzki nie zasądził, powołując się przy tym na orzecznictwo Sądu Najwyższego.Wyrok ten zaskarżony został przez powoda w części oddalającej powództwo w stosunku do Państwowego Ośrodka Maszynowego, oraz przez tenże Ośrodek w części zasądzającej powództwo. W stosunku zatem do pozostałych pozwanych wyrok uprawomocnił się.Rewizja powoda zarzuca nierozważenie całego materiału sprawy, z którego - zdaniem skarżącego - wynika, że gdyby powód nie utracił zdolności do pracy, byłby nabył pełne kwalifikacje traktorzysty i zarabiałby obecnie znacznie więcej, aniżeli to Sąd Wojewódzki przyjął. Poza tym podniesiono zarzut naruszenia art. 165 § 1 k.z. przez odmowę zasądzenia zadośćuczynienia.Pozwany w swej rewizji zarzucił sprzeczność z materiałem sprawy ustaleń stwierdzających brak samowoli u powoda, niedokładność ustaleń i błędną ocenę prawa polegającą na uznaniu odpowiedzialności skarżącego za skutki wypadku. Ponadto zarzuca naruszenie art. 161 § 2 k.z., art. 236 § 1 i 101 k.p.c.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:W związku z zarzutami pozwanego Ośrodka Maszynowego wymaga przede wszystkim wyjaśnienia, czy zachodzi wypadek w zatrudnieniu (art. 136, 137 i 196 ustawy o ubezpieczeniu społecznym), jeżeli wypadkowi uległ pracownik, który nie stawił się w zakładzie pracy o właściwej porze, nie podpisał listy obecności, a następnie w tymże dniu wykonywał wprawdzie pracę na rzecz swego pracodawcy, ale powierzoną innemu pracownikowi, zastępując go wbrew jego woli. Zdaniem pozwanego, gdyby powyższe okoliczności zostały udowodnione, nie byłoby podstawy do oparcia roszczeń odszkodowawczych na art. 196 ustawy o ubezpieczeniu społecznym. Nie byłby to bowiem wypadek w zatrudnieniu.Pogląd ten nie jest trafny.W myśl art. 137 ustawy o ubezpieczeniu społecznym za wypadek w zatrudnieniu uważa się między innymi wypadek przy pracy, przez co rozumieć należy wypadek, jakiemu uległ pracownik przy pracy na rzecz pracodawcy, z którym łączył go stosunek prawny uprawniający do ubezpieczenia. Jeżeli zachodziły te przesłanki pracownik nie może być pozbawiony uprawnień do renty z Zakładu Ubezpieczeń jedynie dlatego, że naruszył dyscyplinę pracy i podjął pracę przydzieloną innemu pracownikowi, choćby nawet wbrew woli tegoż pracownika.Treść przepisów ustawy o ubezpieczeniu społecznym normujących rentę wypadkową nie daje oparcia dla odmiennej wykładni. Stanowiąc, iż wypadkiem w zatrudnieniu jest "wypadek przy pracy", nie zawierają one żadnego ograniczenia co do charakteru pracy, jej formalnego powierzenia itp.Sprzeczne z dyscypliną i obowiązującym w zakładzie pracy regulaminem zachowanie się pracownika, które doprowadziło do tego, że włączył się do pracy, której byłby mu w normalnym porządku rzeczy pracodawca bądź jego upoważniony zastępca nie powierzył, nie zmienia w istocie tego faktu, że pracownik wykonywał pracę na rzecz pracodawcy i przy niej uległ wypadkowi. Samowolne w powyższym znaczeniu włączenie się do pracy, jak wynika pośrednio z art. 188 ust. (1) ustawy o ubezpieczeniu społecznym, choć zawinione nie wyklucza prawa do renty wypadkowej. Prawa tego nie uchyla w myśl powołanego przepisu każde zawinienie, lecz jedynie zawinienie, polegające na spowodowaniu niezdolności do zarobkowania rozmyślnie z chęci otrzymania renty lub odszkodowania.Stanowisko, które by przywiązywało do przedstawionego wyżej niewątpliwie ujemnego zachowania się pracownika, tak daleko idące następstwa, jak pozbawienie renty wypadkowej od Zakładu Ubezpieczeń z ustawy o ubezpieczeniu społecznym, nie byłoby zgodne z prawem. Pracownik taki powinien wprawdzie ponieść konsekwencje, ale w innym kierunku, odpowiadającym charakterowi zawinienia.Roszczenia zatem takiego pracownika, zmierzające da zasądzenia dalszej szkody nie pokrytej przyznaną przez Zakład Ubezpieczeń rentą wypadkową, są roszczeniami osoby uprawnionej do świadczeń w myśl przepisów ustawy o ubezpieczeniu społecznym i podlegają rozpoznaniu w świetle art. 196 cytowanej ustawy jako przepisu szczególnego. Zasadność tych roszczeń może oczywiście być zwalczana przez pracodawcę, ale nie powołaniem się na to, jakoby nie było wypadku w zatrudnieniu w rozumieniu cytowanej ustawy, lecz między innymi, że wypadek nastąpił z winy pracownika. Niezgodne z organizacją pracy włączenie się do pracy pracownika z reguły będzie świadczyć o jego wyłącznej winie lub współwinie.Na tle powyższych wyjaśnień podniesiony w rewizji pozwanego zarzut sprzeczności ustaleń dotyczących okoliczności towarzyszących i wypadkowi może mieć znaczenie tylko w zakresie winy powoda, a nie w celu stwierdzenia braku przesłanek wypadku w zatrudnieniu.Jeżeli chodzi o ustalenia zaskarżonego wyroku w tym względzie, są one o tyle wadliwe, że ograniczają się do faktu, że powód zajął miejsce na kopaczce, aby zastąpić chorego pomocnika i pracując na niej uległ wypadkowi. Natomiast nie poczynił Sąd Wojewódzki, mimo zebrania materiału w tym kierunku, ustaleń w przedmiocie dalszych, istotnych twierdzeń pozwanego, w myśl których powód naruszył dyscyplinę pracy, nie zgłosił się po przydział konkretnej pracy u swego przełożonego, włączył się bez wiedzy i woli właściwego zastępcy pracodawcy do zespołu pracowniczego. Nie ustalił też Sąd Wojewódzki samego przebiegu wypadku (tj. przebiegu pracy na kopaczce itd.).Ze względu na to uchybienie nie można uznać za prawidłowy wniosku Sądu Wojewódzkiego, obciążającego pozwanego odpowiedzialnością za skutki wypadku. W razie bowiem zupełności ustaleń mógłby okazać się uzasadniony zarzut wyłącznej winy lub współwiny powoda (art. 196 ustawy o ubezpieczeniu społecznym i art. 158 § 2 k.z.).Trafne są również zarzuty rewizji pozwanego dotyczące podstawy obliczenia renty. Sąd Wojewódzki przyjmując 100% niezdolności powoda do pracy nie rozważył zastrzeżenia biegłego lekarza, w myśl którego stopień niezdolności może zmniejszyć się po zaopatrzeniu powoda w protezę. Z materiału sprawy wynika, że powód protezę już otrzymał.Powód był w chwili wypadku pomocnikiem traktorzysty i zarabiał 280 zł miesięcznie. Sąd Wojewódzki doszedł do wniosku, że gdyby powód nie uległ wypadkowi, byłby w przyszłości zarabiał po przeszkoleniu i praktyce 600 zł miesięcznie. Aczkolwiek wniosek ten jest w zasadzie prawidłowy, to nie usprawiedliwia tak wysokiej podstawy renty już od dnia wypadku, jeżeli równocześnie nie ustalono, że już od tej daty powód byłby awansował na stanowisko traktorzysty.Przechodząc do rewizji powoda za trafny należy uznać zarzut obrazy art. 165 § 1 k.z. Pogląd Sądu Wojewódzkiego, jakoby odszkodowanie pieniężne za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną nie mogło być w ogóle przyznane na rzecz samego poszkodowanego, jest błędny i niezgodny ze stałym orzecznictwem Sądu Najwyższego.Zasadnie również żali się powód, że przy oznaczeniu wysokości renty należało stosownie do art. 161 § 2 k.z. rozważyć, czy i o ile na skutek kalectwa zwiększyły się potrzeby powoda, czego Sąd Wojewódzki nie uczynił.Z powyższych zasad Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok w uwzględnieniu rewizji obu stron uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania (art. 384 k.p.c.).Sąd Wojewódzki przed ponownym rozstrzygnięciem, dokona wyczerpujących ustaleń przede wszystkim w przedmiocie samej zasady odpowiedzialności pozwanego i gdyby kierując się powyższymi wskazówkami Sądu Najwyższego uznał odpowiedzialność tę za wykazaną, zbada ponownie stopień niezdolności powoda do pracy, rozważy, w jakiej wysokości kształtowałyby się przypuszczalne zarobki powoda od dnia wypadku do chwili wydania przez Sąd Wojewódzki nowego wyroku oraz czy i w jakiej mierze wzrosły potrzeby powoda ze względu na kalectwo. Ponadto wymagać będzie ustaleń okoliczność, jakie świadczenia pobrał powód od Zakładu Ubezpieczeń z tytułu wypadku. Wreszcie potrzebne będą ustalenia istotne dla roszczenia o zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 196art. 330 KPCart. 165 § 1art. 161 § 2art. 236 § 1art. 136art. 137art. 188art. 158 § 2art. 384 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.